11.07.22, 06:06
Co sądzicie o zjawisku napiwku? Uważacie że to fajny pomysł by każdy klient indywidualnie płacił swojemu np. kelnerowi? Czy może jesteście za opcja żeby pensja pracowników była z góry załatwiona u jego pracodawcy i po prostu wliczona w cenę?
Obserwuj wątek
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Napiwki 11.07.22, 06:13
      U nas napiwek to łapówka.
      • tenjedennick Re: Napiwki 11.07.22, 10:12
        Łapówka to nielegalne zapłacenie za możliwość skorzystania z trudno dostępnej usługi, albo otrzymania preferencyjnego traktowania.

        U "was" tak kiepsko z gastronomią i fryzjerami?


        kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

        > U nas napiwek to łapówka.
    • lea_233 Re: Napiwki 11.07.22, 06:15
      Nie lubię dawać napiwków. Wolałabym aby ich nie było. Taki trochę "pański gest". No ale tradycja trzyma się mocno i chyba szybko nie zniknie
      • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 08:00
        ja też nie lubie dawać napiwków. Nie w sensie, że skapię tylko dla mnie samej to jest niezręczne. Ani nie wiem ile, czy nie za mało? a może za dużo? o ile w knajpie to jest stosunkowo proste, zostawia sie na stoliku i wychodzi, o tyle juz np. u fryzjera to dla mnie krepujące, to wkładanie 'do kieszonki".
        Wolałabym żeby "napiwek" był wliczony w cenę a pracodawca sam oddawał te napiwki pracownikom. Wtedy sytuacja jest jasna, wiem ile zapłace za usługę a nie muszę być stawiana w niekomfortowej sytuacji.
        Przy czym sytuacja, kiedy pracodawca zatrudnia ludzi (np. kelnerów) a do do pensji zalicza im potencjalne napiwki, jest dla mnie skandaliczna.
        • bywalec.hoteli Re: Napiwki 11.07.22, 08:18
          mava1 napisał(a):

          > ja też nie lubie dawać napiwków. Nie w sensie, że skapię tylko dla mnie samej t
          > o jest niezręczne. Ani nie wiem ile, czy nie za mało? a może za dużo? o ile w k

          Jak nie skąpisz, to Ci podpowiem. Jak jest wszystko OK w knajpie, to zostawiasz 10%. Jak było jakieś niedociągnięcie, to 5%. Jak była porażka, to 0. Jak przeżyłaś ekstazę albo obsługa zapewniła coś ekstra czego nie było w cenniku, to możesz zostawić 15-20%.
          • damartyn Re: Napiwki 11.07.22, 08:51
            Tradycja stara jak świat. Nie mam problemu z dawaniem napiwku , w wielu miejscach na świecie napiwek jest dodawany do rachunku i nie zdarzyło mi się dawać nigdy do „ kieszonki” . Jeśli nie da się zostawić na stoliku jak w przypadku fryzjerki, taksówkarza itp to daję z komunikatem reszty nie trzeba albo mowię -, a to dla ciebie i już.
            • bulzemba Re: Napiwki 11.07.22, 08:57
              "tradycja"... W miejscach cywilizowanych to pracodawca płaci tym których zatrudnia.
              • bywalec.hoteli Re: Napiwki 11.07.22, 08:59
                Bulzemba, nie chcesz płacić napiwków - nie idź do restauracji - proste.
                • nutella_fan Re: Napiwki 11.07.22, 09:22
                  I tu się z tobą bywalec wyjątkowo nie zgodzę,nie chcesz płacić to nie płać smile Nie ma niewolników, są tylko ochotnicy smile
                  • bywalec.hoteli Re: Napiwki 11.07.22, 10:39
                    nutella_fan napisała:

                    > I tu się z tobą bywalec wyjątkowo nie zgodzę,nie chcesz płacić to nie płać smile N
                    > ie ma niewolników, są tylko ochotnicy smile

                    Nutelko,
                    często się z Tobą zgadzam, ale tu muszę wyjaśnić:
                    przyjechałaś z podlaskiej biedy i stałaś się bogatą warszawianką, zarabiasz kilka średnich krajowych, to i musisz umieć się trochę podzielić z młodymi ludźmi, którzy zasuwają w pracy może nawet ciężej i dłużej niż Ty pracowałaś na Podlasiu. Tak to działa. Porozmawiaj z kimś z kelnerów jak bardzo męcząca jest ta praca i ile kilometrów z ciężkimi garami trzeba zrobić w ciągu dnia.
                    Gdybyś choć tydzień przepracowała jak kelnerka - dawałabyś napiwki.

                    Mnie cieszy, kiedy lokal jest spoko, obsługa dobra i miła, kiedy mogę dorzucić te 10% do rachunku dla kelnerki/kelnera.
                    Którymi chyba i tak się dzielą z kucharzami.
                    • madzioreck Re: Napiwki 11.07.22, 12:18
                      bywalec.hoteli napisał:

                      Porozmawiaj z kimś z kelnerów jak bardzo męcząca jest ta pra
                      > ca i ile kilometrów z ciężkimi garami trzeba zrobić w ciągu dnia.
                      > Gdybyś choć tydzień przepracowała jak kelnerka - dawałabyś napiwki.

                      To samo można powiedzieć o pielęgniarkach/opiekunach medycznych/salowych, kasjerkach, które godzinami przerzucają zakupy na taśmie i słuchają "pik-pik-pik-pik-pik-pik" a nierzadko też dźwigają na kasie lub poza nią. Tu jakoś nikt nie wymyślił tradycji dawania napiwków. Dlatego choć zostawiam zwyczajowe napiwki, to nie próbuję wymyślać niby to logicznych teorii, dlaczego kilku nielicznym grupom zawodowym się one należą, podczas gdy przy innych nawet o tym nie myślimy, a pracują równie ciężko i też nie za pięciocyfrowe wynagrodzenia.
                    • droch Re: Napiwki 11.07.22, 12:31
                      (...)to i musisz umieć się trochę podzielić z młodymi ludźmi, którzy zasuwają w pracy może nawet ciężej i dłużej niż Ty pracowałaś na Podlasiu

                      Musi zapłacić tyle, ile jest na rachunku. Wszystko co ponad - jest dobrą wolą, niczym więcej.
                    • nutella_fan Re: Napiwki 11.07.22, 22:15
                      Rozbroiłeś mnie bywalec 😘 Mała korekta: pochodzę z zamożnej rodziny, fakt, przebiłam teraz już w zarobkach moich rodziców. Dwa: nadal jestem Podlasianką wink
                      • bywalec.hoteli Re: Napiwki 12.07.22, 00:02
                        Nutello, nie chciałem Cie urazić.
                        Pisząc „podlaskiej biedy” miałem na mysli tamtejsze warunki pracy i płacy, które miałaś.

                        Jeśli jestes z domu zamożna to powinnaś tym bardziej dawać napiwki tym raczej mniej zamożnym.

                        Będąc Podlasianką nie powinnaś być jak poznanska sknera 😀

                        Naprawdę, jak dasz te 10 czy 20 złoty napiwku w restauracji to Ty nie zbiedniejesz a ci ciezko pracujący ludzie będą mieć trochę lepiej.
                        Poza tym następnym razem nie naplują Ci do dania.

                        Nie wyobrażam sobie dobrze zarabiać w it i nie dawać napiwku osobom pracującym w okolicach pensji minimalnej.
                    • asia_i_p Re: Napiwki 12.07.22, 13:22
                      Ale ty się nie dzielisz z młodymi ludźmi.
                      Ty się dzielisz z ich szefem, który dzięki temu może płacić im niższe pensje.
                      • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 13.07.22, 02:27
                        asia_i_p napisała:

                        > Ale ty się nie dzielisz z młodymi ludźmi.
                        > Ty się dzielisz z ich szefem, który dzięki temu może płacić im niższe pensje.
                        >

                        Nie, naprawdę nie. Właściciel knajpy nie oczekuje, że zapłacisz pensję obsłudze.
                        p.s. wyłączając patologię w branży.
            • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 09:19
              >daję z komunikatem reszty nie trzeba albo mowię -, a to dla ciebie i już.
              Cytuj


              reszty nie trzeba???? w salonach fryzjerskich juz od dawna płacę w kasie (recepcji) i to zwykle kartą więc takie komunikaty to chyba tylko "u pani Krysi" za rogiem
              • damartyn Re: Napiwki 11.07.22, 09:29
                Przecież sama piszesz o wkładaniu „do kieszonki” . To kartę wkładasz?
                • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 10:43
                  a cudzysłowia uprzjmie nie zauważyłaś?
                  • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 10:57
                    więc wytłumaczę- płacę kartą a żeby dać napiwek fryzjerce to musze miec jakąs gotówke w kieszeni i, po zapłaceniu kartą, wracam się do fryzjerki, żeby dać jej te +/-10% napiwku, wynikajacego z rachunku. Raz że tę gotówke muszę wcześniej przygotowac, co nie jest proste bo zwykle nie mam w portfelu mniej niz 50 zł (najmniejsza wypłata z bankomatu), dwa muszę szukac fryzjerki, która często już oddaliła sie od stanowiska.
              • bi_scotti Re: Napiwki 11.07.22, 16:30
                Placac debit or credit card masz option czy add tip i w jakiej wysokosci (procenty) badz custom (wybrana kwota); masz tez, of course, opcje "no tip". No i, oczywiscie, mozesz zostawic cash na stoliku/na barze/na kontuarze ... Dla chcacego nic trudnego. Cheers.
                • ichi51e Re: Napiwki 11.07.22, 16:37
                  Nie zawsze jest opcja żeby dodawać napiwki
                  • bi_scotti Re: Napiwki 11.07.22, 16:57
                    Jesli jeszcze nie ma, to bedzie. Very convenient. Cheers.
                • mava1 [...] 11.07.22, 16:53
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 16:59
                    A gdzie przepraszam w treści startera, stoi, że wypowiadać się mogą tylko osoby mieszkające w Polsce? Padło ogólne pytanie o opinię na temat napiwków.
                    • mava1 Re: Napiwki 23.07.22, 20:31
                      a faktycznie...! nigdzie!
                      Z tym że to polskie forum, na polskiej gazecie.
                      I tak, przyznaje, że nie lubie biscotti, po tym jak stwierdziła, że jest 'uciemieżona kombatantka" - bo zwiała z PL wtedy, kiedy wyjeżdżał tłum Polaków i wyłącznie w powodów ekonomicznych. A reszta, nadstawiajaca dudy za system, została na miejscu.
                      A teraz biscotti wymądrza się na polskim forum, po 40 latach na wygnaniu. Najwyraźniej jakoś tam nie ma zbyt wielu przyjaciół do pogadania, musi tu sie dowartościowywać.
                      I te jej "cheers"...do wyrzygu...bo, oczywiście, bidulka już nie "umi po polsku"
          • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 09:22
            >Jak jest wszystko OK w knajpie, to zostawiasz 10%. Jak było jakieś niedociągnięcie, to 5%. Jak była porażka, to 0. Jak przeżyłaś ekstazę albo obsługa zapewniła coś ekstra czego nie było w cenniku, to możesz zostawić 15-20%.

            te "stawki" to zalezy gdzie i w jakim kraju. Dla mnie to jednak niekomfortowa sytuacja choc, jak pisałam, w knajpie akurat to najmniejszy problem
            • mamkotanagoracymdachu Re: Napiwki 11.07.22, 13:18
              mava1 napisał(a):

              > >Jak jest wszystko OK w knajpie, to zostawiasz 10%. Jak było jakieś niedoci
              > ągnięcie, to 5%. Jak była porażka, to 0. Jak przeżyłaś ekstazę albo obsługa zap
              > ewniła coś ekstra czego nie było w cenniku, to możesz zostawić 15-20%.
              >
              > te "stawki" to zalezy gdzie i w jakim kraju. Dla mnie to jednak niekomfortowa s
              > ytuacja choc, jak pisałam, w knajpie akurat to najmniejszy problem

              W USA chyba jednak daje się więcej, 5% to chyba jakby Ci kelner wylał zupe na kolana.
          • moze_sprobowac_inaczej Re: Napiwki 11.07.22, 10:27
            bywalec.hoteli napisał:

            > mava1 napisał(a):
            >
            > > ja też nie lubie dawać napiwków. Nie w sensie, że skapię tylko dla mnie s
            > amej t
            > > o jest niezręczne. Ani nie wiem ile, czy nie za mało? a może za dużo? o i
            > le w k
            >
            > Jak nie skąpisz, to Ci podpowiem. Jak jest wszystko OK w knajpie, to zostawiasz
            > 10%. Jak było jakieś niedociągnięcie, to 5%. Jak była porażka, to 0. Jak przeż
            > yłaś ekstazę albo obsługa zapewniła coś ekstra czego nie było w cenniku, to moż
            > esz zostawić 15-20%.
            Bywalec a w hotelu ile zostawiasz?
            • bywalec.hoteli Re: Napiwki 11.07.22, 10:41
              moze_sprobowac_inaczej napisała:

              > Bywalec a w hotelu ile zostawiasz?

              Jeśli kelnerka lub pokojówka zrobi coś ekstra - to coś jej/mu dam.
              Kiedyś np. można było sobie zamówić prasowanie koszuli u pokojówki.
              • moze_sprobowac_inaczej Re: Napiwki 11.07.22, 10:42
                Chyba slabonbywasz w tych hotelach smile
                • bywalec.hoteli Re: Napiwki 11.07.22, 10:45
                  Od pandemii służbowo nie byłem w żadnym hotelu. A ongiś częściej bywałem.
        • wbka1 Re: Napiwki 11.07.22, 10:30
          Ha ha ha, nigdy nie jest za dużo! Owszem, często może być za mało. Ja też z opcji ,,nie lubię dawać napiwków''.
    • mama_duzych_dzieci Re: Napiwki 11.07.22, 06:32
      Uważam, ze to fajny pomysł żeby był i miał się dobrze. Lubię decydować czy dać napiwek czy nie i ile.
      • ajaksiowa Re: Napiwki 11.07.22, 06:42
        Jestem ZA napiwkami dla ..np kierowców ,motorniczych komunikacji miejskiej i podmiejskiej👍👍👍
        • marta.graca Re: Napiwki 11.07.22, 10:02
          A czemu akurat dla nich?
          • tenjedennick Re: Napiwki 11.07.22, 10:13
            Może chce aby się nią specjalnie zajmowali wink
            • mid.week Re: Napiwki 11.07.22, 10:34
              tenjedennick napisała:

              > Może chce aby się nią specjalnie zajmowali wink


              Za przejazd na kolankach u Pana kierowcy?
            • marta.graca Re: Napiwki 11.07.22, 19:41
              Podwózka autobusem pod blok mogłaby zrobić wrażenie na sąsiadach smile
              • silenta Re: Napiwki 12.07.22, 16:39
                Albo tramwajem big_grin
        • mid.week Re: Napiwki 11.07.22, 10:12
          Zamiast biletów?
    • 35wcieniu Re: Napiwki 11.07.22, 06:58
      Uważam że poprzednie wątki na ten temat przekraczały ludzką możliwość mielenia godzinami na ten sam temat i powtarzać tego specjalnie nie ma sensu.
      • bulzemba Re: Napiwki 11.07.22, 07:15
        Wypowiadanie na forum nie jest obowiązkowe. Jeśli nie chcesz - nie musisz.
        • ajaksiowa Re: Napiwki 11.07.22, 07:45
          Dla 35wcieniu każda okazja jest dobra aby kogoś zye.ać,to jest taka forumowa ,,Parapeciara,,🤣
      • borsuczyca.klusek Re: Napiwki 11.07.22, 22:01
        No zobacz temat stary, znany i można by powiedzieć, że wyświechtany a 300 postów pękło 😉
    • bywalec.hoteli Re: Napiwki 11.07.22, 08:21
      Jestem z teamu "daję napiwki w gastronomii" i trzymam się zasady, że jeśli stać Cię na wyjście do lokalu z obsługą kelnerską, to stać Cię i na napiwek.
      Ematki wbrew opowieściom o swoim bogactwie są dość skąpe, więc nie dziwię się większości odpowiedzi.

      Poza gastronomią daję chętnie napiwki w taksówce. Przy innych okazjach różnie.
      Innym raczej jak zrobią jakąś przysługę poza ceną - np. wniosą mi kurierzy towar gdzieś gdzie wg regulaminu nie wnoszą.
      • bulzemba Re: Napiwki 11.07.22, 08:38
        To zależy od systemu.

        Jeśli ty uważasz że tym pracownikom musisz dopłacać sugerujesz, że uważasz że ich legalny pracodawca nie daje im odpowiedniego wynagrodzenia.
        • triismegistos Re: Napiwki 11.07.22, 08:48
          Cóż, prawdopodobnie właśnie tak jest.
        • bywalec.hoteli Re: Napiwki 11.07.22, 08:54
          Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę jak działa system i ile by zarobił ten kelner gdybyś dostała o 10% wyższy rachunek.
          • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 11:13
            >Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę jak działa system i ile by zarobił ten kelner gdybyś dostała o 10% >wyższy rachunek.

            ale to chyba akurat nie sprawa klienta tylko systemu. jesli kelner jest zatrudniany pt. dostajesz 2 tys. zł + napiwki, to jednak cos jest nie tak. Napiwki powinny być gratisem dla kelnera a nie jego pensją.
            Owszem, wole zapłacic wyższy rachunek, na pensje pracowników, niż system '"co łaska".
            Ja wiem na czym stoję i kelner też.
            • bywalec.hoteli Re: Napiwki 11.07.22, 13:27
              Ale zdajesz sobie z tego sprawę, że jakby napiwki były wliczone w cenę dania, to danie nie kosztowałoby 30 zł tylko 40 zł, a kelner nadal by pracował za niewiele, bo te 10 zł poszłoby na podatki i do właściciela lokalu?
              Na świecie daje się napiwki, tak trudno zrozumieć, jak to działa?
              • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 14:35
                > danie nie kosztowałoby 30 zł tylko 40 zł

                owszem, i wolałabym wiedzieć, że zapłacę 40 zł.
                To ze właściciel zabierałby "napiwki" to jest właśnie ułomnosc systemu. Zatrudnia ludzi za grosze, zakładajac że on zarobi napiwkami.
                Nie wiem czy na całym świecie daje sie napiwki. Ja tego nie lubie, nie lubie takiego "co łaska", nie czuje sie komfortowo.
                Nie cierpie tez np. targowania sie chociaz wiem, że w niektórych krajach to obyczaj. Dlatego nigdy nie byłam np. w Turcji.
                Nie lubie i już, byłabym fatalnym handlowcem. Ale tacy ludzie TEŻ istnieją. A jakies takie "napiwki", "wdzieczenie sie" do usługodawcy, jest dla mnie niezbyt przyjemne. Niestety muszę to znosić bo Polska jest, jaka jest. Ale źle sie z tym czuję. I zwykle nadplacam bo wole dać więcej niz za mało. A wolałabym konkretną cenę, za usługę.
                • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 15:05
                  Nie wiem czy na całym świecie daje sie napiwki.

                  Widać, że nie wiesz. Daje się chyba wszędzie w tzw szeroko rozumianym Zachodzie, od dawna
                  • leosia-wspaniala Re: Napiwki 11.07.22, 15:23
                    Na Zachodzie tak, ale ona pisze o świecie, a świat to nie tylko Zachód. Wiesz, jakie są zwyczaje w Sri Lance czy Laosie?
                    • amast Re: Napiwki 11.07.22, 15:28
                      Świat się raczej zmienia na modłę Zachodu a nie odwrotnie.
                      Na przykład w Chinach dawanie napiwku kelnerkom było dość jednoznaczne i niemile widziane, wręcz obraźliwe. Dopóki nie przyjechali biali ludzie i teraz już dawanie napiwków jest OK (przynajmniej w turystycznych rejonach) smile
                    • triss_merigold6 Re: Napiwki 11.07.22, 15:36
                      Na Sri Lance to akurat teraz żadne, szaleństwo covidowe zabiło turystykę więc państwo ogłosiło upadłość i są zamieszki.
                    • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 15:48
                      >Na Zachodzie tak

                      na "zachodzie" mój brat otworzył własna knajpę. Kucharzył kumpel a brat stał za barem. Wszyscy stawiali mu kolejnego drinka, tak że w efekcie wpadł w alkoholozm.
                      Chyba dziekuje...
                      • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 15:49
                        ???
                      • my_fair_lady Re: Napiwki 11.07.22, 20:30
                        mava1 napisał(a):

                        > >Na Zachodzie tak
                        >
                        > na "zachodzie" mój brat otworzył własna knajpę. Kucharzył kumpel a brat stał za
                        > barem. Wszyscy stawiali mu kolejnego drinka, tak że w efekcie wpadł w alkoholo
                        > zm.
                        > Chyba dziekuje...

                        Przecież nie musiał akceptować. Mógł robić jak dziewczyny w “Coyote Ugly”. 😉

                        P. S. Szkoda, że przez drinki klientów biznes mu nie wypalił i popadł w chorobę.. 😕
                        • mava1 Re: Napiwki 23.07.22, 20:39
                          >P. S. Szkoda, że przez drinki klientów biznes mu nie wypalił


                          a akurat w tym nie masz racji, biznes rozwijał/mial się doskonale. Tylko brat zmarł.
                      • myelegans Re: Napiwki 11.07.22, 23:13
                        mava1 napisał(a):

                        > Wszyscy stawiali mu kolejnego drinka, tak że w efekcie wpadł w alkoholo
                        > zm.
                        > Chyba dziekuje...

                        Tak
                • magazynka Re: Napiwki 11.07.22, 23:03
                  "Nie wiem czy na całym świecie daje sie napiwki"

                  W Japonii napiwek jest nieznany i byłby obrazą.
                  • myelegans Re: Napiwki 12.07.22, 02:35
                    magazynka napisał(a):

                    > "Nie wiem czy na całym świecie daje sie napiwki"
                    >
                    > W Japonii napiwek jest nieznany i byłby obrazą.

                    Bylas kiedys w Japonii? Bo ja tak, tuz przed pandemia, nie tylko znaja, i sie nie obrazaja, ale w uklonach dziekuja.... Nikt za nami nigdy nie wybiegal i nie zwracal, kelner za to przynosil "na druga nozke" na odchodnego na koszt lokalu...
              • ichi51e Re: Napiwki 11.07.22, 16:40
                Ale przynajmniej opodatkowane…
      • madzioreck Re: Napiwki 11.07.22, 12:23
        bywalec.hoteli napisał:

        > Poza gastronomią daję chętnie napiwki w taksówce.

        Taksówkarzowi tak, a kierowcy zbiorkomu nie... (tak wiem, zaraz się dowiem że nie jeździsz zbiorkomem)

        Przy innych okazjach różnie.
        > Innym raczej jak zrobią jakąś przysługę poza ceną - np. wniosą mi kurierzy towa
        > r gdzieś gdzie wg regulaminu nie wnoszą.

        Aha, czyli ciężko zasuwającemu kurierowi tylko za usługę ponadstandardową, a kelnerowi za to, co leży w jego obowiązkach. No faktycznie, logiczne.
      • hanusinamama Re: Napiwki 11.07.22, 12:40
        Ktokolwiek wierzy w bajki bywalca??Jego domki z lego. i inne
    • sandy_cheeks Re: Napiwki 11.07.22, 08:42
      Daje jak wszystko było ok, ale nie jest to żadne 5 czy 10% tak jak niektórzy piszą, tylko 5pln. Jak sama nazwa wskazuje ma starczyć browara…
      • mid.week Re: Napiwki 11.07.22, 10:15
        sandy_cheeks napisała:

        > Daje jak wszystko było ok, ale nie jest to żadne 5 czy 10% tak jak niektórzy pi
        > szą, tylko 5pln. Jak sama nazwa wskazuje ma starczyć browara…


        Podoba mi się ta definicja smile
      • amast Re: Napiwki 11.07.22, 12:05
        > tylko 5pln

        Idziesz na obiad z rodziną, płacicie jakieś 300-400 zł i dajesz 5 zł? No jak lubisz obrażać ludzi, to okej...
        • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 12:59
          no właśnie w tym m.in. jest problem - ile dać żeby kelner (fryzjerka, kosmetyczka itd) nie poczuł się obrażony, a ile żebym ja nie poczuła się "obrażona" (moja kieszeń).
          Zwykle daję więcej bo nie wiem ile to "dobrze". A wolałabym wiedzieć np. mieć uwzględnione w rachunku. Ja lubie jasne sytuacje, nienawidzę "co łaska".
          • amast Re: Napiwki 11.07.22, 14:29
            Przyjętym standardem jest (w Polsce) 10% i wokół tego mniej więcej oscyluję. Bywają takie miejsca i/lub okoliczności kiedy daję więcej, bywają takie sytuacje, kiedy nie daję wcale. Ale 10% jest dość dobrym wyznacznikiem.
            • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 16:03
              ale np. jesli mój zaufany mechanik, ktory konserwuje mój samochód od "zawsze" (robi przeglądy od "po gwarancji") i w ramach swojej firmy, daje mi fakturę na +/- 500 zł to znaczy, że mam mu dać "napiwek" 50 zeta??? no ja mniej niż stówę nie dawałam, a kiedy robił cos ekstra to dostawał 2 stówy. Ostatnio wymieniał mi przewody hamulcowe na miedziane (bo tu i ówdzie przerdzewiały) to dałam mu 3 stówy bo się facet napracował, przez kilka ładnych godzin. To za dużo? za mało chyba nie...Nie wiem.
              Z kolei wiem, że mam zaopiekowany samochód, który nie stanie mi w długiej trasie i moge jechac bez kłopotu.
        • ichi51e Re: Napiwki 11.07.22, 16:42
          Czy przyniesienie homara to więcej wysiłku dla kelnera niż zupy? Pytam dla koleżanki.
          • amast Re: Napiwki 11.07.22, 17:00
            Podobno tak. Niestety nie wiem na pewno, bo nigdy nie miałam okazji pracować w gastronomii. Ale czasami rozmawiam z osobami, które pracują lub pracowały.
    • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 09:04
      Instytucja napiwku jest tak zakorzeniona w niektórych kulturach, że jeśli nie byłoby mnie stać na napiwek, to nie skorzystałabym z usługi. Daję napiwki w barach i restauracjach, w taksówkach, u fryzjera i u kosmetyczki.
      • bulzemba Re: Napiwki 11.07.22, 09:10
        Zakorzeniona w kulturach - wg mnie brzmi jak opis jakiegoś barbarzyńskiego zwyczaju.
        • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 09:17
          A to już nie mój problem, jak Ci rzeczy brzmią…Naprawdę nigdy nie słyszałaś zwrotu, że coś jest zakorzenione w danej kulturze w odniesieniu do zwyczajów niebarbarzyńskich?
          • bywalec.hoteli Re: Napiwki 11.07.22, 09:20
            Ona i tak bedzie marudzić nawet jak jej wytłumaczyć, zwłaszcza dziś kiedy wszystko drożeje to będą chciały kelnerkom nie dawać napiwków

            A powiedz Magda - ile sie w Stanach daje zwykle napiwku? 15-20%?
            • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 09:34
              Zależy. W ostatnich dwóch latach poszybowało to trochę w stronę 20%- 25%.
              • bywalec.hoteli Re: Napiwki 11.07.22, 09:43
                No to u nas już byłby mega duży napiwek 20-25%
                • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 09:48
                  Przy obecnym kursie dolara, jedzenie w knajpach wychodzi w Polsce tak tanio, że z przyjemnością zostawiam tym ciężko pracującym dzieciakom większe napiwki.
                  • bywalec.hoteli Re: Napiwki 11.07.22, 09:58
                    i 👏
                  • kurt.wallander Re: Napiwki 11.07.22, 11:56
                    No i fajnie. Moja córka ostatnio zrezygnowała z pracy, bo juz miała dość chaosu panującego w knajpie, w której pracowała, ale tacy studenci dorabiający kelnerowaniem naprawdę cieszą się z każdego napiwku.
                    Z drugiej strony, wyjście mojej rodziny do restauracji, to jest często kwota ok. 500 zł, jakbym miała do tego dodać 20-25%, to robi się 600 zł. To jest dla mojej rodziny już spora kwota i nie uważam, żebyśmy musieli rezygnować z jedzenia w restauracjach tylko z tego powodu, że nie stać nas na napiwki. Na szczęście, w moim kręgu kulturowym wink nie ma takiego obowiązku, a napiwek jest wciąż miłym gestem (chyba, że jest doliczony do rachunku, bo tak też się zdarza).
                    • bywalec.hoteli Re: Napiwki 11.07.22, 13:00
                      Wydajesz 500 zł na wyjście do restauracji, a nie dasz choćby tych 20 napiwku?
                      Dziwna jesteś. U mnie wyjście to 100-150 zł i napiwki daję. Jak wydalem 500 zł na wyjście także z dalszą rodziną, to napiwek był mniejszy niż 10% ale był (chyba 30 dałem)
                      • kurt.wallander Re: Napiwki 11.07.22, 13:16
                        Czasem daję, czasem nie. Wyżej odpowiadałam na post magdalleny, która cieszy się, że korzystając z korzystnego kursu dolara może dawać wysokie napiwki w Polsce. Sam piszesz o 10% lub mniej, a nie o 20-25%, a do tego się odnosiłam.
                  • taje Re: Napiwki 11.07.22, 23:39
                    Serio? Euro niby drożeje wobec złotówki ale ceny w Polsce tak poszybowały w ciągu ostatniego roku, że przeciętne polskie restauracje zaczynają mieć ceny zachodnioeuropejskie. Zresztą nie tylko restauracje.
                    • magdallenac Re: Napiwki 12.07.22, 07:48
                      Serio. Nie piszę o fast foodach, czy chain restaurants. Lubię mniejsze butikowe restauracje i takie porównuje. W Polsce przykładowy obiad dla dwóch osób wychodzi nam około 120 zł (z jednym kieliszkiem wina + jakaś lemoniada) w USA z napiwkiem za takie Same potrawy i napoje około $80. W ostatnim roku otworzyło się mnóstwo świetnych restauracji w Krakowie, jestem zaskoczona nie tylko super jedzeniem, ale też obsługą. Przez ostatnie 10 dni jadamy na mieście codziennie i miałyśmy jak do tej pory tylko jedną wtopę.
                      • taje Re: Napiwki 12.07.22, 08:43
                        W Polsce, fakt, jest mnóstwo świetnych restauracji. W porównaniu z takim Luksemburgiem Warszawa to metropolia kulinarna. No ale trochę mnie ostatnio zatkało jak za kolację dla 2 osób zapłaciłam ponad 700 zł. Jedzenie bardzo dobre, kelner przemiły, restauracja z pomysłem i świetnymi recenzjami ale nie z kategorii luksusowych. Z drugiej strony skoro poza Polską płaci się takie ceny za gorszy posiłek to nie powinnam narzekać, ale jednak zaskoczyło mnie, jak bardzo ceny wzrosły w porównaniu z ubiegłym rokiem. Zwłaszcza w restauracjach.
                      • ichi51e Re: Napiwki 12.07.22, 08:48
                        no nie wiem czy dalabys rade zjesc za 120 w dwie osoby - moze w jakims barze...
                        • chococaffe Re: Napiwki 12.07.22, 09:06
                          To zależy ile się je. Jeżeli posiłek 3 daniowy plus napoje plus wina to faktycznie 60 pln za osobę to mało. No chyba, że mówimy o set menu
                        • magdallenac Re: Napiwki 12.07.22, 09:40
                          Proszę bardzo tam jadłam wczoraj pierwszystopien.pl/nasze-menu/
                          Ja miałam filet z dorsza i kieliszek wina, dziecko szaszłyk i lemoniadę. Oczywiście, gdybyśmy wzięły przystawki i desery wyszłoby około 200 zł. Wciąż nie ma szans, aby w USA, w tego typu restauracji zjeść pełen obiad dla 2 osób za $40- $50.
                          • taje Re: Napiwki 12.07.22, 09:57
                            Wygląda super! Te pierogi z gęsiną do mnie wołają… I jak ładnie podane.
                            • magdallenac Re: Napiwki 12.07.22, 10:06
                              Odkryłam w tym roku mnóstwo takich restauracji. Jedzenie ze świetnej jakości składników i super obsługa.
                          • chococaffe Re: Napiwki 12.07.22, 10:56
                            Miałam tam być w zeszłym tygodniu smile
                            • magdallenac Re: Napiwki 12.07.22, 11:08
                              Ja tam już byłam 3 razy! Za każdym próbowałam czegoś innego, za każdym razem super!
                              • chococaffe Re: Napiwki 12.07.22, 11:23
                                Może następnym razem. Tym razem jak decyduje 6 osób na raz gdzie iść to tak się kończy.
                          • myelegans Re: Napiwki 12.07.22, 18:34
                            o dzieki, bede w sierpniu, zawsze w Krakowie odkrywam perelki gastronomiczne
                          • car_fox Re: Napiwki 13.07.22, 01:38
                            Porownujac zarobki w obu krajach o wiele wiekszy sens mam porownanie 200zl do amerykanskich $200 a nie $40-$50. Juz pomijam fakt ze nie spotkalem sie (co nie znaczy ze nie ma) w zadnej restauracji aby serwowano danie glowne z dorsza. Dorsz jest tak "poslednia" ryba ze najczesciej uzywa sie go do "fish and chips" a to jest raczej danie barowe a nie restauracyjne i kosztuje najwyzej kilkanscie $..
                            Tak ze Fish and Chips na 2 osoby plus jakis drink to by wyszlo mniej wiecej $40-$50 ?
                            • taje Re: Napiwki 13.07.22, 21:45
                              Chyba nie jadłeś dobrego dorsza. Zwłaszcza, jeśli danie rybne utożsamiasz z fish and chips. Nie, nie wszystko musi być panierowane i ociekające tłuszczem. Dorsz dorszowi nie równy.
                              • 1matka-polka Re: Napiwki 13.07.22, 21:48
                                Jedzcie dorsze, gófno gorsze. Skad sie to wzielo?
                                • taje Re: Napiwki 13.07.22, 22:23
                                  Z czasów PRL, gdzie dorsz występował w postaci przemielonej i zamrożonej w kostkę brei rybnej, fuj.
                                  • 1matka-polka Re: Napiwki 13.07.22, 22:30
                                    taje napisała:

                                    > Z czasów PRL, gdzie dorsz występował w postaci przemielonej i zamrożonej w kost
                                    > kę brei rybnej, fuj.

                                    Tez siezdziwilam, bo kiedys zakupilam 2 dorsze prosto z kutra i byly bardzo smaczne.
                                    • taje Re: Napiwki 13.07.22, 22:54
                                      No bo świeży dorsz to pyszna ryba. A do tego ten atlantycki jest dużo grubszy i maślany niż bałtycki, są różne odmiany.
                          • volta2 Re: Napiwki 13.07.22, 15:23
                            Przecież to nie jest pełen obiad. Zapłaciłaś za drugie danie z popoitka
      • triss_merigold6 Re: Napiwki 11.07.22, 09:26
        No, bakszysz też jest zakorzeniony w wielu kulturach.
        W restauracji tak, oczywiście. Natomiast u kosmetyczki czy fryzjera, nie mówiąc o taksówce po prostu płacę wskazaną cenę za usługę.
        • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 09:30
          Ja w u siebie nie jeżdżę taksówkami, tutaj w Polsce cały czas korzystam z Ubera i po każdym przejeździe pojawia mi się kilka opcji napiwku do wyboru- stąd założyłam, że w Polsce zostawia się napiwek w taksówce.
          • triss_merigold6 Re: Napiwki 11.07.22, 09:40
            Nie korzystam z Ubera tylko z taksówek.
            • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 09:45
              A to w takim razie, ja nie zostawiam napiwków w taksówkach, zostawiam w Uberze. Z ciekawości, czemu nie korzystasz z Ubera? Próbowałam w Krak korzystać z taksówek, ale Uber bije je na głowę- łatwość zamówienia, liczba dostępnych Uberów, cena, czas oczekiwania.
              • triss_merigold6 Re: Napiwki 11.07.22, 09:52
                Ponieważ mam ulubioną korporację, znam cenę w momencie zamówienia (jest podawana z góry i niezależnie od trasy, jaką taksówkarz wybierze), przyjeżdżają punktualnie i nie mam ryzyka, że kierowcą będzie jakiś random z Gruzji czy Indii.
                Z lotniska- taxi, stoją pod obiektem, z "przewozami osób" za zylion szekli za kilometr rozprawiono się na Okęciu dawno temu.
                • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 09:57
                  A to w Krakowie tak nie ma. Dziecko się nieopatrznie odezwało po angielsku i za kurs, który normalnie kosztuje 20 zet, randomowy taksiarz, wzięty spod galerii, krzyknął 50. Zrobiłam aferę i powiedział- no to 20 będzie ok.😳
                  • bywalec.hoteli Re: Napiwki 11.07.22, 10:44
                    Córka zna polski?
                    Znając Ciebie, to pewnie zadbałaś, żeby znała.

                    Ale mam parę przyjaciół Polaków w Irlandii, co nie zadbali o to i ich dzieci prawie nie mówią po polsku - porażka dla mnie.
                    • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 10:50
                      Zna bardzo dobrze, ale akurat zadzwonił do niej ojciec, a z nim nie rozmawia po polsku.
                      • bywalec.hoteli Re: Napiwki 12.07.22, 10:05
                        magdallenac napisała:

                        > Zna bardzo dobrze, ale akurat zadzwonił do niej ojciec, a z nim nie rozmawia po
                        > polsku.
                        Brawo
                        • magdallenac Re: Napiwki 12.07.22, 10:10
                          Żeby nie było tak cudownie- robi błędy ortograficzne. O ile zasady pisowni u i ó oraz ch i h są w miarę logiczne i łatwo jej zapamiętać, to polega na wyrazach typu gołąb- gołomp, śnieg- śniek itd. Niestety nie jestem jej w stanie tego logicznie wytłumaczyć. Mówić, będzie mówiła, ale pisała będzie z błędami- błendami.
                          • bywalec.hoteli Re: Napiwki 12.07.22, 10:24
                            No to pewnie nie tak łatwo. A ma tam naukę języka polskiego?
                            Jak pisze teraz to zwykle pisze na telefonie, tablecie lub kompie - tam można zainstalować polską autokorektę, która gołompia zmienie w gołębia smile
                          • amast Re: Napiwki 12.07.22, 10:45
                            > polega na wyrazach typu gołąb- gołomp, śnieg- śniek

                            Takie rzeczy to chyba tylko poprzez odmianę można zapamiętać, jak się nie ma tego "od dziecka": śnieg bo śniegu, gołąb bo gołębie (tu przynajmniej b-p wyjdzie, jak ą, ę wyuczyć to nie wiem wink )
                  • mamkotanagoracymdachu Re: Napiwki 11.07.22, 13:16
                    magdallenac napisała:

                    > A to w Krakowie tak nie ma. Dziecko się nieopatrznie odezwało po angielsku i za
                    > kurs, który normalnie kosztuje 20 zet, randomowy taksiarz, wzięty spod galerii
                    > , krzyknął 50. Zrobiłam aferę i powiedział- no to 20 będzie ok.😳

                    Nie używał taksometru?
                    • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 13:29
                      Przyznam, że nie wiem. Lało, wskoczyłyśmy do taksówki i poprosiłam na ulicę B, gdzie zazwyczaj kurs z dowolnego punktu w centrum kosztuje maksymalnie 20 zł. Kiedy mi powiedział 50 zł, to mi się ciśnienie podniosło i poprosiłam o rachunek, ten zapytał w jakim celu, a ja na to, że w srakim. Taksówkarz zapytał o co mi chodzi i go zrypałam na czym świat stoi. Przeprosił i zapytał ile uważam, że powinnam zapłacić. Powiedziałam, że max 20 zł, a ten na to Ok, niech będzie.
                      • bywalec.hoteli Re: Napiwki 11.07.22, 13:34
                        Serio odpowiedziałaś "w srakim"? smile
                        Ostra z Ciebie baba. Ale może z takimi tak trzeba.
                        • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 13:40
                          Nie, wręcz przeciwnie. Ja bardzo rzadko się unoszę i zazwyczaj jestem spokojna i uśmiechnięta. Nie lubię krętaczy, oszustów i ludzi, którzy na każdym kroku próbują kogoś wyebać. Od razu zaczęłam sobie wyobrażać tych biednych, nieświadomych turystów zabieranych przez taksiarzy tzw. złotówy. Mięsem rzuciłam, kiedy już bezpiecznie znalazłam się poza pojazdem.
                          • bywalec.hoteli Re: Napiwki 11.07.22, 13:50
                            to bezpiecznie, bo w aucie to jednak trzeba by uważać bo coś mógłby zrobić
                          • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 13:52
                            magdallenac napisała:

                            > Nie, wręcz przeciwnie. Ja bardzo rzadko się unoszę i zazwyczaj jestem spokojna
                            > i uśmiechnięta. Nie lubię krętaczy, oszustów i ludzi, którzy na każdym kroku pr
                            > óbują kogoś wyebać. Od razu zaczęłam sobie wyobrażać tych biednych, nieświadomy
                            > ch turystów zabieranych przez taksiarzy tzw. złotówy. Mięsem rzuciłam, kiedy j
                            > uż bezpiecznie znalazłam się poza pojazdem.

                            Taksówkarze w miejscach turystycznych potrafią naprawdę kręcić jak tylko się da. Wpienia mnie to strasznie, bo często wydaje im się, że są bezkarni i też zdarzyło mi się robić awanturę na sugestię, że pojedziemy za 50 zł odcinek 2 km smile
                      • triss_merigold6 Re: Napiwki 11.07.22, 13:39
                        Ma obowiązek wydać paragon, samo pytanie "w jakim celu" jest na tyle bezczelne, że w imię zasad należałoby pana zgłosić do us.
                        • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 13:46
                          To samo mi powiedziała siostra i była wkurzona, że nie zapisałam nr. rejestracyjnego, ani bocznego.
                • 1matka-polka Re: Napiwki 11.07.22, 11:25
                  O rany, przypomnialam sobie, ze ostatnio wiózl mnie niewidomy taksiarz z Gruzji. Najpierw nie wiedzialam o co chodzi, potem nastepne 20 minut dyktowalam mu, kiedy zwalniac, kiedy przyspieszac, gdzie sa hopki i czerwone swiatlo🤦 mocne przezycie. Napiwku nie dalam.
                  • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 11:32
                    Że co?? Jak to niewidomy Cię wiózł? Może to był self driving car??
                    • 1matka-polka Re: Napiwki 11.07.22, 11:48
                      magdallenac napisała:

                      > Że co?? Jak to niewidomy Cię wiózł? Może to był self driving car??

                      To byl Bolt. Pan powiedzial, ze jest z Gruzji i na tym sie skonczyly jego mozliwosci jezykowe, po czym zaczal gnać, i na przemian hamować w najmniej spodziewanych miejscach. Pare razy solidnie wybilo go z hopki i w ogole nie widzial/nie rozumial zielonej strzalki. Raz sie nie zatrzymal na czerwonym i wtedy przejelam sterowanie🤷‍♀️
                      Po jego stylu jazdy doszlam do wniosku ze ma zaawansowana jaskre i widzenie tunelowe...
              • bywalec.hoteli Re: Napiwki 11.07.22, 09:58
                ja tez korzystam tylko z taksówek

                z ubera korzystałem raz w życiu za granica

                w kraju taxi
              • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 10:49
                > ale Uber bije je na głowę- łatwość zamówienia, liczba .dostępnych Uberów, cena, czas oczekiwania.


                i gratisie gwałt, jak ostatnio czytamy
                • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 10:54
                  Mnie nie jest łatwo przestraszyć. Czy mam przestać podróżować do np. Meksyku, bo grasują tam kartele narkotykowe, a biały turysta może wpaść w tarapaty schodząc z utartych szlaków? Minimalizuję ryzyko jak się da, ale samo życie bywa ryzykowne.🤷🏻‍♀️
                  • triss_merigold6 Re: Napiwki 11.07.22, 11:03
                    Ja się nie obawiam o bezpieczeństwo, po prostu nie chcę korzystać z usług kierowców, którzy z trudem dukają po polsku, korzystają wyłącznie z gps, bo nie znają miasta + inne niepoprawne politycznie powody.
                    • bi_scotti Re: Napiwki 11.07.22, 16:55
                      Pewnych companies po prostu nie nalezy popierac, simple: www.bbc.com/news/business-62057321
                      Life.
                      • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 17:03
                        Spoko, bojkotuj. Gdybym zaczęła bojkotować wszystkie „companies”, z których ideologią, brakiem moralności czy etyki mi nie po drodze, to skończyłabym w kurnej chacie na odludziu.
                        • bi_scotti Re: Napiwki 11.07.22, 17:08
                          magdallenac napisała:

                          > skończyłabym w kurnej chacie na odludziu.

                          Eeee, przesadzasz. Who knows, moze by Ci sie spodobalo big_grin



                          Cheers.
                        • taje Re: Napiwki 11.07.22, 23:46
                          No ale są inne spółki z podobnym do Ubera modelem biznesowym a jednak płacące lokalnie podatki i nie oszukujące klientów co rzekomych licencji taksówkarskich swoich kierowców. Swego czasu jeździłam sporo Uberem podczas pobytu Polsce i w życiu nie uwierzę, że Gruzin czy Białorusin, który jest w Polsce od miesiąca (do czego z dumą mi się przyznawali) zdążył zrobić licencje na taksówkę i to bez znajomości języka.
                          • myelegans Re: Napiwki 11.07.22, 23:55
                            Co prawda w Stanach Uber jest mocno regulowany, ale nawet jakby byl mniej to zawsze chetnie daje zarobic imigrantom pierwszego pokolenia, albo tym undocumented, Bo sama na tym wozku jechalam
                            • taje Re: Napiwki 12.07.22, 00:03
                              Przecież Uber tych imigrantów wyzyskuje, przy okazji narażając pasażerów i unikając płacenia podatków. Pierwszy z brzegu artykuł www.nytimes.com/2019/11/14/nyregion/uber-new-jersey-drivers.html

                              W Polsce są lepsze (europejskie) korporacje, może trochę droższe ale z lepszymi standardami.
                              • myelegans Re: Napiwki 12.07.22, 00:23
                                No Tu nie ma Uber albo Lyft, a imigrantow zwlaszcza undocumented to wszyscy wykorzystuja, mniej albo bardziej….bo …. moga
                                • taje Re: Napiwki 12.07.22, 00:28
                                  Tu to znaczy gdzie?
                                  • bi_scotti Re: Napiwki 12.07.22, 01:08
                                    Guessing wink USA ... ale ja mysle, ze tak honestly to owo "TU" jest de facto wszedzie. Wystarczy pogadac z Syrian refufees, ktorzy byli displaced gdzies w Turcji czy Lebanon albo jeszcze raz siegnac do BBC - takich stories pelno wszedzie, na kazdym continents. Obawiam sie, ze krzywda ludzka jest international. Myslisz, ze NIElubiany przez Asie_i_P Capitani season #2 to czysta fiction? No idea czy akurat Uber, Lyft badz np. food delivery services sa jakos bardziej "skuteczne" w wykorzystywaniu illegals, newcomers etc. Moze po prostu na nich sie bardziej zwraca uwage? Niemniej pewnie zadna jurisdiction nie ma "czystych rak" uncertain Jedyne, co moze (MOZE???) mozna robic to starac sie byc decent we wasnym zakresie. How else? Life.
                                    • myelegans Re: Napiwki 12.07.22, 03:02
                                      Nie mowi sie “illegals” tylko “undocumented” 😜
                                      • bi_scotti Re: Napiwki 12.07.22, 03:22
                                        Touche! Aczkowiek ja i tak z frakcji, ze nikt na Ziemi nie jest nielegalnie wink Cheers.
                                        • myelegans Re: Napiwki 12.07.22, 03:39
                                          Dobrze gadasz, dać ci wòdki….
                                          Jestem mocno politycznie przewrazliwiona po kampanii pzredwyborczej 2016
                      • myelegans Re: Napiwki 11.07.22, 23:19
                        bi_scotti napisała:

                        > Pewnych companies po prostu nie nalezy popierac, simple: www.bbc.com/news/business-62057321
                        > Life.
                        >
                        No i po co mi to pokazalas, w blogiej ignorancji tkwilam i bylo mi dobrze…. No coz Lyft zostaje

                        Ju bojkotuje wszystko co popieralo Trumpa I list a sie wydluza
                        • bi_scotti Re: Napiwki 12.07.22, 00:01
                          Blame BBC wink I Macron!
                          O DT sie nie wypowiadam, bo mamy taki przyjemny poniedzialkowy poczatek wieczoru - nie dam go sobie zepsuc Twoim exPrezydentem tongue_out No way! Cheers.
                  • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 11:04
                    łatwo, nie łatwo...ja tam do meksyku za darmo bym nie pojechała. Ani do zadnych innych niecywilizowanych krajów, po ktorych nie mozna się swobodnie poruszać i wyjść poza brame hotelu.
                  • hanusinamama Re: Napiwki 11.07.22, 12:43
                    A wiesz ze nie maja np ubezpieczenia odpowiedniego? Masz powazny wypadek i dupa...
                    • myelegans Re: Napiwki 12.07.22, 02:30
                      hanusinamama napisała:

                      > A wiesz ze nie maja np ubezpieczenia odpowiedniego? Masz powazny wypadek i dupa
                      > ...
                      >
                      ja tam lubie zyc na krawedzi wink a moge dac zarobic tym, ktorzy sa "second class citizens"
                  • lauren6 Re: Napiwki 11.07.22, 22:18
                    Ostatnio słyszałam anegdotę, że policja postanowiła skontrolować przewóz Ubera w Polsce. Okazało się, że kierowca nie miał prawa jazdy. Nie mógł wracać samochodem, więc zadzwonił po kolegę. Przyjechał kolega by odprowadzić samochód i policja postanowiła skontrolować również jego. Również nie miał prawa jazdy. Po tym okazało się, że panowie nie mają już żadnych innych kolegów i nie było komu odwieźć samochodu.

                    Odnośnie Ubera ich auta są w o wiele gorszym stanie technicznym niż taksówki, czesto nie mają klimatyzacji itd. Do tego kierowcy, którzy lubią dobierać się do pasażerek. Dziękuję, wybieram taxi.
                    • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 22:19
                      Dlatego nigdy nie korzystam/korzystałam z ubera
                    • myelegans Re: Napiwki 12.07.22, 02:33
                      Lauren, korzystam z Ubera od lat, woza mnie na lotnisko w godzinie duchow i jeszcze sie nie zdarzylo, zeby: nie bylo klimatyzacji, kierowca podejrzany, zachowanie nie ten tego, i tam tez moge, ale nie musze zostawiac napiwkow i reviews... zostawiam....

                      Ba, do podrozy sluzbowych w pracy... Uber/Lift jest w korporacyjnej karcie....jako transport of choice....
                      • mava1 Re: Napiwki 23.07.22, 20:49
                        >i jeszcze sie nie zdarzylo, zeby...zachowanie nie ten tego

                        no i tu bym sie raczej zastanowiła; dlaczego?

                        >Uber/Lift jest w korporacyjnej karcie....jako transport of choice....

                        ano właśnie...i mamy odpowiedź
          • mid.week Re: Napiwki 11.07.22, 10:18
            magdallenac napisała:

            > Ja w u siebie nie jeżdżę taksówkami, tutaj w Polsce cały czas korzystam z Ubera
            > i po każdym przejeździe pojawia mi się kilka opcji napiwku do wyboru- stąd zał
            > ożyłam, że w Polsce zostawia się napiwek w taksówce.

            Te opcje pojawiają się w wielu miejscach, podobnie jak pytania "czy chcesz wesprzeć UA"
        • armamagedon Re: Napiwki 11.07.22, 10:28
          Same here
      • taje Re: Napiwki 11.07.22, 23:31
        No ale to chyba w USA? W Polsce to nie jest wciąż standard, mimo, że wielu ludzi zostawia napiwki. Ba, są kultury, gdzie napiwek potrafi być czymś obraźliwym.
        • potworia116 Re: Napiwki 12.07.22, 00:11
          taje napisała:

          > Ba, są kultury, gdzie napiwek potrafi być czymś obraźliwym
          > .
          Które to? Bo nie chcę obrazić nikogo.
          • taje Re: Napiwki 12.07.22, 00:21
            Na przykład taka Japonia czy Hongkong. A w wielu krajach europejskich, może nie jest obraźliwe ale nikt tego nie oczekuje bo cena obsługi jest od razu wliczona w cenę posiłku albo jest odrębną pozycją na rachunku.
            • myelegans Re: Napiwki 12.07.22, 00:26
              W Hong Kongu w restauracjach h na rachunku byla linijkana “tips” moze tylko w tych czesciach turystycznych…. Nie wiem
            • potworia116 Re: Napiwki 12.07.22, 00:34
              Dzięki, nie byłam, ale chciałabym, więc zapamiętuję. Czy Singapuru też to dotyczy?
              W Europie napiwki nie są być albo nie być kelnera (i świetnie), ale im bardziej lokal i klientela aspirują do elegancji, tym większa presja hojnego tipowania, jako element gry w prestiż, bardziej nawet istotny niż odpowiedni strój. Ja osobiście najbardziej lubię street food i hipsterskie baraki, ale w tych wytwornych ze dwa razy byłam służbowo i zbyt niski napiwek byłby przyjęty równie wyrozumiale jak głośne pierdnięcie.
              • taje Re: Napiwki 12.07.22, 00:55
                W jakich krajach w Europie? Z mojego doświadczenia z Francji i krajów Beneluxu wynika, że każdy kelner napiwek przygarnie, skoro dają, ale wysoki napiwek wcale nie zagwarantuje ci lepszego traktowania czy większej atencji niż ten podstawowy. Za wysoki napiwek wręcz krzyczy, że jesteś turystą i nie znasz lokalnych zwyczajów - lokalsi nigdy nie zostawią 20% no bo i po co skoro kelnerzy mają stałą pensję i ich standard pracy jest stały (owszem, niewykluczone, że niższy niż w USA) bez konieczności przypodobania się klientom, z uwagi na napiwek.

                O Singapurze nie wiem niestety.
                • potworia116 Re: Napiwki 12.07.22, 09:50
                  Niemcy, Hiszpania, no i cały "nasz" region, też w końcu europejski. Nie mówię tu o sytuacji "dwoje przy stoliku", tylko o większych, kilkunastoosobowych imprezach. Czy gwarantuje lepsze traktowanie - nie wiem, do żadnego z tych lokali nie wróciłam. Ale z pewnością instytucja organizująca ma potem jakieś chody, łatwość w rezerwacji, pierwszeństwo w realizacji zamówień, itd
              • myelegans Re: Napiwki 12.07.22, 01:12
                W Singapurze nie bylam, ale Amerykanie (dla nich kazdy o wygladzie wiec Europejczycy rowniez) znani sa z hojnych napiwkow, w calej Azji I Am Pld wiec oczekuja…

                W krajach gdzie dla nas jest “tanio” daje wieksze napiwki, mnie nie ubedzie, a dla tubylcow to duza roznica…. Tak samo jak nigdy nie targowalam sie na roznych “markets” w Sajgonie, Cusco, czy Siam Reap, bo ten dollar w jedna czy druga strone mnie nie robi roznicy im tak.

                W Stanach Na ogol w restauracjach gdzie jest wieksza liczba gosci w grupie automatycznie doliczaja napiwek 18-20%, wiec trzeba po prostu sprawdzic, kilka razy zdarzylo nam sie dac podwojny napiwek.
            • bi_scotti Re: Napiwki 12.07.22, 01:12
              W Japonii jak najbardziej przyjmowano tips z niskimi uklonami i usmiechami od ucha do ucha - regardless jaka byla "klasa" danego establishment. Nobody but nobody sie nie obrazil ani tym bardziej nie oddal big_grin Co Wy z ta Japonia??? Cheers.
              • myelegans Re: Napiwki 12.07.22, 01:14
                Tez nie wiem, nikt za nami nie wybiegal i nie oddawal….. za to z usmiechem na odchodnego, strzemiennego przynosili, on the house
              • ichi51e Re: Napiwki 12.07.22, 17:11
                Bo to nie jest zasadniczo tak ze się nie daje w Jp pieniędzy - daje się - zwłaszcza w kopercie i im lepsze miejsce tym jest to bardziej oczywiste. Ale generalnie opcja pt rzucam drobne na stół raczej sprawi ze oddadzą. Na Amerykanów biorą poprawkę wink
                • bi_scotti Re: Napiwki 12.07.22, 17:33
                  Eeee tam, ja sie po czesci Japan przemieszczalam z Japanese friends 3 generacji i zostawianie tips na stolikach bylo jak najbardziej, nikt nie oddawal, nikt sie nie obrazal, ogolnie bylo ... well boring Western style w tym akurat wzgledzie wink Jeszcze sie w zadnym kraju nie spotkalam z kelnerem biegnacym za wychodzacymi goscmi, ktorzy zostawili extra cash na stole jako wyrazny tip, co innego gdy ktos ... bo ja wiem ... zapomni portfela smile Cheers.
        • magdallenac Re: Napiwki 12.07.22, 07:39
          Autorka wątku nie precyzowała, że chodzi jej tylko o Polskę, więc odpisałam ogólnie. Nie znam zwyczajów dotyczących gratyfikacji w każdej kulturze- na pewno jest to tradycja silnie zakorzeniona wszędzie w USA, a jako zwyczaj występuje też w Polsce.
      • imponderabilia22 Re: Napiwki 15.11.22, 11:08
        magdallenac napisała:

        > Instytucja napiwku jest tak zakorzeniona w niektórych kulturach, że jeśli nie b
        > yłoby mnie stać na napiwek, to nie skorzystałabym z usługi. Daję napiwki w bara
        > ch i restauracjach, w taksówkach, u fryzjera i u kosmetyczki.


        Po prostu masz olbrzymie kompleksy, wiecznie zastanawiasz się, co ludzie powiedzą. Serio uważasz że dla restauracji lepszy jest brak klienta czy klient bez napiwku??
    • profes79 Re: Napiwki 11.07.22, 09:14
      Czekam aż napiwki będą wręczane urzędnikom wydającym prawa jazdy czy dowody osobiste - w końcu też za dużo nie zarabiają a miłą obsługę warto docenić.
      • ajaksiowa Re: Napiwki 11.07.22, 09:17
        Obrzezanie też jest zakorzenione w kulturach
        • profes79 Re: Napiwki 11.07.22, 09:23
          Nawet nie będę usiłował domyśleć się logiki stojącej za tym komentarzem.
          • taje Re: Napiwki 11.07.22, 23:54
            Ja też 😳
          • silenta Re: Napiwki 12.07.22, 17:20
            To powinno być podpięte wyżej w dyskusji smile
      • myelegans Re: Napiwki 12.07.22, 00:01
        Ale pracownicy restauracji, barow, klubow to sa gig workers, pracujacy po kilka dni/godzin bez benefitow, platnych urlopow, premii itd.czesto pracujacy sezonowo i dorabiajacy…. Studenci, mlodzi ludzie, ktorzy dopiero zaczeli i musza dorobic zeby do konca miesiaca styklo, bo splacaja kredyty, a takze emeryci, zawodowych kelnerow pracujacyxh na calym etacie jest malo
        • taje Re: Napiwki 12.07.22, 00:26
          W USA (i nie tylko) faktycznie tak jest więc ma to jakieś uzasadnienie strukturalne. Ale może należałoby zapewnić tymże gig workers, podobnie jak pracownikom, benefity zamiast dostosowywać system do patologii opartej na wyzysku.
          • myelegans Re: Napiwki 12.07.22, 00:53
            Wiśta wio łatwo powiedzieć….. podejrzewam, że ilość pracowników etatowych bylaby kropla w morzu potrzeb, kelnerzy w dobrych knajpach w weekend zarabiaja sporo, …. z napiwków, utrzymanie pełnoetatowej obsługi podwyzszyłoby znacznie koszty….

            Poza tym to jest cena wolnorynkowej gospodarki….

            Syn kolezanki dwudziestokilku latek po studiach, inzynier, pracuje od kilku lat przy obsludze imprez w sezonie NBA, dochrapal sie w koncu pozycji barmana klubowego, podczas meczow kilka razy w miesiacu zarabia nawet 1000 na wieczor z samych napiwkow, ale on tych, ktorzy wyjatkowo dbaja o klientele. Po drodze zrobil licencje agenta nieruchomosci, ma sie na tyle dobrze, ze kupil mieszkanie, a sezonie zimowym, kiedy business jest na zwolnionych obrotach przeprowadza sie na Karaiby, bo surfingowiec , tam pracuje jako kelner na polgwizdka i surfing uprawia…

            W NYC I LA wszyscy kelnerzy I barmani to aspirujacy aktorzy albo muzycy
            • taje Re: Napiwki 12.07.22, 00:56
              No tak, inny system, inny świat. Ja zdecydowanie wolę model europejski.
              • bi_scotti Re: Napiwki 12.07.22, 01:16
                To be honest, ja nie za bardzo. Po kontaktach z kelnerami w roznych "touristy" miejscach we Wloszech, Hiszpanii czy nawet Francji, choc tam to wlasciwie wylacznie a Paris wink uwazam, ze tips naprawde poprawiaja poziom serwisu & kontaktow z obsluga. USA ma amazing service! Lepszy niz u nas smile So far, chyba nigdy i nigdzie nie trafilam na rude waiter(ess) a o moich europejskich experiences moglabym dluuugo opowiadac wink Cos za coz & nothing comes from nothing wink Life.
                • taje Re: Napiwki 12.07.22, 01:22
                  Zgadzam się, że kultura napiwków ma wpływ na wyższy poziom obsługi, coś za coś. Ale mimo to wolę myśleć, że ktoś jest uprzejmy bo taką ma etykę pracy a nie dlatego, że musi skakać wokół mnie z nadzieją na większy napiwek.
                  • bi_scotti Re: Napiwki 12.07.22, 01:40
                    Jedno nie wyklucza drugiego. Moge powiedziec za siebie - jestem dobrym, dedicated pracownikiem regardless co robie a robilam w zyciu duzo bardzo roznych rzeczy wink Ale tez fajnie jest gdy na koniec wieczoru client daje extra tip, bo wiesz, ze ten Twoj wysilek zauwazyl i docenil. I sam client czuje sie lepiej (teraz pisze jako client wink) w poczuciu, ze we w sumie prosty sposob mozna komus clearly podziekowac za great service. Good tip to przyjemnosc dla obu stron smile Life.
                  • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 12.07.22, 01:55
                    taje napisała:

                    > Zgadzam się, że kultura napiwków ma wpływ na wyższy poziom obsługi, coś za coś.
                    > Ale mimo to wolę myśleć, że ktoś jest uprzejmy bo taką ma etykę pracy a nie dl
                    > atego, że musi skakać wokół mnie z nadzieją na większy napiwek.

                    Ależ zwykle tak jest! Naprawdę, prawie 20 lat pracuję w tym zawodzie i NIGDY nie uzależniałam jakości mojej obsługi od zasobności portfela gościa.
                    Nie uważam, że napiwki są obligatoryjne. Są to są, to bardzo miły dodatek do pracy, ale nawet teraz jak jestem właścicielką knajpy nie obiecuję obsłudze, że "drugie tyle zarobią z napiwków". Za pracę należy się płaca i nie przerzucam tego na naszych gości.
                    Tłuczę od początku tego wątku, że każdy z nas powinien sam ze sobą ustalić czy to jest ok lub nie. Normą kulturowa normą, wciąż nikt nikogo nie zmusza do zostawienia tipa.
                    P.S. jedną z norm kulturowych, które mam w doopie jest malowanie się przed wyjściem "do ludzi". Nie obchodzi mnie co ktoś sobie o mnie pomyśli i to samo polecam osobom, które czują się do czegoś "zmuszane".
                  • myelegans Re: Napiwki 12.07.22, 02:28
                    taje, ja ci powiem, ze ja bardzo lubie jak kolo mnie skacza, bo w domu to ja skacze, i ich motywacji nie rozkladam na czynniki pierwsze i dobrze mi to wplywa ogolnie na nastroj, i napiwki dawac lubie, zwlaszcza w tzw krajach sie rozwijajacych....
                • ichi51e Re: Napiwki 12.07.22, 17:08
                  W Japonii jakoś nie wpływa - zawsze są uprzejmi a napiwków nie biora
            • memphis90 Re: Napiwki 12.07.22, 17:06
              >pracujacy po kilka dni/godzin bez >benefitow, platnych urlopow, premii >itd.czesto pracujacy sezonowo i >dorabiajacy…. Studenci, mlodzi ludzie, >ktorzy dopiero zaczeli
              Vs.
              >zarabia nawet 1000 na wieczor z >samych napiwkow, kupil mieszkanie, a >sezonie zimowym przeprowadza sie na >Karaiby, 

              Nie za bardzo rozumiem argument, dla którego- jak twierdzisz- należy tipowac akurat kelnerow, bo muszą się dorobić mieszkan i Karaibów zarabiając 1k $ na wieczór...
              • myelegans Re: Napiwki 12.07.22, 18:32
                zarabiaja wiecej (wielu z nich) niz na etacie, magdalenac ponizej wytlumaczyla....

                Dla niektorych to tez lifestyle, zwlaszcza dla mlodych i nie zwiazanych rodzinnie, albo w przerwie pomiedzy jedna kariera a druga, albo matki na urlopach wychowawczych, kazda sytuacja inna...

                wiadomo, najwiecej na napiwkach zarabiaja ci w ekskluzywnych restauracjach, klubach nocnych i barach, niz ci pracujacy w coffee shops albo diners....
          • magdallenac Re: Napiwki 12.07.22, 07:59
            Taje była na ten temat bardzo długa dyskusja ostatnio, rozwinęła się na prawie 1000 postów. W moim stanie po pandemii kilkadziesiąt restauracji próbowało przeforsować i wprowadzić nowe- benefity dla kelnerów i barmanów, wysokie stawki godzinowe i w menu zaznaczone, że odchodzimy od systemu gratyfikacji promujemy fair wages, itd. Żadna z restauracji nie przetrwała w tym systemie, ANI JEDNA. U nas minimalna stawka h to około $15/h i tyle zarabia kelner, czy barman, kiedy ich płaca wzrosła dwu trzykrotnie, wciąż nie zarabiali tyle, ile w starym systemie, czyli minimalna stawka godzinowa plus napiwki. Ludzie pracujący w dobrych restauracjach zostają tam na wieki, a zdobycie posady kelnera, czy barmana w takiej knajpie graniczy z cudem. Gdyby była to patologia oparta na wyzysku restauracja by padła bardzo szybko. Zaznaczam, że piszę o ostatnich kilku latach i o moim stanie.
            • droch Re: Napiwki 12.07.22, 10:28
              Ludzie pracujący w dobrych restauracjach zostają tam na wieki, a zdobycie posady kelnera, czy barmana w takiej knajpie graniczy z cudem. Gdyby była to patologia oparta na wyzysku restauracja by padła bardzo szybko.

              Ale takie "betonowanie" rynku pracy jest już patologią samą w sobie, wygodną, oczywiście dla już zatrudnionych. Cyklicznie nieformalny związek zawodowy kelnerów monetyzuje taki układ, inicjując kampanie na rzecz podnoszenia wysokości dobrowolnego napiwku 10-15-20-25%-... A klient za taką samą jakość jest dojony jak na tureckim targowisku smile
              • car_fox Re: Napiwki 13.07.22, 02:22
                Ty masz zabetonowany mozg. Tacy kelnerzy czy barmani zostaja tam "na wieki" bo sa dobrzy.
                Wiedza co od nich jest oczekiwane i dobrze sie z tego wywiazuja z korzyscia dla wszystkich.
                Tam nie ma "potkniec" czy "wpadek" a jesli sie zdzrza to sa sowicie odplacone klientom.
                Problem z tym maja jedynie mlodzi co to maja aspiracje zarabiac tyle co ci starzy i oferowac serwisy na poziomie minimum tego co musza.
                Klienci sa "dojeni" za taka sama jakosc ?? Co to znaczy? Jak sa dojeni i co uwazasz ze ta sama jakosc?
                • droch Re: Napiwki 13.07.22, 12:57
                  Ty masz zabetonowany mozg.

                  A ty jesteś ikoną elegancji smile

                  Tacy kelnerzy czy barmani zostaja tam "na wieki" bo sa dobrzy.

                  Rotacja i konkurencja są niezbędne dla zdrowego funkcjonowania rynku pracy.

                  Klienci sa "dojeni" za taka sama jakosc ?? Co to znaczy? Jak sa dojeni i co uwazasz ze ta sama jakosc?

                  Prosta matematyka. Rok 1980: standardowy napiwek 10% rachunku. Rok 2000: standardowy napiwek 15% rachunku. Rok 2020: standardowy napiwek 20% rachunku. Czy przez 40 lat jakość serwisu również stała się lepsza o 10 pp.?
                  Klienci są dymani aż miło popatrzeć i jeszcze zachwalają sobie ten układ big_grin
                  • taje Re: Napiwki 13.07.22, 21:41
                    Pytanie, jak procentowo w odniesieniu do minimalnej stawki godzinowej kształtowała się średnia stawka godzinowa płacona kelnerom. Nie zdziwiłabym się, gdyby ten procent na przestrzeni lat korelował ujemnie z wzrostem procentowym napiwków… Obecnie minimalna federalna stawka godzinowa dla pracowników otrzymujących napiwki to $2,13 za godzinę, a minimalna federalna godzinowa dla pozostałych pracowników to $7,25 za godzinę…
    • nutella_fan Re: Napiwki 11.07.22, 09:20
      Ja nigdy nie daję.
    • nutella_fan Re: Napiwki 11.07.22, 09:26
      Ci co wręczają napiwki, a jak u was z aspektem uczciwości? Przecież to jest dochód nieopodatkowany.
      • car_fox Re: Napiwki 13.07.22, 02:27
        Zakladasz ze jak komus sie ufa i sie go nie kontroluje to ten na pewno oszuka? No coz tak sie Polsce ludzi nawzajem traktuja i uwazaj ti za norme?
        W USA ludziom sie ufa ze zglaszaja wszystkie dochody - te rejestrowane i te nie. Ludziom sie wogiole "z definicji" ufa wiedzac ze nie wszyscy na to zasluguja ale widac uwaza sie ze to lepsze nic aby kazdego traktowac jak potencjalnego zlodzieja.
    • fiszrybna Re: Napiwki 11.07.22, 09:32
      Nigdy nie daję. Nie lubię być wykorzystywana przez nikogo, zwłaszcza bogatszych. A prawdziwym powodem dla istnienia instytucji napiwku w obecnych czasach jest fakt, że pracodawcy, właściciele gastro lokali, hoteli itp., czyli osoby co do zasady bogatsze ode mnie i od przeciętnego ich klienta, przerzucają część zapłaty dla swojego personelu na klienta, który i tak płaci dużo za usługę. A zatem takie cwaniaki płacą celowo pracownikom mniej i szantażem emocjonalnym próbują skłonić klientów, aby de facto dopłacili za usługę w postaci napiwku. Jedna z największych i najbardziej obrzydliwych manipulacji na rynku. A wszelkie historyczne powody czy tzw. kulturowe to tylko hipokryzja dla głupich. Odkąd to zrozumiałam zero napiwków w jakiejkolwiek sytuacji.
      • car_fox Re: Napiwki 13.07.22, 02:42
        A prawdziwym powodem dla istnienia instytucji napiwku w obecnych czasach jest fakt, że pracodawcy, właściciele gastro lokali, hoteli itp., czyli osoby co do zasady bogatsze ode mnie i od przeciętnego ich klienta, przerzucają część zapłaty dla swojego personelu na klienta,

        I tu jest podstwowy blad w rozumowaniu. W restauracjach " z gornej polki" wiekoszosc klientow to ludzie bardziej zasobni od wlascicieli restauracji. Wlasciciele restauracji zarabiaiaj czesto niezle ale bardzo ciezko nad tym pracuja poniwaz kliento ma mase opcji i tylko wtedy przyjdzie do nich bo chce.

        Ten system pracuje tak ze wlasciciel restauracji dba o jakosc potraw i wystroj czy atmosfere restaracji oraz dba aby cena potraw w Menu byla jak najnizsza - bo za to klient "musi" zaplacic. Natomiast serwis jest ustawiony tak aby kelnerzy mogli dobrze zarabiac ale aby mieli ku temu mocna motywacje - a jaka motywacja jest mocniejsza od finasowej. Opcja byloby placici dobre pensje kelnerom i mec bardz male opcje reklamacji serwisu czy jakosci.. A napiwek to swoetnie zalatwia. kelnerzy (i wlasciciele) szybko sie ucza co to jest dobry serwis poniewaz czesto kelner bierze na siebie problemy ale i sukcesy "za drzwiami"
        Restauracje nawet nie musza w tej dziedzinie eksperymentowac poniewaz klienci podrozuja i widza doskonale jaka jest roznica w serwisach gdzie sa napiwki i zdecydowanie preferuja serwisy amerykanskie niz europejskie a szczegolnie Polskie. Dlatego w USA leniwi, niezmotywowani i nie dbajacy od perfekcje ludzi nie sprzwdzja sie na pozycjach serwisowych ldatego ze to ile zostawie napiwku jest nie tylko ocena obecnego serwisu ale rowniez mowi o tym czy ja tu wroce czy nie i czy bede mial dobra czy zla opinie. To taka naychmiastowa ocena pracy i jakosci wszystkiego.
        • bywalec.hoteli Re: Napiwki 13.07.22, 09:28
          Pięknie opisane. Car fox - Ty mieszkasz w USA czy Kanadzie?
          • car_fox Re: Napiwki 13.07.22, 18:12
            Jestesmy wsrod globalistow wiec wszyscy mieszkamy na planecie Ziemia.
          • szorstkawelna Re: Napiwki 23.07.22, 16:03
            Pięknie? Prawie jakby tłumaczone przez Google translate 10 lat temu.
    • starczy_tego Re: Napiwki 11.07.22, 09:33
      Jeden pies, daje napiwki bo nie zbiednieje jak rzucę 10-15 zł. System jest jaki jest. A jak ma się węża w kieszeni to idzie się do maka lub na kebsa
      • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 11:01
        >daje napiwki bo nie zbiednieje jak rzucę 10-15 zł

        a to zalezy...jesli dajesz takie napiwki 30 dni w miesiącu (lokale, fryzjer,kosmetyczka, taksówka) to juz może być 3 stówy w miesiącu czyli np. jedne zakupy czy wizyta u fryzjera.
      • leosia-wspaniala Re: Napiwki 11.07.22, 12:06
        >A jak ma się węża w kieszeni to idzie się do maka lub na kebsa

        To w maku nie dajesz...? Przecież tam to dopiero grosze zarabiają i zawsze muszą być mili i uśmiechnięci. I do stolików mogą przynieść, jak sobie zażyczysz.
      • car_fox Re: Napiwki 13.07.22, 18:19
        Jeden pies, daje napiwki bo nie zbiednieje jak rzucę 10-15 zł.

        I takie podejscie jest wlasnie ponizaniem tych ludzi.
        Ja nigdy nikomu nie "rzucam" napiwku ale ko dopisuje do rachunku wiedzac ze restauracja zamiast napisac w Menu ze danie kosztuje 50 zl napisala ze oni chca min 40 zl a to ile ja do tego dodam - wiedzac ze powinienem, zalezy juz odemnie i bedzie to wspomierne do tego jak jestem zadowolony z calego pobytu w tym miejscu. A przy okazi wiem ze ode mnie zalezy ile kelner dzis zarobi i czy wystarczy mu na to aby zonie czy dziewczynie kupic kwiatki czy dziecku zabawke nawet jak pracuje tam gdzi malo placa. No i jesli zalezy mu na tej pracy to wie jak mu tym razem wyszlo a wiec za 15 minut moze sie juz poprawic smile
    • arista80 Re: Napiwki 11.07.22, 09:40
      Nie lubię tego zjawiska. Według mnie pracownicy gastronomii powinni oczekiwać odpowiedniego wynagrodzenia przede wszystkim od pracodawcy, a nie patrzeć wyczekująco na klienta "ile nam może dać". Klient płaci za zamówioną usługę i tyle. I druga rzecz, jakiej wysokości ma być ten napiwek? Jako że stołujemy się najczęściej rodzinnie (co najmniej 4 osoby lub więcej), a przy dzieciach zawsze wydajemy na jakieś dodatkowe przysmaki, to dla mnie maksymalny napiwek to może być 5 euro czy złotych. Podejrzewam, że zaś dla kelnera 5 złotych to tyle, co nic i oczekuje więcej. Ja też z drugiej strony coraz rzadziej biorę pieniędzy z bankomatu, zaś coraz częściej płacę bankomatem. Mam pobierać specjalnie dla kelnera?
      • extereso Re: Napiwki 11.07.22, 11:30
        W zdecydowanej większości knajp istnieje opcja dorzucenia napiwku także kiedy płacisz kartą. Ale 5 złotych raczej bym nie zostawiają jednak. Chyba że kupuję pizzę za 40, przy rodzinnym posiłki jednak wyjdzie zupełnie inna kwota.
      • kurt.wallander Re: Napiwki 11.07.22, 12:02
        Moja córka do niedawna dorabiała jako kelnerka i twierdzi, że woli i 2 zł, niż nic. Jeśli chociaż 1/3 gości da po kilka złotych, to już się uzbiera kilkadziesiąt złotych. I można zostawić napiwek płacąc kartą. Co prawda pracownicy dostają go z opóźnieniem i nie wiem, czy całą kwotę, ale da się.
        • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 12:24
          Co prawda pracownicy dostają go z opóźnieniem i nie wiem, czy całą kwotę, ale da się.

          Na marginesie - ciekawa jestem jak wygląda rozliczanie napiwków dawanych kartą kredytową (doliczenie do rachunku)
          • kurt.wallander Re: Napiwki 11.07.22, 12:33
            Chyba jest pozycja na rachunku "napiwek" i jest to przelewane pracownikom wraz z pensją.
            • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 12:35
              Ale konkretnemu czy całośc napiwków w okresie X dzieli się na liczbę kelnerów i daje się napiwek uśredniony?


              Czasami spotykam się z tak przemiłą i pomocną obsługą, że zalezy mi właśnie, żeby to ona/on dostali napiwek
              • bi_scotti Re: Napiwki 11.07.22, 17:01
                Dzieli sie. Nie tylko pomiedzy waiting staff ale przede wszystkim (wreszcie!) dzieki tips dodanym do zaplaty kartami, dostaje kuchnia! The best option ever. Cheers.
                • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 17:08
                  U nas się nie dzieli. Chyba, że sam kelner chce się podzielić. Przymusowy tip pooling jest w naszym stanie niezgodny z prawem i restauracja może nieźle popłynąć, jeśli chciałaby zmusić kelnera do dzielenia się napiwkami. Jedna z wielkich restauracji- Surly, została przez personel pozwana i musiała im wypłacić $2.5 M za taką praktykę.
                  • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 17:14
                    magdallenac napisała:

                    > U nas się nie dzieli. Chyba, że sam kelner chce się podzielić. Przymusowy tip p
                    > ooling jest w naszym stanie niezgodny z prawem i restauracja może nieźle popłyn
                    > ąć, jeśli chciałaby zmusić kelnera do dzielenia się napiwkami. Jedna z wielkich
                    > restauracji- Surly, została przez personel pozwana i musiała im wypłacić $2.5
                    > M za taką praktykę.

                    Borze, jak ja bym chciała, żeby w Polsce też były takie regulacje!
                    U nas wciąż zdumienie wywołuje, że zatrudniam kucharzy na umowę o pracę 😂, nie mówiąc o innych rzeczach. No, ale jak już pisałam zmienia się. Powoli idziemy w kierunku ucywilizowania tej branży. Może jeszcze za mojego życia zawodowego, mam taką nadzieję.
                  • bi_scotti Re: Napiwki 11.07.22, 17:18
                    Szkoda. Bo de facto za to, ze jestes happy z powodu tego, co masz na talerzu odpowiedzialna jest kuchnia a nie kelner. Anyway, jak zwykle - co kraj to obyczaj. Gdybym miala wybor, dawalabym tips wylacznie kuchni. Lata tamu, gdy bylam bartender, ja dostawalam najwieksze tips by default, wszyscysmy sie dzielili z kuchnia - normalna sprawa. Cheers.
                    • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 17:31
                      Nie, nie szkoda. Są jasne i klarowne zasady i przynajmniej nikt nie odsądza od czci i wiary tych krwiożerczych właścicieli restauracji, którzy tylko czyhają, aby położyć rękę na kelnerskich napiwkach.
          • arista80 Re: Napiwki 11.07.22, 12:33
            Ja pracowałam w hotelarstwie i w "moim" hotelu zabronione było pobieranie większej kwoty niż tej oficjalnej. Napiwki można było dawać jedynie w gotówce i potem były dzielone pod koniec miesiąca.
            • bi_scotti Re: Napiwki 11.07.22, 17:04
              W hotelach to wciaz zostawiam cash - najczesciej jest koperta od maid, czasem z imieniem, czasem z jakas nice message. Z tym, ze ja najczesciej prosze o niesprzatanie wiec nie dosc, ze sie maids nie narobia, to jeszcze zarobia wink Cheers.
              • arista80 Re: Napiwki 11.07.22, 17:29
                W hotelu gdzie pracowałam ja rozpowszechniona była jednak płatność kartą kredytową lub bankomatem. Kwestia zmiany pościeli nie wpływała kompletnie na cenę, bo płaciło się za zarezerwowany pokój (przy czym "mój" hotel nie był hotelem wakacyjnym, może hotelach wakacyjnych przy dłuższych pobytach jest inaczej, u nas goście zatrzymywali się góra 2-3 noce). Będące w posiadaniu przez nas POS-y nie miały opcji "dodaj napiwek", wbijało się ustaloną kwotę, która obowiązkowo musiała pokrywać się z kwotą rezerwacji w systemie. Napiwki zostawiali zazwyczaj ci, co płacili gotówką, wtedy ustalona część szła do kasy fiskalnej a reszta do wspólnej koperty, która co 2-3 miesiące była dzielona między personelem recepcji.
                • bi_scotti Re: Napiwki 11.07.22, 17:48
                  OK, za hotel place przy check-out oddajac klucz/karte etc. Opuszczajac pokoj, zostawiam, co zostawiam dla maid. Czy owa maid doklada moj tip do otrzymanych przez inne maids od innych gosci i nastepuje jakis podzial - no idea. Gdy ja bylam maid, swoje tips chowalam do kieszeni and that was it. Dzielilysmy sie z kolezankami info o stalych gosciach, ktorzy NIE zostawiali tips tongue_out Cheers.
                • leosia-wspaniala Re: Napiwki 11.07.22, 18:42
                  >W hotelu gdzie pracowałam ja rozpowszechniona była jednak płatność kartą kredytową lub bankomatem.

                  Co ty masz z tą płatnością bankomatem? Wyjechałaś w 1995 i nie wiesz, co to po polski bankomat?
                  • amast Re: Napiwki 11.07.22, 18:54
                    W 1995 roku w Polsce bankomaty były już prawie od dekady smile
          • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 12:35
            U nas płacący dopisuje kwotę napiwku do rachunku z karty kredytowej, na koniec zmiany kelner/ barman drukuje swój raport sprzedażowy z systemu i manager wypłaca mu gotówkę. Knajpy rozliczają się dziennie, tygodniowo, lub co 2 tygodnie. Restauracje są bardzo skrupulatnie rozliczane z napiwków i nie ma szans w naszym stanie, aby właściciel knajpy położył łapę choćby na 1% napiwków personelu. Mam nadzieję, że w Polsce jest podobnie, bo zdarza mi się zostawiać napiwek na karcie.
            • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 13:11
              Restauracje są bardzo skrupulatnie rozliczane z napiwków i nie ma szans w naszym
              > stanie, aby właściciel knajpy położył łapę choćby na 1% napiwków personelu. Ma
              > m nadzieję, że w Polsce jest podobnie, bo zdarza mi się zostawiać napiwek na ka
              > rcie.

              W Polsce nie, a już na pewno nie w Krakowie, w którym branża jest mocno patologiczna, jak w każdym turystycznym mieście.
              Jeśli zależy Ci, żeby napiwek trafił do konkretnego kelnera, to jednak płać napiwki w gotówce.
              • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 13:30
                Dobrze wiedzieć!!!
          • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 12:43
            chococaffe napisała:

            > Co prawda pracownicy dostają go z opóźnieniem i nie wiem, czy całą kwotę, al
            > e da się.

            >
            > Na marginesie - ciekawa jestem jak wygląda rozliczanie napiwków dawanych kartą
            > kredytową (doliczenie do rachunku)
            >

            Zależy od knajpy. U nas całość kwoty idzie do kelnera/ki, nie jest fiskalizowana, gdyż nie ma takiego obowiązku. To obowiązkiem pracownika jest, żeby zgłosić w zeznaniu rocznym dodatkowy dochód z napiwków. Niektóre knajpy fiskalizują jako serwis, wtedy do pracownika wraca kwota pomniejszona o należne podatki, ale moim zdaniem to lekko bez sensu, bo staje się przychodem knajpy, a tak w rzeczywistości nie jest. Znam też takie patologiczne miejsca, gdzie napiwki dzielone są z właścicielem (!!!) knajpy, na szczęście pandemia znacznie oczyściła rynek z takich Januszy.
            • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 12:45
              Do konkretnego kelnera/kelnerki?
              • kurt.wallander Re: Napiwki 11.07.22, 12:54
                chococaffe napisała:

                > Do konkretnego kelnera/kelnerki?
                >

                Tak, po dacie (wiadomo, kto kiedy pracował). Przy czym wiem, że napiwki w gotówce były jakoś proporcjonalnie dzielone mdzy kelnerki/kelnerów i osoby w kuchni, a nie wiem, czy dotyczyło to też tych płaconych kartą.

                Generalnie, chyba lepiej mieć trochę pieniędzy w gotówce i tak zostawiać napiwki.
            • kurt.wallander Re: Napiwki 11.07.22, 12:51
              wredna_dziewucha_ze_wsi napisał(a):


              Niektóre knajpy fiskalizują jak
              > o serwis, wtedy do pracownika wraca kwota pomniejszona o należne podatki, ale m
              > oim zdaniem to lekko bez sensu, bo staje się przychodem knajpy, a tak w rzeczyw
              > istości nie jest.

              O, tak chyba było tam, gdzie córka pracowała.


    • ewcia.1980 Re: Napiwki 11.07.22, 09:45
      Nie uznaję napiwków i ich nie daję.

      Jak chcę skorzystać z jakiejś usługi to dowiaduję się o jej cenę i dokładnie tyle płacę.
      I zakładam, że usługa w podanej cenie będzie wykonana na najwyższym poziomie.

      Jak ktoś ma chęć, potrzebę lub czuje się w obowiązku aby zostawić napiwek to 🤷‍♀️🤷‍♀️🤷‍♀️ mi nic do tego. Ja tak nie mam.

      Nigdy w życiu nie dałam napiwku fryzjerce, kosmetyczce czy taksówkarzowi.
      I szczerze mówiąc mam głęboko gdzieś co ktoś sobie o mnie czy o tym pomyśli.
      Czasem miałam problem z kelnerami ale problem się rozwiązał dawno temu jak zaczęłam płacić kartą w restaurachach.
      Aha..... i nie korzystam z restauracji gdzie napiwek jest doliczany do rachunku.
    • daszka_staszka Re: Napiwki 11.07.22, 09:51
      Polacy mają w Czechach opinie takich co napiwków nie dają. Ja daję zawsze jeśli obsługa nie była wyjątkowo chamska. Dwa razy w życiu zdarzyło mi się napiwków nie dać.
      • bulzemba Re: Napiwki 11.07.22, 17:05
        daszka_staszka napisał(a):

        > Polacy mają w Czechach opinie takich co napiwków nie dają.

        Wydaje mi się że to wynika właśnie z tego że w PL przez lata o napiwkach nikt nie słyszał.
        • bi_scotti Re: Napiwki 11.07.22, 17:13
          Co to znaczy "nikt nie slyszal"? Moja mocno przedwojenna babcia dawala "reszte" listonoszowi przynoszacemu jakiekolwiek pieniadze, windziarzowi (!!!) w przychodni/hotelu/sanatorium, of course kelnerom, taksowkarzom, konduktorowi w sypialnym etc. etc. etc. Kto nie slyszal, ten nie slyszal - tips byly, sa i beda, podobnie jak ci, ktorzy ich (z roznych powodow) nie chca dawac. Gdy sami sa w pozycyji, ze moga dostac, never refuse tongue_out Cheers.
    • extereso Re: Napiwki 11.07.22, 09:52
      Daję w knajpach,10 procent zaokrąglone w górę, na masażu, teraz odkryłam zwłaszcza fajny salon z przyzwoitymi cenami, jest koszyczek w pokoju masażu a nie recepcji, na napiwki, jak pani wychodzi żebym się przybrała, zawsze zostawiam 20 zł, czyli jeśli jestem sama to niemal 10 procent, jeśli z mężem to zaledwie pięć wychodzi. Kurierom od jedzenia daję czasem . Chyba nigdzie więcej.
      • tenjedennick Re: Napiwki 11.07.22, 10:09
        Daję w restauracjach, albo pubach, jeśli obsługa jest sprawna i miła. Albo zaokrąglam w górę, albo 10-20 zł. Jak płacę kartą , mam zwykle jakieś drobne więc zostawiam przy rachunku.te dzieciaki często dorabiaja w wakacje na jakieś swoje wyjazdy i inne wydatki, sama tak pracowałam , więc wiem jak się cieszą z tych pieniędzy.
    • mid.week Re: Napiwki 11.07.22, 10:21
      Nie daje, nie oczekuje niczego od przyniesienia talerza i niezawracania mi głowy
    • kasiaabing Re: Napiwki 11.07.22, 10:41
      Stołowałam się przez tydzień w knajpach w turystycznej miejscowości i sorry ale nie daję napiwków. Ceny w restauracjach są chore, jakość "taka se", tłumy turystów i istna taśma.
      Nie będę dodawać codziennie ok 15-20 zł napiwków. Przez tydzień robi się z tego niezła kwota.
      W dodatku zauważyłam, że w 99% knajp nie można było płacić kartą. Ciekawe czemu?
      • angazetka Re: Napiwki 11.07.22, 13:48
        Od lat nie widziałam w Polsce knajpy, w której nie można byłoby płacić kartą.
        • kasiaabing Re: Napiwki 11.07.22, 13:56
          Ja też od lat. Do tamtego tygodnia. Nawet miałam wątek na ematce zakładać🙂
        • memphis90 Re: Napiwki 12.07.22, 17:22
          Cala Szklarska Poręba na przykład... Znalazłam chyba tylko jedną knajpę z opcją płatności kartą, cala reszta się "optymalizuje podatkowo".
      • leosia-wspaniala Re: Napiwki 11.07.22, 15:13
        >W dodatku zauważyłam, że w 99% knajp nie można było płacić kartą. Ciekawe czemu?

        Możesz podać kilka przykładów? W Polsce wszędzie można płacić kartą, nawet w osiedlowych szczękach z warzywami i budach z frytkami. Chyba, że mówisz o innym kraju, we Włoszech kilka lat temu bywały problemy i przyjmowali płatności kartą od określonej kwoty.
        • kasiaabing Re: Napiwki 11.07.22, 15:18
          W Szklarskiej Porębie. W szoku byłam.
          Naprawdę dziwne to dla mnie było, nie tylko dla mnie z resztą...
    • moze_sprobowac_inaczej Re: Napiwki 11.07.22, 10:42
      Było lby mi wstyd pójść do restauracji, zjeść i nie dać napiwku. Jest to zwyczaj przyjęty w większości krajów. Zgadzam się z tym, że jeśli nie stać cie na napiwek to nie idź do restauracji. Budka z kebabem jest po drodze.
      Znam osobiście dwie osoby, które napiwkow nie dają. Nigdy nie chodzę z nimi do kawiarni ani do restauracji, bo jest mi zwyczajnie wstyd. Ale to osoby z frakcji "biorę najtańszy pokój w hotelu beż śniadania, bo sama zrobię kanapki".
      • ewcia.1980 Re: Napiwki 11.07.22, 10:53
        moze_sprobowac_inaczej napisała:
        > Było lby mi wstyd pójść do restauracji, zjeść i nie dać napiwku.
        (...)
        Nigdy nie chodzę z nimi do
        > kawiarni ani do restauracji, bo jest mi zwyczajnie wstyd.


        To musi być strasznie upierdliwe tak wstydzić się za wszystko i wszystkich..
        Mocno współczuję.
        • moze_sprobowac_inaczej Re: Napiwki 11.07.22, 11:04
          Mocno upierdliwe to musi być liczenie wszystkiego, na czym da się zaoszczędzić.
          A przy okazji śmiało wydać 250 zł na obrzydliwie zrobione rzęsy. Takie jest moje zdanie.
          Wstydzę się, jak ktoś zamawia jedno z droższych dań, obfotografowuje i wrzuca na Insta a skąpi na napiewk.
          • ewcia.1980 Re: Napiwki 11.07.22, 11:13
            moze_sprobowac_inaczej napisała:
            > Mocno upierdliwe to musi być liczenie wszystkiego, na czym da się zaoszczędzić.

            Skoro tak twierdzisz to wierzę ci na słowo.


            > Wstydzę się, jak ktoś zamawia jedno z droższych dań, obfotografowuje i wrzuca n
            > a Insta a skąpi na napiewk.

            🤷‍♀️🤷‍♀️🤷‍♀️
            No cóż mam ci napisać.... współczuję mocno bo to nie jest normalne i pewnie ciężko z tym żyć.
        • arista80 Re: Napiwki 11.07.22, 11:18
          Ja aktualnie płacę prawie zawsze płacę bankomatem, więc napiwku nie mam jak zostawić, bo po prostu nie mam przy sobie gotówki.
          • moze_sprobowac_inaczej Re: Napiwki 11.07.22, 11:25
            Kartą również możesz dać napiwek.
          • silenta Re: Napiwki 11.07.22, 21:21
            Jak płacisz bankomatem? Nie rozumiem.
            • arista80 Re: Napiwki 11.07.22, 21:40
              We Włoszech przy płatnościach kartą często pojawiają się dwie opcje: "bankomat" i wtedy płatność jest ściągana od razu lub "karta kredytowa" i wtedy płatność jest odroczona, zazwyczaj jest ściągana w następnym miesiącu.
              • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 21:42
                a jak to brzmi po włosku?

                p.s. ty jesteś tłumaczką, dobrze kojarzę?
                • arista80 Re: Napiwki 11.07.22, 21:50
                  Prawidłowa nazwa bankowa to "carta di debito", ale w obiegu nikt tak nie mówi (jedynie w banku przy wydaniu karty). Za każdym razem płacę (czy to w sklepie, czy w knajpie): "bancomat" o "carta di credito"?
                  P.S. Pracowałam jako tłumacz, choć przy banku i finansach robiłam mało. Aktualnie zmieniłam branżę, bo już nieopłacalna.
                  • arista80 Re: Napiwki 11.07.22, 21:55
                    °w obiegu tzn. potocznie nikt tak nie mówi. Przy załatwianiu transakcji (w sklepie, restauracji, czy w hotelu), standardowe pytanie brzmi zawsze "bancomat" o "carta di credito". Dlatego nieświadomie stosuję tę kalkę i mówię "płacić bankomatem".
                    • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 22:06
                      Byłam we Włoszech tylko 3 razy. Nigdy ani człowiek ani terminal bankowy nie zadawał/pokazywał takiego pytania. To znaczy żadnego nie pokazywał. Normalnie przykładałam kartę i tyle. Płatność była ściągana od razu. Nie chciałabym się naciąc na jakieś odroczone płatnosci.
                      • arista80 Re: Napiwki 11.07.22, 22:15
                        Mnie sie bardzo czesto pytaja przy okazji roznych zakupow, moze za wyjatkiem supermarketow. Platnosc odroczona to wlasnie gdy sie wybiera karte kredytowa. W hotelu te opcje wybierali zwykle ci co byli w celach biznesowych.
                        • panna.nasturcja Re: Napiwki 11.07.22, 23:40
                          Ty piszesz o płatnosci debetowej.
                          Naprawdę nie rozumiesz, że po polsku nie da się „zapłacić bankomatem”?
                          • bywalec.hoteli Re: Napiwki 11.07.22, 23:53
                            owszem da się zaplacic bankomatem. Jak przyniesiesz bankomat pełen pieniędzy 😂
              • sol_13 Re: Napiwki 22.07.22, 23:34
                arista80 napisała:

                > We Włoszech przy płatnościach kartą często pojawiają się dwie opcje: "bankomat"
                > i wtedy płatność jest ściągana od razu lub "karta kredytowa" i wtedy płatność
                > jest odroczona, zazwyczaj jest ściągana w następnym miesiącu.

                On pyta o typ karty, debetowa czy kredytowa. I jeśli masz debetową (czyli zwykłą kartę do rachunku), to nie, nie pobierze płatności w przyszłym miesiącu, bo nie ma takiej technicznej możliwości.
      • samawsnach Re: Napiwki 11.07.22, 11:04
        Wstyd to pójść, zjeść i nie zapłacić, albo po zjedzeniu cudować co to było nie tak i domagać się zniżki, a nie pójść i nie dać napiwku.
        Nawet powyżej możesz przeczytać, że niedawanie napiwków ma też inne przyczyny.
      • bulzemba Re: Napiwki 11.07.22, 11:20
        Zwyczaj. Przez całe życie odbierałam napiwki jak przejaw buty nachalnego "wujka Staszka" który wyrwał się bóg wie skąd i przed całą rodziną pokazuje ile to on kasy nie ma że płaci drugi raz za uslugę za którą już zapłacił.
        • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 11:29
          Współczuję Ci środowiska z którego pochodzisz.
        • bi_scotti Re: Napiwki 11.07.22, 17:23
          Well, byl czas gdy dostawalm tips, czesto spore, jak to bartender - never ever nie mialam poczucia, ze jakis "wujek Staszek" pokazuje cokolwiek przed kimkolwiek dajac mi extra $$$ po fajnie spedzonym wieczorze w cool pub. Masz jakas weird interpretacje "buty" i "nachalnosci" uncertain
          I jeszcze raz powtorze: znam osoby, ktore latami tips nie dawaly (z wielu wzgledow), gdy same zaczely pracowac w sytuacjach, w ktorych tips mogly otrzymywac, nigdy przenigny nie powiedzialy, zeby im nie dawac big_grin Punkt widzenia od punktu przylozenia tongue_out Cheers.
      • madzioreck Re: Napiwki 11.07.22, 12:29
        moze_sprobowac_inaczej napisała:

        > Było lby mi wstyd pójść do restauracji, zjeść i nie dać napiwku. Jest to zwycza
        > j przyjęty w większości krajów. Zgadzam się z tym, że jeśli nie stać cie na nap
        > iwek to nie idź do restauracji. Budka z kebabem jest po drodze.

        Dlaczego osobie obsługującej w budce z kebabem nie należy się napiwek?
        • bi_scotti Re: Napiwki 11.07.22, 17:27
          A kto mowi, ze sie nie nalezy? W Starbucks czy innych tego typu miejscach "szybkiej obslugi", crew zawsze wystawia sloiczek/cup/box na tips, czasem z jakims cool message smile Kto broni pracownikom kebabiarni? Cheers.
          • madzioreck Re: Napiwki 11.07.22, 23:32
            Bi_scotti, mogłabyś z łaski swojej przeczytać, na co odpowiadasz? Właśnie dlatego zacytowałam fragment posta, do którego się odnoszę. Mnie nie musisz tłumaczyć, że jak restauracja, to i budka z kebabem.
      • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 13:09
        > jeśli nie stać cie na napiwek to nie idź do restauracji.

        zadziwiające podejście...
        Jesli nie stać cie na napiwek dla taksiarza to jedź rowerem.
        Jeśli nie stać cie na napiwek dla kuriera to zrób pizzę w domu.
        Jeśli nie stać cie na prywatne leczenie to zdychaj (chociaż płacisz składki na NFZ).
        • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 13:13
          No, ale chyba tak właśnie jest? Nie stać mnie na Malediwy, więc tam nie polecę. Nie stać mnie na Porsche, więc go nie kupię. Nie stać mnie na opłacenie usługi, więc jej nie zamawiam.
          • ewcia.1980 Re: Napiwki 11.07.22, 13:29
            wredna_dziewucha_ze_wsi napisał(a):
            > No, ale chyba tak właśnie jest? Nie stać mnie na Malediwy, więc tam nie polecę.
            > Nie stać mnie na Porsche, więc go nie kupię. Nie stać mnie na opłacenie usług
            > i, więc jej nie zamawiam.

            🤣🤣🤣
            Następna, która nawet przykładu którą jest dobrą analogią podać nie potrafi.

            Kupując Porsche, wakacje na Malediwach czy posiłek w restauracji masz określoną kwotę do zapłacenia.
            Dlaczego tylko kelnerowi zostawiasz napiwek a już pani w BP, która pomogła ci wybrać fajny hotel czy panu w salonie samochodowym, który był z tobą na jeźdzue próbnej już nie?
            Nie stać cię czy już tu zabrakło manier??

            Podejście " jak nie masz kasy na napiwek to nie chodź do restauracji" to podejście osób zakompleksionych, które mają problem z tym co ktoś sobie o nich pomyśli.
            Żałosne podejście żałosnych ludzi.
            • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 13:40
              Ale przecież w restauracji też masz menu. Tak trudno sobie doliczyć w głowie do rachunku te 10%? Nie uczyli w szkole procentów? Podpowiem: cenę dzielisz przez 10 i tę kwotę doliczasz 😂
              Żyjemy w kręgu kulturowym, w którym dawanie napiwków jest przyjętym zwyczajem. Tak samo jak mówienie "dzień dobry" jak wchodzisz do sklepu. Obowiązku nie ma, oczywiście, ale jest pewną normą kulturową, po prostu.
              • droch Re: Napiwki 11.07.22, 13:47
                Żyjemy w kręgu kulturowym, w którym dawanie napiwków jest przyjętym zwyczajem

                Dyskusyjne.

                Tak samo jak mówienie "dzień dobry" jak wchodzisz do sklepu.

                A to nie gospodarz wita gości...? smile
                • moze_sprobowac_inaczej Re: Napiwki 11.07.22, 13:54
                  droch napisał:

                  >
                  > Tak samo jak mówienie "dzień dobry" jak wchodzisz do sklepu.
                  >
                  > A to nie gospodarz wita gości...? smile

                  O JPRD.

                  • droch Re: Napiwki 11.07.22, 14:13
                    Ale o co dokładnie chodzi? Proste pytanie: gospodarz wita gości, czy goście gospodarza?
                    • amast Re: Napiwki 11.07.22, 14:45
                      Pomijając sytuację, kiedy idziesz prywatnie do czyjegoś domu, to owszem, jak gdzieś wchodzisz to mówisz "dzień dobry". Podobnie jak dołączasz do grupy osób.
                      • droch Re: Napiwki 11.07.22, 15:02
                        Podobnie jak dołączasz do grupy osób.

                        W tej sytuacji nie ma gospodarza. Podobnie przy wejściu do windy etc.

                        Pomijając sytuację, kiedy idziesz prywatnie do czyjegoś domu, to owszem, jak gdzieś wchodzisz to mówisz "dzień dobry"

                        Logiczniej jest odwrotnie...
                        • amast Re: Napiwki 11.07.22, 15:33
                          > Logiczniej jest odwrotnie...

                          Nie, nie jest. Osoba wchodząca, jako zmieniająca zastany układ, decyduje czy chce dołączyć - mówiąc dzień dobry, czy nie chce bo się pomyliła/nie spodobało jej się/łotewa i wtedy może bez interakcji po prostu się wycofać, nie będąc nagabywaną.
                          • droch Re: Napiwki 11.07.22, 16:11
                            Osoba wchodząca, jako zmieniająca zastany układ, decyduje czy chce dołączyć - mówiąc dzień dobry, czy nie chce bo się pomyliła/nie spodobało jej się/łotewa i wtedy może bez interakcji po prostu się wycofać, nie będąc nagabywaną.

                            A skądże. Wchodzący do sklepu już zmienił układ, a gospodarz może zaprosić go do zapoznania się z ofertą i życzyć udanych zakupów.
                            Przecież nie piszę, że ma biegać za klientem przed sklepem czy porzucić kolejkę i zająć się wchodzącym. Wszystko z wyczuciem sytuacji.
                            Jednak w oczekiwaniu, że klient przywita gospodarza pobrzmiewa trochę chęć ustawienia klienta w roli petenta lub natręta, a nie oczekiwanego, mile widzianego gościa.
                            • amast Re: Napiwki 11.07.22, 16:17
                              Klient jest klientem. Nie gościem, nie natrętem. Klientem. A obsługa sklepu jest obsługą sklepu a nie gospodarzem.
                • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 13:59
                  Ja wchodząc do małego sklepu zawsze mówię pierwsza dzień dobry. Nie czekam, aż „gospodarz” mnie przywita😀
                  • droch Re: Napiwki 11.07.22, 14:17
                    Ja również, co nie zmienia faktu, że znam sklepy i punkty usługowe, w których personel wita potencjalnych kupujących. I nie ma to niczego wspólnego z natrętnie oferowaną pomocą.
                  • bywalec.hoteli Re: Napiwki 11.07.22, 14:54
                    magdallenac napisała:

                    > Ja wchodząc do małego sklepu zawsze mówię pierwsza dzień dobry. Nie czekam, aż
                    > „gospodarz” mnie przywita😀

                    Ja nawet wchodząc do dużego sklepu mówię pierwszy dzień dobry.
                    Jak przechodzę obok zatrudnionych osób w Biedronce, też mówię dzień dobry.
                    To dla mnie kultura i życzliwość.
                    A nieraz potrafią mnie również miło potraktować takie panie czy panowie.
                    • natalia.nat Re: Napiwki 12.07.22, 13:04
                      bywalec.hoteli napisał:

                      > Ja nawet wchodząc do dużego sklepu mówię pierwszy dzień dobry.
                      > Jak przechodzę obok zatrudnionych osób w Biedronce, też mówię dzień dobry.
                      > To dla mnie kultura i życzliwość.
                      > A nieraz potrafią mnie również miło potraktować takie panie czy panowie.

                      big_grin
                      Tak, ty jeden wiesz jak się zachować. Reszta świata to buractwo i kupa mułu.
                      Jesteś trollem czy faktycznie takim topornym umysłem, który nie czuje obciachu pisząc to, co powyżej?
                      • bywalec.hoteli Re: Napiwki 22.07.22, 23:18
                        trollem to ty jesteś i na dodatek wyjątkowo tępym, ba, tempym!
              • ewcia.1980 Re: Napiwki 11.07.22, 14:00
                wredna_dziewucha_ze_wsi napisał(a):
                > Ale przecież w restauracji też masz menu. Tak trudno sobie doliczyć w głowie do
                > rachunku te 10%?

                Ale konkretnie na co odpowiadasz?
                Bo moje pytanie brzmiało czemy pani w BP nie dajesz 10% wartości wycieczki a panu od Porsche 10% wartości samochodu?
                Też wykonali dla ciebie usługę i załóżmy, że bardzo dobrze.
                Nie stać cię czy nie masz dobrych manier?


                Nie uczyli w szkole procentów? Podpowiem: cenę dzielisz przez
                > 10 i tę kwotę doliczasz 😂

                🥱🥱🥱
                A bez żałosnego wyzłośliwiania się umiesz?


                > Żyjemy w kręgu kulturowym, w którym dawanie napiwków jest przyjętym zwyczajem.


                To wyłcznie twoja opinia a nie fakt.
                🤷‍♀️
                • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 14:04
                  Ewcia.1980, błagam, daj spokój. Możesz nie dawać napiwków, nikt cię do tego nie zmusza, ale nie zakłamuj rzeczywistości: dawanie napiwków jest normą kulturową w naszym kręgu, nie jesteśmy w Japonii.
                  • ewcia.1980 Re: Napiwki 11.07.22, 14:14
                    wredna_dziewucha_ze_wsi napisał(a):
                    > Ewcia.1980, błagam, daj spokój. Możesz nie dawać napiwków, nikt cię do tego nie
                    > zmusza, ale nie zakłamuj rzeczywistości: dawanie napiwków jest normą kulturową
                    > w naszym kręgu, nie jesteśmy w Japonii.


                    O tym, że daje się napiwki kurierom i taksówkarzom dowiedziałam się na forum.

                    Tak, tak..... jestem nieobyta i bez manier.

                    Dobra EOT bo widzę, że nie dowiem się czemu w restauracji muszę doliczyć 10% do rachunku bo inaczej mnie NIE STAĆ ale już w BP czy w salonie samochodowym już nie.
                    • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 14:17
                      Nie musisz, ile razy mam jeszcze napisać, że to nie jest obowiązek?
                      • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 14:24
                        >Nie musisz, ile razy mam jeszcze napisać, że to nie jest obowiązek?

                        ale przecież piszesz, że to "norma kulturowa". Czyli musisz bo inaczej jesteś burakiem, bez manier, źle wychowanym.
                      • myelegans Re: Napiwki 12.07.22, 00:27
                        wredna_dziewucha_ze_wsi napisał(a):

                        > Nie musisz, ile razy mam jeszcze napisać, że to nie jest obowiązek?

                        Nie obowiazek, ale buractwo….
                        • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 12.07.22, 00:49
                          myelegans napisała:

                          > wredna_dziewucha_ze_wsi napisał(a):
                          >
                          > > Nie musisz, ile razy mam jeszcze napisać, że to nie jest obowiązek?
                          >
                          > Nie obowiazek, ale buractwo….

                          Wskaż gdzie to napisałam.
                          Ręce opadają.
                          • myelegans Re: Napiwki 12.07.22, 01:15
                            Jezu, buractwo nie dawac napiwkow….
                        • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 12.07.22, 00:49
                          myelegans napisała:

                          > wredna_dziewucha_ze_wsi napisał(a):
                          >
                          > > Nie musisz, ile razy mam jeszcze napisać, że to nie jest obowiązek?
                          >
                          > Nie obowiazek, ale buractwo….
                          • myelegans Re: Napiwki 12.07.22, 01:18
                            Jeden, jeden raz w zyciu nie zostawilismy napiwku, obsluga byla niegrzeczna, pomylili drinki I dania, a na koniec zostalismy wyproszeni bo podobno za dlugo okupowalismy stolik a byl to jazz brunch, z tym, ze jazzmani juz skonczyli swoj gig…
                  • natalia.nat Re: Napiwki 11.07.22, 17:30
                    wredna_dziewucha_ze_wsi napisał(a):

                    > Ewcia.1980, błagam, daj spokój. Możesz nie dawać napiwków, nikt cię do tego nie
                    > zmusza, ale nie zakłamuj rzeczywistości: dawanie napiwków jest normą kulturową
                    > w naszym kręgu, nie jesteśmy w Japonii.

                    Ale Ewcia.1980 zdała proste i bardzo dobre pytanie. Po prostu odpowiedz.
                    Myślę, że rzeczywistość zakłamuje ktoś inny.
                  • bywalczyni.hosteli Re: Napiwki 11.07.22, 21:30
                    Oczywiście, że nie jest normą kulturową.
                    Ja nie daje napiwków (knajpy, restauracje, szot bary, kosmetyczka, taxi), bo kupuję usługę i nie będę płacić ekstra za czyjeś obowiązki. A obowiązkiem szefa kelnera, barmana czy fryzjerki jest im sensownie płacić, a nie przerzucać ciężar wynagrodzenia w swoim biznesie na innych.

                    Można odwrócić Twoja argumentację- jak zarabiasz za mało, ze musisz ratować się napiwkami -zmień pracę.
                • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 14:15
                  Nie do mnie pytanie, ale odpowiem o sobie. Czasami chciałabym dać "napiwek" osobom spoza typowych napiwkowych branży", ale ponieważ nie są to branże, w któych to się praktykuje, boję się, że mogłabym kogoś urazić, pomijajac już trudności techniczne. W branzy gastronomicznej jest to na tyle powszechne, że wiem, że raczej nikogo nie urażę dając napiwek.
              • madzioreck Re: Napiwki 11.07.22, 14:20
                wredna_dziewucha_ze_wsi napisał(a):

                > Ale przecież w restauracji też masz menu. Tak trudno sobie doliczyć w głowie do
                > rachunku te 10%? Nie uczyli w szkole procentów? Podpowiem: cenę dzielisz przez
                > 10 i tę kwotę doliczasz 😂

                Czemu więc nie doliczasz w biurze podróży i w sklepie?

                • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 14:27
                  madzioreck napisała:
                  >
                  > Czemu więc nie doliczasz w biurze podróży i w sklepie?
                  >
                  Skąd wiesz, że nie doliczam? 😂
                  A poważnie: gdyby w sklepie było kulturową normą/zwyczajem zostawienie napiwków to bym zostawiała. Większość usług opłacam z napiwkiem, kurierów, którzy np. targają mi ciężką paczkę, panom od przeprowadzki, dostawcom jedzenia itd. ja tak robię, nic mi do tego jak robią inni. Wolno mi?
                  • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 14:43
                    > gdyby w sklepie było kulturową normą/zwyczajem zostawienie napiwków to bym zostawiała.

                    obawiam się, że wątpie. Gdybys wszędzie zostawiała napiwki to pół twojej pensji by tam trafiało.
                  • madzioreck Re: Napiwki 11.07.22, 16:18
                    Wolno Ci nawet rzucać dwusetkami z okna, jeśli masz życzenie. Tylko śmieszy mnie dorabianie ideologii do tych nieszczęsnych napiwków. "W naszym kręgu kulturowym" to bardzo wygodny argument, tyle, że nie wszystkie zwyczaje trzeba koniecznie podtrzymywać, a nawet jak się to robi, to nie trzeba wytykać skąpstwa/braku wychowania czy wykształcenia tym, którzy nie chcą ich kultywować. W naszym kręgu kulturowym np. nadal w podręcznikach dla dzieci chłopcy bawią się autkami, a dziewczynki pomagają mamie w kuchni.


              • ichi51e Re: Napiwki 11.07.22, 16:56
                Gdyby było powszechnie przyjętym obyczajem to by wątku nie bylo
            • runny.babbit Re: Napiwki 11.07.22, 14:16
              ewcia.1980 napisała:

              >
              > Podejście " jak nie masz kasy na napiwek to nie chodź do restauracji" to podejś
              > cie osób zakompleksionych, które mają problem z tym co ktoś sobie o nich pomyś
              > li.
              > Żałosne podejście żałosnych ludzi.
              Ja się nie znam na biznesie, ale czy nie lepszy klient który w ogóle przyjdzie? Nawet jeśli nie zostawi napiwku. Chyba za mało knajp się jeszcze zamknęło, skoro jest takie podejście.
              A w ogóle takie odzywki bardzo przypominają fochowanie na lekarzy i nauczycieli, że jak się nie podoba, to niech spadają. No i posłuchali.... Klienci też mogą posłuchać 😁
              • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 14:23
                runny.babbit napisał(a):

                > Ja się nie znam na biznesie, ale czy nie lepszy klient który w ogóle przyjdzie?
                > Nawet jeśli nie zostawi napiwku. Chyba za mało knajp się jeszcze zamknęło, sk
                > oro jest takie podejście.
                > A w ogóle takie odzywki bardzo przypominają fochowanie na lekarzy i nauczycieli
                > , że jak się nie podoba, to niech spadają. No i posłuchali.... Klienci też mogą
                > posłuchać 😁

                Następna 🤦 jako właścicielka knajpy napisałam tu wielokrotnie: napiwki nie są obowiązkowe, są zwyczajem w naszym kręgu kulturowym i tyle. Nie spotkałam się z wymuszaniem napiwku, jeśli jest napis w menu, że serwis jest doliczany do napiwku to serio można nie skorzystać z usług takiej knajpy, skoro oferta nam nie odpowiada. Tak samo, jeśli restauracja ma zbyt wysokie w naszym odczuciu ceny, ja np. nie lubię być chamsko okradana, więc nie chodzę do miejsc, gdzie moim zdaniem stosunek jakości do ceny jest nieadekwatny, proste, prawda?
                Ja osobiście napiwki zostawiam, ale nie mam problemu z ludźmi, którzy nie zostawiają. To indywidualna decyzja każdego człowieka.
                • runny.babbit Re: Napiwki 11.07.22, 14:45
                  Aha, a u księdza wystarczy co łaska. Następna która nie rozumie, że są ludzie którzy nie lubią "normy kulturowej" która de facto jest presja społeczna by ten napiwek zostawić, bo inaczej jesteś cham, burak i słoma z butów wystaje. Poza tym tekst "jak nie stać na napiwek to nie chodź do knajpy"pojawia się zawsze w wątkach tego typu, więc niby nie jest obowiązkowe, ale.....
              • ewcia.1980 Re: Napiwki 11.07.22, 14:51
                runny.babbit napisał(a):
                > Ja się nie znam na biznesie, ale czy nie lepszy klient który w ogóle przyjdzie?
                > Nawet jeśli nie zostawi napiwku. Chyba za mało knajp się jeszcze zamknęło, sk
                > oro jest takie podejście.
                > A w ogóle takie odzywki bardzo przypominają fochowanie na lekarzy i nauczycieli
                > , że jak się nie podoba, to niech spadają. No i posłuchali.... Klienci też mogą
                > posłuchać 😁


                Powiem szczerze, że podejście " jak cię nie stać na napiwek to się nie pchaj do restaudacji" to tylko znam z tego forum.
                W realu widzę coś zupełnie innego.

                Moja córka nastolatka (prawie 16 lat) dużo chodzi po restauracjach z koleżankami.
                Zazwyczaj w godzinach wczesnopopudniowych.
                Zawsze zamawia picie, danie główne i deser.
                Napiwków nigdy nie zostawia.
                Jej koleżanki natomiast czasem nie zamawiają picia..... nie wnikam dlaczego.
                Nikt, nigdy nie potraktował ich jak klientów gorszej kategorii.
                Mało tego..... kiedyś dostały gratis desery bo długo czekały na zamówienie.

                Podobnie z kosmetyczką. Chodzimy do tej samej. Ja od ponad 10 lat. W czerwcu zostawiłyśmy u niej dużo ponad 1000zł.
                Nie zauważyłam żeby kosmetyczka była obrażona za brak napiwków.

                Więc forum to forum a życie życiem.
          • madzioreck Re: Napiwki 11.07.22, 16:27
            wredna_dziewucha_ze_wsi napisał(a):

            > No, ale chyba tak właśnie jest? Nie stać mnie na Malediwy, więc tam nie polecę.
            > Nie stać mnie na Porsche, więc go nie kupię. Nie stać mnie na opłacenie usług
            > i, więc jej nie zamawiam.

            O rany, klienci Twojej knajpy wychodzą bez płacenia czy o co Ci teraz chodzi? Bo jeśli regulują rachunek, to chyba jednak ich stać...?
            • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 16:35
              Dokładnie o to, co napisałam już w kilku postach. Przyjęte jest kulturowo, że zostawia się napiwki, ale nie ma takiego obowiązku.
              Jeśli kogoś naprawdę tak bardzo obchodzi co pomyśli o nim obsługa w knajpie, że czuje się zmuszony do zostawienia napiwku (podpowiem, obsługa nic sobie o takich ludziach nie myśli, jedni zostawiają inni nie, standard) to ma problem ze sobą, a nie z obowiązującymi zwyczajami.
              • madzioreck Re: Napiwki 11.07.22, 16:58
                Napisałaś "nie stać mnie na opłacenie usługi, więc jej nie zamawiam", co sugeruje, że jeśli ktoś nie zostawia napiwku, to nie stać go na usługę (choć za nią zapłacił). Nie widzisz sprzeczności?
      • memphis90 Re: Napiwki 12.07.22, 17:26
        A dlaczego nie tipujesz pracowników kebabowni? To jakiś restauracyjny snobizm - tym się napiwek należy, a tamtym już nie..?
      • imponderabilia22 Re: Napiwki 15.11.22, 11:22
        moze_sprobowac_inaczej napisała:

        > Było lby mi wstyd pójść do restauracji, zjeść i nie dać napiwku. Jest to zwycza
        > j przyjęty w większości krajów. Zgadzam się z tym, że jeśli nie stać cie na nap
        > iwek to nie idź do restauracji. Budka z kebabem jest po drodze.
        > Znam osobiście dwie osoby, które napiwkow nie dają. Nigdy nie chodzę z nimi do
        > kawiarni ani do restauracji, bo jest mi zwyczajnie wstyd. Ale to osoby z frakcj
        > i "biorę najtańszy pokój w hotelu beż śniadania, bo sama zrobię kanapki".


        Współczuję ci, że jesteś taka ograniczona.
        I taka pusta i powierzchowna. Nie starcza mi do pierwszego, ale wezmę pokój ze śniadaniem, bo co ludzie powiedzą - to pewnie cała ty... To za takie puste myślenie powinno być ci wstyd. Współczuję, że żyjesz na każdym kroku oglądając się na konwenanse i co ludzie pomyslą.....
    • zwyczajnamatka Re: Napiwki 11.07.22, 10:55
      Daje w gastronomii i w taksówkach. Nigdzie więcej. Oczywiście jeśli jestem niezadowolona z usługi nie daje nic.
    • koko8 Re: Napiwki 11.07.22, 11:02
      Bez czytania innych wypowiedzi, napiszę że zawsze daję napiwki, kiedy uważam za stosowne. Tak zwyczaj wyniosłam z domu rodzinnego i nie zamierzam tego zmieniać. Napiwki daję kelnero(k)om, fryzjerce, pani od brwi, pokojówkom w hotelu i kierowcy w uberze. Po prostu uważam, że tak wypda, kiedy jestem zadowolona z uslugi.
      • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 11:36
        >Tak zwyczaj wyniosłam z domu rodzinnego

        wiesz...w PRLu to dopłacało się do wszystkiego. To że pani Jadzia zostawiła ci ochłap w mięsnym, pan Stasio zatankaował samochód bez kartki czy inny "pan' naprawił samochód bez wyjmowania fabrycznych części, zastępując je złomem.
        Dopłacało się wszystkim i za wszystko i to nie był dobry czas. Na szczęście się skonczył, choc u niektórych jest jeszcze mocno zakorzeniony.
        • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 11:39
          obawiam się, że napiwki to ni jest zwyczaj PRLowski
          • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 12:47
            >obawiam się, że napiwki to ni jest zwyczaj PRLowski

            oczywiście, że się płaciło. Zawsze raczej. Tyle, że te napiwki rzeczywiście trafiały do kieszeni kelnera (wtedy częściej kelnerki) a nie były wliczane do jego pensji.
            • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 14:09
              ???
              • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 14:49
                >???

                w PRL zawsze placiło sie gotowką, to rozumiesz?
                I zawsze rachunek się "zaokraglało" (klienci). "Zaokraglenie" trafiało do kieszeni kelnerki albowiem były one zatrudnione na umowe o pracę, z góry określona pensją, jak to w PRL. Wszystko co ponad, trafiało do ich kieszeni
                • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 15:03
                  Hmmm, ale wiesz, że gotówką płaciło się nie tylko w PRl i nie tylko w PRL dawało się i daje napiwki??
                  • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 15:34
                    wiem ale akurat w moim poscie, i dotyczacym Polski, chyba to nie ma nic do rzeczy,
                    A na ten post własnie odpowiadasz.
                    • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 15:43
                      Bo ignorujesz prosty fakt, że napiwki to nie jest tradycja PRL i nie ma nic wspólnego z bakszyszami czy inną Turcją.
                      • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 17:04
                        akurat z Turcja czy bakszyszami to JA nie mam nic wspólnego. Nigdy tam nie byłam (i nie bedę) i nie wiem, o czym do mnie mówisz.
                        ja mówie o Polsce
        • koko8 Re: Napiwki 11.07.22, 11:47
          mava1 napisał(a):

          > >Tak zwyczaj wyniosłam z domu rodzinnego
          >
          > wiesz...w PRLu to dopłacało się do wszystkiego. To że pani Jadzia zostawiła ci
          > ochłap w mięsnym, pan Stasio zatankaował samochód bez kartki czy inny "pan' nap
          > rawił samochód bez wyjmowania fabrycznych części, zastępując je złomem.

          Kompletnie nie rozumiesz idei napiwku. A juz wyciągnięcie wniosku, że moja rodzina płaciła łapówki za mięso spod lady trąci jakimś zaburzeniem poznawczym.
          Dla mnie zostawienie napiwku dla osoby wykonujacej świetnie swoje uslugi , to też, między innymi, przejaw dobrych manier.
          • moze_sprobowac_inaczej Re: Napiwki 11.07.22, 12:27
            koko8 napisała:


            > Dla mnie zostawienie napiwku dla osoby wykonujacej świetnie swoje uslugi , to t
            > eż, między innymi, przejaw dobrych manier.

            Bardzo dobrze napisane.
          • ewcia.1980 Re: Napiwki 11.07.22, 12:36
            > Dla mnie zostawienie napiwku dla osoby wykonujacej świetnie swoje uslugi , to też, między innymi, przejaw dobrych manier.

            Hmmm .... ekspedientka w dowolnym sklepie, nauczycielka, kierujący autobusem, pan naprawiający pralkę, pan zakładający klimatyzację w domu , fotograf, agent ubezpieczeniowy, lekarz i wielu innych też mogą świetnie wykonywać swoje usługi.
            Im też zostawiasz napiwek ?
          • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 12:51
            >to też, między innymi, przejaw dobrych manier.

            zadziwiające...
            Czyli jak ktos idzie do knajpy i jednak nie stać go/nie ma wystarczającej gotówki/cokolwiek, na zostawienie napiwku (ale zapłacił za swój posiłek) to jest źle wychowany"?
            • moze_sprobowac_inaczej Re: Napiwki 11.07.22, 12:56
              Odpowiem pytaniem na pytanie: czy jak do obiadu w restauracji zamawiasz napój i widzisz, że jest on niewspółmiernie drogi do zamawianego dania, to rezygnujesz z napoju i wyciągasz swój z torebki? Bo tak Ci się bardziej opłaci, bo na obiad Cię stać, a na colę za 8 zł już nie?
              • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 13:16
                a cena napoju nie widnieje w karcie???
                zwykle wiem, czy mnie stać, czy nie.
                Czytam menu i widzę, na co mnie stać, i to zamawiam.
                Raczej proste.
              • ewcia.1980 Re: Napiwki 11.07.22, 13:46
                moze_sprobowac_inaczej napisała:
                > Odpowiem pytaniem na pytanie: czy jak do obiadu w restauracji zamawiasz napój i
                > widzisz, że jest on niewspółmiernie drogi do zamawianego dania, to rezygnujesz
                > z napoju i wyciągasz swój z torebki? Bo tak Ci się bardziej opłaci, bo na obia
                > d Cię stać, a na colę za 8 zł już nie?

                🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️
                A jakiś dobry przykład podać umiesz?

                Zdradzę ci sekret..... w lokalach jest ZAKAZ spożywania rzeczy przyniesionych z zewnątrz.
                Natomiast nie ma nakazu zamawiania napojów czy zostawiania napiwków.
                Czujesz już dlaczego twój przykład jest " od czapy".

                Tak, tak.... już wiem, że umarłabyś ze wstydu zamawiając w lokalu tylko posiłek bo ktoś pomyślałby że nie stać cię na picie.
                Ale nie dorabiaj du... uszu i nie wpieraj, że jest to przejaw dobrych manier bo są to tylko twoje kompleksy.
                • moze_sprobowac_inaczej Re: Napiwki 11.07.22, 14:06
                  Nie mam kompleksów smile a przynajmniej nie są związane z brakiem kultury, wyksztalceniem lub niedostatkiem finansowym.
                  W dobrym tonie jest zostawienie napiwku zarówno w Polsce, jak i w innych krajach. Nie rozumiem też, po co pchać s9e do restauracji, skoro nie stać na napiwek.
                  • ewcia.1980 Re: Napiwki 11.07.22, 14:21
                    moze_sprobowac_inaczej napisała:
                    > Nie mam kompleksów smile a przynajmniej nie są związane z brakiem kultury, wykszta
                    > lceniem lub niedostatkiem finansowym.

                    Ale po co mi się tłumaczysz ???



                    Nie rozumiem też, po co pchać s9e do restauracji, skoro nie stać na napiwek.


                    No tak..... bo jak powszechnie wiadomo do restauracji idzie się po to żeby móc zostawić napiwek.


                    • moze_sprobowac_inaczej Re: Napiwki 11.07.22, 14:28
                      Chyba właśnie sobie odpowiedziałaśsmile
                      • ewcia.1980 Re: Napiwki 11.07.22, 14:36
                        moze_sprobowac_inaczej napisała:
                        > Chyba właśnie sobie odpowiedziałaśsmile

                        Na co?

                    • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 14:52
                      >No tak..... bo jak powszechnie wiadomo do restauracji idzie się po to żeby móc zostawić napiwek.

                      brawo!
                  • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 17:08
                    >Nie rozumiem też, po co pchać s9e do restauracji, skoro nie stać na napiwek.

                    do restauracji idę po to, żeby zjeść a nie zostawić napiwek.
                    Oczywiscie, ja nie muszę chodzic do restauracji. Podobnie jak właściciel nie musi jej prowadzic, zawsze może zacząć kopac rowy.
                    Ciekawe kto na tym lepiej wyjdzie?
          • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 12:53
            > moja rodzina płaciła łapówki za mięso spod lady trąci jakimś zaburzeniem poznawczym.

            skądś ten zwyczaj się jednak wziął
          • bywalczyni.hosteli Re: Napiwki 11.07.22, 21:35
            Lekarzowi za trafną diagnozę lub księgowej za wyliczenie podatku bez błędów też dajesz napiwki?
            • koko8 Re: Napiwki 11.07.22, 22:31
              Istnieją spoleczne normy, w jakich zawodach daje się napiwki, więc twoje pytanie o tipy dla lekarza czy księgowej jest po prostu glupie.
              I tak, za usługę, z której jestem zadowolona, daję napiwki, bo tak nakazuje mi przyzwoitość. Ale nie jest to obowiazkowe, więc niech każdy robi, jak uwaza.
              • bywalczyni.hosteli Re: Napiwki 12.07.22, 09:19
                Ale dlaczego głupie? Przecież w tych przykładach widać wyraźnie, czy ktoś dobrze, baaa, świetnie wykonał swoje zadanie.
                Społeczne normy o ile kojarzę, jeszcze niedawno nie pozwalały kobietom studiować czy chodzić w spodniach, więc powoływanie się na coś, co się dynamicznie zmienia i nie zawsze ma logiczne uzasadnienie jest "głupie", cytując klasyka.
        • myelegans Re: Napiwki 11.07.22, 23:31
          mava1 napisał(a):

          > >Tak zwyczaj wyniosłam z domu rodzinnego
          >
          > wiesz...w PRLu to dopłacało się do wszystkiego. To że pani Jadzia zostawiła ci
          > ochłap w mięsnym, pan Stasio zatankaował samochód bez kartki czy inny "pan' nap
          > rawił samochód bez wyjmowania fabrycznych części, zastępując je złomem.
          > Dopłacało się wszystkim i za wszystko i to nie był dobry czas. Na szczęście się
          > skonczył, choc u niektórych jest jeszcze mocno zakorzeniony.

          To nie byly napiwki tylko lapowki
    • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 11:19
      Ostatnio dałam 100% napiwku (restauracja/kawiarnia)smile

      W taksówkach zależy od trasy - czasami jest idiotycznie krótka, ale z różnych powodów muszę z taksówki skorzystać. Staram się wtedy, żeby kierowca nie odczuł za bardzo takiego zamóiwenia na niekorzyść.
      • triss_merigold6 Re: Napiwki 11.07.22, 11:23
        Jeśli mu zamówienie nie odpowiada, to go nie przyjmuje. W taksówce jest opłata za trzaśnięcie drzwiami, to na wypadek gdyby kurs był na trasie 300 m między blokami.
        • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 11:31
          imho 8 zł za "trzaśnięcie drzwiami" to za mało. I jeżeli rachunek wynosi np 11,20 to zaokrąglam do 15. Jak 17, 50 to do 20.

          Dopiero po 20 płacę tyle ile wybije chyba, że kierowca wykazał się inicjatywą i np super ominął korki itd itp
          • triss_merigold6 Re: Napiwki 11.07.22, 12:02
            Dla mnie to usługa, a nie uprzejmość kierowcy. Płacę tyle, ile wyjdzie, do złotówki w górę mogę zaokrąglić.
          • igge Re: Napiwki 11.07.22, 20:42
            Rachunek w taksówce 15 zł???
            Szok.
            My ostatnio często korzystamy z ubera i jest on najtańszy, zdaje się, ale nie spotkałam się z tak niskim rachunkiem.
            Musimy często zamawiać taxi nawet na bardzo krótkie odcinki i ok wtedy nie jest to 70 czy nawet 35 zł ale poniżej 25 to niewiarygodne dla mnie że można zapłacić.
            Tyle to chyba uber by wziął spod domu do bramy osiedla😁
            • igge Re: Napiwki 11.07.22, 20:42
              Aha i my tylko w taksówce dziękujemy i bez napiwku.
            • runny.babbit Re: Napiwki 11.07.22, 20:44
              Może z jakimś rabatem?
            • amast Re: Napiwki 11.07.22, 21:13
              Ja ostatnio w moim rodzinnym mieście z dworca na peryferiach pod blok w centrum miałam zapłacić 11 zł. A ja głupia nieprzygotowana byłam na taką okoliczność i 50 zł miałam...
              • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 21:33
                A ja niestety odkąd zlikwidowali mi bankomat pod nosem czesto nie mam w ogóle gotówki.

                A ja głupia nieprzygotowana byłam na taką okoliczność i 50 zł miałam...


                ale taksówkarzy chyba wydawał resztę?
                • amast Re: Napiwki 11.07.22, 21:51
                  No miał problem, bo też nie był przygotowany na to, że ktoś z pięćdziesięciozłotówką wyskoczy. Ale dał radę. Po zaokrągleniu wink
            • sol_13 Re: Napiwki 22.07.22, 23:41
              My kiedyś wracalismy uberem od znajomych 2 km za 4 zł. Wszystko zależy, ilu kierowców jest w okolicy.
    • kasiamat00 Re: Napiwki 11.07.22, 11:37
      Nie znosze, ale dostosowuje sie do lokalnych zwyczajow, w USA zwykle w gornych granicach normy (ostatnio zreszta dopytywalam Amerykanow jaki jest standard obecnie, bo wiedzialam, ze sie przez ostatnie dwa lata pozmienialo, ale nie wiedzialam do konca jaka jest obecnie norma).
    • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 13:05
      Temat wałkowany milion razy, ale się wpiszę, jako osoba z branży gastronomicznej smile
      Nie rozumiem powtarzających się zarzutów, że napiwki są wymuszane przez właścicieli knajpy. Próbuję sobie wyobrazić taką sytuację i poza dopiskiem w menu (nigdy tego nie praktykowałam) nie rozumiem jak można wymuszać napiwki. Kelnerzy, których znam też nie wymuszają napiwków i ciężko mi sobie wyobrazić jak to miałoby wyglądać, nigdy się z tym nie spotkałam.
      Sama napiwki zostawiam, chyba że obsługa była naprawdę dramatycznie zła, czekałam długo, nie zostałam "zaopiekowana" itd. Jeśli coś jest nie tak, zawsze zwracam uwagę. Z zawodowego przyzwyczajenia patrzę zawsze na pracę obsługi i często jestem w stanie określić czy pracują słabo, bo są leniwi czy też z powodu złego zarządzania. Jestem w tej branży bardzo długo, całe swoje zawodowe życie, pracowałam na niemal wszystkich stanowiskach i wiem jak bardzo ta praca obciąża, dlatego o swoich pracowników dbam najlepiej jak potrafię. Dostają dobre pensje, premie, mają umowy na rzeczywiste zarabiane kwoty (wciąż nieoczywiste w tej branży, co mnie bardzo wkurza). Do napiwków się nie wtrącam, w ogóle mnie to nie interesuje.
      Nigdy też nie oceniam gości, którzy nie zostawili napiwku, bo sytuacje są różne, ktoś się może krępować, ktoś nie ma drobnych, a nie wie, że można kartą zostawić itd.
      Podsumowując: obowiązku nie ma, każdy niech robi jak uważa za stosowne. Z punktu widzenia właściciela knajpy: naprawdę nikt nie oczekuje, że goście zasponsorują czyjąś pensję (przynajmniej ci, których znam, a jest ich sporo).
      • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 13:35
        Dokładnie tak. Ale zaraz się dowiesz, że powinnaś płacić kelnerom tak jak managerom i wtedy nikt nie oczekiwałby napiwków. Osoby, które tak piszą nie mają pojęcia, jak wąskie są marże w restauracjach i co naprawdę wchodzi w skład ceny potrawy, za którą płacimy.
        • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 13:44
          W Polsce marże w gastro wciąż są większe niż w USA, ale zmierzamy szybko do tego co jest w stanach.
          Nie mogę płacić kelnerom tyle co managerom, bo mi się biznes nigdy nie zepnie, ale tak, wiem że będą takie odpowiedzi.
          • leosia-wspaniala Re: Napiwki 11.07.22, 15:20
            >Nie mogę płacić kelnerom tyle co managerom, bo mi się biznes nigdy nie zepnie, ale tak, wiem że będą takie odpowiedzi.

            Może wystarczy płacić ponad minimalną krajową?
            • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 15:57
              leosia-wspaniala napisał(a):

              > >Nie mogę płacić kelnerom tyle co managerom, bo mi się biznes nigdy nie zep
              > nie, ale tak, wiem że będą takie odpowiedzi.
              >
              > Może wystarczy płacić ponad minimalną krajową?

              A możesz mi wskazać, gdzie napisałam, że płacę minimalną?
              • leosia-wspaniala Re: Napiwki 12.07.22, 08:26
                Sorry, to nie miał być do ciebie.
        • fiszrybna Re: Napiwki 11.07.22, 13:50
          magdallenac napisała:

          > Osoby, które tak piszą nie mają pojęcia, jak wąskie są marże w restauracjach
          > i co naprawdę wchodzi w skład ceny potrawy, za którą płacimy.

          Hahahaha widać, że nie mieszkasz w Polsce, a Twoje pojęcie o tej branży jest zerowe. Fakty: marże w Polsce w gastro są jednymi z najwyższych na świecie (tak, nie w Europie, ale na świecie), płace personelu są jednymi z najniższych w Europie (parytet siły nabywczej), jakość jest jedną z najgorszych w Europie. Czemu? Bo Polacy to mało wybredni klienci, prości i często zakompleksienie, nie wiedzą, że może i powinno być lepiej. Na szczęście - i jest to jeden z bez wątpienia z pozytywnych skutków inflacji, pandemii i lockdownów - gastronomia w PL dostała bardzo mocno po czterech literach, bankrutuje, zamyka się itp., bo są to jedne z pierwszych wydatków, jakie tną ludzie w trudnych czasach. I bardzo się z tego cieszę, bo uważam, że jest to sfera usług prywatnych do absolutnego zaorania w naszym kraju.

          Natomiast szczerze mnie rozbawiają ematkowe wielkie Amerykanki i inne światowe paniusie wymądrzające się o tym, jakie są realia w PL. Pracownicy gastro traktowani są fatalnie, januszerka w tej branży jest niewiarygodna, więc dawanie napiwku jest po prostu bez sensu, z punktu widzenia całej branży i jej jakości (nawet jeśli danemu kelnerowi te parę złotych akurat by się przydało).
          • triss_merigold6 Re: Napiwki 11.07.22, 13:56
            Owszem, gastronomia oberwała, ale dużo knajp się utrzymało, były i są pełne.
            • fiszrybna Re: Napiwki 11.07.22, 14:25
              triss_merigold6 napisała:

              > Owszem, gastronomia oberwała, ale dużo knajp się utrzymało, były i są pełne.

              Oczywiście. Przecież są naprawdę fajne lokale, czyste, smaczne i z rozsądnymi cenami. Są też tak dobrze zlokalizowane, że nie mają szans na upadek. Przyczyny różne. Chodzi mi raczej o ogólny trend: gastro się zwija, a szczyt szczytów tej recesji zapowiadane są przełom jesieni oraz zimy i na samą zimę. Coś tam na pewno przetrwa (obstawiam segment najwyższy i najniższy zresztą, ale to już czyste spekulacje).
          • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 14:00
            Na szczęście - i jest to jeden z bez wątpienia
            > z pozytywnych skutków inflacji, pandemii i lockdownów - gastronomia w PL dosta
            > ła bardzo mocno po czterech literach, bankrutuje, zamyka się itp., bo są to jed
            > ne z pierwszych wydatków, jakie tną ludzie w trudnych czasach. I bardzo się z t
            > ego cieszę, bo uważam, że jest to sfera usług prywatnych do absolutnego zaorani
            > a w naszym kraju.
            >
            > Natomiast szczerze mnie rozbawiają ematkowe wielkie Amerykanki i inne światowe
            > paniusie wymądrzające się o tym, jakie są realia w PL. Pracownicy gastro trakto
            > wani są fatalnie, januszerka w tej branży jest niewiarygodna, więc dawanie napi
            > wku jest po prostu bez sensu, z punktu widzenia całej branży i jej jakości (naw
            > et jeśli danemu kelnerowi te parę złotych akurat by się przydało).

            Fiszrybna, ty za to brzmisz jakbyś wciąż tkwiła w okolicach roku 2000.
            Uwierz, branża bardzo dynamicznie się zmienia, m.in. dlatego, że pandemia wycięła część Januszy i Grażyn biznesu (tu zgadzam się z tobą). Nawet w "interiorze" już dawno się spotkałam się z bardzo złą gastronomią, w rodzinie mam pracujących w gastro na prowincji, płace naprawdę są niezłe, ale co ja tam wiem, prawie 20 lat w biznesie 😂
            Owszem, branża była mocno nasiąknięta patologią, ale zmienia się wciąż na lepsze, a marże wcale nie są najwyższe w Europie, nie wiem skąd to wzięłaś. Marża na poziomie 70% (liczona tylko z ceny produktu do produktu końcowego, bez kosztów uzyskania przychodu) to już od dawna jest marzenie wielu restauratorów.
            • fiszrybna Re: Napiwki 11.07.22, 14:25
              wredna_dziewucha_ze_wsi napisał(a):

              > Fiszrybna, ty za to brzmisz jakbyś wciąż tkwiła w okolicach roku 2000.

              Miłej lektury.
              www.tvp.info/61142964/lokale-gastronomiczne-ukarane-za-przeterminowana-zywnosc-i-zle-warunki-sanitarne-sanepid-nalozyl-135-tys-zl-kary-w-zachodniopomorskiem
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,28581297,lamanie-praw-pracy-poparzenia-drugiego-stopnia-i-produkty-przeterminowane.html
              • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 14:35
                W link z TVP info nie kliknę choćbym miała umrzeć 😄
                Co do drugiego linku: właśnie sama udowadniasz, że branża się zmienia. Jak zaczynałam takie praktyki były normą, teraz są tematem na artykuł, czaisz?
            • amast Re: Napiwki 11.07.22, 15:06
              > Owszem, branża była mocno nasiąknięta patologią, ale zmienia się wciąż na lepsze

              Nooo... nie. Jako klientka powiem Ci, że po pandemii obsługa w restauracjach jest dużo gorsza niż przed. Coś jak z lataniem - zwolniono wielu dobrych kelnerów, a potem na szybko przyjmowano kogokolwiek. To widać, słychać i czuć. OK, nie wszędzie, ale w bardzo wielu miejscach obsługa kelnerska się bardzo skiepściła. Pomijając miejsca, gdzie zawsze była kiepska, bo to inna historia jest smile
              • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 15:08
                Ja mam mieszane uczucia. Bo często obrywa kelner za to za co nie on jest odpowiedzialności - np czas oczekiwania.

                Poza tym nigdy nie wiem czy to wina kelnera czy "kierownika", że kelnerzy przynoszą napoje w już otwrtych butelkach - niestety zdarza się.
                • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 15:13
                  Jeśli dostajesz napój butelkowany w otwartej butelce to masz prawo wymagać wymiany i oczekiwać otwarcia przy stoliku. To akurat jest wina "kierownictwa", brak zachowania podstawowych standardów obsługi.
                • amast Re: Napiwki 11.07.22, 15:15
                  > Bo często obrywa kelner za to za co nie on jest odpowiedzialności - np czas oczekiwania.

                  Czas oczekiwania na co? Na kartę dań 15 minut? Na przyjecie zamówienia kolejne 20 minut? Tak, to jest wina kelnera, zwłaszcza jak w restauracji są zajęte 3 stoliki na 50. Czas oczekiwania na posiłek to co innego, oczywiście. Ale kelner który obsługuje ośmioosobowy stolik i przynosi, powiedzmy, 3 dania naraz, staje u szczytu stołu i pochylając się nad klientem podaje pozostałym gościom talerze, żeby sobie postawili, zamiast podejść do każdego i przed nim postawić? Ja już nawet nie mówię o czymś tak wysublimowanym, żeby wszystkim gościom podać dania jednocześnie, bo to się zdarza w tak niewielu restauracjach, także tych nieznośnie drogich, że zaczynam wątpić w swoje doświadczenia życiowe...
                  • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 16:07
                    amast napisała:

                    > > Bo często obrywa kelner za to za co nie on jest odpowiedzialności - np cz
                    > as oczekiwania.
                    >
                    > Czas oczekiwania na co? Na kartę dań 15 minut? Na przyjecie zamówienia kolejne
                    > 20 minut? Tak, to jest wina kelnera, zwłaszcza jak w restauracji są zajęte 3 st
                    > oliki na 50. Czas oczekiwania na posiłek to co innego, oczywiście. Ale kelner k
                    > tóry obsługuje ośmioosobowy stolik i przynosi, powiedzmy, 3 dania naraz, staje
                    > u szczytu stołu i pochylając się nad klientem podaje pozostałym gościom talerze
                    > , żeby sobie postawili, zamiast podejść do każdego i przed nim postawić? Ja już
                    > nawet nie mówię o czymś tak wysublimowanym, żeby wszystkim gościom podać dania
                    > jednocześnie, bo to się zdarza w tak niewielu restauracjach, także tych niezno
                    > śnie drogich, że zaczynam wątpić w swoje doświadczenia życiowe...

                    Zgadzam się ze wszystkim, co piszesz. Niechlujność obsługi jest problemem, mamy w branży wiele więcej różnych problemów, które wynikają z tego, że kultura kulinarna w Polsce jest dosyć słabo rozwinięta, zapewne przez komunizm i związany z nim brak możliwości rozwoju przez wiele lat
                    Mogłabym o tym książkę napisać (może kiedyś to zrobię 😄). To nie jest wina tylko restauratorów, brak obycia gości też swoje dokłada - np. żeby ludzie poczekali na posadzenie do stolika trzeba wywalić wielką kartkę z odpowiednim napisem. Poza tym w Polsce nie ma jasnego podziału na restauracje i knajpy np. ze streetfoodem, więc goście w prostej knajpie wymagają serwisu francuskiego, a w drogiej często nie wiedzą jak się zachować. Ogółem: niska kultura kulinarna. Zmienia się to na szczęście.
                    • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 16:13
                      Poza tym w Polsce nie ma jasnego podziału na restauracje i knajpy np. ze streetfoodem

                      Co masz na myśli pisząc "jasny podział"?
                      • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 16:29
                        Mam na myśli to, że np. we Włoszech wiesz doskonale czy idziesz do małej rodzinnej restauracji czy do lokalu gwiazdkowego. To widać po obrusach/ich braku, wystroju, tego czy obsługa wita cię w drzwiach i zabiera płaszcz itd. W Polsce jest burdel: w knajpach "ekskluzywnych" zdarza się obsługa niekompetentna i nie potrafiąca obsłużyć gości z należytą starannością i bardzo podłym jedzeniem, knajpy z jedzeniem, które normalnie serwuje się szybko, tanio i prosto miewają wystrój jak te ekskluzywne (typu "eleganckie włoskie pizzerie"), mogłabym tak wymieniać. Plus ogólne niezrozumienie: jak idę do koktajl baru to zamawiam koktajl, a nie mam focha, że wybór piw jest mały. Jak idę do bistro, to nie oczekuję serwisu francuskiego, ale mało osób tak ma. Oczywiście dużo w tym winy samych restauratorów, bo niektórzy chcą mieć knajpę "ze wszystkim", a tak się naprawdę nie da.
                        • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 16:31
                          Plus nazewnictwo, zostanę przy Włochach, bo tam jest naprawdę fajna kultura kulinarna: nawet w nazwie masz rozróżnienie (trattoria vs. restorante), u nas nawet McDonald's ma w nazwie "restauracja" 😂
                          • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 16:40
                            McDonalds wszędzie nazywa się restauracją
                          • ichi51e Re: Napiwki 11.07.22, 17:01
                            Gdzie we Wlochach taka kultura? 🤣🤣🤣
                        • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 16:37
                          Niekoniecznie. Mam trochę inne obserwacje, łącznie z tym wskazywaniem stolika. Niestety wszędzie jest to przypadek w sporym stopniu i w dobrych (teoretycznie) restauracjach bywa niekompetentna obsługa. Może w takich, w kórych nie podaje się cen w menu jest inaczej, ale ryzyko czynnika ludzkiego jest.
                          • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 16:57
                            chococaffe napisała:

                            > Niekoniecznie. Mam trochę inne obserwacje, łącznie z tym wskazywaniem stolika.
                            > Niestety wszędzie jest to przypadek w sporym stopniu i w dobrych (teoretyczni
                            > e) restauracjach bywa niekompetentna obsługa. Może w takich, w kórych nie podaj
                            > e się cen w menu jest inaczej, ale ryzyko czynnika ludzkiego jest.
                            >
                            >
                            >
                            Właśnie o to mi chodzi, że ok, wszędzie może się zdarzyć słaba obsługa, ale w Polsce jest pod tym względem prawdziwa loteria i idąc do lokalu pierwszy raz tak naprawdę nie masz pojęcia czego się spodziewać.
                            • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 17:55
                              No własnie o to chodzi, że różnicy w obsłudze większej nie widzę.

                              Chyba głowną róznicę widze w długości menu
                            • mid.week Re: Napiwki 11.07.22, 18:04
                              wredna_dziewucha_ze_wsi napisał(a):


                              > Właśnie o to mi chodzi, że ok, wszędzie może się zdarzyć słaba obsługa, ale w P
                              > olsce jest pod tym względem prawdziwa loteria i idąc do lokalu pierwszy raz tak
                              > naprawdę nie masz pojęcia czego się spodziewać.


                              Ja wiem od dawna, że jestem w tym temacie ignorantem ale nie łapie niuansów jakości obsługi. Idę do knajpy, czytam menu, proszę o zupę krem z dyni, kelner(ka) przynosi. Zawsze to wygląda tak samo. Co wam takiego robią ci od złej lub fatalnej obsługi? Wylewają zanim doniosą?
                              • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 18:10
                                Np pouczają big_grin.
                              • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 18:51
                                mid.week napisała:

                                > wredna_dziewucha_ze_wsi napisał(a):
                                > Ja wiem od dawna, że jestem w tym temacie ignorantem ale nie łapie niuansów jak
                                > ości obsługi. Idę do knajpy, czytam menu, proszę o zupę krem z dyni, kelner(ka)
                                > przynosi. Zawsze to wygląda tak samo. Co wam takiego robią ci od złej lub fata
                                > lnej obsługi? Wylewają zanim doniosą?

                                Dobra, na przykładach złej obsługi:
                                1. Wchodzisz do knajpy, siadasz, obsługa się nie pojawia. Mija 10 minut. Potem kolejne. Wreszcie przychodzi znudzony kelner, wali od niego szlugami i kładzie ci menu, ucieka zanim zdążysz coś powiedzieć.
                                2. Kelnerka na pytanie o skład potrawy mówi "nie wiem" i w ogóle jej to nie rusza. Nie proponuje nawet, że się dowie, w ogóle jej to nie obchodzi. Po prostu nie wie i tyle.
                                3. Prosisz o rachunek i czekasz. 10 minut, 15 itd.
                                4. Pani przynosząca ci krem z dyni ma 1,5 cm tipsy i trzymając miseczkę z zupą wyraźnie kawałek tego paznokcia w niej zanurza
                                5. Dostajesz zimny krem z dyni, bo kelner był na szlugu jak kuchnia wydawała
                                6. Nie dostajesz kremu z dyni tylko z buraków i jeszcze wmawiają ci, że właśnie to zamówiłaś
                                7. Itd. mogłabym tak bardzo, bardzo długo wymieniać. Nie mówiąc już o drogich restauracjach, gdzie jednak człowiek oczekuje "odrobiny luksusu", zaopiekowania, poczucia się wyjątkowo, ugoszczonym itd.
                                • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 21:26
                                  To ja jednak mam szczęscie big_grin
                              • runny.babbit Re: Napiwki 11.07.22, 20:43
                                mid.week napisała:

                                > wredna_dziewucha_ze_wsi napisał(a):
                                >
                                >
                                > > Właśnie o to mi chodzi, że ok, wszędzie może się zdarzyć słaba obsługa, a
                                > le w P
                                > > olsce jest pod tym względem prawdziwa loteria i idąc do lokalu pierwszy r
                                > az tak
                                > > naprawdę nie masz pojęcia czego się spodziewać.
                                >
                                >
                                > Ja wiem od dawna, że jestem w tym temacie ignorantem ale nie łapie niuansów jak
                                > ości obsługi. Idę do knajpy, czytam menu, proszę o zupę krem z dyni, kelner(ka)
                                > przynosi. Zawsze to wygląda tak samo. Co wam takiego robią ci od złej lub fata
                                > lnej obsługi? Wylewają zanim doniosą?
                                Opowiem swoje niedawne doświadczenia:
                                1. Kelner nie podchodzi. Gada z kolegami, a my siedzimy, siedzimy, w knajpie tłoku nie ma, więc łatwo zauważyć że przyszli klienci. Ostatecznie wyszliśmy. Czy w ogóle ktoś to dostrzegł- nie wiem.
                                2. Kelner przynosi połowę menu, bez karty napojów. Na pytanie gdzie karta, rozbrajająco wyjaśnia że jeszcze musi wydrukować.
                                3. Czekamy na zamówienie bardzo długo, bez słowa wyjaśnienia. Nikt nie podchodzi, by spytać czy czegoś potrzebujemy, albo wyjaśnić skąd taki długi czas oczekiwania. Generalnie uważam, że jeśli restauracja nie wyrabia z zamówieniami, to powinni uprzedzić ile czasu to potrwa zanim złożę zamówienie.
                                4. Dania przychodzą w dużych odstępach czasowych, co jest dużym problemem, gdy przychodzi się całą rodziną. Zanim ostatnia osoba dostanie swoje danie, reszta już dawno zjadła.
                                5. Czekanie na rachunek. Potem czekanie na wydanie reszty.
                        • memphis90 Re: Napiwki 12.07.22, 19:05
                          >W Polsce jest burdel: w knajpach >"ekskluzywnych" zdarza się obsługa >niekompetentna i nie potrafiąca >obsłużyć gości z należytą starannością
                          Znaczy się niekompetentna obsługa i podle żarcie naleza się małym, rodzinnym knajpkom...? Ciekawe podejście jak na kogoś z branży...
                    • mava1 Re: Napiwki 11.07.22, 23:17
                      >wynikają z tego, że kultura kulinarna w Polsce jest dosyć słabo rozwinięta, zapewne przez komunizm i .>związany z nim brak możliwości rozwoju przez wiele lat

                      i tu chyba byś się zdziwiła. Akurat wtedy z moim chłopakiem latalismy często po knajpach warszawskich i obsługa oraz żarcie było nienaganne, no...niemal bo np. w Bazyliszku kiedy dostaliśmy zamówione danie (jednocześnie) to na skraj mojego (podgrzanego) talerza wylazł prusak. Wyskoczyłam z krzesła jak oparzona, z krzykiem a cała sala zdrętwiała pt "co się dzieje". Natychmiast przyleciała kelnerka, uspokajała mnie, zabrała talerz z potrawą i za jakis czas przyniosła nowy, choć głowy sobie nie dam uciąć, czy to nie był ten sam, tyle że po strzaśnięciu prusaka - ale wtedy byłam zbyt przerażona, żeby o tym myśleć. Niemniej żarcie było smaczne
                      Bardzo miło wspominam też wyprawy do "Złotej Kaczki", "Szanghaju", "Adrii" albo kawiarni/winiarni np. Fukier, Pan Michał - cudowny klimat, gdzie chłopcy/goscie grali na gitarach a wszyscy siedzieli godzinami przy jednej szklaneczce wina i jakos nikomu (z obsługi) to nie przeszkadzało. W tym brak napiwków bo tam głównie bidna młodzież przesiadywała i to godzinami
                      • angazetka Re: Napiwki 12.07.22, 00:01
                        Te wspominki mają taki sznyt, że mam ochotę spytać, czy ta Adria to przedwojenna.
                  • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 16:52
                    amast napisała:

                    > Tak, to jest wina kelnera, zwłaszcza jak w restauracji są zajęte 3 st
                    > oliki na 50.

                    Nie, to nie jest wina kelnera, a managera i kolejno właściciela przybytku. Każde stanowisko w restauracji powinno mieć odrębny system szkoleń i stosowne manuale. Czyli kelner powinien być wyszkolony, że wita gości najpóźniej po 3 minutach od zajęcia stolika, potrafi odpowiadać na pytania dotyczące serwowanych potraw, umie doradzić odpowiednie wino do potrawy, wie jak postępować, kiedy trafi się klient problematyczny itd.
                  • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 16:55
                    Myślisz, że kelner nie podaje dań w tym samym czasie dla wszystkich bo ma takie widzimisię?
                    • amast Re: Napiwki 11.07.22, 17:03
                      Nie wiem dlaczego nie podaje w tym samym czasie, nie jestem wróżką. Wiem, że powinien. O ile nie jest to wesele na 100 par.
                      • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 17:10
                        amast napisała:

                        > Nie wiem dlaczego nie podaje w tym samym czasie, nie jestem wróżką. Wiem, że po
                        > winien. O ile nie jest to wesele na 100 par.

                        Zwykle z powodu niewystarczającej ilości obsługi, zarówno sali jak i w kuchni oraz z powodu źle zorganizowanej pracy. Jeden kelner nie poda 10 dań jednocześnie, należałoby skoordynować obsługę albo zwiększyć zatrudnienie. Kucharze często też nie potrafią zgrać wydawki, ale wszystko to jest winą zarządzających/właścicieli.
                        • amast Re: Napiwki 11.07.22, 17:31
                          > Jeden kelner nie poda 10 dań jednocześnie

                          Wiesz, pal licho 10 dań... Ale jak są 3 osoby i dostają swoje talerze w odstępach dziesięciominutowych to jednak jest coś nie tak. A do 5-6 osób spokojnie można chyba obsłużyć w tym samym czasie. W każdym razie w niektórych restauracjach potrafią. Ba, na eventach na kilkaset osób obsługa potrafi podawać dania jednocześnie. No ale to już inny kaliber i tego nie oczekuję. Ale 3 osoby??
                          • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 18:09
                            Ale wiesz, że kelner może nie podaje dlatego, że nie ma jeszcze czego podawać, bo kuchnia nie wydała?
                            • amast Re: Napiwki 11.07.22, 18:27
                              Ale wiem. To nie jest mój problem, że kelner się nie potrafi z kuchnią dogadać. Z kuchnią, z menadżerem, z właścicielem. Właściciel, menadżer, kuchnia nie są od zapewniania mi komfortu pobytu w restauracji (są, ale nie bezpośrednio). Kelner jest. I za to dostaje napiwek smile Albo nie dostaje i wtedy może albo się z tym pogodzić, albo coś z tym zrobić tu i teraz, albo zmienić miejsce pracy na takie, w którym taką prostą rzecz, jak podawanie wszystkim gościom jedzenia jednocześnie, da się ogarnąć.
                              Tak, wiem. Ja też mogę wybierać takie restauracje, w których jestem obsługiwana tak jak lubię. I w miarę możliwości tak robię. Mam kilka ulubionych. Mam też kilka z kategorii "po moim trupie". Daję sobie radę. A na wyjazdach biorę na klatę, że to loteria. A restauracje biorą na klatę, że namiętnie wystawiam opinie smile
                              • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 18:41
                                Nieustannie się z tobą, amast, zgadzam 😂 pracowałam (zwykle krótko) w miejscach, w których trzeba się było wstydzić tego, co goście dostają. Nikt nie lubi dostawać opierdzielu od ludzi za nie swoją robotę, więc w takich miejscach zwykle pracują młodzi i niedoświadczeni lub tzw. stare wygi, które dorabiają sobie inaczej niż napiwkami i ogólnie są zmęczeni życiem.
                                Restauracja to jest żywy organizm, w którym wszystko musi ze sobą współpracować, inaczej nie ma opcji, żeby goście byli zadowoleni. Kucharze muszą czuć się dobrze w relacji z kelnerami, nad wszystkim musi czuwać osoba zawsze odpowiedzialna, korygować, wspierać, doceniać, słuchać narzekania na chamskich klientów itd. Bez tego nie ma dobrej gastro.
                            • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 18:54
                              chococaffe napisała:

                              > Ale wiesz, że kelner może nie podaje dlatego, że nie ma jeszcze czego podawać,
                              > bo kuchnia nie wydała?
                              >

                              Kelner ma buzię i może poinformować gości, że reszta dań będzie za 2 minuty, bo kucharze zamarudzili. Albo się pomylili. Na tym polega dobra obsługa, pomijając to, co napisała amast (dogadanie się z kucharzami itd).
                              • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 21:23
                                A czy ja pisałam, że nie mówi?
                          • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 18:33
                            O tym piszę, ale możliwe, że zbyt skrótowo smile generalnie przy większych stołach do serwisu powinno się delegować 2-3 kelnerów, żeby właśnie wszyscy dostali jedzenie naraz, ale błędy w zarządzaniu, za mało obsługi itd. Porządny kelner nie powinien mieć problemu z jednoczesną wydawką dla 3-4 osób, aleeeee... Jeszcze są kucharze, którzy wydają zamówienie na raty, bo inaczej nie potrafią. Wciąż podtrzymuję: wina zarządzających i właścicieli: źle przeszkolona obsługa, źle zarządzana. Często jest też tak, że właściciel lub zarządzający restauracją ma tylko mgliste pojęcie o tym jak to naprawdę powinno wyglądać.
                            • kurt.wallander Re: Napiwki 11.07.22, 19:41
                              wredna_dziewucha_ze_wsi napisał(a):

                              Jeszcze
                              > są kucharze, którzy wydają zamówienie na raty, bo inaczej nie potrafią. Wciąż p
                              > odtrzymuję: wina zarządzających i właścicieli: źle przeszkolona obsługa, źle za
                              > rządzana.

                              Dokładnie. Kelner, żeby się ze..ał, za przeproszeniem, nie bardzo ma jak wpłynąć na pracę kucharza. No, może sie nie podzielić napiwkami. Na pewno kucharz bardzo się przejmie.
                              Ustawienie pracowników, to jest rola menadżerki/menadżera.
                • triss_merigold6 Re: Napiwki 11.07.22, 15:20
                  Złe szkolenie, butelka powinna być otwierana przy stoliku, dla konkretnego klienta.
                  • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 16:10
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Złe szkolenie, butelka powinna być otwierana przy stoliku, dla konkretnego klie
                    > nta.

                    Dokładnie, wina osób prowadzących szkolenie w danej knajpie.
              • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 15:11
                Wiesz co, może z obsługą faktycznie bywa gorzej,
                (wielu dobrych pracowników się przebranżowiło) chodziło mi o podejście właścicieli knajp - tutaj wiele patologii wypleniła pandemia.
                • amast Re: Napiwki 11.07.22, 15:19
                  Nie wiem jak to wygląda od (nomen omen) kuchni, ale ja jako klient widzę przede wszystkim relację z kelnerem. I to się pogorszyło bardzo. Chociaż rozumiem dlaczego i mam nadzieję, że się poprawi za jakiś czas, jak się sytuacja unormuje a nowy personel przeszkoli smile
                • bi_scotti Re: Napiwki 11.07.22, 17:43
                  Wredna Dziewucho, gdzie mozna przyjsc do Twojej "knajpy" - love eating out, bede w PL jesienia, po tym watku jestem sklonna zjesc "u Ciebie" nawet gdybym miala jechac z Walbrzycha do Olsztyna czy z Rzeszowa do Swinoujscia wink Jesli nie chcesz podac publicly, moze na email gazetowy? Obiecuje na moj dus, ze obsuga otrzyma tips jak nalezy smile As always! Cheers.
                  • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 17:45
                    Ja też! Wyślij mi na gazetowy!
                    • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 18:57
                      magdallenac napisała:

                      > Ja też! Wyślij mi na gazetowy!

                      Wyślę, też chętnie ugościmy smile jak pisałam do bi_scotti u nas streetfood, ale pyszny.
                  • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 18:56
                    Wyślę, chętnie ugościmy bi_scotti, ale nie spodziewaj się cudów, u nas streetfood, bardzo dobry i uczciwy, ale serwis barowy 😂, nie mamy nic wspólnego z ekskluzywną restauracją.
                    • bi_scotti Re: Napiwki 11.07.22, 19:11
                      Streetfood rulez smile Ukochana forma jadlodajni dla mojej matki byl warszawski Bar Praha - duzo wspomnien ... smile
                      BTW, co jest teraz classic streetfood w PL? Juz sie oblizuje na przygode kulinarna! Merci.
                      Cheers.
                      • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 11.07.22, 19:40
                        Bi_scotti, my akurat serwujemy streetfood/comfortfood "ze świata", nie z Polski. Gdybym (podkreślam, ja) miała otworzyć polski streetfood, to dałabym pyzy, pierogi, flaki, śledzie i inne takie przysmaki 😄, BTW polecam knajpę "Pyzy, flaki gorące" na warszawskiej Pradze, jest doskonała!
                        • bi_scotti Re: Napiwki 11.07.22, 19:50
                          No to teraz musze jednak pomarudzic choc bardzo tego nie lubie wink ze "za moich czasow" pyzy & flaki na Bazarze Rozyckiego to byly PYZY & FLAKI a teraz, to panie, no nie takie, nie takie big_grin
                          Oh, streetfood ze swiata - brzmi bosko - I'm ready juz teraz-zaraz ale przed koncem wrzesnia nie da rady, eh uncertain BTW, gdy w Krakowku zobaczylam kiedys zachete na wejscie by skosztowac "prawdziwy kanadyjski poutine" to sie prawie rozplakalam ze wzruszenia wink Global village! Cheers.
          • magdallenac Re: Napiwki 11.07.22, 14:26
            fiszrybna napisała:

            >
            > I bardzo się z t
            > ego cieszę
            , bo uważam, że jest to sfera usług prywatnych do absolutnego zaorani
            > a w naszym kraju.
            >

            Cokolwiek napisałaś, to twoje pyerdolenie i tak nie ma dla mnie znaczenia, bo jesteś typem człowieka, z którym nie chcę mieć nic wspólnego. Tacy jak ty, kiedy złapią złotą rybkę i może im się spełnić jedno życzenie, proszą, aby krowa sąsiada zdechła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka