Dodaj do ulubionych

O co chodzi?

22.12.21, 10:19
Nomen omen.
Dziewczyny, problem jest. Uwidocznil mi sie podczas niedawnego pobytu w gorach. A wlasciwie poskladalo mi sie do kupy to i owo. Otoz - zle znosze najmniejsze podwyzszenia. Hm.. Mowiac prosciej- bez najmniejszego wysilku moge isc szybkim krokiem kilka kilometrow po plaskim terenie. Podejscie leciutko w gore - ze mna je konec ( jak.mawial.duszek w czechoslowackiej bajce). Podejscie do stacji w kuznicy ( 500 m)- mroczki, kolataniacserca, cuemnosc. Tak samo jest przy wejsciu po schodach - masakra. Przy trzymaniu rak w gorze kiedy zawieszsm.zaslonke. wysilek duzy ale na plaskim - spoko. Podbiegniecie za psem, wejscie na pagorek, svhody- koszmar. Co to jest?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: O co chodzi? 22.12.21, 10:21
      Nie mam pojęcia, co to jest, ale zbadałabym serce.
    • metro_mh Re: O co chodzi? 22.12.21, 10:24
      Witaj siostro, mam tak samo od lat, tzn w młodości jakoś po tych górach mogłam chodzić chociaż średnio lubiłam. Teraz wejście 100 metrów wywołuje zadyszkę a po płaskim mogę iść z Gdańska na Hel i z powrotem.
      U mnie to rozwalony błędnik
      • lilia.z.doliny Re: O co chodzi? 22.12.21, 10:41
        Blednik? W zyciu bym nie pomyslala. Mialam. rehabilitacje pokiwidowa, sprawdzali nas na wylot i testy wysilkkowe przechodzilam rewelacyjnie. Moge chodzic bez przerwy i sto lat. Ale na plasko
        • metro_mh Re: O co chodzi? 22.12.21, 10:56
          Dziwne prawda? Mi przy diagnozie sprawdzali jeszcze przepływy w tętnicach szyjnych. Zwężenie obawia się właśnie zawrotami głowy przy wchodzeniu np po schodach czy podnoszeniu rąk do góry bo wówczas zadzierasz głowę do góry i przytykasz dopływ krwi
        • agaagaaga123 Re: O co chodzi? 22.12.21, 23:38
          lilia.z.doliny napisała:

          Mialam. rehabilitacje pokiwidowa, sprawdzal
          > i nas na wylot i testy wysilkkowe przechodzilam rewelacyjnie. Moge chodzic bez
          > przerwy i sto lat. Ale na plasko
          >

          Ja mam to samo po covidzie, pomimo wyników badań i rtg bez zarzutu. Kilometry na płasko mogę poginać nadal, ale mam problem z wejściem po schodach na wysoki parter nawet.
      • chococaffe Re: O co chodzi? 22.12.21, 10:48
        Mam rozwalony błędnik, ale moja zadyszka "pod górę" jest "niestety" związana z kondycją. Im więcej chodzę pod górę (nawet schody) tym póxniej zadyszka
        • metro_mh Re: O co chodzi? 22.12.21, 10:57
          To nie jest zadyszka zmęczeniowa tylko taka z braku tlenu, zawroty głowy i mroczki w oczach.
          • chococaffe Re: O co chodzi? 22.12.21, 11:08
            Trudno mi wypowiadać się na temat każdej zadyszki i jej powodów. Tylko zaznaczyłam, że mając rozwalony błędnik (z pobytem w szpitalu , rehabilitacją błędnika itd) nie wpłynęło to na moje "pod górkę". Wpłynęła kondycja
            • chococaffe Re: O co chodzi? 22.12.21, 11:09
              p.s. jeżeli nie ma innych objawów problemów z błędnikiem to raczej nie błednik (ale stwierdzić to może co najwyżej lekarz)
        • lilia.z.doliny Re: O co chodzi? 22.12.21, 11:00
          Nie kondycja. Nie przeszlabym trzech metrow bez wysilku, a ja trzaskam kilometry jak chodzuarz.
          • chococaffe Re: O co chodzi? 22.12.21, 11:06
            Ja też po płaskim mogę długo. Pod górkę - zależy od aktualnej kondycji
          • agonyaunt Re: O co chodzi? 22.12.21, 11:08
            Ale zdajesz sobie sprawę, że pod górę to większy wysiłek niż po płaskim?
        • wapaha Re: O co chodzi? 22.12.21, 11:11
          chococaffe napisała:

          > Mam rozwalony błędnik, ale moja zadyszka "pod górę" jest "niestety" związana z
          > kondycją. Im więcej chodzę pod górę (nawet schody) tym póxniej zadyszka


          tak samo
          i co to znaczy "rozwalony " w ogóle ? w jakim % nie działa ?
          Ja swój rehabilitowałam- czasem jak się zaniedbam to się odzywa - ale nie ma dla mnie znaczenia czy bieg w górę czy na płaskim, zero problemów z przewyższeniami

          Obstawiałabym raczej brak kondycji- bo wejście na górę to większy wysiłek - sprawdzasz sobie tętno ?
          Czysto teoretycznie - jesli truchtając po płaskim w tempie 6min/km masz tętno 130 , a wchodząc pod górę tętno wzrasta do 160 to na płaskim by osiągnąc takie tętno musiałabyś biec-zakład z prędkością 5min/km
          • chococaffe Re: O co chodzi? 22.12.21, 14:34
            i co to znaczy "rozwalony " w ogóle ? w jakim % nie działa ?

            Nie do mnie pytanie, ale odpowiem. U mnie jeden około 50% (nie pamiętam teraz dokładnie). Drugi ok.

            Z tym, że nawet ten chory jest zmienny, czasami jest lepiej czasami gorzej i widac to na badaniu vng.

            No i zdrowy musi odwalać prawie całą robotę big_grin
            • wapaha Re: O co chodzi? 22.12.21, 16:25
              chococaffe napisała:


              >
              > Nie do mnie pytanie, ale odpowiem. U mnie jeden około 50% (nie pamiętam teraz d
              > okładnie). Drugi ok.

              W sumie do ciebie tez. U mnie ok 26% (?albo 28)

              >
              > Z tym, że nawet ten chory jest zmienny, czasami jest lepiej czasami gorzej i wi
              > dac to na badaniu vng.

              A co u ciebie jest przyczyną ? Praprzyczyną ?

              U mnie zdrowa strona tez czasem sie psuje wink -wiem, że musze byc nawodniona-odwodnienie to murowane problemy

              • chococaffe Re: O co chodzi? 22.12.21, 16:51
                Nie wiadomo. Mogła być zaniedbana infekcja ucha (możliwe, bo ja dopiero chyba od 4-5 lat mam czapkę, wczesniej chodziłam zimą nawet z mokrymi włosami, a zapaleniami ucha się nie przejmowałąm). Mogła być ekspozycja na hałas (muzyka) mogło być dziedziczne (mój ojciec miał problemy z błędnikiem)

                Co do nawodnienia - podobno błędnik lubi "jak w sam raz" , za dużo też nie dobrze (ale to mi nie grozi). Nie lubi też kawy i stresu (ulubiona rada od lekarzy - proszę unikać stresu big_grin)
                • chococaffe Re: O co chodzi? 22.12.21, 16:54
                  P.S. Jednym z lepszych ćwiczeń błędnikowych, aczkolwiek chyba niewystępujący w podręcznikach, jest chodzenie brzegiem morza - kiedy fale "atakują" cię w poprzek tego jak idziesz. Robiłam to w prawie najostrzejszym okresie (tuż po) całkiem przypadkowo. Dziwne wrażenie jeżeli jesteś akurat w okresie trudnym błędnikowo, bo świat zaczyna ci wirować i przestajesz kontrolować gdzie, w którym ierunku w ogóle stawiasz kroki. Ale po chwili to się stabilizuje.
                  • wapaha Re: O co chodzi? 23.12.21, 12:59
                    albo wszystkie czynniki na raz -a infekcja dowaliła swoje

                    Ja chyba nie znam u siebie punktu, że jest za dużo wody dla błędnika za to wyraźnie znam stan gdy jest jej za mało . Miałam dwa razy -raz po okropnej wirusówce 3 -4 lata temu i niedawno

                    Nie robiłam- ale pierwsze spacery po uszkodzeniu błędnika nie nalezały do ulubionych wink Mi też rehabilitowało błędnik jeźdżenie spiralami w górach -matko bosko -..do tego dochodzi cisnienie
    • mamtrzykotyidwa Re: O co chodzi? 22.12.21, 10:58
      Niewydolność serca prawdopodobnie.
      Idź, jak najszybciej do dobrego kardiologa.
      Może zapalenie mięśnia sercowego po covidzie?
    • 35wcieniu Re: O co chodzi? 22.12.21, 10:59
      Obstawiałabym ciśnienie, na podstawie własnych doświadczeń, ale znam też teorię, rozpowszechnioną zresztą wśród ludzi wiązanych z górami, że są osoby z gatunku "taka uroda" że pod górę się męczą dużo bardziej niż przeciętny człowiek i nie ma to związku z żadną chorobą.
      • ajr27 Re: O co chodzi? 22.12.21, 23:40
        Potwierdzam. U mnie w rodzinie jest coś takiego- nadciśnienie i złe samopoczucie w ogóle w górach. Bóle głowy, duszności, osłabienie. Im wyżej wlezę lub wjadę tym gorzej. Coś w rodzaju choroby wysokościowej na 2 tysiącach. Nadciśnienia nie mam zawsze, czasami jest podwyższone, serce w porządku.
    • mgla_jedwabna Re: O co chodzi? 22.12.21, 11:02
      U mnie coś takiego pojawiło się wraz z astmą i spadkiem kondycji, gdy przestałam uprawiać jakiekolwiek sporty w pandemii. Też myślałam o sercu, a okazało się, że to oskrzela.

      Ogólnie - na którymś etapie dzieje się coś takiego, że mięśnie nie dostają wystarczająco tlenu. Może to być już na etapie pobierania tego tlenu (jak u mnie), może to być słabe krążenie albo serce nie wyrabia, czyli kwestia wydolności, zwłaszcza jeśli masz siedzący tryb życia na codzień.

      Pocieszę cię, że przed astmą też mi się to zdarzało, zwykle mijało, gdy brałam się za siebie i ćwiczyłam regularnie. Ale nigdy chodzenie pod górę nie będzie tak łatwe, jak chodzenie po płaskim, podobnie jak trucht (jakoś nikt się nie dziwi, że godzina spaceru nie powoduje takiej zadyszki, jak pięć minut nawet niezbyt szybkiego biegu).
    • primula.alpicola Re: O co chodzi? 22.12.21, 11:35
      Pierwsze co mi przychodzi do głowy- zwyczajny brak kondycji.
      Ale może być coś grubszego, jakaś niewykryta wada serca?
      • dr.amy.farrah.fowler Re: O co chodzi? 22.12.21, 11:42
        Brak kondycji daje się we znaki także po płaskim. Bardzo widoczna różnica płaskie/pod górę = coś z sercem.
    • dr.amy.farrah.fowler Re: O co chodzi? 22.12.21, 11:40
      Typowy objaw kardiologiczny. Natychmiast na EKG/SOR.
      • metro_mh Re: O co chodzi? 22.12.21, 12:36
        No właśnie nie, serce jak na swój wiek mam bardzo ok, ciśnienie w normie, no może odrobinę za niskie, brak tendencji do skoków ciśnienia. Jeżeli byłby to problem kondycji to również po płaskim, szczególnie przy szybkim marszu miałabym szybko takie objawy. A pojawiają się wyłącznie przy wchodzeniu w górę lub właśnie dłuższym trzymaniu rąk w górze z jednoczesnym podniesieniem głowy do góry. Pierwsza diagnoza to były właśnie te tętnice, ale badanie wyszło ok, potem doszły badania błędnika i jest w kiepskim stanie więc neurolog doszedł do wniosku że to zaburzenia błędnika.
        Ktoś mi mówił że miał takie objawy po urazie kręgosłupa w odcinku szyjnym, przy odchyleniu głowy do tyłu coś tam naciskało i odcinało dopływ krwi do mózgu i serca. Jakoś tak
    • paola.brunetti Re: O co chodzi? 22.12.21, 11:58
      Też tak mam, po prostym mogę iść kilkadziesiąt kilometrów, pod górę tętno mi skacze do 180, mroczki przed oczami, zadyszka jak u staruszki i siódme poty. Badałam echo serca plus EKG wysiłkowe i nic nie wykazało, potem porzuciłam temat, ale.moze powinnam drążyć dalej? Ciekawa jestem sugestii w tym wątku.
      • 35wcieniu Re: O co chodzi? 22.12.21, 12:00
        Wbrew pozorom bardzo dużo ludzi tak ma, nie zawsze to jest objaw choroby.
      • sasia62 Re: O co chodzi? 22.12.21, 15:15
        Mam podobnie. EKG wysiłkowe wyszło mi takie sobie, ale kardiolog powiedział że to częsta przypadłość kobiet w średnim wieku. Rezonans naczyń wiecowych wyszedł ok, i na tym diagnostyka się zakończyła.
    • szare_kolory Re: O co chodzi? 22.12.21, 12:36
      Serce do zbadania, zwłaszcza, że jeśli dobrze pamiętam, to c19 miał w Twoim przypadku raczej poważny przebieg. U mnie potrzeba było wielu miesięcy, żeby kondycja wróciła do normy. Mąż, również po poważnym przechorowaniu wrócił dość szybko do pełni sił, ale jednak był wtedy pod opieką kardiologa i bardzo dużo spacerowaliśmy. Krótkie odcinki, potem coraz dłuższe, raczej po płaskim terenie, dużo przystanków.
    • picathartes Re: O co chodzi? 22.12.21, 14:13
      Po pierwsze lekarz. Żeby wykluczyć problemy z sercem, płucami, anemię i jeszcze kilka innych. Testy krwi, prześwietlenie klatki piersiowej, test wysiłkowy.

      Po drugie, masz może mocno elastyczne stawy? Osoby z hyperelastycznością mają często problemy z zawrotami głowy i mroczkami podczas wysiłku. Hyperelastyczność niestety dotyczy również żył i podczas wysiłku bardzo szybko spada ciśnienie.

      Po trzecie, na forum nikt Cię nie zdiagnozuje. To, że możesz "bez najmniejszego wysilku (...) isc szybkim krokiem kilka kilometrow po plaskim terenie to Twoja osobista perspektywa.

      Spotkałam (zawodowo) mnóstwo całkiem młodych osób, które "zawsze chodzą", "mnóstwo chodzą", zaliczają spacery do codziennej aktywności, ćwiczyły latami na siłowni, a gdy przychodzi przetestować ich sprawność aerobową, nie przetruchtają stu metrów albo nie wejdą po schodach bez zadyszki. Serio smile

      Natomiast wystarczy wrzucić im regularny trening aerobowy, żeby się po kilku tygodniach mocno poprawiło. U mnie standardem jest wysłanie klientki na zaliczenie kilku pięter po schodach w górę i w dół, w górę i w dół jako rozgrzewki przed treningiem big_grin Na początku wszystkie umierają, schodzą na zawał, zadyszkę i mroczki big_grin, a po kilku tygodniach zaliczają podwójną liczbę schodów w tym samym czasie i nadal żyją smile

      Takżeten, warto się przebadać, bo różne bardzo-rzadkie-przypadki chodzą po ludziach. Ale najbardziej prawdopodobna tutaj będzie Twoja kondycja, lub właściwie jej brak.
      • picathartes Re: O co chodzi? 22.12.21, 14:15
        Jeszcze doczytałam, że przeszłaś niedawno covid. Po covidzie niestety bardzo długo wraca się do formy.
        • verdana Re: O co chodzi? 22.12.21, 14:33
          Jezeli to nowy objaw - do lekarza. Jesli nie to sporo osób tak ma. Moja córka w górach potrafi zasłabnąć przy byle podejściu, tak spada jej ciśnienie. Po dłuższym pobycie w górach jest lepiej. Na Twoim miejscu pochodziłabym sobie szybko po schodach, najlepiej w wysokim domu, tak z 10 pieter. O ile objawy nie wystąpią, to jest to związane raczej nie z wysiłkiem, a ciśnieniem na wysokości. Gdybyś zasłabła na schodac, biegusiem do lekarza
    • chococaffe Re: O co chodzi? 22.12.21, 14:37
      Teraz doczytałam, że miałaś covid19. Nie znam szczegółów, ale po covidzie wskazana jest chyba rehabilitacja pocovidowa )nie wiem dokłądnie na czym polega)
      • picathartes Re: O co chodzi? 22.12.21, 14:47
        > Teraz doczytałam, że miałaś covid19. Nie znam szczegółów, ale po covidzie wskazana jest chyba rehabilitacja pocovidowa )nie wiem dokłądnie na czym polega)

        Wydolność strasznie spada po covidzie.
        Jedna moja klientka wróciła na zajęcia sportowe trzy tygodnie po covidzie (26 lat, lekki przebieg choroby), ale pół roku dochodziła do poprzedniej formy.
        Druga, lat 30, na covid zachorowała pół roku temu. Od pół roku nie doszła do siebie. Od czasu do czasu się przypomina, że wróci, ale wciąż pałętają się za nią komplikacje. Ponoć wróci na zajęcia od stycznia, w ostatnich miesiącach miała zakaz ćwiczeń wysiłkowych i rehabilitację.
        Obie młode, szczupłe, sprawne...
        • chococaffe Re: O co chodzi? 22.12.21, 15:32
          Ale rehabilitacja pocovidowa, takie turnusy, to tylko ćwiczenia upraszczając kondycyjne, oddechowe czy jeszcze jakieś inne zabiegi? Z ciekawości pytam dla kolegi
          • picathartes Re: O co chodzi? 22.12.21, 15:38
            > Ale rehabilitacja pocovidowa, takie turnusy, to tylko ćwiczenia upraszczając kondycyjne, oddechowe czy jeszcze jakieś inne zabiegi? Z ciekawości pytam dla kolegi

            Nie mam zielonego pojęcia. Pewnie dowiem się, jak dziewczyna wróci na zajęcia. Wiem tylko, że przez wiele miesięcy miała komplikacje oddechowe i zakaz uprawiania sportu.
        • wapaha Re: O co chodzi? 22.12.21, 16:33
          picathartes napisał(a):

          > > Teraz doczytałam, że miałaś covid19. Nie znam szczegółów, ale po covidzie
          > wskazana jest chyba rehabilitacja pocovidowa )nie wiem dokłądnie na czym poleg
          > a)
          >
          > Wydolność strasznie spada po covidzie.
          > Jedna moja klientka wróciła na zajęcia sportowe trzy tygodnie po covidzie (26 l
          > at, lekki przebieg choroby), ale pół roku dochodziła do poprzedniej formy.
          > Druga, lat 30, na covid zachorowała pół roku temu. Od pół roku nie doszła do si
          > ebie. Od czasu do czasu się przypomina, że wróci, ale wciąż pałętają się za nią
          > komplikacje. Ponoć wróci na zajęcia od stycznia, w ostatnich miesiącach miała
          > zakaz ćwiczeń wysiłkowych i rehabilitację.
          > Obie młode, szczupłe, sprawne...
          >

          uncertain
          ja "odzyskałam" siebie całkowicie po niecałych 6 mcach - z tym, że mi covid nie poszedł na płuca ale na mięsnie/stawy,
          ale
          w stawie kolanowym post covid zaczął dokuczac jako pierwszy, potem mięsien płaszczkowaty i piszczelowy i w rezultacie 8 mcy po chorobie staw ten pierdolnął całkowicie i spektakularnie
          • picathartes Re: O co chodzi? 22.12.21, 16:43
            > ale
            w stawie kolanowym post covid zaczął dokuczac jako pierwszy, potem mięsien płaszczkowaty i piszczelowy i w rezultacie 8 mcy po chorobie staw ten pierdolnął całkowicie i spektakularnie

            Ciekawa jestem, czy to naprawdę od covida, czy od braku sportu przez dłuższy czas...

            Ze względu na bardzo skomplikowaną sytuację w domu, brakiem sensownej opieki do dzieci i kompletnym urwaniem głowy miałam 6 tygodni przestoju w sporcie. Ale kompletnego przestoju - z wcześniejszych minimum 10 godzin sportu tygodniowo przez 6 tygodni nie poszłam nawet na jeden godzinny spacer.
            Jak wróciłam do biegania, to kolano mi padło po 6 kilometrach (mój standardowy dystans to 9km i 13km, przynajmniej dwa raz w tygodniu). Do tej pory mam milion obowiązków i mało czasu na sport, siłowego sportu praktycznie zero i kolano dokucza mi dość nieprzyjemnie.

            Moja klientka trenowała siłowo przez rok. Po roku zaczęła biegać dystanse 4-7km. Regularnie.
            Na dwa miesiące porzuciła kompletnie treningi, w tym siłowe. Po dwóch miesiącach poszła biegać - padło jej kolano. Wróciła do treningów siłowych, po kilku tygodniach kolano ma się lepiej smile

            Żadna z nas nie miała covida. Zastanawiamy się, czy to nie jest tak, że miałyśmy sprawne i silne kolana dlatego, że dużo trenujemy siłowo. Po odpuszczeniu treningów siłowych mięśnie okołokolanowe poszły na urlop i voila!, bieganie natychmiast daje się we znaki kolanom smile
            • wapaha Re: O co chodzi? 23.12.21, 13:31
              picathartes napisał(a):

              e
              >
              > Ciekawa jestem, czy to naprawdę od covida, czy od braku sportu przez dłuższy cz
              > as...

              bez przesady z tym brakiem sportu przez dłuższy czas. Ległam 15 lutego a 1 marca zaczęłam pomału ćwiczyć -stacjonarnie -mata/core + rower stacjonarny ( 30 min) 6 marca pierwsze pływanie ( 50 min, ok 2 km) a od 8 marca spacer/ truchtanie. Nie biegałam do 29 marca bo w pewnym momencie dnia zaczęło mnie kłuć i boleć kolano , po tygodniu przeszło na 'korzonki" a potem na mięsień płaszczkowaty, piszczelowy itd. Zaczęłam biegać 29 marca pod okiem fizjo . Ten okres "bezruchu" to więc 2 tyg . Leżenie w stanie płynno-ciekłym wink - to z 10 dni.

              >
              > Ze względu na bardzo skomplikowaną sytuację w domu, brakiem sensownej opieki do
              > dzieci i kompletnym urwaniem głowy miałam 6 tygodni przestoju w sporcie. Ale k
              > ompletnego przestoju - z wcześniejszych minimum 10 godzin sportu tygodniowo prz
              > ez 6 tygodni nie poszłam nawet na jeden godzinny spacer.
              > Jak wróciłam do biegania, to kolano mi padło po 6 kilometrach (mój standardowy
              > dystans to 9km i 13km, przynajmniej dwa raz w tygodniu).

              Bo głupio zrobiłaś. Komu innemu też byś doradziła-bo 6 tyg nic nierobienia - przebieżka na 6 km big_grin ? Mi kolano siadło bez biegania , ot tak, zanim zaczęłam ponownie biegać przy zachowaniu innych aktywności ( ok 30 treningów miesięcznie )

              Do tej pory mam milion
              > obowiązków i mało czasu na sport, siłowego sportu praktycznie zero i kolano do
              > kucza mi dość nieprzyjemnie.

              Kurde-nie wiem jak ale zrób coś by znaleźć przysłowiowe 15 min dla siebie uncertain
              Moje mi nie dokuczało. Wtedy był jedyny incydent kłucia -potem problemy mięsniowe, potem przeciążeniowe w drugiej nodze , zaliczyłam półmaraton, zrobiłam zyciówkę uznając, że to mój kop w dupe covidowi tongue_out No a dwa miesiące później w trywialnej niemal sytuacji to samo kolano powiedziało "pas"



              >
              > Moja klientka trenowała siłowo przez rok. Po roku zaczęła biegać dystanse 4-7km
              > . Regularnie.
              > Na dwa miesiące porzuciła kompletnie treningi, w tym siłowe. Po dwóch miesiącac
              > h poszła biegać - padło jej kolano. Wróciła do treningów siłowych, po kilku tyg
              > odniach kolano ma się lepiej smile

              Czyli kanapowiec który zajął sie sportem. Inna struktura aparatu ruchu i mięsniowa
              >
              > Żadna z nas nie miała covida. Zastanawiamy się, czy to nie jest tak, że miałyśm
              > y sprawne i silne kolana dlatego, że dużo trenujemy siłowo. Po odpuszczeniu tre
              > ningów siłowych mięśnie okołokolanowe poszły na urlop i voila!, bieganie natych
              > miast daje się we znaki kolanom smile
              >
              Na pewno to ma znaczenie- ćwiczenia siłowe ale tez stabilizacja, ćw.mięśnie głebokich są bardzo wazne- bo zapewniają stawom swego rodzaju rusztowanie. U mnie było inaczej - choroba, 2 tyg spokoju, powrót siłowo/core i pływanie , problemy i dopiero de facto bieganie
              Tamten mój problem kolanowy-epizod-krótki i nic nie znaczący zdawałoby się korelował z innymi "kontuzjami" znajomych. Z tego co mówi moja fizjo - widzi że u niektórych covid zostawia powikłania w stawach/aparacie ruchu ( mi całkowicie omineło układ oddechowy)


              >
    • lilia.z.doliny Re: O co chodzi? 22.12.21, 15:26
      Takie akcje z mroczkami etc mialam.odkad pamietam. W liceum i na studiach targano mnie na badaniacserca , do rozmaitych klinik. Nigdy nic nie wykazalo. Podczzas rehabilitacji pokowidowej robili mi testy "chodzeniowe" - byly bardzo ok. I tak sobie bez oroblemu drepcze do pracy 3 km ( jesli nie pada). Schody, pagorek, szybkie podniesienie sie z lozka- dramat. Wrocilam wlasnie z gor i znowu mnue to zastanowilo.
      • picathartes Re: O co chodzi? 22.12.21, 16:18
        > Takie akcje z mroczkami etc mialam.odkad pamietam. W liceum i na studiach targano mnie na badaniacserca , do rozmaitych klinik. Nigdy nic nie wykazalo.

        > I tak sobie bez oroblemu drepcze do pracy 3 km ( jesli nie pada). Schody, pagorek, szybkie podniesienie sie z lozka- dramat. Wrocilam wlasnie z gor i znowu mnue to zastanowilo.

        Najprawdopodobniej to słaba kondycja, jeszcze bardziej osłabiona przez covid. Z tego co piszesz, przebadano Cię po covidzie gruntownie, więc problemy z sercem i płucami rozumiem wykluczone?

        3km po płaskim do pracy to żaden spacer, to się nawet nie liczy. Jakbyś regularnie po 8-15km przy pojedynczym wyjściu robiła, to owszem, na kondycję miałoby to wpływ.
        Na wszelki wypadek wybrałabym się do lekarza jeszcze raz, a jak dostaniesz zielone światło na sport, zacznij zaliczać piętra po schodach. Na górę i na dół, zaczynasz powoli od pojedynczych pięter na początek. Po kilku tygodniach ilość pięter powinna się podwoić, a ostatecznie chcesz dość do około 15 minut w te i we wte.
    • bei Re: O co chodzi? 22.12.21, 16:43
      Anemia? Nie miałam kondycji tylko na schodach i pod górkę.
      Zwykły brak kondycji? - brak treningów kardio.
      Błędnik- to tez trop.
    • rozaliaolaboga Re: O co chodzi? 22.12.21, 21:02
      To jest starość.
      Też tak mam, I to jeszcze długo przed covidem się zaczęło.
      • rozaliaolaboga Re: O co chodzi? 22.12.21, 21:06
        Nie, źle napisałam. To starość i brak kondycji. Bo chodzenie codziennie po kilka kilometrów nie wyrabia kondycji, w każdym razie nie jet to to samo, co wchodzenie pod górę lub choćby trucht.
        Różnie dobrze można by się dziwić, ze chodzę dużo bez problemu, a biec nie mogę.. To jest inny rodzaj wysiłku, inne mięśnie.
    • morekac Re: O co chodzi? 22.12.21, 23:04
      Ale zawsze tak miałaś? Czy to tak ostatnio?
      • lilia.z.doliny Re: O co chodzi? 23.12.21, 07:19
        Odkad pamietam
        • morekac Re: O co chodzi? 23.12.21, 13:22
          Przebadaj się, tak na wszelki wypadek. Ale to może być brak kondycji na góry...
    • asfiksja Re: O co chodzi? 22.12.21, 23:33
      >wysilek duzy ale na plaskim - spoko. Podbiegniecie za psem, wejscie na pagorek, svhody- koszmar.
      Pies uciekał pod górkę?
      Jeśli podbiegnięcie po płaskim cię wykańcza to to nie jest związane z różnicą wzniesień. Po prostu masz kondycję do niczego, jesteś jeszcze osłabiona po covidzie. Chodzenie to żaden wysiłek.
    • manon.lescaut4 Re: O co chodzi? 23.12.21, 00:04
      Poczytaj o hipotonii ortostatycznej, może to to?
      • lilia.z.doliny Re: O co chodzi? 23.12.21, 07:20
        Czytalam. Nie wszystko pasuje. Ale to mi przyszlo do glowy od razu
        • manon.lescaut4 Re: O co chodzi? 23.12.21, 13:11
          Piszesz, ze masz tak od zawsze wiec coś może być na rzeczy. Bez lekarza się nie obejdzie w każdym razie.
    • ewa_2009 Re: O co chodzi? 23.12.21, 00:42
      mam to samo - myślałam, że to starość, ale w sumie, to mam tak od dawna...
    • skumbrie Re: O co chodzi? 23.12.21, 00:47
      Wydolność płuc sprawdzałas?
      • lilia.z.doliny Re: O co chodzi? 23.12.21, 07:19
        Na rehabilitacji pokowidowej. W normie
    • mrawka Re: O co chodzi? 23.12.21, 13:22
      Takie objawy mogą być przy wypadaniu płatka zastawki w sercu. Nie jest to poważna wada, ale może dawac takie objawy. Ale jeżeli miałas echo serca to by wyszło w trakcie badania...
    • kiddy Re: O co chodzi? 23.12.21, 13:32
      Mam podobnie, od zawsze. Mogę iść kilometrami, ale pod górę jest dramat. Mam nieadekwatną tachykardię zatokową, od dziecka mam przyspieszony puls spoczynkowy (90-95). Mam też nieco za małe serce w stosunku do powierzchni ciała. Odkąd biorę leki na spowolnienie akcji serca jest nieco lepiej - mieszkam na 3. piętrze bez windy i jestem w stanie wejść na nie bez zawrotów głowy i bólu w klatce.
    • mia_mia Re: O co chodzi? 23.12.21, 13:45
      Team zbadajserce, więcej nie napiszę, żeby Cię nie straszyć. Najlepiej zrób test wysiłkowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka