Dodaj do ulubionych

O dzieciach

23.05.22, 15:59
Dzisiaj jedna forumowiczka napisała:
"Już pomijam że mniej było lękowych matek, ja jako 7 latka jeździłam sama tramwajem, w obrębie swojej dzielnicy w dużym mieście, dziś chyba takich rodziców czekałby sąd rodzinny"

Druga odpowiada:
"Chyba sama jesteś lękowa, że takie bzdury wypisujesz. Siedmioletnie dziecko ma prawo poruszać się samodzielnie, po cholerę piszesz o sądzie rodzinnym?"

Najbardziej zaintrygowała mnie ta druga wypowiedź.
W jakim wieku były dzieci, kiedy pozwoliłyście im na samotne poruszanie się po mieście?


Obserwuj wątek
    • mashcaron Re: O dzieciach 23.05.22, 16:02
      Starsze miało 9 lat jak zaczęło jeździć autobusem samo do szkoły, młodsze jest jeszcze za małe :p
      • ajaksiowa Re: O dzieciach 23.05.22, 16:08
        9 letnie już nie musiały ,,być na widoku,,ale samotnie nie podröżowały
        • mashcaron Re: O dzieciach 23.05.22, 16:17
          To nie była daleka podróż, 4 przystanki :p
        • kozica111 Re: O dzieciach 23.05.22, 19:00
          Mnie zdusiło doświadczenie.
          Mam12 lat, kolega 10 latek,ogarnęty,jego brat 12lat z zespołem downa.Drugiego rodzice pilnowali,młodszego mniej bo zdrowy,samodzielny.Ulica stołeczna, chciał zdązyć,minął tory,ulicy nie minął.Do tejpory pametam krzyk tego ojca jak dotarł..i komentarze gawiedzi,że został tylko ten chory.
          • mashcaron Re: O dzieciach 23.05.22, 19:02
            Wypadki zdarzają się również dorosłym.
    • woman_in_love Re: O dzieciach 23.05.22, 16:08
      Wszystko zależy ile ma się dzieci. Przy jednym musisz w nie inwestować jak w nie wiem co. I pilnować jak
      bitcoinów. Bo jak zginie to przegrałaś swoje życie.

      A jak masz 12 jak moja pra-babcia, to masz już wyj****e na to: nawet jak zginie pięcioro, to pozostanie ich tam jeszcze o 4 za dużo.
      • mrs.solis Re: O dzieciach 23.05.22, 16:11
        Hahahaha, dokladnie tak. Moja 14 -latka nigdy samodzielnie nie jechala autobusem ani metrem. Poprostu nie ma takiej potrzeby.
        • woman_in_love Re: O dzieciach 23.05.22, 16:13
          Moja 14 -latka nigdy samodzielnie nie jechala autobusem ani metrem.


          a ma chociaż psa?
          • mrs.solis Re: O dzieciach 23.05.22, 16:29
            Nie ma psa, ale ma kota, a czemu pytasz?
            • magdallenac Re: O dzieciach 23.05.22, 18:15
              Jezu to tak jak moja…w życiu sama nie jechała i też ma kota.
              • mrs.solis Re: O dzieciach 23.05.22, 19:14
                Hehehe, zaraz sie dowiemy, ze mamy uposledzone dzieci , bo same sie nie przemieszczaja komunikacja miejska.
                • marta.graca Re: O dzieciach 23.05.22, 19:36
                  Raczej jak pojadą w końcu, to będzie dla nich atrakcja smile
                  • magdallenac Re: O dzieciach 23.05.22, 19:59
                    Dla mojej, przejażdżka krakowskim tramwajem, to przygoda na miarę kąpieli w oceanie, albo hikingu w jakichś fajnych górach. 😄
                    • marta.graca Re: O dzieciach 23.05.22, 20:06
                      Ja już pracowałam, gdy po wigilii firmowej w kilka osób spaliśmy u jednej z koleżanek i rano jechaliśmy do pracy autobusem. Jeden z kolegów szalał z ekscytacji, bo nie jechał autobusem od kilkunastu lat wink zachwycało go nawet kasowanie biletów.
                      • milupaa Re: O dzieciach 24.05.22, 01:13
                        No to ja mam podobnie, komunikacja to przygoda 😁 Dziecku obiecuje przejażdżkę metrem bo jest żywo zainteresowane i ciągle pyta. Jeździło za niemowlaka ale nie pamięta.
                        • sol_13 Re: O dzieciach 24.05.22, 20:25
                          U mnie to samo.
                          Raz w ramach atrakcji pojechaliśmy do centrum metrem, to biegli jak dzikusy: metro! metro!!! Aż wstyd...muszę z nimi częściej jeździć, np. pociągiem nigdy nie jechali.
    • tt-tka Re: O dzieciach 23.05.22, 16:17
      Co znaczy "po miescie" ? Po swoim osiedlu, po dzielnicy, po innych dzielnicach ? doprecyzuj.
      • jackowo.thinktank Re: O dzieciach 23.05.22, 16:21
        Lepiej chyba będzie jak Wy doprecyzujecie na swoich przykładach.
        • tt-tka Re: O dzieciach 23.05.22, 16:26
          jackowo.thinktank napisała:

          > Lepiej chyba będzie jak Wy doprecyzujecie na swoich przykładach.


          juz sie rozpedzilam tongue_out
        • mrs.solis Re: O dzieciach 23.05.22, 16:32
          Ty swoje dziecko z jackowa puszczasz samotnie do Chicago?
          • jackowo.thinktank Re: O dzieciach 23.05.22, 18:10
            Nie.
            • magdallenac Re: O dzieciach 23.05.22, 18:16
              Widziałam ostatnio świetną relację z Jackowa, jakie to smutne, opuszczone miejsce…🙁
              • jackowo.thinktank Re: O dzieciach 23.05.22, 18:29
                Gdzie była ta relacja?
                • magdallenac Re: O dzieciach 23.05.22, 18:31
                  Na Insta, robiła dziewczyna mieszkająca w Chicago. Byłam na Jackowie 25 lat temu i była to rzeczywiście Mała Polska, teraz tam tylko wiatr hula…
                  • stavros2002 Re: O dzieciach 23.05.22, 21:45
                    Jackowo to nie jest opuszczone miejsce. Teraz mieszkają tam meksy. Jakieś polskie skupisko jest jeszcze na Southside - Pulaski, Archer, głównie goralenvolk. Więszość Polaków przprowadziła się po prostu na przedmieścia, skupianie się w etnicznym getcie jest typowe dla pierwszego czy drugiego pokolenia emigracji, albo dla kolorowych jak latynosi, azjaci albo czarni, albo dla żydowskich ortodoksów. Biali integrują się znacznie szybciej.

                    A w temacie wątku, w samym Chicago dla dla dzieci jest dość niebezpiecznie. Z przedmieść z kolei bez samochodu ani rusz. Zresztą gdzie? Są jakieś zajęcia szkolne, poza tym młodzież spotyka się w fastfoodach. I tak w całej Ameryce.
              • mrs.solis Re: O dzieciach 23.05.22, 19:17
                Ja tam bylam w 2007 i juz wtedy na jackowie bylo wiecej Meksykanow niz Polakow.
        • iwles Re: O dzieciach 23.05.22, 17:19
          jackowo.thinktank napisała:

          > Lepiej chyba będzie jak Wy doprecyzujecie na swoich przykładach.



          Przeciez się żegnałaś z nami 😁😁😁
          • jackowo.thinktank Re: O dzieciach 23.05.22, 18:09
            Nie, ja napisałam, że mnie wyleczyłyście z moich fantazji powrotu do Polski.
            Dalej kocham Polskę, ale wolę, żeby było to long distance relationship.
            • po_godzinach_1 Re: O dzieciach 23.05.22, 18:17
              jackowo.thinktank napisała:

              > Nie, ja napisałam, że mnie wyleczyłyście z moich fantazji powrotu do Polski.
              > Dalej kocham Polskę, ale wolę, żeby było to long distance relationship.

              no pewnie, przecież w Jackowie to prawie jak w Polsce, po co masz się przenosić - polska wioska

              no może z tą różnicą, że u was mrowie Meksykanów i Portorykańczyków z u nas są Ukraińcy
    • stephanie.plum Re: O dzieciach 23.05.22, 16:18
      phi, mój niespełna ośmiolatek sam samochód prowadzi.
    • po_godzinach_1 Re: O dzieciach 23.05.22, 16:18
      jak duże miasto masz na myśli ?
    • anilorak174 Re: O dzieciach 23.05.22, 16:20
      Samodzielne podróże metrem do szkoły od 9 urodzin, potem jako 10latek syn jeździł z 8 letnią siostrą.
    • anorektycznazdzira Re: O dzieciach 23.05.22, 16:47
      Gimnazjalnym (a młodsze w analogicznym do gimnazjalnego).
      Wcześniej poruszały się po dzielnicy.
      Miasto jest ogromne, puszczenie samotnej 7latki "na miasto" uważałabym za defekt mózgu.
    • ichi51e Re: O dzieciach 23.05.22, 16:48
      Zgodziłam się w wieku lat 7 ale cos niespecjalnie lubi i narzeka.
    • zuzanna_a Re: O dzieciach 23.05.22, 17:11
      Staram sie ogolnie w zyciu miec parasol bezpieczenstwa nad dziecmi o ktorym niekoniecznie wiedzą, ale w nim pozwalac na co chcą.
      Sa wyedukowane w zakresie dbania o swoje bezpieczenstwo, rozważne, w miare odporne na zachety grupy zeby robic glupoty.
      Jednoczesnie nienawidze skakania nad dziecmi, ograniczania ich swobod, odbieranie prawa do zabawy by zamiast tego nawciskac w grafik zajęć z pianinem i japońskim.
      Nie lubie wtracajacych sie w kontakty rowiesnicze matek.
      O! A kto ma przedszkolaki pewnie wie, ze teraz wszyscy strasza apelami o to by zabawki byly pozytywne, pistoleciki i potworki są be a juz huggy wuggy to juz zlo wcielone. I pieprza o tym w kolko.

      Moje dzieci bawia sie w blocie, latają boso polanie po zmroku, robia sobie luki i proce z patykow, jak chca z ziomkiem isc na czipsy / prosze bardzo.
      Staram sie dac im 100% milosci i uwagi jesli jej potrzebuja ale i duzo swobody, mozliwosci odkrywania i dotykania swiata, popelniania bledow, wyciagania wnioskow, probowania roznych sytuacji.
      Tak, moj 8 latek mogl sobie jechac tramwajem. Mial telefon. To jest wlasnie ten parasol. Ja mam komorke i wiem gdzie jest, on mysli ze podrozuje samodzielnie i moze sie czegos uczyc. Win win.
      To rola rodzica jest wiedziec ile dziecko moze.
      Bo mozna miec durnego 15 latka ktory biega przez tory, mozna miec 6 latka, ktory sam pojdzie do pobliskiego sklepu i jest rozwazny i mysli. Moj to nawet sie na reszte nie dal oszukac jak mu pani zle w kiosku wydala smile zalezy od dziecka.
    • a-be-te Re: O dzieciach 23.05.22, 17:17
      13 - 14 w towarzystwie koleżanek
      14 - 15 lat samodzielnie
      • a-be-te Re: O dzieciach 23.05.22, 17:20
        Tzn dziecko jest młodsze. A więc, dopiero będzie się poruszało samodzielnie. Jak dotąd wożę tu i tam - i nie mam zamiaru przeżywać stresu, czekając na nieodpowiadający telefon.
    • lotka_5 Re: O dzieciach 23.05.22, 17:29
      Warto uściślić co to znaczy "miasto". Znaczna różnica jest pomiędzy miastem wojewódzkim, a mniejszym miastem/miasteczkiem.
      Sporadycznie widuję młodsze dzieci same w autobusie czy w drodze do szkoły na miescie. Przeważnie i tak są w duecie lub z telefonem w ręku i mamą na linii.
      Coś ciężko uwierzyć w tę masę 7latków samodzielnie uczęszczających do szkoły x lat temu. Szkoły były w pobliżu (w mieście), a na wsi to i tak dość spokojnie było więc dziecię można było puścić.
      Nie było modne budowanie się w "sypialniach" wielkich miast i dojeżdżanie do szkół od małego.
      • simply_z Re: O dzieciach 23.05.22, 18:06
        Przede wszystkim w malych miastach nie bylo duzego ruchu samochodowego oraz wszyscy raczej sie znali.
      • kamin Re: O dzieciach 23.05.22, 19:25
        Dokładnie tak. Do szkoły miałam blisko, chodziłam pieszo. Nie chodziłam z tym słynnym kluczem na szyi.
        Była świetlica szkolna, była chętna do pomocy babcia. Klucze do mieszkania dostałam w 4 klasie sp, jeździć po mieście tramwajem zaczęłam koło 7-8.
    • andaba Re: O dzieciach 23.05.22, 17:31
      Zależy co rozumiesz "poruszanie się po mieście".

      Moje w wieku 7 lat chodziły same do szkoły, tramwajami też jeździły. Niedaleko, 1-3 przystanki, ale jeździły.
      Tam gdzie mieszkałam 7-latki jeżdżą PKS-em 30 km do szkoły i żyją.
    • wkswks Re: O dzieciach 23.05.22, 17:39
      Mój bedzie od września jeździł 8 przystanków metrem do szkoły. Tak to w obrębie dzielnicy bawią sie na podwórku czy wracają od kolegów. Syn 10, córka 6
    • mamkotanagoracymdachu Re: O dzieciach 23.05.22, 18:11
      Moja ośmiolatka właśnie zaczęła samotnie i bez nadzoru wyprowadzać psa na spacer do pobliskiego parczku. Tyle z samodzielności, do szkoły jeszcze ze 2-3 lata nie będzie jeździła sama.
      • dzikka Re: O dzieciach 23.05.22, 21:32
        To akurat najgłupszy pomysł.
    • biala_ladecka Re: O dzieciach 23.05.22, 19:03
      Pierwszy raz do sklepu sama poszla jak miala 6 lat z duza gorka. Sklepik osiedlowy, do przekroczenia jedna wewnetrzna ulica, w sklepie panie ja znaly. Pod koniec pierwszej klasy zaczela sama wracac ze szkoly - do przekroczenia zero ulic, prosta droga jak strzelil, ok. 400 m. W drugiej klasie zaczela sama sie odprowadzac do szkoly. Pierwszy raz sama autobusem jechala w trzeciej klasie - ze mna na telefonie.
      • boogiecat Re: O dzieciach 23.05.22, 20:54
        U mnie dosc podobnie:
        - 6.5 lat samodzielny powrot ze szkoly (szkola tuz naprzeciw domu, przejscie slepa uliczka z pania Stop, spokojna dzielnica- wioska, ludzie sie znaja) i wyprawy do piekarni 100 m dalej po marcepanowego prosiaczka z moneta w reku
        -10 lat dochodzenie do nowej szkoly z tramwaju (mamusia zostawala w tramwaju)
        -11.5 lat po trochu samodzielnie metrem do szkoly
    • thank_you Re: O dzieciach 23.05.22, 21:01
      Mój 10-latek od kilku miesięcy korzysta z metra i tramwaju, błagał o to od 2 lat, więc czasami mu pozwalamy, bo to odpowiedzialny i bardzo rozsądny chłopak.
    • nowabiala1 Re: O dzieciach 23.05.22, 21:26
      7
    • ursula.iguaran Re: O dzieciach 24.05.22, 09:41
      Mieszkamy pod miastem więc za dużo mozliwości samodzielnego poruszania się po mieście dzieci nie miały.

      Od 2 klasy podstawówki jeździli samodzielnie do i ze szkoły autobusem szkolnym.
      Samodzielne wyprawy do pobliskiego sklepu też w okolicach pierwszych klas podstawówki. Plus wycieczki rowerowe po okolicy z kolegami w wieku 9-10 lat.

      W okolicy 7-8 klasy pierwszy raz sami jechali do pobliskiego bardzo dużego miasta (30 minut autobusem podmiejskim).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka