banicazarbuzem
25.11.21, 14:38
Córka jest w 2 kl Technikum.
W tym roku posypało jej się zdrowie i od początku roku miała trochę zaległości, ale wszystko usprawiedliwione. Nadrabia zaległości, poprawia oceny.
Jakiś czas temu klasa dostała punkty ujemne bo nie mieli numerków z szatni. Większość miała zmienione obuwie (wymóg szkoły)i worki z butami w plecakach.
Nauczycielka napisała, że nie zastosowali się do regulaminu i stąd punkty karne.
Rodzice rozmawiali z wychowczynią, stanęła po stronie uczniów ale punkty i tak zostały.
Teraz dziecko ma covid ( przywlokła ze szkoły, klasa jest na kwarantannie).
Była na lekcji ale nauczycielka nie usłyszała jak dziecko mówiło, że obecne, więc córka napisała, że jest na lekcji ale ma problemy z gardłem (to prawda) i nie może mówić.
Nauczycielka nie poprawiła tej nieobecności.
Napisałam wiadomość. Odpisała, że uczniowie oszukują i kręcą i ona nie zmieni tej nieobecności. Chociaż przyznała, że moja córka nie kombinuje. Ale Nb zostało.
Dzisiaj znowu lekcja z tã samá nauczycielką i patrzę na librusa a tam minus za brak aktywności na lekcji.
Ręce mi opadły. Dziecko nadal jest chore i ma problem z mówieniem.
Zostawić tak czy pisać kolejną wiadomość?
Rozmawiać z wychowawczynią?