Dodaj do ulubionych

Oby do...ferii?

20.01.22, 23:23
Jestem zmęczona i wkurzona...

Moje zaszczepione, zdrowe dziecko siedzi od poniedziałku na kwarantannie (nie minęły dwa tygodnie od 2 dawki...). Lekcji zdalnych niet, bo nie ma komu prowadzić. Fajny śnieg spadł, a ten będzie jeszcze kwitł uwięziony do poniedziałku. Nosz ...

Mam dość szkoły mojego starszego dziecka. Ani chwili wytchnienia. Widząc, że mają klasówkę z matmy, wychowawczyni przypierdziela im jeszcze kartkówkę ze swojego przedmiotu. W tym tygodniu uczyłam już ruchu drgającego i fal, spalania alkanów, a dziś brył z matmy. Nie bardzo to ogarnęłyśmy, czarno widzę ten sprawdzian jutro...Dodam, że fizyka i matma nigdy nie należały do moich ulubionych przedmiotów...Jestem zmęczona jej szkołą i myślę sobie, że te dzieciaki mają przesrane. Serio. Mam ochotę powiedzieć młodej - pieprz to. Tyle, że gdzie to ją doprowadzi?

Młody...Posłałybyście dziecko do klasy piłkarskiej (IV)? Będzie pewnie powstawała takowa z jego rocznika. Większość chłopców z drużyny tam trafi. Mnie to się strasznie nie podoba, ale to taka sytuacja gdzie cokolwiek zrobisz - będzie źle. Jak nie pójdzie z drużyną, pozostanie mu kopanina z nowicjuszami. Jeśli pójdzie - będzie musiał dojechać do szkoły. Nie przewiduję również sukcesów naukowych w tej klasie, a młody potencjał ma...Nauka - znów nie umiem odpuścić...

Mąż...Skąd ja wzięłam tego typa? Dziś rano pomiędzy swoimi obowiązkami pracowymi, praniem, edukacją wczesnoszkolną ugotowałam ryż, zrobiłam jakiś sos z kurczakiem. Z tego co było w domu, bo śpiesząc się na popołudnie do pracy nie za bardzo miałam czas gdzieś wyjść po zakupy. Ot Pan Mąż nie zje sosu z kurczakiem (kurczak jest be). Potem siedzi ofuczony, bo nie nakarmili...Jutro będzie siedział z młodym. Mówię - zamów coś do jedzenia dla siebie i dzieci (jestem w pracy od 8 do 16). On nie będzie nic szukał, zamawiał. Ma od tego ludzi...
Jeśli kiedyś przeczytacie o żonie, która ubiła męża - to będę ja.

Gdzie człowiek nie spojrzy, wszędzie jakieś czarne scenariusze. Jak żyć?

To był wątek wyżalny...
Obserwuj wątek
    • katriel Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 01:02
      Przytulam.

      A ten mąż to jest taki ogólnie niepomocny, czy tylko jedzenia nie ogarnia? Bo może mógłby przejąć nauczanie brył, alkanów i ruchu drgającego, zawsze by cię trochę odciążył.
      • bergamotka77 Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 01:20
        Manala już pisała o nim. Nieciekawy typ. Przytulam, tez mam dziecko na kwarantannie.
    • eliszka25 Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 05:18
      O matko, współczuję i przytulam. Odrabianie lekcji z dziećmi, to jest dla mnie koszmar. Nawet, jeśli z czegoś jestem dobra, to kompletnie nie umiem tego wytłumaczyć komuś, kto nie wie, o co chodzi. Na szczęście moi ogarniają sami i tylko czasem któryś potrzebuje pomocy, ale jak bym miała im tłumaczyć przedmioty ścisłe i to na codzień, to na łeb dostała.

      Nie daj się chłopu z tym jedzeniem. Jak bym w takiej sytuacji usłyszała fochy męża, to chyba bym mu zdzieliła garem, słowo daję.
      • eliszka25 Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 05:18
        Na łeb bym dostała.
      • berdebul Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 09:38
        Dlatego jedzenie trzeba robić w dużych patelniach. Jak smakuje, to starczy na dwa dni. Jak są fochy, to można przyłożyć jak rakietą tenisową. wink
        • asia_i_p Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 09:54
          Piękna złota myśl smile
        • ela.dzi Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 10:19
          O matko jak się uśmiałam 😂
        • eliszka25 Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 10:32
          A żebyś wiedziała, że często tak robię, znaczy gotuję jedzenie w dużej patelni na 2 dni. Fochy na mój obiad się nie zdarzają, więc patelni w tym celu nigdy nie musiałam użyć 🤣
        • homohominilupus Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 10:58
          berdebul napisała:

          > Dlatego jedzenie trzeba robić w dużych patelniach. Jak smakuje, to starczy na d
          > wa dni. Jak są fochy, to można przyłożyć jak rakietą tenisową. wink
          Fajne, do sygnaturki się nadaje 😄
        • chlodne_dlonie Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 18:45
          Dołączam do chórku zachwyconych wink big_grin
          • aqua48 Re: Oby do...ferii? 22.01.22, 11:18
            Znajoma mojej koleżanki postawiła przed foszatym mężem talerz obiadem i po sekundzie w której ten już nabrał oddechu żeby skrytykować posiłek cała zawartość talerza ku wielkiemu zdumieniu pana znalazła się w koszu. Nic innego do jedzenia w domu nie było. Pan swoje krytykanckie nawyki zmienił.
        • ginger.ale Re: Oby do...ferii? 23.01.22, 09:06
          berdebul napisała:

          > Dlatego jedzenie trzeba robić w dużych patelniach. Jak smakuje, to starczy na d
          > wa dni. Jak są fochy, to można przyłożyć jak rakietą tenisową. wink

          Świetne 😆
    • anilorak174 Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 07:10
      Przytulam. U nas szkola 4 dzien mysli czy zaszczepieni i ozdrowiency mogą przyjść do szkoly na normalne lekcje.
      A mąż to standardowo taki kretyn czy teraz go cos ugryzło?
    • trampki_w_kwiatki Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 07:25
      Męża masz do gruntu zrąbanego, niech więc siedzi głodny i sobie cierpi.
    • nena20 Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 08:00
      Daj spokój z tym jedzeniem. Dorosły chłop i jeszcze musisz nad nim skakać. Mój ostatnio też się rozleniwił, ugotuje obiad w niedzielę i myśli że cały tydzień to krasnoludki robią 😂 wczoraj zmieniłam taktykę. Córka i tak w drodze zw żłobka zjadła bułę, po powrocie dopilam poranną kawę, relaks. Mąż wrócił, zrobiliśmy wspólnie obiad i obyło się bez mojego wkurzenia.
      Na lekcje z dziećmi nie dam rady, po prostu nie wiem jak zmusić syna do samodzielnej nauki. Od tego semestru biorę korki z j. polskiego gramatyka i j. angielski. Resztę ogarniamy.
      Powtarzaj sobie codziennie, kiedyś to się skończy.
    • magata.d Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 08:24
      Mężem się nie przejmuj, zgłodnieje to sam sobie cos zrobi. A szkoła niestety jest jaka jest, i jeszcze ta pandemia. No trzeba to jakoś przejść. Szkoda, że tak mało empatii w nauczycielach (o czym tez się wczoraj przekonałam).
      A co do szkoły twojego syna, to ja bym jednak postawiła na naukę, nie na piłkę. Mój syn ma kolegę, co odnosi sukcesy w piłce, częste treningi itp., niestety z nauka ciężko u niego.
    • vasaria Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 08:38
      Tak mniej więcej po skończeniu III klasy podstawówki przestałam ogarniać dzieciom lekcje. Wy naprawdę uczycie się wraz z dziećmi 🤔 ? Nie przyszło mi do głowy nawet sprawdzać co mają zadane, moje dzieci są pełnosprawne. Gdy w późniejszych latach prosili o pomoc to płaciłam za korki, z matmy czy fizyki.
      • flo-bo Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 09:02
        Dzieci są różne - czasem po prostu trzeba drugi raz wyjaśnić. Ale są też takie sytuacje jak były z moimi dziećmi - co z tego że wszystko łapią w lot jeśli w klasie jest taki hałas (nauczyciel nie ogarnia), że dziecko nic absolutnie nie słyszy z lekcji (nie tylko mojego dziecka zdanie, ale i innych dzieci, które nie słyszą), więc trzeba w domu wyjaśnić lub wskazać gdzieś mają szukać dodatkowych wiadomości ( moje małe jeszcze, trzeba wesprzeć czasem). Czasem nauczyciel jest taki, że napisze lekcje, każe coś przepisać i to by było na tyle z nauczania. Wyjaśnić - 0. Więc też rodzic musi nauczyć.
        Co do braku info co dzieci przerabiają - to słabo. Takie kwiatki już widziałam i słyszałam, że jakby moje dziecko to powtarzało to bym się pod ziemię że wstydu zapadła - lepiej się orientować i na bieżąco bzdury usuwać że świadomości dziecka oraz uzupełniać luki wiedzowe.
      • la_mujer75 Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 09:10
        Większość znanych mi dzieci ma problem z nauka w 7 i 8 klasie. I nie są to nawet dzieci z deficytami.
        Jest mega przeładowany program, szybkie tempo. I jak w jednym tygodniu mają sprawdzian z chemii, fizyki, matematyki, plus pierdylion kartkówek, projekty, odpytywania, itd., to gubią się w tym.
        A w 8 klasie dochodzi jeszcze presja ocen.
        Nie każdego stać na korki.
        • vasaria Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 16:59
          la_mujer75 napisała:

          > Większość znanych mi dzieci ma problem z nauka w 7 i 8 klasie. I nie są to nawe
          > t dzieci z deficytami.
          > Jest mega przeładowany program, szybkie tempo. I jak w jednym tygodniu mają spr
          > awdzian z chemii, fizyki, matematyki, plus pierdylion kartkówek, projekty, odpy
          > tywania, itd., to gubią się w tym.
          > A w 8 klasie dochodzi jeszcze presja ocen.
          > Nie każdego stać na korki.
          >

          Skoro nie stać na korki, to stać na dzieci ???
          Potem rosną takie pokolenia co to rodzic musi prace załatwić, lekarza umówić i co tam. Mówcie co chcecie, uczenie się za dzieci uważam za chore.
          • perspektywa Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 19:48
            Z fogito się zakumpluj. Chyba macie podobną mentalność. Mało wiesz o dzieciach i życiu.
        • rich_coconut Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 21:08
          Poza tym nie zawsze jest sens płacić za korki, jak w domu są fachowcy wink Kasa to jedno, ale dziecko też czasem woli uczyć się z rodzicami. Chodzi o te przedmioty, gdzie właśnie często płaci się komuś - fizyka, chemia, języki obce...
          Choć wczoraj pomagałam poszukać utworu na polski. Mnie było łatwiej niż 12-latce, bo wiedziałam, co się sprawdzi. Interpretację zrobiła sama. Naprawdę bez problemu mogę poświęcić dziecku te 10 minut i pomóc z czymś. Nie potrzeba zaraz korepetycji.

          Zresztą z tym nieinteresowaniem się to też różnie bywa. Niedawno gadałyśmy o tym akurat i córka uznała, że zainteresowanie jest fajne, o ile nie ma presji. Nie chciałaby, żeby rodzice całkowicie olewali jej szkołę. Tak że dzieci różnie podchodzą...
      • hanusinamama Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 10:16
        Ja mam córki nie wiem jak wy możecie mieć synów...to tak w tonie twojej wypowiedzi. Dzieci są różne...
      • jammer1974 Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 22:56
        vasaria napisał(a):

        > Tak mniej więcej po skończeniu III klasy podstawówki przestałam ogarniać dzieci
        > om lekcje. Wy naprawdę uczycie się wraz z dziećmi 🤔 ?

        To sa jedne z najbardziej irytujacych tekstow jakie czyta sie na emamie.
        Sorki bede wredna. Po kim te wasze dzieci sa takie madre ze nie potrzebuja wsparcia w nauce w polskiej szkole. Chyba po ojcu. Bo matka nie jest w stanie pojac ze dzieci sa rozne. Jedne sa samodzielne a drugie trzeba holowac do usranej smierci.
    • leosia-wspaniala Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 08:52
      Współczuję - ale czy Ty musisz się uczyć z dzieckiem? "Nie bardzo to ogarnęłyśmy" - Ty już szkołę skończyłaś, co chcesz ogarniać? Załatw jej korepetycje, bo taki rodzic, co sam do końca nie rozumie, to jeszcze gorzej niż nie rozumieć samemu.

      Problem z synem - sorry, nie rozumiem. Klasa piłkarska brzmi słabo, bo raczej piłkarzy z nich nie będzie, za to kupę czasu spędzą na jakichś turniejach. No chyba, że jakiś wybitny talent, ale to raczej do szkółki piłkarskiej się wtedy nadaje.

      >Ot Pan Mąż nie zje sosu z kurczakiem (kurczak jest be)

      To niech nie je, będziesz mieć na jutro.

      >On nie będzie nic szukał, zamawiał. Ma od tego ludzi...

      Co za Andrzej Duda! Jest jakimś pisowskim radnym, czy co? Niech mu ludzie zamówią, jak macie służbę. Jak nie macie, niech zamówi sam, co to w ogóle k.... znaczy, że nie zamówi jedzenia dzieciom?

      Nie mam dzieci, to Ci nie chcę głupio doradzać, zle na pewno masz sytuacje, w których możesz odpuścić. Córce korki - niech się skupi na tym, co dla niej najważniejsze, jak wpadnie pała z kartkówki, to świat się nie zawali. Męża ustawić do pionu, bo wydaje się, że masz trzecie dziecko, które generuje więcej problemów i frustracji niż pożytku. Odpuszczaj ile możesz, nie wszystko musi być idealne. Skup się na dzieciach i sobie, nie tylko na obowiązkach, ale i na przyjemnościach. Olej w weekend obiad czy sprzątanie, idźcie do kina i na pizzę.

      >Mam ochotę powiedzieć młodej - pieprz to. Tyle, że gdzie to ją doprowadzi?

      A gdzie ją doprowadzi przemęczenie i znajomość obliczania prędkości bryły poruszającej się tempem jednostajnie przyspieszonym? Niech pieprzy, zalicza to, z czym przyszłości nie wiąże. Jeśli jest kiepska z fizyki, to fizykiem nie będzie. Szkoła jest do nadrobienia, zdrowie psychiczne może być nie do uratowania.
      • manala Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 09:23
        Dzięki wszystkim. Młoda chodzi na matmę (ale bardziej pod kątem egzaminu), ale dużo tego przepada bo zawsze coś. To 8 klasa i jednak jest walka o średnią. Całą podstawówkę miała pasek i na ile mogę - staram się pomóc. Na temat empatii nauczycieli nie wypowiem się, bo w większości cisną mi się na usta niecenzuralne słowa...Oczywiście, są wyjątki...

        Młody jest w szkółce (już 6 rok), no ale jakiś 'innowator' wymyślił połączenie szkółki klubowej z klasą w szkole...No więc albo idzie do tej klasy, albo gra sobie jedynie dla przyjemności. Ku temu się skłaniam.

        Masz rację - mój mąż to trzecie dziecko. Pod każdym względem. No może poza jakimiś naprawami domowymi - tu temat ogarnia. Czasem jednak czuję się jakbym miała 2 nastolatka w domu - wiecznie zły, marudzący, niezadowolony. On bardzo się wkurza jak się mu mówi, że się świetnie wpisuje w mentalność pisowską, ale tak dokładnie jest. Od podejścia do homoseksualistów, uchodźców, po postrzeganie roli kobiety, itd.
        A są jeszcze inne kwestie.
        • kurt.wallander Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 10:54
          manala napisała:


          >
          On bardzo się wk
          > urza jak się mu mówi, że się świetnie wpisuje w mentalność pisowską, ale tak do
          > kładnie jest. Od podejścia do homoseksualistów, uchodźców, po postrzeganie roli
          > kobiety, itd.
          > A są jeszcze inne kwestie.

          Mam nadzieję, że chociaż w łóżku dobry, bo brzmi jak jakiś odpad totalny.
          • bergamotka77 Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 11:07
            Taki wiecznie niezadowolony raczej nie tryska też radością w łóżku.
        • bergamotka77 Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 11:06
          Szczerze ci go współczuję. Wywalilabym na zbity leb nawet jak by był Bezosem. Ale wiem, pisałaś że to nie wchodzi w grę ze względów ekonomicznych.
        • aqua48 Re: Oby do...ferii? 22.01.22, 11:21
          manala napisała:


          > Masz rację - mój mąż to trzecie dziecko. Pod każdym względem.

          Przestań go tak tratować a przede wszystkim nie rób za publiczność dla jego fochów, naburmuszeń i niezadowolenia.
    • flo-bo Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 09:08
      Jeśli dzieci ogarnięte w miarę ( np. starsza córka) - przejść na edu domową. Ramy programowe będą, jeśli zapisze się np. do Szkoły w Chmurze, będzie miała wsparcie i konsultacje z nauczycielem raz w tygodniu, a resztę na platformie. Można się zorganizować w kilkoro rodziców i wynająć nauczyciela/li, którzy nauczą dzieci - wyjdzie taniej niż korki z każdego przedmiotu. Zmiana szkoły też może pomóc jeśli są lepsi nauczyciele. Opcji jest wiele, tylko trzeba się odważyć i spróbować. Z edu domowej można zrezygnować w każdej chwili. Egzaminy mogą być w dotychczasowej szkole lub w szkole przyjaznej Ed - nikt tam nie będzie dziecku udowadniać że nie umie.
      Szkoła prywatna natomiast może wyjść taniej, niż państwowa darmowa za to z mnóstwem korepetycji i zajęć pozalekcyjnych.
      A męża ignorować, nie chce, niech nie je. To nie dziecko i łapki ma
      • kk345 Re: Oby do...ferii? 22.01.22, 11:33
        Cudowny pomysł, córce zostało 5 miesięcy ósmej klasy, to doskonały moment na edu domową lub zmianę szkoły 🤦🏻‍♀️
      • kamin Re: Oby do...ferii? 23.01.22, 11:39
        Zmiana szkoły na tym etapie to absurd, ale co do zasady zgadzam się, że na etapie podstawówki często szkoła prywatna wychodzi taniej od publicznej.
        Znajoma uczy w Łodzi w szkole prywatnej i dzieciaki odrabiają lekcje w szkole, mają różne kółka, jazdę konną, basen, języki. Opłacenie tego wszystkiego dodatkowo na pewno wychodzi drożej i wymaga czasu na wożenie dzieci.
    • zurekgirl Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 09:27
      Nie karm meza, sam zmarnieje, nie bedziesz musiala tluc i nie pojdziesz siedziec. A on biedny nie bedzie musial jesc kurczaka. Win win.
    • asia_i_p Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 09:53
      O matko, aż się ręce same wyciągają do przytulenia.

      Po pracy od 8 do 16 zdecydowanie potrzebujesz kina/ kawy/ muzuem, czy co cię tam doładowuje. Z głodu ci przez jeden dzień nie zemrą, a może się nawet i ogarną.
    • ela.dzi Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 10:33
      Współczuję i wysyłam pozytywne fluidy.
    • afro.ninja Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 14:59
      U mnie dziecko juz do konca semestru na zdalnej. Dobrze, ze nie ma kwarantanny.
    • hanusinamama Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 15:00
      U mnie do ferii jeszcze miesiąc. Wszystkie podstawówki w moim miescie na zdalnym (10 szkoł)
    • zielonakonwalia90 Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 16:49
      Współczuję. Dzieci znajomych chodzą do szkoły. Od września na kwarantannie bywały klasy ale naprawdę sporadycznie. Zaszczepieni byli w szkole. Ani razu od września cała szkoła nie była na zdalnym nauczaniu, oczywiście oprócz tych 6 dni gdy była cała Polska. Bardzo dużo zaszczepionych, z tego co wiem 95 % nauczycieli i co najmniej 85 % uczniów. Szkoła średnia. Wszystko jakoś się toczy. Jeśli ktoś jest chory to zostaje w domu a jego klasa jest w szkole.
    • saszanasza Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 17:35
      Szczerze współczuję i przytulam. Zgadzam się że dzieciaki w 7 i 8 klasie są przeciążone na maxa, widzę to po swojej 8 klasistce. Ale, nigdy nie uczyłam się z córką, zwłaszcza na tym etapie edukacyjnym. Jeżeli czegoś nie ogarnia z lekcji, nauczyła się już ogarniać z filmików na youtube. Ma nawet tam swoją ulubioną panią od chemii. Często uczy się na jakiś wideo czatach wspólnie z koleżankami. Dziewczyny odpytują się wzajemnie, rozwiązują zadania i porównują odpowiedzi.
      Moje dziecko zdaje sobie sprawę, że obecnie nikt w szkole porządnie jej nie nauczy, wiedzę ogólną musi uzupełniać sobie sama. Ma repetytoria (biologia, chemia, historia, fizyka).
      To odnośnie bieżącego materiału.
      Co do przygotowania do egzaminu, to robi to w grupie on-line (matematyka) i ma lekcje on-line indywidualnie (polski). Angielski ogarnia sama. Ma też arkusze egzaminacyjne, które robi w miarę wolnego czasu, którego w sumie za wiele nie ma.
      • manala Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 17:56
        Moja też większość rzeczy ogarnia sama lub kombinują na grupach klasowych. Jak pisałam na matmę chodzi, ale chwilowo pani chora, więc chciałam wkroczyć. Zbyt wiele jej nie pomogłam. Fizyka - to dopiero kosmos...
        Mam pracowite dziecko. Uczciwie się uczące, czytające lektury. Ale...jeszcze się jeden semestr nie skończył, a już wpadają tróje. Bo np. pani od wosu uznała, że nie będzie dawać połówek punktów, bo polonistka robi test z lektury,, którego nikt w klasie nie jest w stanie napisać, itd...
        Na rozwiązywanie arkuszy egzaminacyjnych (poza matmą - to robi regularnie), zostają ferie. W tygodniu szkolnym nie ma na to czasu. W weekend robi matmę, czasem robię z nią angielski, no i ogarnia wszelkie klasówki/kartkówki. Tym samym zapierdala 7 dni w tygodniu, a szału nie ma.
        • bergamotka77 Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 18:27
          No to niestety, zdolna nie jest, tylko pracowita. Mam dziecko już na studiach i nawet w topowym liceum nie zasuwało 7 dni w tygodniu. W ogóle nie wymagało naszej pomocy przez całą edukację dotychczasową. I sorry ale te paski to ty też wypracowałaś, jak było w domach wielu dziubdziusiów w Polsce, a nie ona sama. Miałam pasek do końca podstawówki, nie zdarzyło mi się angażować do pomocy w lekcjach rodziców. Nie angażuję się też w prace domowe czy sprawdziany mojego 6- klasisty, pomimo jego opinii o dysleksji. I dobrze sobie samodzielnie radzi. Jestem dumna, że sam to ogarnia choć ma trudniej niż inni.
          • lauren6 Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 18:51
            > zdolna nie jest, tylko pracowita

            Ty to najlepiej możesz zdiagnozować, chociaż nie widziałaś dziewczyny na oczy. Akurat nauka do bezsensownych kartkówek z lektury nijak nie świadczy o zdolnościach dziecka. Dziecko masz w podrzędnej prowincjonalnej podstawówce, więc poziom jest tam inny niż w porządnych szkołach.
            • bergamotka77 Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 20:54
              Lauren chciałaś przysrac ale nie wyszło. Moich dzieci podstawówka ma bardzo przyzwoity poziom. Lepsza od wielu warszawskich, a na pewno od tej córki autorki z interioru.
            • bergamotka77 Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 20:57
              Zapewne poziom Batorego tez jest niski i co ja tam wiem. A moje dziecko trafiło tam po tej podstawówce, bez korków smile
          • manala Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 22:50
            Zgadza się. Nie jest wybitna, nie ma sprecyzowanych zainteresowań. Zrobiłam błąd, że puściłam ją do szkoły w wieku lat 6. Uważam, że dodatkowy rok w podstawówce dobrze by jej zrobił. Nie zapominaj, że to są dzieci po 1,5 roku nauczania zdalnego. Przez pół roku moje dziecko miało jedynie wysyłany materiał do przerobienia. Potem się ogarnęli. Nie angażowałam się specjalnie na zdalnych, ale w 8 klasie czuje się jednak presję rekrutacji dlatego mogę poćwiczyć z nią chemię czy próbować wyjaśnić fizykę. Dodam, że klasę ma ogólnie słabą i dzieciaki ogólnie nie ogarniają. Chodzą na korki i nie ogarniają.
            • saszanasza Re: Oby do...ferii? 22.01.22, 12:20
              manala napisała:

              > Zgadza się. Nie jest wybitna, nie ma sprecyzowanych zainteresowań. Zrobiłam błą
              > d, że puściłam ją do szkoły w wieku lat 6.

              Moja też poszła do szkoły jako 6 latka i też nie ma sorecyzowanych zainteresowań ale nie uważam za błąd wysłanie jej do szkoły w tym wieku. Ona sama mówi, że jak dobrze, że tak zrobiłam.


              Uważam, że dodatkowy rok w podstawów
              > ce dobrze by jej zrobił.

              Nic by jej nie zrobił dobrze. Przykładem są dzieci o rok starsze z częścią których córka chodzi do klasy. Sa tacy, którzy uczą się bardzo dobrze, a są tacy którzy uczą się źle. Wiek nie ma z tym nic wspólnego.


              Nie zapominaj, że to są dzieci po 1,5 roku nauczania z
              > dalnego. Przez pół roku moje dziecko miało jedynie wysyłany materiał do przerob
              > ienia. Potem się ogarnęli. Nie angażowałam się specjalnie na zdalnych, ale w 8
              > klasie czuje się jednak presję rekrutacji dlatego mogę poćwiczyć z nią chemię
              > czy próbować wyjaśnić fizykę.

              Wiesz, ja też czuje taką presję, ale nie przyszło mi do głowy by pomagać córce, natomiast odpowiednio wcześniej poinstułowałam gdzie ma szukać pomocy i jak sobie radzić.

              Dodam, że klasę ma ogólnie słabą i dzieciaki ogól
              > nie nie ogarniają. Chodzą na korki i nie ogarniają.

              W klasie córki prawie polowa ma oceny mierne ze wszystkich kluczowych przedmiotów. Te dzieci też chodzą na korki. Dwoje dzieci na półrocze ma jedynki. To nie powinno mieć wpływu na oceny twojej córki.
        • berdebul Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 18:57
          Zróbcie tej polonistce dżihad. Jeżeli cała klasa ma banie, to znaczy ze test jest źle ułożony.
    • alpepe Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 17:39
      No cóż, co do ostatniego, to takiego gada sobie wychowałaś, to takiego gada masz, skoro zdążyłaś się z nim rozmnożyć. Ja bym olała foszki i fochy, księciuniu, podejrzewam, rączki ma.
      • manala Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 18:01
        Raczej go matka/ojciec tak wychowali - nie uważasz?
        Kiedyś w czasie trwającego remontu synuś wspomniał o tym, że by kluski śląskie zjadł, a teściowa nie widziała problemu. Ona zrobi...To ja się wtedy popukałam w czoło i zaprotestowałam.
        On wyrósł w takich klimatach....
        • hanusinamama Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 18:40
          Ale nikt nie kazał tego powielać w domu. Skakałaś koło księcia aby nie miał gorzej niż u mamusi to masz. MOj mąz tez wyrósł w takich klimatach, bo matka nie pracowała, domem sie zajmowała, synkom nieba uchylała...jak zamieszkaliśmy razem ustalilismy podział obowiązków. Nie, że on mi pomaga ale sam sie zajmuje domem, potem dziećmi.
    • gaskama Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 18:21
      Jesteś DDA albo DDD?
    • perspektywa Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 18:32
      Rozumiem cię doskonale. Też źle wspominam 7 i 8 klasę młodszego syna. Dodam, że była to klasa sportowa. Na szczęście mam już ten etap zamknięty. Też tego doczekasz. Ściskam i masz rację oby do ferii. A fochy męża olej, może ma andropauzę i sobie nie radzi. Nie chce, niech nie je. Jest dorosły.
    • wydramarlenka Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 20:56
      "Posłałybyście dziecko do klasy piłkarskiej (IV)? Będzie pewnie powstawała takowa z jego rocznika. Większość chłopców z drużyny tam trafi. Mnie to się strasznie nie podoba, ale to taka sytuacja gdzie cokolwiek zrobisz - będzie źle. Jak nie pójdzie z drużyną, pozostanie mu kopanina z nowicjuszami. Jeśli pójdzie - będzie musiał dojechać do szkoły. Nie przewiduję również sukcesów naukowych w tej klasie, a młody potencjał ma...Nauka - znów nie umiem odpuścić..."
      Posłałabym.
      Może wielu spektakularnych sukcesów naukowych w tej klasie nie będzie, ale będzie to klasa z jakąś selekcją. Doświadczenie podpowiada mi, że do takich klas rzadko trafiają dzieci przeszkadzające w prowadzeniu lekcji, z orzeczeniami, zachowaniami trudnymi itp. Jeśli dziecko jest zdolne - będzie miało całkiem dobre warunki do nauki. Będzie więcej czasu spędzało w szkole (siatka godzin szkoły masowej +6 godzin szkolenia sportowego), za to odpada wożenie na dodatkowe zajęcia sportowe, bo te są już w ramach lekcji.
      • bergamotka77 Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 20:58
        Nie posłałabym bo mam złe zdanie o klasach i szkołach sportowych.
        • rb_111222333 Re: Oby do...ferii? 23.01.22, 12:28
          Mój siostrzeniec trafił przypadkowo (po zmianie miejsca zamieszkania tam go zapisano) do klasy sportowej. Ponieważ uczestniczył aktywnie w lekcjach to chłopcy zaczęli go gnoić, szybko się stamtąd przenosił.
    • berdebul Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 21:21
      Jeżeli trener jest sensowny, to tak. W znanych mi klasach sportowych, jeżeli spadają wyniki w nauce, to dzieciak (choćby był najlepszy) dostaje polecenie poprawienia ocen i dopiero może wznowić udział w wyjazdach/turniejach.
    • ela.dzi Re: Oby do...ferii? 21.01.22, 22:13
      Obie z siostrą chodziłyśmy do klas sportowych i mimo, że zapiernicz był duży, to dobrze wspominamy ten czas. Nie przeszkodziło to nam skończyć dobrych studiów, a nauczyło dyscypliny, samorganizacji, nieodkładania niczego na później, umiejętności pracy w grupie i dało wiedzę, że każde działanie jest na korzyść/niekorzyść grupy. No i przede wszystkim - przez to nie było czasu na głupoty. Po 20 latach cały czas mamy kontakt towarzyski z koleżankami z boiska.
    • zwyczajnamatka Re: Oby do...ferii? 22.01.22, 11:35
      Przytulam. O mężu się nie wypowiem, ale na temat szkoły pocieszę.
      Mam córkę w 1 klasie LO. W porównaniu do 7 a zwłaszcza 8 klasy to jest niebo, a ziemia.
      Ja się autentycznie czuję jakby mi ktoś życie podmienił na lepsze odkąd córka jest w liceum. Skończyły się problemy ze szkołą, z przeciążeniem z głupimi nauczycielkami. Mam dziecko ogarnięte, ambitne i pracowite, ale nawet taki typ jak ona padał na pysk w 8 klasie. Wytrzymaj! To się za pół roku skończy. Zobaczysz, odzyjesz, będzie lepiej. Tylko wybierzcie dobrą szkołę średnią. W nowym LO córki są wreszcie (!!!) prawdziwi Nauczyciele, brak przeciążenia nauką (a tak wszyscy straszyli) ma wreszcie czas dla siebie, dla koleżanek. W zeszłym roku - zapomnij, tylko nauka i nic więcej.
      A więc, zacisnij zęby i pomóż córce przetrwać ten rok (a właściwie semestr) i odetchniesz po rekrutacji.
      • kurt.wallander Re: Oby do...ferii? 22.01.22, 11:38
        Ech, zgadzam się, jesli dobrze trafi się z nauczycielami. Jeśli kiepsko, to może być gorzej niz w 8. klasie, niestety.
    • ginger.ale Re: Oby do...ferii? 23.01.22, 13:33
      Nie posłałabym do klasy sportowej, o ile nie jest wybitny na tle innych.

      8 klasa,współczuję. Musicie z córką odliczać do czerwca. Na szczęście to już ostatnia prosta.

      Męża nie skomentuje, bo mi się niecenzuralne słowa na usta cisną. To, że sam nie zje, to pies go drapał, ale co to znaczy, że dzieciom obiadu nie zorganizuje? Dramat.

      Trzymaj się, oby do wiosny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka