mamtrzykotyidwa Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:44 Pytanie zasadnicze: Jak obsikuje? Czy jest to celowe obsikanie w celu zostawienia swojego zapachu? Kot ustawia się tyłem do mebla i sika w tył w pozycji stojącej? Czy jest to zwykłe wysikanie się, czyli kot przysiada i sika? Czy jest to może ciągły wyciek moczu, niezależny od woli kota, tam gdzie kot akurat siedzi? Czyli wstaje i pod nim jest kałuża? I dlaczego masz wrażenie, że w ogóle nie sika do kuwety? To znaczy dlaczego tylko wrażenie? A co z pewnością? Nie umiesz tego zaobserwować/stwierdzić? Zamknij kota SAMEGO w pokoju/kuchni/łazience z czystą kuwetą (porządnie wyszorowaną, a najlepiej nową, może być zwykła duża miska i koniecznie ze żwirkiem bentonitowym zbrylającym, wtedy będziesz mogła zobaczyć ile razy sikał, wsyp całą paczkę żwirku, żeby kot mógł sobie pokopać), posłaniem do spania, wodą i jedzeniem na cały dzień/noc i sprawdź gdzie będzie nasikane. Tu ktoś napisał, że kot zaczął sikać, gdy wzięliście psa. Czy to prawda? Czy teraz po wzięciu drugiego kota zrobiło się gorzej? Odpowiedz Link Zgłoś
marusiatoja47 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:52 mamtrzykotyidwa napisała: > Pytanie zasadnicze: Jak obsikuje? > > > Staje tyłem i sika czyli znakuje. Stresem zareagował tylko na psa. Inne koty nie robią na nim wrażenia, nic się wtedy nie zmieniało. Odpowiedz Link Zgłoś
mamtrzykotyidwa Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:22 Jeśli tak, to nie masz co go badać. Można podejrzewać, że sika dam, gdzie za bardzo pachnie psem, skoro to psa nie lubi. Czy kot jest wykastrowany? Jeśli tak, to trzeba by sprawdzić poziom hormonów, może został źle wykastrowany? Porozmawiaj z psim psychologiem i weterynarzem, może jakieś tabletki wyciszające stres, albo hormony? Czy kot ma możliwość leżeć/chodzić gdzieś wysoko, gdzie pies nie ma dostępu? Masz półki na ścianie, dla kotów? Znajoma, jak w małym mieszkaniu mieszkała z psem i kotem, to kocią kuwetę miała na szafie, żeby pies nie miał do niej dostępu. Jedzenie kocie też było wysoko, gdzie pies nie sięgał. Kot chodził tylko po meblach, ona miała piętrowe łóżko, w ogóle nie schodził na podłogę, gdzie urzędował pies, szczekał na psa ze stołu(tak nauczył się wydawać dźwięk przypominający szczekanie) i pies go słuchał, natychmiast na swoje posłanie odchodził - może też tak spróbuj kuwetę gdzieś wyżej postawić. Odpowiedz Link Zgłoś
marusiatoja47 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:49 Dobra,zrobimy tak. Ja uzyskałam już tu rady, z których skorzystam więc dalsze czytanie sobie daruję. Przypierdalaczki robiące ze mnie patologię mogą sobie ujadać ile chcą. Życzliwym doradczyniom dziękuję. Zaczynamy działać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamtrzykotyidwa Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:54 Odpowiedz na pytania, które zadałam. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:50 pies potrafi być dla kota bardzo upierdliwy. nawet pies bez zapędów do "zabawy" czy kuweta jest ogólnodostępna i stoi na podłodze? bo myślę, że kot się boi psa, niespecjalnie bezpiecznie czuje się w kuwecie, sika tam, gdzie czuje się pewniej. mój kot, kiedy w domu pojawił się pies, zaanektował piętro. tam ma jedzenie, kuwetę i mnóstwo kryjówek. na dwór wychodzi i wraca kiedy my jesteśmy w domu i kontrolujemy psa. teraz, po roku, zaczyna znów wylegiwać się na parterze, ale kiedy pies ma napad głupawki, raczej unika kontaktu. nie wyobrażam sobie zamknąć go z psem na stałe na małej powierzchni. bez możliwości wyjścia. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:06 A weterynarz oglądał mu zęby? Kotka koleżanki tak siusiala, miała jakieś genetyczne świństwo powodujące bóle zaatakowanych zębów chyba bez widocznych objawów próchnicy, chociaż było czuć w oddechu, bo tak weterynarz wykryła - kot na nią chuchnął. Po wyrwaniu zaatakowanych zębów przeszło szybko i na długo. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:16 A może jednak brzytwa Ockhama? Laska ma dziki tłum w klicie i jeszcze wzięła psa, nic dziwnego, że starszy kot wariuje ze stresu. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 12:06 Na dodatek o psie pisała ze jest agresywny i nieadopcyjny🤦♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 12:51 Serio? No cyrk po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:22 To może być wszystko, ale żeby kota porządnie przebadać, obecnie to może kosztować i z tysiąc złotych. Behawiorysta nic tu nie pomoże, jeślu na tak małej przestrzeni jest tylu ludzi i zwierzaków. Dodatkowo meble, przestrzeń się zawęża. Poza tym, kto przyjmie kota, który ma taki problem? Jakoś nie widzę tłumów. Podstawowe pytanie, ile jest kuwet? Może zwyczajnie jest ich zbyt mało. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 01:23 Jeśli mają powierzchnia to obowiązkowo mnóstwo półek, kocia autostrada ( czy jak to się tam nazywa) wysoko na ścianach, drapaki itp. Widziałam kiedyś w tv czy na fejsie całkiem estetyczne takie ustrojstwo na ścianach drewniane i inne kolorowe. Sama może kiedyś popełnię w domu. Tylko u nas nie trzeba na cito bo powierzchnia spora, koty zadowolone i stresów nie mają. ( Lubią psy ale zawsze mają opcję bycia wysoko nad psami jak chcą). Odpowiedz Link Zgłoś
runny.babbit Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:28 Z tego co opisujesz, to powinnaś raczej oddać psa, który stresuje kota. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:33 Dokładnie. Jak można nie mając warunków robić taki zwierzyniec w domu?! Odpowiedz Link Zgłoś
nuclearwinter Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:35 To jest dobra przestroga dla ludzi, którzy chcą w dobrej wierze pomóc i mają podobne pomysły. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 12:18 Możliwe, że łatwiej jej będzie znaleźć nowy dom dla starego kota, który w nowym środowisku odżyje, niż dla agresywnego, nieadopcyjnego burka, który prawdopodobnie terroryzuje inne zwierzęta w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
mara_marzanna Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:43 Współczuję i rozumiem frustrację. Mam taką kotkę, a właściwie miałam, bo się poprawiło. Nie czuła się bezpiecznie w domu, do tego zazdrośnica, a tu się dziecko pojawiło, a mąż z tych z donośnym głosem. Żadne feromony, żadne żwirki nie pomagały. Potrafiła obsikać poduszkę, na której akurat leżałam i nowy monitor męża. Wiedziała, gdzie zaboli. Też chciałam oddać. Traf chciał, że zaatakował ją bardzo agresywny kot sąsiadów, i mimo że zareagowałam dość szybko, przeżyła traumę. Po tym chyba poczuła się bezpieczniej i że jestem po jej stronie, bo przestała sikać na taką skalę i stała się miziasta. Nawet daje się miętosić mężowi. Szykuję się na ataki sikania 2.0, bo chcę jej karmę na niesyfiastą zmienić, ale doszliśmy do wniosku z wetem, że w ostateczności możemy się posiłkować jeszcze mikro dawkami psychotropów. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:48 no ale komuś innemu sikać nie będzie? Czy macie oddac komuś komu sikanie nie będzie przeszkadzało? czy masz na myśli "oddac"? Odpowiedz Link Zgłoś
zurekgirl Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:59 Jesli kot jest u ciebie nieszczesliwy (a jest), to jest szansa ze po zmianie srodowiska przestanie sikac. Znajdz kogos, kto ma spokojny duzy dom i umie przeprowadzic aklimatyzacje. Bylam rodzina zastepcza dla kotow schroniskowych. Pierwsza kotka trafila do nas od rodziny z dziecmi (my tez rodzina z dziecmi). Bywala agresywna pomimo naszego nieprzeszkadzania jej az do granic absurdu. Po kwarantannie u nas trafila do babki-singielki. Szczesliwy przytulasny kot. Nasz drugi kot (zostal z nami) sikal, gdy pojawialy sie inne koty. Wiec juz wiem, ze musi byc solista i zrezygnowalam z goszczenia innych. Zmiana srodowiska jest dla kota stresujaca, ale zycie w zlych dla niego warunkach na zawsze, jeszcze gorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 12:00 Daj spokój... a domownicy to nie sa wrażliwi na kocie szczyny? Nie mecz i siebie i tego kota. Skoro.masz gdzie, to go.oddaj. w końcu nie wywalasz go, by był bezdomny. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 12:38 Starszy kastrowany kocur może mieć problemy z doniesieniem moczu do kuwety. Ale jeśli celowo obsikuje, to znaczy że stracił poczucie własnego terenu i zaznacza swoje istnienie. Jeśli to problem istnienia w domu psa, który będzie mu się po "terenie" kręcił wszędzie to raczej nie do opanowania. Mogą nawet zacząć rywalizować co sobie jako swoje obsikają. Mogłoby przejść jakby się zaprzyjaźniły i nastał -mir domowy-, co zwierzaki umieją sobie ustawić. Ale trzeba by było odczekać w obsikiwanym domu. Odpowiedz Link Zgłoś
migafka357 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 17:49 On nie jest starszym kotem, ma dopiero 9 lat, to kot w sile wieku. Koty żyją 20 lat, więc to tak, jakbyśmy mówili o człowieku koło 40-tki. Odpowiedz Link Zgłoś
czerwonylucjan Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 18:08 Tylko te trzymane w sztucznym srodowisku pt mieszkanie.. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 12:04 Kryste, na tak mały metraż jednocześnie przy dużym "zaludnieniu" wzięłaś agresywnego i nieadopcyjnego psa i dziwisz się że wrażliwy kot leje? No będzie lał. Zgadzam się z lauren, powinnaś oddać kota i nie piszę tego złośliwie. Po prostu uważam że w odpowiednim domu przestanie sikać. W obecnych warunkach żaden behawiorysta nie pomoże, bo ten kot żyje w permamentnym stresie. Odpowiedz Link Zgłoś
nicknanowyrok Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 12:16 Może jak w tym dowcipie powinna wziąć jeszcze kozę? Dzieci nastolatki? Współczuję im. Odpowiedz Link Zgłoś
edka12 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 12:37 Są leki wpływające na psychikę kota, działające jak antydepresanty na zestresowanego kota. Skontaktuj się z weterynarzem behawiorystą to dobierze leki. Inna opcja to ból. Starsze koty często cierpią na zwyrodnienia stawów i ciężko im przykucnąć w kuwecie. Wtedy leją gdzie indziej.zreszta nie tylko ból stawów powoduje takie zachowanie, ból jakiejkolwiek innej części ciała również. Skonsultuj się z innym specjalistą. Weterynarze też się specjalizują w różnych dziedzinach. Może twój średnio zna się na kotach Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 01:31 Myślałam, że kot jest z każdej strony przebadany. Oczywiste jest, że jak z dowolnego powodu ( choroba, żwirek zły) kota zaboli przy sikaniu to skojarzy kuwetę z bólem i nie będzie z niej korzystał. Odpowiedz Link Zgłoś
spirit_of_africa Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 13:40 Ponieważ masz niewielki metraż a zwierząt dużo w tym psa, musisz rozwinąć terytorium kotów w górę. Jakieś kocie półki, legowisko na szafie,m z dostępem do karmy itp. Tak żeby Stas mógł wskoczyć i miec teren niedostępny dla psa dla siebie. Jak nie działają feromony to dobry wet powinien, po wykluczeniu innych chorób zlecić psychotropy. Żwirek- od lat ten sam, ale może właśnie należałoby zmienić. Może ten słabo pochłania zapachy i kot czuje pozostałe i dlatego załatwia się obok? Czasem pomaga pusta kuweta bez żwirku. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 15:39 Pytanie podstawowe, ile jest kuwet na trzy koty?! I gdzie one są ustawione?! Gdzie konkretnie leje kot i w jakim momencie?! Wszystko trzeba przeanalizować, ale na tak małym metrażu, przy takiej ilości ludzi i zwierząt, nic dziwnego, że kot zaczyna chorować. Sikaniem poza kuwetą, daje jasny sygnał, że coś mu dolega. Fizycznie, psychicznie, ale jest mu źle. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 15:38 uprzedzam, nie przeczytalam calego watku, wiec gdzies moze juz ktos pisal probowaliscie z wetem antydepresantow? fluoksetyny? Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 17:53 Marusia a to sie nie zbieglo z adopcja Luski? (tu moglam pomylic i imiona i forumki) bo jesli tak, to jednak bym psu nowego domu szukala Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 17:59 O psie pisała "agresywny i nieadoptowalny", to już chyba prędzej znajdzie chętnego na sikającego kota🤦♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 01:41 My, bojąc się nie tyle " agresywnego i nieadoptowalnego" ale po prostu nie akceptującego kotów psa, wzieliśmy ze schronu szczeniaki bo tylko one dawały 100% pewność, że nauczą się tolerować kota/ koty. Nie chcieliśmy stresu dla kotów. Gdyby nie to, inny zwierzak, (nie szczeniaki) trafiłby do nas. Jak jest więcej zwierząt w domu to zawsze jest ryzyko większych trudności i kłopotów i trzeba brać dobro tych już na stanie przede wszystkim pod uwagę. Jak adoptuje się z fundacji to oni, dobra fundacja, raczej nie wydadzą zwierzaka jeśli miałoby to pogorszyć dobrostan tych już mieszkających z nami. Odpowiedz Link Zgłoś
buldog2 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 18:09 Przeczytałem, że w stosunkowo niewielkim mieszkaniu masz więcej zwierząt, które pojawiły się, kiedy ten kot już był. Moim zdaniem sensowne byłoby oddanie przynajmniej jednego z tych nowych zwierząt. Po powrocie do stanu początkowego kot powinien, tak przypuszczam, wrócić do normy. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 19:01 buldog2 napisał: > Po powrocie do stanu początkowego kot powinien, tak przypuszczam, wrócić do normy. znaczy ma oddać psa, który jest z nimi od 3 lat czy kota, który pojawił się 2 tygodnie temu i nic w stanie Staśka nie zmienił? Odpowiedz Link Zgłoś
buldog2 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 20:13 Tego nie wiem. Ale psa i nowego kota pewnie ktoś weźmie i obędzie się bez okrutnych rozwiązań. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 20:44 buldog2 napisał: > Ale psa i nowego kota pewnie ktoś weźmie Ta, jasne, kolejki się ustawiają po niemłode psy z problemami i chrome koty. i obędzie się bez okrutnych rozwiązań. > oddanie zwierzęcia to jest okrutne rozwiązanie. Czasami niezbędne ale okrutne. Twój pomysł z oddaniem psa i kota jest równie "dobry", co samodzielna budowa respiratora. Odpowiedz Link Zgłoś
migafka357 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 18:16 Rany, nie napadajcie na nią tak, nawet jeśli zrobiła głupstwo, to przecież właśnie szuka wyjścia z tej sytuacji. Dostała mnóstwo dobrych rad, które mogą poprawić sytuację, i dobrą nauczkę na przyszłość, żeby więcej nie brać tylu zwierząt. I tak jest jej bardzo trudno, nie pastwcie się nad nią już. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 18:58 Z tą nauczką na przyszłość to bym była ostrożna, czytając ją można odnieść zgoła odmienne wnioski, no ale nie będę się pastwić. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 18:59 to miało być zabawne? To znowu ci nie wyszło, heniek. Wracaj pleść androny na życiu rodzinnym. Odpowiedz Link Zgłoś
heniek.8 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 19:32 to nie bylo do ciebie, nie wiem dlaczego się poczuwasz do … właściwie czego, bo nie wiem? recenzowania wypowiedzi innych? matkowania mi? Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 20:38 heniek.8 napisał: > to nie bylo do ciebie, Po tylu latach w internecie wypadałoby, Heniek, ogarnąć zasady publicznego forum. Skoro coś tak wklejasz, to jest do każdego i każdy się może do tego odnieść. Wkleiłeś debilny obrazek (no offence, Alf!), na to ci zwracam uwagę, bo męskich odpadów tu już za dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 01:49 A mnie tam bawi. Kiedyś oglądałam Alfa i pamiętam, że koty musiały być świeżo przejechane, żeby zjadł. Miał zasady. Odpowiedz Link Zgłoś
kotumila Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 19:00 Z jednej strony Cię rozumiem. Mój kot ma 5 lat i też jest posikujący. Miewa na tyle długie przerwy, że myśl o oddaniu nigdy nie zdążyła dojrzeć. Natomiast gdybym miała go oddać to teraz, zanim zostanie kocim seniorem . No, jakoś sobie tego nie wyobrażam. Szczerze wspolodczuwam. Odpowiedz Link Zgłoś
juztubylam Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 21:12 Kot był pierwszy. Oddaj psa. Odpowiedz Link Zgłoś
juztubylam Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 21:22 Znajoma do długoletniego spokojnego swojego psa dołożyła drugiego-zaczepnego i wiecznie pobudzonego. Jej pies prawie przez to umarł ze stresu, depresja, blokada jelit, jadłowstręt, żaden lekarz nie pomógł a wydała kilka tysięcy złotych by psa ratować. Po roku męczarni oddała tego nowego psa i po kilku tygodniach ma pierwszego znowu zdrowego, w pełni sił, jakby ręką odjął. Nie męcz kota. Kogoś musisz oddać. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 01:52 No i dlatego cieszę się, że do staruszki psiej dokooptowaliśmy nie jednego tylko dwa psie młodziaki, które szaleją ze sobą, a z nią tylko wtedy kiedy ona sobie wyraźnie życzy, nie molestują seniora. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 01:12 Współczuję, to po pierwsze. Widziałam jak behawiorystka lokalizuje wszystkie liczne miejsca nasikania i trzeba je bardzo dokładnie wyczyścić by kot nie poczuł, że tam coś nasikane kiedykolwiek było. Nie wiem czy specjalistycznych środek chemicznych nie jest potrzebny. No i potem po znalezieniu i wyeliminowaniu źródeł stresu ( np biegania obcych kotów nocą za oknem), trzeba było postawić jakąś kosmiczną liczbę kuwet wszędzie gdzie kot lubił naszczać. Generalnie twierdzili, że da się kota oduczyć sikania poza kuwetą. Oczywiście podstawowe kuwety miały być też w zacisznym, spokojnym, bezpiecznym miejscu i żwirek, rodzaj żwirku był istotny bo są takie co uwierają kota w łapki, albo nie lubiane po prostu. Kuwety muszą być często czyszczone i czyste bo wiele kotów do brudnej nie zrobi. No i kuweta rozmiar, wysokość itp musi kotu odpowiadać. Tylko jednego uporczywego lejka mieliśmy. Najmniejszy stres i dywanik, kołdra, kanapa była zasikana. Rozumiem Twój stres autorko. Naszemu sikaczowi przeszło ale trwało to długo i w zasadzie wymagało stworzenia mu idealnie bezstresowych warunków. Jakuś czas dywany, dywaniki, chodniczki itp były zwinięte i schowane. No a jak w końcu dotarło do niego, że ma zero stresu i ocean spokoju - przestał sikać i powoli normalność wróciła i do końca życia już sikał tylko do kuwety w wc. Odpowiedz Link Zgłoś
przepio Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 07:59 Przeczytałam wątek i się zastanawiam co zrobiłyby te wszystkie mądre, które są tak oburzone. Już widzę te chętne do wchodzenia do śmierdzącego mieszkania i przebywania w nim. Moj syn wziął do domu nierokujacego psa, który najdłużej byl w schronisku. Pies, gdyby przeżył rok to już miało być to sukcesem. A tu psica przeżyła szczesliwie ponad 5. Ostatnie pół roku podsikiwala w mieszkaniu, na koniec juz całkowicie się załatwiała. I co? Weterynarz nie pomógł, bo pies zapominał po co wyszedl na dwór. Kilka miesięcy prosiłam syna, żeby się zastanowił nad ostatecznym krokiem. Ja, która kocha zwierzęta i która przez 8 lat opiekowała się leżącą mama z demencją (bo taki argument tez tu padł) Tu strach cokolwiek napisać, bo zawsze ktoś, kto nie jest, nie był w takiej sytuacji wie co powinno się zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 08:28 Nikt nie jest szczególnie oburzony stwierdzeniem że sikający kot to problem. No bo to problem, co tu ukrywać. Oburzenie albo zdumienie lekkomyślnością może wywoływać fakt że do mieszkanka o takim metrażu, w którym już żyją ludzie, ktoś sprowadza zwierzęta jedno po drugim, nie bacząc na to że pojawianie się kolejnych ewidentnie pogarsza stan już mieszkających. I że sikanie trwa od kilku lat (od pojawienia się psa) ale dopiero teraz autorka deklaruje że ruszy z ogarnianiem sytuacji. Wcześniej badania i nic - a behawiorysta? Nie wpadła na to przez te lata. I te jej wpisy jak to zwierzętom jest dobrze bo mają michę i ciepło. A że ma na 40 metrach kilka osób, psa i 3 koty - to nie problem, po co komukolwiek z nich kawałek prywatności, no po co... Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 12:10 Wiedza co się dzieje w zbyt zagęszczonym pomieszczeniu jest raczej powszechna. Nie tylko szczury się pozagryzają, ale i ludzie. Dla psa, to zbyt dyskomfortowy teren, by w spokoju pozbył się złych nawyków, koty też się nie czują bezpiecznie, ten reaguje na to bardziej dobitnie. Dla zwierząt wewnętrzne uczucia ludzi są abstrakcyjne, poznają i oceniają na podstawie stwarzanych warunków życia. Jest mi źle, to jestem nielubiany. Na tym terenie mam być z niego wyeliminowany. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 14:54 U koleżanki był okresowo na rekonwalescencji po operacji stary piesek ze schroniska. On od szczenięcia do 14 roku życia tzn do teraz mieszka w schronie. Ma tam kumpelkę psią. No i wiem, że koleżanką podczas bytności psa nonstop prała dywany i sprzątała siki. Piesek nawet nie że starości jeszcze ale że stresu od razu skał. Nigdy w domu nie mieszkał stresem było np lustro czy schody czy jakakolwiek osoba, nawet taka, która nie pochylała się nad psem. Wyjście na smyczy też stres. Jeść ze stresu nie chciał. Oni zastanawiali się nad adopcją ( jeden z domowników zna obrze deficyty psa i ma wielką wiedzę behawiorystyczną) ale jednak nie zrobili tego. My też zastanawiałam się ale nie, nie umielibyśmy zapewnić mu bezstresowych warunków, takich żeby nie sikał nonstop. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 15:14 Takiego psa już żadna zmiana nie uszczęśliwi. Schron to jego świat i w domu należało mu w mieszkaniu zapewnić coś podobnego do znanej mu klatki czy budy jak to w czym żył cały czas. Tylko sam, czując się w swojej "norze" bezpiecznie, mógłby z ciekawości zacząć wychodzić poznać co to za dywan, czy lustro. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_kom Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 12:13 dzięki za te wątki, naprawdę...od razu odechciewa mi się zwierząt w domu... Odpowiedz Link Zgłoś
ajaksiowa Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 13:16 Jeżeli to jest jedyne ,,źródło,,wiedzy dla Ciebie to wspöłczuję😪😪😪 Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 14:06 Jak się odechciewa, to tylko dla zwierząt dobrze. Bo zwierzę daje satysfakcję jak się czuje potrzebę, by jemu było dobrze z nami. I pewne "komforty" nie są pierwszą potrzebą. Odpowiedz Link Zgłoś
black.imak Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 14:09 Myślisz, że ktoś ci weźmie takiego sikającego kota? Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 14:18 black.imak napisał(a): > Myślisz, że ktoś ci weźmie takiego sikającego kota? Nie uwierzysz ale są ludzie pomagający i takim zwierzętom. Odpowiedz Link Zgłoś