Dodaj do ulubionych

Jak pogodzić psy?

07.11.21, 15:13
Mam pięcioletniego boksera, Kofiego. Ogólnie jest spokojny, lojalny i towarzyski. Kofi nigdy nie sprawiał większych kłopotów. Mój chłopak ma wilczura, Rufusa. Nasze psy od początku nie przepadały za sobą. W parku przy pierwszym spotkaniu Rufus nawet nie pozwolił się obwąchać Kofiemu. Myślałam, że może potrzebują trochę czasu, że może się jakoś dotrą. Ale minął rok i dalej się nie znoszą. Planowaliśmy, że przeprowadzę się do chłopaka przed świętami. Zabrałam Kofiego w odwiedziny, żeby ich zacząć do siebie przyzwyczajać. Po paru minutach musiałam wyjść z mieszkania, bo psy nie mogły się uspokoić.
Do Kofiego jestem bardzo przywiązana i nie mogłabym się go pozbyć. A mojemu chłopakowi nie śmiem zaproponować, żeby się pozbył Rufusa. Zaczęłam się zastanawiać, czy przeprowadzka będzie możliwa. Ta sytuacja zaczyna uderzać w nasz związek. Niby jeszcze wszystko jest w porządku, ale jakoś inaczej. Czy jest jakiś sposób, żeby takie psy zaczęły się tolerować? Nie muszą się lubić, byle jakoś mogły razem żyć pod jednym dachem.
Obserwuj wątek
    • alexis1121 Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 15:21
      Jak długo trwa ta sytuacja, ile razy psy się spotykały i w jakim miejscu? Jak się zachowuje każdy z nich w tych momentach? Napisałaś bardzo ogólny post, potrzeba więcej szczegółów.
      • 1aitana Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 15:40
        Trwa prawie rok. Do tej pory psy spotykały się w parkach (może 20 razy), tylko raz w mieszkaniu. Rufus jest bardziej agresywny, zaczyna warczeć, szczekać, szarpie smyczą. Kofi bardziej kontroluje emocje, ale się nie boi.
        • alexis1121 Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 16:24
          Prócz spotkania z dobrym behawiorystą jak już ci tu polecono, chodziłabym na spacery rownolegle aż do skutku. Umawiajcie się na przykład 2 razy w tygodniu na długi spacer, oba psy niech będą na lince treningowej. Jeżeli pies partnera ma problem z agresją, niech on próbuje skupienia na sobie, czyli woła „Rufus” i nagroda za patrzenie w oczy. Co do kastracji, to każdy przypadek jest indywidualny, nie jest powiedziane, że pies nie zrobiłby się bardziej agresywny.
          Generalnie z pracą z psem najważniejsza jest cierpliwość, 20 spacerów w ciągu roku to jest nic.
    • lumeria Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 15:28
      Moj sposob, to wspolne dlugie spacery. Wlasciwie tak przyzwyczajam do siebie rozne psy - chodzimy razem. Ja mam jednego psa pod kontrola, wlascicielka drugiego. I idziemy razem obok siebie. Bardzo szybko psy ucza sie, ze ten drugi pies oznacza, ze bedzie dlugi spacer czyli przyjemnosc. Im psy bardzej negatywnie nastawone, tym wiecej spacerow trzeba, by sie przyzwyczaily.

      To tak na poczatek. Rowniez ucinam jakiekolwiek przejawy agresji, uwazam na punkty zapalne - przechodzenie przez drzwi, karmienie, jazda w aucie.
    • hrabina_niczyja Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 15:35
      Uuu kochana, jakby do mojego domu wszedł jakiś pies też byłby dym. Ale moje suki zawsze były bardzo terytorialne. Co oczywiście nie przeszkadza im pójść do kogoś i dobrać się do miski mieszkającego tam psa narażając się na wpier...l, z którego mało co sobie robią i wpierdzielają dalej.
      • 1aitana Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 15:58
        Rufus jest niewykastrowany. Mój chłopak nie chce, bo jest przekonany, że kastracja ma negatywny wpływ na zdrowie psów. Kilka razu już się o to pokłóciliśmy, teraz już o tym nie rozmawiamy.
          • iziula11 Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 19:31
            asfiksja napisał:

            > No to z tego pieca raczej chleba nie będzie. Szukaj jakiegoś faceta mniej związ
            > anego z jajkami pupilka.

            To przywiązanie do męskich jajek innego gatunku przez mężczyzn jest co najmniej dziwne. 😁
        • howkeye Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 18:52
          Tylko kastracja może pomoc. Nieprawda, ze psy stają się inne. Po prostu są mniej agresywne a o to przecież chodzi. Możesz dokonać kastracji chemicznej chyba działa kilka miesięcy , chłopak nie musi wiedzieć ;. Możesz go zabrać do weta i przestawić jako swojego .
          • mama-ola Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 18:59
            Tak, oszukiwać, po kryjomu przeprowadzać swoją wolę, rozporządzać cudzym psem pod nieobecność właściciela to doskonałe rady na początek związku. Potem może niech spróbuje otruć psa. W razie gdyby z chłopakiem się nie ułożyło, będzie już jakieś doświadczenie.
              • ajaksiowa Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 06:21
                Współczuję sytuacji,ale przy braku max dobrej woli ze strony chłopaka nic z tego nie będzie,bo czeka was dłuuga i bardzo trudna praca i bez wzajemnego wsparcia ta sprawa was przerośnie..😔😔
                • aamarzena Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 08:55
                  Póki co nie wiadomo nic o braku dobrej woli ze strony chłopaka. Wiemy tylko, że nie chce psa kastrowac. I tyle.
                  Moze być też tak, że jemu wcale nie spieszy się do wspólnego zamieszkania, a pies jest tylko pretekstem, bo boi się zakomunikować wprost o co mu chodzi.
          • 1aitana Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 19:20
            >Możesz dokonać kastracji chemicznej chyba działa kilka miesięcy , chłopak nie musi wiedzieć ;. Możesz go zabrać do weta i przestawić jako swojego .

            Czy groziłby mi prawne konsekwencje, gdyby to się wydało?
            • aamarzena Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 21:03
              Nie słuchaj głupich rad
              Kastracja nie zmniejsza agresji, to mit. Tym bardziej jeśli Twój pies już jest kastrowany to pies chłopaka nie powinien widzieć w nim rywala na tle, hmm, rozrodczym. Agresja mozę mieć inne podljze, np lękowe,obrona zasobów itp.
              Praca, praca, praca. Samo się nie zrobi.
              A w ogóle to Jak sobie wyobrażasz ptajemne, nawet chemiczne, kastrowanie psa? Co jak pies poniesie tego skutki zdrowotne? A może pies jest pięknym repem, tego nie wiemy. Jakby ktoś mojej suce podał hormony w tajemnicy przede mną to na pewno pokazałbym mu drzwi. Od zewnetrznej strony.
              • howkeye Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 21:34
                Mojego najpierw wykstrowalismy chemicznie, na próbę, bo nawiedzeni psiarze lamentowali, ze mu się charakter zmieni . I nic mu nie było ani po chemicznej, ani potem po normalnej. Ale przestał się rzucać na psy i wariować gdy suka sąsiada miała cieczkę. I nawet nie utył a już od tego momentu minęło piec lat.
                • aamarzena Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 22:08
                  No i co w związku z tym? To był twój pies. Nie znasz przyczyny dlaczego tamte dwa psy się nie lubią. A doradzanie komuś potajemnej kastracji nie swojego psa jest poniże krytyki.
                  Jak całym sercem jestem za kastracja zwierząt niehodowlanych, tak nie znoszę kłamców i rozporządzania nie swoimi dziećmi, psami czy innymi dobrami.
                  • howkeye Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 22:58
                    Psy jak wilki walczą o teren i stado . Proste jak drut. Zmniejszenie ilości testosteronu uspokoi sytuację. Jakos wszyscy doradzają sterylizacje suk i nikt w tym nie widzi nic złego. A tu lament nad jajkami. Moze chwilowe obniżenie testosteronu nawet pozwoliłoby może zapanować nad psami. Można na próbę dać obydwu chemiczna będzie sprawiedliwie.
                      • maly_fiolek Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 10:09
                        > I od różnych psiarzy to słyszałem.
                        Potwierdzam.
                        Wykastrowany pies koleżanki chciał dominować, a mój bronił swojego terytorium.
                        Było ostre gryzienie, w końcu mój skapitulował, ale pies koleżanki nadal chciał go zdominować chyba, i traktował od tyłu jak sukę - I dalej było gryzienie.
                      • asfiksja Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 11:44
                        >kastracja automatycznie oznacza uspokojenie pa
                        No nie, automatu nie ma. Po pierwsze poziom hormonów spada powoli, to może być nawet kwestia miesięcy, jeśli ktoś sobie wyobraża pstryknięcie palcem to jest w błędzie. Poza tym pies może już mieć utrwalone szkodliwe wzorce behawioralne, przyzwyczaił się zachowywać w określony sposób. Im późniejsza kastracja i bardziej utrwalone zachowania tym szansa powodzenia mniejsza.
                        Samce niehodowlane należy kastrować dla ich dobra. One cierpią, a otoczenie razem z nimi. Psu nie jest wcale przyjemnie jak musi się zachowywać agresywnie, a potem jeszcze spotyka się z dezaprobatą właściciela. Pies chce być grzeczny.
                        • igge Re: Jak pogodzić psy? 09.11.21, 00:05
                          One cierpią?
                          Psu nie jest wcale przyjemnie jak musi się zachowywać agresywnie?
                          No nie wiem.
                          Chyba takie szczekanie na innego psa to jest samonagradzająca aktywność psia???
                          Mój dzisiaj na spacerze nawet się posłuchał, żeby nie drzeć ryjka na innego psa tzn inne psy dwa ale jak zamiast rzucać się i szczekać siadał, kładł się i dawał łapę to i tak nie mógł bidak przeboleć, że nie drze paszczy tylko szkoli posłuszeństwo i mimo swojej godnej podziwu samokontroli jednocześnie popiskiwał żałośliwie z tej niemożności szczekania.
                          Widać było i słychać, że taka samokontrola mu trudno przychodzi. I nie jest przyjemna.
                          Mimo nagród tzn przysmaków.
                          Mój kot identycznie boleściwie popiskuje jak ktoś przy nim zjada posiłek, a on nie je sam tylko patrzy jak inni jedzą.
                          • lumeria Re: Jak pogodzić psy? 09.11.21, 12:09
                            >Chyba takie szczekanie na innego psa to jest samonagradzająca aktywność psia???

                            Sama wiesz, ze inne jest szczekanie, kiedy zaprasza innego do zabawy (dosyc krotkie), inne kiedy tak sie nakreci w tym zapraszaniu, ze zaczyna ujadac, a zupelnie inne, kiedy uwaza, ze inny pies to zagrozenie i daje upust swojemu wkurzeniu i strachu.

                            O to chodzi, ze kiedy ucinasz to szczekanie strachowo-agresywne, to dajesz psu znak, ze ty masz sytuacje pod kontrola (bo masz), i on/a nie musi bronic siebie, ciebie i waszego terenu. Jesli pies nie musi "bronic" auta, domu, to te miejsca staja sie bardziej bezpieczne, i ogolne napiecie spada, co tez przenosi sie (zazwyczaj) na spokojniejsze zachowanie na spacerach.
                            • igge Re: Jak pogodzić psy? 10.11.21, 22:02
                              Po kilku miesiącach prób, uważam, że w przypadku naszych konkretnych psów może być trudno...
                              Ale who knows 😏
                              Ekstremalnie lękowy pies to chyba głównie " broni" sam siebie choć z boku dla kogoś może to wyglądać jak obrona terenu, opiekunów itd
                              Staram się ucinać takie szczekanie.
                              Nie zawsze się udaje.
                              • igge Re: Jak pogodzić psy? 10.11.21, 22:04
                                Aha, ten boleściwie piszczący pies, którego wyżej opisałam to ten nie lękowy. Facet.
                                Aczkolwiek to nasza mega lękowa sunia generalnie jest popiskiwaczem, on to rzadko.
        • igge Re: Jak pogodzić psy? 09.11.21, 00:08
          Aha, nie obiecywałabym sobie po zabiegu cudów choć jakieś nadzieje mam.
          Nasz poprzedni piesek po kastracji nadal miał identyczny charakter i zachowanie.
          Tyle, że był lizusem i nie szczekał na inne ( choć lubił) by się nam podlizać.
      • aamarzena Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 22:09
        Na razie to oboje nie ma pojęcia jak zapoznać ze sobą psy. Tu się przyda ktos doświadczony, kto popatrzy zarówno na psy, jak i właścicieli i doradzi właściwą drogę postępowania.
      • 1aitana Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 23:06
        Już prędzej boję się tego, że on chce, abym się wprowadziła, ale bez Kofiego. Mam czasem takie podejrzenia, przyznaję. Mój chłopak jest bezkrytyczny wobec Rufusa, nie lubi, jak się go krytykuje. Nie zdziwiłabym się, gdyby za całą tę sytuację winił Kofiego.
        • howkeye Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 23:15
          Czyli pies dla niego jest ważniejszy od Ciebie. Oddaj psa na pare dni rodzicom lub koleżance i wprowadź sie na próbę na pare dni . Pies może się przyzwyczai do Ciebie i łatwiej będzie na spacerach.
          • 1aitana Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 23:35
            Jakie - czyli? Nadinterpretujesz.
            Kofi w naszym związku, jeśli taki będzie trwał, na pewno nie będzie miał statusu gorszego psa. Dlatego nawet na kilka dni nie wprowadzę się bez Kofiego.
            • howkeye Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 23:52
              Ale tuchodzi o stopniowe zajęcie jego terenu. Przecież nie na stałe tylko pomieszkuj od czasu do czasu pare dni. Pies się z tym pogodzi to twojego łatwiej zaakceptuje. Do tej pory był on i pan.
            • suki-z-godzin Re: Jak pogodzić psy? 09.11.21, 08:50
              1aitana napisała:

              > Jakie - czyli? Nadinterpretujesz.
              > Kofi w naszym związku, jeśli taki będzie trwał, na pewno nie będzie miał status
              > u gorszego psa. Dlatego nawet na kilka dni nie wprowadzę się bez Kofiego.

              Po tym co napisałaś, jeśli nie chcesz poniechać całego pomysłu z przeprowadzką, to przynajmniej trzymaj swoje rzeczy w jednym miejscu, żeby było ci łatwo spakować je z powrotem. Przyda się szybciej niż myślisz.
        • 3-mamuska Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 23:26
          1aitana napisała:

          > Już prędzej boję się tego, że on chce, abym się wprowadziła, ale bez Kofiego. M
          > am czasem takie podejrzenia, przyznaję. Mój chłopak jest bezkrytyczny wobec Ruf
          > usa, nie lubi, jak się go krytykuje. Nie zdziwiłabym się, gdyby za całą tę sytu
          > ację winił Kofiego.


          To ten związek nie ma sensu skoro twój facet tak się zachowuje. Odpuść sobie faceta. Teraz oddasz psa potem będzie tobą sterował jak mu się zachce. Innymi sposobami.
          • 1aitana Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 23:43
            Nie oddam psa. Myślę, że gdyby tego ode mnie zażądał, to byłby to z nami koniec.
            On raczej musi zrozumieć, że mój pies jest tak samo ważny jak jego, jeśli mamy być razem.
            • 3-mamuska Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 00:16
              Nie, To ty musisz zrozumieć ze nie jesteś ważna dla faceta więcej niż jajka jego psa i krytyka wobec jego psa.
              Nie rób z siebie ofiary nie czekaj aż twój chłopak coś zrozumie bo on zrozumieć nie chce, albo psy się w końcu pogryzą .
            • maly_fiolek Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 10:05
              > Nie oddam psa.
              Ty nie oddasz psa, on nie odda psa. Psy są dla was ważniejsze niż partner.
              Po ematkowemu - nie widzę dla Was przyszłości.
              Rada na przyszłość - szukaj faceta bez zwierząt, no chyba że z rybkami.
              • aamarzena Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 10:43
                A ty oddajesz zwierzęta jak tylko pojawią się gacie na horyzoncie?
                Człowieka bierze się z dobrodziejstwem inwentarza, można negocjować branie kolejnych zwierząt podczas trwania związku, ale nie można wymagać oddawania zwierząt już zastanych. I to z powodu "bo się nie lubia" bez próby pracy nad tym.
                • maly_fiolek Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 11:34
                  > A ty oddajesz zwierzęta jak tylko pojawią się gacie na horyzoncie?
                  Rok związku to nie jest 'tylko pojawią się gacie'. Co do psów, warto aby autorka zadała sobie pytanie co jest jej priorytetem, czy wspólna przyszłość z psem, czy wspólna przyszłość z tym facetem.

                  > I to z powodu "bo się nie lubia" bez próby pracy nad tym.
                  Bo się nie lubią czy bo się zagryzą? Oczywiście zawsze warto najpierw wspólnie popracować - na przykład wypuszczać na terenie neutralnym - gdzieś na wybiegu. Może to pomoże?
                  • aamarzena Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 11:45
                    No na pewno jak puszczą psy luzem to może się polubią. Mam nadziej, że nie masz zwierząt.
                    Tak, tak, dziś pozbędzie się psa, bo facet. A jak facet mamusi nie polubi, to nie będą jej odwiedzać tak?
                    • asfiksja Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 11:57
                      Nie no. Wypuszczenie ich razem to na pewno jest jakieś rozwiązaniewink Może nawet ostateczne.
                      Ale generalnie nie polecam, bo jest dużo wypadków, w których przypadkiem ucierpiał człowiek próbujący rozdzielić walczące psy.
                    • maly_fiolek Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 12:10
                      > No na pewno jak puszczą psy luzem to może się polubią.
                      Czasami działa. Ważne aby była przestrzeń nie było to czyjeś terytorium i pies nie był tuż przy właścicielu.

                      > Tak, tak, dziś pozbędzie się psa, bo facet.
                      W drugą stronę: tak tak, dziś pozbędę się faceta, bo pies. Niech robi jak uważa. Jej życie.

                      > A jak facet mamusi nie polubi, to nie będą jej odwiedzać tak?
                      Tja jasne, ale tu nie ma mowy o uczuciach facecta tylko o uczuciach dwóch psów.
                      Jak pies będzie szczekał gdy autorka gdzieś wyjdzie to ma przestać wychodzić?
                      • aamarzena Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 12:17
                        maly_fiolek napisała:

                        > > No na pewno jak puszczą psy luzem to może się polubią.
                        > Czasami działa. Ważne aby była przestrzeń nie było to czyjeś terytorium i pies
                        > nie był tuż przy właścicielu.
                        A często kończy się rozlewem krwi. Weź może odpowiedzialność za to co bredzisz i zadeklaruj chociaż opłacenie weta po zastosowaniu twoich porad.


                        >
                        > > Tak, tak, dziś pozbędzie się psa, bo facet.
                        > W drugą stronę: tak tak, dziś pozbędę się faceta, bo pies. Niech robi jak uważa
                        > . Jej życie.

                        Pies był pierwszy, chłopak swojego się nie pozbędzie. Dlaczego autorka ma wyrzucić swojego przyjaciela?

                        > > A jak facet mamusi nie polubi, to nie będą jej odwiedzać tak?
                        > Tja jasne, ale tu nie ma mowy o uczuciach facecta tylko o uczuciach dwóch psów.
                        > Jak pies będzie szczekał gdy autorka gdzieś wyjdzie to ma przestać wychodzić?

                        A może wystarczy pracować z psem? No ale zawsze może posłuchać ciebie i przywiązać psa do drzewa w lesie
                      • 3-mamuska Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 12:18
                        Tak, tak, dziś pozbędzie się psa, bo facet.
                        W drugą stronę: tak tak, dziś pozbędę się faceta, bo pies. Niech robi jak uważa. Jej życie.

                        A może tak: tak pozbędę się dziewczyny bo pies ważniejszy.

                        Tja jasne, ale tu nie ma mowy o uczuciach facecta tylko o uczuciach dwóch psów.
                        Jak pies będzie szczekał gdy autorka gdzieś wyjdzie to ma przestać wychodzić?

                        Akurat tu jest większy problem z psem jej faceta wiec może to facet przestanie wychodzić.
                        I tak jak pies ma lek separacyjny to trzeba z nim pracować, a nie wchodzić i nich wyje/szczeka.
                        • lumeria Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 12:29
                          >Akurat tu jest większy problem z psem jej faceta

                          Tego wcale nie wiemy. To jest percepcja autorki.

                          Pelna zgoda, ze z psami trzeba pracowac. Jak na razie oboje poszli na zywiol i nie wyszlo to im ani psom na dobrze.

                          Ale z tego co autorka pisze, to oni moze rok sie znaja, ale nieczesto spotykaja. Takze jest kwestia kto i jak bedzie sie psami zajmowal kiedy zamieszkaja razem.

                          Tu jest duzo do przepracowania i rozwiazania, i bez trenera sie nie obejdzie.

                          • igge Re: Jak pogodzić psy? 09.11.21, 00:23
                            Moim zdaniem zawsze się da doprowadzić powoli do tolerowania drugiego zwierzaka. Nie do przyjaźni i wspólnych zabaw itp ale tylko do przyzwyczajenia i tolerowania z poszanowaniem pewnych granic.
                            Znajomego zwierzaka znajomych to na pewno.
                            Tylko trza być cierpliwym i nic na siłę.
                            W życiu nie zaryzykowałabym puszczenia luzem naszych zwierząt w takiej ( opisanej wyżej) sytuacji choć nasze może i akurat nie gryzłyby się puszczone wolno. Ale i tak nie zaryzykowałabym.
                            Ostatnio jedyny pies na placu, na którego nie szczekały i nie rzucały się to był pies, którego właściciele z zaskoczenia przybiegli do nas, do ławki i podstawili swoje zwierzę ( było w wózku) pod nos naszym psom. Wcale nie wiem czy ich pies sobie tego życzył. Nie sądzę. Aczkolwiek nasze o dziwo nie rzuciły się szczekać itp tylko chciały wąchać i generalnie lizać po nosie i pozytywnie. No chciał też jeden wyrwać staruszkowi kocyk spod tyłka ale zabawowo. My nie chcieliśmy kontaktu za wiele ze względu na tego obcego staruszka bo nasze są silne, duże i żywiołowe i przytłoczyłyby go energią swoją.
                        • aamarzena Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 12:41
                          Nie wiemy do końca z którym psem jest większy problem, póki co wiadomo, że "się nie znosza" czyli uczucie jest wzajemne. Nie wiemy jak pRrbieglo pierwsze spotkanie - pies chłopaka może być lękowy i namolne obwachiwanie stresuje go i denerwuje. Może owczarek jest agresywny, moze bokser zbyt wylewny i nie czyta psiej mowy. Tu jest potrzebna praca od podstaw, z osobą, która się na tym zna.
                          • igge Re: Jak pogodzić psy? 09.11.21, 00:26
                            Pierwsze spotkania obcych psów, które mamy plan by się polubiły kiedyś to chyba muszą koniecznie być na zupełnie neutralnym gruncie. Tzn na pewno nie u chłopaka i nie u dziewczyny i nawet nie w pobliżu ich domów, osiedla.
                  • mashcaron Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 11:59
                    Na terenie neutralnym jest szansa, że będą się poprostu unikać, ale tu dużo zależy od przyczyn agresji. To jednak nie rozwiąże problemu. Bez dużego nakładu pracy ze strony właścicieli sytuacja nie ulegnie zmianie.
                    Tu trzeba porady behawiorysty, który oceni przyczyny problemu, jakie błędy już zostały popełnione i poradzi jak unikać kolejnych oraz dobierze odpowiednie ćwiczenia dla tych konkretnych psów. Nie widzę innej rady.
                    • maly_fiolek Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 12:13
                      > Tu trzeba porady behawiorysty, który oceni przyczyny problemu,
                      Zgadzam się w całej długości i rozciągłości.

                      > jakie błędy już zostały popełnione i poradzi jak unikać kolejnych oraz dobierze odpowiednie ćwiczenia dla tych konkretnych psów
                      Dlaczego od razu zakładasz popełnienie błędów? Psy są terytorialne, jedne rasy bardziej inne mniej i nie znoszą obcych, a zwłaszcza innych psów tej samej płci na swoim terytorium. Jeśli jakiś się pojawi to jest gryzienie.
                      Pytanie jak przełamać te genetyczne uwarunkowania.
                • 3-mamuska Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 12:15
                  aamarzena napisała:

                  > A ty oddajesz zwierzęta jak tylko pojawią się gacie na horyzoncie?
                  > Człowieka bierze się z dobrodziejstwem inwentarza, można negocjować branie kol
                  > ejnych zwierząt podczas trwania związku, ale nie można wymagać oddawania zwierz
                  > ąt już zastanych. I to z powodu "bo się nie lubia" bez próby pracy nad tym.



                  Nie słuchaj. Bo to jest granie szantażem emocjonalnym. Prawda taka ze w takiej sytuacji musielibyście oboje oddać psy albo oboje z nimi pracować tak, aby było po równo.
                  Inaczej to będzie podporzadkowanie się jedna strona drugiej ,co nie wróży dobrze w związku.
                  Ostatecznie o oddaniu psa powinna pomyśleć osoba , której pies jest agresywny.
                  • maly_fiolek Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 12:37
                    > Nie słuchaj. Bo to jest granie szantażem emocjonalnym. Prawda taka ze w takiej sytuacji
                    > musielibyście oboje oddać psy albo oboje z nimi pracować tak, aby było po równo.
                    Mądre słowa. Zresztą facet też może komuś psa oddać.
    • 3-mamuska Re: Jak pogodzić psy? 07.11.21, 23:24
      Twój chłopak musi bardzo uważać aby nie dodawać psu złej energii. Np. Ciągnąć za smycz do tylu.
      Moim zdaniem jeśli to z nim jest problem to powinniście od niego zacząć, aby spokojnie reagował na twojego.

      Parter wchodzi do parku ze swoim psem idzie , ty wchodzisz innym wyjściem ze swoim psem jeśli pies partnera zobaczy twojego, parter każde mu usiąść zachodząc mu drogę i robi krok do przyda zmuszając psa do cofnięcia się. Podaje smaki i skupia uwagę psa na sobie, ty idziesz i ich mijasz bez słowa. Parter koryguje zachowanie swojego psa ale nie z tylu a z boku/z przodu psa. Pies może patrzeć może wąchać ale nie wolno mu wstać. Smycz ciągnie do góry jeśli pies wstaje nad jego głowa musi być opanowany.
      I tak kilka razy , aż jego pies nie będzie reagował nerwami/ekscytacja na twojego psa.
      Potem spacery obok siebie aż się przestaną ekscytować denerwować będą neutralne.
    • maly_fiolek Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 10:01
      Zależy jaka jest dysproporcja między psami.
      Jeśli jest duża to zazwyczaj dość szybko ustala się hierarchia.
      Jednak jeśli psy są mają podobne możliwości to może to być niemożliwe do zrobienia.
      A nawet jak się chwilowo uspokoją to potem może być gryzienie z byle powodu (np zapach suczki).
      I to takie do krwi uncertain.
    • igge Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 10:12
      Sorry za off top. Jeszcze nie przeczytałam wątku ale może ktoś umiałby doradzić jak reagować gdy psy( na smyczy dwa nasze) szczekają na spacerach i w ogóle na inne obce psy. W zasadzie chcą chyba się rzucić na te psy inne choć na razie nie są generalnie agresywne bo młode.
      Ja przytrzymuję za obrożę to agresja przeniesiona i nawet jeden próbuje mnie dziabnąć za rękę.
      Przeszukuję internet i oprócz wycofania się, zwiększenia dystansu, oddzielenia sobą nic więcej nie znalazłam. Oczywiście też odwracam uwagę i próbuję zająć treningiem. Każę siadać, leżeć itp. Przewiduję sytuacje krytyczne i staram się zapobiegać.
      Matka dwuletnia szczeniaków była mega agresywna do innych psów. Nadal jest i przez to chyba nie jest adoptowana że schronu.
      • igge Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 10:15
        Aha one mają ok 6 miesięcy i mają trzy psy starsze mocno i jakby zaprzyjaźnione, co wymagało też dłuższej pracy i nadal wymaga. Te stare psy z początku bardzo szczeniaków nie lubiły.
        • lumeria Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 11:53
          >one mają ok 6 miesięcy
          >Ja przytrzymuję za obrożę to agresja przeniesiona i nawet jeden próbuje mnie dziabnąć za rękę.

          To raczej brzmi jak podniecenie, nie agresja. Piesek jest tak nakrecony, ze nie panuje nad soba. I to jest calkowicie normalne. Do tego jesli sa dwa takie mlodziaki, to wzajemnie sie jeszcze bardziej nakrecaja.

          Jak ogolnie kontrolujesz stan podniecenia u pieskow? Czy pozwalasz, by szczekaly w domu, w aucie?
          Czy sluchaja ciebie, czy raczej robia co chca?

          A pieski byly w psim przedszkolu? Zaczeliscie trenowac w obecnosci innych psow? Jesli nie, to szybciutko dzialaj w tym kierunku.
          • igge Re: Jak pogodzić psy? 09.11.21, 00:59
            Nie były w psim przedszkolu bo ich adopcyjny " rodzic"😉 to nie ja i nie życzył sobie. Dużo czasu sami je uczymy, ja też. Może teraz nawet przede wszystkim ja.
            Może rzeczywiście za mało obcych psów, najczęściej te trzy naszych przyjaciół. One też za milutkie dla szczeniąt nie były początkowo. Złe doświadczenia były nawet z naszą starą suczką. Wymaga dystansu i gryzła.
            Czasu nie cofnę, zrobiliśmy max tyle ile umieliśmy, całej doby szczeniakom nie dało się poświęcać. A w zasadzie mam wrażenie, że i tak angażują nas mega i jesteśmy zaangażowani wszyscy mocno.
            No i robią postępy.
            Nie są rasowe i mają wszystkie możliwe niechciane przez nas😁😄❤🧡 cechy w gratisie od natury.
            Zacznę więcej trenować w obecności innych psów aczkolwiek tam gdzie mieszkam nie jest to łatwe. Zwykła socjalizacja wymagała codziennych dojazdów.
            Pozwalam na szczekanie w domu, między sobą np z frustracji ( bo np drugi ma kość lub co gorsza kontroluje obie kości). Podobno psy muszą się komunikować po psiemu że sobą i wtedy mają prawo szczekać. A my mamy trzy psy razem.
            Husky staruszek nie szczeka zasadniczo nigdy.
            Staram się kontrolować podniecenie piesków.
            Wręcz śmiać się chce ile worków nagród i setek powtarzania tych samych kilku prostych poleceń w różnych sytuacjach i okolicznościach wymaga wychowanie psa tzn psów.
            Jeden jest lękowy bardzo. Drugi przeciwnie i jednak też szczeka już na psy. W aucie zdarza się też jak zauważą.
            Mają czas w ciągu dnia kiedy robią co chcą jednak sytuacja taka, żeby miały się mnie nie słuchać? O nie. Słuchają mnie. Jednak tego lękowego ze smyczy nie spuszczam raczej bo ryzyko mega, że zamiast przywołana wrócić będzie latać wkółko wokół mnie albo zniknie na horyzoncie. Na ogrodzonym terenie natomiast czy w domu zawsze przychodzi na wołanie galopem z radosnym oczekiwaniem na niespodziankę nagrodę.
            • lumeria Re: Jak pogodzić psy? 09.11.21, 11:45
              O, to masz taki uklad jak ja smile Opiekuje sie czteroletnimi psami kolezanki - chlopak luzak, a dziewczynka strachliwa, reaguje na wszystko. Psy mam codziennie w pracy, czasami biore je do siebie, albo na weekend, etc, wiec spedzamy duzo czasu razem. I tak jak piszesz, to dziewczyna mocno reaguje, szczeka, rzuca sie, a potem brat ją "wspiera".

              Nie bede sie rozpisywala, ale u nas kluczowie sa energiczne spacery rano oraz kontrolowanie szczekania. Nie pozwalam na szczekanie - w pracy nie wolno, w aucie niebezpiecznie, a w domu niepotrzebne (oprocz szczeku w zabawie, albo krotkiego ostrzegawczego). Od kiedy dziewczyna (bedac na smyczy!) rzucila sie na przejezdzajace auto, z ktorego szczekal pies i malo co nie zostala rozjechana, to ostro pracujemy nad obnizeniem reakcyjnosci.
              • igge Re: Jak pogodzić psy? 10.11.21, 22:19
                My też będziemy nad tym pracować I robimy to od 4 miesięcy.
                Dziewczyna nasza też mega reaktywna. Nadreaktywna.
                Na początku, kiedy do nas trafiła, aż było nam jej naprawdę żal.
                Mało beztroski w niej było.
                Teraz wydaje się szczęśliwsza I trochę bardziej " na luzie".
                Ale byle drobiazg i od razu trauma.
                Dziś spadłam tzn potknęłam się ze schodków trzech w domu i ona zwiała i posikała się natychmiast ze strachu.
                Założysz czapkę czy inną kurtkę i szczek. A była od początku przyzwyczajana do różności i dziwności np w ubiorze też.
                Podsumowując pracujemy ostro też.
                Aczkolwiek nie mamy 100% skuteczności na pewno.
                W zasadzie największą skuteczność to mi się udaje osiągać bo trudno przychodzi mi uznać cokolwiek za niemożliwe.
                Podejrzewam, że partner na spacerach odpuszcza.
                Bo nie ma " trzeciej ręki" itp😉
                Przerasta go.
        • igge Re: Jak pogodzić psy? 11.11.21, 14:17
          Obejrzałam kilka filmików Gałuszki i Wojtkowa plus pogadałam z dzieciorem i trochę się zdołowałam.
          Po pierwsze dużo pracuję z psami ale często uczę je czegoś po czym sama ucząc je tego samego w innej sytuacji ( np będąc u przyjaciółki na kawie w jej ogrodzonym lesie przed jej domem) nagradzam za coś czego tak naprawdę nie chcę nauczyć. Czyli sama niweczę efekty swoje wypracowane często i wprowadzam chaos i niekonsekwencję w szkoleniu. One i tak się uczą ale wolniej mi idzie przez samą siebie i nie zawsze uczą się precyzyjnie i dokładnie i tylko tego, o co mi chodzi. Bo nie zauważam czasem, że uczę czegoś trochę innego.
          Dziecior powinien je szkolić nie ja. No ale trudno, muszę się poprawić.
          Po drugie i jeszcze chyba ważniejsze - to jednak jest niemożliwe Po prostu by uczyć je/ szkolić w systemie dwa naraz. Nawet gdyby miały identyczne reakcje i psychikę, charakter. A są mega różne mimo, że to rodzeństwo.
          Plus zawsze mam jeszcze trzeciego psa, którego nie uczę w ręku. Starszego.
          To jest niemożliwe i kropka.
          Ogarniać trzy naraz na smyczach/ linkach na spacerach w dodatku ucząc intensywnie i nagradzając nonstop dwa młode z nich i to dwa o skrajnie różnych predyspozycjach. Wszystkie są ok 20 kgramowe na razie, silne i rosną.
          Teoretycznie nie widzę możliwości indywidualnych spacerów dla całej trójki codziennie. Dużo czasu spacerujemy.
          Wniosek: coś muszę pozmieniać.
          Przykro mi się wczoraj zrobiło bo dużo pracy w te psy wkładam, a robię błędy.😕
          Wiele błędów.



          • mashcaron Re: Jak pogodzić psy? 11.11.21, 14:41
            Ja ci już kiedyś pisałam, że byłoby wam łatwiej szkolić je osobno
            My dziś mięliśmy bolesne unaocznienie czegoś, o czym mówiłam od dłuższego czasu.
            Poszliśmy dziś rodzinnie na "rynek", który u nas jest raz w tygodniu. Ja szłam z córką a mąż.... szarpał się z psem. Pies go nie słucha, bardzo ciągnie,jak mu znikniemy z oczu to wpada w panikę. Przejmuję smycz i pies się zamienia w aniołka, idzie na luźnej smyczy.
            Mąż ostatni miesiąc ogranicza się do pójścia do psiego parku i wrócenia z parku. Zero ćwiczeń, odbębnia obowiązek. Nie dociera do niego, że to szczeniak i jak go nauczysz, tak masz .. eh.
          • aamarzena Re: Jak pogodzić psy? 11.11.21, 15:15
            Igge, nie smuc się. Duzo robisz dla psiaków, szcun, że dałaś dom dwóm biedom. Ale dzieciora przymusić trzeba do większego zaangażowania, skoro to jego psy. Psy są młode, błędy są do naprawienia. Ten się nie myli, co nic nie robi. I przemyślcie poważnie udział z psami w szkoleniu, zawsze to dobrze, jak z ktoś doświadczony i z wiedzą nie tylko teoretyczna popatrzy na was z boku.
            • igge Re: Jak pogodzić psy? 11.11.21, 19:46
              Przymuszać nie mogę bo po wakacjachsfokusowanych na szczeniakach i wyjeździe wakacyjnym z nimi dziecior jest mega zajęty pracą tzn nauką i w sumie mogłam to przewidzieć i tak miało być, że jestem jakby " niańką" psią pracującego psiego rodzica😉.
              Z boku patrzy właśnie czasem dziecior I jego pracujący na co dzień behawiorystyvznie w schronie znajomi, którzy przy mnie to eksperci i jestem wdzięczna.
              • igge Re: Jak pogodzić psy? 11.11.21, 21:21
                Dziękuję Wam ślicznie dziewczyny za dodanie otuchy.. Dzisiaj po spacerze wieczornym w drugim końcu miasta widzę, że jest światełko w tunelu🙂.

                Rzeczywiście Mashcaron mówiłaś i nie Ty tylko, żeby indywidualnie pracować z każdym ale uznaliśmy, że "nie da się".

                Na dzisiejszym przed chwilą dłuższym spacerze byliśmy z partnerem więc tylko z dwoma psami, po jednym na osobę.
                I każdy trzymał w ręku smycz jednego i nie zajmował się dwoma naraz raczej.
                1 smycz luźna i nie krótka plus jedna 5 metrowa linka na zmianę.
                Z 1 psem jest mega łatwo już teraz choć pamiętam kiedyś na początku sunia sama jedna ze mną na placu sprawiała kłopoty bo bardzo chciała ciągać, była bardziej niż młode husky kiedyś ciągaczem. A ja popełniałam błędy, pomijałam etapy i zamiast w domu uczyć, uczyłam nie ciągać od razu na atrakcyjnym dużym obcym i potem ulubionym placu.
                Teraz jest super bo jak indywidualnie chodzą tzn trzymam 1 psa czy sunię na lince lub na smyczy to w zasadzie prawie nigdy nie pociągną. Chyba, że do partnera z drugim szczeniakiem do zabawy i kotłowania się. Czyli nawet jak są osobno ze swoim indywidualnym opiekunem ale blisko siebie to trudniej jest niż bez rodzeństwa ale to męża raczej pociągną, a mnie (prawie) nigdy. Są prawie idealnie grzeczne. I posłuszne.
                Oczywiście w kieszeniach mam zawsze nagrody.
                Ale one o nich nie myślą jak eksplorują nowe otoczenie albo widzą, znajdą atrakcję jakąś. Więc nagroda jest ale nie koncentrują się na niej tylko na spacerze, wąchaniu itp.
                Szczekania też uniknęliśmy i do psów i do ludzi i dziabnięcia ludzi przez sunię też. I ataku na rowery bo była tam ścieżka rowerowa.
                Co prawda raz sunia na dobrze znane stare hasło "leż" zrobiła mi nieoczekiwanie 5 "kółek" ale to dość nowa jest umiejętność " kółko" na hasło i bez gestu więc widać uznała, że najbardziej będzie korzystnie dla niej zaprezentować mi tę akurat umiejętność swoją. A może słowo "kółko" padło w rozmowie z mężem i dlatego.
                Generalnie jest u nas trochę jak u Mascarona tzn one gorzej zachowują się z partnerem.
                Niestety.
                Ale sam sobie winien.
                Nawet jak ma tylko jednego z nich na smyczy czy na lince.
                Nawet jak ten jeden to mega łatwiejszy brat psi, nie jego szprync siostra.
                A ze mną było cud miód i orzeszki tym razem.
                Mężowi się trochę nie chce z nimi pracować bo on nie jest zainteresowany behawiorystycznymi poradami i w ogóle ich ( psów nowych i to dużych i to ze schronu i to dwóch aż) nie chciał ( dodatkowe obowiązki i koszty) i bo on i tak mnóstwo pracy ma ze sprzątaniem nonstop po nich i po ich działalności.
                Jestem wdzięczna, że tyle po nich sprząta.
                On wychodzi z nimi na długie energiczne spacery rano kiedy śpię i na wybieganie i szaleństwa na placu na koniec każdego spaceru po lesie.




                • igge Re: Jak pogodzić psy? 11.11.21, 21:34
                  Aha, ci znający się na psach że schronu znajomi dzieciora śmieją się, że my 14 lat mieliśmy dwa NIEpsy. Tzn husky nasze.
                  I teraz dopiero powoli uczymy się jak to jest mieć psa. Zapomnieliśmy bo tylko tyle lat koty i husky.
                  Myśleliśmy z mężem, że husky trochę " nauczy" jakby szczeniaki nie szczekać np. A jest dokładnie odwrotnie.
                  Nasza staruszka czasem podbiegnie solidarnie do płotu na placu z maluchami i coś tam parsknie, szczeknie łagodnie ale jak one. Tylko delikatniej i nieagresywnie. I krótko.
                  Kopią razem wszystkie trzy w swojej piaskownicy zażarcie, uczymy, żeby tylko tam.
                  Wymieniają się posłaniami. Biegają za nią przerywając swoje szczenięce galopy i koziołki z górki. Ona też je zaczepia I prowokuje do gonitw I bieganiny.
                  Szczeniak sunia ma z pewnością coś z charta patrząc na sposób biegania.😄
                  I tak się cieszę że są trzy. Więc nie powinnam marudzić czy się dziwić, że trudno je uczyć.
                  Dziękuję wszystkim za rady i filmy.

          • lumeria Re: Jak pogodzić psy? 11.11.21, 19:53
            >Dziecior powinien je szkolić nie ja.

            Chwileczke - dziecko (osoba niedorosla) jest wlascicielem psow?

            >Nie były w psim przedszkolu bo ich adopcyjny " rodzic" to nie ja i nie życzył sobie.

            I to dziecko - Twoje? - nie zyczylo sobie treningu psow, ktore zyja w Twoim domu?

            Cos tutaj jest baaaardzo pomieszane.
            • mashcaron Re: Jak pogodzić psy? 11.11.21, 20:23
              Gdybyś czytała inne wątki Igge, to byś wiedziała, że dorosła córka, zapalona wolontariuszka gdzie tylko się da adoptowała dwa szczeniaki że schroniska zostawiła je Igge na wychowanie, mając co do tego wychowania wytyczne :p Igge została z dwoma dużymi, niewychowany mi, młodymi psami i starym husky sama i stara się jak może żeby podołać i całkiem kundli nie zmarnować.
              • igge Re: Jak pogodzić psy? 11.11.21, 21:42
                Hojnie też swoje stypendium używa ku ich frajdzie i życiu na możliwie najwyższym poziomie😉.

                Było marzenie, bo my starzy psów więcej nie planowaliśmy( koty z fundacji kociej mamy) i była moja propozycja do dzieciora by marzenie ( o którym przypadkiem niechcący się dowiedziałam) zostało zrealizowane.
                Dziecior nie cisnął. Zero.
                Mogło psów że schronu nie być. Mógł być tylko jeden.
                Sprawiedliwie, że ja z nimi mam sporo pracy. Było to jak najbardziej do przewidzenia.
              • igge Re: Jak pogodzić psy? 11.11.21, 21:48
                Weekendy, wolne dni, święta i wolne chwilę w ciągu roku akademickiego i w ciągu dnia czyli tyle ile może nasz student poświęca swoim psom.
                Kochamy je wszyscy od pierwszego dnia.
      • berdebul Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 11:58
        Zależy jak szczekają, nie każde szczekanie to agresja. Zaczęłabym od wyprowadzania psów osobno, żeby się niw nakręcały i nie przejmowały złych nawyków + łatwiej wtedy pracować. Nie łapiemy za obroże, nie szarpiemy, staramy się skierować uwagę psa na nas.
        Na oko brzmią jak przebodźcowane dzikuski, nakręcają się wzajemnie.
        • igge Re: Jak pogodzić psy? 09.11.21, 01:14
          Dzięki.
          Od razu widziałam, że osobno trza ale doba za krótka.
          Przebodźcowane nie są choć dom nudny nie jest i spacery. Umieją się wyciszyć i odpoczywać i nawet postępy w samokontroli są.
          Sunia jest nadreaktywna i nadwrażliwa, mega czujna, nieufna i lękowa on nie. On jest jak labrador ale spokojny i wesoły, łagodny do ludzi i chętny do współpracy tyle, że też czujny i stróżujący. On był najspokojniejszy z miotu, a ona na odwrót.
          Co do nakręcania się wzajemnie to masz rację.
          • berdebul Re: Jak pogodzić psy? 09.11.21, 06:38
            Bodźcem są inne psy. Lękowy pies może łatwo stać się agresywny, drugi pójdzie za przykładem i będziecie się bujać z odkręcaniem tego. Pracujcie dopóki psy są młode i nie mają utrwalonego niepożądanego zachowania, szkoda się męczyć kilkanaście lat z takim oszczekiwaniem. Szczeniak to orka, ale później przyjemnie się obcuje z ułożonym zwierzątkiem, które można zabrać wszędzie bez ryzyka obciachu wink
            • igge Re: Jak pogodzić psy? 09.11.21, 11:30
              Dziękuję berde bardzo.

              Na razie już od dawna można je zabrać wszędzie bez ryzyka obciachu. Awaryjnie mam zawsze w plecaku żujki i gryzaki i zabawki.

              Wiadomo, że łatwo nie może być bo są wszystkie duże, młodziutkie i trzy. Tzn dwa plus nasza staruszka, która ma swoje wymagania i pomysły i jest asertywna i np ciasnoty nie lubi bo przestrzeń osobistą musi mieć sporą, a szczeniory ( co z tego, że już są nawet i dyskretnie lubiane ale zbyt zakochane w niej i przekraczają czasem jej granice liżąc jej pysk czy przyciskając się)

              Obciachu nie ma choć w Costa np zajmują pół kawiarni🙂. Jednak ta reakcja na inne psy musi być ogarnięta. Może powinnam jakąś czarodziejską różdżkę zakupić. Dzięki za wsparcie, potrzebuję wiary, że to da się ogarnąć.
              Na razie trzymam dystans o ile się da. I skupiam na sobie zamiast na obcym psie. Widzę nawet na jednym posiedzeniu postępy jak np obcy ruski husky 5 raz przechadza się spokojnie pod naszym nosem. Za 5, 6, 7 razem było lepiej choć wcześniej rzeczywiście obciach robiły przy nim swoim szczekaniem. A haszczaka opiekunowie jak na złość nonstop przy nas kręcili się dość blisko ( I zadziwiająco dłuuugo). Znikali ( ulga) i po chwili pojawiali się jak bumerang bo to było atrakcyjne turystycznie miejsce.

              Chcę też nauczyć szczeknąć na polecenie i zamilknąć na inne polecenie. Ale na razie dziecior nie ogarnął tematu choć nasze poprzednie psy umiały.
              Jak pies umie te dwie rzeczy to podobno nauka zaprzestania szczekania na inne psy idzie łatwiej.
              Podobno też przydatnej komendy " spokój" da się nauczyć.
              • lumeria Re: Jak pogodzić psy? 09.11.21, 11:59
                >Podobno też przydatnej komendy " spokój" da się nauczyć.

                Zdecydowanie tak. smile I dosyc latwo. Np. kiedy psy sie bawia, i jeden zaczyna szczekac bo drugi zabral zabawke. Wkraczasz i stajac przed psem niskim glosem wydajesz komende "ciiiisza" czy "spokoj". Jak widzisz, ze sie zrelaksowala, to czasami nagradzasz. Albo w domu cos uslysza i zaczynaja szczekac - znowu blokujac go od przodu wydajesz komende. Uspokojnemu dajesz smaczek. I tak w kolko.

                Potem psy sa przesmieszne, bo przychodza i przez warge wydaja stlumione "buf" by dac znac, ze cos sie dzieje i wzrokiem pytaja czy wolno szczekac smile



                • mashcaron Re: Jak pogodzić psy? 09.11.21, 13:29
                  lumeria napisała:

                  >
                  > Potem psy sa przesmieszne, bo przychodza i przez warge wydaja stlumione "buf" b
                  > y dac znac, ze cos sie dzieje i wzrokiem pytaja czy wolno szczekac smile
                  >
                  >
                  >

                  Tak,mój tak robi 😅
                  Jak coś się dzieje na klatce to staje przede mną, jednym okiem łypie na drzwi i robi "buf" :p ja mówię "zitto" i wtedy idzie się gdzieś położyć nadal łypiąc i monitorując dźwięki zza drzwi :p
                • igge Re: Jak pogodzić psy? 10.11.21, 22:40
                  U nas szczekanie jako objaw frustracji, że drugi szczeniak szpryncunio zabrał gryzak pierwszego albo ma pluszaka, na którym zależy pierwszemu było od zawsze sporo. Z czasem jest tego mniej bo ten spokojniejszy facet mały to robił I on nauczył się lepiej znosić frustrację. Szczękał też ze strachu przed drugim dorosłym psem i też teraz rzadziej zdecydowanie to robi.
                  Nie ingerowaliśmy bo główny opiekun/ właściciel psów u nas w domu ma dużo większą wiedzę ode mnie na zwierzęce tematy i traktuje to jako komunikację wewnątrzpsią. Konsultacja behawiorystyczna u behawiorysty to potwierdziła.

                  Ale zacznę uczyć tak samo jak piszesz tej komendy spokój w sytuacjach spacerowych. Kiedy te obce psy się pojawiają.
                  Dzisiaj kusiło mnie poprosić opiekuna dwóch haszczaków by wszedł na plac ogrodzony gdzie nasze trzy biegały. Szczekały na te husky za płotem, częściowo przerywały szczekanie i wykonywały moje polecenia uspokajające chyba bo miałam atrakcyjne smakołyki nagrodowe.
                  Husky dwa obce na chodniku nie odszczekiwały się. Wydaje mi się, że gdyby wszystkie 5 psów było na tym placu dużym - nie byłoby jatki.
                  Ale to może moje mylne przewidywanie.
                  Możliwe, że to byłaby najgłupsza rzecz na świecie pozwolić obcym haszczakom wejść na ten plac
                  Ich opiekun oddalił się z nimi choć chyba wcześniej planował, żeby wybiegały się w tym miejscu.



                  • lumeria Re: Jak pogodzić psy? 10.11.21, 23:22
                    Ja tez raczej bym nie weszła jeśli para psów obszczekiwałaby moje zza płotu. To już jest za wysoki poziom podniecenia, który może prowadzić do problemów.

                    Czasami kiedy wchodzimy i jakiś pies zbytnio kreci się kolo bramki, to proszę właściciela, by odwołał psa od wejścia. Pare razy mieliśmy spięcia właśnie przy bramce, także widziałam rożne akcje miedzy innymi psami przy wchodzeniu.

                    Przy okazji zerknij na ten filmik - jak suka uczy szczeniaki, ze maja byc spokojne: smile

                    • igge Re: Jak pogodzić psy? 11.11.21, 00:31
                      Zerknę, dziękuję bardzo🙂.
                      My, jak szczeniaki były młodsze ( teraz 6,5 miesiąca) (i wtedy były zawsze do wszystkich psów przymilne i wręcz koziołkowały przed psami pokazując brzuszki poddańcze nonstop), to zanim otworzyliśmy bramkę zawsze pytaliśmy opiekunów/ opiekuna psów, które już były na placu, czy ich pupilek nie gryzie i nie ugryzie szczeniaka.
                      Właściwie najbezpieczniejsze zawsze były labradory/ retrievery choć duże i ciężkie i żywiołowe i trochę przez to mogły przestraszyć maluszki.
                      Z innymi obcymi psami mieliśmy mniej szczęścia.
                      Pechowo mieszkamy w nieodpowiednim miejscu widać bo w parku na drugim końcu miasta kiedyś - nasze szczenięta spotykały co 2 minuty jakieś fajne, ogarnięte, zsocjalizowane, nieagresywne pieski. Może pi częstszych takich pozytywnych doświadczeniach teraz psią młodzież lepiej reagowałaby na obce psy. Szczególnie braciszek z rodzeństwa przesadza.
                      Ale jeździć autem 40 minut w 1 stronę na spacery codzienne nie uśmiechało nam się.
                    • igge Re: Jak pogodzić psy? 11.11.21, 00:45
                      Obejrzałam. Cudny film.
                      Zaskoczona jestem, że do swoich własnych szczeniaków suczka jest tak zdecydowana w stawianiu granic🙂.
                      Aczkolwiek widziałam już filmik z kością, będącą w posiadaniu suki matki i z jej szczeniętami. Rotwailery malutkie to były. Broniła kości przed nimi. Jacka Gałuszki chyba filmik to był .

                      Na Twoim filmie ta sunia matka robi dokładnie to, co nasza sunia staruszka( 14 lat) robiła i mniej ale nadal robi ze szczeniakami od początku.

                      Dobrze zobaczyć taki film bo po nim już nie traktuję tzn nie uważam naszej staruszki suczki za wredną agresywną staruszkę. Były momenty kiedy uważaliśmy, że przesadza bo szczeniak że skowytem odbiegał.

                      Teraz już na więcej im pozwala i na większą bliskość/ napastliwość przymilną ale one też baaardzo szanują jej granice i wymagania i mniej się boją bo Piesek, który poszczekuwał kiedyś że strachu na nią gdy warknęła, teraz tego nie robi.
              • berdebul Re: Jak pogodzić psy? 09.11.21, 13:16
                Szczekanie to jak nasza zabawa fidget spinnerem/innym gadżetem rozładowującym stres/obryzganie paznokci, wiec się samonagradza, bo przynosi ulgę. Najgorsze do wyplenienia, jeżeli Cię to jakoś pocieszy wink wink
                Idealnie jak się nauczy przerywać szczekanie i szukać Ciebie. Dlatego warto czasem zabrać braciszka, to człowiek ma być oparciem psychicznym.
                • lumeria Re: Jak pogodzić psy? 10.11.21, 16:08
                  >Szczekanie to jak nasza zabawa ...gadżetem rozładowującym stres

                  Nieczesto z takim szczekaniem sie spotkalam.

                  Ale szczekanie bywa rożne. Czasami np. jest to "chodz sie bawic", co uwazam za ok, za to jesli to sie przeradza w "chodź, chodź, chodź, chodź, chodź, chodź, chodź, chodź" - to ukracam takie obszczekiwanie.

                  U nas najczesciej jest to alarm na intruza, odstraszanie, agresja, strach - i raczej im dłużej, częściej i intensywniej psy szczekają, tym bardziej sie rozkręcają. Bardziej nerwowe/reakcyjne psy tez trudno czasami uspokoić po takim intensywnym wyszczeku. I uwazam, ze lepiej jest nie pozwalać psu az tak adrenalinowo sie wypruwać szczekajac, bo bardzo rzadko jest na to faktyczna potrzeba.
      • mashcaron Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 12:04
        Ja mam trochę inny problem, jeśli chodzi o spotkania z innymi psami gdzieś na drodze.
        Mój pies nie potrafi się normalnie przywitać, obwąchać i pójść tylko skacze cały radosny, gotowy do zabawy jeszcze zanim pies do niego podejdzie i wyrazi swoje zdanie na ten temat:p
        Nie chcę go od psów odciągać, bo z jednej strony, to jakieś życie socjalne im się należy, ale obskakiwać obcych psów przecież też nie może...
        • lumeria Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 12:16
          smile Rozwiazanie takie samo - pani musi ogarnac poziom podniecenia. Przy takim mlodziencu to nie jest latwe, ale trzeba pracowac - co zapewne juz robisz.

          Takze zmeczony (nie przemeczony) pies to dobry pies. Jest o wiele latwiej ogarnac poziom podniecenia jak pies juz jest wyspacerowany, zmachany.
        • berdebul Re: Jak pogodzić psy? 08.11.21, 12:31
          Zabawka. Nakieruj na zabawkę, najlepiej szarpak. Wtedy nie ciągniesz psa i nie dostarczasz negatywnych przeżyć, tylko oferujesz fajniejsze rzeczy. Docelowo pies powinien wybierać Ciebie ponad wszystkie inne rozrywki.
            • igge Re: Jak pogodzić psy? 09.11.21, 01:35
              He he. Mój mąż też czasem mówi, że czegoś nie zrobi, o co proszę bo nie ma trzeciej ręki. No ale ja to xyz zawsze robiłam i robię nadal. No to jak nie zrobi jak da się zrobić i bez tej trzeciej ręki?

              Nasze psy niestety nie są szarpakami zainteresowane. Ani piłkami. Bardzo ubolewam.
              Pluszaki lubią. Ale rzeczy, od których oduczam albo nie chcę by się ich uczyły same - lubią bardziej.
              Motywuję od jakiegoś czasu głównie smakołykowo więc.




        • igge Re: Jak pogodzić psy? 09.11.21, 01:26
          Ale to obskakiwanie to raczej typowe dla szczeniaka? Młody jest.

          Przywitać/ obwąchać/ pójść moje też jeszcze nie potrafią. Od zawsze chciały obskakiwać. A teraz to chyba chcą dwie rzeczy naraz. Albo raz to raz tamto.
          Obskakiwać i obszczekiwać albo obszczekiwać zamiast obskakiwać.
          Znajome psy obskakują.
          Ale czasem że strachu szczeknąć też się zdarza.
          Niby szanują ich granice ale i tak widać, że mordy im się śmieją i chcą lizać pyski.


            • igge Re: Jak pogodzić psy? 11.11.21, 00:10
              Nasze czasem ignorują najmniejsze rasy i to szczekające na nie jakby to szczekające koty były albo co. Nie zauważają np w kawiarni.
              Za to szczekanie w domu w tv czy w telefonie zrywa je na nogi.
            • igge Re: Jak pogodzić psy? 11.11.21, 00:17
              U nas to pierwotne przyjazne i zachwycone obskakiwanie wszystkich innych psów bez wyjątku i kotów robi się zarezerwowane tylko dla znajomych psów różnej wielkości. Ale znajomych.
              Albo czasem i jakiś obcy ale przyjazny np labrador może być obskakiwać leciutko.

              Koty już wcale nie są w zasadzie obskakiwać tylko lizane po mordach albo wdychane. Wreszcie też zauważają jak lekko po paszczy łapką kocią dostaną. Wcześniej nie dostrzegały tego.

              Twój pies mashcaron jest chyba w identycznym wieku.
              Ale ten sam wiek to nic nie znaczy bo psy są bardzo różne.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka