tanebo001 25.10.21, 18:36 natemat.pl/379253,rozmowa-z-mikolajczakiem-autorem-ksiazki-norway-poldzienniki-z-emigracji ciekawe bo wg ematki emigracja to wyłącznie raj. A jak jest u was? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
clk Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 18:55 Polonista bez języka i „przydatnych” kwalifikacji wyjeżdża do Norwegii aby spłacić długi. Co może pójść zle… Odpowiedz Link Zgłoś
niemaznaczenia Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:08 Emigracja to nie tylko sukces finansowy "wąskich specjalistek". To także tęsknota, wyobcowanie, samotność. Zawsze się jest tam kimś obcym. Żadne pieniądze tego nie zastąpią. "Nie latają samoloty A wieżowce kładą cień Puste niebo Europy Pusty dzień Zamykają się granice Miasta milkną, płomień zgasł Wyludniają sie ulice Straszą nas Na stacji tej Jak David Bowie Zupełnie obcy jestem sam Ja stoję tu i patrzę w mur Neony przywołują czas Przecież to Warszawa Gdańska I pada deszcz Ja stoję tu i patrzę w mur W kałuży się odbija twarz Przecież to Warszawa Gdańska I pada deszcz Czujesz wrogość w swoim kraju Musisz dziś wyjechać stąd Nowa rozpacz na wygnaniu Nowy ląd Zamykają się granice Popatrz, kończy się nasz świat Milkną dworce i stolice Straszą nas Na stacji tej Jak David Bowie Zupełnie obcy jestem sam Ja stoję tu i patrzę w mur W kałuży się odbija twarz Przecież to Warszawa Gdańska I pada deszcz Ja stoję tu i patrzę w mur Neony przywołują czas Przecież to Warszawa Gdańska I pada deszcz Na stacji tej Jak David Bowie Zupełnie obcy jestem sam" Odpowiedz Link Zgłoś
clk Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:26 Ja na emigracji od wielu lat - w różnych krajach. Samotność czułam na samym początku przez 6 miesięcy. Potem minęło. Nie czuje się obco - mam prace, własna rodzine, znajomych, hobby etc Tylko dla mnie emigracja był to wybór - zachcianka żeby żeby zmienić kraj bo w Polsce się nie widziałam Odpowiedz Link Zgłoś
fitfood1664 Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:54 "zawsze" nie istnieje, ja tam czułam się u siebie, w Polsce zawsze czułam się kimś obcym, innym, i jako dziecko, i teraz, po powrocie Odpowiedz Link Zgłoś
taniarada Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 21:05 fitfood1664 napisał(a): > "zawsze" nie istnieje, ja tam czułam się u siebie, w Polsce zawsze czułam się k > imś obcym, innym, i jako dziecko, i teraz, po powrocie Masz to samo co ja .Polska ,Niemcy 10 zero dla nich. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 12:01 Ale sobie poradził. Natomiast te długi miał monstrualne, i nie wierzę, że je spłacił do dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:14 Dla jednego raj a dla drugiego koszmar. Trzeci po prostu żyje. "Wyjeżdżałem do Norwegii z niezdiagnozowaną depresją...". I długami, bez znajomości języka. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:18 Z czego, panu udało się spłacić dług. Z tego co rozumiem na emigracji. No i chyba nie mieszka w PL. Odpowiedz Link Zgłoś
juzjesien Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:18 I ja się zgadzam z powyższym dla jednego koszmar dla drugiego raj a trzeci po prostu zyje. Dla mnie to raj zawsze dusiłam się w Polsce i chcialam czegoś więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
arista80 Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:19 Nie ma raju, nie ma piekła. Po dwudziestu iluś tam latach to po prostu mój dom, w którym żyję. Mam tu rodzinę, mam znajomych, tutaj pracuję. Jak to w życiu są chwile lepsze i gorsze... po prostu codzienność. Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:24 Ani raj, ani koszmar. Się żyje, normalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:25 Przecież to zależy, do jakiego kraju (i nie każdemu ten sam kraj będzie pasował albo nie). A w Norwegii to pewnie sama dostałabym depresji (choć kraj przepiękny, ale do życia na stałe mi by nie pasował, choć wielu innym ludziom z pewnością tak). Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:28 To też fakt, nie każdy kraj nadaje się dla każdego :p ja np. nie wyobrażam sobie mieszkać na stałe we Włoszech :p już po ostatnich wakacjach miałam złamanego palca u stopy i zszargane nerwy 🤣 a to tylko trzy tygodnie :p Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:40 Na stałe we Włoszech też się nie widzę (ale wyjeżdżać tam na krótko uwielbiam). Odpowiedz Link Zgłoś
magdallenac Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:42 Weź mnie nie denerwuj mashcaron, bo ja się do Włoch przeprowadzam za 5 lat🤭 Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:47 Powodzenia:p choć to też zależy gdzie na północy jest bardziej cywilizowanie, południe to dzicz :p A mam porównanie, bo mieszkałam w Vicenzy i w Taranto :p I jeszcze na zabitej dechami wsi w lukanii, ale to już w ogóle inny świat Odpowiedz Link Zgłoś
celandine Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:55 Potwierdzam, ja sama nie wiem, jak ja tu wytrzymuję. Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 20:22 Ty chyba w Napoli, dobrze pamiętam? To już trzeba mieć nerwy ze stali:p Odpowiedz Link Zgłoś
astiii Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:53 magdallenac napisała: > ja się do Włoch przeprowadzam za 5 lat🤭 Wybierz rejon, w którym zerowe ryzyko trzesienia ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
magdallenac Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 20:16 Najmniej narażony na trzęsienia ziemi rejon.👍 Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 20:27 To wbrew pozorom nie jest taka głupia rada :p Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 20:44 mashcaron napisała: > To wbrew pozorom nie jest taka głupia rada :p Ale we Włoszech przecież nie ma regionów nie narażonych na trzęsienia ziemi? Mylę się? Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 20:49 Takich, gdzie to jest absolutnie niemożliwe to faktycznie nie ma, ale takie, gdzie jest małe prawdopodobieństwo się znajdą. Niewiele tego, co prawda... ( Szare) Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 20:37 Magdaleno, a tak właściwie, to dlaczego akurat do Włoch? Skąd taki wybór? Odpowiedz Link Zgłoś
magdallenac Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 20:45 Taki był plan od zawsze, wahaliśmy się pomiędzy kilkoma lokalizacjami, a w ostatnim roku postawiliśmy kropkę nad i i podjęliśmy ostateczną decyzję😊Wciąż planujemy pół roku w roku w Krakowie. Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 20:50 A już wiecie gdzie konkretnie? Jak nie, to wyżej masz mapkę, wybieraj szare :p Odpowiedz Link Zgłoś
magdallenac Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 20:52 Tak wybrane i kupione- szare, oczywiście 😀 Odpowiedz Link Zgłoś
clk Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 22:14 Mieszkałam kilka lat we Włoszech. Dla mnie idealny kraj oprócz … pensji. Niestety. Do dzisiaj jest kiepsko, dlatego po kilku latach i braku większych perspektyw przeprowadziłam się. Do dzisiaj mam mega sentyment i jeśli udałoby znaleźć się prace płatna jak w kraju w którym jestem, wracam w podskokach Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 22:42 No więc właśnie, co dla jednego raj to dla drugiego koszmar:p Co ciekawe, ja zawsze tęsknię do Włoch a potem jadę i znów wszystko mnie wkurwia 🤣 to jakiś rodzaj masochizmu chyba :p Odpowiedz Link Zgłoś
celandine Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 11:40 Ja też to mam ten masochizm u mnie level master. Przez lata jęczałam, że nienawidzę tego syfu, znalazłam pracę gdzie indziej, mnóstwo wydatków i komplikacji.. po 18 mcach byłam z powrotem na syfnym południu jedząc pizzę Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 13:15 To jest tzw. trudna miłość 🤣 Mi bardzo brakuje jedzenia... Le rape, lampascioni, fave e cicoria... I mnie tego nie ma 😕 jak raz w Lidlu rzucili lampascioni mąż 15 słoików przytargał 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
taniarada Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:49 mashcaron napisała: > To też fakt, nie każdy kraj nadaje się dla każdego :p ja np. nie wyobrażam sobi > e mieszkać na stałe we Włoszech :p już po ostatnich wakacjach miałam złamanego > palca u stopy i zszargane nerwy 🤣 a to tylko trzy tygodnie :p To masz pecha .Moja kuzynka ma męża Włocha i córkę z nim .Jest starszy o 20 lat .Facet ma 82 lata i codziennie dla niej jeździ po świeże bułki .Druga ma męża o 15 lat starszego ,ale w Niemczech Nigdy nie żałowały swoich decyzji .Tylko ja szukam młodszej i żadna mi nie wpadła w oko.😊 Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo001 Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:56 taniarada napisał: > mashcaron napisała: > > > To też fakt, nie każdy kraj nadaje się dla każdego :p ja np. nie wyobraża > m sobi > > e mieszkać na stałe we Włoszech :p już po ostatnich wakacjach miałam zła > manego > > palca u stopy i zszargane nerwy 🤣 a to tylko trzy tygodnie :p > To masz pecha .Moja kuzynka ma męża Włocha i córkę z nim .Jest starszy o 20 lat > .Facet ma 82 lata i codziennie dla niej jeździ po świeże bułki . I nadal mieszka z matką? Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:59 No pacz, też mam męża Włocha i córkę z nim :p ale trochę młodszy jednak:p Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 03:00 Moja uber well organize Najstarsza po 2 semestrach pracy w dosc prestigeous uni na polnocy Wloch byla sklonna zerwac contract, doplacic i uciekac gdzie pieprz rosnie - pokonaly ja bureaucracy i ogolna papierologia, ktorej nie zaliczyla w zadnym innym kraju, w ktorym pracowala wczesniej (Canada, PL, Netherlands, Switzerland, US) - boska Italia ja zalamala totalnie - jak rzekla byla "never again, za zadne pieniadze, do zadnego projektu!" No ale ona jest OCD wiec moze innym ludziom to az tak nie przeszkadza Udalo sie jej przeniesc "bezkarnie" w Eliszki strony i tam odzyla - swiat znow stal sie manageable Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 07:41 Tak, włoska biurokracja jest nie do przejścia :p nie da się załatwić nic szybko ani nawet w tempie akceptowalnym :p To co mnie wkurza na południu ( na północy jest pod wieloma względami lepiej, bliżej im do cywilizacji:p) to przede wszystkim syf. Syf na ulicach że czasem się człowiek brzydzi w sandałkach przejść. W okół wszyscy nastarani a pod nogami syf. Syf w lasach i na wiejskich drogach, nielegalne wysypiska śmieci takie, jak to na zdjęciach są "normą". Podejście do zwierząt- ogromny problem z bezdomnymi psami snującymi się po ulicach, szczeniaki wyrzucane w kartonach na pola w pełnym słońcu, hordy dzikich psów ukrywające się po krzakach. Kiedyś znaleźliśmy wychudzoną sukę i sześć szczeniaków na takim dzikim wysypisku daleko od cywilizacji. Podejście do ekologii jako wymysłów z dupy. Co z tego, że mają 10 pojemników do segregacji odpadów skoro produkują ogromne ilości plastiku. Plastikowe kubki, talerze są w każdym szanującym się domu. Po każdym "długim weekendzie" czy innej okazji na plaży zostają góry śmieci. Kolejna rzecz, to idioci na drogach. Tam przejście na drugą stronę ulicy jest narażaniem życia. Nikt cię nie przepuści na przejściu, a nawet jak jeden cię przepuści, zza niego może wyskoczyć jakiś czubek na skuterze i wysłać cię na tamten świat. Samochody są często zaparkowane na pasach, co sprawy nie ułatwia. Praktycznie brak chodników poza głównymi ulicami ( 30 cm z latarniami na środku ciężko nazwać chodnikiem) więc np. pchasz wózek z dzieckiem po dziurawej jezdni, po której poruszają się czubki na skuterach. Permanentny stres:p No I brak parkingów. Ludzie parkują gdzie popadnie, a kultura chodzenia piechotą tam nie dotarła i jedzie się samochodem nawet 500m do warzywniaka. To tak z grubsza :p Ale jedzenie jest pyszne i morze cudowne 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 08:17 Dlatego nam najbardziej podoba się Sardynia, bo jest pod wieloma względami inna niż kontynentalne Włochy czy Sycylia. Przede wszystkim nie jest tak brudno i widać, że mieszkańcy o swoją wyspę dbają. No i południowy zachód Sardynii, to chyba jedyne miejsce we Włoszech, gdzie spotkaliśmy ciągnące się kilometrami, nawet pomiędzy miejscowościami, pięknie zrobione ciągi pieszo-rowerowe. Choć wiele wymienionych przez ciebie rzeczy tu też można spotkać. Największym szokiem dla nas był chyba styl jazdy Sardyńczyków. Zwłaszcza, że przyjechaliśmy ze Szwajcarii 😄. Mój mąż był w lekkim szoku, bo na znakach jak byk 30, ale wszyscy na nas trąbią i wyprzedzają. Zaczął więc przyspieszać, żeby nas nie rozjechali. W końcu jechaliśmy 80/h przy ograniczeniu do 30 i nadal wszyscy nas wyprzedzali 😱. Teraz mąż dostosowuje prędkość bardziej do tego, jak jeżdżą lokalsi, bo jazda wg znaków jest zwyczajnie niebezpieczna dla nas. Ja tam za kierownicę w ogóle nie wsiadam. No i parkowanie na pasach, na skrzyżowaniach, a nawet na rondzie! Jest dla mnie nadal szokiem. Zamaszysty styl jazdy widać z resztą po samochodach, bo praktycznie każdy jest gdzieś przyparty, puknięty lub wgnieciony 😄. A co do biurokracji i działania urzędów, to podczas tegorocznego urlopu spędziłam na poczcie prawie godzinę, żeby wysłać 3 kartki. Przede mną w kolejce były 3 osoby, więc naiwnie myślałam, że pójdzie szybko. Nikogo nie załatwiono po prostu z marszu przy okienku w kilka minut. Za każdym razem pani wstawała, szła na konsultacje do innego okienka, szła do szafy po jakieś papiery, potem po coś na zaplecze. Podeszłam ja, poprosiłam 3 znaczki do Polski, a pani zamiast podać znaczki wstała, poszła do drugiej pani, rozmawiała z nią kilka minut po czym zniknęła na dobre 5 minut na zapleczu, po powrocie wklepała coś w komputer, poszła szukać czegoś w szafie, wróciła i dalej patrzyła w monitor. Kiedy już zwątpiłam, że w ogóle uda mi się kupić te znaczki z zaplecza wyszedł pan, który je przyniósł. Pani poprosiła o moje kartki, podała cenę znaczków i powiedziała z miłym uśmiechem, że to wszystko 🤣. Spędziłam przy tym okienku 15 minut! Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 11:15 Widzisz, a to tylko poczta :p my musieliśmy wyrobić psu paszport... Gdyby nie to, że mąż ma znajomości gdzie trzeba, musielibyśmy wywieźć psa nielegalnie:p próbowaliśmy najpierw załatwić normalnie, jak ludzie, ale się nie dało :p Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 11:28 Parkowanie na pasach to jeszcze nic, zdarza im się zaparkować na torach tramwajowych np.😁 Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 11:33 Parkuje się wszędzie tam, gdzie da się wcisnąć :p Odpowiedz Link Zgłoś
celandine Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 11:43 Nie prowadzę, pewnie dlatego jeszcze mnie nie trafił szlag Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 13:00 mashcaron napisała: > Parkuje się wszędzie tam, gdzie da się wcisnąć :p A czasem nawet tam, gdzie się nie da 😄. Pewnego wieczoru szliśmy do restauracji wąską uliczką, oczywiście przejazd tylko na wcisk i samochody poparkowane też na wcisk. W jednym miejscu kilka stało zaparkowanych wzdłuż ulicy tak, że od zderzaka do zderzaka było max 10 cm. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia. Swoją drogą chciałabym zobaczyć, jak oni stamtąd wyjeżdżają. Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 13:04 Wyjeżdżają bez problemu, oni to mają we krwi :p mój mąż naszym nie malutkim Qashqai'em takie manewry odstawia że się w głowie nie mieści :p ciągle nie mogę wyjść z podziwu jak on to robi :p ja bym się na rowerze nie zmieściła a on się suvem wciska :p Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 13:07 Wiesz, jakoś tam wjechali, więc pewnie i wyjechali, ale chciałabym to zobaczyć 😄 Odpowiedz Link Zgłoś
asia.sthm Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 13:48 > wzdłuż ulicy tak, że od zderzaka do zderzaka było max 10 cm. Tym wlasnie inspiruja sie zagraniczni artysci, np. Ulf Greder. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:00 asia.sthm napisała: > > Tym wlasnie inspiruja sie zagraniczni artysci, np. Ulf Greder. > > O tak, dokładnie tak to wyglądało 😄 Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 13:05 A jeszcze odnośnie chodników, to podobają mi się włoskie przejścia dla pieszych 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 13:11 Mam gdzieś na kompie takie zdjęcia, np. przejście dla pieszych zmierzające wprost na dużą, obudowaną murkiem pompę:p Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 13:13 A ostatnio bardzo ujął mnie ten genialny pomysł na postawienie słupa :p Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 13:25 Tak, rozwiązania tego typu mnie rozwalają. Ale i tak najlepsze są ładowarki dla samochodów elektrycznych. Jeszcze nigdy nie udało nam się trafić na ładowarkę, która po prostu działa. Z wyjątkiem chargerów tesli, te zawsze trzymają swój normalny standard, ale inne, to istna komedia. Dwa lata temu najbliżej mieliśmy do ładowarki, którą aplikacja widziała w zupełnie innym miejscu. Trzeba było podjechać tam, gdzie gps z aplikacji wskazywał ładowarkę, uruchomić ładowanie, a potem w 30 sekund dojechać do ładowarki 500 m dalej i podłączyć samochód 😄. Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 13:30 Dużo tam takich absurdów 😉 Śmieszne i straszne. Mężowi się czasem włącza tęsknota za "domem", wymyśla, że może by wrócić.. a potem jedziemy na wakacje/święta i po tygodniu ma dosyć :p przypomina sobie dlaczego stamtąd wyjechał, notuje, że nie zmieniło się nic i mu tęsknota mija jak ręką odjął. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 13:37 Bo jak jesteś tylko na wakacje, to jest śmieszne. Jednak gdybym miała tak mieć na codzień, to już zdecydowanie nie byłoby zabawnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 13:39 Mimo tego całego syfu jest też pięknie i do tego człowiek tęskni Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 13:54 Oczywiście, dlatego co roku jedziemy do Włoch 😁. No i ludzie są też fajni i serdeczni. Albo mamy szczęście, ale zawsze trafialiśmy na bezproblemowych i pomocnych właścicieli domków. Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:06 Ludzie są różni, jak wszędzie jednak w porównaniu np. z Holendrami, są o wiele bardziej ciepli, ciekawi drugiego człowieka, serdeczni w stosunku do dzieci. Moja młoda, włoska krew, bardzo się czasem dziwi, że tutaj ludzie są tacy sztywni, zwłaszcza po powrocie z wakacji, gdzie jest jeszcze w trybie " ludzie są fajni" i np. pomacha kierowcy na pasach a ten nic, kamienna twarz:p We Włoszech od razu sobie znajduje "ofiary" do zagadywania na śmierć, najczęściej starsze panie:p Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:17 Wiadomo, że różni, ale mentalność jednak ogólnie inna. Mój starszy syn był bardzo pogodnym dzieckiem, do wszystkich się śmiał i jak byliśmy z nim we Włoszech, to wszędzie dostawał jakieś drobne prezenty. A to lizak, a to cukierek, a to piłeczka czy naklejka, a raz od przejeżdżającego rolnika dostał kurze jajko, bo pan nic innego nie miał 😁. Szwajcarzy to wprawdzie nie Holendrzy, ale jednak zdecydowanie bardziej zdystansowani. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 13:59 mashcaron napisała: > Ale jedzenie jest pyszne i morze cudowne 😁 I to jest pewnie MOJ problem - z Italian cuisine lubie/smakuje mi bardzo niewiele. I know, I know - weird - wszyscy (no caly swiat ) kochaja Italian food a ja not so much ... A juz jedzenie z poludnia, to polaczenie tomato sauce & basil budzi moj zdecydowany sprzeciw w kazdej konfiguracji OK, gnocchi z jakims pesto moge zjesc once in a while ale poza tym pasta moze dla mnie nie istniec, seafood wole z innych stron swiata, podobnie vino & slodycze. Bywam jednak we Wloszech ze wzgledu na zabytki i muzea. Mozna sie wybrzydzac na Italian this or that, ale ogladac tam jest co i zycia nie starczy zeby odwiedzic, popodziwiac kazdy wart tego adres Zaciskam wiec zeby i zwiedzam/odwiedzam, podziwiam, dziob otwieram z zachwytu, wybaczam wszystkie minusy i wracam po raz kolejny Life. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:11 Kuchnia, to kwestia gustu. Ja na szczęście jestem miłośnikiem, choć zdecydowanie wolę próbować lokalnej kuchni niż znanych na całym świecie spagetti, pizzy i owoców morza. Każdy region ma coś swojego i uwielbiamy to odkrywać. We Florencji jedliśmy pyszne flaki w bułce. Mało kto wie, że Włosi gotują flaki. Na Sardynii odkryliśmy rosnącą tylko tam pompiję, o której nigdy wcześniej nie słyszałam. W ogóle lubimy wyszukiwać restauracje gdzieś dalej od morza, które serwują jedzenie typowe dla danej okolicy, a nie tylko pizza, pasta i frutti di mare. Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:17 Lampredotto, sławny street food z Florencji 😉 ja jednak wolę street food z południa- panzerotti 😍 Kuchnia włoska jest bardzo zróżnicowana, tak bardzo jak i same Włochy Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:21 Panzerotti też lubię i jeszcze arancini (o ile nie mylę nazwy), te kulki ryżowe z nadzieniem 😋. Jak się szuka restauracji poza typowymi centrami turystycznymi, to można zjeść bardzo ciekawe rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:24 Tak, arancini kupiłam sobie nawet takie ustrojstwo specjalne do robienia arancini żeby wychodziły z czubkiem 😁 Panzerotti to u nas żelazne menu na mecze :p Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:29 Sama nigdy jeszcze nie robiłam panzerotti ani arancini, ale może spróbuję 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:37 Arancini robię rzadko, sama w sumie nie wiem czemu 🤷 Panzerotti częściej. Ale i tak najlepiej smakują kupione w syfnym barze gdzieś przy drodze 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:45 Wiadomo, że z przydrożnego baru najlepsze 😄 Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:27 Wszystko, o czym piszecie jest easily available w moim neighbourhood Tudziez w kuchniach znajomych rodzin - of course, but of course, kazda tutejsza casalinga (lub local chef) jest przekonana, ze jej wytwory sa simply the best & the most authentic Italian Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:33 U mnie nie wszystko jest dostępne, a już na pewno nie easily. Np cime di rapa ( nie wiem jak to się nazywa po polsku) nie znalazłam nigdy nigdzie. Chodzą słuchy, że przywożą czasem na rynek w Brukseli... Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:39 U mnie też nie wszystko. Nawet nie muszę szukać takich egzotyków, jak twoja kapusta (Niemcy to nazywają kapusta łodygowa, ale nie wiem, czy to poprawne tłumaczenie). Już nawet guanciale nie kupię w normalnym sklepie. Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:43 Guanciale też nie kupię :p bywa, że rzucą w Lidlu w tygodniu włoskim, ale rzadko 🤷 Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:47 U nas czasem bywa w aldi, ale to może ze 2 razy w roku i z raz w roku mają szynkę san daniele. Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:53 Ja tutaj do Aldi nie chodzę, to taki smutny, ciemny i jakiś syfiasty sklep. Zupełnie inny niż np. w UK czy Niemczech. Ten holenderski ( i belgijski też) Aldi jest jakiś inny i nic tam nie umiem kupić :p wszystko wydaje mi się jakieś szitowe:p Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 15:05 A nie, to u nas aldi taki bardziej niemiecki. Lidla u nas prawie nie ma. Jest monopol coopa i migros, mały udział manora. Z innych sklepów większość i tak należy do migros albo coopa. Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 15:17 A tak jeszcze wracając do jedzenia. Pamiętam, jak pierwszy raz teściu dał mi do spróbowania lampascioni. Dziwo, no bo kto by jadł cebulki jakichś krokusów :p Siedzę przy stole, przede mną na plastikowym talerzu te cebulki, nade mną teściowa i teść. Nabijam na widelec, wkładam do ust, wokół cisza i czuć napięcie 🤣 zjadłam, mówię że dobre i w tym momencie widzę taką radość na twarzy teścia, jakby milion w totka wygrał 😁 oto straniera doceniła jego kunszt kulinarny! Teraz tak samo się cieszy jak młoda się zajada jego oliwkami w oliwie 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 15:22 To w sumie bardziej szafirki, nie krokusy, pomyliłam kwiaty:p Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 15:29 Lampascioni nigdy nie jadłam, muszę spróbować! Normalnie w sklepie też można to kupić? Mnie tłumaczy, że to cebulki hiacyntów. Na moje oko pasowałyby do raclette. Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 15:40 To cebulki leopoldia comosa, teściu zbiera gdzieś po krzakach :p one wszystkie trzy- z hiacyntem i szafirkiem z tej samej rodziny Można kupić w oliwie. Ja je bardzo lubię tak po prostu z chlebem maczanym w zalewie:p Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 15:44 Muszę poszukać następnym razem. Dzięki, zanotowane! Odpowiedz Link Zgłoś
celandine Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 23:14 Uważajcie, bo regularnie tu ktoś się zatruwa na śmierć zbierając przez pomyłkę cebulki ziemowita jesiennego. Co do alternatywnej rzeczywistości na południu Włoch polecam, jak ktoś ma fb poczytać stronę Circumvesuviana. Guida alle soppressioni e ai misteri irrisolti To kronika słynnej kolejki łączącej podneapolitańskie miasteczka, w której wszystko jest możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 23:17 W kupnych raczej się nie zdarza żeby się ziemowit trafił.. Dzięki, nie znałam tej strony a lubię takie klimaty:p Odpowiedz Link Zgłoś
celandine Re: Raj czy koszmar? 27.10.21, 09:46 Jest boska, a te klimaty są autentyczne, jeżdżę czasem tym pociągiem i zawsze coś się wydarza na pograniczu realności Odpowiedz Link Zgłoś
celandine Re: Raj czy koszmar? 27.10.21, 22:22 Tylko z moich skromnych doświadczeń: pociąg nagle zatrzymuje się w polu pełnym pomidorów po horyzont. Po 40 minutach konduktor oznajmia, że trzeba opuścić pociąg, bo się zepsuł i wszyscy wychodzą przeklinając. Następnie grupowo udają się w kierunku wskazanym przez konduktora, gdzie powinna być niedaleko stacja. Jest 30 stopni, wleczemy się wzdłuż torów. Po 5 minutach dobiega nas odgłos pociągu i pan konduktor radośnie krzyczy z tyłu że pociąg jednak działa. Wszyscy biegną z powrotem a wtedy pociąg przejeżdża obok nie zabrawszy nikogo. Tego dnia spóźniłam się 3 godziny. Siedzę na stacji koło wykopalisk z grupą amerykańskich gości, niektórzy mają 80 lat. Czekamy na pociąg powrotny do Neapolu. Pociąg nie nadjeżdża. Komunikat, że pociąg skasowany, a następny będzie za 45 minut. Następny komunikat, że pociąg do Neapolu jednak przyjedzie, ale na peron 2. Wlokę staruszków na peron 2, nadjeżdża super wypasiony pociąg, radośnie wsiadamy wraz z innymi turystami. Po 10 minutach słyszymy radosny komunikat, że następna stacja to Sorrento (dokładnie odwrotny kierunek niż Neapol). Popłoch wśród turystów, którzy próbują bezskutecznie zatrzymać pociąg. Zwiedzamy Sorrento. W wagonie na pierwszym siedzeniu siedzi dziadek z kozą na łańcuchu, pani obok się awanturuje, awantura z konduktorem do której dołącza się cały wagon, lecą obelgi i ciężko zrozumieć o co chodzi i kto jest za kim w efekcie koza jedzie (bez biletu). Pociąg spóźniony o 30 minut. Przychodzę na stację a na tablicy wszystkie pociągi opóźnione o 120 minut. Powód:śnieg na torach (to Neapol i było plus 12 stopni). W maju tego samego roku nie udało mi się dojechać do Rzymu, gdyż ponoć tory się stopiły od gorąca. Musiałam wysiąść w Formii w połowie drogi i w panice szukać autobusu. Z Bolonii do Neapolu (4 godziny drogi) jechałam 7 godzin, powód "wszystkie pociągi podróżują z opóźnieniem nieokreślonym". Mój kolega zostawia na dworcu samochód, po powrocie nie zastaje samochodu, tylko miłego Pana, który proponuję oddanie samochodu za 50 EUR. Kolega zrezygnowany daje 50, wtedy panowie przywożą mu auto i przepraszają, bo trochę nabłocili w środku. Kolega w kolejny wtorek znów zostawia samochod na stacji i znów go nie znajduje. Oddają samochód za 70 EUR. Kolega kupuje rower i jeździ z rowerem do Rzymu. Odpowiedz Link Zgłoś
astiii Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 08:08 Celandine, dzięki za te przykłady. Rzeczywiście, dziwne... No, gdyby tak pociąg odjechał beze mnie...no nie wiem, czy to był jakiś żart ze strony kolei? Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 13:19 pociagowe historie swietne, doloze swoja (choc wlochy znam bardzo slabo). jechalam pociagiem (jakies 120 km), strasznie dlugo ... tak bylo w planie - i zastanawialam sie dlaczego w pewnym momencie wjechalismy w taki korytarz ni to drzew, ni to krzakow, ktore byly na tyle blisko pociagu, ze normalnie dotykaly wagonow i wchodzily w otwarte okna ... i tak sobie popylamy w zolwim tempie wsrod tych lisci (magiczne to bylo), a potem stajemy i stoimi przez pol godziny ... i pozytywnie - bylam na wyspie Elba, chcialam sie wydostac z malenkiej zatoczki do "glownego miasta" - znalazlam w necie autobus i rozklad jazdy - i naiwnie poszlam na przystanek ... i autobus przyjechal dokladnie o rozkladowej godzinie, zabral mnie i bilet sprzedal Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 13:23 Ja kiedyś jechałam z Taranto do Polski... Flixbusem. Nie pytajcie dlaczego. NAJGORSZA PODRÓŻ w moim życiu :p Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 14:37 Odważna jesteś. Ja raz wybrałam się Flixbusem, z Zagłębia Ruhry do Frankfurtu. W okolicach Kolonii chciałam wysiąść i iść dalej na piechotę. To nie środek transportu, to sport ekstremalny. Nigdy więcej.... Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 15:10 Weź nic nie mów, lepiej iść pieszo... 36 godzin ta podróż trwała. Jak już dojechałam to spałam bite 24h a jeszcze kilka dni później jak zamykałam oczy to miałam wrażenie że mną buja jak w tym autokarze.... Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 15:21 Z biedy wielkiej i koniecznosci jechalam kiedys Greyhound z Toronto do Washington & back (w jedna noc z TO, w druga z powrotem). Dawno temu to bylo, bylam mloda wiec przezylam i nawet mialam jakis tam fun, niemniej doznalam na wlasnej skorze poznawania "true America" z rodzinami Amish (or Mennonites) wsiadajacymi i wysiadajacymi w srodku nocy, pseudo cowboys wyliczajacych za bilet w bilonie, przedstawicielami roznych nacji z zero English i innymi postaciami wlasciwie filmowymi Mam tez przyjaciolke, ktora po uni graduation pojechala z jej kumpelkami Greyhound z Toronto do Vancouver - podobne wrazenia. Dziewczyny byly jednak w lepszej sytuacji finansowej niz ja, bo wrocily samolotem Lucky Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
celandine Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 15:27 Zazwyczaj jeszcze doborowe towarzystwo jedzie takim autokarem. Ja jechałam do Włoch raz jeden z grupą napranych panów, calutką podróż imprezowali Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 15:39 Ja jechałam autobusem wypchanym pracownikami sezonowymi zjeżdżającymi do kraju, więc sama sobie wyobraź... Trzymałam się całą podróż z jedną babeczką która pracowała w it jako badante i do dziś mamy kontakt. Nawet się spotkaliśmy w Rotterdamie bo przyjechała pomóc córce przy noworodku a ja akurat mieszkałam w tamtych rejonach. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 16:28 Moj tatus jako mocno juz starszy pan bardzo chcial sie spotkac z Najstarsza w Geneva gdy dziewuszka jeszcze na swoich pierwszych studiach brala tam jakis letni kurs (to musial byc jakis 2004 rok albo cos kolo tego). Poniewaz gdy nie musial, nie latal, kupil sobie bilet na minibus Warszawa-Geneva. Jechalo to nonstop chyba 15 godzin albo i dluzej ale tata nie zalowal ani minuty. Nasluchal sie opowiesci hard-working Polish ... cleaning ladies, plumbers, construction workers etc. Prawie go upili, no bo jakze by nie On ich nauczyl spiewac god-knows ile przyspiewek z ich (!!!) rodzinnych stron, wszyscy zalowali, ze nie beda z nim wracac do PL a on mial nadzieje, ze w drodze powrotnej bedzie rownie cool towarzystwo. Podobno bylo Piosenka jest dobra na wszystko - rowniez na minibus z pracownikami roznych professions Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
celandine Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 14:58 Dołączam zdjęcie z typowego rozkładu jazdy, często jeżdżę rano pewnego instytutu w Rzymie i śpieszę się strasznie a na stacji zazwyczaj to.. Ta druga kolumna to minuty opóźnienia.. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:50 Ale na szczęście do granicy nie mamy tak daleko, więc jak już się bardzo chce, to zawsze można wyskoczyć po zapasy. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:47 Wspominala kiedys w radio corka Italian immigrants, ze gdy jej ojciec dotarl do Toronto jakos w koncowce lat 50tych, to nawet oliwy z oiliwek (z jakiegokolwiek kraju) nie dalo sie kupic ... Ja jeszcze pamietam, ze gdy my przyjechalismy, to wielu Indian, Chinese, Korean produktow wlasciwie nie bylo nigdzie procz malaych, czesto kaprawych, ethnic stores lub restaurants. Ale lata mijaja, ludzi przybywa z calego swiata no i transport coraz lepszy (chyba ... w koncu ja kupuje polskie badz sycylijskie lody no problem!). Mysle tez, ze i gotowanie roznych potraw z roznych cuisines, nie tylko "swoich wlasnych" stalo sie duzo bardziej popularne. Italians gotuja Chinese, Chinese gotuja Indian, Indians gotuja Middle-Eastern etc. etc. etc. Global village Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:52 Z jednej strony masz rację, globalna wioska, ale Szwajcaria jest dość specyficzna pod tym względem. Naprawdę nie wszystko da się tu kupić, ale za to w razie czego do granicy nie mamy bardzo daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:13 E tam, bo ja wiem czy takie wierd? Ludzie różne gusta mają:p ja nie lubię sushi a mam wrażenie że wszyscy wokół kochają :p Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 19:20 mashcaron napisała: > ja nie lubię sushi > a mam wrażenie że wszyscy wokół kochają :p > Też nie lubię Odpowiedz Link Zgłoś
celandine Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 11:18 To akurat na uni nie mogę narzekać, u nas wszystko raczej działa i wszyscy są super friendly, panowie w administracji niezbyt lotni, ale friendly. Warunki pracy znacznie lepsze niż w innych miejscach, zwłaszcza na południu USA. Ale to zależy od uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 13:51 Wiesz, gdy jej polecono przetlumaczyc (!) document wystawiony przez Italian Embassy w Ottawie, lekko sie zlamala Very friendly, but so what Ja tam jej mowilam, ze to local folklore ale olala moj sense of humour/sarcasm i zorganizowala sobie transfer to Lausanne a potem do Geneva gdzie nagle wszystko stalo sie proste i logiczne Long live kraj zegarkow, czekolady, sera i sensible administration! Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 13:58 Cóż, jak się jest przyzwyczajonym do szwajcarskiej rzeczywistości, to zderzenie z włoskim folklorem może być dość szokujące 😄. Swojej córce możesz powiedzieć bi_scotti, że dla niemieckojęzycznych Szwajcarów ona i tak funkcjonuje w innym świecie 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:06 Ona juz jest z powrotem "na ojczyzny lonie" w Ottawie ale Szwajcaria ciagnie i ja i jej meza - w sensie, Szwajcarzy kusza ich a oni juz kombinuja jak sie dac skusic Juz myslalam, ze pandemic ich przekona zeby osiasc i gdzies korzenie zapuscic ale wyglada na to, ze ja sobie moge myslec rozne rzeczy o moje dzieci planuja, co planuja Nomads, eh ... Aczkolwiek do jednej knajpki w Geneva, gdzie moim zdaniem podaja the best (!!!) gazpacho na swiecie (oni obslugiwali rowniez Clintons ), to chetnie wroce gdy juz mlodzi znow beda miec tam "mete" Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 14:26 Jak to mówią, dzieci wychowujemy dla świata. Ciekawe, gdzie moich chłopaków wiatry poniosą za jakiś czas. Starszy w tym roku kończy szkołę, więc to wcale nie taka odległa perspektywa. Jak byście kiedyś mieli chęć, to możemy się spotkać na tym gazpacho w Genewie 😉. Odpowiedz Link Zgłoś
sniyg Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:32 Jak cię to faktycznie ciekawi idź na forum dla emigrantów. Tu przeczytasz głównie bajki z jednorożcami w tle. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:35 No ale może odniósł byś się do linka? Jego zawartości znaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
taniarada Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:43 kropkacom napisała: > No ale może odniósł byś się do linka? Jego zawartości znaczy. Po co sam klepie biedę ,a innym żałuje dobrobytu . Odpowiedz Link Zgłoś
sniyg Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 20:20 taniarada napisał: > Po co sam klepie biedę ,a innym żałuje dobrobytu . O właśnie o takich bajkach mowa. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Raj czy koszmar? 27.10.21, 23:44 sniyg napisał: > Jak cię to faktycznie ciekawi idź na forum dla emigrantów. Tu przeczytasz główn > ie bajki z jednorożcami w tle. A ten, jak zwykle dopierdala się do emigrantów Odpowiedz Link Zgłoś
sniyg Re: Raj czy koszmar? 27.10.21, 23:57 rosapulchra-0 napisała: > sniyg napisał: > > > Jak cię to faktycznie ciekawi idź na forum dla emigrantów. Tu przeczytasz > główn > > ie bajki z jednorożcami w tle. > > > A ten, jak zwykle dopierdala się do emigrantów > Jesteś chora? W sumie o co pytam... Przecież właśnie wysyłam na forum dla emigrantów bo tam można poczytać jak jest naprawdę. Tu można trafić na najmę, ingryd czy snakelilith. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:34 Ciekawe ze ciagle jest wiele osob ktore uwazja ze wyjada na emigracje do bogatego (bez zawodu i bez znajomosci jezyka) kraju a tam mu wszytko dadza za darmo i jeszcze troche wiecej.. Ciekawe jak sie tak ksiazka o w sumie ludzkiej naiwnosci i glupocie sprzedaje? Pewnie niezle bo wielu chetnie poczyta ze inni mieli gorzej? Odpowiedz Link Zgłoś
taniarada Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:41 engine8 napisał(a): > Ciekawe ze ciagle jest wiele osob ktore uwazja ze wyjada na emigracje do bogate > go (bez zawodu i bez znajomosci jezyka) kraju a tam mu wszytko dadza za darmo i > jeszcze troche wiecej.. > Ciekawe jak sie tak ksiazka o w sumie ludzkiej naiwnosci i glupocie sprzedaje? > Pewnie niezle bo wielu chetnie poczyta ze inni mieli gorzej? Bez języka nigdzie nie zrobisz kariery to co fanzolisz . Odpowiedz Link Zgłoś
szpil1 Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 20:31 engine8 napisał(a): > Ciekawe ze ciagle jest wiele osob ktore uwazja ze wyjada na emigracje do bogate > go (bez zawodu i bez znajomosci jezyka) kraju a tam mu wszytko dadza za darmo i > jeszcze troche wiecej.. No, ja mam takie samo wrażenie. Ten pan mi przypomina paru Polaków spotkanych w UK. Jak to, oni po studiach w Polsce, a tu nikt przed nimi na kolana nie pada? Wuj tam, że angielski raczej na poziomie hi-bye i żadnych konkretnych umiejętności. Nikt z tych angielskich dzikusów się na nich nie poznał. Chociaż i Liwina takiego spotkałam, u siebie w kraju pracował jak urzędnik w ministerstwie, przyjechał do Anglii nie znając angielskiego i się dziwił, że go do angielskich urzędów nie chcą przyjąć. Chociaż mam wrażenie, że takich osób jest coraz mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
astiii Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:35 Ja nigdy nie pisałam, że jest rajem. Zawsze była koszmarem. A wątków o tym było chyba 15. Przegapiłeś ? Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:41 astiii napisał(a): > A wątków o tym było chyba 15. Więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
astiii Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:46 Trzeba utworzyć następne - dla tanebo. Odpowiedz Link Zgłoś
taniarada Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:39 Dla mnie raj .Bo czym mniej pracuję ,więcej zarabiam. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 19:46 tanebo001 napisał: > bo wg ematki emigracja to wyłącznie raj. A jak jest u was? Z rajem to bym nie przesadzała. Ale z całą pewnością na olbrzymi plus w porównaniu z tym waszym nadwiślańskim, pissuarowym szambem. Odpowiedz Link Zgłoś
sniyg Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 20:22 Powiedziała alicja vel natasha, która 3/4 życia spędza na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
leosia-wspaniala Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 20:26 Oprócz kilku forumek z DE i jednej z UK chyba żadna nie twierdzi, że to wyłącznie raj. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 20:28 Ja! Ja twierdzę! Ale wyłącznie gastronomiczny Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 20:46 Ja dodatkowo mieszkam w jednym z najbardziej gastronomicznych regionów. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 22:55 Z Lyon to centrala kuchni francuskiej, wiec jak najbardziej! Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 20:46 O tak, tu się zgodzę (co do Francji ofkors). Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 22:18 Chatgris i obawiam sie ze masz racje...ciagle robie domowe soufflety staram sie "odtworzyc" Odpowiedz Link Zgłoś
manon.lescaut4 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 00:17 A nie, bo nie ma pierogów 😛 wiec nie taki raj absolutny. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 12:39 manon.lescaut4 napisał(a): > A nie, bo nie ma pierogów 😛 wiec nie taki raj absolutny. Pierogami najadam się corocznie na zapas w Polsce, a moja Mam właśnie przygotowuje przesyłkę 150 sztuk w paczce, niech się tylko bardziej ochłodzi Tak na co dzień nie odczuwam ich braku, bo wokół jest pełno innych pyszności. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 13:15 chatgris01 napisała: > Tak na co dzień nie odczuwam ich braku, bo wokół jest pełno innych pyszności. Do kulinarnych odnóg wątku mogę się dopisać. O reszcie pisać nie będę, bo nużą mnie już ataki narodowych oszołomów. Napiszę tylko tyle, że smog w zimie i styl jazdy na polskch przejściach dla pieszych są już wystarczające, by uznać większość krajów w Europie za lepsze do życia. Ale jeżeli chodzi o kuchnię, to owszem lubię niektóry rzeczy z polskiej kuchni, ale większość smakuje najlepiej w domowej wersji i to potrafię zrobić sobie sama. Pierogi są nawet bardzo łatwym daniem. Czasem tęsknię do dobrej kaszanki, ale to nie jest coś, co muszę mieć na co dzień. Polską wędlinę uważam z amocno przereklamowaną, ale może smak mi się trochę zmienił. Nie trawię już tej dominującej wędzonej nuty. Podoba mi różnorodność europejskej kuchni, do której mam teraz łatwy dostęp i moje ulubione dania i produkty niekoniecznie są polskie. Niie tęsknię za polskim twarogiem. To w ogóle mało ciekawy smakowo produkt. Oddam bezboleśnie za wytwory ze świeżego owczego sera - francuskiego, tureckiego, greckiego, bałkańskiego itd i ciągle nie rozumiem, dlaczego Polacy marnują owcze mleko produkując z niego wędzonegoy oscypka. Ciekawe jest, że będąc wcześniej wiele razy w Żywieckim, bo miałam do tego regionu bardzo blisko, miałam okazję kupować u górali świeży owczy ser, ale nigdy w sklepach. Odpowiedz Link Zgłoś
manon.lescaut4 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 13:57 Ja dobra polska wędlinę bardzo sobie cenie, ale nie wiem, czy pobije porządna honey roast ham. Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 21:02 Moim zdaniem pobije! Nie jestem wielką fanką polskiej kuchni ale akurat wędliny Polska ma bardzo dobre. Na co dzień wędlin nie jadam, wyjątek zrobie tylko dla dobrej polskiej wędzonej szynki. Odpowiedz Link Zgłoś
manon.lescaut4 Re: Raj czy koszmar? 27.10.21, 10:37 Ale honey roast tez jest dobra. Są różne, tańsze i droższe, no i te lepsze są naprawdę boskie Nie umniejszając polskim wędlinom. Odpowiedz Link Zgłoś
manon.lescaut4 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 13:55 Szczęściara! PS. Po prostu pamietam z jakiegoś wątku o ulubionym jedzeniu, ze Ty tez z team pierogi i jest problem z odpowiednim serem we Francji. W Anglii tez, ale polskich sklepow i półek w marketach tu jak mrówkow. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 22:54 Do pierogow uzywa sie twarogu. Czego jak czego ale twarogu w UK masz pelno. Nawet w Asda i Tesco sa Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 03:04 Wilderness - moj prywatny raj ale tylko zima gdy nie ma mosquitoes! Newfoundland = paradise Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
ingryd Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 22:34 chatgris01 napisała: > Ja! Ja twierdzę! Ale wyłącznie gastronomiczny > Ojjjjj, nie wyłącznie, nie wyłącznie : a sztuka i kulturwa ogólnie ??? a służba zdrowia ??? a luz i wdoopiemanie religijne ??? a różnorodność przyrodniczokrajobrazowa ??? a zinedine zidan i mbappé ??? bref, art de vivre et joie de vivre !!! Vive la france, vive la république et cocorico 🐓 🤪 Odpowiedz Link Zgłoś
ingryd Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 22:42 To są zady zaś walety przemilczę. Tylko nieśmiało napomknę ze nie wierzę by italia przebijała francję w biurokracji (bądź co bądź jest to słowo francuskie a wymysł Ludwisia 14 i colberta) i w stylu jazdy na drogach (szczególnie na głębokiej prowincji) Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 22:51 Myślę, że Italia dalece przebija Francję w dzikim stylu jazdy na drodze i ogólnym bałaganie (śmieci przy drogach, pralki na balkonach etc). Ale co do biurokracji to nie wiem, czy to aby nie Francja nie zasługuje na palmę pierwszeństwa w tej konkurencji. Odpowiedz Link Zgłoś
ingryd Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 23:09 Nie znam biurokracji włoskiej ale francuska to istne dzieło sztuki godne miejsca w luwrze obok jocondy. Ale można to pokonać, słowo humoru Odpowiedz Link Zgłoś
sniyg Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 22:52 ingryd napisała: > mbappé ??? zwłaszcza on. I jego rodacy przeczołgani przez równość, wolność i braterstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Raj czy koszmar? 27.10.21, 12:38 ingryd napisała: > chatgris01 napisała: > > > Ja! Ja twierdzę! Ale wyłącznie gastronomiczny > > > Ojjjjj, nie wyłącznie, nie wyłącznie : No już nie chciałam tu najmować, a raj gastronomiczny jest bezdyskusyjny Odpowiedz Link Zgłoś
ingryd Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 07:58 No ale koguta byś chociaż wstawiła 🤪 Odpowiedz Link Zgłoś
ingryd Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 14:28 No IDEALNY, nawet trójkolorowy, jesteś prawdziwą patriotką, kulinarną również, bo taki on au vin, lub taki : www.cuisineaz.com/recettes/volaille-de-bresse-farcie-aux-cepes-et-aux-champignons-forestiers-en-croute-de-sel-65662.aspx I konkurs n’a emigrację wygrywamy haut la main 🤪 Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 19:59 Au vin i faszerowany pychota, tutaj jeszcze robią w śmietanie albo w śmietanie ze smardzami, omomom. Odpowiedz Link Zgłoś
sniyg Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 20:57 Jeszcze jest jedna ze Szwecji i jedna z FR. Odpowiedz Link Zgłoś
taniarada Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 21:03 leosia-wspaniala napisał(a): Q > Oprócz kilku forumek z DE i jednej z UK chyba żadna nie twierdzi, że to wyłączn > ie raj. Ile mam pisać że dla mnie raj. Nie narobię się ,dobrze zarabiam .Co potrzeba więcej . Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 21:00 Ani pieklo ani raj. Ktos zyje jakimis fiksacjami o XIX wiecznym Eldorado Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 22:00 Nie ma raju na ziemi. To idiotyzm tego typu zasciankowe myslenie Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 23:41 Raju nie ma poniewaz nie wiemy jak wyglada raj ale i w Raju byly restrykcje ? Sa natomiast miejsca blizsze czy dalsze a generalnie to miejsce gdzie czujemy sie bardzo dobrze i nie widzimy dla siebie lepszej opcji.. Zaznaczam "DLA SIEBIE" ale nie dla wszytkich poniewaz kazdy ma inne oczekiwania i inne mozliwosci. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 21:17 zycie, zwyczajne normalne zycie, fakt, w naszym przypadku jednak w specyficznej bance ale to nadal zwyczajne zycie, chwilami raj, chwilami koszmar Odpowiedz Link Zgłoś
iziula11 Re: Raj czy koszmar? 25.10.21, 22:18 Emigracja jest ciężka,bez względu na powody. Obce miejsce,wszystko nowe: zapachy, smaki, język, ludzkie twarze. A jednocześnie piękne. To co najważniejsze to znajomość języka. Sama znam kilka osób,które ze mną pracowały bez jakiejkolwiek znajomości j.norweskiego. W mojej opinii pogłębia to wyobcowanie, rodzi konfliktu, tworzy uprzedzenia wobec innych, bo ich nie rozumiesz. Wrogość. Emigracja może być i rajem i koszmarem...wszystkim po trochę, czasem jednocześnie. Ale w tym zakresie na który mamy wpływ to nasze działania i odbiór decyduje czy to raj czy piekło. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 12:45 iziula11 napisała: > Emigracja jest ciężka,bez względu na powody. Nie zawsze, serio. Nie jak się wyjeżdża do wymarzonego i uwielbianego kraju. > To co najważniejsze to znajomość języka. Z tym zgadzam się w 100%. > Emigracja może być i rajem i koszmarem...wszystkim po trochę, czasem jednocześn > ie. Ale w tym zakresie na który mamy wpływ to nasze działania i odbiór decyduje > czy to raj czy piekło. Też tak to widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 19:40 Moim zdaniem, a wyjeżdżałam do dość wymarzonego i lubianego kraju, w pewnym sensie jest ciężka. Ale z drugiej strony, ma się to co się ze sobą przywiozło: jak człowiek jedzie jak na skazanie, to będzie ciężko. Jak podchodzi do tego jak do przygody, na luzie, bo przecież zawsze można się cofnąć, to jest fajnie. Wielu ludzi się nie nadaje, nie chce, jedzie tylko dlatego że gdzieś są lepsze pieniądze. To recepta na frustrację i rozczarowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 00:12 Ja od prawie 3 mscy na emigracji za oceanem i jest mi ciezko. Tesknie za Anglia niewyobrazalnie, za moim zyciem tam, za moim domem, ktory juz nie jest moj i do tej pory nie moge przezyc, ze sie go tak latwo pozbylismy😓 ciagle mysle co bym teraz robila. Nie pomaga jesienna aura za oknem plus kilka innych czynnikow, ktore na nas spadly. To jest nasza 4 przeprowadzka, ale pierwsza na inny kontynent i ta odleglosc od Europy, od rodziny jest dla mnie dobijajaca. Tak samo sie czulam, kiedy lata temu przylecialam tu po raz pierwszy, ale wtedy czlowiek nie mial wielkich zobowiazan, wiedzialam, ze za iles tam mscy wracam. Co mnie trzyma w troche lepszym nastroju to to, ze dzieci bardzo lubia swoje szkoly no i zaplanowany wyjazd na cale przyszle lato do Europy. Odpowiedz Link Zgłoś
magdallenac Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 00:24 O! Trzymaj się maja, ja też tak się czułam przez 1 rok w USA, bo też zostawiłam fajne życie w Polsce. Myślałam, że nigdy nie oswoje Ameryki. To minie, uwierz, a te podróże do Europy wcale nie są, aż tak uciążliwe. Po prostu trzeba się przestawić na trochę dłuższe loty. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 00:36 pociesze, ja ma dalej do europy niz Wy i jakos zyje 😊 Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 00:45 Dzieki Magdaleno, moja imienniczko☺️ Analizujac poprzednie wyprowadzki, to tez mysle, ze teraz mi tak z rok zajmie. Mysiulek, a Ty gdzie wybylas, jesli to nie tajemnica? Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 00:48 polnocna czesc czilijskiej patagonii, 4 lata wczesniej santiago Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 00:53 O ja Cie!!! No kochana, hats off to you!! Jak sie zyje w Ameryce Pd? Tak w skrocie? I co Cie tam sprowadzilo? Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 01:11 ad1. ogolnie dobrze, szczegolnie gdy ma sie swoja banke ad2. zemsta na ex Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 01:26 sa tez forumki z australii, to jest dopiero odległość 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 01:50 Moja kolezanka ze sredniej mieszka w Australii, wspolczuje jej przede wszystkim tej calej syt z lockdown em, ale z tego co mi raz krotko napisala, tojest pogodzona z ta izolacja. Mi pozostaje sie cieszyc, ze do lotniska mam 30min jazdy i bezposredni lot. Moj brat kilka lat temu wrocil z rodzina z emigracji po 13 latach i naprawde bardzo fajnie sobie ulozyli zycie i nas tez kusi powrot. Ale ich dzieci byly male, moje sa juz za duze na polska edukacje, musialaby chodzic do amerykanskiej szkoly, a to chyba tylko Warszawa wchodzilaby w gre. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 02:27 u mnie sytuacja zupełnie inna, od śmierci rodziców nie mam zupełnie chęci na powroty, PL działa na mnie z lekka depresyjnie 😎 dzieci brak, meza brak, mogę mieszkać w każdym miejscu świata (jeśli tylko da sie kociaste w miarę bezboleśnie przeprowadzic) Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 03:12 To rzeczywiscie zmienia postac rzeczy. Nasi rodzice zyja, ale podupadaja powoli na zdrowiu, szczegolnie tesciowie, no i dzieci sa do nich dosc przywiazani. Mezowi zalezy, zeby z rodzina w Polsce miec w miare mozliwosci staly kontakt, bo nigdy nie wiadomo co sie stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
astiii Re: Raj czy koszmar? 27.10.21, 07:40 1maja1 napisała: > Ale ich dzieci byly male > , moje sa juz za duze na polska edukacje, musialaby chodzic do amerykanskiej sz > koly, 1Maja1, czy mogę zapytać w jakim wieku są Twoje dzieci ? Odpowiedz Link Zgłoś
astiii Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 08:09 7 i 6 klasa - rzeczywiście nie ma szans.. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 03:08 Ale masz blisko do Mendoza & Malbec w kazdej ilosci - no reasons to complain Paraiso, verdadero paraiso Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Raj czy koszmar? 27.10.21, 22:26 teraz to juz nie mam blisko do Mendozy , za to blisko do Bariloche a za Malbec'iem nie przepadam Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 22:59 >Ja od prawie 3 mscy na emigracji za oceanem i jest mi ciezko. Tesknie za Anglia niewyobrazalnie, Jak mieszkalam w Kalifornii tez tesknilam za Anglia. Swietny klimat i widoki na zatoke San Francisco nie zmienily tego ze dwa lata po studiach wrocilam do UK. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 00:58 Po pierwsze nie ma raju na ziemi. Wszędzie ludzie mają jakieś problemy itd. Po drugie emigracja nie jest dla każdego. Jeden odnajdzie się szybko, inny nigdy. Po trzecie nie każdy kraj będzie odpowiadał każdemu, nie każdy jest w stanie odnaleźć się wszędzie. Poza tym, jak się jedzie z oczekiwaniem, że teraz zarobię kokosy i będę żył jak w raju, na dodatek bez żadnego przydatnego w danym kraju zawodu oraz bez znajomości języka, za to z ogromnymi długami do spłacenia, to nic dziwnego, że rozczarowanie jest ogromne. No cudów nie ma. Emigracja, to po prostu życie. Ani raj, ani piekło. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 03:12 Szczerze? Jesli cale story jest prawdziwe, to on jest lucky guy, ze wygrzebal sie z tej depresji przy pomocy jakichs sesji over Skype. Good for him. Poza tym, coz - takich opowiesci emigranckich sa miliony w kazdej nacji, na kazdym continent, w kazdek kolejnej generation. Nothing special. Wedrowki ludow to nasze (humans) zajecie od zawsze ... to be continued Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 03:57 I to jest podsumowanie, Bi, ludzie wedrowali, wedruja i beda wedrowac Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 07:34 Dobre podsumowanie. Ludzie wędrowali po świecie od zarania dziejów. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 08:22 Zadłużony polonista z depresją, bez znajomości języka i bez żadnych umiejętności praktycznych, okeej... Jak na warunki wyjściowe poradził sobie świetnie. Odpowiedz Link Zgłoś
clk Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 11:09 Dla mnie powodzenie życia na emigracji to 2 punkty: - jadę ba kulka miesięcy dorobić, zaciskam zeby odkładam i wracam - przeprowadzam się na stałe. Nie przebywam tylko z moja nacja, nie mam w domu polskiej telewizji, uczę się języka, chce sue rozwijać. Inaczej faktycznie jest odosobnienie i dramat. Patrząc na polskie fora w kraju gdzie mieszkam i rozmawiając/ słysząc rodaków - często niestety punkt 2 zatrzymuje się na braku języka (=perspektywy są mniejsze) i ogólnej checi do rozwoju Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 11:59 A ja się nie zgadzam ani z punktem a ani b 😜 Nie ma obowiązku przeprowadzać się "na stałe" emigracja nie ma być więzieniem czy kara. Kontakt z krajem też można zachować, bez przesady. Natomiast nie rozumiem w jaki sposób komuś w ogóle udało się przebywać "tylko ze swoją nacja" i nie uczyć się jezyka- potrzebujesz język jest potrzebny choćby do codziennych spraw. To jest możliwe chyba tylko wtedy jeśli ma się tam rodzinę która cię sprowadza, inaczej sobie nie umiem wyobrazić. I chyba chodzi o nastawienie- Man wrażenie że dla wielu osób emigracja, to w gruncie rzeczy kara, jakiś przymus "zanihilowania " się wręcz w nowym kraju, tęsknota - to nie te czasy ,że trzeba było wybierać "albo- albo". Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 12:47 konsta-is-me napisała: > to nie te czasy ,że trzeba było wybierać "albo- albo". Dokładnie. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 13:44 Mieszkam "otoczona" przez old generation Italian & Portuguese-Canadians. W wiekszosci to ludzie, ktorzy przybyli do Kanady w latach 50-60tych zeszlego stulecia, czesto z max 6-7 klasami wyksztalcenia. Mieli skrajnie trudne stories, pathways ... Podorabiali sie fortun, honestly fortun. Glownie skrajna oszczednoscia i inwestowaniem w land/parcels ale przede wszystkim naprawde imponujaco ciezka praca. Wychowali dzieci, w wiekszosci, na porzadnie wyksztalconych professionals, czuja sie very patriotic Canadians i ... poza basic English nigdy nie wyszli, zapewne juz nie wyjda. Korzystaja z Italian/Portuguese stations w TV, Italian/Portuguese stores, services etc. Biora uczciwie udzial we wszystkich wyborach(municipal, provincial, federal), maja zdanie (!) na temat local politic, local issues, przychodza na spotkania z np. lokalnym radnym i sie wypowiadaja jak umieja - sa engaged. A jednoczesnie pozostali gdzies jezykowo i mentalnie w swoich zapadlych wloskich czy portugalskich wsiach z polowy XX wieku. Gdy pogadac, zawsze sa uber happy, ze sa w Kanadzie choc nie wpisuja sie w zadne wyznaczane przez ematke "schematy emingranckiego sukcesu" Ot, zyja po swojemu i sa happy Life. Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 15:28 Prawdopodobnie ich znajomość ojczystego języka też jest basic. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 20:34 hahahahhaa zlapalem sie na tym ze my tez tak mowimy "Pinglisz" w domu i tego nikt nie zauwaza z wyjatkiem dziecka ktore mowi albo w jednym albo w drugim. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Raj czy koszmar? 27.10.21, 07:03 Ja nie mieszam języków. Co do wypowiedzi bi-scotti: język obcy mozna poznać na takim poziomie, na jakim zna sie ojczysty- nikt tego nie przeskoczy. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Raj czy koszmar? 27.10.21, 11:51 wkswks napisał(a): > język obcy mozna poznać na takim poziomie, na jakim zna sie ojczysty- nikt tego nie przeskoczy. yyyyy że co? Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Raj czy koszmar? 27.10.21, 21:14 alicia033 napisała: > wkswks napisał(a): > > > język obcy mozna poznać na takim poziomie, na jakim zna sie ojczysty- nik > t tego nie przeskoczy. > > yyyyy że co? > > > > > > > Yyy, że nico. Język ojczysty to twoja podstawa. Na tej podstawie budujesz znajomość każdego obcego języka. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 14:54 wkswks napisał(a): > Na tej podstawie budujesz znajomość każdego obcego języka. Ale tylko na początku nauki języka obcego. Znam sporo osób, które po polsku, chociaż to ich język ojczysty i przez co najmniej kilkanaście/dzieści lat mieszkali w Polsce i się nim posługiwali mówią w najlepszym wypadku średnio, natomiast bez problemu i na wysokim poziomie porozumiewają się w języku kraju emigracji. Więc to nie poziom języka ojczystego wyznacza granicę możliwej znajomości języka obcego a jego nauka. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 19:05 Moje doświadczenia z polskim emigrantami sa takie, ze ci którzy udają ze zapomnieli polskiego, mówią źle w Języku nowej ojczyzny. Ty mogłabyś to stwierdzić tylko w wypadku bardzo dobrej znajomosci języków, którymi posługują sie twoi znajomi. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: Raj czy koszmar? 27.10.21, 20:32 Mozna sie nauczyc jak ktos bardzo chce. Ale zalezy w jakim wieku sie go uczymy i rzadko mozemy sie wrocic w nowej roli do mlodosci i czytac lektory, pezje itp... Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Raj czy koszmar? 27.10.21, 21:12 Nie. Jak ktos skończył edukacje w ojczystym języku na poziomie 7 klasy i niekontynuował jej na emigracji ani w ojczystym języku ani w języku nowego kraju, to nowy język też nauczy się tylko do poziomu 7 klasisty. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 14:45 wkswks napisał(a): > Nie. Jak ktos skończył edukacje w ojczystym języku na poziomie 7 klasy i niekonynuował jej na emigracji czyli jednak podstawą jest edukacja a nie poziom znajomości języka ojczystego. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 17:41 Zanczy sie jak ktos ma doktorat w ojczystym i przyjedzie do nowego kraju w wieku 50 lat to nie musi sie martwic - nauczy sie nowego jezyke tak samo jak ojczystego. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 19:02 Jest w stanie sie nauczyć. Ma możliwości by to osiągnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
hadron-plus Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 11:20 Jestem zadowolona. Lekko nie było, samo nie przyszło, trzeba było zawalczyć o to co mam teraz. Nie znam Norwegii, ale zdecydowanie mogę podpisać pod zdaniem, że nikt na Polaków z polskim wykształceniem (nawet najlepszym) bez znajomości lokalnego języka nie czeka. Fajny wywiad i protagonista. Zamiast skoczyć z mostu zawalczył o siebie. Szacunek wielki. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 23:02 Ani raj ani koszmar. Za niektórymi rzeczami z Pl tęsknię, za innymi nie. Niektóre zachowania lokalsow mnie niemożebnie wkurzają, inne lubię. Itd. Dobrze, że to Europa i to 2500 km jest do w miarę szybkiego pokonania. Mam potrzebę pojechać do Pl parę razy w roku i udaje mi się te potrzebę realizować. A tutaj od 3 lat, dopiero zaczynam zapuszczać korzenie, mam już swoje miejsca, szukam kolejnych. Muszę mieć swoje miejsca, wtedy zaczynam się czuć naprawdę w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Raj czy koszmar? 26.10.21, 23:38 Jak na polonistę to mało jakoś inteligentny... Trudno było przewidzieć, że skoro się nie zna lokalnego języka to z pracą...polonisty będzie trudno?😂 Nie rozumiem czego się spodziewał? Może to potomek ematek, " mój dziubdzius mówi po angielskiemu i ma dyplom,wiec zrobi karierę za granicom"? Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Raj czy koszmar? 28.10.21, 19:26 Ani to ani to. Normalnie jest, tak po prostu dobrze i spokojnie. Odpowiedz Link Zgłoś