Dodaj do ulubionych

Marcin Matczak i etos pracy

25.10.21, 11:02
Wg taty Maty można osiągnąć coś ponad przeciętność tylko pracując po 16 h na dobę.
Byla o tym dyskusja w Drugim Śniadaniu Mistrzów.

Co myślicie? Ja chyba zgadzam się z Matczakiem.
Obserwuj wątek
    • araceli Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 11:06
      Pytanie z serii "Czy pan Matczak ma rację mówiąc, że ludzie dokonują morderstw". No ma - tylko pytanie powinno brzmieć "czy tak powinno być".

      Zapewne zapitalając na dwa etaty można osiągnąć więcej niż pracując na jeden - tylko co z tego? Kult zapitalania powinien się po prostu skończyć.
            • araceli Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 12:05
              dyzurny_troll_forum napisała:
              > Jak ci nie odpowiada to zmien branżę, firmę, kulturę organizacyjną...


              Zmieniłam i sobie cenię. Życie ma się tylko jedno - na łożu śmierci nikt nie żałuje, że za mało pracował.
              • mamdomek Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 23:37
                Pewnie nie. Ale może zadaje sobie pytanie, co z tego życia komukolweiek przyszło?

                Poza nielicznymi wypadkami na JAKIKOLWIEK sukces trzeba zapracować. Zazwyczaj ciężko. Zdolności, predyspozycje to tylko dobry początek i może 50% sukcesu.
                Znam więcej ludzi którzy do czegokolwiek doszli ciężko pracując bez specjalnych talentów i predyspozycji niż takich, którzy do czegokolwiek doszli mając spory bonus genetyczny ale będąc leniami.
                I zwracam uwagę na "czegokolwiek". Bo do czegos więcej trzeba i jednego i drugiego.
                • zonkli Re: Marcin Matczak i etos pracy 26.10.21, 00:02
                  Więcej się zarobi będąc sprytnym i odważnym w podejmowaniu ryzyka niż "pracując ciężko".
                  Więcej się też zarobi tym samym nakładem pracy mając na starcie kapitał finansowo-społeczny niż startując od zera.

                  Znam osoby które pracują długo i ciężko. To pracoholicy. Na ogół nie dochodzą do wielkich sukcesów, bo w pewnym momencie życia są już zbyt przytłoczeni ilością spraw, wypaleni i zmęczeni by zauważać okazje - a nie umieją inaczej.
                  Większe biznesy zrobili ci, co potrafili zorganizować sobie innych ludzi by na nich pracowali za półdarmo,
                  czy to żonę do obsługi, czy bezpłatnych stażystów do firmy -i przekonać ich jaki to zaszczyt że mogą pracować za darmo..
                  lub Ci, którzy wygodnie sioedząc wypatrywali okazji, sami wpadli na jakiś pomysł który umieli sprzedać.


                  Najlepiej ze wszystkich znajomych zarabia facet który bynajmniej nie zakuwał nocami ani nie tyrał po naście godzin. Ale był wyposażony w narzędzia przedsiębiorczości z domu, już na studiach wybrał sobie ITS żeby pozwiedzać trochę świata, pracę dyplomową na studiach tworzył z kolegą - bardzo porządnym, dokładnym, skupionym, taką mrówką roboczą - i to kolega ją głównie napisał, a on był tylko pomysłodawcą i dostarczył materiały(dzięki kasie rodziców), a czasu wolnego miał mnóstwo bo od szarej roboty był ten drugi.
                  Gdy inni do pierwszej pracy szli do najbliższej raczkującej wtedy korpo w mieście- to on wyjechał na inny kontynent , nie dlatego, że chciał gdzieś robić konkretną karierę, ale dlatego że chciał pobalować w egzotycznym klimacie przy okazji pracy. I wszelkie prace tak podejmował, obecnie zarządza dużym działem zagranicznej korpo, może to robić zdalnie z każdego miejsca globu, zarabia kupę kasy. Nie tyrał i nie tyra. Ale umie organizować innych ludzi do tyrania.



                  • mamdomek Re: Marcin Matczak i etos pracy 26.10.21, 00:12
                    W twoim rozumieniu jak widzę sukces = kasa smile
                    Mam inne spojrzenie . Kasa jest tylko efektem ubocznym suksesu, który pojawia sie prawie zawsze. Natomiast można dobrze zarabiać w taki czy inny sposób i to nie jest żaden sukces, tylko zaspokojenie potrzeb materialnych.
                    Podsumowując, sukces i sukces finansowy są jak kultura i kultura fizyczna. Dobra analogia.
            • taje Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 15:09
              Wszystko byloby pięknie, gdyby to nie chodziło o 16 godzin ale pracowników zapitalających na sukces pana Matczaka.

              A pracę zawsze (no, prawie) można zmienić. Ale to tak jakby powiedzieć, że jak szef ci wynagrodzenia nie wypłaca to idź do innej pracy zamiast zrobić porządek z szefem oszustem. Nie, oczekiwanie, że pracownik, pardon, kontraktor na fikcyjnej B2B, będzie pracował 16 godzin dziennie nie jest ok, nawet jeśli tacy ochotnicy się znajdują (a znajdują się).
      • huang_he Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 11:18
        W te 16 godzin wlicza się pracę 24h 7 dni w tygodniu. Tak często pracują właściciele firm. Znajomi? Tak, od interesów. Wyjście z dziećmi na plac zabaw? Tak, ze słuchawkami na uszach i obgadywanie ze wspólnikiem nowej strategii. Albo jeszcze inaczej - zostawanie w domu z dziećmi (zdarza się, są dni wolne od przedszkola i szkoły, a to praca nie na etat i nie trzeba się spowiadać szefowi, bo samemu nim się jest) i spotkania z dziecmi wspolnika, klienta itp.
        Jeden wieczorami ogląda netflixa, a drugi ogląda netflixa i klepie na kompie pracowo. I tak, tak sie odnosi sukces, niestety. A potem sie usłyszy „tobie to dobrze, bo tyle masz, tyle osiągnąłeś”. A jak ten osiągnięty zacznie mówic - no tak, ale to byla/jest praca kilkanascie godzin na dobe, bez tak naprawde wolnych weekendow (bo zawsze jest „tylko godzinka pracy”), a wakacje pod telefonem i zawsze trzeba cos na tych wakacjach jednak zrobic, to dostanie w twarz rzygiem o kulcie zapitalania.
        A bez tego zapitalania, z pracą 8 godzin na etacie, to się ma, ile się ma. No wolny wybór chyba.
        • waleria_s Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 11:25
          To nie jest normalne, że nie potrafi się oddzielić pracy od życia prywatnego. Jeśli ktoś nie umie oderwać się od roboty nawet podczas wyjścia na plac zabaw z dzieckiem, pooglądać w spokoju serialu, jak dla mnie sednem problemu jest pracoholizm. Ten pracoholizm byłby i widoczny w zwykłej pracy na etat.
          • huang_he Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 11:39
            Masz branże, w których nie oddzielisz zycia prywatnego od zawodowego. Nie jest to praca na etat, na 8 godzin.
            Czy programista, ktory odrabia etat, a ktory potem bawi się w kolejne programowanie, a na placu zabaw sobie cos programuje w glowie lub gada o kodzie z kolegą, to pracoholik czy pasjonat? Czy muzyk, ktory rano cwiczy, potem cos nagrywa, potem gra koncert, a w wolnym czasie slucha muzyki lub sobie gra, to pracoholik?
              • huang_he Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 11:56
                Masz męża programistę, który ma własną firmę (zalozyl ją od zera, bez wsparcia zadnego) i zatrudnia 30 osob? No może masz - gratuluję mu sukcesu i oddzielenia pracy od zycia prywatnego.

                Ja nie piszę, że każdy tak pracuje. Ja tak nie pracuję i nie pracowałam nigdy. Nie nadaję się do tego, nic mnie tak nie nakręca, nie jestem czlowiekiem sukcesu. Ale naoglądałam się takiej roboty od groma.
                • triismegistos Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 14:45
                  Pisałaś o programistach, nie o właścicielach firm IT. Ale tak, znam gościa, który od zera rozkręcił firmę IT, byłego szefa mojego faceta. Facet nie pracuje od 8 do 16, ale też i nie siedzi w pracy całą dobę i nie myśli o pracy nawet jak jest po pracy, ma hobby, chodzi do kina, jeździ na wakacje etc.
              • mamdomek Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 23:45
                Programista nie jest w stanie pracować efektywnie więcej niż 6, w porywach 8 godzin dziennie. Może pracowac dłużej, ale nic więcej nie zrobi, co najwyżej błędów w kodzie.
                Ale nie każdy ejst programistą albo nie cały czas jest programistą. Spokojnie da się pracować 12h/dobę przez sporą część zawodowego zycia. I mam tu na myśli rzeczywistą pracę a nie opierdzielanie się. Natomiast pracy monotonnej, nie różnorodnej, nawet 8h/dobę nie da się przez dłuższy czas ciągnąć.
                • memphis90 Re: Marcin Matczak i etos pracy 26.10.21, 14:18
                  >Programista nie jest w stanie >pracować efektywnie więcej niż 6, w >porywach 8 godzin dziennie. Może >pracowac dłużej, ale nic więcej nie >zrobi, co najwyżej błędów w kodzie
                  Oczywoscie, że może. I często pracuje - tak, nadal efektywnie. Nie twierdzę, że to zdrowo, ale jak najbardziej programista JEST w stanie skupić się na więcej niż 6h... To nie 12 latek.
                  • araceli Re: Marcin Matczak i etos pracy 26.10.21, 14:27
                    memphis90 napisała:
                    > >Programista nie jest w stanie >pracować efektywnie więcej niż 6, w 
                    > 2;porywach 8 godzin dziennie. Może >pracowac dłużej, ale nic więcej nie 
                    > 2;zrobi, co najwyżej błędów w kodzie
                    > Oczywoscie, że może. I często pracuje - tak, nadal efektywnie. Nie twierdzę, że
                    > to zdrowo, ale jak najbardziej programista JEST w stanie skupić się na więcej
                    > niż 6h... To nie 12 latek.

                    Efektywna praca to nie to samo co skupienie.
                  • jedn0raz0w0 Re: Marcin Matczak i etos pracy 26.10.21, 14:43
                    memphis90 napisała:

                    >
                    > Oczywoscie, że może. I często pracuje - tak, nadal efektywnie. Nie twierdzę, że
                    > to zdrowo, ale jak najbardziej programista JEST w stanie skupić się na więcej
                    > niż 6h... To nie 12 latek.

                    gdybym nie pracowała z programistami to może bym uwierzyła. W realu jest tak, że oczywiście jak się kończy projekt to się siedzi nocami, ale tak się nie da cały czas, tak można tydzień, może dwa i tak są w stanie robić młodzi ludzie, ze zdrowym kręgosłupem i oczami. W dłuższym wymiarze to to jest może I siedzenie w pracy po 16 godzin ale nie praca przez, 16 godzin. Wyjątkiem mogą być pracoholicy I zaburzeni, przy czym pracoholikom dość szybko spada wydajność. Po 40 to w ogóle wydajniej się pracuje przez 4 godziny niż przez 8.
                    • mamdomek Re: Marcin Matczak i etos pracy 27.10.21, 04:55
                      Jestem między innymi programistą i z autopsji oraz ze znajomości niuansów tego zawodu i innych ludzi z branży oraz efektów ich pracy wiem, że nie ma sensu programować po pierwszych wyraźnych oznakach zmęczenia. Kręgosłup i oczy nic do tego nie mają, tylko mózg.
                        • mamdomek Re: Marcin Matczak i etos pracy 27.10.21, 14:58
                          Dobrze o tym wiem smile Ale to kwestia dbałości o zdrowie i kondycji. Programistów starszych niż 60 lat nie ma. Względnie niewielu ma 50+ lat. A wśród 30-latków ludzie potrafią mieć organizmy bardziej zniszczone niż 50-latkowie.
                          Oczy sypią się zazwyczaj w przedziale 40-50, ale przecież nie przestaje się widzieć, tylko akomodacja spada. Odpowiednie szkła, odpowiednio duże ekrany i jest cacy smile Z resztą oczy też można trenować i dbać o nie przedłużając istotnie okres dobrego widzenia. Jesli ktoś nie potrafi, to ma gorzej.
                                • mamdomek Re: Marcin Matczak i etos pracy 28.10.21, 00:15
                                  Owszem istnieją. Ale ilu? Kto dziś ma 60 lat, studia kończył kiedy na rynku pojawił się ZX Spectrum. Do komputerów mieli więc dostęp tylko ludzie pracujący w instytucjach, głównie naukowych i w wojsku. Było ich tyle co kot napłakał a programowanie tamtych maszyn było specyficznym zajęciem. Na uczelniach grzały się Odry a ich "programowanie" było delikatnie mówiąc mało pasjonujące. Wiem, bo to robiłem.
                                  W tamtych czasach były nawet jeszcze w dość powszechnym użyciu tranzystory germanowe!
                                  Dlatego można powiedzieć, że programistów 60-letnich ne ma. Praktycznie nie ma. Wyjątki są jakieś zawsze. Pewnie i 80-letni aktywni zawodowo by się znaleźli smile
                                  • amast Re: Marcin Matczak i etos pracy 28.10.21, 02:11
                                    > Dlatego można powiedzieć, że programistów 60-letnich ne ma. Praktycznie nie ma.

                                    Ja znam trzech. Może więcej, ale nie ze wszystkimi jestem na takim poziomie poufałości, żeby im w metryki zaglądać. Raczej mało prawdopodobne, żebym znała wszystkich 60+ letnich programistów na świecie.
                                    I wiesz, nawet jeżeli zaczynali zawodowe życie na Odrach (ale to tylko Polacy, za granicą raczej Odry nie występowały, a programiści i owszem), to na owych Odrach się nie zatrzymali. Ci, których znam, piszą wysoko wyspecjalizowane oprogramowanie dla banków. Nie tylko na mainframe'y. To raz.
                                    A dwa. Sporo ludzi obecnie pracujących w devie niekoniecznie zaczynało życie zawodowe od programowania. Zwłaszcza ci, którzy twoim zdaniem nie występują. Oni wpadli w branżę mając lat 30-40. I świetnie się odnaleźli. Znam faceta, lat 63, który w tym roku został zatrudniony w firmie piszącej oprogramowanie właśnie dla banków, jakieś 20 minut po tym, jak wysłał maila z CV. Z pocałowaniem ręki. (Tak, wiem to, ponieważ zanim go poznałam, znałam bardzo dobrze człowieka, do którego to CV trafiło i który lotem błyskawicy raportował do CEO, że koniecznie musi się znaleźć etat, natychmiast)
                          • jedn0raz0w0 Re: Marcin Matczak i etos pracy 27.10.21, 15:40
                            mamdomek napisał:

                            > Dobrze o tym wiem smile Ale to kwestia dbałości o zdrowie i kondycji.

                            No i nie da się dbać o zdrowie i kondycję pracując regularnie po 16 godzin na dobę, bo niby jak i kiedy? Nawet dobrze wyspać się nie da.
            • sumire Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 11:53
              Pracoholik.
              Sorry, ale nikt nie ma realnie potrzeby zapitalania przez kilkanaście godzin dziennie. Przez jakiś czas w życiu - okej, bywa, że trzeba, ale jeśli to dla kogoś styl życia, to już coś jest nie tak. I nieoddzielanie życia prywatnego od zawodowego przeważnie zaczyna się odbijać na tym pierwszym w pewnym momencie. Nie ma bata, żeby było inaczej.
        • sol_13 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 17:37
          huang_he napisał(a):

          > A bez tego zapitalania, z pracą 8 godzin na etacie, to się ma, ile się ma. No w
          > olny wybór chyba.

          Czyli ile? Bo etat etatowi nierówny, więc nie rozumiem takiego generalizowania.
          • zonkli Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 11:21
            oczywiscie, ale to niech chłop przyzna, ze to zasługa zony ze on sobie moze wygodnie 16 godzin zajmowac tylko swoimi zainteresowaniami i kariera. |Bo inaczej to wychodzi na takiego chłopa ze wsi, co mu zona dom oporzadza i pod nos zarcie podstawia, a on robi za "tego waznego co to najwiecej pracuje wiec ma".
        • daniela34 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 11:22
          zonkli napisała:

          > realnie ktoś mu musi jedzenie przyrządzić, dziecko wychować, na to trzeba czasu

          Realnie to jedzenie przyrządza stołówka albo knajpa, a dzieci (jeśli są)- obsługuje opiekunka/babcia (czy Mata wydaje się wam osobą, która jako dziecko miała 100% obecności ojca? Mnie nie bardzo)

          > czyli zwyczajnie chłopina kłamie - znaczy fantazja go poniosła.

          Nie, nie poniosła. Tak to wygląda. I jeśli chodzi o tzw.życie rodzinne, to albo na taką ścieżkę zawodową decyduje się jedno z małżonków (a drugie wybiera spokojniejszą pracę), albo po prostu decyzję o dziecku się odwleka, albo -jeśli stać- organizuje się nianię. Czy to jest dobre dla rodziny? Oczywiście, że nie jest. Dlatego uważam, że jeśli się wybiera taką drogę zawodową, to albo się nie powinno mieć dzieci, albo z tą decyzją poczekać.
          • jednoraz0w0 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 13:36
            Poniosła, poniosła. Bo to, ze on mógł się realizować po 16 godzin na dobę, outsoure’ując ogarnianie siebie, domu i dziecka (i pisząc książkę w temacie wychowania owego dziecka , i tu mi brakuje emoji plucia kawą ze śmiechu) to jedna rzecz, to, że on tę obsługę traktuje jak coś co mu się w jakiś naturalny sposób należy bo słowem nie wspomina o tym, dzięki komu mógł tak zapierdalać i uważa, że każdy nieliniowy tak powinien (hm, włącznie z tymi, którzy ogarniają jego życie?), to już wyższy poziom oderwania od realia. I zauważ, że zarobki prawników są takie, że stać ich na to, żeby jadać po knajpach i zatrudniać opiekunki, ale już zarobki pielęgniarek czy rezydentów niekoniecznie.
        • daniela34 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 11:54
          No było. Poza tym pisze o tym, że pracował na uczelni i w kancelarii- ja nie pracowałam (w sensie, że nie byłam zatrudniona, robiłam studia doktoranckie) ale w czasach kiedy łączyłam studia z aplikacją 12-godzinny dzień zajęć był normą. Oczywiście nikt z nas wtedy, funkcjonując na takich zasadach, nie zakładał rodziny.
          • jednoraz0w0 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 13:40
            ale to chyb dla każdego kto łączył studia z pracą? Ja na studiach pracowałam w swóch miejscach i rzeczywiście czasem wychodziło 16 godzin, ale nijak bym nie powiedziała, ze pracowałam po 16 godzin, bo jednak studia to studia, nie włączałam do czasu pracy, poza tym tak było przez dwa lata a nie cały czas.
            • daniela34 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 13:47
              Hmm, a jak nazwać prowadzenie ćwiczeń ze studentami? To studia czy praca? Ocenianie kolokwiów? Przygotowywanie egzaminów? Pilnowanie na egzaminach? Konsultacje dla studentów? Pisanie artykułów naukowych? Przygotowywanie referatów na konferencje? To bardziej praca, czy bardziej studia?
              • jednoraz0w0 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 14:14
                jeśli prowadzisz zajęcia to praca. Poza tym ustalmy może jedną spójną wersję - raz piszesz, ze tyrasz po 16 godzin na dobę jak każdy prawnik, raz - ze mrowie czasu spędzasz na korytarzach sądowych, gdzie masz do wyboru gapienie się w ścianę lub ematkę (rozumiem, ze matczak zamiast ematki pisał w tym czasie książkę na temat wychowywania dzieci LOL). To jak to jest? Ten czas na korytarzach to taka praca Schrodingera? Wchodzisz za bramę sądu i pracujesz lub nie pracujesz? Fakty (książka matczaka, chyba, ze ja pisał ghost writer, plus jego czas na tweetera i bicie zdechłego konia w felietonach, Twoje posty na ematkę, plus zwyczajna fizjologia, nie da się pracować nieustannie po 16 godzin bez obniżenia wydajności) wskazują na tę drugą opcję, ale ja jestem obserwatorem z zewnątrz.
                • daniela34 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 14:19
                  Eeee, nie piszę, że teraz tyram po 16 godzin na dobę. Piszę o tym, że teraz CZASEM moja dobra trwa po 16 czy tam 12 godzin, ale teraz to jest CZASEM. Jak zaczynałam wykonywać zawód to była to praca dzień w dzień po 12 godzin. Znajdź moje posty na ematce z 2013 roku smile
                  • marta.graca Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 14:26
                    Tyle, że Matczak napisał: "Wątpię, aby tacy ludzie (młodzi o lewicowych poglądach - przyp. red.) byli gotowi pracować po 16 godzin na dobę, żeby osiągnąć sukces". Ja to rozumiem tak, że trzeba tyle pracować, by osiągnąć sukces. A ani nie jest regułą, że osoba tyle pracująca osiągnie sukces (a nie straci zdrowie), ani że jak pracujesz porządnie przez 8 godzin, to nie osiągniesz sukcesu.
          • arwena_11 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 13:50
            Mój mąż pracował i jednocześnie robił najpierw papiery na doradcę podatkowego a potem aplikację. I nie, nie pracował po 12 godzin. Znaczy w pierwszej pracy jego pani dyrektor ( samotna baba, która nie miała chyba nic innego do roboty niż siedzenie po 12h w pracy ) miała takie pomysły, żeby dział prawny siedział po godzinach - bez płacenia nadgodzin. Najwytrwalsi byli tam chyba 6-7 lat. Ale reszta ewakuowała się po 3-4 latach gdzie indziej - ze sporymi odszkodowaniami za pracę po godzinach big_grin.
            I to nie była firma krzak.
            • daniela34 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 13:56
              Ależ praca plus aplikacja to jest absolutna norma. Aplikacja korporacyjna sama w sobie jest bezpłatna, a jeść trzeba, więc gdzieś pracować trzeba, można w dziale prawnym (aczkolwiek u nas dziekan się krzywił na pracę na etacie gdziekolwiek poza kancelarię), można w kancelarii. Piszę o aplikacji (plus pracy) i pracy na uczelni. Bo o tym pisał Matczak. I tu absolutnie wierzę, że pracował po 16 godzin, bo ja (nie będąc zatrudniona tylko zwyczajnie robiąc studia doktoranckie) po 12 godzin pracowałam.
              • marta.graca Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 14:20
                Praca plus aplikacja to norma, bo z czegoś trzeba żyć, niemniej ja na aplikacji pracowałam normalnie na etacie 8 godzin ( na 1 roku miałam nawet 3/5 etatu, bo jeden dzień zajmowały zajęcia, a jeden praktyki), a uczyłam się po pracy, w weekendy i na urlopach.
              • arwena_11 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 14:23
                Dobra, Daniela a nie jest tak, że doktorat zwalnia z aplikacji i trzeba tylko egzamin zdać? Jeśli się nie mylę - to habilitacja zwalnia z egzaminu. Zazwyczaj ci co wybierają ścieżkę doktoratu, nie robią aplikacji.
                • daniela34 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 14:28
                  No owszem, zwalnia. Ale co by mi to dawało? Jak skończyłam studia to potrzebowałam pracy, a w kancelarii potrzebowali osoby o uprawnieniach aplikanta, a nie studenta-doktoranta (aplikant pójdzie do sądu zbadać akta, aplikant po pół roku pójdzie na rozprawę). W związku z tym czekanie, że za 4 lata się obronię i wpiszę na listę adwokatów nic mi nie dawało. Po 4 latach też by mi nic nie dało- wpisałabym się na listę adwokatów z zerowym doświadczeniem praktycznym i zerową pulą klientów. Można, jak się ma zaklepane miejsce w dużej kancelarii. Ale to nie była moja sytuacja. BTW, po kilku latach wykonywania zawodu dostałam list z propozycją podjęcia współpracy od takiego właśnie pracownika naukowego świeżo wpisanego na listę adwokatów (starszego ode mnie). Tak wygląda wtedy "początek" kariery zawodowej. Albo przynajmniej może wyglądać
                    • daniela34 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 14:48
                      To nie takie proste Po pierwsze- na moim roczniku nie było etatów na uczelni a stypendium było jedno na wydział (a żyć podczas doktoratu za coś trzeba). Ci (starsi) co to szli schematem "doktorat plus wpis" najczęściej robili doktorat plus aplikację sądową, a potem się wpisali na listę adwokatów ostatecznie (przy czym jeden miał zaklepaną współpracę z dużą kancelarią adwokacką, więc nie musiał się martwić o pierwszy zus i pierwszy czynsz). Moi rówieśnicy szli raczej wszyscy jak jeden mąż moim modelem: aplikacja (nie wszyscy zdawali egzamin zawodowy, bo jak się obronili, to się wpisywali na listę) plus studia doktoranckie.
      • arwena_11 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 13:25
        Dobra, ale jak masz terminy - to faktycznie pracujesz sporo. Ale masz też luźniejszy czas i wtedy trzeba odpocząć. Ale tego trzeba się nauczyć. Trzeba wiedzieć, że świat się nie zawali, jak na kilka dni wyjedziesz i ewentualnie zerkniesz na maila wieczorem czy nie ma czegoś "na wczoraj". Trzeba się nauczyć oddzielać sprawy bieżące od pilnych. Klienci też muszą wiedzieć, że masz czas dla rodziny, że musisz odpocząć, bo nie będziesz efektywny.
        • daniela34 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 13:30
          Dobra, arwena, jeśli rozmawiamy o "tu i teraz" mojego zawodu, to jest właśnie tak jak piszesz. Nie odpowiadam na maile w ciągu 5 minut, wyjeżdżam, uczę klientów, że czasem nie będę dostępna (ale z racji specyfiki mojej kancelarii- musi być wówczas dostępny ktoś inny). Jeśli mówimy o początkach ścieżki zawodowej, a zwłaszcza o łączeniu kariery naukowej z rozkręcaniem praktyki (kazus Matczaka)- to nie bardzo się da w ten sposób zrobić i jednocześnie osiągnąć "nieprzeciętność". A-wróćmy do początku- właśnie o nieprzeciętności mówił Matczak.
          • jednoraz0w0 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 13:43
            Nie do końca. Matczak nie tyle mówi o nieprzeciętności stylu pracy u prawników ile obwinia Zandberga o promowanie przeciętności u wszystkich, jakby to była jakaś wada. On nie pisze „prawnicy to taka nietypowa branża gdzie zasuwa się więcej”, tylko, ze ci, co nie mają zamiaru tak robić, to leniwcy wyciągający ręce do lewackich polityków po zapomogi.
              • araceli Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 13:51
                daniela34 napisała:
                > A wskaż mi branżę, w której ponadprzeciętność osiąga się pracując 8 godzin.


                A czym mierzysz ponadprzeciętność? Bo jak ilością wykonanej pracy to owszem - im więcej godzin tym więcej zrobione. A jakość?
                  • araceli Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 13:56
                    daniela34 napisała:
                    > Ponadprzeciętność to inaczej mówiąc bycie wybitnym w swojej branży.

                    No to kto jest "wybitny" - Elon Musk czy specjalista IT, który postanowiwszy zmienić pracę w ciągu tygodnia ma 5 ofert pracy za 20k+?
                      • araceli Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 14:01
                        daniela34 napisała:
                        > Nie mierzę ponadprzeciętności poziomem zarobków, w związku z tym informacja, że
                        > ktoś ma 5 ofert po 20 tysięcy nic mi nie mówi o tym specjaliście IT.

                        A poziom zarobków (w stosunku do średniej w branży) nie odzwierciedla wartości pracownika na rynku? Rozchwytywanie przez potencjalnych pracodawców również?
                        • daniela34 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 14:02
                          Nie. O ile mi wiadomo zarobki 20 tysięcy w branży IT nie są jakieś szczególnie rzadkie. Profesura w wieku 45 lat, zwłaszcza w naukach społecznych (bo w medycynie to częstsze) chyba jest jednak bardziej unikalna.
                              • araceli Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 14:13
                                daniela34 napisała:
                                > Ilu specjalistów od IT zarabia w Polsce 20 tysięcy na etacie i ilu 45-latków ma
                                > profesurę w dziedzinie nauk społecznych? Może być procentowo.


                                JPRDL Daniela - ja nie porównuję do profesora - ja pytaj jaki poziom to "ponadprzeciętny" sukces. Specjalista IT czy Elon Musk?
                                  • jednoraz0w0 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 14:31
                                    No, nie. Pisał wyraźnie „ Wątpię, aby tacy ludzie byli gotowi pracować po 16 godzin na dobę, żeby osiągnąć sukces. Indywidualne niepowodzenia bardzo często służą im potem jako uzasadnienie dla zmian systemowych”. Jak by na to nie patrzeć, to nie jest o nim i jego ponadzajebistości, to jest jebanie innych ludzi, że tak nie mają.
                  • mlodyniedowziecia Re: Marcin Matczak i etos pracy 26.10.21, 12:46
                    Bycie wybitnym w swojej branży oznacza połączenie ogromnej pracy i ponadprzeciętnych predyspozycji. W żadnej grupie (nawet w grupie pracowników naukowych, do której należy Zandberg i prof. Matczak) nie wszyscy są wybitni.
                    Średnie zdolności, nawet przy ogromnej pracy nie dadzą przynależności do tej wybitnej elity. I o tym prof. Matczak zapomina - to jego główny grzech.

              • jednoraz0w0 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 14:01
                ale rozumiesz, że jakby nie o to chodzi? PONADprzeciętność to z założenia jest jakiś niewielki procent ludzi, u których występuje kombo kilku czynnikow jednocześnie ( w tym żona lub inna możliwość outsource’owania). A matczak uważa, ze każdy kto tak nie robi to leniwy lewak. Ty w ogóle czytałaś te jego wysrywy czy tylko skupiłaś się na „prawnicy robią po 16 godzin”?
                  • jednoraz0w0 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 14:19
                    ech uwielbiam dyskusje z prawnikami big_grin sprytnie wybierasz to co Ci pasuje. Gdyby on napisał „tyle pracowałem bo chciałem oraz miałem nie dla każdego dostępne warunki, dzięki którym kto inny mi prał, gotował, sprzątał i zajmował się dzieckiem, ale powinno być normą, ze każdy powinien zarabiać tyle, żeby być w stanie się utrzymać bez spiny przy pracy przez 8 godzin” to w ogóle by nie było rozmowy. Ale on nic takiego nie pisze.
                    • daniela34 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 14:21
                      A on pisze o tym, że każdy powinien tyle pracować, żeby się utrzymać, czy że powinien tyle pracować, żeby osiągnąć sukces?
                      No chyba, że za sukces uważamy samodzielne utrzymanie. Ja uważam, że to powinna być norma a nie "sukces" życiowy
                          • araceli Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 14:49
                            daniela34 napisała:
                            > Gdzie pisze, że to przegrywy? Może ja to z jakiegoś innego źródła czytam, bo ni
                            > e znalazłam takiej wypowiedzi.

                            Zaczęło się od tego:
                            wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27717111,marcin-matczak-programem-politycznym-lewicy-jest-promocja.html
                                  • araceli Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 17:52
                                    triss_merigold6 napisała:
                                    > Razemki, przy pracy i wysiłku na poziomie tych przeciętnych, zwykłych 8 godzin,
                                    > chciałyby profitów i efektów, które przynosi zapi..ol w większym wymiarze.


                                    Napisał urzędniczy pierdzistołek o pensji powyżej 8k od 8 do 16 i ani sekundy dłużej big_grin
                                    • triss_merigold6 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 17:58
                                      A mogę sobie na to pozwolić (zazwyczaj, bo nie zawsze) ponieważ? Może dlatego, że zrobiłam ileś kursów, szkoleń, aplikację, Prince2, Agile i wykazywałam się odpowiednio zamiast zabawiać się w miejskie aktywizmy czy inne foundrisingi.tongue_out
                                      • araceli Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 18:00
                                        triss_merigold6 napisała:
                                        > A mogę sobie na to pozwolić (zazwyczaj, bo nie zawsze) ponieważ? Może dlatego,
                                        > że zrobiłam ileś kursów, szkoleń, aplikację, Prince2, Agile i wykazywałam się
                                        > odpowiednio zamiast zabawiać się w miejskie aktywizmy czy inne foundrisingi.tongue_out


                                        Tak tak - 20 lat pracy i kilka kursów sponsorowanych przez pracodawcę.
                                        • triss_merigold6 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 18:40
                                          To o co kaman? Skoro może mieć każdy, podobnie jak studia, niech towarzystwo okołoRazemkowe nie pojękuje tylko zrobi.
                                          To te koroposzczury tworzyły zmiany w gospodarce i rynki usług, a nie beneficjenci socjalu czy aktywiści miejscy.uncertain
                                          • araceli Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 18:42
                                            triss_merigold6 napisała:
                                            > To te koroposzczury tworzyły zmiany w gospodarce i rynki usług, a nie beneficje
                                            > nci socjalu czy aktywiści miejscy.uncertain

                                            Nasiał urzędniczy pierdzistołek, którego pensyjka bierze się z podatków. Ty naprawdę jesteś miszczem wypierania - jesteś definicję facepalma big_grin
                                              • araceli Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 19:53
                                                triss_merigold6 napisała:
                                                > Nie wiem z czym masz problem, ja się nie skarże i nie zazdroszczę Matczakowi, ż
                                                > e ma 20x więcej, zapracowal to ma.


                                                No właśnie ty i Matczak macie problem z tym, że ktoś chce pracować 8h. Jego chociaż można zrozumieć - zapiedol zrył mu beret - ty się nie przemęczałaś i 8h siedzisz w pracy (bo pracujesz znacznie mniej).
                                                  • bene_gesserit Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 20:15
                                                    kandyzowana3x napisała:

                                                    > a to ciekawe co uzyskuja? Bo jakos mam wraznie ze niewielu ( lub raczej nikt)
                                                    > od ktorych wymaga sie zapieprzu 16 h/ dobe osiagnie poziom zarobkow Matczaka (
                                                    > no ale pewnie nie pracowali wystarczajaco duzo)

                                                    Na religii mi mówili, że jeśli Bóg nie spełnia próśb zawartych w modlitwach, to zapewne modlitwy nie były wystarczająco żarliwe.

                                                    I już wiadomo, kto jest winien.
                                          • sumire Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 22:38
                                            triss_merigold6 napisała:

                                            > To o co kaman? Skoro może mieć każdy, podobnie jak studia, niech towarzystwo ok
                                            > ołoRazemkowe nie pojękuje tylko zrobi.

                                            O to kaman, że to żaden wielki osiąg. Papiery na podstawowe certyfikaty ma teraz co drugi trzydziestolatek.

                                            > To te koroposzczury tworzyły zmiany w gospodarce i rynki usług, a nie beneficje
                                            > nci socjalu czy aktywiści miejscy.uncertain

                                            No, pracownicy budżetówki też nie stworzyli zmian w gospodarce, bo w sumie to są kosztem.
                                      • obrus_w_paski Re: Marcin Matczak i etos pracy 29.10.21, 23:33
                                        Nie uwazam ze certyfikaty w typie wymienionym poniżej są tak elitarne ze ma się nagle mniej pracy po nich wink Nie trzeba nawet zapitalac żeby je zdobyć, sama zrobiłam p2 foundation y practitioner po 5 dniowym kursie.

                                        Osobiście uwazam ze obecnie lepiej jest mieć wolny czas niż więcej kasy.

                                        Firma desigual z siedziba w Barcelonie wlasnei wprowadziła 4 dniowy tydizen pracy gdzie piątek jest wolny. Płaca proporcjonalnie mniej. Decyzja była zależna od głosowania i każdy pracownik mógł głosować. Potrzebowano 65% głosów na tak. Zdecydowana większość wybrała mniej kasy a więcej czasu.

                                        W mojej pracy od czasu pandemii skrócono czas pracy z 8 do 7h bez zmiany pensji. Jak na razie jest to eksperyment. Niby nic ale czuć różnice
                                        triss_merigold6 napisała:

                                        > A mogę sobie na to pozwolić (zazwyczaj, bo nie zawsze) ponieważ? Może dlatego,
                                        > że zrobiłam ileś kursów, szkoleń, aplikację, Prince2, Agile i wykazywałam się
                                        > odpowiednio zamiast zabawiać się w miejskie aktywizmy czy inne foundrisingi.tongue_out
                                  • sumire Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 18:32
                                    Przynosi nielicznym. Gdyby każdy zapyerdalający w większym wymiarze tłukł tyle hajsu co Matczak, to bylibyśmy krajem milionerów. A jednak nie zawsze to działa. Już nie wspomnę o tym, że nierzadko w 8h można zrobić więcej niż w 12 - od dawna mówi się o tym, że ważniejsze jest mądre rozplanowanie pracy i rozłożenie wysiłku, bo ilość pracy niekoniecznie ma przełożenie na jakość.
                                    • kobietazpolnocy Re: Marcin Matczak i etos pracy 26.10.21, 10:51
                                      sumire napisała:

                                      > Przynosi nielicznym. Gdyby każdy zapyerdalający w większym wymiarze tłukł tyle
                                      > hajsu co Matczak, to bylibyśmy krajem milionerów. A jednak nie zawsze to działa
                                      > . Już nie wspomnę o tym, że nierzadko w 8h można zrobić więcej niż w 12 - od da
                                      > wna mówi się o tym, że ważniejsze jest mądre rozplanowanie pracy i rozłożenie w
                                      > ysiłku, bo ilość pracy niekoniecznie ma przełożenie na jakość.

                                      Work smarter, not harder.
                                      Tu nie chodzi o zapierdalanie dla samej idei, tylko umiejętne inwestowanie swojego czasu w działania, które mają szansę przynieść tobie wymierny sukces. Porównywanie takiego podejścia do wykorzystywania pracowników w magazynach Amazona bądź ochotniczych szaraków w korpo pracujących po godzinach w nadziei na pochwałę nie ma absolutnie żadnego sensu. To są dwa różne podejścia.
                              • araceli Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 17:39
                                paniusiapobuleczki napisała:
                                > No ale ja nadal nie znajduję tam określenia, ze przeciętni to przegrywy.

                                No oczywiście, że tego określenia nie użyje ale zestawienie "promowania przeciętności" z "żeby osiągnąć sukces trzeba harować 16h a TAKIM się nie chce" jest bardzo wymowne.
          • arwena_11 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 13:58
            Daniela mój pierwszy narzeczony, miał doktorat z prawa, własną kancelarię. I oddzielał życie prywatne od pracowego. Na początku trudno jest wybalansować aby żadna sfera nie ucierpiała. Człowiek uczy się, że nie samą pracą się żyje.
            Oczywiście są tacy co nigdy się tego nie nauczą, albo potrzebują więcej czasu. A po drodze zostają zgliszcza w postaci kolejnych małżeństw. Znam takich z bliskiej rodziny. Chyba w okolicach 40 dojrzeli do rodzicielstwa - szkoda tylko wcześniejszych dzieci, które ojca widziały bardzo rzadko - bo zbawiał świat.
            • daniela34 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 14:01
              Ale trochę dyskutujemy a się zgadzamy: "na początku trudno jest wybalansować." No właśnie. O tych początkach mówię. I Matczak zdaje się o takich właśnie początkach mówi, a efekt jest taki, że jest profesorem nauk prawnych w wieku 45 lat. Powiedziałabym, że całkiem nieźle. Co do tego, że jest to kosztem rodziny to zgoda. Ale nie każdy musi mieć rodzinę.
              • arwena_11 Re: Marcin Matczak i etos pracy 25.10.21, 14:10
                Zgadzam się, nie każdy musi mieć rodzinę.

                Co ciekawe dzieci takich rodziców rzadko powielają ich schemat. Widzę to w bliskiej rodzinie. Rodzice- prawnik i lekarka. Aplikacja, specjalizacja - w końcówce lat 80. Zapieprzanie od rana do wieczora, robienie kariery. A dzieci pierwsze na świetlicy i ostatnie z niej wychodziły.
                Córka po ślubie poświęciła się dzieciom - powiedziała, że nie chce aby jej dzieci przeżywały to co ona. Może wróci do pracy a może nie. Na razie dorabia tylko wtedy jak dzieci są w przedszkolu czy szkole ( ma taki zawód, że zawsze będą chętni, zwłaszcza że jest naprawdę w nim dobra ). Syn poszedł w ślady ojca - ale nie popełnia jego błędów. Faktem jest, że nie musi zaczynać od zera - bo wchodzi w naprawdę dobrą kancelarię ojca.

                W sumie - to trzeba sobie podjąć decyzję co jest najważniejsze - kariera czy rodzina. Bo nie da się pogodzić tych dwóch sfer aby żadna nie ucierpiała.