sueellen
05.01.22, 00:30
Nie wiem czy też się ktoś z tym spotkał, ale ilekroć szukam w internecie jakiegoś przepisu, bądź instrukcji, pomysłu na zrobienie czegoś, zanim autor wpisu przejdź do meritum, zdąży opisać pół życia, historię nabycia materiałów, opisze ze szczegółami sklep w którym je kupił, wygląd sprzedawcy i zda relację z warunków pogodowych. Następnie dokładnie opisze w jakim celu robi to coś co robi, dlaczego konkretnie mu to potrzebne, dlaczego to lubi, a dlaczego kiedyś nie lubił, zastanawia się czy zachwyca się tym jego znajomi.
I dopiero po tym wstępie dzieli się przepisem albo instrukcja. Tak jest na blogach, na filmikach YouTube. Czasami muszę przewinąć ponad połowę filmiku aby w ogóle znaleźć jakiekolwiek informacje które mnie interesują.
Skąd to się bierze u blogerów i vlogerów? Dlaczego uważają że kogoś interesują ich prywatne doświadczenia, przemyślenia? Przecież ktoś tylko chce instrukcję jak zbudować półkę czy szafkę, wytapetować ścianę, albo ugotować bolognese.