Dodaj do ulubionych

Czułość

15.11.21, 11:50
Czym jest dla was?
W zwiazku albo w innych sytiluacjach? Czy może być nadmierna? Jak reagować na osoby świadomie jej unikające w relacjach? Czy można się jej nauczyć? Ile jej potrzebujecie?
Obserwuj wątek
    • solejrolia Re: Czułość 15.11.21, 13:38
      A to zależy od kogo:
      Od męża- super! Czułość jest ważna, czułość na wielu płaszczyznach, w dotyku, słowach, rozmowach, gestach różnych różnistych (znacie ten koronny przykład z umytym samochodem- to też wyrażanie czułości wink) .
      Od bliskich mi, i zaprzyjaźnionych osób każdy przytulas, uścisk dłoni- jest ok. Lubię takie drobne dowody sympatii wyrażane dotykiem.

      Ale od przytulenia od osób, których niespecjalnie dobrze znam, albo nie darzę sympatią, albo od osób, które przysporzyły mi kłopotów, czy innych przykrych emocji, ja po prostu sztywnieję. Moje ciało fizycznie reaguje w ten sposób.
      Nie chcę, i odsuwam się od automatycznych, czy nieszczerych cmoków w boki, i innych gestów kojarzących się z czułością i bliskością, bo ich nie potrzebuję. Pandemia, i powitania z daleka, ogóle Dzień dobry, czy nawet konkretne "dzień dobry ciociu"- absolutnie mi pasują.
    • daniela34 Re: Czułość 15.11.21, 14:08
      Czułość jest dla mnie w tonie głosu, w uśmiechu, w mimowolnym, dyskretnym geście, nieuświadomiona, niespodziewana, naturalna, delikatna. Czułe jest "stary durniu" i "jędzo," ja stosuję mało zdrobnień i pieszczotliwych określeń, a jedno z najpiękniejszych, najczulszych wyznań miłosnych, jakie słyszałam, pełne bezradności, ulgi, złości i właśnie czułości, brzmiało: "Ja kiedyś tego starego durnia rozedrę na strzępy, a potem go będę z płaczem pęsetą składała do kupy."
      Fizyczna czułość- z osobami naprawdę bliskimi - tak. Zawsze mimowolna. Teoretycznie nie okazuję jej publicznie w sposób ogólnie przyjęty (nie trzymam partnera za rękę, raczej publicznie nie całuję), ale łapię się na tym, że na przykład muskam, kładę rękę na ramieniu. Albo w przelocie całuję w czółko. To nigdy nie jest intencjonalne. Nigdy nie myślę: ooo, a teraz pocałuję go w czoło. Orientuję się po fakcie smile
      W przypadku znajomych- nie lubię, nie okazuję, mam swoją bańkę i to nic wspólnego z pandemią nie ma smile Irytuje mnie jeśli ktoś słabo znany rzuca się do całowania mnie w policzek, a jak mnie nie daj Boże przytuli ktoś, wobec kogo nie czuję bliskości, to jestem sztywna jakbym kij połknęła. Ale trochę się można nauczyć, bo przytulania przyjaciół się nauczyłam z czasem, początkowo wcale tego nie robiłam, teraz już tak.
      • bergamotka77 Re: Czułość 15.11.21, 15:14
        daniela34 napisała:

        > Czułość jest dla mnie w tonie głosu, w uśmiechu, w mimowolnym, dyskretnym geści
        > e, nieuświadomiona, niespodziewana, naturalna, delikatna.

        Pięknie napisane.
    • heca7 Re: Czułość 15.11.21, 14:51
      Czułości potrzebuję tylko od męża. I to niewiele. Od nikogo więcej, nawet od dzieci. O dalszej rodzinie czy znajomych nie wspominając. Z perspektywy widzę, że dzieci też wychowałam z minimalną dawka czułości. Sama nie dczuwam potrzeby i nie umiem jej dawać. Dzieci mogą liczyć na nasze wsparcie pod każdym względem. Nawet ekstremalne jak kupno mieszkania. Ale trudno nazwać to czułością. Córka podobnie jak ja ma. Średni syn chyba też. Najmłodszy jest inny i on raczej będzie dawał i chciał dostawać więcej czułości
    • igge Re: Czułość 15.11.21, 22:07
      Czułość w związku dla mnie jest bardzo ważna.
      Cieszy.
      Każda ilość.
      Fajnie jak jest dużo i tak jakby niechcący.
      Niestety więcej jej dostaję niż sama umiem okazywać.
      Najbardziej kojarzy mi się że związkiem.
      Ale i poza związkami jest jej trochę w różnych obszarach

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka