Dodaj do ulubionych

Na fali wątku o babci i dziadku

21.06.22, 09:01
Tak sobie czytam wątek o 1-2 tygodniowych wakacjach u babci i dziadka. Moje dziecko jest jeszcze małe, wiec wszystko przede mną, ale zastanawiam się co można zaakceptować w imię dobrych i serdecznych kontaktów? Zaznaczam ze nie chodzi mi o patologicznych dziadków, tylko o zwykle starsze osoby, które wnuki kochają i chcą z nimi spędzać czas, ale w sposób który ewidentnie nie współgra z waszymi metodami wychowania, a wasze uwagi są zbywane. Najczęstsze problemy zaobserwowane na forum i u starszych stażem koleżanek:
- nadmiar shitowych słodyczy podczas gdy wy albo jagielnik albo chociaż zwracacie uwagę na skład i ograniczajcie
- nadmiar tv/ dziwnych bajek na YouTube podczas gdy wy albo zero tv albo starannie wybrane bajki bez reklam.
- zabieranie wnuka na msze podczas gdy rodzice anty

To (jeszcze) nie mój problem, bo moi rodzice mieszkają daleko, a tesxiowa chodzi jak w zegarku, ale zastanawiam się gdzie jest ten moment kiedy rodzic się naprawdę w*%rwia. Gdzie byłaby ta granica u was?

Obserwuj wątek
    • ritual2019 Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 09:07
      Przede wszystkim w czasie 1-2 tygodni wakacji dziecko nie zmieni nawykow, nie dozna traumy ani innej strasznej choroby jesli zle slodycze z byle jakim skladem, trafi na msze do kosciola czy obejrzy bajki w TV.
      Jesli jednak rodzice tak bardzo sie obawiaja to nie ma obowiazku zostawiac dziecka z dziadkami.
      Co do zasada - wielu rodzicom poprostu wali w dekiel.
      • g.r.uu Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 09:13
        Właśnie o to jest pytanie jakbys nie zauważyła - co jest powodem do niezostawiania z dziadkami. A co do walenia w dekiel to najbardziej sali niektórym rodzicom dorosłych dzieci, którym się wydaje, że 30-letni syn czy córka to nadal gówniarze, za których trzeba decydować i nic nie wiedzą o życiu.
        • ritual2019 Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 09:22
          Napisalam ale powtorze nie ma obowiazku zostawiania wnukow dziadkom nawet na 1 dzien.
          Walenie w dekiel objawia sie miedzy innymi tym ze ci 30-latkowie sa przekonani ze slodycze ktore dzieci zjedza u dziadkow podkresle w ciagu kilki dni max 2 tygodni spowoduja trwale problemy zdorowotne na cale zycie.
            • ritual2019 Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 09:45
              Ograniczenia dietetyczne wynikaja z konkretnych zrodel, glownie zdrowotnych. Zakladajac ze mamy do czynienia z dzieckiem ktore nie ma niebezpiecznej dla zycia alergii (czyli wiekszosc) to te slodycze podkresle bo to istotne na wakacjach u dziedkow przez krotki okres czasu sa tak naprawde bez znaczenia. Nalezy odroznic wakacyjne pobytu od opieki regularnej. Na wakacjach jest inaczej, nawet dorosli maja nieco inna diete, bardziej zrelaksowana.
              W watku obok autorka watku obawia sie nie podania leku w zastrzyku i to ma sens, natomiast slodycze czy bajki to jest zwykle czepianie sie.
                • ritual2019 Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 09:51
                  Podejrzewam a nawet jestem pewna ze wiekszosc dziadkow ktorzy akceptuja wakacyjne pobyty wnukow spedza z nimi czas aktywnie a nie sadza przed TV. Jestem tez pewna ze karmi je normalnymi posilkami a nie tylko slodyczami. Itd. To sa problemy tworzone na sile.
                  • ichi51e Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 10:42
                    dokładnie. Do tego zauważę nieśmiało w tamtym wątku nigdzie nie było napisane ze dzieciak az tak się wciąga w te bajki u dziadkow ze az zapomina się wysikac - to było w kategorii generalnej - równie dobrze moglo mu się zdarzyć w domu rodzinnym. Są rodzice u których bajki i słodycze są na cenzurowanym gdy u dziadkow - bo babcia ma śpiewać wycinać piec i zajmować się kreatywnie bo jest babcia do jasnej ciasnej.
                    • wapaha Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 10:54
                      ichi51e napisała:

                      > dokładnie. Do tego zauważę nieśmiało w tamtym wątku nigdzie nie było napisane z
                      > e dzieciak az tak się wciąga w te bajki u dziadkow ze az zapomina się wysikac -
                      > to było w kategorii generalnej - równie dobrze moglo mu się zdarzyć w domu rod
                      > zinnym.


                      Bombardowane są non stop bajkami z TV (tv jest włączony non stop), grają też w gierki na komputerze (mój syn traci wtedy kontakt z rzeczywistością, potrafi zsikac się pod siebie)


                • 3-mamuska Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 10:44
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Zależy ile tych bajek. Jeśli dziecko ma spędzić cały dzień przed tv, to pobyt m
                  > ija się z celem, lepiej i ciekawiej zaopiekowane będzie w przedszkolu czy na pó
                  > łkolonii.

                  O ile mają to przedszkole na czy półkolonie.
                  Zależy jaki rodzaj opieki czy miasto wieś, czy rodzice maja inna alternatywę, jacy wiekowi są dziadkowie.
                  Bo nie da się wszystkich przypadków rozpatrywać razem.
              • kocynder Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 10:50
                I to jest clou. O ile np niepodanie zastrzyku, czy podanie czegoś na co dziecko jest uczulone - to JEST słuszny powód do ograniczenua kontaktów do wyłącznie pod ścisłą kontrolą rodziców, bo to sytuację zagrażające zdrowiu i życiu dziecka, o tyle nie róbmy z dzieci idiotów. Większość dzieci będących w normie intelektualnej doskonale widzi różnicę między trybami "codzienny domowy" a "wakacyjny dziadkowy". I nie ma najmniejszych problemów, by u dziadków objadać się syfnymi batonikami i oglądać bajki w tv, a w domu równie bezproblemowo jeść pyszny jagielnik i czytać edukacyjne książeczki.
            • 3-mamuska Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 10:41
              g.r.uu napisała:

              > A ktoś napisał że jest obowiązek , że tak zaciekle z tym polemizujesz? Walenie
              > w dekiel polega na tym, że jak ktoś Cię prosi, żeby nie dawać słodyczy to je mu
              > sisz dać bo tak.

              😂😂😂😂🙈
      • novembre Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 21:27
        Po dwóch tygodniach u dziadków, moje dziecko cofało się w mowie o kilka miesięcy (zajęcia logopedyczne). Plus wracał rozpuszczony jak dziadowski bicz i uważał, że mu w domu też wszystko wolno.
        Granice według mnie to po pierwsze granice bezpieczeństwa dziecka (bezpieczeństwo fizyczne, alergie, leki itp), po drugie taki po prostu szacunek do tego, o co rodzice dziecka proszą. I nie chodzi o pieczenie jagielników, bo tak jest fit na zbawiksie, tylko że jak się dziecko będzie wyrażać swoją miłość do wnusia nutellą, to dostanie zaparcia.
        Rozsądek jednym słowem.
        • wapaha Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 21:43
          novembre napisała:

          Plus wracał rozpuszczony jak dziadowski bicz i uważał
          > , że mu w domu też wszystko wolno.
          >

          może nie jak dziadoski bicz ale rozprężenie obyczajów wyraźne i zderzenie z rzeczywistością trudne
          moi rodzice mówili że trzeba mnie teraz" prostowac" wink
          my też prostujemy swoje potomostwo wink

          no dziadkowie to dziadkowie wink
      • anorektycznazdzira Re: Na fali wątku o babci i dziadku 23.06.22, 06:16
        Rodzicom wali??? Można własne dorosłe dzieci, ludzi koło 30ki, traktować jak półgłówków, ignorować prośby i robić na przekór pokazując, że ja wiem lepiej jak ich dzieci wychowywać???
        OJP.
        Mam dorosłą córkę. KOTA bym jej pilnowała tak, jak ona mnie prosi, a co dopiero dziecka.
        • ichi51e Re: Na fali wątku o babci i dziadku 23.06.22, 07:29
          Jak już się rozmnoży będziesz miła się okazje wykazać. Do tego zauważmy ze o ile matki i córki przeważnie są zgodne w tym jak wychowywać to matki i synowe (z innych być może systemów wychowawczych) to już trudniejsza sprawa. Wyobraz sobie ze masz synowa która ma wymagania które uznajesz ze są całkiem bez sensu. Łatwo gadac ze by się robiło wszystko jak sobie życzy matka dopóki się tego nie musiało robic
          • wapaha Re: Na fali wątku o babci i dziadku 23.06.22, 10:57
            ichi51e napisała:

            Wyobraz sobi
            > e ze masz synowa która ma wymagania które uznajesz ze są całkiem bez sensu. Łat
            > wo gadac ze by się robiło wszystko jak sobie życzy matka dopóki się tego nie mu
            > siało robic
            >
            aha
            czyli że synowa szkodzi dziecku bo zdrowo go żywi i ogranicza dostęp do kompa i gier - a wiadomo że na rozwój młodego człowieka najlepiej wpływa ciągłe bodźcowanie przed kompem aż do zaszczania i tv i pasienie słodyczami
            aha
            no to gdybym miała taką synową byłabym ta okropną teściową i rozważałabym nawet zawiadomienie opieki społecznej -bo to sytuacje stałego zagrożenia zdrowia małoletnich tongue_out
          • jasnozielona_roslinka Re: Na fali wątku o babci i dziadku 23.06.22, 13:54
            no to możesz odmówić jak np uznasz że wymaganiem bez sensu jest podawanie zastrzyku/albo nie wiesz jak/, niedawanie słodyczy, nie zabieranie do kościoła, albo nie sadzanie przed telewizorem itd.
            "Łatwo gadac ze by się robiło wszystko jak sobie życzy matka dopóki się tego nie musiało robic" - musiało?? w jaki sposób córka czy synowa zmuszają. Naprawdę chciałabym wiedzieć jak to zmuszanie do opieki a potem weryfikowanie czy według zasad, miałoby przebiegać.
            Cókrka/synowa porzuca dziecko na wycieraczce i ucieka a potem wraca po tygodniu, przepytuje dziecko i krzyczy na babcie ze nie stosowała sie do zasad.
            Czy moze jest tak: Czy zajmiesz sie dzieckiem? Jureczkowi nie wolno jeść truskawek, ogladac telewizji i jakby go swedziala skóra to daj znac to dowieziemy leki. I wtedy babcia moze odmówić: nie, bo za moich czasów nie było alrgi, ja nie wierze w alergie i bede dawac mu truskawki, no muszę bo inaczej się uduszę...

            Ja mojej matki nie zmuszam do opieki, wiem ze nie dotrze że wakacyjna rozrywka dziecka nie jest codzienne chodzenie do kościoła, że się nie karmi słodyczami (o ironio gdy taka babcia sama nie jada bo "po co się truć?"....). Ona na serio jest zdziwiona że jedyna wnuczka nie spedzi z nia wakacji. Obstawiam ze jakis ksiadz jej wmówił ze ona ma prawo do wychowania religijnego wnuczki. Jak sie stawia wyżej potrzebe nawracania niewiernich niz relacje z bliskimi to sie ma rezultaty
        • 3-mamuska Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 10:48
          Bo nie wiesz mieli zrezygnować z mszy bo wnuczek nie…
          Mamusia ustawia dziadków nóżka tupie.
          Ciekawe ze nie widzą ze ingerują w życiu dorosłych ludzi żeby mieć darmowa opiekę i jeszcze o wszystko pretensje.
          Moja matka tez ciągała córkę na msze i co młoda wie ze w kościele jest nudno po x czasu kategorycznie odmówiła wyjścia do kościoła.
          Dobre doświadczenie dla dziecka.
          • ichi51e Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 11:21
            no mogą tyle ze dla starychbludzi ten kościół to jest wydarzenie tygodnia. Czyli np ty musiałabyś zostać w domu a mąż idzie do teatru po czym wraca a ty idziesz na seans na 18.
            albo wcale bo w sumie po co ci to raz odpuścisz nic tam takiego nie ma.
                • iwles Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 12:26
                  ichi51e napisała:

                  > no właśnie - problemem są nie tylko oblewający dziadkowie ale i dzieci które uw
                  > ażają ze starzy to w sumie i tak życia nie maja.
                  >


                  Nie no, ichi, właśnie nikt tutaj nie twierdzi, że życie starszych ludzi kręci się TYLKO wokół kościoła.
                  Trzeba tylko czasami nawet nagiąć się.
                  Jeżeli ja mam gdzieś zawieźć rodziców, a w tym czasie wypadaja mi np. zajęcia fitness, to nie biore ich ze sobą, żeby sobie popatrzyli, jak ćwiczę, bo ja koniecznie MUSZĘ, tylko sobie odpuszczam zajęcia do czasu, kiedy będę już wolna.
              • 3-mamuska Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 22:03
                iwles napisała:

                >
                > jeżeli chodziłabym do teatru co tydzień, albo czasami i kilka razy w tygodniu p
                > rzez ostanie 60 lat, to naprawdę raczej nie cierpiałabym, gdybym raz nie poszła
                > . Zwłaszcza, że repertuar ciągle ten sam big_grin
                >
                >


                Aaa chyli mamusie trzeba szanować bo ona sobie nie życzy ale już starszych ludzi można nie szanować bo kocioł i co to w ogóle jest cyrk.
          • 3-mamuska Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 22:01
            triss_merigold6 napisała:

            > Nie iść na mszę? Iść pojedynczo?


            A dlaczego maja iść pojedynczo jak od 30 lat chodzą razem? Bo młodej mamusi wali w dekiel i chce ustawić życie starszym ludziom? Bo ona chce za darmo mieć opiekę i jeszcze zmienia im życie?
            Bo ona sobie nie życzy, a oni mogą sobie życzyć iść razem.

            Ciekawe czy ty triss tak byś zrezygnowała z czegokolwiek na rzecz wnuków?
        • noc_na_pustyni Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 14:12
          Mogli nie brać dziecka, mogli nie lecieć do kościoła. Msze są w różne dni.

          Ich wygoda nie jest ważniejsza niż zdrowie psychiczne dziecka (moja bardzo wielka wina i inny shit) i uczenie, że można tolerować różne organizacje (a nawet wspierać finansowo! Tzw. taca), niezależnie tego, ile złego czynią.
          • 3-mamuska Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 22:07
            noc_na_pustyni napisała:

            > Mogli nie brać dziecka, mogli nie lecieć do kościoła. Msze są w różne dni.

            A dlaczego? Maja nie lecieć do kościoła?
            Mogą nie brać i owszem ale potem mamusia z zemsty ograniczy kontakty bo na wakacje nie pojechała.
            >
            > Ich wygoda nie jest ważniejsza niż zdrowie psychiczne dziecka (moja bardzo wiel
            > ka wina i inny shit) i uczenie, że można tolerować różne organizacje (a nawet w
            > spierać finansowo! Tzw. taca), niezależnie tego, ile złego czynią.

            Niech sobie mamusia sama się opiekuje nie będzie musiało dziecko mieć terapii. ( po jednym pobycie w kościele 😂😂😂🤣)
    • anilorak174 Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 09:12
      Kazde z wymienionych jestem w stanie zaakceptować. Chyba jedyne co mnie by wnerwiało to kiszenie latem w domu oraz luzackie podejscie do opieki - na przykład ogrod z oczkiem wodnym i dzieciaki kilkuletnie latające po tym ogrodzie bez nadzoru.
    • tt-tka Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 09:13
      Przy dziecku zasadniczo zdrowym i przy zaledwie tygodniowym pobycie u dziadkow wiele moge odpuscic smile
      Na pewno granica bylaby przemoc - uderzenie dziecka to dla mnie dyskwalifikacja. Slowna przemoc, lamanie, obrazanie tez, choc to trudniej wylapac, a dziecko, zwlaszcza male, nie zawsze umie zreferowac.
      • kocynder Re: Na fali wątku o babci i dziadku 22.06.22, 17:51
        Tylko że w "starterze" jest wyraźnie podkreślone, że NIE CHODZI o rodziców patologicznych, przemocowych itp. A o nierespektujących wychowawczych wizji swoich dzieci a rodziców wnuczki/wnuka. Czyli np pozwalających na "syfne" słodycze, jakieś batoniki z masy pseudoczekoladowej. Pozwalający oglądać głupie bajki w tv, zamiast edukacyjnych książeczek. Nie goniących do łóżka o 19:00, mimo, że w domu rodziców ani mowy, żeby... I temu podobne.
        Oczywiście przemoc (obojętne fizyczna czy psychiczna) JEST dla mnie powodem do absolutnego wykluczenia kontaktów poza ściśle nadzorowanymi przez rodziców. A oprócz tego zachowania mogące przynieść zagrożenie zdrowia lub życia (np lekceważenie alergii dziecka, wymienione gdzieś wyżej zabieranie na sprzęt wodny (kajak, łódkę, rower) bez kapoka, pozostawianie dziecka "samemu sobie" bez kontroli (tu w zależności od wieku dziecka) albo (byłam świadkiem!) częstowanie kilkuletniego malucha słodką nalewką - tak, alkoholem - na wyrażoną dezaprobatę odpowiedzią był kretyński chichocik "Oj tam, przecież dużo nie wypiła, tylko tak z pół kieliszka!").
        Poza tymi (czyli przemocą i zachowaniami niebezpiecznymi) - nie róbmy z dzieci idiotów, większość już kilkuletnich dzieci doskonale odróżnia tryb "wakacje u dziadków" od trybu "codzienność w domu". Owszem, może być, że przez jakiś czas po powrocie dziecko będzie próbowało, czy nie da się wprowadzić "wakacyjnodziadkowych" porządków u mamy i taty, ale zwykle bez specjalnego "halo" przyjmują, że nie, nie da się.
    • aqua48 Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 09:15
      obrus_w_paski napisała:

      > zastanawiam się co można
      > zaakceptować w imię dobrych i serdecznych kontaktów?

      Wszystko co NIE zagraża zdrowiu i bezpieczeństwu dziecka jest ok. Poluzowanie granic jest ok, ale pasienie dziecka niezdrowymi pokarmami czy nie daj boże takimi które mu ewidentnie szkodzą, nie. Podobnie jak pozwalanie na spędzanie całych godzin przed ekranem.
      Dla mnie osobiście doprowadzającym do białej gorączki był brak kontaktu. Tzn. moja Mama miała zwyczaj brać mojego bardzo chętnego na wyprawy z babcią trzyletniego syna "tylko do sklepu na sąsiedniej ulicy po marchewkę", po czym wracali po trzech-czterech godzinach, bo..poszli sobie oglądać straż pożarną w remizie czy na inny atrakcyjny dla dziecka spacer. Mama komórki nie nosiła, a ja się denerwowałam czy im coś się nie stało. Trudno było jej przetłumaczyć o co mi chodzi, bo "przecież był ze mną". Tyle, że Mama miała (dużo) wcześniej epizody zasłabnięcia na ulicy i całkiem zdrowa nie była.
    • 35wcieniu Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 09:15
      Koleżanka ucięła wyjazdy po odkryciu ogromnej kolekcji zabawek z jajek-niespodzianek.
      Że dziecko zżerało chore ilości tej czekolady to jeszcze by przeżyła, ale tego że codziennie była przy tym zapewniana że dziecko żadnych słodyczy nie dostaje - już nie.
      Nie ucięła kontaktów, jeżdżą do dziadków na kawę albo obiad ale to tyle, dziecka już nie zostawia.
    • triss_merigold6 Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 09:19
      Z niesmakiem tolerowałabym zabranie na mszę czy debilizmy na YouTube.
      Dla mnie kluczowe jest bezpieczeństwo, czyli żadnego zostawianie dwulatka samego, częstowania landrynkami, braku nadzoru na ulicy czy w ogrodzie, wpuszczania dziecka do kuchni w pobliże garnka z gorącą zupą, zostawianie dziecka samego w wannie itp. Tu nie miałam zastrzeżeń wobec dziadka czy babć dzieci.
    • dorota_g1972 Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 09:23
      Nie zaakceptowałabym nadmiaru słodyczy. Nie zaakceptowałabym praktyk religijnych. Nie zgodziłabym sie na ubieranie nieadekwatne do pogody.
      Żadna przesada nie jest dobra. Jezeli Wy tylko jagielnik to dziecko na 100% spróbuje jak smakują słodycze. I niech to będzie 1 kostka czekolady a nie landrynki, lizaki, czekoladopodobne świństwo.
      U nas odbywało się to prawie bezproblemowo, bo dziadkowie byli od święta a program wychowawczy spójny.
    • chococaffe Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 09:26
      Dla mnie byłoby a wasze uwagi są zbywane - po prostu.

      Na szczęscie nie musiałam podejmować żadnych wyborów, bo babcia, która zbywała zawsze już kiedy byłam w ciąży powiedziała, że nie zamierza mi pomagać przy dziecku (co przyjęłam z ulgą i radością)
    • wbka1 Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 09:35
      W wątku o powierzeniu dziadkom opieki nad wnukami na czas wyjazdu do Afryki, pojawiały się głosy oburzenia na haslo; atrakcyjny wyjazd turystyczno - wypoczynkowy bez dzieci. Ja jestem w grupie osób, które korzystały z wyjazdów we dwoje, nawet często, dzieci zostawały pod opieką moich rodziców. Głosy świętego oburzenia brzmią niepokojąco, jakby chciały wzbudzić poczucie winy, że nie są dostatecznie dobrymi matkami. Moim zdaniem; jeśli te wyjazdy sprawiają, że rodzice czują się szczęśliwi i spełnieni to taka rodzina jest z punktu widzenia dziecka ,,darem niebios". Oczywiście, jeśli dzieci są kochane, a ich potrzeby zaspokajane.
    • runny.babbit Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 09:53
      Wiele osób pisze o jedzeniu słodyczy jakby chodziło o zwariowanych od jagielnika rodziców, a przecież tak naprawdę chodzi o nierespektowanie rodziców przez dziadków i traktowanie ich nie jak dorosłych, tylko wciąż dzieci do wychowania. Dziadkowie nie są tacy głupi by nie rozumieć, że futrowanie wnuków cukrem jest szkodliwe. Ale przecież co mi będzie gówniarz mówił co mam robić....
        • eriu Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 10:10
          Dzieci to nie worek kartofli, który się bez słowa podrzuca. To naturalne, że zawodzisz dziecko i mówisz do czego jest przyzwyczajone i co zna. Dziadkowie przecież mieli dzieci powinni kojarzyć temat.

          Ja nawet jak zwierzę komuś oddaję pod opiekę to mówię do czego jest przyzwyczajony. A co tu mówić o dziecku.
            • eriu Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 12:22
              Ale zakazy i nakazy to jest część rutyny dziecka. Jak się szanuje drugą osobę (tym bardziej swoje dziecko i jego partnera) to skąd taki wielki problem żeby być jednym teamem z tym dzieckiem i po prostu przyjąć, że pewne rzeczy tak funkcjonują? Można przecież przegadać, że dziadkowie są od rozpieszczania i tam można iść na pewne ustępstwa ale w akceptowalnych granicach. Czy to jest taki dramatyczny problem?
              • ritual2019 Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 16:56
                Jakie sa te akceptowalne granice to jest pytanie? Dla jednych nie do zaakceptowania beda slodycze po posilku,zabranie dziecka do kosciola w niedziele i bajka w TV. Wakacje jednak maja malo wspolnego z rutyna, to jest wlasnie ten czas kiedy jest inaczej.
                • anvalley Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 21:15
                  Ale jak jesteś np. wegetarianką a na obiad u rodziców wjeżdża soczysta pieczeń to byłoby ci przykro i czułabyś się nieszanowana nie? To tym bardziej jeśli chodzi o faszerowanie dziecka niezdrowym żarciem - szczególnie jeśli rodzic prosi żeby tego nie robić.
                  • 3-mamuska Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 21:21
                    anvalley napisał(a):

                    > Ale jak jesteś np. wegetarianką a na obiad u rodziców wjeżdża soczysta pieczeń
                    > to byłoby ci przykro i czułabyś się nieszanowana nie? To tym bardziej jeśli ch
                    > odzi o faszerowanie dziecka niezdrowym żarciem - szczególnie jeśli rodzic prosi
                    > żeby tego nie robić.


                    Jeśli nie byłby nic innego tak tak czułabym się nieszanowana , jeśli jest coś innego do zjedzenia to nie.
                    Dla jednych mleko jest zdrowe ale innych nie. Dziadkowie starej daty mogą uważać ze mleko jest zdrowe bo oni na tym dzieci wychowali. A młodzi to wymyślają toffu i avocado. Wiec wakacje darmowa opieka to trochę inaczej niż całoroczna rutyna z płatną nianią.
    • pyza-wedrowniczka Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 09:54
      U mnie ta granica byłaby, jakbym czuła, że dziecka nie pilnują - puszczają samopas (tzn. teraz już syn chodzi sam po ulicy czy okolicy działek, ale jak był młodszy), że jest jakaś przemoc albo olewanie jego potrzeb (że mówi, że mu zimno, a babcia "weź nie marudź, nie będę szukać swetra").

      Słodycze jemy w domu, youtuba i bajki oglądamy (w umiarze, ale nic mu nie będzie jak zamiast godziny spędzi 3 przed ekranem), do kościoła akurat chodzimy, ale jakbym miała babcię muzłumankę i poszłaby z nim do meczetu, to też bym nie robiła problemu.
    • gosiablo Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 09:56
      Jeśli stosunki rodzic dziecko są normalne, będzie to przekładało się na relacje z wnukami. Jeżeli rodzice nie szanują zdania, poglądów i wyborów życiowych swoich dorosłych dzieci siłą rzeczy relacje będą kulały. Dzieje się tak jak jedno, albo obydwoje z dziadków maja jakieś problemy z pogranicza zaburzeń osobowości typu narcyz i spółka. Z takim człowiekiem nie da się nic ustalić bo on po prostu wszystko wie lepiej, niezależnie od okoliczności. Dodatkowo każda próba przeforsowania własnego zdania może zakończyć się zerwaniem kontaktów.
      • 3-mamuska Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 10:58
        Chyba ci peron odjechał.
        Jako opiekun nie da rady się w kółko stanowiąc czy moja córka/syn by pozwolili na to czy na to.
        Życiowe wybory nieszanującej bo sądzie dzięki słodycz ojp. Niezłe.

        Moja teściowa nie potrafiła odmówić wnukowi kolejnego loda jak ja tak prosił „babciu babciu proszę” i oczy szczeniaka i ona wymiękała , a nie robiła tego bo nie szanuje moich wyborów.
        Byliśmy u nie 2/3 tygodnie latem cały rok wnuka nie widziała musiałbym an głowie upaść żeby łączy to z brakiem szanowania moich wyborów.

        Trzeba mieć mega niskie poczucie własnej wartości żeby to odbierać jako atak na wybory życiowe.
    • leni6 Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 09:59
      Moje dzieci nie jeżdżą do dziadków na dłużej niż 1 dzień jak na razie. Jedno z nich jak było małe miało alergię i wtedy musiałam dokładnie ustalać z moją mamą co może zjeść, bo sama nie potrafiła tego ogarnąć (podałaby np kotlety mielone z bułką pszenna w środku dziecku uczulonemu na pszenicę). Największe ekstremum jakie widziałam to dziadkowie próbujący leczyć wnuka bez zgody rodziców metodami Zięby, to jest na pewno poza moimi granicami tolerancji.
    • eriu Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 10:04
      Nie zaakceptowałabym komentarzy odnośnie wagi dziecka gdyby rozmowy o tym nie pomagały i obrażania dziecka i mówienia mu, że jest głupie albo gorzej bo coś zrobiło albo teksty „znowu coś zepsułeś”.
    • annaboleyn Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 10:07
      Przerabiałam. Dziadkowie, klasycznie - przytakiwali mi, kiwali głowami i gdy tylko znikaliśmy z mężem z horyzontu - robili swoje. Czyli wiadomo, słodycze w nadmiarze, jedzenie między posiłkami, kompletne rozluźnienie dyscypliny, telewizor i telefon omal na żądanie.
      Bardzo szybko to sobie zracjonalizowaliśmy. Dziadkowie robią nam, było nie było, przysługę, żebyśmy mogli pobyć tylko we dwoje. Nie zmienimy ich nawyków i przekonań, możemy być nieugięci w jednej-dwóch sprawach (jak już dajecie słodycze, to błagamy, mycie zębów po każdych), ale to maks. Dzieci też szybko się nauczyły, że co wolno było przez kawałek wakacji u dziadków - nie jest akceptowane w domu. Zwyczajnie im wytłumaczyliśmy - dziadkowie postępują trochę inaczej, mają swoje metody, my mamy swoje, w wakacje zasady są nieco inne, poza wakacjami - ustalone przez nas, wiec proszę bez argumentów, że babcia pozwalała, a dziadek dawał, my nie dziadek i babcia, spocznij, odmaszerować.
      Po latach widzę, że niczego to nie zmieniło w postępowaniu i osobowościach dzieci, są takie, jakie były, zostały im te nawyki i zasady, które wpajamy w domu, ew. tak samo mają z niektórymi problem. Czasowe rozluźnianie dyscypliny u dziadków niczego nie zmieniło, a wspominają to cudownie.
      Dogadacie się, nie martw się. Zwłaszcza, że nie jesteś na wojnie z teściami, to już w ogóle powinno być ok.
    • annaboleyn Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 10:12
      A, jeszcze dodam - my poprosiliśmy o dbanie o zęby i o to, żeby sprawdzać dzieci pod kątem kleszczy. Teściowie byli nieco religijni, ale dla nich od początku było oczywiste, że nie życzymy sobie, żeby w życiu dzieci pojawiła się religia i kościół. I to było przestrzegane.
      Natomiast nie byłoby żadnej rozmowy, gdyby: dzieci nie były pod stałą opieką, gdyby opiekunowie byli lub bywali pod wpływem alkoholu, gdyby okłamali nas poważniej niż "Ależ skąd, Anusiu, żadnych słodyczy nie dawałam". Dzieci nie mają alergii i nie chorowały, ale nie akceptowałabym również lekceważenia alergii i chorób, jak sądzę. No i tu się pojawiają głosy, że dziadkom zdarzało się obrażać dzieci, zwracać się do nich w sposób niestosowny. To by też nie przeszło. Raz musiałam zwrócić uwagę jednej z babć, która w sposób wg mnie niewłaściwy skomentowała wygląd dziecka. Był lekki foch, ale bardzo krótko, nie powtórzyło się.
    • jdylag75 Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 10:18
      Dyskwalifikuje lekkie podejście do bezpieczeństwa, natomiast słodycze, bajki, religia itp przez ograniczony czas nie są w stanie zaszkodzić. Dzieci szybko sie uczą, ze co w domu to w domu, a co u babci to u babci. Moje bombelki juz sa stare, ale to ile atrakcji, opieki i zabawy mieli u dziadków to trudno zliczyć, poznali rodzinę, pozwiedzali, spróbowali wszelkiego słodkiego badziewia, mimo to, w ogóle nie jedzą landrynek, lizaków, nie piją niczego gazowanego, ani słodkiego i mają zdrowe zęby. Żadnej religii nie praktukują, mimo, że obydwoje biegle znają wszystkie "wierszyki" i byli ciągani na msze.
    • jasnozielona_roslinka Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 10:20
      moja granica to zabieranie dziecka codziennie do kościoła (a to ambicja mojej matki) i ureligijnianie. Do niej to nie dotrze nigdy, wiec dziecko nie jeździ do niej. Nie zamierzam przysposabiać dziecka do życia klasztornego, a pomysłem mojej matki na udane wakacje dla 6 latki to codzienny spacer do kościoła/klasztoru, chodzenie po terenie klasztornym. Mieszkamy wszyscy w tym samym dużym mieście (mase placów zabaw i innych atrakcji), rodzice maja duzy ogród, ale... moja matka uważa że moje nieochrzczone dziecko powinno codziennie chodzic do kościoła.
      Rodzice sami nie jedza słodyczy bo im szkodzą a moje dziecko zasypują żelkami, piankami i czekoladą...
      Nie mam pretensji, po prostu wiem że są nierefermowani, a bez ich pomocy dam sobie radę.
      Dziecko ma też drugich dziadków, ale na tyle starszych że nie możemy córki z nimi zostawić.
      Dlatego w czasie kiedy przedszkole nie działa planuje zatrudnić siostrzenicę do opieki.
    • wapaha Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 10:29
      Dziadkowie są od tego żeby rozpieszczać- a rodzice żeby wychowywać wink
      Nie miałam do czynienia z żywieniową przesadą- owszem były słodycze, lody w ilościach większych niż w domu ale nie na zasadzie podstawowego składnika codziennego wyżywienia.
      Młody jadąc do babci robi co chce- i ona wie, że ma totalnie wolną rękę we wszystkim- mam pełne zaufanie w tej kwestii, wiem, że nie dzieje mu się krzywda i jest szczęśliwy

      nie akceptowałam i niezaakceptowałabym szeroko pojętego "prania mózgu " ( światopogląd/wiara/polityka itp)
    • gama2003 Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 10:29
      Moim potomstwem zajmowali się tylko moi rodzice. Przewrażliwieni bardziej niż ja, opieka i animacja były genialne, więź niesamowita i niby ok.

      Ale moja mama ma niebywałą zdolność wymyślania zmartwień. I stale coś ,, zaobserwowywała,,. Wydumanego, co jednak mocno burzyło mój spokój. Typu, a takich sińców pod oczami to nie miał, czemu nie je, czemu to czemu tamto. Serio dym uszami potrafi mi lecieć, potomstwo praktycznie dorosłe a nadal to działa.
      Ostatnio było zmartwienie, co będzie jeśli sobie życia nie ułoży, albo na studiach się nie spodoba. Takie podprogowe, matko martw się, chocby sensu to nie miało mieć nigdy.
      Czyli biegun przeciwny, ale uwierzcie, krew burzący porządnie. Awantury ogniste działają na chwilę.
      Teściowie. Cóż. Syn miał trzy lata i z dziadkiem na chwilę w ogrodzie został. Byłam w toalecie. Nie upilnował i młody uciekł za mną, cudem nie doszło do wypadku na schodach z chwilowo zdemontowana barierką, stromych.
      Dziadek dzieckiem miał się zająć minut z 5.
      Nigdy więcej o opiekę nie poprosilam. Chęci też nie bylo z drugiej strony, więc luzik. Więź - zero.
      • anilorak174 Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 10:36
        U nas kiedys dziadek poszedł z 4 latka i 6 latkiem na duży plac zabaw (raki ze strefami dka mniejszych i większych, torem rowerowym i chyba 4 czy 5 wyjściami na rozne strony na ruchliwe ulice. Ja miałam ich stamtąd odebrać, przychodzę, dziadek siedzi na ławce i czyta gazetę. Dzieci nie widzę. Dziadek tez nie wie gdzie są. Zaczelam szukać, ale w glowie już miałam czarne scenariusze.
        Dzieci siedziały za górką rowerową i bawiły się zwirkiem.
    • taje Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 10:31
      Obcięcie włosów dziecku bez konsultacji z rodzicami i kilkugodzinne (!) sesje ewangelizacyjne z czytaniem Biblii i opowiadaniem sześcioletniemu dziecku, że niewierzący rodzice pójdą do piekła. Kwestie jedzeniowe pod warunkiem zachowania jakichś proporcji i u dziecka zdrowego byłabym w stanie znieść.
    • zuzanna_a Re: Na fali wątku o babci i dziadku 21.06.22, 10:35
      Dopóki dzieci są bezpieczne i zaopiekowane - olewam.

      W mojej ocenie już w tym wieku wyrabia się u dziecka ważna życiowa nauka, jaką jest umiejętność zrozumienia, że w różnych sytuacjach obowiązują różne normy oraz możemy się różnie zachowywać.

      Dlatego nie kreuję dzieciom świata, w których wszystko jest jak od domowej kalki, tylko uczę że w różnych środowiskach również mogą się zachowywać różnie.
      Czyli np. w domu na codzień nie jemy cukru - ale jak ci babcia daje, albo jesteś u kolegi na urodzinach - jedz.
      Ja też na codzień przecież też nie piję alkoholu - ale jak pójdę na wesele - wódki można mi nalać.

      Dziecko wie, że nie ogąda głupot na YT - ale jak nocuje u kolegi i tam ziomek odpala idiotyzmy - no to patrz, trudno. Zakładam, że dzieć będzie również wcinać popcorn o 22 i być może zapije colą- ale w jego głowie funkcjonuje to jako okazja, coś wyjątkowego - coś co nie mieści się w ramach zachowań dozwolonych na codzień - ale okazyjnie może sobie te prawa naginać, skorzystać i ma świadomosć że szybko się to nie powtórzy.

      Myślę, ze to mimo wszystko gwarantuje harmonijny normalny rozwój dziecka i od małego uczy, że każdy z nas może sobie czasem odpuścić, ważne by potem wrócić do normy. Może dlatego moje potomstwo docenia takie chwile, wykorzystuje je z przyjemnością - ale również traktuje naturalnie a nie zachowuje się jak psy spuszczone z łańcuchów. Po prostu - ma świat w którym mamy pewne reguly i zasady i o ile w kwestii bezpieczeństwa nie ma zmiłuj i tu jest na sztywno - tak w innych kwestiach z wiekiem pozwalam na odrobinę odskoczni, swobody, naginania regul i korzystania uroków robienia różnych rzeczy i czerpania z tego przyjemności.
      Dziadkowie naginają wszystkie możliwe reguły - ale jednocześnie dzieci po tygodniu opychania się z cukrem mają tak dość, że same proszą o normalne jedzenie i kładą się o 21 żeby w końcu odespać i wrócić do klasycznego rytmu życia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka