Dodaj do ulubionych

Skoro Prezes może?

27.10.21, 23:15
Przyznajcie się, w jakich sytuacjach zasnęłyście a nie powinnyście?
Ja kilka razy w kinie. raz w planetarium (no tu było bardzo wygodnie).
Najtrudniej było na zajęciach na UW. Robiłam podyplomówkę: w tygodniu praca i dzieci, w weekend zajęcia. Tak w okolicy godziny czternastej nie dawałam już rady. Ale tam były krzesełka z otwieranym stoliczkiem i nijak nie dało się sensownie ułożyć. Mordęga.
Obserwuj wątek
    • ga-ti Re: Skoro Prezes może? 27.10.21, 23:24
      W kinie na "Matriksie", czego mój mąż nie może mi zapomnieć. Zdarzyło się przysnąć w kinie na nudnej bajce.
      O tak, na wykładach, zwłaszcza o 8 rano, mamo, to było wyzwanie.
      W komunikacji miejskiej, niby nic, ale jak sie przespało przystanek wink
    • sumire Re: Skoro Prezes może? 27.10.21, 23:27
      W teatrze. Na "Procesie" Kafki. Nigdy bym nie przypuszczała, że taki gniot można wyprodukować z genialnej książki. Na usprawiedliwienie dodam, że komara przycięłam nie tylko ja. Ten spektakl bardzo szybko zszedł z afisza...

      I raz w samolocie zasnęłam tak mocno, że budził mnie personel, bo już wszyscy zdążyli wysiąść. Najlepsze jest to, że zajmowałam środkowe miejsce, więc pasażer przy oknie musiał jakoś nade mną przefrunąć wink

      Na studiach miałam kolegę, który regularnie spał na wykładach, z głową na popielniczkę. Przychodził, siadał i po kwadransie już go nie było.
    • myfaith Re: Skoro Prezes może? 27.10.21, 23:30
      W pracy przed kompem - koledzy byli wyrozumiali 😉 Spałam wtedy do 4 rano potem utulanie roczniaka potem odwożenie starszego i jeszcze 50 km w jedna stronę do pracy . A wszystko to sama bo maz cały tydzień w delegacjach
      • kub-ma Re: Skoro Prezes może? 27.10.21, 23:34
        Jak się ma małe dzieci to ciężko jest.
        Ja regularnie zasypiałam późnym wieczorem kiedy sprawdzałam testy: czytałam, odlatywałam, głowa mi opadała i zrywałam się. Nie wiedziałam wtedy co właściwie czytam. To był znak, że testów nie oddam następnego dnia smile i trzeba iść spać.
      • kk345 Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 12:24
        Koledze kiedyś kontrahent przerwał rozmowę biznesową słowami: "Panie X, pościeliliśmy panu w socjalnym, proszę się przespać. Na moje ostatnie pytania odpowiadał pan taaaaak, taaak, taaaak, myślałem, ze pan pijany przyjechał, ale sekretarka mi przypomniała, ze dziecko się panu właśnie urodziło" big_grin
    • borsuczyca.klusek Re: Skoro Prezes może? 27.10.21, 23:43
      W kinie raz, na wykładach ze dwa razy.

      Ale najgorzej miałam na pewnym kursie, gdzie było tylko 7 osób i nijak nie dało się schować w tłumie. Do dzisiaj pamiętam to uczucie walki z zamykającymi się oczami, powieki ciężkie jak z ołowiu, głowa nie chce trzymać pionu. A najśmieszniejsze, że profesor później powiedział, że tak inteligentnie na niego patrzyłam 😂. No nie profesorze to nie było to 🙄
    • allijja Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 01:15
      ja zasnęłam na kocyku rozłożonym na podlodze, kiedy mój +/- 6 miesięczny syn tam się bawił, raczkował. Mielismy sie bawic wspólnie ale byłam tak zrypana opieką nad niemowlakiem, że zasnęłam na siedząco.
      • mikams75 Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 08:35
        ja regularnie zasypialam na podlodze na macie "bawiac sie" bladym switem z dzieckiem. Fakt, ze byla troche starsza i szczegolnie z rana umiarkowanie absorbujaca, wiec wystarczylo byc obok. Co ciekawe - dziecko sie denerwowalo, jak mnie widzialo z zamknietymi oczami, wiec nauczylam sie tak ukladac i zaslaniac oczy, zeby dziecko nie widzialo, ze moje oczy sa zamkniete. Niestety po kilku dniach pracy i notorycznych nocnych pobudek jak mialam "wolny" dzien, to bylam na maksa nieprzytomna i ta godzinka drzemania na macie byla mi niezbedna. Dluzej juz dziecko nie dalo.
    • eliszka25 Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 06:04
      W kinie przespałam „Hobbita” niemal całego. Na studiach przez 2 semestry w poniedziałek o 8 rano mieliśmy teorię filmu. Często facet gasił światło i puszczał jakieś filmy. Spało 90% grupy 😄. Najbardziej spektakularne zaśnięcie zdarzyło mi się na studiach właśnie. Wracałam w poniedziałek rano po weekendzie w domu. Musiałam wstać o 4 rano, żeby zdążyć na pierwsze zajęcia. Dojeżdżałam pociągiem z przesiadką. Pierwszy etap trwał pół godziny i właśnie w tym pierwszym pociągu zasnęłam. Obudziłam się, gdy już stał pusty na mojej stacji przesiadkowej. Porwałam torbę, pobiegłam na peron, z którego powinnam jechać dalej, akurat wjeżdżał pociąg, więc niewiele myśląc wsiadłam. Usiadłam i dopiero po chwili dotarło do mnie, że coś jest nie tak, bo zwykle tłum ludzi, a tym razem pustki. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam nieznany krajobraz, zapytałam jedynego współpasażera z przedziału, czy ten pociąg jedzie przez miasto x, a ten mi mówi „tak, ale już tam byliśmy”. Wsiadłam do pociągu jadącego w odwrotnym kierunku! Ze strachu przed karą za jazdę bez biletu wysiadłam na najbliższej stacji (jak idiotka), na której nie było nawet ławeczki, żeby usiąść tylko znak z nazwą stacji w szczerym polu. Stałam ponad 2 godz. na mrozie, był styczeń, w oczekiwaniu na najbliższy pociąg jadący w dobrym kierunku, który się na tej stacji zatrzyma! W końcu udało mi się jednak dojechać do celu, ale na zajęcia tego dnia już nie zdążyłam 😄.

      Mój młodszy syn był bardzo płaczącym dzieckiem, wiszącym na piersi i nie dającym spać w nocy. W dzień odespać się nie dało, bo w domu był jeszcze 3-latek. Wtedy przysypiałam nawet na stojąco, więc spacery z nimi musiały być w ciągłym ruchu. Jak tylko usiadłam na ławeczce, to spałam, więc nie siadałam, bo bałam się zasnąć.
    • asia_i_p Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 06:27
      Na dodatkowym angielskim w podstawówce. Takie mikroprzyśnięcia, ale z odpływem świadomości.
      Na studniówce jako nauczyciel. Zmusiłam się do utrzymania oczu otwartych, ale świadomość odpłynęła i zaczęło mi się coś śnić. Cholernie nieprzyjemne uczucie.
      Na fotelu karmiąc dziecko.
      Na radzie pedagogicznej - znowu mikroprzyśnięcia.
      • ajaksiowa Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 07:34
        W ciåży przysypiałam w komunikacji miejskiej wracając z pracy,na działce podczas goszczenia przydługich gości i to na siedząco się zdarzyło🤫🤫podczas oglądania tv też czasami głowa mi leci🥴🥴
    • mikams75 Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 08:41
      w teatrze, ale mam wymowke, bo to bylo na drugim koncu swiata i po angielsku z tak monotonna wymowa i akcentem, ze mialam nawet wspolspaczy wink poza tym bylismy po wyczerpujacych podrozach.
      I na koncercie, muzyka dosc alternatywna, bardzo uspokajajace tony to byly.
      • mikams75 Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 08:47
        i w samolocie, moze nie byloby to dziwne, ale z dzieckiem na kolanach - daleki lot, ja sama z maluchem, po intensywnym tygodniu i pakowaniu sie w nocy. Bylam zachwycona, ze corka tak sobie grzecznie siedzi, no i majac ja na kolanach niby czuje co robi. Obudzilam sie jak podeszla stewardessa powiedziec, ze ona mi deaktywuje lampke do wzywania obslugi, bo moje dziecko ja ciagle wciska, one biegaja a ja spie i jakby co, to mam wcisnac te obok.
      • jowita771 Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 09:27
        Kiedyś pracowałam jako pilot wycieczek, w szczycie sezonu było bardzo mało snu, ze cztery godziny na dobę i to nie zawsze na raz. Zasypiałam więc wszędzie. Raz pojechałam z turystami na nocny balet do teatru antycznego. Ciepła noc, gwiazdy, pierwszy i ostatni akt obejrzałam, środek przespałam i nie przeszkadzało mi, ze śpię na kamiennej ławie i gra orkiestra. To było"Jezioro łabędzie", balet z Petersburga, pięknie było, gdybym nie była taka zmęczona, chętnie bym obejrzała całość.
      • thea19 Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 09:38
        i jeszcze jedna historia - w 8 klasie na zakończenie szkoły pojechaliśmy na wycieczkę w Karkonosze. Jechaliśmy z Wawy nocnym pociągiem do Wrocławia a potem jakimś busem do Karpacza. Dojechaliśmy nad ranem i nasz pensjonat nie był jeszcze wolny. W ramach rozrywki poszliśmy na wycieczkę, jednym z opiekunów byl ksiądz, góral. Spacerek okazał się wycieczką na Śnieżkę i z powrotem a my po całej nocy szaleństw podróżnych, bez jedzenia ani nawet wody bo nikt z nas się nie domyślał co to będzie za spacerek. Na zakończenie spacerku weszliśmy do świątyni Wang, przewodnik opowiada historię a my sobie w ławkach siedzimy i niby słuchamy - wszyscy zasnęli.
    • arwena_11 Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 09:01
      W pierwszych trzech miesiącach ciąży z synem - usypiałam tam gdzie stałam/siedziałam. Mogłam spać 24/7.

      W zimowych miesiącach - zdarzało się, dosypiałam w pracy. Do pracy można było przychodzić między 7.30 a 9,00. Ale przed 9 nikogo właściwie nie było. Ja chciałam wychodzić max o 16, więc byłam przed 8 rano ( do ok 7.40 można było jeszcze złapać miejsce do parkowania niepłatne ). Najśmieszniejsze było to, że system komputerowy włączał się o 9, więc do 9 i tak nie można było nic zrobić. Ale godzinka zlatywała. Spokojnie można było zjeść śniadanie, zrobić makijaż czy wypić kawę czy właśnie dospać. Czasy, kiedy internet "zewnętrzny" miało u nas niewiele osób w pracy, więc odpadała "prasówka". Nie zapalałam światła, na piętrze nie było nikogo - więc takie 20-30 min z zamkniętymi oczami ładowało baterie.
    • mama-ola Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 09:13
      > Przyznajcie się, w jakich sytuacjach zasnęłyście a nie powinnyście?

      Na wykładzie, w teatrze, w kościele, w pracy (raz), w trakcie rozmowy.
      Sypiam też w pojazdach wszelakich (auto, samolot, pociąg, autobus), ale to chyba nie jest faux pas.
    • myfaith Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 09:14
      Przypomniało mi sie jak zasnęłam w trakcie prowadzenia samochodu - zrozumiałam wtedy co znaczy spać z otwartymi oczami. Obudziły mnie światła samochodu z naprzeciwka bo zjechałam na jego pas. Na szczęście w pore zeby wrócić na swój pas - to był dosłownie moment. To była poranna szarówka, ech młoda i głupia byłam - praca a po pracy jeszcze rozmowy do białego rana .
    • zonkli Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 09:17
      Pierwszy wspólny wyjazd zagraniczny z chłopakiem. Po długiej podróży zakwaterowaliśmy się w hotelu, ja się położyłam żeby odpocząc chwilę, a chłopak wyszedł z pokoju żeby się rozejrzeć po okolicy. Nie wziął kluczy bo zostały w zamku od środka. A mnie zmogło tak, że nie słyszałam jak się przez godzinę dobija do pokoju, zaanażował też obsługe hotelową, dzwonił mi na komórkę ale była w torebce więc ciut wyciszona ..i nic to nie dało. Wreszcie zadzwonił z recepcji na zwykły telefon hotelowy, który stał tuż przy mojej głowie, pamietam że słyszałam jakiś łomocący dzwonek ale byłam tak zaspana że nie mogłam dzwignąc ręki. Dłuuuugo dzwonił. Wreszcie coś zaczęłam łapać świadomość i zwlokłam się by otworzyć drzwi, po czym walnęłam się znowu na łóżko i obudziłam po paru godzinach.
      • kub-ma Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 09:26
        Sen sprawiedliwego smile
        Przypomniało mi się, że jak będąc kilkuletnim dzieckiem wywinęłam ten sam numer. Rodzice zostawili mnie na chwilę, poszli do sąsiadów, ja zamknęłam się od środka i zasnęłam. Nie było szans, żeby mnie obudzić. Sąsiad wszedł po balkonie, walił w okno w pokoju w którym spałam - nic. Na koniec wyłamał drzwi balkonowe, wszedł i mnie obudził.
        • novembre Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 10:31
          Młody zrobił to samo, zamknął drzwi na zasuwę, bo on przecież nie będzie spać. Na szczęście w domu był jeszcze tatuś, na nieszczęście z korzonkami, więc pięć metrów z sypialni do drzwi pokonał w jedyne 40 minut.
        • arwena_11 Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 12:35
          O rany, przypomniałaś mi.
          Miałam może 10-11 lat. Byliśmy na wczasach w Rumunii. Rodzice wieczorem wyszli, a ja zostałam w pokoju. Miałam się zamknąć i wyjąć klucz z zamka. No i oczywiście tego nie zrobiłam. Rodzice wrócili - nie mogli otworzyć drugim kluczem - bo z drugiej strony był ten zostawiony w drzwiach. Walili, wołali - nic nie słyszałam.
          Siedzieli pod drzwiami ze dwie godziny. Mnie zaś obudził szum wody - w Rumunii wyłączano wodę w różnych dziwnych godzinach w ciągu dnia i włączano koło 2-3 w nocy ( wtedy się wszyscy rzucali kąpać, prać itd ). W kurortach nie było wyjątków. Przypuszczalnie, ja albo rodzice odkręciliśmy prysznic i zapomnieliśmy zakręcić, bo woda nie leciała. No i ten szum wody mnie obudził. Mama najbardziej się bała, że wstanę i będę chciała zakręcić wodę. A mógł lecieć wrzątek.
        • la_mujer75 Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 19:44
          Od dziecka byłam nocnym Markiem, więc szybko nabrałam zwyczaju, że po powrocie ze szkoły, kładłam się na chwilę, aby dospać ranne wstawanie.
          Kiedyś tak się położyłam, a nikogo nie było w domu. Zamknęłam drzwi. Wróciła mama, wrócił brat- pukali, walili, dzwonili na telefon (od sąsiadki), a ja nic! Mama już miała czarne myśli, że coś strasznego mi się. przytrafiło. Mieszkanie na III piętrze. Bez balkonów.
          W końcu jakoś się przebudziłam smile
    • ela.dzi Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 09:35
      Mi się to praktycznie nie zdarza, ale zdarzyło się na przenudnych i długich wykładach z fizyki na ostatnim roku, na które leciałam po wyczerpującej pracy od rana. Przyjeżdżałam na styk i w związku z tym siadałam przeważnie w pierwszej ławce i było mi totalnie wszystko jedno. Na koniec semestru mieliśmy przygotować referaty w grupach i wtedy to wykładowca chrapał w najlepsze big_grin

      Mój mąż miał tyle tego typu sytuacji, że nie chce mi się nawet wspominać. Dobrze, że za kierownicą nie zasypia.
    • hiacynta.bukiet123 Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 09:36
      Na wykładach zdarzyło mi się dwa razy. Raz obudziła mnie koleżanka, drugi raz, niestety, wykładowca. 😒
      W autobusie miejskim przespałam przystanek i dojechałam aż do pętli, no ale komu się to nie zdarzyło.
      W kinie na Batmanie. Przespałam niemal cały film, o co śmiertelnie obraził się mój eks, z którym byłam wtedy w kinie.

      Teraz najbardziej żałosne - w 2008 roku na Metalmanii udało mi się przespać spory fragment koncertu Megadeth, a był to zespół, dla którego w ogóle tam pojechałam. Koszt całej wyprawy to tak z 1/4 ówczesnej wypłaty. Co tu dużo mówić - za duzo alko. wink
      • jowita771 Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 09:47
        Tym koncertem przypomniałaś mi, jak przespałam prawie całą mszę. Poszłam na pielgrzymkę do Krakowa "na papieża". Szliśmy cały dzień w upale, spaliśmy pod namiotami, więc trzeba rozłożyć, rano złożyć, więc na sen zostało 4 godziny. Potem szliśmy znowu parę godzin i była msza. Jak się zaczęło kazanie, rozłożyłyśmy z kumpelą śpiwór i położyłyśmy się, żeby słuchać w wygodniejszej pozycji. A po chwili ludzie zaczęli śpiewać pieśń na zakończenie mszy. Ciekawe, czy chrapałyśmy.
        • kaki11 Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 22:50
          Jowita, a Ty mi przypomniałaś, jak za dziecka (miałam z 10lat? tak +/-) poszłam z tatą do kościoła w niedzielę. On spał wtedy mało bo chyba wrócił rano z pracy a msza była koło 12. Usiedliśmy w ławce, msza sobie trwa a ja w pewnym momencie słyszę obok siebie pochrapywanie.😅 dziś wspomina z uśmiechem, ale wtedy było mi wstyd bo cóż, cicho to ojciec nie chrapie.
    • novembre Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 10:25
      Notorycznie w mpk jadąc na drugi koniec miasta do pracy. Ale jak przejechałam Wisłę, to już należało zachować czujność rewolucyjną, żeby nie przejechać przystanku big_grin
      Raz na szkoleniu z logistyki, luty, senna pogoda, popołudnie szare, bure i ponure, a oni coś smędzą o incotermach. Och jakie to było kojące!
      Natomiast męża poznałam na weselu, na którym był świadkiem - i zasnął w kościele. Na dworze upał, w środku przyjemny chłodek, odjechało się panu. Potem mu się drzemało w różnych okolicznościach, na zebraniach w pracy, na imieninach u teściowej itp, aż wreszcie przyszła depresja, pełna diagnostyka i się okazało, że ma bezdechy, jest niedotleniony i niedospany (jeden bezdech na minutę). Od tamtej pory zakłada na noc coś, co czuje nazywam maską Hannibala Lectera i już nie przysypia w dzień smile.
      • hiacynta.bukiet123 Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 10:31
        Na czym polegała diagnostyka? Mój mąż też ma dziwne problemy ze spaniem, dużo spi i czasami budzi się "skacowany" choć nic nie pił. Podejrzewam właśnie jakieś niedotlenienie i chętnie wysłałabym go na badania.
        • novembre Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 10:55
          Dostał na noc wypożyczone ze szpitala (rzecz się dzieje w CH) urządzenie podobne do Holtera, poprzypinane czujniki po całym ciele, czy wtedy też maskę - nie pamiętam, ale chyba tak, bo coś musiało mu liczyć te bezdechy. Z wynikami poszedł do lekarza i potem już z górki, maszynka przy łóżku (wielkości większego radia) i odkąd zakłada, nareszcie nie chrapie, śpi spokojnie i jakość snu jest zupełnie inna (co oprócz samopoczucia, sprawdza też zegarkiem). Dla mnie to też ogromna ulga, bo przez jego chrapanie ja się też nie wysypiałam i budziłam razem z nim cały czas.
          U męża bezdechy były jednym z przyczynków depresji, ciągłe niewyspanie, poirytowanie, zapominanie, problemy z koncentracją itd. Potem maska, leki, terapia i krok po kroku było lepiej.
    • swinka-morska Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 11:46
      Zasypiałam na spotkaniach zespołu przez jakieś pół roku po powrocie do pracy po urlopie macierzyńskim - moje dziecko nie miało zwyczaju spać w nocy. Do dzisiaj jestem wdzięczna mojemu szefowi, że to znosił cierpliwie.
    • madame_edith Re: Skoro Prezes może? 28.10.21, 12:01
      W obu ciążach spałam na biurku, na stojąco też bym zasnęła tak mi się chciało spać. Poduszkę mi kupili, żeby tak twardo nie było 🤦‍♀️
      Na podyplomówce na AON, niektóre zajęcia były dla mnie po prostu po chińsku, więc spałam na ławce jak zaklęta.
      No i mikrozaśnięcia za kierownicą. Tu już mało zabawne, musiałam nieraz zjechać na parking i się przespać, żeby jechać dalej.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka