Dodaj do ulubionych

Nie mam juz pomyslow

06.08.22, 14:01
Wiem, zmyjecie mi glowe, ale serio, nie wiem, jak to ruszyc.
Syn ma 21 lat i jest na kierunku studiow, o którym zawsze marzyl. Wlasciwie od kiedy skonczyl 16 lat. Robi teoretycznie to co lubi. Wypytywany o plany na przyszlosc, twierdzi, ze chciałby zostać na uni i kontynuować karierę naukowa (domyślam się ze doktorat etc plus projekty naukowe).

A teraz o tym co mnie martwi:
- to wszystko sa jedynie deklaracje, ponieważ nie robi w tym kierunku zupełnie nic. Studiuje w kraju, którego jezyka nie zna (studia w EN), twierdzi ze chce tam zostać. W kwestii studiow: uczy się dobrze, ale tez: robi jedynie to, czego wymagają np. napisac prace pisemna, zdac egzaminy. Nie zakrecil się wokół zadnych projektów tematycznych ponad to, co przewiduje program, nie wie, czy uniwerek oferuje jakies stypendia i na jakich zasadach, Erasmus – tak, slyszal, ale jemu tu dobrze.

- w nadchodzącym roku akademickim nie będzie miał zadnych zajec. Jedyne co musi zrobić to: napisac prace licencjacka i zaliczyć praktyki zagraniczne. Z licencjatem jest opóźniony nie z własnej winy, covid spowodowal, ze czesc zajec praktycznych się opoznila, praktyki zagraniczne tez jeszcze zeszłego lata były średnio możliwe (uniwerki z powodu ograniczen w podróżowaniu miały dosyć ograniczona oferte). Sytuacja jest zatem taka ze formalnie jest studentem, ale te dwie rzeczy IMHO nie zapelnia mu całego roku. Pytam o plany: „no przecież on studiuje”.
- jego stosunek do pieniędzy. Dostaje od nas pewna sztywna kwote na utrzymanie. Raczej tyle, ze na jedna osobe powinno wystarczać. Nigdy nie narzekal ze jest to za mało, ale bywaly już sytuacje, kiedy przyimprezowal albo wydal na głupoty i pod koniec miesiąca jechal na ryzu z warzywami. Nie uwazalam za stosowne interweniować, bo uważam, ze zarzadzac pieniędzmi powinien się nauczyć. Jak nie stanie przed wizja scarce resources to się nie nauczy.
- teraz sa wakacje, przebywa u nas czyli we wlasnym domu. Niby miał gdzies jechać, ale cos mu nie wyszlo. I teraz będzie o jego stosunku do domu rodzinnego. Jego egzystencja w domu sprowadza się do … bycia. Poproszony o zrobienie konkretnej rzeczy, zrobi. Natomiast własnej inicjatywy nie wykazuje. Był w domu już od dwóch tygodni w momencie kiedy my przyjechaliśmy z wakacji. Byliśmy po długiej drodze samochodem (12-godzinnej). W domu nie było absolutnie nic do jedzenia (nic czyli kromki chleba z masłem). Pytam się, czy jest cos do picia. Syn rozkłada rece. „Ale co? Nawet butelki wody mineralnej nie ma?” „Możesz się napic z kranu”. „A nie mogles kupic?”, „Nie zostawiliście pieniędzy”. …. No trochę mnie przytkało, bo zgrzewka wody to raczej nie majatek, a on mieszkając z nami, raczej swojej kasy (tej która dostaje co miesiąc od nas) nie wydaje, wiec czy to rzeczywiście taki problem. Zaobserwowalam, ze on rzeczywiscie podczas pobytu w domu bardzo pilnuje rozliczen z nami. Np. „wydalem na Wasze składniki do obiadu” (jakos generalnie ten obiad robimy dla wszystkich, ale jak widać składniki sa nasze). Mam wrazenie, ze to jest chyba jego sposób na wygenerowanie jakichs oszczednosci na przyjemnostki po to, aby nie dochodzilo do sytuacji, ze po zaimprezowaniu nagle brakuje mu do pierwszego. A zatem: ma jakies tam dodatkowe potrzeby na kase (imprezy), ale zamiast proaktywnie pomyslec, jak zorganizować sobie dodatkowa kase, kombinuje w ten sposób (czyli znowu bierny).

- trochę o charakterze syna: nie jest konfliktowy. Poproszony, raczej cos zrobi niż będzie się klocil. Przy czym niestety czasem „na odwal się” (bo moze się odczepimy). To co mnie martwi to to, ze on jest taki życiowo bierny. Plynie z pradem. Cos spadnie z nieba, to wezmie. Ktos zaproponuje udział w przedsiewzieciu, ktore mu się podoba – OK. Natomiast własnych pomyslow zero. Kierunek studiow jest jego pasja. To widać, bo jak zaczyna opowiadac o niektórych zajęciach, to mu się oczy swieca. Ja zresztą bardzo lubie sluchac, bo w zyciu nie dowiedzialabym się takich rzeczy o swiecie w trakcie własnych podrozy. Ale nie robi nic żeby jakos się w te naukowe rzeczy wkrecic, w każdym bądź razie nic ponad program. Nie rozumie, ze aby zostać na uni, będzie pewnie musial czyms się wykazac.
- aha, i jeszcze jedno, bo pewnie to pytanie się pojawi. Kierunek studiow nie daje kokosow w przyszłości, ale pozwala na godna egzystencje. Syn jest tego swiadomy i jest z tym OK. Ja bardzo się pilnowałam, żeby wyboru kierunku studiow dokonal sam, a nie pod naszym wpływem. Nie wysuwalam tez zadnych argumentow ekonomicznych. Robilam to, bo mam zupełnie przeciwne doswiadczenia z własnego domu rodzinnego i średnio na tym wyszłam. Z perspektywy osoby 50letniej (prawie) uważam ze dużo fajniej wykonuje się zawod, który się lubi, a nie który tylko i wyłącznie daje dobre pieniądze.

Czemu to wszystko pisze?
Bo szukam recepty, jak go usamodzielnić. Chcialabym, żeby za 2-3 lata stal na własnych nogach i był w miare niezależny finansowo. Raz, bo uważam ze to nie sa oczekiwania z kosmosu wobec 24 latka. Dwa, ze serio nie mam chyba ochoty go już na tym etapie utrzymywać. Nawet teraz – gdy codziennie wychodzę do pracy – a jednocześnie widze, jak jemu czas przecieka przez palce, to czuje się trochę jak frajerka.
Nie chce chyba rzucac go na gleboka wode i po prostu odcinać brutalnie, ale teksty typu „nie zostawiliście kasy. Jest woda w kranie” powodują, ze czasem mam ochote zrobić to natychmiast.
Jednoczesnie uważam, ze w zakresie wedki dostal naprawdę sporo: miedzynarodowa matura, plynne dwa jezyki obce na starcie, na zajecia dodatkowe chodzil takie, jakie chciał; swiata zobaczyl sporo, zanim opuscil dom rodzinny.

Jak to zrobić drogie Bravo?
Oraz co po drodze spieprzylam? Pokornie czekam na biczowanie smile
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:09
      Wypchaj sie, myslisz, ze przy tym upale chce mi sie reka machac ? jeszcze obciazona ? nie bede biczowac !

      Serio - odetnij syna od kasy. Od zaraz. Mieszkac mieszka z wami, je z wami, myje sie i pierze tym, co w domu, na cala reszte niech sobie zarobi. Na przejazdy, telefon, przyjemnosci. I po prostu mu to powiedz "synu, czas, zebys sie zaczal usamodzielniac". To nie kara, to krok w doroslosc. Nie ma juz na uniwerku zajec blokujacych go czasowo w okreslonych godzinach.
      • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:12
        Nie, on normalnie mieszka tam gdzie studiuje.I dlatego wlasnie dostaje kase na utrzymanie.
        TERAZ jest u nas - w trakcie wakacji.
        Ale dzieki.
        • tt-tka Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:15
          Nie ma za co. Tam, gdzie studiuje i mieszka bez was tez moze pozarobkowac i imo powinien. Dawajcie tej kasy na utrzymanie mniej smile
          Na wakacje bezwzglednie sam powinien sobie zarobic. Ma ich wiecej niz miesiac.
        • 3-mamuska Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:46
          berber_rock napisała:

          > Nie, on normalnie mieszka tam gdzie studiuje.I dlatego wlasnie dostaje kase na
          > utrzymanie.
          > TERAZ jest u nas - w trakcie wakacji.
          > Ale dzieki.

          Właśnie na utrzymanie, to dlaczego podczas wakacji dajesz mu kasę skoro go utrzymujesz?
          Dałbym mu 1/4 jako kieszonkowe bo resztę synku zapewniam ja (jedzie/chemię/rachunki)
          Od stycznia dziecko kochane zmieszany kwotę x o polowe resztę musisz dorobić. Jak napiszesz prace skończy studia to nie kasa od nas się skończy. Przestać tez podstawić pod nos. A jak mówi wasze zakupy kosztowały x poprawić nie synu to są również twoje zakupy , bo tez ten obiad będziesz jadł. Roszczeniowe dziecko wychowałaś bo mu się należy.
          Zapowiedzieć o zmianach przed wyjazdem.
          • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:00
            Niestety, trafne podsumowanie.
          • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:06
            3-mamuska napisała:


            > Właśnie na utrzymanie, to dlaczego podczas wakacji dajesz mu kasę skoro go utr
            > zymujesz?

            _ Jest wyjasnione gdzies w tym watku. Normalnie nie daje.


            • umi Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 17:01
              Nie chodzi o to nawet, że mu dajesz kasę. Chodzi o to, ze on nie daje swojej. Umie Wam kupic prezent? Za swoje zarobione? Włożyć swój czas czy wysiłek w pomoc komuś i NIC Z TEGO NIE MIEC? Bo że pomoże, jak ma profity, to żadna pomoc i żaden altruizm. Teraz jest moda na wychowanie egoistów, niemniej to są niedostosowani społecznie toksycy, którzy potem mają problem z ulożeniem sobie porządnei życia, nawiązywaniem wartosciowych relacji i dbaniem o własnych bliskich, kiedy nie maja z tego zysku (zyskiem jest np. ładna żona, któej zazdroszczą koledzy, więc można się "pokazac", zyskiem nie będzie już niepełnosprawne dziecko, za które wstyd, albo stara matka czy ojciec którzy nie sa "na czasie", chyba, ze akurat będzie moda na relacje z takimi rodzicami i będzie sie można "pokazac" - czyli zyskać). Bardzo kiepski charakter to jest.
      • sueellen Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 19:34
        Szczerze to nie chce mi się czytać narzekań na syna. Dawaj mu mniej kasy. kryzys jest. Niech idzie do roboty zarobić na piwo i głupoty.
        • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 19:40
          Przeciez nie ma obowiazku czytania.
          Ja nie narzekam. probuje zrozumiec mechanizm. Nawet sporo mi sie wyjasnilo po niektorych wypowiedziach.

          I musze powiedzic ze jednego zazdroszcze ich pokoleniu: nie laia sie w pulapke pt. wyscig szczurow i maja nawet rozsadnie poukladane w glowie (niektorzy smile).
          • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 20:00
            Ale zwróć uwagę, ze tu w zasadzie nikt nie dyskutuje o konieczności stanięcia do wyścigu, wykazywania ambicji- dyskusja toczy się wokół stosunku do finansowania dziecka i jego podejścia do jego rodziny i jej potrzeb.
          • bergamotka77 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 21:48
            To prawda, to inne pokolenie i sukces to dla coś innego i "kariera" smile Berber napiszę na szybko bo nie miałam czasu czytac wątku. Myślę, że syn jest przywyczajony, ze macie kasę i on ma więc nie ma motywacji by ja sam zarobić. To by mnie martwiło, że nie ma potrzeby, by choć trochę sam zarobić w tym wieku i że nie robi nic w celu usamodzielnienia się. Ja pochodzę z zamożnego domu, ale gdy skończyłam studia majac lat 23 to poszłam do pracy, nie wisząc na rodzicach i pracowałam w pierwszej pracy od 9 do 20. A i wcześniej dorabiałam sobie trochę korkami, bo czułam się doroślejsza choć w domu niczego nie brakowalo. No i mnie najbardziej zszokowało to rozliczanie i brak myślenia o innych typu "wracają starzy z podróży to im kupię wodę, sok i coś na kolację. Takie zachowania tępilabym odvmałego go i są dla mnie niedopuszczalne. Uczę by dzieci myślały też o innych, były koleżeńskie, miały empatię. I chyba nienajgorzej mi to wychodzi.
    • kropkacom Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:10
      Nie wiem, ale powinien sobie znaleźć dorywczą pracę. Do świetnie robi na tryb oszczędzania z tego co dają rodzice. Oszczędzania, ze nawet wody mineralnej za swoje do domu nie kupi.
      • kropkacom Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:13
        To świetnie. Miało być.

        Co do ambicji, nie każdy musi być i nie jest ambitny. Z tego co zrozumiałam to sobie wykombinował, ze będzie lekko żyć na nie wysokim poziomie finansowym. W sumie to już wdrożył w życie big_grin Moje dzieciaki tez specjalne ambitne nie są ale mają hobby, potrzeb pójścia na koncert i tak dalej. n to potrzeba więcej kasy.
        • kropkacom Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:27
          Ma jakiś hobby?
          • kropkacom Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:27
            Jakieś...
            • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:37
              Kierunek studiow zawsze byl jego hobby, zanim zaczal byc kierunkiem studiow smile
              Jesli chodzi o sporty - nie. Wyjatkowo niesportowy. No ale nie kazdy musi w koncu ...
              • kropkacom Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:45
                Nie, nie o sporty. Każde hobby (poza pracowe) bardzo aktywizuje.
    • ajaksiowa Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:12
      Polubiłam Twojego syna😚brak nadmiarowej ambicji nie jest chorobą a że nie jest taki jakiego byś chciała...no cóź ..to Człowiek i nie da się go zaprogramować..🙂
      • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:16
        To nie jest tak ze on nie jest taki, jakiego bym chciala (rozumiem, ze sugerujesz mi brak akceptacji). To prawda, ze nie ma moich cech i znaczaco sie roznimy podejsciem do zycia. Ale uwazam na przyklad ze ma sporo fajnych cech, ktorych ja nie mam a w sumie by mi sie przydaly.
        Akurat o nich nie pisze, bo to nie one stanowia problem.
        Nie chcialabym tez aby mial NADMIAROWA ambicje, bo to bywa zgubne niestety i czlowiek sam ze soba nie czuje sie wtedy dobrze (wiem, bo troche czasu minelo, zanim mi osobiscie przeszly nadmiarowe ambicje). Ale fajnie by bylo aby jakas mial.
        • aguar Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 16:20
          No ale dlaczego w zasadzie nie możesz go zaakceptować takiego jaki jest, trochę fajnych cech, trochę mniej fajnych? Czemu chcesz go na siłę zmieniać? Ważniejsze, aby spełniał jakiś Twój wzorzec, czy aby był szczęśliwy i zadowolony z siebie i życia?
          • asia_i_p Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 16:28
            Powiedzenie spragnionej matce wracającej z pracy, że jest woda w kranie w ustach dorosłego faceta nie jest TROCHĘ niefajne.
            • extereso Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 16:44
              Ja sobie wyobrażam że syn powiedziałby:chcesz żebym ci nalał kranówki? Mogę ci cytrynę wrzucić. Tyle że dla mnie to ok, może mam małe wymagania.
              • little_fish Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 19:12
                Wszystko zależy od tego, co i jak jest powiedziane. "Sorry, nie kupiłem wody, naleje ci z kranu i wrzucę cytrynę, dobra? " To jest dla mnie akceptowalne. Natomiast"możesz się napić z kranu " uważam za niegrzeczne. Zwłaszcza, że przez dwa tygodnie był w domu, coś jadł i pił, prawda?
                • extereso Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 20:43
                  Tak jasne. Ty myślę, że ważny jest trening z dziewczyną. Mój syn odzywa się delikatniej do mnie ( może wyszkolony przez nią, albo załapał) niż do męża, ale też do męża nie niegrzecznie. Mój mąż do wszystkich odzywa się grzecznie, więc to nie od niego się nauczył, że z facetami można trochę bardziej szorstko.
    • gaskama Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:14
      Jest szansa, by MA robił w innym kraju? UK? Hollandia? Dania? Niemcy? Wyprowadzenie się z domu bardzo usamodzielnia.
      Teraz jest za stary, byś Ty mogła go "wychowywać". MA 21 lat. W tym wieku naprawdę nie wszyscy studenci są samodzielni finansowo. Co więcej, nie wszyscy dorabiają. Pomóż mu finansowi wystartować z MA w innym kraju. Nawet na innym kontynencie. Da radę.
      • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:18
        gaskama napisała:

        > Jest szansa, by MA robił w innym kraju? UK? Hollandia? Dania? Niemcy? Wyprowadz
        > enie się z domu bardzo usamodzielnia.
        Ale on jest wyprowadzony z domu. W trakcie roku akademickiego z nami nie mieszka.

        > Pomóż mu finansowi wystartować z MA w innym kraju. Nawet na innym kontyne
        > ncie. Da radę.
        Ale on bedzie robil MA w innym kraju. I nie mam problemu zeby to sfinansowac.
        • gaskama Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:21
          To będzie moment, kiedy raczej się usamodzielni. Spoko. Znam wielu 20 latków w PL, którzy nie pracują. Mój syn tez nie pracuje. Jest na PW na mega trudnych studiach. Ja zapierniczlam os 1 roku studiów. On nie musi w żabce stać na kasie za 19 zł za godzinę.
          • kropkacom Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:24
            No ale autorka wątku czuje chyba, że zapiernicza i chciałby poczuć, ze syn tez włoży w ich wspólne życie jakiś wysiłek. Pytanie czy może tego oczekiwać.
            • gaskama Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:30
              Myślę, że błędem jest oczekiwanie, ze dzieci będą żyły w taki sposób, jak my to robiliśmy. Berber może lubi zapierniczać. A jej syn nie.
              Ja i mój monsz nie lubimy zapierniczać. Pracujemy, zarabiamy. Ale work life balance jest dla nas priorytetem. Moj syn dobrze się uczy, dużo się uczy. Musi więc mieć czas na imprezy, zabawy, rozrywki.
              • kropkacom Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:34
                No macie wygodne życie, ale nie bez powodu. Prawda? Kwestia czy nauka przy broku większej ambicji i ochoty do pracy dadzą taki sam efekt.
                • gaskama Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:38
                  Ależ nie muszą!!!! Moj syn może zupełnie nie być zainteresowany takim .... efektem.
                  • kropkacom Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:44
                    Spokojnym życiem i na odpowiednich warunkach?
                    • gaskama Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:55
                      Może nie być zainteresowany taką walką na starcie. On nie będzie też musiał tak walczyć, bo my mu pomożemy.
                      Ja słabo wspominam studia. Studia dzienne plus 1,5 etatu nauczycielskiego.
            • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:40
              Nie, ja nie zapierniczam. Ja pracuje. Mam w miare normalne warunki pracy i kase dosyc przyzwoita.
              Jedyna wada: nie robie tego co bym chciala, a raczej to co powinnam. Ale to akurat nie ma nic wspolnego z synem. To sa moje (bledne) wybory zyciowe z przeszlosci, za ktore wylacznie ja ponosze odpowiedzialnosc.
              • gaskama Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:43
                Ja teraz też nie zapierniczam. Zapierniczalam przez całe studia i potem przez pierwsze lata po studiach. Teraz pracuje normalnie. Lubię swoją pracę. Zarabiam dobrze.
          • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:29
            O! siostro! To pewnie rozumiesz, co mnie boli!

            Tak. Wlasnie sie zorientowalam, ze ja chyba przykladam do niego swoja miare.
            Ja dorywczo pracowalam od 16-17 roku zycia. Udzielalam korepetycji, sprzatalam biura, nawet statystowalam w jakims filmie (co skonczylo sie dlkuga grypa, bo pol dnia zdjec w basenie na warszawiance pod koniec kwietnia - sorry!). Pracowalam, bo chcialam miec kase, na rzeczy, ktorych mi w domu odmawiano.
            he, he - slowko klucz: odmawiano smile
            Ja chyba odmawiac nie chce. To znaczy odmowie finansowania zakupou alko na impreze, ale jak mi przyjdzie z pomyslem na cos pozytecznego, to juz raczej nie.

            No i teraz: czy powinnam przykladac wlasna miare? Czasy inne. Ja startowalam w polowie lat 90. - rynek byl piekny i raczej bylo latwo. Jak by mi poszlo teraz? Pojecia nie mam.
            • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:31
              No weź, teraz praca leży na ulicy, wystarczy sie schylić. Jeśli młody człowiek nie ma potrzeby dorabiania, to znaczy, ze dajesz mu za dużosmile zapewniłabym stałą kwotę na utrzymanie (jedzenie, książki, mieszkanie) na resztę dorabiałby sam.
              • gaskama Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:39
                To do mnie? Daje mu tyle, by nie musiał dorabiać.
                • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:47
                  do berber rock, nie do ciebie
            • gaskama Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:36
              Sama musi opowiedzieć sobie na to pytanie.

              Ja uważam, że nie. U mnie w domu kasy nie było. Angielskiego zaczęłam się uczyć dopiero, jak sama sobie zarobiłam na kurs. Na prawko tez sama zarabiałam. Zresztą finansowo muszę (nie chce) pomagać rodzicom i bratu do dziś. A jestem świeżo upieczoną 50tka. Staram się żyć zupełnie jnaczej od moich rodziców. Być zupełnie inna matka. Niestety popełniam inne błędy. Ale jestem człowiekiem i mam prawo do błędów. Dużo rozmawiamy z synem, mamy chyba dobry kontakt. Czy będę kiedyś żałowała mojego sposobu wychowania? Nie wiem. Doprawdy nie wiem.
            • aguar Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 16:26
              Tylko to wg mnie jest różnica, czy rodzice odmawiają, bo naprawdę nie mają kasy czy mają, a nie chcą dać, bo chcą młodego człowieka "wychowywać", "uczyć życia" itd. Uważam, że pierwszy przypadek przeważał w naszym pokoleniu i raczej każde dziecko to rozumiało, a drugi może zepsuć relacje z rodzicami na dalsze życie. Trzeba się zastanowić, czy warto.
              • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 16:37
                Ale jeśli "dam kasę na wszystko, bo mam, a mnie nie dawali w tym wieku" ewidentnie psuje dziecko, to zastosowalabym jednak taktykę ograniczenia dawania.
                • aguar Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 16:48
                  Wydaje mi się, że ematka za bardzo się boi zepsucia dziecka, a za mało zepsucia relacji z nim.
                  Wiem, że zdarzają się 40-letni otyli alkoholicy bez matury mieszkający u matki i będący przez nią obsługiwani, ale to rzadkość, i lęk przed tym nie powinien powodowa, że się nie daje dziecku z własnej inicjatywy stopniowo odpępnić, tylko przemocowo wyrzuca z gniazda.
                  • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 16:52
                    aguar napisała:

                    > Wydaje mi się, że ematka za bardzo się boi zepsucia dziecka, a za mało zepsucia
                    > relacji z nim.
                    > Wiem, że zdarzają się 40-letni otyli alkoholicy bez matury mieszkający u matki
                    > i będący przez nią obsługiwani, ale to rzadkość, i lęk przed tym nie powinien p
                    > owodowa, że się nie daje dziecku z własnej inicjatywy stopniowo odpępnić, tylko
                    > przemocowo wyrzuca z gniazda.
                    >

                    Częstsze na ematce jest niestety podejście: w imię dobrych relacji dzieckiem nie będę stawiać wymagań, zapewnię mu wszystko, czego sama nie miałam, a dziecko to doceni i samo się nakieruje we właściwą stronę. Niestety, takie podejście najczęściej produkuje niesamodzielnych, nieempatycznych dorosłych, a dobre relacje polegają na systematycznym opróżnianiu lodówki matki w wieku 30+, nigdy na kupieniu tej matce kwiatów i wina, żeby miło spędzić wieczór. Ale ja się nie znam, ja dawałam dziecku miłość I wymagania, jednoczesnie. Da się.
                    • nocnamagia Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 16:55
                      Przecież syn jest bardziej empatyczny od autorki, sama autorka o tym piszę, przykłady z dziadkami. Po prostu on na co dzień musi radzić sobie sam i dbać tylko o siebie i do tego jest przyzwyczajony. Jestem też ciekawa jakim wzorem w tym temacie byli dla niego rodzice
                      • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 18:26
                        -Jestem też ciekawa jakim wzorem w tym temacie byli dla niego rodzice

                        wzorem w ktorym temacie? Radzenia sobie samemu? No ja to akurat jestem przegieciem w tym temacie, bo mam problem z akceptowaniem pomocy od innych i wszystko zawsze chce sama. Gdzies ponizej opisalam skad to sie bierze.
                        • nocnamagia Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 19:13
                          Trzeba było zacytować całą moją wypowiedź, a nie tylko fragment, to może byś zauważyła, że piszę o empatii
                          • pade Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 19:20
                            nocnamagia napisał(a):

                            > Trzeba było zacytować całą moją wypowiedź, a nie tylko fragment, to może byś za
                            > uważyła, że piszę o empatii

                            Jakoś w stosunku do rodziców mu tej empatii zabrakło.
                            Niektóre dzieci same z siebie wiedzą, że trzeba też dać coś od siebie, inne trzeba tego zwyczajnie nauczyć, bo to nie przychodzi z wiekiem. Z wiekiem to się rodzic orientuje, że liczy na odrobinę wzajemności, a tu guzik z pętelką, bo dziecko nauczone, że w rodzinie dawanie idzie tylko w jedną stronę.
                            To żadne przestępstwo, zwykłe zaniedbanie, ale niech pierwszy rzuci kamieniem ten rodzic, który niczego nie zaniedbałsmile
                            • nocnamagia Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 19:28
                              Co wnosi do dyskusji twój emotikon?
                              Autorka pisała o zaspokajaniu wyartykułowanych przez syna potrzeb, może niedaleko pada jabłko od jabłoni i syn też by spełnił jej prośby gdyby mu o nich wcześniej powiedziała.
                              • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 19:35
                                Fakt ze ja mam problem z wyrazaniem prosb (wyniesiony z domu rodzinnego niestety).
                                W stosunku do syna mniej i raczej je wyrazam, natomiast ciagle lapie sie na tym, ze zapominam, ze one musza byc takie lopatologiczne: pokazac palcem, przypomniec, wytlumaczyc. Ale OK, zakladam ze pewne rzeczy ogarnie z czasem.
                                • nocnamagia Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 19:48
                                  Ty masz problem i on ma problem. Więc proponuję zapomnieć o żalu do syna i puścić całą sprawę w niepamięć
                              • pade Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 19:39
                                nocnamagia napisał(a):

                                > Co wnosi do dyskusji twój emotikon?

                                Co wnosi Twoje czepianie się?

                                > Autorka pisała o zaspokajaniu wyartykułowanych przez syna potrzeb, może niedale
                                > ko pada jabłko od jabłoni i syn też by spełnił jej prośby gdyby mu o nich wcześ
                                > niej powiedziała.

                                Empatia zakłada między innymi to, że potrafimy się wczuć w czyjąś sytuację. Rodzice wracający z podróży są zwykle zmęczeni, głodni, nie wpadają po drodze na zakupy i nie rzucają się do gotowania. Można było o tym pomyśleć i coś przygotować. Nie wszystko trzeba artykułować i to jeszcze łopatologicznie, bo inaczej nie dotrze.
                                • nocnamagia Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 19:45
                                  Przecież właśnie o tym piszę, a takie umiejętności współodczuwania wynosi się z domu.
                                  • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 19:49
                                    nocnamagia napisał(a):

                                    > Przecież właśnie o tym piszę, a takie umiejętności współodczuwania wynosi się z
                                    > domu.
                                    ale przeciez przyznalam sie bez bicia ze jestem mniej empatyczna od niego. No nie mniej jednak na pomysl zrobieenia podstaawowych zakupow raczej bym wpadla ...
                                    (szczegolnie, ze nasz przyjazd poprzedzilam zartobliwym "synu, to jakim obiadem nas przywitasz?" - skurczybyk gotuje naprawde niezle. Chcialabym w jego wieku umiec takie rzeczy zrobic w kuchni).
                                    • nocnamagia Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 19:55
                                      No przecież napisałam to wyżej, że o tym pisałaś. Zostaw to i nie rozstrząsaj, szkoda psuć relacje z tego powodu, ciesz się że możesz spędzić z synem wakacje, bo nie wiadomo kiedy to się powtórzy
                                      • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 20:13
                                        nocnamagia napisał(a):

                                        > No przecież napisałam to wyżej, że o tym pisałaś. Zostaw to i nie rozstrząsaj,
                                        > szkoda psuć relacje z tego powodu, ciesz się że możesz spędzić z synem wakacje,
                                        > bo nie wiadomo kiedy to się powtórzy

                                        Nie wymagaj, nie stawiaj granic, bo się obrazi i stracisz mityczny kontakt. W ogóle nie reaguj, odpuść, potakuj, będzie cudnie- moze wtedy po 30-stce nadal bedzie przyjeżdżał i opróżniał lodówkę i robił u ciebie pranie. Nie ma co przesadzać z tą dorosłością, wymagania tylko wszystko zepsują, c'nie?
                                        • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 20:16
                                          Jak on będzie po 30, to mnie tu już nie będzie smile wyprowadzę się w jakieś piękne miejsce na świecie. 60 będę miała - pewnie jakąś emerytura, te sprawy smile
                                          Może sobie wtedy prac ile zechce
                                        • aguar Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 20:27
                                          "bo się obrazi i stracisz mityczny kontakt"
                                          A z kim mieć w życiu dobry, serdeczny, niewyrachowany kontakt, jak nie z własnym dzieckiem?
                                          Facet raz jest, raz go nie ma, kontakt z rodzicami w przytłaczająco większej części zależy od nich niż od nas, więc to loteria, rodzeństwo może wyżej stawiać własne dzieci i partnera, podobnie przyjaciółka. To już pozostaje tylko samotność sad Rozumiem, że trzeba stawiać ludziom granice, nie dawać się, ale dobrze mieć choć niewielką liczbę bliskich osób, z którymi te relacje nie będą takie wyliczone. Po co mieć dziecko, jak za dwie dekady ma być dla nas, jak obcy dorosły.
                                          • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 07.08.22, 02:17
                                            aguar napisała:

                                            > "bo się obrazi i stracisz mityczny kontakt"

                                            > A z kim mieć w życiu dobry, serdeczny, niewyrachowany kontakt, jak nie z własny
                                            > m dzieckiem?
                                            > Facet raz jest, raz go nie ma, kontakt z rodzicami w przytłaczająco większej cz
                                            > ęści zależy od nich niż od nas, więc to loteria, rodzeństwo może wyżej stawiać
                                            > własne dzieci i partnera, podobnie przyjaciółka. To już pozostaje tylko samotno
                                            > ść sad Rozumiem, że trzeba stawiać ludziom granice, nie dawać się, ale dobrze mi
                                            > eć choć niewielką liczbę bliskich osób, z którymi te relacje nie będą takie wyl
                                            > iczone. Po co mieć dziecko, jak za dwie dekady ma być dla nas, jak obcy dorosły
                                            > .
                                            >
                                            Jesli według ciebie jest albo super kontakt bez żadnych wymagań, albo obcy człowiek, bo stawiałaś mu granice i się oddalił, to w sumie żal mi twoich dzieci. Dzieci naprawdę potrzebują granic i zasad, bardziej niż przyjaźni z matką i taka bezrozumna miłość bez ograniczeń może je bardzo skrzywdzić.
                                    • bergamotka77 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 21:56
                                      Nie z dudy. Ja wiem gdzie, ale co to ma do rzeczy?
                                • chococaffe Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 19:46
                                  Tyle, że empatia ma sporo wspólnego z własnym doświadczeniem. Jeżeli dla kogoś nie jest żadnym problemem (po długiej podróży) woda z kranu i ewentualnie pizza na telefon to może nie zauważyć, że jest to problem dla innych
                                • extereso Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 20:52
                                  Ok. Ja synowi bym napisała z trasy : ogarnij kolację proszę, bo głodni jesteśmy, córki same by ogarnęły. Może to kwestia wieku, może osobowości, a może płci. Tak samo z domem, mówię: ogarnij dom. Sam zrobi swoje: pokój, oczywiście po sobie kuchnię czy łazienkę, pranie. Ugotuje sobie, i przy okazji nam, ale raczej jak sam jest głodny. Zakupy zrobi, ze sklepu napisze, ale raczej jak sam idzie. Natomiast w chorobie zapyta czy przynieść herbatę, jak jestem zmęczona pożałuje. Prezenty zawsze dostaję, ale składkowe od dzieci. Nie wiem Berber czy to tak u Ciebie wygląda ( syn ma 17 lat, ja wręcz uważam, że dobrze współpracuje, ale może macie inne wymagania...). Mój syn jest empatyczny w rozmowie, więc wydaje mi się bardzo kochany, ale nie wiem ile Wy wymagacie.
                            • black_magic_women Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 22:00
                              pade napisała:

                              > nocnamagia napisał(a):
                              >
                              > > Trzeba było zacytować całą moją wypowiedź, a nie tylko fragment, to może
                              > byś za
                              > > uważyła, że piszę o empatii
                              >
                              > Jakoś w stosunku do rodziców mu tej empatii zabrakło.
                              > Niektóre dzieci same z siebie wiedzą, że trzeba też dać coś od siebie, inne trz
                              > eba tego zwyczajnie nauczyć, bo to nie przychodzi z wiekiem.

                              Pade, a jak wzmacniać to w dzieciach? Moje jeszcze małe 3-5-8 lat, ale zwłaszcza u najstarszego jest średnio z empatią. Na razie mąż go nauczył, że ma mnie pytać przez telefon "jak się czujesz", a nie od razu nawijać o swoich gierkach wink
                    • aguar Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 17:02
                      " czego sama nie miałam, a dziecko to doceni i samo się nakieruje we właściwą stronę."
                      Owszem, moje dziecko nie docenia tego co ma, a ja nie miałam (zawsze wydawało mi się głupie mieć takie oczekiwania). Ale już docenia to, co ma, a koledzy nie mają, i chodzi głównie o rzeczy niematerialne. Ostatnio nam się z mężem skapnęła pochwała z jego ust.
                      • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 17:32
                        aguar napisała:

                        > " czego sama nie miałam, a dziecko to doceni i samo się nakieruje we właściwą s
                        > tronę."
                        > Owszem, moje dziecko nie docenia tego co ma, a ja nie miałam (zawsze wydawało m
                        > i się głupie mieć takie oczekiwania). Ale już docenia to, co ma, a koledzy nie
                        > mają, i chodzi głównie o rzeczy niematerialne. Ostatnio nam się z mężem skapnęł
                        > a pochwała z jego ust.
                        >

                        Niewiele zrozumiałaś z mojego wpisu. Nie chodzi o to, by dziecku nie dawać, bo nie, ale o to, żeby zbalansować to, co dostaje z tym, ze coś od siebie musi dać. Plus: pochwaly nie powinny skapywać z niczyich ust, tylko być normą w zdrowej rodzinie.
              • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 17:22
                aguar napisała:

                > Tylko to wg mnie jest różnica, czy rodzice odmawiają, bo naprawdę nie mają kasy
                > czy mają, a nie chcą dać, bo chcą młodego człowieka "wychowywać", "uczyć życia
                > " itd. Uważam, że pierwszy przypadek przeważał w naszym pokoleniu i raczej każd
                > e dziecko to rozumiało, a drugi może zepsuć relacje z rodzicami na dalsze życie
                > . Trzeba się zastanowić, czy warto.

                W moim domu rodzinnym krolowal przypadek drugi i rzeczywiscie relacje z rodzicami mam srednie, ale tez raczej nigdy ich nie mialam wiec tutaj ciezko ocenic co jest jajkiem a co kura.
                Poniewaz wyciagnelam z tego wnioski, to postanowilam nie byc taka kutwa i:
                - jak przychodzi z konkretnym pomyslem, to nie mam nic przeciwko zeby mu to sfinansowac (czyli na przyklad na trzecia konsole do gry raczej powiem NIE smile)
                - jak ma ochote na ten konkretny kierunek studiow, to nie wyjade z argumentem "ale synu bedziesz po tym tynk ze sciany jadl".

                Gwoli wyjasnienia: moja rodzicielka oczekiwala ze kazda jej inwestycja we mnie sie zwroci. Po jakims czasie spowodowalo ze przestalam artykuowac sswoje potrzeby, bo oczekiwania juz na starcie mnie przygniataly.
                A jak doroslam, to zaczelam swoje potrzeby finansowac sama tak szybko jak sie dalo, wlasnie po to, aby nie konfrontowac sie z oczekiwaniami.
                A jak juz bylam stara baba, to psychoterapeuta mi wyjasnil, ze ja nie umiem sobie wlasnie z tego powodu sprawiac przyjemnosci. Czuje cholerne wyrzuty sumienia, gdy wydam kase bez celu, tak by bylo milo i musze sie tego nauczyc. I serio - uczylam sie dlugo. Ciezko bylo ...
                • 3-mamuska Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 20:55
                  Gwoli wyjasnienia: moja rodzicielka oczekiwala ze kazda jej inwestycja we mnie sie zwroci. Po jakims czasie spowodowalo ze przestalam artykuowac sswoje potrzeby, bo oczekiwania juz na starcie mnie przygniataly.
                  A jak doroslam, to zaczelam swoje potrzeby finansowac sama tak szybko jak sie dalo, wlasnie po to, aby nie konfrontowac sie z oczekiwaniami.
                  A jak juz bylam stara baba, to psychoterapeuta mi wyjasnil, ze ja nie umiem sobie wlasnie z tego powodu sprawiac przyjemnosci. Czuje cholerne wyrzuty sumienia, gdy wydam kase bez celu, tak by bylo milo i musze sie tego nauczyc. I serio - uczylam sie dlugo. Ciezko bylo ...


                  Czyli przeniosłaś na syna swoje traumy dajesz dajesz dajesz bo to dziecko odmawiać nie ma co dla zasady a powinno się nie żeby dziecko musiało oddać czy była to inwestycja a żeby nauczyło się ze na rezultaty się czeka, ze w życiu nie wszystko jest od razu. Ze trzeba tez umieć zapracować i prosić o pomoc.
                  Uważam ze zrobiłaś mu tym krzywdę , bo nauczył się tylko brać mało dawać od siebie minimum ,a na wszystko na co trzeba zapracować sobie odpuszcza.

                  Postawa twojej matki była okropna ale i trwają nie jest nie była dobra.
                  Dziecko należy kochać mądrze.
          • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:03
            gaskama napisała:

            > To będzie moment, kiedy raczej się usamodzielni. Spoko. Znam wielu 20 latków w
            > PL, którzy nie pracują. Mój syn tez nie pracuje. Jest na PW na mega trudnych st
            > udiach. Ja zapierniczlam os 1 roku studiów. On nie musi w żabce stać na kasie z
            > a 19 zł za godzinę.

            Ale on JUŻ mieszka poza domem, natomiast bazuje wyłącznie na kasie od rodziców a w trybie wakacyjnym płynnie wskakuje w rolę małego syneczka, ktorym rodzice muszą się zająć.To nie budzi rozczulenia, raczej niepokój.
            • gaskama Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:04
              Aha.
              • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:12
                Ekhem, nie doczytałaś? To o czym tu dyskutujesz?
                • gaskama Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:22
                  To do mnie? Doczytałam. A "aha" ... bo zupełnie się z tobą nie zgadzam.
            • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:09
              W trybie wakacyjnym zwykle tez dbal o siebie sam, bo zwykle jego plany wakacyjne wypalaly.

              natomiast zgadzam sie: w domu rodzinnym wskakuje w role.
              • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:11
                I to jest pole do poważnej, rodzinnej narady
                • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:18
                  Przychodza mi do glowy dwie przyczyny:
                  - bo mu na to pozwalamy
                  - bo rzeczywiscie ma poczucie jakby byl w hotelu (w sensie ze nie czuje sie jak u sibie), ale jesli tak, to co robimy ze tak sie czuje.

                  Musze pogadac, tudziez pomyslec. Tudziez both smile
                  • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:52
                    Zdecydowanie obasmile
                  • aguar Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 16:27
                    Raczej pomyśl nad sobą.
                  • 3-mamuska Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 21:02
                    berber_rock napisała:

                    > Przychodza mi do glowy dwie przyczyny:
                    > - bo mu na to pozwalamy
                    > - bo rzeczywiscie ma poczucie jakby byl w hotelu (w sensie ze nie czuje sie jak
                    > u sibie), ale jesli tak, to co robimy ze tak sie czuje.
                    >
                    > Musze pogadac, tudziez pomyslec. Tudziez both smile



                    Może nie chodzi o to ze mu na to pozwalacie, ale raczej tak go traktujcie. Czyli nie pozwólcie być dorosłym facetem.
                    Nie zwrócisz uwagi ze zakupy są także dla niego.
                    Nie zwróciłaś mu uwagi po chamskim tekście ze możesz pic wodę z kranu.
                    Powiedziałbym mu ty tez mogłeś jak wyjeżdżałam woda była i jak wracam powinna być.
              • 3-mamuska Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 21:06
                berber_rock napisała:

                > W trybie wakacyjnym zwykle tez dbal o siebie sam, bo zwykle jego plany wakacyjn
                > e wypalaly.
                >
                > natomiast zgadzam sie: w domu rodzinnym wskakuje w role.

                No raczej nie dbał skoro wciąż brał kasę od was.
                W tym wieku to w wakacje powinien cześć pracować i cześć urlopować. A nie 2 miesiące hulać za „kasę starych.”
    • 71tosia Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:19
      tekst ze wody mozna napić się z kranu (tez wole bardziej niż z plastikowe butelki) podoba mi się a ze obiad rodzinny ma składniki rodziców - całkiem zabawny smile
      Myśle ze martwisz się nadmiernie, syn to raczej typowy reprezentant swojego pokolenia. Studentow, którzy chcą robić cos więcej na studiach niż wymagane, to jest może procent, a 21 lat to ciagle dla wiekszosci za wcześnie by mieć plan na zycie zawodowe do emerytury smile
      • gaskama Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:23
        Zgadzam się!
      • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:03
        Takie teksty byłyby zabawne w ustach 7-latka, jeśli słychać je od doroslego, to niepokoj pełznie po plecach.
      • kaki11 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:41
        Dokładnie. Znam sporo osób, które pracę zaczynały dopiero po studiach, a przynajmniej po licencjacie. Wcześniej finansowali ich rodzice. Ludzie żyją, pracują, mają się dobrze. To serio nie tak, że jak 20-23latek nie garnie się do pracy, wolontariatów i miliona innych rzeczy, to znaczy, że za te 2-3 kolejne lata się nie usamodzielni.
        Mieszka sam i sobie z tym radzi. Studiuje i ma jakieś plany na przyszłość. To, że obecnie woli się bawić, mając zaplecze finansowe to nic strasznego.
    • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:20
      Mnie interesuje, co odpowiedziałaś na "wydałem na wasze skladniki". Przypomniałaś mu, ze wasze składniki zostały zakupione za wasze pieniadze? Coś poszło nie tak, skoro wasze jest wspólne, a syna jest tylko jego.
      • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:24
        kk345 napisała:

        > Mnie interesuje, co odpowiedziałaś na "wydałem na wasze skladniki". Przypomniał
        > aś mu, ze wasze składniki zostały zakupione za wasze pieniadze? Coś poszło nie
        > tak, skoro wasze jest wspólne, a syna jest tylko jego.

        Powiedzialam, ze od tej pory w takim badz razie powinien oczekiwac ze ja tez sie bede rozliczac co do centa i jedynie za rzeczy, na ktore sie umowilismy.
        (przy czym nie wiem czy to bylo madre, ale jak mnie wqrw zlapie to mam rozne spontaniczne teksty).
        • gaskama Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:25
          Nie obiecuj rzeczy, których i tak nie dotrzymasz. 😉
          • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:28
            Prawda, ale przypomniałabym młodemu człowiekowi, ze pobyt z wiktem i opierunkiem w miejscowości rodzinnej X to koszt Y i że to jest wkład rodziców w jego wakacje, po czym zapytałabym młodziana, jaki jest jego własny wklad. Bo rozliczenia to jedno, ale zaniepokoiłabym, ze ręce syn ma zwrócone wyłącznie w swoją strone i nie daje niczego od siebie. Gdyby to był mąż ematki, walizki stałyby już za drzwiami.
            • pade Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:31
              "Bo rozliczenia to jedno, ale zaniepokoiłabym, ze ręce syn ma zwrócone wyłącznie w swoją strone i nie daje niczego od siebie."
              Dokładnie.
              • kropkacom Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:48
                To w sumie naturalne kiedy wie, ze jego wszystkie pieniądze to te które dostanie od rodziców. Znam to. Niektórych to aktywizuje do pracy a inni oszczędzają w ramach tego co mają.
                • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:57
                  Ale nie jest naturalne, ze syn z tych "swoich " pieniędzy ani nie kupił chleba, ani nawet nie pomyslał, ze rodzina wróci głodna po podróży, a w lodówce tylko światło. Od 21-latka można i należy wymagać podstawowej empatii i pomyślenia o potrzebach najbliższych, nie tylko o swoich.
                  • kropkacom Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:02
                    Z pewnoscią wie, ze dadzą radę a on nie ma innej opcji niż oszczędzać zasoby.
                    • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:05
                      I to jest czerwona lampka, co powtarzam do znudzenia: gość myśli wyłącznie o sobie, o swoich zasobach i swoich potrzebach,więc nie jest częścią rodziny, tylko jej obciążeniem. Co on daje od siebie, poza zaszczyceniem obecnością?
          • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:30
            Na raazie dotrzymuje.
            Nawet wbrew opinii drugiego rodzica.
      • szare_kolory Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:27
        Tak, dla mnie to też jest szokujące. Może być, że to taka młodzieńcza głupota albo właśnie pierwsze sposoby na to jak zaoszczędzić. No ale powinien jednak zostać uświadomiony, że nie ma nic swojego jeśli nie zarobił. Bo co: składniki do obiadu Wasze, obiad Wasz i on nie będzie tego jadł? Ambicje i plany na życie - to jeszcze zdąży mieć, jest bardzo młodziutki. Ale podejście do rodziny, do wspólnoty trochę kiepskie.
        • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:29
          O właśnie, on nadal funkcjonuje w trybie 7-latka, czyli jeśli mama z tatą czegoś nie dostarczą, to on tego nie ma.
        • 71tosia Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:35
          A dla mnie po prostu zabawne smile młody wbrew temu co mama pisze umie liczyć pieniądze i oszczędzać, na razie to objawia sie tym ze nie lubi wydawać na to co moga sfinansować rodzice. On ma tylko 21 lat i w wakacje ciagle mieszka z rodzicami, chyba w tym wieku wiekszosc młodych jeszcze nie finansuje zapełniania lodówki w domu rodzinnym smile
          • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:46
            71tosia napisała:

            > A dla mnie po prostu zabawne smile młody wbrew temu co mama pisze umie liczyć pie
            > niądze i oszczędzać,
            _ OK. Zgadzam sie. Tylko wiesz ... ja taki sposob rozliczania sie stosuja w kontaktach z kolega z biura, ale kurcze jakos nie wpadlam na to, zeby tak sie rozliczac z wlasnymi rodzicami albo dzieckiem.

            On ma tylko 21 lat i w wakacje ciagle mieszka z rodzi
            > cami,
            _ To akurat przypadek. jak wyzej.
            • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:53
              I słusznie cię to niepokoi. Plus: w sumie dorosły człowiek nie wpadł na to, ze skoro wyjadł cały chleb, to na przyjazd rodziny wypadaloby trochę dokupić, ze zwykłej, ludzkiej przyzwoitości. Nie widzę tu rozglądania się dalej, niż czubek swojego nosa, czyli znów: 7-latek, jeśli mama nie zrobi zakupów, to lodówka jest pusta. To dziwne w przypadku gościa, który mieszka i gospodaruje samodzielnie przez większą częsć roku. Tu nie chodzi o czystą oszczedność, tylko taki egoizm, jakby nie był częscią rodziny, tylko gościem hotelowym. O tym bym koniecznie porozmawiała.
              • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:16
                I żeby nie było: piszę jako matka doroslego, samodzielnego egzemplarza, żadna tam teoria i kombinowanie "taki mam model ale nie wiem, czy zadziala".
                • 71tosia Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 18:24
                  A mało znasz „słoików” co to nie tylko nie dokładają się do zapatrzenia lodówki u rodziców ale po weekendzie przyjeżdzają z prowiantem na tydzień? Naprawdę wszyscy oni to ludzie o mentalności 7 latków? Syn autorki jest i samodzielny i zaradny, utrzymuje się na studiach mając pewnie niewielkie „stypendium” od rodziców, to ze probuje zaoszczędzić trochę kasy będąc w domu jakoś mnie bardzo nie szokuje.
                  • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 19:58
                    71tosia napisała:

                    > A mało znasz „słoików” co to nie tylko nie dokładają się do zapatrzenia lodówki
                    > u rodziców ale po weekendzie przyjeżdzają z prowiantem na tydzień? Naprawdę w
                    > szyscy oni to ludzie o mentalności 7 latków? Syn autorki jest i samodzielny i
                    > zaradny, utrzymuje się na studiach mając pewnie niewielkie „stypendium” od rodz
                    > iców, to ze probuje zaoszczędzić trochę kasy będąc w domu jakoś mnie bardzo nie
                    > szokuje.

                    Sorry, ale słoik opróżniający lodówkę matki i zabierający jeszcze weki to nie jest nikt samodzielny, tylko pasozyt.

                    To nie pierwszy wątek, w którym prezentujesz osobliwe podejście do rodziny. Wyjaśnij mi prosze, kiedy i gdzie będzie miejsce na twoje własne potrzeby, skoro zarówno w watkach o rodzicach, jak i w tych o dzieciach stawiasz ich potrzeby ponad swoimi, najważniejsze, to ich zadowolić- opróżnić lodówkę dla dziecka i konto bankowe i dobę z czasu dla rodzica, nawet, jeśli nie wspólpracują i nie okazują wdzięczności. KIEDY będzie czas na twoje potrzeby?
                    • 71tosia Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 21:31
                      Nie martw się, mam czas dla siebie, właśnie wróciłam ze wspaniałych wakacji na końcu świata smile. W przypadku rodzicow raczej martwi mnie to ze mało wspólnego czasu nam zostało a nie moje „poświęcenie”.

                      Ps jak pewnie zauważyłaś to raczej twoja opinia jest w tej dyskusji jest nieco „osobliwa”, opinie ze mama chłopaka przesadza zamartwiają się o jego przyszłość zdaje się ze podziela sporo osob.
                  • lily_evans011 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 20:24
                    Ale już jednorazowe zakupy na przyjazd rodziców, typu chleb, jajka, wędliny, pomidory, by mu tych oszczędności nie uszczerbiły. Tym bardziej, że dostał kasę na utrzymanie za granicą, rzędu zapewne nie 500 zł, a plany się zmieniły i korzystał ze wszystkiego w domu, nie musiał nic kupować, przy czym spustoszył lodówkę.
    • pade Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:29
      Czyli "dlaczego sam z siebie się nie weźmie" i "ja miałam większe ambicje"?big_grin
      Nawet nie wiesz jakie to jest typowesmile
      Spokojnie, młody ma niby te 21 lat, ale to jest jeszcze dzieciak. Mam na myśli psychikę.
      On jest teraz u Was na wakacjach tak? A ile te wakacje trwają? W Polsce przyjęte jest, że miesiąc się wakacjuje, ale dwa pracuje.
      Jedyne co mi zgrzyta to ta kwota na utrzymanie i jego sposób na oszczędzanie. Bo jeśli dostaje pieniądze cały rok, nawet wtedy, kiedy jest u Was, a na dodatek nie kwapi się, żeby cokolwiek do domu kupić, to tu trzeba zadziałać. Czyli okroić kasę w wakacje, zaproponować dorywczą pracę (sam ma sobie znaleźć) i ustalić, że robi drobne zakupy (raz na tydzień np., określone produkty). No i wyznaczyć obowiązki domowe. W tym np. przygotowanie jakiegoś posiłku dla rodziców wracających z pracy.
      • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:35
        pade napisała:


        > On jest teraz u Was na wakacjach tak?
        No nie do konca. Jest u nas bo jego wyjazd mu nie wyszedl, a nie mial juz jak zorganizowac sobie czegos zastepczego. To nie byl jego plan, ze bedzie u nas spedzac wakacje.

        A ile te wakacje trwają?
        Dwa miesiace w sumie. Przy czym poniewaz jego nastepnym rok akademicki nie ma zajec, to w sumie mozesz przyjac, ze nie wiadomo ile trwaja wink Ale normalnie ma dwa miesiace.

        > Bo jeśli dostaje pieniądze cały rok, nawet wtedy, kiedy jest u Was,
        Normalnie tak nie jest. Patrz wyzej. To ze wyladowal u nas nie bylo planowane. A co-miesieczny przelew juz poszedl, jak jemu rypsnely sie plany.
        • pade Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:39
          Ok, ale on po formalnych wakacjach wraca "do siebie" czy zostaje u Was?
          • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:47
            Wraca. Przy czym wyjatkowo w tym roku ma tzw. luzy. I tutaj ciekawi mnie, jak ten czas spozytkuje.
            Nie w tym sensie, czy wymysli jakies ambitne cele, ale jesli przebabluje na graniu w kompa, to sie wkurze. No ale szklanej kuli nie mam.
            • pade Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:30
              To trzeba porozmawiać jak on to sobie wyobraża, jakie ma plany i pod to dostosować swoje oczekiwania.
              Na razie może nie wiedzieć, ale jeśli po miesiącu, dwóch nadal będzie się zastanawiał, można oznajmić, że zastanawiać się dalej może również w dorywczej pracy i ograniczyć mu trochę kieszonkowe.
              To wszystko zależy. Od dziecka, od Was, układów w rodzinie itd.
            • perspektywa Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 16:01
              To zmniejsz mu przelew argumentując zgodnie z prawdą, że oczekujesz, że trochę sam zarobi, bo ma mniej zajęć. Nie ma w tym nic złego. Powiedz mu po prostu to o czym napisałaś na forum.
              • perspektywa Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 16:14
                A poza tym jest całkiem normalnym młodzieńcem. Zapominamy, że nasze dzieci wychowują się w innych warunkach niż my w związku z tym myślą inaczej. To co dla nas jest oczywiste dla nich nie jest. Mów szczerze co czujesz, nie każ mu się domyślać. To częste błędy w komunikacji międzypokoleniowej. Jak cię uraził brak zakupów czy inicjatywy z jego strony powiedz mu o tym i obgadajcie to. Porozmawiajcie o finansach, a to, że w tym wieku nie zdaje sobie sprawy z wielu rzeczy np że o granty tzeba walczyć jest charakterystyczne dla młodości. Nam też się wiele rzeczy się wydawało jak byliśmy młodzi, a rzeczywistość to korygowała. Może się nauczy walczyć o swoje jak będzie musiał. Na razie nie musiał to nie umie. Dpokojnie da radę. Nie martwiła bym się o niego tylko częściej mówiła szczerze jak pewne rzeczy wyglądają z twojej perspektywy. Wredy ty też lepiej poznasz jego punkt widzenia.
            • extereso Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 16:11
              Jego uni zaplanował mu tyle obowiązków, z tego co piszesz to zakładałabym, że tyle tylko podejmie i nawet by mnie to zbytnio nie martwiło. Jak skończy to pójdzie do pracy, pewno też bez wyrywania rękawów i co w tym złego
              Nie widziałabym w tym nic takiego. Akurat moje córki pracowały, ale to dlatego, że kieszonkowe nie zaspokajało ich potrzeb ( oczywiście ponad utrzymanie, lekarzy czy książki, bo za to płaciliśmy). Ciuchy, kosmetyki selektywne, koncerty, sporty w różnych odsłonach, częste wyjścia ze znajomymi, wyjazdy do różnych krajów i to nie raz czy dwa do roku, gadżety do instrumentów itd. - to chciały to na to zarabiały. I ja na to raczej nie chciałabym łożyć osobom, które miały możliwość łączenia studiów i pracy. Natomiast mnie rodzice zaspokajali wszystkie potrzeby do końca studiów ( zgodnie z epoką te potrzeby były mniejsze) i w ogóle to negatywnie nie wpłynęło na moją pracowitość. Trzeba było, to się pracowało. Nie martw się.
    • auksencja15 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:32
      Mam nadzieje, ze nie ma dziewczyny, bo jej współczuje l. Moim zdaniem zachowuje się nadal jak wczeeeesny nastolatek. Niedawno ktoś tu pisał w podobny sposób, ale o 12latku…
    • bigimax4 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:35
      uważam ze dużo fajniej wykonuje się zawod, który się lubi, a nie który tylko i wyłącznie daje dobre pieniądze.


      Bo szukam recepty, jak go usamodzielnić. Chcialabym, żeby za 2-3 lata stal na własnych nogach i był w miare niezależny finansowo.

      ????????????????/


      jakies rozdwojenie jazni schiza chorobna umyslowa ?
      cale zycie mu wbijasz rob jakies malo oplacalne nikomu niepotrzebne gowno a teraz nagle ma sie usamodzielic ?
      moze najpierw ty sie troche ogarnij i dawaj jakis jeden przekaz , chociaz teraz za pozno , wlasnie dochodzi do niego ze jest przegrywem , ktory na starcie jest daleko za innymi z nic nie wartymi umiejetnosciami
      • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:51
        bigimax4 napisał:

        > cale zycie mu wbijasz rob jakies malo oplacalne nikomu niepotrzebne gowno a ter
        > az nagle ma sie usamodzielic ?

        Sorry, ale teraz to Ty lekko przeginasz. Po puierwsze nic mu nie wbijam, tylko akceptuje jego wybory zyciowe, ktory on najwyrazniej dokonuje ze swiadomoscia, ze to nie beda kokosy i drinki z palemka.
        Po drugie mam w rodzinie trzy osoby, ktore po studiach zostaly na uni - wszystkie ssa samodzielne, maja rodziny i zyja normalnie. Nie ponad standard ale tez nie ponizej.

        ktory na starcie jes
        > t daleko za innymi z nic nie wartymi umiejetnosciami
        dwa jezyki obce na starcie to jest przegryw? Poza tym on sie raczej z nikim nie sciga.
        • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:59
          Po co gadasz z bratem-samcem?
    • arthwen Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:37
      Rozumiem, że w wakacje też dostaję tę kasę mimo tego, że wrócił do domu i nie ma kosztów utrzymania? Obcięłabym, bo przecież to jest kasa dawana w konkretnym celu - na utrzymanie na studiach, mieszkanie, jedzenie itp.
      Ma 3 miesiace wakacji, miesiąc już sobie odpoczywał, to niech teraz idzie do jakiejś pracy. Nawet jeśli zarobi na waciki.
      • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:52
        arthwen napisał(a):

        > Rozumiem, że w wakacje też dostaję tę kasę mimo tego, że wrócił do domu i nie m
        > a kosztów utrzymania?
        _ wyzej jest wyjasnione. Normalnie by nie dostal. Jest w domu, bo mu nie zagraly jego plany wakacyjne.
        > Ma 3 miesiace wakacji,
        _dwa

        • arthwen Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:02
          No dobra, ma dwa. Lipiec i sierpień czy sierpień i wrzesień? Bo sierpnia też jeszcze sporo zostało, jakąś robotę mógłby znaleźć.
        • perspektywa Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:57
          Chyba jestem wyrodna, bo ja mojemu 14latkowi obcięłam kieszonkowe jak była pandemia. Wyjaśniłam, że jak siedzi i jada w domu, nie korzysta ze slepiku szkolnego to nia ma powodu, żeby dostawał całe kieszonkowe.
          • 3-mamuska Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 21:11
            perspektywa napisała:

            > Chyba jestem wyrodna, bo ja mojemu 14latkowi obcięłam kieszonkowe jak była pand
            > emia. Wyjaśniłam, że jak siedzi i jada w domu, nie korzysta ze slepiku szkolneg
            > o to nia ma powodu, żeby dostawał całe kieszonkowe.


            No i bardzo dobrze zrobiłaś bo lodówkę musiałaś dodotkanowo zaopatrzyć gdy był w domu. I autorka wątku tez tak powinna zrobić.
            Jak poszedł przelew równie dobrze syn mógł zrobić przelew do rodziców.
    • mae224 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:37
      na moje oko, wszystko z nim w porządku wink
    • aguar Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:41
      Trochę nie rozumiem, w czym problem. On przecież studiuje w innym kraju, przyjechał do domu na wakacje, nie możecie go trochę porozpieszczać, nacieszyć się jego obecnością? Studiowałam w rodzinnym mieście, ale koledzy i koleżanki spoza niego raczej jeździli do domów rodzinnych odpocząć, najeść się, poczuć się jeszcze przez chwilę, jak dzieci. Nikt z tego powodu dalszego życia nie zaprzepaścił.
      A ta sytuacja w Waszymi wakacjami to też może być z jego strony tak interpretowana, że on do Was przyjeżdża, a Wy musicie akurat wtedy wyjechać.
      Z kolei jakby akurat go nie było, to jakoś byście sobie musieli poradzić po powrocie, mnóstwo ludzi sobie radzi, więc uważam, że się czepiasz.
      • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:55
        aguar napisała:


        > A ta sytuacja w Waszymi wakacjami to też może być z jego strony tak interpretow
        > ana, że on do Was przyjeżdża, a Wy musicie akurat wtedy wyjechać.
        _ O Jezu! Troche trace cierpliwosc. On do nas nie przyjezdzal. Zarowno my jak i on mielismy swoje plany wakacyjne. Tyle ze nasze wypalily, a jego nie (co w kontynuacji ery C-19 nie jest niespodzianka) i w ten sposob nie rozdzieral szat, tylko zostal w domu.



        • bi_scotti Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:05
          berber_rock napisała:

          > Zarowno my jak i
          > on mielismy swoje plany wakacyjne. Tyle ze nasze wypalily, a jego nie (co w ko
          > ntynuacji ery C-19 nie jest niespodzianka) i w ten sposob nie rozdzieral szat,
          > tylko zostal w domu.

          No i tu sie roznimy smile Bo ja nawet pakujac sie na swoje wakacje, odbylabym conversation na temat "jakie plany" od razu dajac jasno przekaz, ze siedzenie w domu i nic-nierobienie nie w chodzi w rachube. Sure, synku, mozesz sie przepakowac & przeprac ale co dalej? Plan A nie zadzialal, jaki jest Plan B? Europa stoi otworem, w domu jest plecak & namiot, w local ... agency this or that brakuje rak do pracy, whatever ... Gdy on ma 21 lat to wciaz trzeba czasem push or pull smile To jest great lesson gdy cos nie wypala jak mialo - teachable moment smile Cheers.
          • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:13
            OK, no to przyznaje, ze to spierniczylam smile
            Przy zcym probowalismy go cissnac, no ale sciana - no to co? mam walizki za drzwi wystawic? smile

            dzieki
            • lily_evans011 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:28
              No nie, ten miesiąc może spokojnie posiedzieć i odpocząć. Ale w świetle tego, że dostał kasę, a nie wyjechał, je i śpi w domu, teksty o wodzie i waszych składnikach do obiadu są trochę słabe.
              Pamiętam, jak studiowałam i miałam stypendium studenckie oraz korki, chciałam zjeść w domu jakieś dobre wg mnie żarcie z miasta, to brałam np. pizzę gigant, sałatki czy jakieś dobre ciasto w większych ilościach i normalnie moją matkę częstowałam
      • tt-tka Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:01
        aguar napisała:

        > Trochę nie rozumiem, w czym problem. On przecież studiuje w innym kraju, przyje
        > chał do domu na wakacje, nie możecie go trochę porozpieszczać, nacieszyć się je
        > go obecnością?

        Widac cos stoi na przeszkodzie, by tak bez reszty cieszyc sie jego obecnoscia... moze ta obecnosc jednak malo radosna dla rodzicow ? Albo i radosna, ale i wqrw...aca i nie wiadomo, co mocniejsze.




        > Z kolei jakby akurat go nie było, to jakoś byście sobie musieli poradzić po pow
        > rocie, mnóstwo ludzi sobie radzi, więc uważam, że się czepiasz.
        >

        Ani troche sie nie czepia. Gdyby wracali do pustego domu, cos by sobie kupili po drodze. Ale oni wracali do domu, w ktorym jest obecny dorosly i pelnosprawny domownik. I w tej sytuacji - ani kawalatka chleba i w ogole nic - mozna sie ostro wsciec.
      • balladyna Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:19
        aguar napisała:
        > A ta sytuacja w Waszymi wakacjami to też może być z jego strony tak interpretow
        > ana, że on do Was przyjeżdża, a Wy musicie akurat wtedy wyjechać.

        Ale to jemu się zmieniły plany wakacyjne. Uważasz, że rodzice powinni byli w tej sytuacji odwołać swoje zaplanowane wyjazdy?

    • bi_scotti Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 14:52
      Szczerze? Jedyne, co bym "poprawila" to jego wakacje. No option zeby siedziec w domu i robic NIC. Sure, jesli za soba tesknicie i chcecie zeby troche z Wami pomieszkal, no problem ale gdy juz jest pod Waszym adresem, to ma miec plan na spedzenie tego czasu - albo praca, albo volunteering. Osobiscie uwazam, ze volunteering fajniejszy w under-developed countries i moje mlode (procz Sredniego) gdzies po swiecie sie wykazywaly (z naszym wsparciem $$$) ale jesli Twoj syn moglby robic cos sensible w Waszej okolicy to why not. W jego uklady studia-academic carrier w przyszlosci etc. bym sie nie wtracala. 21 lat to jest jeszcze BARDZO mlody czlowiek - za 2 lata moze chciec odlawiac ryby na Morzu Polnocnym albo pozna Australian farmer i tam zapragnie zamieszkac - nie ma sie co przywiazywac do marzen, pasji, hobby naszych dzieci smile Natomiast forma spedzania wakacji jest, moim zdaniem, uber important. Ja wiem, ze wiele ematek uwaza, ze dzieci maja prawo sie nudzi & lenic w czasie wakacji - ja tak nie uwazam. Nudzic ... well ... czasem nie ma innej opcji. Ale lenic - definitely not. Szlag by mnie trafil gdyby ktorekolwiek dziecko moje po prostu "spedzalo czas" w domu rodzinnym w czasie wakacji - no way! Sure, 2-3 dni na przepakowanie sie czy jakies sprawy organizacyjne ale tak ogolnie to ma byc plan na te 2 miesiace. I nawet jesliu ten plan zaklada jakis sponsoring od rodzicow - fine - everything is negotiable ale nie ma opcji "zero planu". Tyle z mojej strony. Poza tym facet brzmi typowo - chlopcy tacy sa - sorry - chlopcom trzeba czesto "pomoc" w dorosnieciu wink Dziewczyny to zupelnie inna sprawa big_grin Good luck! Cheers.
      • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:04
        dzieki bi,

        hmmm ... nie mam doswidczen z dorastajacymi chlopcami (moze to i lepiej smile)
        Tak - zgadzam sie z tym, ze przepieprzanie czasu to tez nie jest moje cup of tea i tez jestem osoba, ktra tego nie toleruje. Tutaj w sumie plan byl, tylko nie wyszedl (wiesz ... my tu ciagle mamy jakies konsekwencje covid).

        No i przyznaje ze tu mialam dylemat: cisnac na plan B i niech jednak znajdzie cos loklanie byleby z pozytkiem? Czy zaakceptowac, ze to force majeure (w koncu nie on wymyslil covid) i odpuscic.
        Tak, nie mam problemu z volunteering i sponsoring, byleby nie przepieprzal czasu.

        he, he - ryby w Morzy Polnocnym mi sie spodobaly. Australian farmer juz troche mniej. smile
        Ale to nie moje plany przeciez ...
      • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:09
        Bi_scotti, tak z ciekawości, ile lat mają twoje dzieci?
        • aguar Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:52
          A dlaczego właściwie nie może przepieprzać czasu? Tylko byle coś robił, nie ważne , czy to ma sens, czy zarobi adekwatnie do wysiłku itd. Otyły jest i musi schudnąć?
          Czy to źle, jak człowiek umie w życiu nicnierobić, nie ma takiego motorka, który mu każe stale pędzić, wypełniać czas pożytecznie. Jednego stale gdzieś nosi, inny jest domatorem. Też jestem matką takiego domatora, na razie 13-letniego. Koledzy zaliczają po kilka wyjazdów w wakacje, a jemu wystarcza jeden, nie chce więcej. Na półkolonie też nie chce, bo to wg niego, jak chodzić do szkoły smile
          • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:55
            To chyba nie do mnie, ale nicnierobienie nie obejmuje braku konieczności dokupienia chleba, bo się wyjadło domowy do ostatniego okruszka...
        • panna.nasturcja Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 16:08
          Dorosłe od dawna, z tego co kojarzę, to córka chyba z połowy lat osiemdziesiątych jest.
          • kk345 Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 16:40
            Czyli nieprzypadkowo jej porady wychowawcze trącą mi myszką? big_grin
    • asfiksja Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:00
      >Oraz co po drodze spieprzylam?
      Myślę, że nic - kwestia egzemplarza, który ci się trafił. Z opisu wynika, że może mu brakować umiejętności współpracy z ludźmi - nie ma przypadkiem z tym problemu? Zarówno udział w dodatkowych projektach naukowych, jak i zorganizowanie sobie kasy na imprezy tego właśnie wymaga. Wrodzonej wyobraźni na temat potrzeb innych ludzi nie ma - ale to niekoniecznie źle, empatia jest przereklamowana. Takie osoby trzeba poinformować, co jest potrzebne, wyegzekwować i pochwalić, jak dowiozą.
      Czyli przydałby się trening społeczny - wypychanie do ludzi, wymuszanie załatwiania, organizowania, dogadywania się.
      • berber_rock Re: Nie mam juz pomyslow 06.08.22, 15:25
        Dzieki_dobry trop.
        Z w szkole mial. Dlugo nie byl akceptowany przez grupe (chyba domyslam sie powodow). Sposob znalazl: zmienil grupe - nawet kosztem tego, ze aby znalezc sie w nowej, trzeba bylo podciagnac jezyk obcy.
        Empatie ma (nawet sporo wiecej niz ja), ale objawia sie ona inaczej: np. wpadnie na pomysl ze jak przejezdza przez PL, to mozeby nadlozyc drogi i odwiedzic dziadkow, bo go nie widzieli rok i moze by sie ucieszyli. Ja takie rzeczy robie tylko jak mi pasuje w grafiku.

        Wiekszy mam problem, jak tu wypychac, jak widac ze jest opor.