Dodaj do ulubionych

Wątek obrzydliwy

26.04.22, 07:53
Natchniony absurdalnym pomysłem lepienia prezentów ze zużytego mydła przyszła do mnie refleksja, jak to kiedyś ludzkość mniej obrzydliwa była.
Piło się w kółku z jednej butelki, najwyżej z szyjki obtartej brudną łapą. Żarło się po gryzie z tego samego kawałka czegoś. Na basenach wypożyczano majtki i czepki itp.
Może eMatka pamięta inne.
Wiele z tamtych rzeczy byłoby dzisiaj nie do pomyślenia, nie mówiąc o zastosowaniu.
Obserwuj wątek
      • chatgris01 Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 08:28
        heca7 napisała:

        > Ja nigdy nie piłam z jednej butelki ani nie dzieliłam się gryzem kanapki czy ja
        > błka. Może dlatego nie posiadam opryszczki?
        >

        E tam, mnie sie w dziecinstwie i mlodosci zdarzalo, a tez nie posiadam opryszczki. Moze sobie tak wlasnie wytrenowalam uklad odpornosciowy tongue_out (choc bardziej obstawialabym tu kontakt ze zwierzetami oraz jedzenie niemytych owocow prosto z drzewa/krzaka).
        • snajper55 Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 15:16
          chatgris01 napisała:

          > heca7 napisała:
          >
          > > Ja nigdy nie piłam z jednej butelki ani nie dzieliłam się gryzem kanapki
          > czy ja
          > > błka. Może dlatego nie posiadam opryszczki?
          > >
          >
          > E tam, mnie sie w dziecinstwie i mlodosci zdarzalo, a tez nie posiadam opryszcz
          > ki. Moze sobie tak wlasnie wytrenowalam uklad odpornosciowy tongue_out (choc bardziej o
          > bstawialabym tu kontakt ze zwierzetami oraz jedzenie niemytych owocow prosto z
          > drzewa/krzaka).

          Owoce to pikuś. Jadało się marchewki prosto z gruntu otarte o trawę. big_grin

          S.
      • arthwen Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 12:02
        A myśmy w okresie studenckim dzielili się i alkoholem i jedną zapieknaką na 10 osób, a opryszczką to zaraził mnie już dobrze po studiach mój osobisty mąż.
      • czarownik_z_lasu Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 16:52
        Opryszczka wywolana jest wirusem herpes simplex, szacuje sie, ze nosicielem tego wirusa jest 80% populacji.
        Wiec nie, raczej nie dlatego nigdy nie mialas opryszczki. Najprawdopodobniej jestes nosicielka wirusa, po prostu nigdy u Ciebie nie wywolal opryszczki.

        Wiedza ogolna lezy i kwiczy, ale zawsze sobie mozna polechtac wlasna zajebistosc.
      • chersona Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 18:52
        święta prawda. ja właśnie w ten sposób nabyłam opryszczkę. teraz myślę sobie w duchu, że po jednej dobrej znajomej została mi opryszczka, po drugiej mole odzieżowe.
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 21:26
        Ja też nie posiadam a do tej pory z kolegą ze sredniej szkoly jak przychodzi do mnie zawodowo to dzielę się moja kawą ;P
        Przez dlugi czas wspólpracownicy myśleli, ze to mój pierwszy niemąż, nie to nie on, z piewszym niemężem też się dziele ;P
      • znana.jako.ggigus Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 21:55
        Co do opryszczki - wirusy opryszczki ma bodajże 96 procent ludzi. Np ja mam, bo moja była lolatorka miała opryszczkę, a używałyśmy wspólnie sztućce.
        A też nigdy nie miałam opryszcki.
        Natomiast na wirusy i na infekcję reaguje jakieś 25 procent i to przede wszystkim kiedy jest stres i osłabienie.
    • samawsnach Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 08:41
      Wspólna guma do żucia. Saturatory z jedną, ledwo opłukiwaną szklanką.
      Pierwszego nie praktykowałam, ale pamiętam. Drugie...No cóż, opryszczki nigdy nie miałam, gruźlicy też na szczęście nie.
        • snajper55 Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 15:20
          mia_mia napisał(a):

          > O tak, guma była praktykowana, ale to już nawet mnie przerastało i obrzydzało,
          > więc w obieg mogłam puścić, ale już nie chciałam „zwrotów”.

          O, gumy nie znam. Za to pamiętam wspólne jedzenie oranżady w proszku metodą oblepiania poślinionego palca. big_grin

          S.
    • andaba Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 10:32
      Piłam z jednej butelki (nie alkohol, bo tego to akurat nie piłam), jadłam jedną kanapkę, Opryszczki nigdy ie miałam.

      Nie wiem czy wiecie, ale takie kontakty z inną flora bakteryjną pobudzają układ odpornościowy.

      Z obserwacji widzę, że im dzieci bardziej "luzem" chowane tym zdrowsze. Moje nigdy nie chorowały, ani jednej sraczki nie zaliczyłam u dziecka na przestrzeni ćwierć wieku, podobnie bratowa. Kuzynka, która rączki dzieciom myje 100 razy dziennie dzieci ma wiecznie chore. Może przypadek, może geny, ale fakt jest faktem - nasze pokolenie jakoś zdrowsze było, a rączek nie myło.
      • hanusinamama Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 11:50
        Srata tata...mit "dzieci puszczanych luzem, z gilem do pasa i nic im nie jest". Koleżanka jest pediatrą, w tym roku 50. I mowi, ze te dzieci od zawsze były chore, miały astmę, problemy skórne...ale nikt się tym nie przejmuje.
        Watpie aby to dziecko było wiecznie chore od mycią rąk.
        Nasze pokolenie nie było i nie ejst zdrowsze, co teraz wychoodzi. To ze sie nie leczyło na wiele rzeczy nie znaczy, ze było zdrowisze.
        • mia_mia Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 12:10
          Nawet jeśli alergii czy astmy było tyle samo (a nie było o czym mówi wielu lekarzy) to były dużo rzadziej diagnozowane i leczone.
          W społeczeństwach z luźniejszym podejściem do higieny nadal są rzadsze (oczywiście tam częściej występują choroby u nas mniej rozpowszechnione)
          • arthwen Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 12:41
            Źle diagnozowane i leczone to na pewno. Od dziecka mam alergie, głównie takie, które przejawiają się egzemą (tzn już od lat nie, bo odkąd postawiono mi właściwą diagnozę, to unikam produktów uczulających, a jak coś się trafi, to stosuję odpowiednie środki juz przy pierwszych oznakach, no i oczywiscie przede wszystkim właściwa pielęgnacja). Rodzice ciągali mnie bez przerwy po dermatologach, którzy jak jeden mąż obstawiali, że to jakaś grzybica, mimo tego, że ANI RAZU w posiewach i wymazach żadna grzybica nie wyszła. Wypróbowano na mnie chyba wszystkie dostępne wtedy leki i maści i ni hu hu nie działały.
          • memphis90 Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 14:45
            Co ciekawe z osobistego dzieciństwa nie pamiętam ani jednej sraczko-rzygaczki, a zaczęłam karierę żłobkową chyba w 3 miesiącu życia. W szkole też nie było rotawirusowych pomorow, moje rodzeństwo, koledzy, rodzice miewali anginę czy katar, ale nie jelitowki. Pierwszy raz rigoletto złapałam jako nastolatka i byłam niezmiernie zdziwiona, że można ot tak z niczego spędzić dzień z głową w kiblu...
        • 3-mamuska Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 16:53
          hanusinamama napisała:

          > Srata tata...mit "dzieci puszczanych luzem, z gilem do pasa i nic im nie jest".
          > Koleżanka jest pediatrą, w tym roku 50. I mowi, ze te dzieci od zawsze były ch
          > ore, miały astmę, problemy skórne...ale nikt się tym nie przejmuje.
          > Watpie aby to dziecko było wiecznie chore od mycią rąk.
          > Nasze pokolenie nie było i nie ejst zdrowsze, co teraz wychoodzi. To ze sie nie
          > leczyło na wiele rzeczy nie znaczy, ze było zdrowisze.
          >


          Bzdura dzieci chorowały ale nie aż tak, u nas w klasie była pewna Gabrysia. Wszystko czyściutkie raczki myła wiecznie , nigdy się niczym nie dzieliła ani nie piła nie jadła wspólnie. Nie grała w piłkę bo się pobrudzi. Siedziała na ławce. I pamietam była wiecznie chora. Blada anemiczna reszta dzieci przechodziły jakiś choroby choć nie pamietam ,aby jakoś szczególnie chorowały.

          Może dlatego ona jedna była wychowywana przez babcie , my przez przedszkole i my przechorowaliśmy w przedszkolu , ale ona do 8 klasy wiecznie chorowała. Zima mało co chodziła
          Do szkoły. Pamietam ten jej śniadania papierki chusteczki ściereczki. Rozkładała się jak na pikniku.
          • kira02 Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 21:49
            Nie ma reguły. Nie chodziłam do przedszkola, a pierwszą poważniejszą infekcję zaliczyłam dopiero w wieku 14 lat. Nie chorowałam na żadną chorobę wieku dziecięcego. Ja z kolei byłam z tych brzydliwych, nie lubiłam i dalej nie lubię się brudzić (byc moze to jakieś zaburzenie SI,nie wykluczam).
    • pyza-wedrowniczka Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 10:35
      Ja z podstawówki mam wspomnienie z jeszcze jedną zabawą - wspólne ciućkanie cukierka. Każdy na chwilę do buzi i potem podaje następnemu. Teraz to wydaje mi się straszne, ale jako dzieci nam to nie przeszkadzało.
      A z butelki to zdarza mi się do tej pory pić czasami z kimś. Na wyjazdach czasami jak komuś zabraknie wody to się dzielimy albo np. litrowy sok kupowany na grupę osób.
    • arthwen Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 12:07
      Wspólną butelkę wódki/wina to pamiętam, dzielone jedzenie również, tym się nikt nie przejmował wink Natomiast wypożyczanych majtek na basen to za nic nie kojarzę, kiedy to było? Na basen chodziłam od podstawówki (początek 90-tych) i na pewno u nas nic takiego nie było...
    • kaki11 Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 12:15
      Nie przypominam sobie wypożyczania majtek i czepków na basenach (może jestem za młoda).
      Natomiast napiszę coś co wielu uzna, za bardzo obrzydliwe, ale w kwestii wspólnego jedzenia i picia chyba obracam się w jakimś mało rygorystycznym otoczeniu. Pomijając już męża gdzie siłą rzeczy nie ma nic złego w jedzeniu z jednego talerza i podpijania kawy, to nawet u mnie w biurze, dość popularne jest, że jak zdarzy się, że ktoś chce spróbować mojego makaronu albo ja czyjejś zupy to nie szukamy w tym celu osobnego widelca czy łyżki, i większość osób nie ma z tym problemu (chociaż tak, są też jednostki które wolą wymienić, wiadomo, że im wtedy nikt nie wyrywa widelca z ręki). Jakoś w gronie naszych przyjaciół też częściowo (tu znowu mamy różną mentalność) częstujemy się jedzeniem albo nawet napojem.
      Może (na pewno) nie ma takiego natężenia jak w podstawówce gdzie faktycznie zdarzało się pić z jednej wody na wyciecze i jeść po gryzie kanapki w piątkę ale jednak występuje i nie dziwi.
      Swoją drogą, czasem podróżując do niektórych krajów jestem świadoma, że jem w miejscach o standardzie w którym w Polsce bym nie zjadła, bo to standard nie do pomyślenia i jakoś potrafię z tym wyluzować. Mam chyba szczęście do mocnego żołądka - rzadko się zatruwam więc i nie mam presji na przesadne uważanie. Ile w tym wrodzonej specyfiki a ile uodpornienia nie wiem 😛
      Ale chyba nie przychodzi mi do głowy teraz nic innego w tej kategorii, że dawniej się robiło, a dziś się nie robi - pewne są takie rzeczy, ale jakoś teraz nie pamiętam. Poza takimi rzeczami gdzie typowo jako dziecko, raczej na zasadzie mojej nieświadomości niż innych standardów jadłam bez mycia rąk po zabawie z psem czy nie widziałam nic złego w daniu kotu wylizania sosu z talerza jak rodzice nie widzą (dziś nie praktykuje, ale wtedy oni też nie praktykowali, tylko ja byłam mała)
    • stephanie.plum Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 12:53
      znamienity bar "Karaluch", Krakowskie Przedmieście, Warszawa.

      nazwa - funkcjonująca wśród studentów oraz kadry naukowej UW i ASP - powstała nie bez kozery, w nawiasie: powodu.

      doskonale widziałam, jak karaluchy strącane są z czystego talerza, a zaraz potem ląduje na nim porcja jadła. i w ogóle mnie to nie brzydziło (nie wiem, czemu).
    • mid.week Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 13:38
      Jadało się marchewkę wyciągnięta z grządki i wytarta o spodnie. Owocow to nikt nawet nie tarł, od razu z drzewa/krzewu do japy.
      Saturator...
      Były też oranżady w worku foliowym z dodawana słomka. Słomka przebijało się woreczek j piło. Z 6 osob mogło zaspokoc pragnienie jednym woreczkiem, a przy okazji jedna rurka.
    • mid.week Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 13:46
      A a'propos mydła - w mojej podstawówce kostki mydła (jeśli w ogóle były) wisiały przyczepione do kranu w takich jakby siatkach, plastikowych o ile dobrze pamiętam. Jeden myl po drugim i nikt parcha nie dostał.
    • snajper55 Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 15:14
      krwawy.lolo napisał:

      > Natchniony absurdalnym pomysłem lepienia prezentów ze zużytego mydła przyszła d
      > o mnie refleksja, jak to kiedyś ludzkość mniej obrzydliwa była.
      > Piło się w kółku z jednej butelki, najwyżej z szyjki obtartej brudną łapą. Żarł
      > o się po gryzie z tego samego kawałka czegoś. Na basenach wypożyczano majtki i
      > czepki itp.
      > Może eMatka pamięta inne.
      > Wiele z tamtych rzeczy byłoby dzisiaj nie do pomyślenia, nie mówiąc o zastosowa
      > niu.

      Za to teraz mamy pełno alergii i uczuleń. Ciekawe czy ma to związek z wyparzaniem dłoni po pogłaskaniu kota.

      S.
    • zerlinda Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 15:33
      Jeżeli ematka je ze wspólnej miski z psem czy kotem to i prezent typu resztki mydła w prezencie nie powinien im przeszkadzać. Ja pewnie dziwna jestem ale z nikim nie jadłam wspólnie jabłka i nie piłam z jednej butelki.
    • boogiecat Re: Wątek obrzydliwy 26.04.22, 23:14
      Dla mnie jedna z tych obrzydliwosci stanowi pierwsze mlodociane erotyczne wspomnienie😛 : bylam na letnim obozie, mialam 13-14 lat i sporo starszy kolega mi bezczelnie wyciagnal z buzi lizaka i wlozyl sobie do ust.
      Moja pierwsza reakcja bylo wtf + bleee+ kup se lizaka, a chwilke pozniej bardzo jasno do mnie dotarlo, ze jego durny gest mial wymiar czysto seksualny i wcale mnie nie obrzydzajacy.

      Mam tez fajne obrzydliwosciowe wspomnienie starego spozywczego sklepiku, w ktorym babcia-wlascicielka robila slynne z jakosci na cala okolice sandwiche na wynos (to bylo calkiem niedawno, jakies 10 lat temu), bo domowa szynka i maslo z maslnicy oraz salata z ogrodka. No i kiedys popatrzylam jak babcia to przyrzadza: kroi grube plastry tej szyny, oblizuje palce, uklada szynke w bagietke, oblizuje palce, siega po salate, oblizuje palce zeby oddzielic arkusz papieru do opakowania sandwicza…😅

      ale tak poza tym to jestem za ewolucja higieniczna i wogole:p
      • 3fanta Re: Wątek obrzydliwy 27.04.22, 09:39
        U nas na osiedlu był sklep dwa bloki na szkołą. Chodziło się tam na oranzade w trakcie przerwy a było to zabronione. Kupowało się składkowo butelkę oranżady i każdy pił po łyku aż się skończyła.Gume żuło nieraz 5 osób. Lody jadło też czasem 5 osób. A jeszcze z innej klasy jak ktoś chciał polizać to nie dawaliśmy bo się brzydziliśmy 🤣
        • boogiecat Re: Wątek obrzydliwy 27.04.22, 09:58
          3fanta napisała:

          > A jeszcze z innej klasy jak ktoś chciał polizać to nie dawaliśmy bo
          > się brzydziliśmy 🤣
          >

          Wiadomix. Moja corka mi wlasnie opowiadala o obrzydliwej mieszance perfumy+pot w szatni po WF-ie i od razu dodala, ze po tych z trzeciej B uzywajacych szatni przed jej klasa smierdzi o wiele gorzej 😎

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka