Dodaj do ulubionych

Lekarze i ich podejście do pacjenta

27.08.22, 16:05
Zainspirował mnie wątek o uśmiercaniu pacjentów przez lekarzy...
Proszę o wypowiedzi osoby, które korzystaly z uslug lekarzy powiedzmy w szpitalach zachodniej Europy oraz w Polsce i mają jakieś porównanie, aby wypowiedziały sie na temat różnic w podejściu lekarzy do pacjenta oraz przy okazji zasad tam panujących
Ja opiszę poniżej różnice które mi najbardziej rzuciły się w oczy.
Na skutek wypadku podczas wakacji w Hiszpanii 8 lat temu syn przebywał w duzym szpitalu uniwersyteckim, wcześniej został opatrzony w mniejszym szpitalu i przewieziony karetką do tego drugiego. Mieliśmy więc kontakt z wieloma lekarzami, to co mnie zaskoczyło to
1 bardzo przyjazny stosunek do pacjenta wszystkich lekarzy, zawsze zaczynali rozmowę z synem od luźnej rozmowy, typu co słychać, jak mu się podobalło na wakacjach, co ciekawego zwiedził itp (po angielsku) - myślę że mogli być szkoleni w tym kierunku
2 W tym dużym szpitalu uniwersyteckim nie było tzw obchodów lekarzy,, wizytę składali mu kolejno różni specjaliści i badali pod kontem swoich specjalności, nikt wcześnie rano go nie budził, nie zapalał światła
3 Obok łóżka dziecka (w naszym przypadku nastolatka) zawsze stało łóżko dla rodzica i nikt nas nie pytał czy chcemy zostać, tylko kto z nas zostanie, bo to że niepełnoletni leży w szpitalu z opiekunem było oczywiste.
4 Syn przebywał w 3 różnych salach i wszystkie były jednosobowe z łóżkiem dla rodzica oraz łazienką
5 Posiłek mógł sobie wybrać spośród kilku propozycji
Dodam, że to nie był prywatny szpital i jedyne za co zapłaciliśmy to dostęp do TV oraz internetu na dużym ekranie nad łóżkiem, pytali tylko o kartę EKUZ.
Obserwuj wątek
    • tanebo001 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 16:09
      Wolałabyś być leczona przez dr Housa czy Wilsona?
      • kasia.wilk9 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 16:39
        Ja właśnie oglądam Housa od początku wszystkie sezony i zdecydowanie wybieram Gregorego na lekarza
    • daniela34 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 16:10
      Tak dla porzadku: punkty 3, 4 i 5 to nie jest w żadnym wypadku kwestia lekarzy i ich podejścia, tylko kwestia infrastruktury i pieniędzy. Kasa, misiu, kasa.
      • panna.nasturcja Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 16:47
        Dokładnie. Znam szpital dziecięcy, gdzie tak jest, ale zadbały o to fundacje, bo szpitala na to nie stać, więc pieniądze idą w podstawowe sprawy.
        • mamkaantka Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 17:12
          panna.nasturcja napisał(a):

          > Dokładnie. Znam szpital dziecięcy, gdzie tak jest, ale zadbały o to fundacje, b
          > o szpitala na to nie stać, więc pieniądze idą w podstawowe sprawy.

          Szpitala nie stać na uśmiech i przyjazny stosunek do chorego lub poszkodowanego w wypadku dziecka?
          Szpitala nie stać by nie budzić dziecka nad ranem? By wydzierżawić miejsce komuśc pod jakiś bar, gdzie można normalnie zjeść w przypadku gdyby szpitalne posiłki byly niejadalne? Ja wiem ze czasem takie bary sa w polskich szpitalach, ale niestety nie jest to standardem, przynajmniej w przypadku moich doświadczeń
          • daniela34 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 17:18
            Odpowiadasz na post nasturcji która odpowiada na mój, a mój był o punktach 3, 4 i 5. Czyli nasturcja też pisze o punktach 3,4i 5 a nie o uśmiechach.
          • mamkaantka Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 17:21
            No i nie stać na udostępnienie firmom postawienia automatów z wodą? To był mój największy problem podczas ostatniego pobytu kilka lat temu, nawet żadnego picia nie moglam sobie zakupić, Archaiczne telewizory były ale na monety, których nikt nie miał. Absurd goni absurd.
            • daniela34 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 17:24
              Archaiczne telewizory to też kasa. W najnowocześniejszym szpitalu w Krakowie na oddziale, na którym leżała moja mama telewizorów jeszcze nie było, bo kasa.

              A automaty z wodą to nie wiem, bo we wszystkich, w których bywałam w ciągu ostatnich 8 lat (a uzbierało się ich 5) automaty były.
              • daniela34 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 17:26
                Aha, w ostatnim, oprócz automatów była też po prostu bezpłatna woda dla pacjentów wystawiona na korytarzu.
            • alicjamagdalena Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 19:22
              Jeśli ktoś patrzy na szpital przez pryzmat TELEWIZIRA to sorry to nie hotel.
              • mamkaantka Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 19:40
                alicjamagdalena napisała:

                > Jeśli ktoś patrzy na szpital przez pryzmat TELEWIZIRA to sorry to nie hotel.
                A kto patrzy na szpital przez pryzmat telewizora?
            • memphis90 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 13:20
              No ale to lekarz ma udostępniać automat z wodą albo telewizor...?
              • mamkaantka Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 15:24
                memphis90 napisała:

                > No ale to lekarz ma udostępniać automat z wodą albo telewizor...?
                >
                A co ma piernik do wiatraka? Przeczytaj mój post jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem, w tytule niestety nie zmieści się zbyt dużo.
          • mgla_jedwabna Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 11:34
            Szpitala nie stać na zatrudnienie takiej liczby lekarzy, by mieli więcej czasu na jednego pacjenta, nie byli wymęczeni 24 dyżurami i mogli sobie pozwolić na small talk. Tak, ten uśmiech też jest kwestią kasy - jak się nie musisz użerać o wszystko, to możesz uśmiechać się do pacjentów.
            • runny.babbit Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 15:36
              mgla_jedwabna napisała:

              > Szpitala nie stać na zatrudnienie takiej liczby lekarzy, by mieli więcej czasu
              > na jednego pacjenta, nie byli wymęczeni 24 dyżurami i mogli sobie pozwolić na s
              > mall talk. Tak, ten uśmiech też jest kwestią kasy - jak się nie musisz użerać o
              > wszystko, to możesz uśmiechać się do pacjentów.
              Hmm, ciekawe, a jak są wątki o nauczycielach to zawsze pojawia się nieśmiertelny argument, że skoro najeli się do pracy na takich warunkach, to nie mają prawa odreagowywać frustracji na otoczeniu. Lekarze już mogą się wyżywać na pacjentach?
      • mamkaantka Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 16:58
        daniela34 napisała:

        > Tak dla porzadku: punkty 3, 4 i 5 to nie jest w żadnym wypadku kwestia lekarzy
        > i ich podejścia, tylko kwestia infrastruktury i pieniędzy. Kasa, misiu, kasa.

        Jakbyś przeczytala uważnie moje pytanie w treści wątku to byś wiedziala że nie zapytałam tylko o podejście lekarzy...
        • daniela34 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 17:16
          Przeczytałam i nadal: kwestia żywienia, łóżek dla rodziców czy sal jednoosobowych to nie jest kwestia ani podejścia lekarzy ani ZASAD. To jest li I jedynie kwestia kasy i infrastruktury (czyli znowu kasy). To nie jest tak, że w Polsce są sale na 6 czy 8 osób, bo szpital ma takie zasady. To jest niestety skutek tego, że szpitale w Polsce są stare i nie ma kasy (a czasem też technicznych możliwości) by podzielić je na małe sale z łazienkami.
          W nowych szpitalach pod tym względem jest trochę lepiej, sale są dwuosobowe, łazienki są porządne dla każdej sali. A w starych czasem trzeba iść do sąsiadów żeby skorzystać z WC
          • mamkaantka Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 17:26
            Skoro masz z tym problem to wklejam moje pytanie jeszcze raz

            "Proszę o wypowiedzi osoby, które korzystaly z uslug lekarzy powiedzmy w szpitalach zachodniej Europy oraz w Polsce i mają jakieś porównanie, aby wypowiedziały sie na temat różnic w podejściu lekarzy do pacjenta oraz przy okazji zasad tam panujących"

            Tak więc zapytałam również o różnice w zasadach panujących w szpitalach... Pytanie nie było skierowane do wszystkich, tylko do osób, które mają porównanie
            • daniela34 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 17:37
              No i o zasadach pisałam właśnie w poście z 17.16. Że otóż to nie jest kwestia zasad tylko też kasy. A skąd założenie, że nie mam porównania to nie wiem. Mam. Przynajmniej jeśli chodzi o szpitale w Austrii i Niemczech, bo tam przebywali moi bliscy. Potwierdzam, że był wybór posiłków i mniej liczne sale. No i to jest nadal kwestia kasy.
              • mamkaantka Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 17:59
                Oczywiście że część z tych różnic to kwestia kasy, to oczywiste. Niektóre jednak z kasą nie mają nic wspólnego i nie będę się powtarzać które konkretnie, bo już to wcześniej wymieniłam ...
                • mamkaantka Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 18:04
                  Fajnie by jednak było by ludzie mieli jakąś alternatywę, skoro szpitala nie stać i oferuje głodowe posiłki to chciałabym mieć możliwość zapłacenia i zjedzenia normalnego posiłku i tak dalej
                  • daniela34 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 18:09
                    No fajnie. Z tym że tam gdzie się dało to zazwyczaj bary były. A tam gdzie nie było dość szybko zagadka się rozwiązywala- otóż tam nawet pomieszczenia uprzednio techniczne przerobiono na gabinety. Odwiedzam dość często taki stary szpital w Polsce, wktorym rzeczywiście nie ma baru a posiłki są kiepskie. Niestety nie bardzo da się bar gdzieś zrobić, skoro amestezjolog przyjmuje w dawnym schowku na szczotki.
                    • mamkaantka Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 18:21
                      daniela34 napisała:

                      > No fajnie. Z tym że tam gdzie się dało to zazwyczaj bary były. A tam gdzie nie
                      > było dość szybko zagadka się rozwiązywala- otóż tam nawet pomieszczenia uprzedn
                      > io techniczne przerobiono na gabinety. Odwiedzam dość często taki stary szpital
                      > w Polsce, wktorym rzeczywiście nie ma baru a posiłki są kiepskie. Niestety nie
                      > bardzo da się bar gdzieś zrobić, skoro amestezjolog przyjmuje w dawnym schowku
                      > na szczotki.

                      Ja mam na myśli duży szpital uniwersytecki w jednym z dużych polskich miast gdzie miałam nieprzyjemnośc przebywać przez kilka dni Szpital był bardzo rozległy i mieścił się w wielu budynkach, podobno bar gdzieś daleko był ale kompletnie niedistepny dla większości pacjentów, w moim budynku nawet wody nie moglam kupić.
                      • daniela34 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 18:26
                        Ja też zwiedzałam w tym roku szpital uniwersytecki- w Krakowie. Bar był przy głównym wejściu, woda dla pacjentów na korytarzu oddziału. Podobno był gdzieś drugi bar, ale nie szukałam.
                        W poprzedniej lokalizacji szpitala (też bylam) sytuacja była inna, bo szpital w kilku zupełnie osobnych budynkach, a w niektórych gabinety były nawet w piwnicach.
                        Zwykle to nie jest tak, że dyrekcja złośliwie nie chce wydzierżawić miejsca na bar czy zezwolić na ustawienie automatów, tylko albo nie ma tego miejsca, albo chętnych do świadczenia usług.
                        • daniela34 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 18:28
                          Aaa no i czasem jeszcze diabli biorą przetarg.
                        • a23a23 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 11:32
                          daniela34 napisała:

                          > Zwykle to nie jest tak, że dyrekcja złośliwie nie chce wydzierżawić miejsca na
                          > bar czy zezwolić na ustawienie automatów, tylko albo nie ma tego miejsca, albo
                          > chętnych do świadczenia usług.

                          Dodam jeszcze jedną, częstą możliwość. Szpital albo jakaś jego część była postawiona/remontowana z dofinansowaniem z funduszy europejskich. W niektórych z tych programów jest tak, że nie można wtedy przez czas trwałości projektu (przeważnie 5 lat) komercyjnie podnajmować tak wyremontowanych przestrzeni. To z kolei przykład z innego z krakowskich szpitali, gdzie automaty musiały być przeniesione do jedynego newyremontowanego skrzydła.
                          • daniela34 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 11:41
                            Zgadza się. Jest jeszcze kwestia finansowania unijnego.
      • taje Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 00:29
        Masz rację. Ale dla mnie najbardziej liczy się pkt 1, a to już nie zależy od pieniędzy. Uważam, że polscy lekarze są bardzo kompetentni, ale ich podejście do pacjenta pozostawia wiele do życzenia. Co ciekawe, podejście do pacjenta radykalnie się zmienia, kiedy lekarz przyjmuje prywatnie…
        • mamkaantka Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 06:52
          taje napisała:

          > Masz rację. Ale dla mnie najbardziej liczy się pkt 1, a to już nie zależy od pi
          > eniędzy. Uważam, że polscy lekarze są bardzo kompetentni, ale ich podejście do
          > pacjenta pozostawia wiele do życzenia. Co ciekawe, podejście do pacjenta radyka
          > lnie się zmienia, kiedy lekarz przyjmuje prywatnie…

          Słuszna uwaga i najbardziej bulwersująca
          Kiedyś w grupie dyskutowaliśmy na temat jednego ze znanych u nas lekarzy, zdaniana na jego temat były mocno podzielone Wszystko stało się jasne, kiedy odkryliśmy że ci co go chwalili byli u niego prywatnie, a ci co narzekali na NFZ
        • daniela34 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 11:21
          Dlatego uważam, że be sensu jest wrzucać to do jednego worka. Punkt 1 jest istotny i do zmiany. Punkt 2 jest uciążliwy i moim zdaniem też zmiana jest wykonalna bez kosztów.
        • evolventa Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 12:25
          W większości przypadków mojego kontaktu z lekarzami w szpitalu niestety miałam poczucie bycia przedmiotem, a nie podmiotem w relacji pacjent-lekarz. Lekarze są kompetentni, ale ich kontakt z pacjentem najczęściej fatalny.
    • kamkaklamka Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 16:13
      Zawsze mi się wydawało że Polska bierze udział w eksperymencie, badaniach pt jak stosunek lekarza do pacjenta wpływa na proces leczenia wink
      • nie_ma_niebieskich Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 16:57
        Celne.
      • bywalec.hoteli Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 09:35
        hehe
    • marta.graca Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 16:14
      We Włoszech jak po mnie karetka przyjechała, to lekarz i ratownicy jeszcze sobie pizzę zamówili i zmierzyli ciśnienie personelowi restauracji, a później mnie zabrali do szpitala smile
      • daniela34 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 16:15
        A to ty opowiadałaś, że lekarz cię zapytał, czy mówisz po angielsku, a jak usłyszał, że owszem, to stwierdził, że on nie? Czy może mylę forumki?
        • marta.graca Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 16:18
          Tak, to ja. Ale to było już w szpitalu, przy okazji tego samego zdarzenia. Ci z karetki też nie znali angielskiego i pytania co do objawów zadawali mi przez Google tłumacza smile
          • panna.nasturcja Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 16:48
            Ale pomogli kompetentnie czy nie?
            • marta.graca Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 18:11
              Owszem smile Te same działania, co lekarze w Polsce przy zasłabnięciu. Może nawet więcej, bo jeszcze EKG mi zrobili.
              • jammer1974 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 23:36
                marta.graca napisała:

                > Owszem smile Te same działania, co lekarze w Polsce przy zasłabnięciu. Może nawet
                > więcej, bo jeszcze EKG mi zrobili.

                No. I po co im angielski. Pizza tez nie zaszkodzila. Pomogli? Pomogli.
      • jammer1974 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 23:34
        marta.graca napisała:

        > We Włoszech jak po mnie karetka przyjechała, to lekarz i ratownicy jeszcze sobi
        > e pizzę zamówili i zmierzyli ciśnienie personelowi restauracji, a później mnie
        > zabrali do szpitala smile

        Piekne. Jakiez to wloskie. 100% wloskosci. Jak tu Wlochow nie kochac.
    • 35wcieniu Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 16:56
      Punkt drugi zawsze mnie bawi w praktyce, chociaż miałam na szczęście do czynienia niewiele razy.
      Proszę się wyspać przed zabiegiem. Ale nie za bardzo, bo o 5 zapalimy światło żeby mierzyć temperaturę big_grin A teraz proszę spać dalej big_grin
      • marta.graca Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 18:32
        To mierzenie o 5 rano ma chyba tylko za zadanie wkurwienie pacjenta i dokopanie mu, bo personel nie śpi, to i ty sobie nie pośpisz uncertain
        • anilorak174 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 19:25
          Ostatnio jak bylam z córką w szpitalu to pielęgniarka przychodzila cichutko z termometrem do czoła. Nikogo nie budzila (ja standardowo budze się o 5).
    • aguar Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 17:10
      Ja rozumiem, że możemy być biedniejszym krajem, ale wkurza mnie to, że nie może być zapewnionej opcji z punktów 3 i 5 za pieniądze pacjenta przy jednoczesnym pokryciu kosztów lekarzy, pielęgniarek, zabiegów, sprzętu medycznego itd z ubezpieczenia. Tylko albo całkowicie prywatny szpital albo jakaś j.bana wegetacja czy szkoła przetrwania.
      • zerlinda Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 18:29
        Nie może, bo zaraz by rzecznik praw pacjenta wkroczył. No bo jak to tak? Pani Zosia wpier.ala sushi na oczach biednej pani Grazynki, wielodzietnej matki kilku bombelków? To niekonstytucyjne!
        A ci do łóżka dla rodzica. W ubiegłym roku w szpitalu w dużym mieście mąż pierwszą noc spał na wolnym łóżku, owszem. Nazajutrz na łóżku położono małego pacjenta więc mógł spać razem z naszym synem. Możesz sobie wyobrazić, co to była dla niego za noc! Na szczęście tak wyglądały tylko dwie noce. Mnie nie wpuścili na oddział, bo covid. Więc jak by co, to męża zmienić przy dziecku nie mogłam. Sala malutka, z trudem mieściła dwa łóżka i jedno łóżeczko. Nie było fizycznie możliwość dostawić łóżka czy fotela dla rodzica.
    • alicjamagdalena Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 17:17
      Z mojego doświadczenia. które nie jest mega wielkie ale też nie zerowe.
      Jak z każdą grupą zawodową- jak widzą ze rozmawiają w tlumokiem to odpowiadają z wyższością, jak widzą swój poziom to zachowują się odpowiednio.
      Zawsze miałam dobre wrażenia.nfz też.
      • alicjamagdalena Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 17:18
        Acha zauważyłam że często niższy personel próbuje pokazać rogi wink
    • tyggrysio Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 19:35
      Bylam kilka dni temu na zabiegu ambulatoryjnym w szwedzkim szpitalu. Bardzo boje sie igiel, a potrzebny byl wenflon, wiec stres wielki - ale po wkluciu radzili, zeby np. opuscic ramiona, zeby organizm dostal sygnal ze juz jest OK, duzo w czasie zakladania mowili i pytali i informowali. Poza tym w czasie zabiegu jedna pielegniarka zajmowala sie tym, zeby ze mna gadac i trzymac za reke, jak bolalo znieczulanie. Powtarzala co lekarz mowi, zeby sie upewnic, ze uslyszalam. Dzieki temu lekarz mogl sie zajac zabiegiem.

      W Polsce pamietam, ze byli (lekarz? pielegniarz? nie pamietam nawet) niemili, jak nie udalo im sie zrobic mi zrobic jakiegos badania. W Szwecji w podobnej sytuacji powiedzieli, ze sprobuja uzyc innego sprzetu i nikt nie wylewal na mnie swojej frustracji. Mimo ze lekarze tutaj tez sa przepracowani i jest ich za malo, jak w Polsce.
      • niemcyy Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 21:24
        Ja też się dość boję, chyba jednak ciut mniej niż Ty, ale umiem wink zemdleć ze strachu. Notorycznie jestem w niemieckich przychodniach dopytywana, czy wszystko ok i na kozetce mnie przytrzymują na wszelki wypadek nawet jak już sama stwierdzę, że przeżyłam, czasem proponują czekoladę. Zdarzało mi się też jak dziecku mamkiantka smalltalkowe zagadywanie przez lekarza w celu odwrócenia uwagi.

        Jednemu lekarzowi bardzo dziękowałam za takie zaopiekowanie to mi powiedział, że nie ma za co, bo to jego praca i za to ma płacone (ja nie płaciłam nic dodatkowo).
    • niemcyy Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 21:08
      Niemcy: Mnie lekarz na spotkaniu jakiś czas przed przyjęciem na operację powiedział, że jeśli później przyjdzie mi do głowy jeszcze jakieś pytanie, to żebym napisała mejla do jego asystentki czy tam pielęgniarki.
      Akurat coś jeszcze wymyśliłam, napisałam, odpisali szybko.
      Zero dodatkowej płatności oprócz składek na obowiązkowe ubezpieczenie.
      • laluna82 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 08:28
        W Polsce w lipcu miałam to samo. Po wypisie do domu miałam maila lekarza, telefon jego asystentki - to była pielęgniarka. Jak się okazało, że potrzebuję krótkiej rozmowy z nim, to asystentka mu przekazała i on zadzwonił.
        Podczas pobytu w szpitalu (3 doby) wszyscy lekarze normalnie uprzejmi a pielęgniarkom to bym medal dała.
        Jest ich za mało, latają jak w ukropie. Ale mam miłe wspomnienia, przyznam że zaskoczona byłam.
        • niemcyy Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 10:02
          Fajnie smile. Starsza osoba z mojej rodziny po pobycie w jednym szpitalu onkologicznym w Warszawie też była mocno zdziwiona, że cała obsługa taka miła. Bez łapówek albo pomocniczych prywatnych wizyt u lekarza.
        • bene_gesserit Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 10:06
          Kiedy wychodziłam ze szpitala, dostałam numer telefonu do dyżurki lekarskiej na oddziale - 'jakby się coś działo, co panią niepokoi albo miała pani jakieś pytania, proszę dzwonić, 24/7'.
    • tanebo001 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 21:09
      natemat.pl/431512,z-czym-nie-przychodzic-do-lekarza
    • samanta1010 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 21:19
      szpital pediatryczny zwirki (warszawa)
      1. wszyscy mili i przyjazni
      2. pełna informacja o wszystkim
      3. łóżko rozkładane i pościel dla opiekuna przy każdym łożku chorego dziecka
      4. na dole stołowka
      • gajmal Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 27.08.22, 23:21
        Ja może nie o szpitalu, ale o wizycie u lekarza w Niemczech. Obudziłam się rano i stwierdziłam, że nie mogę ruszać głową. Ciocia zabrała mnie do lekarza ( bo wiedziała gdzie, a ja wtedy byłam jeszcze młoda). Weszłam do gabinetu. Pielęgniarka kazała mi chwilę poczekać. Przyszedł lekarz. Wypytał o wszystko. Powiedział, że mam przejść do gabinetu obok to mnie położą pod maszynę do nagrzewania. Potem w następnym gabinecie masażysta mnie rozmasuje. Potem w trzecim pokoju lekarz zrobi mi akupunkturę i wypisze receptę na lekarstwo. Po tych zabiegach kazał mi iść do.domu i położyć się spać na godzinę. Po wstaniu z łóżka już mi nic nie było. Ciekawe ile w Polsce zajęłoby mi wykonanie tych wszystkich zabiegów?
      • odnawialna Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 02:22
        Szpital pediatryczny Sporna (Łódź), konkretnie Oddział Laryngologiczny
        1. Kolejka dzieci na korytarzu czeka na badanie/kontrolę/konsultację w gabinecie zabiegowym. Co chwila słychać płacz z gabinetu. Niepokój wśród dzieci rośnie z każdą sekundą. Po 10 minutach połowa płacze przytulona do rodzica.
        Przychodzi kolej mojej córki. Jest po operacji zatok, siada na stołku, a lekarka bez słowa uprzedzenia wyszarpuje tamponadę z nosa. Krew się leje, dziecko krzyczy.
        Lekarka: no już, już, przecież już nie boli. Dookoła wianuszek studentów. Czego się nauczyli?

        2. Wypis ze szpitala dostajemy w sekretariacie, lekarz nieuchwytny. Na wypisie zalecenia: płukanie zatok i kontrola za 6 tygodni. Po 6 tygodniach zdziwienie: ale jak to? nikt jej sterydów nie zapisał? Koniecznie musi brać sterydy do nosa.

        3. U nas żadnego łóżka dla opiekuna nie było. Ba, miejsca na podłodze nie było. Spałam pod łóżkiem córki na zmianę z rodzicem dziecka obok (on miał gorzej, pod łóżeczko swojego maluszka się nie mieścił).

        4. Był automat z kawą i pepsi. Czajnik z łaski pożyczały pielęgniarki, więc jak komuś udało się pożyczyć, to hurtem cały oddział rodziców w te pędy leciał robić kawę/herbatę/zupki itp. Zwykle wcześniej czy później ktoś przywoził własny czajnik. Problem w tym, że nie było miejsca żeby ten czajnik podłączyć i przechowywać. Na korytarzu nie było ani jednego stolika czy krzesła. A na świetlicy krzywo patrzono, bo tam bawią się dzieci (to akurat zrozumiałe). W pokoju ok. 10-12 metrowym upchnięto po 4 łóżka z dziećmi i 4 krzesła dla rodziców. Manewrowanie własnym ciałem w tej ciasnocie było utrudnione, a tu jeszcze torba dziecka, zabawki, karimata, koc, itd. Czajnik chyba na głowie musiałabym trzymać.
        Swoją drogą dzień zaczynał się od połajanki pani salowej, że rzeczy leżą na podłodze i natychmiast proszę je podnieść. Gdzie? Na korytarzu nic nie wolno postawić. Więc cała nasza czwórka rodziców wychodziła z pokoju z wszystkimi rzeczami w rękach i czekała, aż salowa umyje podłogę. Śmiesznie wyglądały te grupki rodziców obładowanych rzeczami i grzecznie stojących na korytarzu. Z daleka można było poznać, gdzie jest salowa.
        Na szczęście rodzice byli dorzeczni. Wspólnie uznaliśmy, że żaden obóz surwiwalowy już nie jest nam potrzebny, bo szpital bije je wszystkie na głowę.
    • taje Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 00:47
      Środek pandemii - mąż nagle odczuwa silny ból pleców i problemy z oddychaniem. Nie jest w stanie mówić ani się poruszać. Mieliśmy właśnie iść do kina na nowego Bonda ale wzywam karetkę. 5 min później ból ustępuje, karetka już w drodze. Załoga karetki przyjeżdża, kiedy ból już zniknął i wszystko już wydaje się w normie. Zamiast zrobić aferę i wystawić rachunek na setki euro, panowie ratownicy bawią się z kotem i dzielą się wrażeniami z obejrzenia nowego Bonda. Myślę, że w Polsce niespotykane.
      • abasia0 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 07:09
        W duuużym szpitalu miejskim fotele dla rodziców od Orkiestry służyły personelowi i studentom, kilka było w piwnicach. Bo nie po " linii politycznej" były.
        • ponis1990 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 08:28
          A to nie Katowice-Ligota? ZA po aferze dali je na salę gdzie się zmieścily (nie wszedzie się mieściły, bo sale za małe)?
        • laluna82 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 08:36
          Takie sprawy się zgłasza. Przede wszystkim do fundacji Owsiaka a ja bym jeszcze fotki zrobiła umęczonych rodziców + foteli zajmowanych przez personel. A następnie dżihad w internecie i prasie. Szybko dyrekcja by się ogarnęła wink
          Ludzie zachowują się jak wystraszone cielęta, więc nic dziwnego, że zmiany w mentalności zachodzą wolno.
    • laluna82 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 08:41
      W Polsce w lipcu miałam operację. Po wypisie do domu miałam maila lekarza, telefon jego asystentki - to była pielęgniarka. Jak się okazało, że potrzebuję krótkiej rozmowy z nim, to asystentka mu przekazała i on zadzwonił.
      Podczas pobytu w szpitalu (3 doby) wszyscy lekarze normalnie uprzejmi a pielęgniarkom to bym medal dała.
      Jest ich za mało, latają jak w ukropie. Ale mam miłe wspomnienia, przyznam że zaskoczona byłam.
      Jak miałabym się czepiać to tylko wielkości sal (za małe) , wciśnięte 4 łóżka do małej sali i obrzydliwy zapach w toaletach i ogólnie na korytarzach ale to pacjenci i ich "choroby" tak pachniały ble.
      Ps. od lat 90tych w Polsce istnieje coś takiego jak dowóz jedzenia na telefon. Nawet jeśli szpital nie dysponuje barem/restauracją to co za problem wziąć tel w rękę i zamówić żarcie na oddział ? przywiozą na konkretny oddział i do konkretnej sali. To nie jest w tych czasach żaden problem.
      • riskylea Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 08:57
        Nie wiem jak w szpitalach dla dorosłych - moje dziecko było w marcu w szpitalu na Spornej w Łodzi. Syn na prawie 16 lat, był na oddziale sam (beze mnie czy męża). Na oddział wejść nie można, bo covid. Rzeczy można było dowieźć, schodziła po nie salowa albo pielęgniarka (bo dziecko samo nie może wyjść z oddziału), ale nie sądzę żeby ochoczo biegały przynieść zamówione jedzenie…
        • laluna82 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 10:48
          no ok, pandemia to osbna sprawa.
          Ale chyba było jedzenie na odziale? i jeszcze nikt z głodu nie umarł w żadnym szpitalu. A tym bardziej jak można było przekazywac rzeczy, to co za problem wadzić tak słoik ulubionego dżemu ? czy wafle ? 5 bułek ? jakiś jogurt pitny? cokolwiek.
          • riskylea Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 10:52
            Takie jedzenie jak najbardziej, młody był po operacji laryngologicznej więc przekazywaliśmy jogurty, zupy, musy - ale ja odniosłam się do możliwości zamówienia jedzenia z restauracji.
            • laluna82 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 13:11
              No ok, po prostu pandemia wywróciła świat do góry nogami, jednak to stan wyjątkowy, nie reguła. Bar w szpitalu niewiele by pomógł, bo w pandemii, pacjenci i tak nie mogli opuszczać oddziałów a nawet sal, więc nie poszliby sobie zjeść.
          • tyggrysio Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 11:17
            Ja kiedys w szpitalu po operacji laryngologicznej dostalam zwykle jedzenie zamiast specjalnego. Wiec z glodu nie umarlam ale glodna bylam. A jako nastolatka nie zorientowalam sie, ze cos bylo nie tak - myslalam ze to ze mna problem, ze nie moge zjesc tego, co dali uncertain Dopiero pozniej sie ktos zorientowal, ze dostalam zla wersje posilku. Ale to bylo lata temu. Poza tym jedzenie wygladalo jak domowe smile
    • mamkotanagoracymdachu Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 09:20
      W polskich szpitalach najbardziej chyba wkurza mnie, ze lekarze nawet nie przedstawiają się wchodząc do pacjenta, nie mówią pomoc przyszli, co będą robić, w ogóle z pacjentem nie rozmawiają. Obchód, na którym pacjenci traktowani są jak kłody drzewa, lekarze gadają miedzy sobą nad głowa pacjenta, który musi się o wszystko dopytać i najczęściej jest zbywany. To naprawdę nic nie kosztuje i nie widzę tu usprawiedliwienia.
      • evolventa Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 12:32
        O tak, to przede wszystkim.
      • runny.babbit Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 15:46
        Tak, pacjent jest traktowany jak rzecz. Byłam operowana w szpitalu w Norwegii, pomijając lepsza infrastrukturę co jest oczywiste przy ichnich nakładach na zdrowie, najbardziej uderzyła mnie różnica w traktowaniu pacjentów. Lekarz wychodzi z gabinetu, wyciąga rękę i przedstawia się - także gdy pacjentami byli nieletni, rozmawia z pacjentem a nie nad głową pacjenta, informuje dokładnie co i jak, pyta czy wszystko jasne.
    • gulcia77 Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 11:06
      Zaliczyłam endokryologię w Rotterdamie i w Piekarach Śląskich. Różnica w ilości pieniędzy rzucała się w oczy na każdym kroku. Natomiast podejście lekarzy i pielęgniarek w obu szpitalach znakomite i kompetentne.
    • berber_rock Re: Lekarze i ich podejście do pacjenta 28.08.22, 15:41
      Moje doswiadczenia (Belgia).

      Duzo zalezy od szpitala, ale podejrzewam ze nawet moje najgorsze tutejsze doswiadczenie jest lepsze niz mialabym w PL (chociaz to raczej na p[odstawie lektury forum a nie osobistych doswiadczen).
      Owszem mialam tutaj jedno doswiadczenie zle. Po czasie dowiedzialam sie od znajomych, ze tego szpitala nalezy unikac, ale "madry Polak po szkodzie". Nie mialam tez wtedy za duzo do powiedzenia, gdyz do szpitala zwiozla mnie karetka (wypadek i zlamanie nogi).

      Natomiast doswiadczenia z miejsc, ktore sama wybieralam sa super. Jednoosobowa sala, dobre posilki, pielegniarki o obsluga super Lekarze odnosza sie z szacunkiem, nie czuje sie niedoinformowana, nie czuje sie traktowana przedmiotowo.

      I teraz jeden wyjatek: dwukrotnie w swoim krotkim zyciu bylam w sytuacji powaznego zagrozenia zdrowia. I wtedy rzeczywiscie lekarze tutejsi dzialaja szybko i zdecydowanie i nie wyjasniaja, nie ma czasu na dyskusje. Mozna wtedy wpasc w panic mode, bo swiat zaczyna obracac sie bardzo szybko, a ty nie wiesz co sie dzieje. Nauczylam sie juz ze w takich sytuacjach: zaufac. Oni serio wiedza co robia. Zero pytan i yo're in the army approach. Tak bedzie lepiej.

      To co mi sie nie podoba, to fakt, ze lekarze w jakis dziwny sposob przekazuja negative news.
      Ja akurat jestem osoba, ktora woli uslyszec prawde (nawet niefajna) niz jakies lukrowane pierdu pierdu, ktore pozniej musze rozszyfrowac. A juz najgorzej sie czuje gdy wychodze z gabinetu z wrazeniem ze nie powiedziano mi wszystkiego. No ale moze 90% pacjentow ma inaczej i nie chce slyszec szczegolow tylko woli message "wszystko bedzie dobrze".
      Ja nie wole, ale mam wrazenie ze lekarze tutejsi szkoleni sa pod te 90% jesli chodzi o communication skills.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka