26.08.22, 21:38
Jakis czas temu pisałam o problemach z mężem, mojej depresji, życiu z niepełnosprawnym dzieckiem. Mój mąż zgodził się na diagnozę. Wyszedł Zespół aspergera, zaburzenia relacji z ludźmi i zachowań. Nie wiem jak to udźwigne. Wszyscy oczywiście to bagatelizują, ze duzi osób ma, tesciowa zbagatelizowała ze jej mąż pewnie tez.maz krzywdzi dzieci swoją agresja słowna. Ja jak już pisałam nie pracuje bo córeczka wymaga opieki. Nawet mi się już nie chce z nikim gadać bo nikt nie rozumie mnie i tego jakie piekło z nim przechodzę. On zamknął się w sobie, niby bagatelizuje ale chyba się przejmuje. Mi tak z nim ciężko w domu ze uciekam. Teraz jestem sama z dzuecmi na wakacjach. Chyba wyżalić się chciałam…
Obserwuj wątek
    • elenelda Re: Diagnoza 26.08.22, 21:49
      ZA ma Twoja córka czy mąż?
      • escollo Re: Diagnoza 26.08.22, 21:59
        Maz. Corka 6 letnia być może tez ma. Ostatnio ma dużo trudnych zachowań, brałam to na karb naszej trudnej sytuacji rodzinnej ale diagności męża radzil by córce tez zrobić diagnozę.
      • skumbrie Re: Diagnoza 26.08.22, 23:13
        Serio nie załapaś? Idealny tekst do badania dyslekCji tongue_out
    • ichi51e Re: Diagnoza 26.08.22, 22:06
      Niestety to on musi nad sobą pracować ale wy jako rodzina tez. Współczuje ciężki kawałek chleba. Dbaj o siebie
      • ninanos Re: Diagnoza 26.08.22, 22:12
        W sumie nie rozumiem w czym problem, to w dalszym ciągu ten sam człowiek w którym się zakochala za którego wychodziła, co niby ta diagnoza zmianiła?
        • berdebul Re: Diagnoza 26.08.22, 22:21
          Żarty, co innego chodzić z panem na kawę, czy hodować pomidory w przydomowej szklarni, a co innego mieć z nim 3-kę dzieci, w tym jedno z niepełnosprawnością.
          • angazetka Re: Diagnoza 26.08.22, 22:27
            No ale miała z nim te dzieci jeszcze przed diagnozą...
        • igge Re: Diagnoza 26.08.22, 23:23
          Zmieniła może tyle że mają szansę choć odrobinę się lepiej rozumieć o ile chcą. A to raczej w małżeństwie pomaga??
          Zmieniła o tyle, że można łatwiej zaakceptować jakieś rzeczy, które z konkretną diagnozą nie dadzą się w mężu zmienić.
          Zmieniła o tyle że może im w końcu ŁATWIEJ będzie odróżnić podstawową rzecz tzn co jest i wynika z diagnozy i zmienić się da i jak , a co wynika z diagnozy i ni huhu anie da się zmienić.
          Autorce będzie w końcu ŁATWIEJ d ięki temu trochę

          Może też podejmować bardziej ŚWIADOME wybory w swoim związku małżeństwie i rodzinie. I na koniec na szybko: diagnoza Zmieniła sytuację życiowo losowo zdrowotną dzieci ( np dziedziczenie?,) . I oby na lepsze, czego autorce ijej rodzinie życzę.
    • ga-ti Re: Diagnoza 26.08.22, 22:17
      No to teraz chyba trzeba szukać terapii, bo inaczej po co ta diagnoza, chyba nie po to, by usprawiedliwić zachowania męża. W miejscu, gdzie mąż robił diagnozę nie prowadzą terapii, nie poradzili, gdzie się dalej udać?
      Może na początek podsuń mężowi jakieś treści o dorosłych ZA w necie? Sama też poczytaj i poszukaj pomocy i wsparcia dla siebie.
      • ichi51e Re: Diagnoza 26.08.22, 22:31
        Terapii dla niego i dla siebie strategii jak żyć z aspergerem.
    • bene_gesserit Re: Diagnoza 26.08.22, 22:26
      Wielu ludzi z aspergerem, którzy zostali zdiagnozowani w życiu dorosłym czuje ulgę, a nawet radość. Bo nie 'są dziwni/nieczuli/łotewa' tylko mają syndrom. To zmienia ich tożsamość i myślenie o sobie. Na lepsze.
      Całkiem możliwe, że twój mąż po jakimś czasie doceni diagnozę.
      • chersona Re: Diagnoza 26.08.22, 22:33
        ja mam odwrotnie, kiedy zdiagnozowano mi syna, który jest w tak wielu zachowaniach i odczuciach podobny do mnie, pomyślałam, że pewnie też mam ZA. i wcale mi nie ulżyło. Owszem, wyjaśniły się pewne sprawy z przeszłości, ale tym bardziej mi ciężko, bo widzę, jak odstaję od wszystkich i wiem, dlaczego.
    • chersona Re: Diagnoza 26.08.22, 22:29
      dziwi mnie, że nic Cię w zachowaniu męża jeszcze przed ślubem nie zafrapowało. zastanawiam się, czy mój syn z ZA też umiałby się tak "zakamuflować", że potencjalna dziewczyna nie poznałaby jego dziwactwa.
      dużo fajnych rzeczy mogłabym powiedzieć o swoim synu, ale nie potrafię sobie wyobrazić go w związku i za nic nie umiałabym żyć z takim facetem, jak on. nie wiem, czy z Twoim mężem jest podobnie, ale jeśli nie jesteś tytanką, to zwiewaj, gdzie pieprz rośnie.
      • escollo Re: Diagnoza 26.08.22, 22:38
        Maz jest chyba dobrze funkcjonujący, a przynajmniej był, dopóki nie pojawiły się dzieci. Mamy dwoje dzieci, niełatwych. I one po prostu jemu przeszkadzają. Tzn kocha je na pewno bardzo, ale jest teraz równia pochyla, płacz dzieci, krzyki, kłótnie, hałasy, zabawy z innymi dziećmi to dla niego nie do przejścia. Ja bym wszystko zniosła ale nie agresje. Moja przyjaciółka tez ma męża z ZA, ale ten mąż jest po prostu mega dziwny, ma swoje dziwactwa, jest odludkiem, bardzo inteligentny, pracoholik, może nie poświęca dzieciom mnóstwa czasu ale absolutnie nie ma i niego mowy o agresji, raczej zamyka się w skorupie.
        Ja jestem wykończona, nie wiem gdzie miałabym uciec. Mam 2 dzieci, w tym jedno chyba odziedziczyło ZA, a drugie niepełnosprawne, może za 2 lata wrócę do pracy na trochę ale teraz corka wymaga dużo terapii, rehabilitacji.
        Mąż był sam na wyniku diagnozy, ja z dziećmi wyjechałam na wakacje. Psycholog zapraszała żeby przyszedł ze mną raz jeszcze, pewnie po wskazówki co dalej. Wiec on oczywiście jak zawsze czeka na mnie, aż ja załatwię, zaprowadzę, nakaże, zarządze. Ja mam już dość.
        • chersona Re: Diagnoza 26.08.22, 22:48
          może będzie łatwiej, jak dzieci sporo podrosną. do tego czasu ktoś musi Ci pomóc, bo w męża nie wierzę. opracować z terapeutą jakieś schematy działania (które w przypadku mego syna na kant d..y się zdały, ale może u Ciebie..).

          mój syn nie wyczaja różnicy wieku, siły, statusu. Też jest agresywny, z tym że w domu ma super warunki, więc agresja ujawnia się rzadko. Nie mam wątpliwości, że wczesne wstawanie do dzieci, opieka nad nimi wywołałyby w nim wściekłość i agresję.
        • ga-ti Re: Diagnoza 26.08.22, 22:59
          Nie pojmuję. Masz dość, nie masz dokąd pójść, ale nie chce Ci się ruszyć tematu dalej? Skoro psycholog zaprasza Was oboje, mąż się nie zapiera tylko czeka na Twój ruch to ruszaj! Zadzwoń i umów, a później zaprowadź, dla Waszego dobra.
          • escollo Re: Diagnoza 26.08.22, 23:07
            Tak. Nie chce mi się, nie mam siły. Od niemowlaka prowadziłam młodsza do specjalistów wbrew rodzinie (twierdzili ze wciskam chorobę zdrowemu dziecku), potem sama siebie prowadziłam i brałam antydepresanty, sama jestem w terapii. Ostatnio starsza córkę tez prowadzam do psychologa i na diagnozę si. Co trochę rozmowy z zespołem terapeutów z przedszkola młodszej i z wychowawca starszej. Ostatnio wyblagalam szybki termin diagnozy dla męża bo terminy były na listopad ale w związku z nasza sytuacja znaleźli nam szybciej. Ja załatwiłam grafik, oplacilam! Bo diagnoza to kilka etapów i spotkań. Tak, teraz oczekuje od męża by on choć raz znalazł terapie dla siebie lub choć jakakolwiek inicjatywę miał. Bo ja już nie mam siły. Zapisałam się na grupę wsparcia na Facebooku, podesłałam mężowi żeby tez zapisał się. On twierdzi ze ta diagnoza jego nie bardzo się zgadza.
            • taki-sobie-nick Re: Diagnoza 26.08.22, 23:40
              Opłacić sam nie mógł?

        • blue_meerkat1 Re: Diagnoza 27.08.22, 08:34
          'Maz jest chyba dobrze funkcjonujący, a przynajmniej był, dopóki nie pojawiły się dzieci. Mamy dwoje dzieci, niełatwych. I one po prostu jemu przeszkadzają. Tzn kocha je na pewno bardzo, ale jest teraz równia pochyla, płacz dzieci, krzyki, kłótnie, hałasy, zabawy z innymi dziećmi to dla niego nie do przejścia'

          Czy maz ma nadwrazliwosc na dzwieki, zwlaszcza wysokie, nagle, krzyki etc? Inne nadwrazliwosci sensoryczne? Uczucie zlosci w odpowiedzi na halas jest w takim przypadku dosc powszechne i czeste, zwlaszcza kiedy jest duza presja na kontakty z innymi, sa zmiany etc. Psycholog moglby pomoc znalezc strategie reagowania ale nadwrazliwosci sensorycznej nie zmieni, zadna terapia SI etc. Jesli celem diagnozy byla zmiana zachowania meza, to nierealne. Czesto pojawienie sie dzieci jest zmiana ktora jest trudna bo burzy rutyne, zmieniaja sie oczekiwania, zwieksza sie presja na socjalizacje.

          Jesli maz nie przejawia inicjatywy w szukaniu wsparcia i co wiecej, nie zgadza sie z diagnoza uwazajac ze wsparcia nie potrzebuje - niewiele mozesz zrobic. Przykro mi. Szukalabym diagnozy dla dziecka jesli podejrzewasz autyzm i wsparcia dla siebie. Czy drugie dziecko tez ma cechy ASD/ADHD etc?
          • blue_meerkat1 Re: Diagnoza 27.08.22, 08:46
            Wyslalo mi za wczesnie. Jesli zalozysz ze maz sie juz nie zmieni - bo nie chce, nie widzi potrzeby, cokolwiek - jakie masz opcje?
            • escollo Re: Diagnoza 27.08.22, 10:21
              Jedyne czego nie mamy to problemy finansowe wiec zakładam ze mąż zostawi nam dom i będzie płacił. Tak przynajmniej teraz twierdzi. Może to strasznie zabrzmi ale ja tez chciałam te diagnozę w rade ewentualnego rozwodu i walki o dzieci. Nie wiem czy zwykle w diagnozie jest tylko zespół aspergera czy tez to normalne ze mój mąż ma jescxze wpisane te zaburzenia zachowania i relacji z ludźmi…
              Tak, mąż na pewno ma nadwrażliwości na hałas, zaburzenia si, i reaguje agresja.
              Jeśli chodzi o prace to radzi sobie w niej świetnie, jest bardzo ceniony i nawet tam lubiany. No ale oczywiście to branża it wiec specyficzna.
        • taniax Re: Diagnoza 27.08.22, 10:50
          Akurat agresja w stosunku do dzieci dotyczy też neurotypowych mężczyzn a już poobserwuj takich w pełni normalnych co np mają inną panią na boku, jak im wtedy przeszkadza dziecko, ja się wyżywają na wszystkich itd
      • samawsnach Re: Diagnoza 27.08.22, 09:46
        Czerwona, piszesz jakbys mając syna w spektrum nie miała jednocześnie o tym żadne wiedzy. Przecież to nie zapalenie płuc, gdzie obraz kliniczny bywa bardzo podobny w objawach. Bywają osoby z tak nienasilonymi cechami, ze trudno się zorientować. Zazwyczaj do czasu, gdy sytuacja zaczyna się robić przerastająca- za dużo obowiązków, odpowiedzialności, problemów.
      • taniax Re: Diagnoza 27.08.22, 10:43
        Mężczyźni autystyczni nie mają tych zdolności dostosowania takich jak kobiety, dlatego też przez bardzo długi czas kobiety wymykały się diagnostycznie, uważano że autyzm dotyczy mężczyzn u kobiet występuje rzadko a one po prostu już od najmłodszych lat nauczyły się naśladować neurotypowych ludzi, ciągle czuły że nie są sobą ale umiały się dostosować społecznie i udawać więc te deficyty nie były tak widoczne.
    • elenelda Re: Diagnoza 26.08.22, 22:48
      Co zmienia diagnoza? Przecież to nie mąż się zmienił. To jest ten sam człowiek, którym był gdy decydowałaś się wyjść za niego za mąż i mieć z nim dzieci. Diagnoza pozwoli zrozumieć Wam skąd biorą się jego (i Wasze) problemy i pracować nad nimi. Zdiagnozuj córkę jak najszybciej- jeśli też ma ASD, otrzyma pomoc psychologiczno-pedagogiczną w szkole/przedszkolu.
      • escollo Re: Diagnoza 26.08.22, 22:59
        Nie, zmienił się i to bardzo. Przed dziećmi mielismy bardzo wygodne życie, każde z nas miało fajna prace, podróżowaliśmy, chodziliśmy do kina, mielismy garstkę przyjaciół, psa. Dzieci zmieniły wszystko, zwłaszcza choroba młodszego dziecka, już w ciąży leżałam w szpitalu, potem wędrówki po lekarzach i szukanie diagnozy. Diagnoza męża zmieniła to ze wiem ze nie jestem wariatka. Bo mąż mi wmawiał ze to ze mną jest problem, ze histeryzuje, ze przesadzam. To samo tesciowa, ze ja przesadzam.
        • elenelda Re: Diagnoza 26.08.22, 23:18
          Współczuję. To cud, że dał się namówić na diagnozę. Umów go na terapię, sam tego nie zrobi. Jest szansa, że na umówione przez Ciebie spotkania będzie chodził.
    • igge Re: Diagnoza 26.08.22, 23:11
      Chciałabym jakoś przytulić i pocieszyć bo serio rozumiem. Ale padam dziś na pysk.
      Wrócę do tego wątku. Trzymaj się. I rzeczywiście wychodź na razie tam gdzie Tobie ( I dziecku) może być przyjemnie. Pozdrowienia
    • taki-sobie-nick Re: Diagnoza 26.08.22, 23:12
      Ja się nie dziwię, nagle został ZA (tak, wiem, że zawsze miał, ale przy oficjalnej diagnozie jednak jest takie wrażenie). Męża na terapię.
    • livia.kalina Re: Diagnoza 27.08.22, 00:26
      No ale to wciąż ten sam mąż, co przed diagnozą. Jak wiecie, w czym tkwi problem, to mąż może się fachowo zabrać za swoją terapię. To krok do przodu. Jak dawałaś rade do tej pory, to tym bardziej poradzisz sobie teraz.
    • princesswhitewolf Re: Diagnoza 27.08.22, 00:53
      >maz krzywdzi dzieci swoją agresja słowna

      Ale agresja slowna akurat nie jest dominująca cecha ZA. W ogole by byc agresywnym to trzeba byc zaangazowanym. Ojciec mojego dziecka ma ZA zdiagnozowane. W zyciu bym nie okreslila go jako agresywny. Raczej unika konfrontacji jak ognia jak i wszelakich decyzji co do czegokolwiek nowego i mowi ze zrobi jak ja zadecyduje.
      • ichi51e Re: Diagnoza 27.08.22, 01:10
        Bez wątpienia są cechy ZA ale tez ma tu znaczenie charakter i wychowanie. Ja mam w domu dwóch i oni są zupełnie inni.
      • la_mujer75 Re: Diagnoza 27.08.22, 11:14
        Mój ojciec jest agresywny, brat i mój syn - w ogóle.
        Nie wiem, na ile wychowanie pomogło.
        Ojciec z trudnej rodziny pochodzi. Podejrzewam, że to jego ojciec (dziadek) też mia ZA. I pod koniec zycia był potwornie agresywnym człowiekiem. Totalnie nie potrafił panować nad sobą. U mojego ojca widzimy rownież ten proces.
        Brat - wychowywany przez mamę- jest zupelnie innym czlowiekiem.
        Mój syn zawsze był łagodny. Gdy coś go przerastało, zamykał się w sobie.
    • katiemorag Re: Diagnoza 27.08.22, 01:11
      Może Twój mąż ma zaburzenia integracji sensorycznej. To często towarzyszy ZA. Ja nie mam ZA ale mam te zaburzenia sensoryczne. Rozumiem Twojego męża. Dwoje małych, płaczących i krzyczących dzieci mnie przeraża. Krzyk, hałas szczególnie dziecka wywołuje u mnie agresje.
      Czasami jak jestem zmęczona po pracy a w domu gra telewizor i moje dziecko coś do mnie mówi to tak jakby ktoś wbijał gwoździe do głowy. A mam grzeczne, ciche dziecko tylko bardzo gadatliwe. To sprawia mi fizyczny ból całego ciała takie bardzo dziwne uczucie. Straszny ból. I to tez wywołuje we mnie mega agresje. Tylko ja wtedy wychodzę do pokoju i przykrywam się kołdra albo biorę kąpiel w ciemności. Aż to minie. Ale ja zaznaczam 99% czasu mam w domu spokój. Dziecko cicho maluje, bawi się, coś razem robimy. Jak przychodzi do mnie koleżanka z 3 dzieci i one krzyczą, kłócą się, biegają ciagle to mnie to bardzo meczy. Nie dałabym rady w takim domu wytrwać. To takie uczucie ciągłego atakowania Twojej osoby.
      Taka osoba może być świetnym rodzicem starszego dziecka. Moze pozostaje Tobie przeczekać ten czas?
      Dodam, ze ja tak mam tylko w domu z dzieckiem. W pracy cały czas sie coś dzieje, ktoś czegoś chce i to mnie wogole nie meczy.
    • cegehana Re: Diagnoza 27.08.22, 09:18
      Jakiś krok został zrobiony w dobry kierunku. Jeśli maz jak piszesz się przejmuje to też dobrze. Dobrze, że diagnoza padła że strony osoby trzeciej. Ja tez nie wiem, jak Twój maz to udzwignie, ale jest to kwestia, która musi poradzić soei sam. Myślę, że przy dobrze dobranej terapii i chęci do pracy nad sobą może poprawić w życiu swoim i tym samym rodziny bardzo wiele. Myślę tak, ponieważ facet doczekał dorosłości bez diagnozy, zakręcił się koło kobietki, znalazł i utrzymał pracę - to znaczy ze funkcjonuje na tyle wysoko że da sie z nim wytrzymac i startuje z niezłego miejsca.
      • ichi51e Re: Diagnoza 27.08.22, 09:41
        niestety z jego punktu widzenia może być ok a ona się czepia / nawet w tym wątku padło "od zawsze taki był" to ze go zmusiła do diagnozy nic nie znaczy a wręcz może być tak ze siądzie na laurach jestem jaki jestem
        • taniax Re: Diagnoza 27.08.22, 10:38
          Ci ludzie przeżywają dramaty ponieważ muszą się dostosować do neurotypowego świata mając neuro różnorodny mózg. Wyobraź sobie odwrotną sytuację że to ty żyjesz w autystycznym świecie i się musisz dostosować, to musi być bardzo trudne ale kobiety autystyczne w odróżnieniu od autystycznych mężczyzn podobno mają taką zdolność dostosowania, potrafią udawać normalne jest to jednak okupione bardzo dużymi kosztami, wycieńczeniem, zaburzeniami lękowymi, depresjami itd
        • cegehana Re: Diagnoza 27.08.22, 10:50
          Jeśli osiadzie na laurach to rzeczywiście nie da się nic pomoc. Ale na to nikt nie ma wpływu oprócz niego, a nie on pyta.
        • ichi51e Re: Diagnoza 27.08.22, 10:55
          sek w tym ze żeby była zmiana to musi jemu przeszkadzac a nie wszystkim na około - skoro od lat nic z tym nie robi znaczy ze jemu jest ok.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka