manala
20.01.22, 23:23
Jestem zmęczona i wkurzona...
Moje zaszczepione, zdrowe dziecko siedzi od poniedziałku na kwarantannie (nie minęły dwa tygodnie od 2 dawki...). Lekcji zdalnych niet, bo nie ma komu prowadzić. Fajny śnieg spadł, a ten będzie jeszcze kwitł uwięziony do poniedziałku. Nosz ...
Mam dość szkoły mojego starszego dziecka. Ani chwili wytchnienia. Widząc, że mają klasówkę z matmy, wychowawczyni przypierdziela im jeszcze kartkówkę ze swojego przedmiotu. W tym tygodniu uczyłam już ruchu drgającego i fal, spalania alkanów, a dziś brył z matmy. Nie bardzo to ogarnęłyśmy, czarno widzę ten sprawdzian jutro...Dodam, że fizyka i matma nigdy nie należały do moich ulubionych przedmiotów...Jestem zmęczona jej szkołą i myślę sobie, że te dzieciaki mają przesrane. Serio. Mam ochotę powiedzieć młodej - pieprz to. Tyle, że gdzie to ją doprowadzi?
Młody...Posłałybyście dziecko do klasy piłkarskiej (IV)? Będzie pewnie powstawała takowa z jego rocznika. Większość chłopców z drużyny tam trafi. Mnie to się strasznie nie podoba, ale to taka sytuacja gdzie cokolwiek zrobisz - będzie źle. Jak nie pójdzie z drużyną, pozostanie mu kopanina z nowicjuszami. Jeśli pójdzie - będzie musiał dojechać do szkoły. Nie przewiduję również sukcesów naukowych w tej klasie, a młody potencjał ma...Nauka - znów nie umiem odpuścić...
Mąż...Skąd ja wzięłam tego typa? Dziś rano pomiędzy swoimi obowiązkami pracowymi, praniem, edukacją wczesnoszkolną ugotowałam ryż, zrobiłam jakiś sos z kurczakiem. Z tego co było w domu, bo śpiesząc się na popołudnie do pracy nie za bardzo miałam czas gdzieś wyjść po zakupy. Ot Pan Mąż nie zje sosu z kurczakiem (kurczak jest be). Potem siedzi ofuczony, bo nie nakarmili...Jutro będzie siedział z młodym. Mówię - zamów coś do jedzenia dla siebie i dzieci (jestem w pracy od 8 do 16). On nie będzie nic szukał, zamawiał. Ma od tego ludzi...
Jeśli kiedyś przeczytacie o żonie, która ubiła męża - to będę ja.
Gdzie człowiek nie spojrzy, wszędzie jakieś czarne scenariusze. Jak żyć?
To był wątek wyżalny...