bergamotka77
12.03.22, 01:09
z mężem na Wschodnim i Centralnym. Na Wschodnim sytuacja pod kontrolą. Dużo jedzenia, zostawilismy tylko pieluchy i chusteczki nawilżane oraz papier toaletowy i jedzenie dla dzieci, za to ubrania dla dzieci i kobiet, szczotki do zębów, i pasty oraz inne kosmetyki i środki higieniczne czy pieluchy przydały się na Centralnym. Tam jest Sajgon. Spotkaliśmy chłopca na oko w wieku naszego 12-latka. Zapytał o mentosy, które dawaliśmy dzieciom. Zabralismy go do Zabki na Centralnym by wybral sobie to, czego potrzebuje. Słodycze, cygarety i tabake dla rodziców, kawę, sałatki. Na pytanie czego potrzebują odpowiadają - domu. A tu rodzina jego taty Ruslana z Charkowa 20-osobowa, 9 -ro drobiazgu. Jak pomóc? Czujesz bezsilność. To powinno ogarnąć państwo. Gdzie jest UE? Gdzie jest bogaty Zachod? Dlaczego małe dzieci i staruszki śpią na podlodze dworca w Warszawie? Idziesz I wszyscy patrzą błagalnie, czekają na możliwość noclegu i spania w łóżku. Masz ochotę płakac, ale uśmiechasz się przypominając sobie rosyjski z czasów szkoły. Kurwa to jest tak cholernie niesprawiedliwe. Co zawinili Ci ludzie? Jak im pomóc? Jutro będę tam znowu.