limoncelloo
29.08.22, 12:47
W związku z moją przeprowadzką posypało mi się całe życie towarzyskie. Kontakt z przyjaciółkami najpierw telefoniczny i częsty z upływem czasu stał się coraz rzadszy. Obenie piszemy do siebie wiadomości od czasu do czasu. W nowym miejscu poznałam dziewczynę bardzo fajną, ale totalnie wycofaną. Nigdy nie miałam takiej koleżanki, zawsze przyjaznilam się z kobietami otwartymi, emocjonalnymi, spontanicznymi, z poczuciem humoru. Znajomość polega na tym, że ona pisze do mnie co slychać, ja opowiadam różne śmieszne historie, które lubią mi się przydarzać, albo ogólnie co słychać, a na moje pytanie o to samo jest zawsze grzecznościowe wszystko ok, córka jest właśnie przeziębiona, albo wszystko ok, syn ma dużo nauki. Dosłownie 2 zdania. Nigdy nie ma jakichś głębszych wynurzeń, żartów, czy opowieści i tak prawie rok, bo tyle trwa ta znajomość. Jak ciągne za język, a co tam u nowo zakupionego szczeniaka, jak było na wakacjach itp. to odpowiada, ale na boga ile można ciągnąć za język. Ja jestem osobą, która pożartuje, pośmieje się z byle czego, pogada na tematy ważne i o bzdurach i to daje od siebie, a w zamian jest grzecznościowe 2 zdania. I zastanawiam się po co ona do mnie pisze? Po co mi taka znajomość?
Macie takie koleżanki i czy taka znajomość wnosi coś w wasze zycie?