Dodaj do ulubionych

mama "zlosnica" - poprawne

05.11.04, 18:08
witajcie
z natury jestem osoba bardzo niecierpliwa i nerwowa a to przy wychowywaniu 10
misiecznego dziecka jest karygodne! zdaje sobie z tego sprawe i dlatego tez
prosze was o pomoc... jak wy radzicie sobie ze zloscia, co robicie gdy wasze
diabelki wyja, jecza, nie wiedza czego chca. staram sie zaciskac zeby ale i
tak predzej czy pozniej wybucham, krzycze lub "zgarne" nerwowo mala, czasami
tez nie przebieram w slowach.
nie chce by mala widziala takie zachowanie, nie chce by taka byla!!! czy
warto zaczac brac jakies leki uspokajajace? co robic???
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • joasiiik25 Re: mama "zlosnica" - poprawne 05.11.04, 18:14
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=17372501&a=17372786

      wiesz warto sie panowac nad nerwami jezeli chodzi o dziecko, wyladowanie nic
      nie daje (przymosi chwilowa ulge). Zastanow sie kiedy ta "zlosc" Cie dopada,
      moze za malo odpoczywasz? zmeczenie, niewyspanie tez moze byc przyczyna
      nadpobudliwoswci.
      Moze przyda sie herbatka z melisy?


      zycze wytrwalosci i duzo cierpliwosci. Dziecko naszych "krzykow" poki co nie
      rozumie.
    • martaglowacka Re: mama "zlosnica" - poprawne 05.11.04, 19:47
      Ja liczę. Mam teraz małego zbuntowanego przedszkolaka, który pozjadał wszystkie
      rozumki smile Jak już mu nie wystarcza "argumentów" to jęczy albo wyje. Liczę do
      10. I wychodzę z pokoju, albo zaczynam od nowa, na spokojnie.
      Powodzenia i pozdrawiam
      Marta

    • ykke Re: mama "zlosnica" - poprawne 05.11.04, 20:32
      Oooo, witaj w klubie. Ja staram się nie wybuchac, choć czasem tak bardzo
      trudno. Najgorzej jest przed okresem gdy PSM da znac o sobie. Wszystko mi wtedy
      przeszkadza, nawet zle leżace ubranie. Wtedy wybucham. Wrzasnę, albo mam
      nerwowe ruchy przy "obsłudze" Igi. CZasem po prostu położę się i ignoruję jej
      jęki, az ona zacznie na mnie włazić i sie smiejemy. Cała złośc mija i ja
      dziekuję w duchu, że nie starciłam cierpliwości. Są chwile,ze ryczę z
      bezsilnosci. Jestesmy ludzmi i nie zawsze da się byc takim idealnie opanowanym.
      Dziecko też musi zobaczyc jak wygląda złosć. Byle nie zajść za daleko. Nie
      wolno szarpac dzieckiem, bic i wyzywać.
    • aleksandrynka Re: mama "zlosnica" - poprawne 05.11.04, 21:33
      Proponuję wziąć głęboki oddech i policzyc do ilu trzeba, żeby złość chociaz
      trochę zelżała. No a jesli już na prawdę się nie da, to wyjdź na chwilę z
      pokoju, albo odstaw malucha do łóżka... Uważaj na słowa, wiesz, jak potrafia
      ranić. Spróbuj sie też opanować przy "nerwowym zgarnianiu" małej. Wyżyj się na
      poduszce, walnij w ścianę (ja tak kiedyś zrobiłam, skopałam kanapę, ale mały
      tego nie widział!), a potem podejdź do dziecka i pogadaj z nim już spokojnym
      głosem, jesli za bardzo wybuchłaś to przeproś... Ćwicz cierpliwość, szkoda,
      zeby dziecko płaciło z Twoją wybuchowść. Trzymam kciuki! (a niełatwe masz
      zadanie...)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka