cud_bogini_w_bikini
21.10.22, 09:10
Dziewczyny kochane, potrzymajcie kciuki, poślijcie dobre myśli, pomódlcie się - co tam która może.
Znacie moją historię, wydawało mi się, że teraz musi być już dobrze. I jest, nie licząc "niedogodności". Dziś diagnozuję moje dziecko w kierunku, o którym boję się nawet myśleć. Jeszcze jesteśmy na etapie, że może być wielkie ufff i zupełnie nic...
Bardzo, bardzo się boję...
(wybaczcie, że żadnych szczegółów nie będzie, ale nie jestem w stanie...)