• zwyczajnamatka Re: obca baba 23.08.22, 22:06
      Moja pierwsza teściowa mnie nie lubiła, chciała synową fryzjerkę i często mi wypominała, że nie jestem fryzjerką. Po rozwodzie nie mam z nią żadnych relacji. Chociaż podpytuję córkę co tam u babci. O dziwo ja ją lubiłam i szanowałam. Bardzo pracowita i zaradna kobieta, chociaż prosta, niewykształcona, która miała ciężkie życie.
      Moja druga teściowa, niestety już nie żyje, baaardzo ją lubiłam, ale to była krótka relacja. Mam przeczucie, że gdyby żyła, byłybyśmy koleżankami. Bardzo mądra, wykształcona, znała się na wszystkim. Oczytana, towarzyska, wesoła, energiczna. Taka do tańca i do różańca. Bardzo mi szkoda, że zmarła.
      Tak więc ja mam i zawsze miałam dobre i otwarte nastawienie do teściowych. Byłam ciekawa tych kobiet, chciałam je poznać i nawiązać relację. Jedna przyjęła mnie od razu źle, a druga od razu dobrze. Wiele zależy od nastawienia i od człowieka.
    • hrabina_niczyja Re: obca baba 23.08.22, 22:08
      Obca, ale może być i bliska o ile jest dobrym i fajnym człowiekiem. Miałam prawowitą teściowa i baby serdecznie nie znosiłam z wzajemnością. Była okropna, wyniosła, złośliwa i mieszająca w naszym małżeństwie. Mam "teściowa" zupełnie obcą babę, bo i ślubu nie było i nie będzie. Dogaduje się z nią super i bardzo ją lubię. Tylko to jest zupełnie inny człowiek, otwarty, miły, szczery, serdeczny. Z poprzednia przez 7 lat małżeństwa rozmawiałam telefonicznie może ze 2 razy. Z obecną obcą babą średnio co 2-3 dni. Lubię też do niej pojechać na kawę, obiad i ona do nas też, choć nie nadużywa. Z prawowita szwagierka miałyśmy dystans na tysiące kilometrów. Z rodzeństwem obcego chłopa się dogaduje. No i w końcu zupełnie obce dziecko staram się akceptować, traktować najlepiej jak umiem i dbam o nie. Wniosek? Więzy krwi mało znaczą.
      • trampki_w_kwiatki Re: obca baba 23.08.22, 23:09
        >Wniosek? Więzy krwi mało znaczą.

        A to tę lekcję to ja odrobiłam bardzo wcześnie w życiu.
        Tak jest, jak mówisz, nie inaczej.
      • szmytka1 Re: obca baba 24.08.22, 22:34
        Przebijam, ja juz więcej po ślubie niż 7x2, a z teściowa nie rozmawiałam przez telefon ani razu 😁
    • mamkotanagoracymdachu Re: obca baba 23.08.22, 22:19
      Dziwi mnie troche, ze tak wiele z Was pisze, ze zaczyna relacje od zera. Zero to jest dla mnie relacja z przechodniem na ulicy, brak relacji. Z matka mojego faceta zaczynam od wspólnych posiłków, prezentow na święta, życzeń na urodziny, interesuje się co u niej, martwię się jej zdrowiem, to nie jest „zero”. A jak pojawiają się dzieci, to w sumie wiążą tak samo z teściowa jak z ich ojcem. Nie muszę z nią rozmawiać regularnie raz w tygodniu, żeby uważać ja za członka rodziny.
      • mid.week Re: obca baba 23.08.22, 22:24
        A jak przy pierwszym, drugim i trzecim obiedzie "nie zaiskrzy" to nadal będzie to rodzina?
        • mamkotanagoracymdachu Re: obca baba 23.08.22, 22:37
          mid.week napisała:

          > A jak przy pierwszym, drugim i trzecim obiedzie "nie zaiskrzy" to nadal będzi
          > e to rodzina?

          Oczywiście, ze nadal będzie to rodzina. Jak miedzy rodzeństwem „nie iskrzy” to nie jest to rodzina?
          • mid.week Re: obca baba 24.08.22, 08:06
            W znaczeniu urzędowym może i tak. Trochę jak ci spod Rzeszowa. Nigdy ludzi na oczy nie widziałam ale formalnie rodzina.
      • raphidophora_tetrasperma Re: obca baba 23.08.22, 22:33
        No tak. Przypuszczałam, że jestem fatalną synową. Wspólne posiłki, prezenty, urodziny? No nie, nie ze mną. Oczywiście w przypadku poważnego zagrożenia zdrowia czy życia służę pomocą. Czyli jednak jestem zimną suką. Uprzejmą i sympatyczną ale jednak zimną suką
      • kaki11 Re: obca baba 23.08.22, 22:38
        Nie wiem jak dziewczyny które to pisały rozumieją "od zera" ale ja np. idąc do teściów pierwszy raz potraktowałam to jako "od zera". Nie znałyśmy się z teściową, jeszcze nic nas nie łączyło. Byłyśmy jedynie świadome, że będziemy musiały się akceptować, ale to dalej trochę zero w relacji. Pierwsza wspólna kawa i śniadanie to już poznanie się i uznanie, że nie jesteśmy obce, kolejne spotkania, wspólnie spędzony czas itd. sprawiał, że stawałyśmy się sobie bliskie, ale początek to dla mnie takie właśnie zaczynanie od zera. Nie łączyły nas relacje od pierwszego uścisku dłoni, tak jak nie łączą mnie relacje po pierwszym dzień dobry z panią kasjerką.
      • ga-ti Re: obca baba 23.08.22, 22:42
        No ale zaczynamy od zera. Poznajemy się zwykle przed ślubem i to bywa, że długo przed ślubem, a często ten ślub (czy plany wspólnego życia) nawet nie jest w planach. Przychodzę do domu mojego chłopaka i poznaję jego matkę. Syn przyprowadza do domu dziewczynę, mówimy sobie dzień dobry, wymieniamy jakieś grzecznościowe zdania i tyle. Nie zaczynamy od obiadu i prezentów. I te relacje się zaczynają tworzyć.
        • mamkotanagoracymdachu Re: obca baba 23.08.22, 22:51
          Z dziewczyna nie, ale z synowa zakładam, ze jest się zazwyczaj chyba na etapie obiadow co najmniej?
          • raphidophora_tetrasperma Re: obca baba 23.08.22, 23:05
            mamkotanagoracymdachu napisała:

            > Z dziewczyna nie, ale z synowa zakładam, ze jest się zazwyczaj chyba na etapie
            > obiadow co najmniej?
            Nie jest. Piszę z perspektywy swojego, 20 letniego małżeństwa. Nie przeszkadza nam to spędzać miło czas 2x do roku
          • mid.week Re: obca baba 24.08.22, 08:08
            Dla niektórych chodzenie na rodzinne obiady to nie jest fun wink
            • mamkaantka Re: obca baba 24.08.22, 08:16
              A co się temu tak dziwisz? W jednej rodzinie panuje fantastyczna atmosfera i takie spotkanie przy obiedzie dla wszystkich to czysta przyjemność, a w innych rodzinach jest wręcz przeciwnie.
              • mid.week Re: obca baba 24.08.22, 08:28
                ja się nie dziwię, tylko autorka pisze tak jakby etap współnych obiadów był oczywistością. Nie jest. Jak czujesz po pierwszym, drugim spotkaniu, że wolisz już iść na pobranie wymazu z pochwy niż do matki twojego faceta to nie chadzasz na kolejne nasiadówki bez koniecznności typu urodziny czy święta. Ciężko też kogoś kto jest w twoim kalendarzu wydarzeniem z tych "bo wypada" nazywać rodziną.
          • szmytka1 Re: obca baba 24.08.22, 22:31
            Jedyny obiad jaki.zjadlam wspólnie z teściowa, to był mój ślubny obiad. Jestem kilkanascie lat po ślubie.
    • marion.marion Re: obca baba 23.08.22, 22:27
      Tata mojego ex (mama nie żyje), powiedział mi, że zawsze będę dla niego synową i że zawsze będę miała w nim wsparcie. I powiedział to już po naszym rozstaniu, które zresztą było polubowne. Do dzisiaj jesteśmy rodziną, odwiedzamy się, robimy sobie przysługi. Ale po poprzednich wątkach patrząc, nawet gdy małżeństwo trwa, ludzie traktują się jak obcy (synową z teściową, itd.).
    • potworia116 Re: obca baba 23.08.22, 22:36
      Obca to nie, ale też nie rodzina. Nie moja przynajmniej, mojej córki - jak najbardziej.
    • furiatka_wariatka Re: obca baba 23.08.22, 22:38
      Dla mnie teściowa to obca pani, zwracam się do niej po imieniu, ale nigdy nie nawiązałam z nią żadnej bliższej więzi.
    • rosapulchra-0 Re: obca baba 23.08.22, 22:55
      Do mojej, nieżyjącej już od 7 lat tfutesciowej zwracałam się per babcia, to po urodzeniu jej wnuczek. A przed mówiłam do niej per ciociu, bo nasze rodziny się znały jeszcze przed moim urodzeniem. Ale całe nasze małżeństwo dała nam tak popalić, że nawet teraz pisząc o niej się wzdrygam. Stoi sobie pod schodami w urnie, nie jojczy, nie intryguje, nie kłamie, nikogo nie skłóca, czasem się przesypie, jak urnę trzeba przesunąć czy przestawić.
      I nie, nie była dla mnie obcą babą, ale była wstrętną babą.
      • homohominilupus Re: obca baba 24.08.22, 11:04
        Matko kochana Rosa, ale czy ona musi u Was w domu stać??? Nie można jej wstawić do jakiegoś kolumbarium czy tam rozsypać nad klifami?
        Nie straszy u Was spod tych schodów?
      • mid.week Re: obca baba 24.08.22, 13:04
        rosapulchra-0 napisała:

        >Stoi sobie pod schodami w urnie, nie jojczy, nie intryguje, nie kłamie, nikogo nie skłóca, czasem się przesypie, jak urnę trzeba przesunąć czy przestawić.

        Lol. To najlepszy tekst o teściowej jaki kiedykolwiek czytałam 😂😂😂
        Przesyp ja do klepsydry, będzie z niej trochę pożytku po śmierci.

      • iwles Re: obca baba 24.08.22, 13:18

        Na wszystkich świętych przyjezdza rodzina i palicie znicze pod schodami?
        • mid.week Re: obca baba 24.08.22, 13:25
          iwles napisała:

          >
          > Na wszystkich świętych przyjezdza rodzina i palicie znicze pod schodami?
          >
          >

          I czy każdy odsypal sobie trochę teściowej żeby też ją mieć?
    • trampki_w_kwiatki Re: obca baba 23.08.22, 23:06
      Ja tam swoją exteściową widuję, kawkujemy sobie przy okazji odbierania od niej dziecka, ale nigdy nie byłyśmy jakieś psiapsi, tj. ona jest totalną pisówą i kompletnie rozjeżdżają nam się wizje życia, świata, no wszystkiego. Nie otrzymałam od niej wsparcia ani podczas wielu lat leczenia metodą in vitro, ani gdy się okazało, że jej synek to jednak niezły kawał uja. Wtedy zrozumiałam, że to faktycznie obca baba jest i tyle.
    • koronka2012 Re: obca baba 23.08.22, 23:21
      Widywałam się ex teściową do końca jej życia.

      Moja koleżanka zajmuje się teściową mimo tego że jest rozwiedziona od 20 lat, a syn oraz nowa synowa mieli mnóstwo czasu do dyspozycji 😕
    • mar_i_monte Re: obca baba 24.08.22, 07:06
      Bardzo szlachetnie, dużo częściej rozwód oznacza pranie brudów, wzywanie na świadków osoby z rodziny, ogólnie wojnę i zakończenie wszelkich pozytywnych relacji między rodzinami.
      Wojnie sprzyjają nieporozumienia na dwóch polach: opieka nad dziećmi oraz majątek. Na pierwszą okoliczność trudno się zabezpieczyć ale można poczekać do osiemnastki i problem znika, na drugą - od razu w czasie małżeństwa mądrze zarządzać tak, żeby w razie czego łatwo podzielić i uniknąć konfliktów.
      Takie działania jak darowanie zięciowi czy synowej połowy nieruchomości wbrew pozorom przy rozwodzie zwiększa ryzyko wojny, bo obdarowany czuje że skoro dostał to jest jego i mu się należy (co jest zrozumiałe) a darczyńca z reguły pluje sobie w brodę i ma poczucie niesprawiedliwości że płaci (sam albo jego dziecko) drugi raz za to za co już kiedyś zapłacił, bo nie przewidział opcji rozwód (no rzeczywiście, trudno przewidzieć, biorąc pod uwagę częstość występowania zjawiska).
    • mamkaantka Re: obca baba 24.08.22, 07:26
      Nie mam synowej, ale bardzo bym chciała traktować ją jak córkę, której nie mam, a zawsze chciałam mieć. Sama miałam okropną teściową i będę się starała nie powielać jej błędów, miałam też wspaniałego teścia który traktował mnie jak córkę a ja jego jak ojca.
      Nie wiem jak będzie ale dużo będzie zależało od tej synowej....
      • ritual2019 Re: obca baba 24.08.22, 09:33
        Tak, duzo bedzie zalezalo od aynowej bo ona moze nie chciec z toba relacji jak z matka bo matke pewnie ma i nie potrzebuje kolejnej. Bedzie natomiast chciala byc traktowana naturalnie jak partnerka/zona twojego syna, bez przesady w zadna strone.
        Mam corke i syna, corka za kilka miesiecy 20 lat syn ma 15. Corka ma chlopaka, to drugi powazniejszy zwiazek. Mieszkaja dosc daleko od siebie wiec gdy ona tam jedzie to zostaje kilka dni do tygodnia zazwyczaj, gdy przyjezdza do nas podobnie. Traktuje go naturalnie i nawet gdy zamieszkaja razem (ze slubem czy bez) beda miec dzieci (lub nie) to nadal tak bedzie czyli bez prob robienia z niego mojego syna.
        • ga-ti Re: obca baba 24.08.22, 22:06
          No właśnie. Już pisałam wyżej, że moja teściowa chciała za bardzo, była za słodka, za dobra, a mnie to męczyło. Zwłaszcza na początku. Później się przyzwyczaiłam, że ten typ tak ma, no już taka była, że zagłaskałaby człowieka.
          Więc traktować z szacunkiem i dać czas i wyczuć na ile synowa jest gotowa.
    • cosmetic.wipes Re: obca baba 24.08.22, 07:37
      Z teściową miałam przyjazne relacje, ale nie była mi szczególnie bliska.
      Na pewno obcą babą nie jest bratowa, pomimo rozwodu a potem śmierci brata.
      Narzeczona syna też obcą babą nie jest, chociażby z tego powodu, że moje dziecko jest przy niej szczęśliwe.
      W sumie jedyna obca, to szwagierka. Znamy się 25 lat, ale jesteśmy z zupełnie innej bajki.
    • ritual2019 Re: obca baba 24.08.22, 08:34
      Tesciowie/synowe/zieciowie to technicznie rodzina ale rodzina jest tez np maz mojej siostry a jest to obcy czlowiek. Poza tym obecnie wiele par nie bierze juz slubu a zyja tak samo jak ci ktorzy papier podpisali jak wiec traktuja rodzicow swoich partnerow/ek.badz partnerow swoich dzieci? Rozni ludzie roznie definiuja rodzine, dla niektorych tylko slub sprawia ze ktos staje sie rodzina, dla innych jest to kwestia relacji laczacych ludzi. Jest jeszcze prawo i cale to powinowactwo.
      Natomiast w praktyce to jak wyzej zalezy od konkretnych ludzi, relacji miedzy nimi oraz indywidualnego odbioru i postrzegania ich.
      Ja nie lubie okreslenia rodzina, uwazam ze to jednkstka obecnie przestarzala, nie sorawdzajaca sie dziesiejszych czasach.
    • maly_fiolek Re: obca baba 24.08.22, 08:49
      Teściowa/synowa pełnoprawną rodziną staje się w momencie pojawienia się dzieci.
      Bo dzieci łączą na dobre i na złe.
      Nawet po rozstaniu z ojcem dziecka.
      • mid.week Re: obca baba 24.08.22, 09:00
        maly_fiolek napisała:

        > Teściowa/synowa pełnoprawną rodziną staje się w momencie pojawienia się dzieci.
        >
        > Bo dzieci łączą na dobre i na złe.
        > Nawet po rozstaniu z ojcem dziecka.


        dopisz jeszcze "u mnie" lub "czasami"
      • ritual2019 Re: obca baba 24.08.22, 09:18
        maly_fiolek napisała:

        > Teściowa/synowa pełnoprawną rodziną staje się w momencie pojawienia się dzieci.

        Dzieci moga byc adoptowane.

        > Bo dzieci łączą na dobre i na złe.
        > Nawet po rozstaniu z ojcem dziecka.

        Dzieci pozostaja w rodzinie po rozwodzie ale partnerzy niekoniecznie
      • szmytka1 Re: obca baba 24.08.22, 22:38
        Nie prawda, w ogole moje dzieci nie wiążą mnie z teściowa. Niby jak? Wiążą nas relacje, wzajemna ciekawosc siebie i pozytywne emocje. Jak ktoś nie jest kimś w ogóle zainteresowany, to tabun dzieci o wspolnyxh genach niczego nie zmieni.
    • enigma81 Re: obca baba 24.08.22, 09:28
      Z moją teściową mam o wiele lepsze stosunki niż z własną matką. Więc nie, nie jest to obca baba.
      Ale to raczej od człowieka zależy a nie od powinowactwa.
    • lucky80 Re: obca baba 24.08.22, 10:18
      czy wzięłabym w tej sytuacji co Twoja mama do domu po takim czasie, to nie wiem, Ale tak - moja teściowa to moja rodzina i zawsze tak będzie.
    • shmu Re: obca baba 24.08.22, 13:33
      Zależy od stopnia zażyłości. Czasem jest rodzina, a czasem nie.
    • nutella_fan Re: obca baba 24.08.22, 14:28
      Dla mnie nawet obecna teściowa nie jest rodziną, a co dopiero ex... Dla mnie teściowa to po prostu rodzina mojego męża. Moja rodzina to mąż i ludzie, z którymi mam więzy krwi.
    • zerlinda Re: obca baba 24.08.22, 19:21
      Teściowa jest bliską osobą dla mojego męża i dziecka. W związku z tym staram się o poprawne kontakty. Po śmierci teścia, czyli od trzech lat, spędza z nami każde święta. A mój mąż ma troje rodzeństwa, żeby nie było, że nie ma innych opcji..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka