abecadlowa1
20.08.22, 18:57
Też zauważyłyście ostatnio wysyp wątków o kiepskich związkach? Mam wrażenie, że wszystkie takie wątki są zbudowane wg jednego schematu (jak niegdyś scenariusze holywoodzkich filmów).
Najpierw forumka pisze, że mąż partner jest beznadziejny, nie komunikuje się, odwala numery, nie szanuje, nie akceptuje dzieci forumki, nie angażuje się w sprawy rodziny itp. I że ona już dłużej tego nie wytrzyma.
Po czym autorka dostaje kilka rzeczowych informacji nazywających zachowanie pana męża agresywnym lub destrukcyjnym i zaczyna się wolta: że on jednak nie taki zły, że długo są razem i nie można przecież tego zniszczyć, że to jednak po trosze jej wina, a w ogóle to ona go kocha i on ją też, tylko nie umie tego okazywać, bo przecież czterdziestoletni mężczyźni nie umią okazywać pozytywnych emocji, tylko te negatywne mają w repertuarze.
Co to za gra? O czym to jest?