asqe
23.05.22, 21:02
Prawie dwa tygodnie temu zrobiłam sobie różne badania krwi (hormony, nerki, wątroba, cukier, żelazo, markery raka jajnika i inne). Dziś po południu zadzwoniłam do przychodni z pytaniem czy są już wyniki. I dowiedzialam się, ze są i ze wszystkie są w porządku oprócz jednego i ze moja lekarka do mnie zadzwoni w środę rano. Pani recepcjonista nie chciała mi powiedzieć, które badanie wyszło źle. Oczywiście jako panikara, jak tylko to uslyszalam, to poczułam, ze lecę w dół w jakimś ciemnym tunelu. I tak sobie myśle, ze gdybym była taka recepcjonistka to bym komuś powiedziała, ze ma za niskie żelazo, albo coś z cukrem nie tak i ze to do omówienia z lekarzem jest. Natomiast zdecydowanie nie chciałabym komuś powiedzieć, ze mu markery nowotworowe źle wyszły. Co myślicie?