fredzia098
26.01.22, 02:51
Ematki to jednak oderwane od reala są. Przynajmniej duża część. Czytam wątki covidowe i ciągle powtarzało się życzenie żeby pozamykać szkoły bo zaraz ferie, a przecież ematki z dziubdziusiami mają wyjazdy zaplanowane , na kwarantannę nie mogą trafić bo kasa przepadnie . Uj z dziećmi które nigdzie nie pojadą bo rodziców nie stać.Teraz jak wprowadzili zdalne, wiele pańć nie widzi problemu bo przecież ich dzieci mają obozy, półkolonie, płatne treningi i zajęcia dodatkowe. Płatne, płatne, wszystko płatne. A to oczywiście śmiga, bo na płatnych zajęciach wirus nie zaraża. Wiecie że dla wielu, a może większości dzieci, bezpłatna szkoła, którą właśnie im zabrali, jest jedynym co te dzieci miały? Tam były ich jedyne zajęcia, kontakt z dziećmi i rozrywki. Te dzieci nie jeżdżą na narty, obozy, treningi i dodatkowe zajęcia , bo ich rodzice zastanawiają się za co przeżyć do końca miesiąca. Tym dzieciom zabrano wszystko, i z pewnością przyczyniła się do tego nagonka mediów i niektórych rodziców, żeby zamknąć szkoły, aby kwarantanny nie zrujnowały im wyjazdowych planów. Nawet GIS potwierdził, że
takie były głosy rodziców. I oni posłuchali tych próśb. Ematko rozejrzyj się czasem wokół siebie... Twoje bogate, doinwestowane dzieciaki , które muszą poszusować na nartach w kurorcie, albo zaliczyć feryjny wyjazd do ciepłych krajów nie są jedynymi dziećmi w Polsce.