Dodaj do ulubionych

"Wesele" - refleksja na gorąco

08.10.21, 23:07
Dziwny trochę film, o poszarpanej narracji. Chociaż to pasuje, jeśli uznać, że film jest o pamięci i pamiętaniu, które są przecież nieliniowe.

Mam pewną wiedzę o poruszanej tematyce, może dlatego nie czuję się specjalnie przeczołgana. Ciekawiło mnie spojrzenie reżysera na zmiany w Polsce w tych 15 latach. Cóż, prezenty ślubne lepsze (choć w leasingu smile)), może odrobinę wóda mniej się leje. I wygolonych chłopców wcześniej nie było.
Poruszyła mnie szczególnie scena w kościele, słowa Kowalewskiego i klamra z listem.

Tak czy owak, uważam, że film powinien być na liście filmów obowiązkowych w liceum. Podobnie jak „Śmierć prezydenta”. A „My z Jedwabnego” lekturą. Bo „Trzeba rozrywać rany polskie, żeby się nie zabliźniły błoną podłości”.
Obserwuj wątek
    • sarah_black38 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 09:47
      Przed chwilą obejrzałam reportaż na DDTVN o tym filmie, tytuł rportażu ,,Wesele - Polska w pigułce". Po obejrzeniu sceny , kiedy pan młody wysiada nawalony z kilometrowej limuzyny a cięzarna młoda go policzkuje, rzekłabym, że jest to Polska, ale w krzywym zwierciadle. Jako żywo, a byłam na wielu weselach, nie widziałam takich scenek.

      Ale fim obejrzę, chociażby po to aby zobaczyć czy bedę przeczołgana tongue_out
    • huang_he Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 10:45
      Serio - mam gdzieś szarpanie ran.
      Odziedziczyłam z dwóch stron rodziny rany wojny. Tak mocne, że nadal trwają. Umierają właśnie ostatnie osoby, które tę wojnę przeżyły. Poharatane psychicznie tak mocno, że mimo prawie setki na karku nadal to przeżywają. I teraz bardziej wracają do tego, niż kiedyś. Moja babcia w ostatnich latach swojego życia wróciła do siebie jako do małej dziewczynki. Chowała się pod stół i wołała mamusię. A jej mamusia została... No cóż, nie przeżyła wojny. Tatuś też. To było dla mnie ogromne obciążenie, przeżywanie tego razem z moją babcią, bo wówczas byłam sama matką małej dziewczynki.
      Ja mam w dupie rozgrzebywanie tych ran, bo My Polacy jesteśmy PODLI. Może wy jesteście podłe, to sobie rozgrzebujcie. Ja bym raz na zawsze chciała zamknąć ten temat.
      • livia.kalina Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 11:05
        To chyba właśnie tu na forum po raz pierwszy przeczytałam, że pokolenie naszych rodziców było permanentnie pijane bo pokolenie ich rodziców był psychicznie chore, na skutek wojny. Przy czym na ziemiach odzyskanych, to nawet nie tyle na skutek wojny, co raczej kilku miesięcy tuż po wyzwoleniu, pod władzą armii czerwonej, ale to szczegół. Moi dziadkowie, tuż przed śmiercią też wracali właśnie do tych wspomnień. Ich nie ma, ja jestem ich pamięcią. Moja mama przed śmiercią wracała ciągle do żalu do swoich rodziców. Nie trafiało do niej przekonanie, że ich ukształtowały traumatyczne przeżycia i byli tacy, jacy dali być radę. Tak jak moi rodzice byli tacy, jacy dali być radę.

        I ja pewnie też, jako spadkobierczyni tych wszystkich narodowych traum. Nie jesteśmy, my Polacy PODLI, tylko jesteśmy tacy, jacy dajemy być radę. Nasze wady, oczywiście skądś się wzięły, ale. Nie oszukujmy się, wszystkie wady,, calej ludzkości, skądś się wzięły. To nie powód, żeby robić z siebie zawsze ofiarę innych. To powód, żeby się z tym zmierzyć.

        Ja już nie mogę się filmu doczekać.
        • ginger.ale Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 11:47
          livia.kalina napisała:

          Przy czym na ziemiach odzyskanych, to nawet nie tyle na
          > skutek wojny, co raczej kilku miesięcy tuż po wyzwoleniu, pod władzą armii cz
          > erwonej, ale to szczegół.

          Livia, Ziemie Odzyskane to ok.1/3 obecnej powierzchni Polski.
          • livia.kalina Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 13:32
            Nie chodzi mi to, że :"Ziemie Odzyskane" to był szczegół, tylko, ze tam źródłem traumy nie byli Niemcy, tylko żołnierze Armii czerwonej (a więc różne narodowości), w przypadku Gorzowa Wielkopolskiego akurat Ukraińcy. Bo w sumie to szczegół, jakiej narodowości byli ci, którzy krzywdzili.
            • ginger.ale Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 14:12
              Duża część pokolenia naszych dziadków czy rodziców mieszkających obecnie czy po wojnie na terenie Ziemi Odzyskanych traum wojennych nabawiła się na wschodnich rubieżach II RP, na zachód trafili w wagonach pod koniec zawieruchy vide Lwowiacy (i nie tylko) we Wrocławiu czy Opolu.

                • livia.kalina Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 18:34
                  >A ci straumatyzowani na Ziemiach Zachodnich przez przemarsz ruskich wojsk czyli >niemiecka ludność cywilną wyjechali do Niemiec.

                  NO niestety to nie jest prawda. Moi dziadkowie przeżyli okupacje niemiecką i wspominali ją strasznie. Natomiast zdecydowanie najgorsze przeżycia, najgorsza przemoc i terror była po wyzwoleniu, kiedy ziemiami odzyskanymi władała armia czerwona. Te kilka miesięcy były dla nich zdecydowanie gorsze niż wcześniejsze lata okupacji. Dokładnie to samo mówiła mi babcia mojego męża, która ten czas przeżyła z mężem w Santoku (to taka niewielka miejscowość pod Gorzowem), Dokładnie takie samo świadectwo słyszałam od wielu starszych mieszkańców Gorzowa. To była taka moc bezprawia, terroru i okrucieństwa, ze przebiła wszystko.

                  W Gorzowie najdłuższa ulica to ulica Walczaka. Walczak to był młody chłopiec, który wstąpił do milicji. Kllka lat temu było o nim głośno bo pis chciał te ulice koniecznie dezubekizować. Ale wtedy postawiły sie nawet największe lokalne pisowskie betony.

                  Ten chłopec - Franciszek Walczak, to była w oczach mieszkańców Gorzowa nadzieja, ze w końcu przyjdzie państwo polskie i życie przestanie być taką udręką- że będzie władza polska i nikt nie zwracał już uwagi na to, ze "ludowa". No i ten Franciszek Walczak, w nowym umundurowaniu, został zaczepiony przez kompletnie pijanych (to powtarzający sie motyw) czerwonoarmistów w samym centrum Gorzowa i oni kazali mu oddać buty. On był milicjantem na służbie, to było jego umundurowanie więc się postawił. I oni wtedy zakuli go bagnetami i zatłukli kolbami na oczach ludzi, cały czas się śmiejąc. PRL cały ten "epizod" oczywiście wyciszał ale nie dało się bo świadków było zbyt wielu dlatego pozwolili na ten wentyl bezpieczeństwa w postaci nazwania tej ulicy (najdłuższej w Gorzowie).

                  Dziadkowie mi opisywali, ze najgorsze rozpoczynało się po zmroku. Wtedy kompletnie pijani żołnierze zaczynali grasować po całym mieści w poszukiwaniu alkoholu i jedzenia, oczywiście tez kobiet (choć słyszałam, że jak wpadali to gwałcili dosłownie wszystko- kobiety, dzieci, mężczyzn, zwierzęta, a reszta stała w kolejce i patrzyła) i wszelkich możliwych przedmiotów o jakiejkolwiek wartości. Do każdego mieszkania wchodzili jak do siebie, kopniakami, brali co chcieli, do ludzi mówili, ze są folksdojczami, choć tam dawno żadnych NIemców i osób, które z nimi kolaborowały już nie było.

                  Rozbawiały mnie zawsze żale Niemców wypędzonych, ze oni tak musieli uciekać przed Armia Czerwoną. Ludność, która przyjechała na Ziemie Odzyskane już nie miała dokąd uciekać. Jak było ciepło, to na noc chronili się do okolicznych lasów, kopali jakieś nory w ziemi i się chowali. Jak się zrobiło zimno, to barykadowali się w mieszkaniach i całą noc nasłuchiwali, do kogo wyzwoliciele tym razem przyjdą i zrobią kaźnie.

                  Najczęściej powtarzane na Ziemiach zachodnich zdanie to -"Niemcy byli straszni ale można było jeszcze z nimi się jakoś dogadać, przekupić. Czerwonoarmieńcy to była dzicz. Nie było z kim rozmawiać".

                  Wiem, ze się strasznie rozpisałam ale jak już napisałam powyżej, jestem skarbnica pamięci moich dziadków.
                  • jowita771 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 18:46
                    Moja babcia z całkiem innej części Polski opowiadał to samo o "wyzwolicielach", że za niemieckiej okupacji było strasznie, ale jak przyszłą Armia Czerwona, to było jeszcze gorzej, pijani żołnierze kradli, gwałcili i mordowali. W lesie przez całą okupację ukrywała się młoda Żydówka, po wyzwoleniu wyszła z lasu i dopadli ją, gwałtu nie przeżyła. Gwałty pojawiają się zresztą często w opowieściach tych, którzy przeżyli wyzwolenie przez Armię Czerwoną.
                    • brubba Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 19:35
                      Moja babcia opowiadała o dwu nastoletnich Niemcach, którzy w jej domu leczyli się w mini-szpitaliku i, ponieważ znała niemiecki, namawiali ją, też wówczas młodą dziewczynę, żeby przynosiła im do picia brudną wodę z kałuży albo ze stawu, żeby dalej mieć biegunki - tak spieszno było im szturmować na Wschód. Tak bardzo pragnęli służyć wizjom Adolfa Hitlera. Opowiadała też o Rosjaninie, który podczas ataku bombowego skrył się na jakiś czas w ich piwnicy i siedział razem z nimi. Bawił się z małym bratem babci i choć sam był wygłodzony, dał dziecku swój cukier z kawą, "sachar", bo, jak mówił, zostawił w domu takiego właśnie synka. Nie myślał o wielkim wodzu Stalinie ani o nienawiści do "Germanca", tylko tęsknił do domu i do dziecka. W ostatniej swojej chwili myślał o swoim dziecku, bo, jak mówiła babcia, wreszcie wybiegł z piwnicy, a wtedy jakiś niemiecki snajper, może jeden z tych chłopaków, co pili brudną wodę?, zastrzelił go na miejscu.
                      Z każdego prawie człowieka można zrobić oprawcę, wyzwolić jego najgorsze cechy, zmącić mu umysł albo wywrzeć presję i ukierunkować w stronę nienawiści i utraty hamulców. Z Niemca, Rosjanina, Polaka i Żyda. Z każdego. Tylko po co? Tylko kto pociąga za te sznurki, robiące z ludzi zabójców i nienawistników?
                      Niestety, chore jednostki pokroju Hitlera, Stalina, grające na resentymantach, kompleksach, frustracjach, odwiecznej ludzkiej słabości, jaką jest chciwość, na lęku przed wykluczeniem... Po prostu mnóstwo ludzi jest zewnątrzsterownych, wybierają frommowską ucieczkę od wolności, i gdy nie ma sensownego przywództwa - idą za bezsensownym.
                    • pani07 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 19:36
                      jowita771 napisał:

                      > Moja babcia z całkiem innej części Polski opowiadał to samo o "wyzwolicielach",
                      > że za niemieckiej okupacji było strasznie, ale jak przyszłą Armia Czerwona, to
                      > było jeszcze gorzej, pijani żołnierze kradli, gwałcili i mordowali.
                      W lesie pr
                      > zez całą okupację ukrywała się młoda Żydówka, po wyzwoleniu wyszła z lasu i dop
                      > adli ją, gwałtu nie przeżyła. Gwałty pojawiają się zresztą często w opowieściac
                      > h tych, którzy przeżyli wyzwolenie przez Armię Czerwoną.
                      >

                      To samo mówiła moja śp. babcia; Pomorze, moje rodzinne strony, "wyzwalał" 2 Front Białoruski- część z tych "żołnierzy" tworzyli wypuszczeni z więzień. To, co robili, to działanie dziczy. Gwałcili na potęgę - w moim mieście jest grób poświęcony pamięci zakonnicy, matki przełozonej, która stanęła w obronie gwałconych kobiet- też została zgwałcona ,a potem zamordowana.
                    • manon.lescaut4 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 11.10.21, 13:41
                      To samo i ja słyszałam. U mnie w rodzinie historia jest taka, ze Niemcy zajęli dom a domownicy musieli zamieszkać w stodole. W całym sąsiedztwie tak było oczywiście. O te domy, czyli, nie oszukujmy się, chałupy wiejskie, dbali. O czystośc, porządek. Moja babcia, dziewczyna wczesnonastoletnia, zaczęła się buntować, pyskować, za co już miała ja spotkać najgorsza kara z rak Niemca, ale jej matka przebłagała okupanta. Zrobiła pokazówkę, niepokorna córkę ukarała, ochrzaniła, spuściła lanie i dziewczyna przeżyła. Kiedy przyszli czerwoni to zasrali dosłownie i w przenośni wszystko. Dzicz, okrucieństwo, gwałty.
                    • irma223 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 12.10.21, 08:00
                      No nie wiem, moja rodzina jest ze wschodu i mówili dokładnie odwrotnie. Niemcy po prostu strzelali na miejscu, wpadali do chałupy i strzelali, kto nie zdążył uciec. Ruscy pomieszkiwali miesiącami po chałupach pomiędzy ludźmi, to się przy nich i pożywić można było, i lekarz wojskowy w razie potrzeby był.
                      • aandzia43 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 12.10.21, 11:02
                        U moich dziadków i w okolicznych gospodarstwach stacjonowali ruscy oficerowie więc dziadkowie i ojciec, wówczas dziewięciolatek, i reszta wsi mieli szczęście doświadczyć ludzkiej strony armii radzieckiej. Dyscyplina była i dobre stosunki z miejscowymi. Ale co się działo kilka kilometrów dalej to nie wiem, a właściwie nie chcę wiedzieć.
                  • al_sahra Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 12.10.21, 03:38
                    livia.kalina napisała:

                    > Moi dziadkowie przeżyli okupacje niemiecką i ws
                    > pominali ją strasznie. Natomiast zdecydowanie najgorsze przeżycia, najgorsza pr
                    > zemoc i terror była po wyzwoleniu, kiedy ziemiami odzyskanymi władała armia cze
                    > rwona. Te kilka miesięcy były dla nich zdecydowanie gorsze niż wcześniejsze lat
                    > a okupacji.

                    Nie umniejszając okrucieństw Czerwonej Armii - Twoi dziadkowie mogli dojść do takiego wniosku, bo byli Aryjczykami. Bardzo ciężko jest porównywać stopnie horroru i oczywiście każdy miał indywidualne doświadczenia, ale ogólnie okrucieństwo Niemców wobec Żydów było na równi z tym, czego doświadczyli Polacy że strony krasnoarmiejców. Oczywiście mechanizmy były inne, akcje niemieckie były odgórnie planowane, często w szczegółach, a Rosjan wystarczyło puścić na żywioł. Jednak w ostatecznym rozrachunku ofiarom wszystko jedno.

                    > Dziadkowie mi opisywali, ze najgorsze rozpoczynało się po zmroku. Wtedy komplet
                    > nie pijani żołnierze zaczynali grasować po całym mieści w poszukiwaniu alkoholu
                    > i jedzenia, oczywiście tez kobiet (choć słyszałam, że jak wpadali to gwałcili
                    > dosłownie wszystko- kobiety, dzieci, mężczyzn, zwierzęta, a reszta stała w kole
                    > jce i patrzyła) i wszelkich możliwych przedmiotów o jakiejkolwiek wartości. Do
                    > każdego mieszkania wchodzili jak do siebie, kopniakami, brali co chcieli, do lu
                    > dzi mówili, ze są folksdojczami, choć tam dawno żadnych NIemców i osób, które z
                    > nimi kolaborowały już nie było.

                    Osobom o mocnych nerwach i ciekawym ówczesnej historii polecam książkę “Wielka trwoga” Marcina Zaremby. To, co tu opisujesz, jest tam pokazane w dziesiątkach wariantów (nie tylko ze strony Rosjan) i jest też próba analizy, chociaż chyba trochę autora przerosła.
      • potworia116 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 11:18
        Myślę, że utożsamianie traum osobistych ze zbiorowymi jest szkodliwym uproszczeniem. Zresztą narratywizacja (osobista i ponadosobista, dokonywana głównie na polu sztuki) jest skutecznym działaniem terapeutycznym.
        Nie mówiąc o tym, że te metaforyczne "rany" oznaczają coś więcej niż doświadczanie traum z pozycji ofiary.
    • memphis90 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 11:11
      Obowiązkowy film, powiadasz...? A jesli ktoś żyje w innej bańce i nie chce przyjmować narracji, że zachlany w trzy d... pan młody i panna młoda z brzuchem to jedyny prawdziwy obraz kraju...? Mam czasem wrażenie, że chcemy (!) sobie imaginować, że wszystko wokół nas takie podle, płytkie, wulgarne - a my, tylko my, swiecimy jak ten plateczek śniegu, bo u nas na imprezie się wujcio nie spił jak swinia, udało nam się tez trafić w antykoncepcję, nie to co te brzuchate idiotki wokół....

      A może po prostu NIE lubię Smarzowskiego i jego wytworów, nie stanowią dla mnie żadnych dzieł wybitnych, bez których młode pokolenie niechybnie stoczy się na dno i już tam zostanie, więc trzeba pokolenie do zgłębiania dziel Smarzowskiego przymusić...
    • lajtova Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 11:59
      Wszystkim wypisującym, że Polska już tak nie wygląda chce przypomnieć, że to obraz przerysowany. Do tego Wesele jest obrazem który ma być metaforą polskiego społeczenstwa a nie dosłownym szyderstwem z polskich wesel.
      Jeszcze też przypominam emamom że ich oderwany od rzeczywistości świat 40 czy 50 latek z kawusią na tarasie, kursami, chodzeniem do teatru itd to jest dopiero świat nieprawdziwy dla większości polaków. To jest bańka nie banieczka klasy średniej i wyższej sredniej. Idzcie sobie do najgorszej dzielnucy waszego, pojedźcie do jakiejś powiatowej pipidówy, poparzcie na świat ludzi którzy zarabiają w dwójke niecałe 5000 netto.
      Wróćmy do pojęcia wesele. Ja wiem, że emama jak nawet trafia na wiejskie czy małomiasteczkowie wesel to wszystko je super, nikt się upija, a zespół gra Queen i Kult. Ale to też nieprawda. Wiekszość wesel na prowincji to tłusci janusze którym twarz czybko czerwieiej po gorzale, grażyny i karyny z tandetnym makijzem i wałkami tłuszczu wylewającymi się spod sukni, gorzała, tłuste paskudne żarcie, tort ze sztucznymi ogniami, discopolo i żenującymi zabawami.
      Albo poszukajcie w YT kanał Sprawa dla reportera-najlepsze momenty.
      • ponis1990 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 14:53
        Lajtova, z której choinki się urwałaś? Mieszkam w malej mieścinie i ,,tandetne makijaże" wyszły z mody jakies piętnaście lat temu. Disco polo tez odchodzi do lamusa. Nie wiem czy się liczy moja wypowiedz, bo z jednej strony krąg studencki byłam, a z drugiej w dwójke zarabiamy nieco powyżej 5000 netto xD Ale wesela moich koleżanek były naprawdę ładne i nikt nie leżał pod stołem, hm.
      • ania2806 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 15:50
        Jak mozna z taka wyzszoscia wyrazac sie o innych ludziach? I te Grazyny, Janusze, Karyny. Co to jest w ogole za szufladkowanie ludzi i im umniejszanie? Jak sie musza czuc ludzie, ktorym rodzicie w dobrej wierze 50+ lat temu nadali imie Grazyna czy Janusz?

        To ze sie mialo szczescie urodzic w duzym miescie, nie czyni z nas lepszego czlowieka.
        Przyslowiowy "Janusz" lubiacy golonke i muzyke disco polo nie staje sie z tej racji gorszy niz pani Lajtova z duzego miasta z innym gustem muzycznym.

        Co to jest za zwyczaj ostatnich lat ponizania ludzi z prowincji? Jakie Grazyny, Janusze, Karyny i Sebixy? Dlaczego chcemy kosztem umniejszania innym samemu poczuc lepiej? Skad ta potrzeba?

        Kazdemu czlowiekowi nalezy sie szacunek. Traktujac ludzi w ten sposob dajemy swiadectwo o samym sobie. Nie sluchanie muzyki z wyzszej polki, rozmiar 34, duze miasto zamieszkania swiadczy o naszym poziomie.

        Ten post ma straszny wydzwiek.

        lajtova napisał(a):
        > Wiekszość wesel na prowincji to tłusci janusze kt
        > órym twarz czybko czerwieiej po gorzale, grażyny i karyny z tandetnym makijzem
        > i wałkami tłuszczu wylewającymi się spod sukni, gorzała, tłuste paskudne żarcie
        > , tort ze sztucznymi ogniami, discopolo i żenującymi zabawami.
        > Albo poszukajcie w YT kanał Sprawa dla reportera-najlepsze momenty.
        >
        • lajtova Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 16:11
          ania2806 napisała:

          > Jak mozna z taka wyzszoscia wyrazac sie o innych ludziach?
          Nie mam z tym najmniejszego problemu.


          > Przyslowiowy "Janusz" lubiacy golonke i muzyke disco polo nie staje sie z tej r
          > acji gorszy niz pani Lajtova z duzego miasta z innym gustem muzycznym.
          Jest gorszy bo tacy janusze mają zazwyczaj parszywe faszystowskie poglądy

          > Kazdemu czlowiekowi nalezy sie szacunek.
          Nie każdemu człowiekowi należy się szacunek
          >
          > Ten post ma straszny wydzwiek.
          Lubię pisać posty o strasznym wydźwięku.
        • huang_he Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 16:44
          No wiesz - może właśnie ci od Grażyn Karyn itp. powinni obowiązkowo iść na taki film, tylko reżyser na samym końcu powinien im pokazać - ten Żyd, co spłonął w stodole, miał na imię Janusz. A ta zgwałcona Żydówka - Grażyna. Te dzieci, co z dymem poszły, to Karinka i Sebix. I z taką samą pogardą takie same mieszczaństwo państwo ynteligencja o nich mówiło.
          To paskudne, tłuste żydowskie żarcie, te tandetne cygańskie kiecki i makijaże, te żenujące zabawy powyższych.

          Na jednym wdechu jest "zbieramy na buty dla Afgańczyków i muszę przenieść dziecko z tego przedszkola, bo tam straszne patolstwo, Grażyny i Sebixy, a widziałaś już Wesele Smarzowskiego, jaka to prawda o naszym narodzie".
          Ja to bym film z chęcią zobaczyła, o tym jak sam pan reżyser bije w swoje własne środowisko, uderza w prawdziwie własne grzeszki swojego cudownego aktorskiego (bo wszyscy artyści to prostytutki) światka, aktualne grzeszki, a nie to, co było gdzieś kiedyś prawda nieprawda, ale to my naród. Niech uderzy w siebie i swoich kolegów, bo to może być prawdziwie pouczające i kształcące. I na to powinni iść licealiści, dla których wojny i pijani wujkowie to przeszłość jak potop szwedzki, za to premiery, pieniądze, instagramy i reklamy to codzienność.

          • huang_he Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 16:49
            aszdziennik.pl/121589,dramat-macieja-stuhra-chcial-sprawe-rudnickiego-obrocic-w-zart-nie-zauwazyl-ze-ktos-robi-screeny

            No wiecie „Ci straszni Polacy mordowali Żydów, ale NaszJanusz”. Na taki film z chęcià bym podzła
          • sumire Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 17:45
            huang_he napisał(a):

            > No wiesz - może właśnie ci od Grażyn Karyn itp. powinni obowiązkowo iść na taki
            > film, tylko reżyser na samym końcu powinien im pokazać - ten Żyd, co spłonął w
            > stodole, miał na imię Janusz. A ta zgwałcona Żydówka - Grażyna. Te dzieci, co
            > z dymem poszły, to Karinka i Sebix. I z taką samą pogardą takie same mieszczańs
            > two państwo ynteligencja o nich mówiło.

            Yyyy...

            > Ja to bym film z chęcią zobaczyła, o tym jak sam pan reżyser bije w swoje własn
            > e środowisko, uderza w prawdziwie własne grzeszki swojego cudownego aktorskiego
            > (bo wszyscy artyści to prostytutki) światka, aktualne grzeszki, a nie to, co b
            > yło gdzieś kiedyś prawda nieprawda, ale to my naród. Niech uderzy w siebie i sw
            > oich kolegów, bo to może być prawdziwie pouczające i kształcące.

            No i może coś takiego zrobi. Jak tu słusznie zauważono, większość jego filmów wcale nie jest o tym, że "było gdzieś kiedyś prawda nieprawda", a patologie w specyficznych środowiskach to temat też przezeń lubiany, więc nigdy nie wiadomo. Niemniej Smarzowskiemu tak mocno przylgnęła łatka godzącego w naród, że był krytykowany nawet za "Pokłosie", którego nie nakręcił.

            > I na to powinni iść licealiści, dla których wojny i pijani wujkowie to przeszłość jak potop s
            > zwedzki

            Jaaasne. Szczególnie ci wujkowie. Co prawda raport OECD donosi, że na przeciętnego polskiego mężczyznę przypada 18 litrów czystego alkoholu rocznie, ale współcześni licealiści o pijanych wujkach tylko legendy słyszeli...
          • dramatika Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 11.10.21, 14:03
            huang_he napisał(a):

            > No wiesz - może właśnie ci od Grażyn Karyn itp. powinni obowiązkowo iść na taki
            > film, tylko reżyser na samym końcu powinien im pokazać - ten Żyd, co spłonął w
            > stodole, miał na imię Janusz. A ta zgwałcona Żydówka - Grażyna. Te dzieci, co
            > z dymem poszły, to Karinka i Sebix. I z taką samą pogardą takie same mieszczańs
            > two państwo ynteligencja o nich mówiło.
            > To paskudne, tłuste żydowskie żarcie, te tandetne cygańskie kiecki i makijaże,
            > te żenujące zabawy powyższych.


            10000/10.
            Czym pogardzacie? Sami sobą pogardzacie. Przejrzyj się w lustrze, anypisie.
      • memphis90 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 12.10.21, 15:14
        No, czyli Ty jesteś jedną z tych śnieżnych plateczkow, które to lubią wyobrażać sobie, że Polska to kraj ochlejow, chamow i zlodziei, tudziez dla odmiany zdrajców i morderców, a jedyna Lajtova błyszczy na ich tle ogładą, kulturą i szykiem i nie jest taka, jak Oni.

        Jak to mówił Shrek - Krowy doić!
    • aandzia43 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 13:05
      Lubię Smarzowskiego (starsze filmy) mimo świadomości jego wad, sztuczek przerysowań i innych prostych chwytów. Bardzo ładnie pokazuje banalność i powszechność zła, trudno umknąć i wyswobodzić się "nie, to nie ja, mnie to nie dotyczy".
    • brubba Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 13:56
      Zastanawiałam się, czy spieszyć na film, czy sobie odłożyć na kiedyś - odłożę.

      Zniechęca mnie opis środków artystycznych użytych przez reżysera. Odbywa się albowiem żonglowanie mocno wyeksploatowanymi schematami: zgniła moralnie polska prowincja, obowiązkowo w złym guście, jako tło/temat poboczny, a temat główny: stosunki polsko-żydowskie w czasie II WŚ (miłość zakazana być musi - obowiązkowo!). Oczywiście sprawy widziane od strony płonącej stodoły, bo nic pomniejszego nie spełni zamierzenia bicia na trwogę, bicia po oczach, przeorywania świadomości i innych takich wzmożeń na miarę uruchomienia się Dzwonu Zygmunta.

      Jeśli o mnie chodzi, to bardzo dziękuję za bicie mi na trwogę, bicie po oczach, przeorywanie i epatowanie drastycznością, a to wszystko w środkach wyrazu o mocy cayeńskiego pieprzu na pusty żołądek. Taki mam gust. Nie biegnę ochoczo nasłuchiwać Dzwonu Zygmunta. I bez tego mam niejakie pojęcie o poruszanych sprawach, a to dzięki lekturze, obserwacji, dyskusjom.

      Poza tym jakoś tak przypomina mi się wiersz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej "Kto chce, bym go kochała" jako wyraz podobnych skłonności estetycznych. A merytorycznie: serial "Świat według Kiepskich", w którym główny bohater kwituje wszelki dramatyzm zdarzeń następującą uwagą: "No bo ... (skakać z mostu, bić się, ginąć, spazmować, przeorywać świadomość...) jest komu - tylko robić nie ma komu!".

      Doprawdyż podziwiałabym reżysera, który udzieliłby nam teraz konstruktywnych wskazówek, jak wyjść z kryzysu, w który staczamy się zwłaszcza od czasu pandemii, wymyślił coś kreatywnie i świeżo, dokonał diagnozy i nie pożałował praktycznych zaleceń. Bo na umdlałych powstańców grottgerowskich i innych, na nietrzeźwych i spływających resztkami tłustej potrawy prowincjuszy, na obowiązkowo narkotyzująca się młodzież praskich blokowisk , na zdrajców podłych, krwawe ofiary, piętrowe dociekania winy i wielowiekowe a bezowocne ustalania winnych oraz wszelkie stereotypy i historie-histerie dość się napatrzyłam.

      Teraz rada bym witała kogoś, kto zacznie opowiadać tam, gdzie skończyli schematyści oraz historycy-histerycy. Czyli dostrzeże niuanse, sformułuje konstruktywne wnioski i zajmie się dbaniem o przyszłość. Bo wydaje mi się, że bardzo to szwankuje, a jest to aktualnie najbardziej palący problem.
    • ponis1990 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 14:47
      Mnie starczy opis ,,nachlany w trzy dupy pan młody i panna młoda z brzuchem" - no litości ludzie, może marginalnie w jakiejś patologii, ale nie teraz. W ciągu dekady byłam na ośmiu weselach, z tego tylko jedna brała ślub ,,z brzuchem" reszta z miłości, sluby były planowane i dopieszczone, dzieci pojawiały sie około rok po slubie, a pan młody nie był nawalony w trzy dupy... ja nie wiem, jakie towarzystwo ma ten pan reżyser, ale to nie jest reguła polskich slubów.
    • ga-ti Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 15:11
      Filmu nie widziałam i raczej nieprędko zobaczę. Nie mam siły na takie dzieła.
      Dobrze powiedział ktoś wyżej, robić nie ma komu, trzeba mieć siły na ogarnianie codzienności, na wychowywanie dzieci, kształtowanie nowego pokolenia, na opiekę nad seniorami, na własny rozwój i masę innych spraw. Taplanie się w przeszłości dla samego taplania się niczego nie przyniesie.
      A co do wesela, ostatnio byłam miesiąc temu. Towarzystwo bardzo różnorodne, pod wieloma względami (wiekiem, majątkiem, pozycją, doświadczeniem, wykształceniem, zainteresowaniami, pochodzeniem, światopoglądowo itd.) wszyscy się dobrze bawili, jedli, pili, tańczyli wedle uznania. Byliśmy łącznie ze ślubem prawie 12 godzin, nie widziałam nikogo pijanego, ubliżającego, kłócącego się.
      • sumire Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 09.10.21, 15:40
        ga-ti napisała:

        > Dobrze powiedział ktoś wyżej, robić nie ma komu, trzeba mieć siły na ogarnianie
        > codzienności, na wychowywanie dzieci, kształtowanie nowego pokolenia, na opiek
        > ę nad seniorami, na własny rozwój i masę innych spraw.

        I tym mają się zajmować filmowcy?

        > Taplanie się w przeszłości dla samego taplania się niczego nie przyniesie.

        Być może, jednakże przypominam, że jesteśmy narodem kochającym martyrologię, generalnie zapatrzonym w przeszłość. "Problem" ze Smarzowskim polega jedynie na tym, że on woli taplać się akurat w tej przeszłości, która Polakom nie za bardzo się podoba.
    • jolie Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 10.10.21, 15:43
      Obejrzałam. Pierwsze wrażenie - rozczarowujący. Coś nie tak na poziomie scenariusza, za dużo grzybów w barszczu. Do tego wtórny. Drugi (po "Pod Mocnym Aniołem") film Smarzowskiego, który nie wzbudził we mnie większych emocji. Do "Róży" i "Wołynia" nie umywa się. Moim zdaniem Smarzowski w słabszej formie.
    • hope_25 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 10.10.21, 16:18
      Tutaj recenzja tego "dzieła" www.youtube.com/watch?v=5LQO-272Dmw

      No ale czego można się było spodziewać po Smarzowskim ...

      Jeśli masz do powiedzenia tylko tyle, że " Cóż, prezenty ślubne lepsze (choć w leasingu smile)), może odrobinę wóda mniej się leje. I wygolonych chłopców wcześniej nie było." to rozumiem, że jesteś takim Polaczkiem, jakich przedstawił wykolejeniec Smarzowski. I jeśli takich widzisz wokół siebie, to współczuję środowiska, w jakim żyjesz.
    • mama-ola Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 11.10.21, 10:57
      Z góry przepraszam, że nie przeczytałam (wnikliwie) wszystkich wypowiedzi, ale część jednak tak.

      Po pierwsze - to nie jest film o weselu, piciu na tymże, brzydkich makijażach, pannie w ciąży itp. Oczywiście, te elementy tam są, ale to tylko miejsce zdarzeń, równie dobrze mogłoby być inne.

      Ten film - z grubsza - jest o tym, że Polacy są ksenofobami nienawidzącymi obcych, skłonnymi do zachowań rasistowskich, dyskryminujących, agresywnych. Jako przykłady pokazano:
      - sceny z przeszłości, takie jak szykanowanie Żydów od zakazu kupowania w ich sklepach począwszy, poprzez bicie ich, na spaleniu w stodole skończywszy,
      - rasistowskie i ksenofobiczne odzywki we współczesnej Polsce ("Żydki nie jechały za szybko?", "Może na razie o tym nie wspominajmy, żeby nie psuć wesela" (o przyznaniu dziadkowi odznaczenia Sprawiedliwy wśród Narodów Świata),
      - oskarżenie Ukraińców o zniszczenie samochodu pana młodego, napaść na nich, podpalenie (raczej nie oni byli temu winni, ale szukano kogoś, kogo można za to ukarać),
      - nagonka na ludzi LGBT, nazywanie ich tęczową zarazą itp.,
      - sceny wykrzykiwania przez narodowców z pochodniami haseł antysemickich, anty-LGBT i inne anty, repertuar znany każdemu.

      Pamiętacie, o co poszło w pogromie kieleckim? Jakiś chłopiec (Henryk) uciekł z domu, potem bał się kary, więc powiedział rodzicom, że Żydzi go porwali i przetrzymywali. Ludzie się rzucili i zabili kilkudziesięciu Żydów.
      A teraz sobie wyobraźcie, że Henryczek Anno Domini 2021 w celu uniknięcia kary mówi, że "jakiś pedał go przetrzymywał przez kilka godzin". Zaznaczę, że nie mówi tego przypadkowe dziecko, tylko takie, które samo na to wpadło, czyli wychowane wśród ludzi żądających stref wolnych od LGBT i siejących nienawiść do nieheteronormatywnych. I jak wam się wydaje: daleko Polakom od pogromu czy niedaleko? Ja się boję, że niedaleko.
      Film Smarzowskiego jest - w moim odczuciu - ostrzeżeniem. Krzyczy: uwaga, jacy my Polacy jesteśmy, opamiętajmy się, zanim dojdzie do tragedii i ktoś zginie. Pokazuje, że wciąż jesteśmy tacy sami. Dlatego zestawia dwa księżowskie kazania: o Żydach i o tęczowej zarazie. Przeplata je - zdanie z tego, zdanie z tamtego. Oba się o tym samym, tylko obiekt inny.

      Po tym filmie naprawdę jest o czym rozmawiać, a nie pieprzyć o brzydkim makijażu.
      • maly_fiolek Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 11.10.21, 12:32
        > Pamiętacie, o co poszło w pogromie kieleckim? Jakiś chłopiec (Henryk) uciekł z domu, potem bał się kary, więc powiedział rodzicom, że Żydzi go porwali i przetrzymywali. Ludzie się rzucili i zabili kilkudziesięciu Żydów.

        Nic się nie zmienia sad. Obecnie mamy 'believe victims' i 'to sprawca ma się bać'. Tam dla tłuszczy ofiarą było dziecko a katem Żydzi.
        Ciekawa jestem czy ludzi którzy mówili że nie ma dowodów i należy sprawę zbadać też zwyzywano od 'obrońców zwyroli'.
      • hope_25 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 11.10.21, 13:00
        mama-ola napisała:
        >
        > Ten film - z grubsza - jest o tym, że Polacy są ksenofobami nienawidzącymi obcy
        > ch, skłonnymi do zachowań rasistowskich, dyskryminujących, agresywnych. Jako pr
        > zykłady pokazano:
        > - sceny z przeszłości, takie jak szykanowanie Żydów od zakazu kupowania w ich s
        > klepach począwszy, poprzez bicie ich, na spaleniu w stodole skończywszy,
        > - rasistowskie i ksenofobiczne odzywki we współczesnej Polsce ("Żydki nie jecha
        > ły za szybko?",

        Ale dlaczego generalizujesz? Oczywiście, zdarzają się takie skrajne postawy,ale przecież nie tylko wśród Polaków. W okresie międzywojennym Żydów dyskryminowano w Stanach Zjednoczonych, Związku Radzieckim, krajach Europy Zachodniej, i także w Polsce. Antysemityzm szerzył się wtedy na całym świecie, Żydzi z różnych krajów byli wyganiani i to w Polsce znaleźli w miarę spokojną przystań. Dlaczego tak głośno jest o Jedwabnem (które notabene jest jednym wielkim kłamstwem i są na to dowody), a nie mówi się no o masakrze w Odessie, w której zginęło pomiędzy 25 a 34 tys. Żydów. (w Jedwabne spalono około 300 osób). Ano dlatego, że z Polski trzeba zrobić kata by przedsiębiorstwo Holocaust mogło wyłudzić mienie bezspadkowe. I wstyd, że w oczernianiu Polski biorą udział sami Polacy i jeszcze finansują bata na siebie. Po tym propagandowym filmie czuję obrzydzenie do Smarzowskiego jaki i do aktorów, którzy wzięli w nim udział. A szkoda, bo zawsze ceniłam sobie Kuleszę.
        • mama-ola Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 11.10.21, 13:07
          > mama-ola napisała:

          > > Ten film - z grubsza - jest o tym, że

          > Ale dlaczego generalizujesz?

          Generalizuję, mówiąc, o czym Smarzowski zrobił film?

          Gdybyś go obejrzała, wiedziałabyś, że to, co potem poniżej powiedziałaś, wygłosił w filmie młody narodowiec, prawicowy historyk Igor. Tak jak Ty, przedstawił zbrodnie wszystkich państw naokoło, o Polsce szybko napomknął ("no... w Polsce też coś tam było...") i wrócić do gadania o sąsiadach. Nieprzyjemnie się mówi, że w Polsce były pogromy? No nieprzyjemnie. Łagodzi tę nieprzyjemność mówienie, że sąsiedzi też? Pewnie łagodzi, ale po co? Po co łagodzić? Żeby humor mieć lepszy???
          • hope_25 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 11.10.21, 13:38
            mama-ola napisała:

            Nieprzyjemnie się mówi,
            > że w Polsce były pogromy? No nieprzyjemnie. Łagodzi tę nieprzyjemność mówienie,
            > że sąsiedzi też? Pewnie łagodzi, ale po co? Po co łagodzić? Żeby humor mieć le
            > pszy???

            Dziwne, że tylko Polacy filmy o sobie kręcą, żeby pokazać jakimi to byli i są nazistami. I wszyscy Polacy tacy byli i są, nie? Ty też widocznie jesteś taka jak przedstawił Smarzowski, więc dlatego cię to nie oburza.
            • maly_fiolek Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 11.10.21, 17:15
              > Dziwne, że tylko Polacy filmy o sobie kręcą,
              Byłabym mocno sceptyczna z wysuwaniem takich stwierdzeń. Czy znasz na tyle kinomatografię Czech, Słowacji, Węgier Francji lub Rosji na ten temat?
              Czy znasz kinomatografię Izraela w sprawie zbrodni na Palestyńczykach?
              • hope_25 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 11.10.21, 17:34
                maly_fiolek napisała:

                > > Dziwne, że tylko Polacy filmy o sobie kręcą,
                > Byłabym mocno sceptyczna z wysuwaniem takich stwierdzeń. Czy znasz na tyle kino
                > matografię Czech, Słowacji, Węgier Francji lub Rosji na ten temat?
                > Czy znasz kinomatografię Izraela w sprawie zbrodni na Palestyńczykach?

                Słyszałaś, żeby gdzieś ktoś publicznie oskarżył Czechów, Słowaków, Węgry, Francję czy Rosję o współudział w Holokauście? Albo Amerykę, która w czasie wojny na Żydów się wypięła? No właśnie ...
          • hope_25 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 11.10.21, 13:28
            sumire napisała:

            > Tak, wiemy, Polska jest najlepszym krajem ze wszystkich, a Polacy najmilszym na
            > rodem ze wszystkich.


            A kto tak mówi? Chociażby patrząc na ciebie oraz inne ematki nigdy nie uznałabym Polaków za najmilszy z narodów smile

            Ale czemu jesteś bardziej papieska niż sam papież w oczernianiu Polaków i przypięcia im łatki nazistów? Bądź sprawiedliwa, w kwestii antysemityzmu sądź cały świat. Tak jak wspomniałam, Jedwabne jest niczym w porównaniu do masakry w Odessie, a jakoś o niej cisza i jej sprawcy nie kręcą o sobie filmów.
            • sumire Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 11.10.21, 13:39
              Nie boli mnie oczernianie Polaków, bo nie jestem patopatriotką, która uważa, że o narodzie można dobrze albo wcale. Każdy naród ma coś na sumieniu. Nasz też. Może czas w końcu dojrzeć i przyjąć do wiadomości, że nie wszyscy krajanie to słodziaki.
              • hope_25 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 11.10.21, 13:47
                sumire napisała:

                > Nie boli mnie oczernianie Polaków, bo nie jestem patopatriotką, która uważa, że
                > o narodzie można dobrze albo wcale. Każdy naród ma coś na sumieniu. Nasz też.
                > Może czas w końcu dojrzeć i przyjąć do wiadomości, że nie wszyscy krajanie to s
                > łodziaki.

                No właśnie o tym piszę. Każdy naród ma, szczególnie jeśli chodzi o antysemityzm. Uważasz, że prezentujesz swoją osobą dojrzałość godząc się na głoszenie kłamstw? Nie, nie wybielam Polaków, ale nie godzę się na to, żeby stawiano nas na równi z hitlerowcami i określano mianem nazistów, bo w tej wojnie to my byliśmy ofiarą, a nie katem. I akurat Jedwabne, to nie nasze dzieło, choć nie twierdzę, że gdzieś indziej zbrodni na Żydach się nie dopuściliśmy. Ciekawe, jak zareagowałyby inne narody, gdyby ich teraz próbowano obarczyć winą za holocaust bo przecież też uczestniczyli w Żydowskich pogromach. Jakoś nie widzę, żeby kręcili o tym filmy. Ale widocznie nie mają tak "wybitnego" reżysera jak Smarzowski.
                  • hope_25 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 11.10.21, 15:15
                    sumire napisała:

                    > A ktoś oficjalnie obarczył Polaków winą za holocaust?...


                    A co, nie wiedziałaś?

                    www.anti-defamation.pl/rdiplad/aktualnosci/kanadyjski-dziennik-oskarza-polakow-o-holocaust/
                    www.wprost.pl/polityka/10288295/rossijskaja-gazieta-oskarza-polakow-o-udzial-w-holokauscie-uderza-tez-w-prezydenta-dude.html
                    www.se.pl/wiadomosci/newsy/oskarzyli-polakow-o-straszne-zbrodnie-przeciw-zydom-stanowcza-reakcja-msz-aa-RqJe-Bh6H-391Y.html
                    niezalezna.pl/397496-amerykanski-kongresmen-przeprosil-za-oskarzenie-polakow-o-role-w-holokauscie
                    www.stefczyk.info/2019/06/10/kapitan-reprezentacji-izraela-zasugerowal-ze-to-polacy-dokonali-holokaustu/?fbclid=IwAR0XiT24rAw631K9JC7it4Uelzu0Fe9DRr9Bwjmlv63nBxdNaVAtcK7WtkA
                    wiadomosci.onet.pl/swiat/nasz-dziennik-polacy-ulatwili-holokaust-hitlerowi/1jmgw
                        • potworia116 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 11.10.21, 19:05
                          Mogę tu i teraz postawić tezę, że w Holokauście współuczestniczyly w ten czy inny sposób wszystkie europejskie kraje. Ale nie jest przedmiotem moich zainteresowań i moralności rozliczanie Francuzów, Węgrów, czy Holendrów. Interesuje mnie i dotyczy odpowiedzialność Polaków.
                          • hope_25 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 11.10.21, 20:28
                            Mnie również interesuje odpowiedzialność Polaków, dlatego jako Polka domagam się, aby dokończyć ekshumację w Jedwabnem. Już początki prac archeologów pokazały kłamstwa Grossa, niestety wtedy prace zostały wstrzymane. Więc sprawę należy wyjaśnić do końca, a nie ulegać środowiskom żydowskim, które robią wszystko, żeby do ekshumacji nie doszło i blokują z całych sił film Sumlińskiego. Jeśli tak bardzo się boją tego, co w filmie ujawnia, to znaczy, że dobrze wiedzą, co skrywa Jedwabne.
                              • hope_25 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 11.10.21, 22:44
                                potworia116 napisała:

                                > Masz trochę światła na twoje przełomowe, choć niedokończone, odkrycia archeolog
                                > iczne.
                                >

                                Światła powiadasz? Przecież to stek kłamstw. Zdecydowanie bardziej uwierzę pracującym wtedy archeologom oraz naocznym świadkom. (Sumliński w swoim filmie dodarł do trzech).

                                A tu rozmowa z 2013r z kolejnym świadkiem (nie wiem, czy dziś jeszcze żyje).
                                www.youtube.com/watch?v=8TnZTlXw21c
                                A tu co o ekshumacji mówią pracujący przy niej ludzie i mówią coś zupełnie innego niż to, co jest napisane w tym przekłamanym artykule. Zresztą co mógł napisać Leszczyński zatrudniony na co dzień w Gazecie Wyborczej big_grin
                                www.youtube.com/watch?v=8TnZTlXw21c
                                Zresztą nic nie przeszkadza w tym, żeby ekshumację przeprowadzić na nowo, jednak Żydzi bronią się przed tym wszystkimi siłami, bo dobrze wiedzą, co ekshumacja pokaże.
                                • potworia116 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 12.10.21, 00:21
                                  Jasne - zróbmy ekshumację, my Polacy kochamy ekshumacje, zwłaszcza kiedy, "wiadomo, co pokażą". Naoczni świadkowie wykopalisk do których ofiarnie "dotarł" twój autorytet z kamerą są przecież bardziej wiarygodni i lepiej poinformowani niż wszyscy świadkowie IPN razem wzięci, oba śledztwa sfingowano, oba tomy "Wokół Jedwabnego" powstały na warsztatach kreatywnego pisania, rzeczoznawcy datujący znalezione militaria są aktorami opłaceni przez światowe żydostwo, Wyborcza kłamie, Sumliński ma wielu serdecznych kolegów wiadomego pochodzenia, a szczepionki powodują autyzm. No, przekonałaś mnie, już nie muszę oglądać tego filmu.
                                  • hope_25 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 12.10.21, 08:24
                                    potworia116 napisała:

                                    > Jasne - zróbmy ekshumację, my Polacy kochamy ekshumacje, zwłaszcza kiedy, "wiad
                                    > omo, co pokażą". Naoczni świadkowie wykopalisk do których ofiarnie "dotarł" twó
                                    > j autorytet z kamerą są przecież bardziej wiarygodni i lepiej poinformowani niż
                                    > wszyscy świadkowie IPN razem wzięci, oba śledztwa sfingowano, oba tomy "Wokół
                                    > Jedwabnego" powstały na warsztatach kreatywnego pisania, rzeczoznawcy datujący
                                    > znalezione militaria są aktorami opłaceni przez światowe żydostwo, Wyborcza kła
                                    > mie, Sumliński ma wielu serdecznych kolegów wiadomego pochodzenia, a szczepion
                                    > ki powodują autyzm. No, przekonałaś mnie, już nie muszę oglądać tego filmu.

                                    Nie, nie mój autorytet. Nie jeden Sumliński o tym mówi i nie jeden Sumliński o tym film nakręcił. O to chodzi, że nie było świadków IPN, prawdziwego śledztwa też nie było. Nie pisałabyś takich rzeczy, gdybyś choć trochę znała temat. Ale jak na razie epatujesz modnym słowem antysemityzm, chociaż chyba wcale go nie rozumiesz. Wskażesz w końcu ten antysemityzm w "Powrocie do Jedwabnego" - filmie, którego nie widziałaś czy będziesz powielać zasłyszane bzdury? Nawiasem mówiąc zabawne, że boli cię antysemityzm tam, gdzie go nie ma, a tak łatwo przechodzisz do rzeczy nad antypolonizmem Smarzowskiego. Bo to jest iście antypolskie dzieło.

                                    A tu jak widzisz historycy nie są zgodni:

                                    Film Artura Janickiego o Jedwabnem z komentarzami Leszka Żebrowskiego:
                                    www.youtube.com/watch?v=biBg3iwIyBc
                                    Film dokumentalny Elżbiety i Wacława Kujbidów i relacje świadków: www.youtube.com/watch?v=Pi59F8JRBFE

                                    świadek: www.youtube.com/watch?v=zH2LpAOHIWg

                                    prof Wolniewicz: www.youtube.com/watch?v=uYgGrco37Zo

                                    Historyk Tomasz Sommer w pracy zbiorowej "Jedwabne. Historia Prawdziwa" kompromituje dotychczasowe wnioski śledcze IPN.

                                    I jeśli nie chce ci się wysłuchać co mają do powiedzenia świadkowie ani inni historycy, nie zależy ci na przeprowadzeniu ekshumacji, to znaczy, że niespecjalnie interesuje cię prawda. Wolisz propagandę. Pewnie tak samo jak w przypadku pandemii.
                                    • potworia116 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 12.10.21, 09:05
                                      Ciągnięcie analogii "zbrodnia jedwabieńska = pandemia" mówi w zasadzie wszystko o twoim postrzeganiu prawdy i rzeczywistosci. Wybacz, ale nie mam czasu i powodu, żeby się w tamte rejony zapuszczać, klikać oszołomom też nie zamierzam, bo czerpanie wiedzy z YouTuba urąga moim standardom.
                                      • hope_25 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 12.10.21, 09:35
                                        potworia116 napisała:

                                        > Ciągnięcie analogii "zbrodnia jedwabieńska = pandemia" mówi w zasadzie wszystko
                                        > o twoim postrzeganiu prawdy i rzeczywistosci. Wybacz, ale nie mam czasu i powo
                                        > du, żeby się w tamte rejony zapuszczać, klikać oszołomom też nie zamierzam, bo
                                        > czerpanie wiedzy z YouTuba urąga moim standardom.


                                        Ależ nie zapuszczaj się, dalej używaj słów, których nie rozumiesz, bo przecież antysemityzm w polskim wydaniu taki modny, wydawaj opinie o filmach, których nie widziałaś i rozkoszuj się obrazem Polaka z "Wesela", bo pewnie takim Polakiem jesteś ty, twoja rodzina i znajomi. Nic, tylko współczuć.
                              • hope_25 Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 11.10.21, 22:20
                                potworia116 napisała:

                                > Co do dzieła tropiciela żydowskich spisków Sumlińskiego, to historycy zgodnie t
                                > wierdzą, że prawdziwe są w nim tylko daty. No i najczystszej wody antysemityzm.

                                Gdzie masz tych zgodnych historyków? Chyba tak zgodni "historycy" jak zgodny "świat naukowy" co do pandemii i szczepionek big_grin

                                Wskaż ten antysemityzm w "Powrocie do Jedwabnego" i do prokuratury z nim, sam Sumliński o to prosi. Jakoś do tej pory nikt tego nie zrobił. Ciekawe dlaczego? BTW widać, że filmu nie oglądałaś.
    • maly_fiolek Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 11.10.21, 12:06
      Mam mieszane uczucia. Z jednej strony pokazuje złe następstwa skąpstwa i wykorzystania pozycji siły - zmuszanie do małżeństwa.
      Jednak z drugiej strony mam odczucie że ten film jest pokazaniem 'My w Warszawie jesteśmy lepsi bo nie organizujemy takich wiochowych wesel - które jak widzimy są siedliskiem samego zła'.
      Wesele zamiast spotkaniem integrującym ludzi i rodziny staje się siedliskiem patologii, pokazane jest tylko ochlejstwo, prostytucja, niewierność. Policja na prowincji to grupa przestępcza, ksiądz to współpracownik mafii, a najlepsze co może zrobić młody człowiek to uciec jak najszybciej.
      A najgorsze jest, że wiele osób uznaje tę fikcję za zwierciadło (i to nie krzywe!) polskiej rzeczywistości, pomimo że nie mieli okazji wziąć udziału w większym przyjęciu weselnym i od zawsze żyją w większym mieście.
      Dlatego warto ten film pokazywać jako przykład propagandy i filmowych narzędzi zohydzających jakieś wartości.
      • jolie Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 11.10.21, 13:22
        To wesele jest przecież pewną metaforą, nie chodzi wcale o przedstawienie prowincji i jej rozrywek. Smarzowski miał chyba ambicje na kolejny moralitet, ale moim zdaniem - słabo wyszło. Nie wiem w sumie dlaczego, ale coś poszło nie tak. I chyba pierwszy raz mam zastrzeżenia do aktorstwa - przynajmniej kilku aktorów grało imo słabo.
    • leosia-wspaniala Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 12.10.21, 14:21
      Idę dzisiaj i już zaczynam żałować po przeczytaniu kilku recenzji u autorów, których cenię i szanuję - no ale chcę mieć swoje zdanie. Kiedyś bardzo lubiłam Szmarzowskiego, bo walił pięścią między oczy - zwłaszcza za "Różę", bo historii Mazurów w Polsce się powszechnie nie zna. Ale boję się, że Smarzowski się vegizuje... Bo zapowiada się w sumie kolejny film sprzedający nam oczywistości, który ma 'szokować", "otwierać oczy" i pokazywać "prawdę o nas samych", "prawdę o Polsce" - ale powie to topornie, bez żadnych metafor, zabiegów stylistycznych, odgrzewając ten sam kotlet. No trochę boję się Vegi dla "Polski A" i "elit".

      Czyli problem alkoholizmu? To pokażmy zarzyganych pijaków. Problem antysemityzmu? Płonąca stodoła. Hipokryzja? No ba, panna młoda w z welonem i brzuchem! Narodowe traumy mamy - każdy naród jakieś ma. I pięknie pokazała je "Ida", a prawdziwie polską duszę pokazał 'Dzień świra" - wykształcony i niby obyty, ale przeżarty frustracją facet z nerwicą natręctw.

      Wklejam jeszcze pastę o Smarzowskim, może nie znacie:
      podejrzewam że następny film o polskich szkołach. jakubik wuefista-pijaczyna, macający uczennice. trzydzieści lat wstecz wicemistrz powiatu w rzucie oszczepem. dyplom utrwalający ten sukces trzyma na honorowym miejscu w swojej norze i pije pod ten widok, płacząc i waląc kapucyna.

      izabela kuna pijaczka-polonistka, która popuszcza szpary klasowemu gangusowi. w tej roli lekko przypudrowany bartłomiej topa - jest tak stary, bo kiblował przez trzydzieści lat w drugiej klasie technikum. kuna zachodzi z nim w ciążę - kiedy on się o tym dowiaduje, wali ją w ryj i rozkazuje wykonać skrobankę. w wyniku obrażeń następuje poronienie, załamana psychicznie kuna wiesza się na lampie w swojej sali lekcyjnej. kiedy znajdują ją uczniowie widok ich w ogóle nie wzrusza - cieszą się tylko, że nie będzie lekcji i idą się naćpać gdzieś za winklem

      robert więckiewicz - dyrektor. kiedyś wielki inteligent, biolog, ale karierę zablokowano mu względów politycznych. dzisiaj złośliwy degenerat, popijający cichaczem z małpek pokitranych w różnych zakamarkach gabinetu. podczas apelu z okazji święta niepodległości jest pijany, zasypia i szcza pod siebie

      lech dyblik to z kolei wiecznie zaszczany woźny, walący denaturat przez szmatę do podłogi. jacek braciak przypierdolony matematyk znęcający się psychicznie nad klasą (w kubku termicznym zamiast kawy ma czysty spirytus). trzyma się na stanowisku przez znajomości w kurii - jest nieślubnym synem biskupa, trzęsącego całym miastem

      kinga preis - wiecznie najebana szatniarka w usmarkanym fartuchu. podsłuchuje jakąś newralgiczną rozmowę szkolnych dilerów (w roli szesnastolatków aktorzy 10 lat starsi, porozumiewający się koślawymi dialogami, nieudolnie stylizowanymi na młodzieżowy slang). kiedy dilerzy nakrywają ją z gumowym uchem przylepionym do drzwi, biją ją i gwałcą w kantorku na miotły. bo ktoś przecież musi wyruchać kinge preis, smarzol nam nie odpuści takiej obrzydliwości

      jeszcze eryk lubos - najlepszy przyjaciel jakubika z kanciapy wuefistów. były kulturysta - dzisiaj impotent, nie jest w stanie wyruchać nawet k...y (iwona wszołkówna). alkoholik, nieszczęśliwie zakochany w jednej z uczennic. kiedy się dowiaduje, że jakubik ją wymacał pod szatnią za cipę, morduje kolegę z rady pedagogicznej na oczach klasy, miażdżąc mu głowę piłką lekarską. kończy w pierdlu. kiedy odjeżdża suką i już wie, że nic go więcej w życiu nie czeka, zerka tylko na swoją ukochaną andżelikę i liczy, że ona odwzajemni spojrzenie. niestety, andżelika akurat flirtuje z jakimś sebiksem

      no i oczywiście marian dziędziel. wiceminister, który wizytuje szkołę w dniu święta narodowego. jest napierdolony jak zwierzę, trzeba go wnosić na podest, gdzie wygłasza bełkotliwe przemówienie, puentując je słowami jana zamojskiego: takie będą rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie. po czym wyrzyguje się na trzy pierwsze rzędy uczniów, ale oni są tak naćpani że nawet tego nie zauważają

      na koniec cała sala śpiewa pieśń legionów. scena jest bardzo wymowna i zmusza do refleksji. wiwat wojciech smarzowski wreszcie rozliczył patologię państwowego systemu szkolnictwa"

      11/10
        • leosia-wspaniala Re: "Wesele" - refleksja na gorąco 12.10.21, 21:26
          >Yyy no, ja tylko dodam, że w "Dniu świra" była słynna scena z Polakami modlącymi się o to, żeby sąsiadowi było gorzej.

          Yyy, a co to ma do rzeczy? Wiem, co było. Była ta scena i dlatego była taka mocna. Dlatego wszyscy ją pamiętają nawet po latach i przejdzie do historii polskiego kina. Bo była jedna i walnęła pięścią w oczy, a nie okładała przez 120 minut po całym ciele, tak, że wychodzisz i już nie wiesz, co cię boli. Dzień świra jest spójny i trzyma się jednego wątku, a nie próbuje łapać 10 srok za ogon. Zresztą to tylko przykład. "Róża" Smarzowskiego okładała widza cały czas, ale trzymała się jednego wątku i nie sięgała po tanie szokowanie. W "Róży" Smarzowski epatował przemocą, ale tak było i takie były to czasy. A w "Weselu"... no niestety - DLA MNIE to tanie szokowanie. Szkoda, że nie powstał film tylko o pogromie, temat rozmieniony na drobne. Można było zostawić wątek dziadka i ojca, po co było dokładać całą resztę? No właśnie po to, żeby "szokować". Zmarnowany potencjał, bo porównanie teraźniejszości i historii można było ograć lepiej, subtelniej i wbić widza w fotel bez ładowania mu przekazu łopatą do głowy.