Dodaj do ulubionych

Żony wspierające mężów

08.11.22, 09:43
Wątek zainspirowany m.in.:
- wątkiem o alkoholizmie mężczyzn
- serialem HBO "Złodziej, jego żona i kajak"
- sytuacją w rodzinie (nie będzie opisu)
- sytuacją z życia. Opiszę:
Kupuję bilet do kina bacząc, by miejsca obok były wolne, niemniej siadam koło pewnego mężczyzny. Lecą reklamy. Wyciągam kanapkę i zaczynam szamać (nie zdążyłam zjeść śniadania). A ten na mnie napada, że jem w kinie. Przyglądam się zjawisku, a na siedzeniu obok niego - wciśnięta w fotel kobieta, obstawiam, że żona. Ponieważ facet dalej się czepia dostaje ode mnie informację zwrotną, że gdy kupowałam bilet to miejsce było wolne, zatem skoro moja kanapka tak mu przeszkadza ma wyrywać z tego miejsca. Nie muszę dodawać, że jestem bardzo przekonująca, facet się zmywa z żoną w pakiecie.

I teraz pytanie. Skąd te żony? Zjawisko zanika czy niekoniecznie? W serialu pada parę tropów, w miarę oczywistych (wychowanie, historia związkowa, kościół katolicki, lęk przed samotnością). Dodam, że kwestie finansowe nie zawsze są grane - w części wypadków, biorąc prawnika, kobieta nie zostałaby totalnie z niczym - w końcu była żoną. A jednak nie odchodzi i wspiera to gówno, które obrasta w piórka.
Obserwuj wątek
    • aniani7 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 09:49
      Udusiłabym Cię za tę kanapkę. Dlatego nie chodzę do kina, bo zawsze przypląta się jakiś popkornożerca lub colopijca.
      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 09:53
        Spróbowałabyś... Chyba jest różnica między kimś, kto pożre coś szybko na reklamie przed filmem a tym, co chrupie cały seans filmowy.

        Poczytaj "Kinomaniaków" Lodge'a. Po seansie ludzie mieli zostać na miejscach, bo teraz pani z lodami będzie chodzić. Tylko tak kina wychodziły na prostą.
        • 35wcieniu Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 09:59
          I dlatego zabraniają spożywania przyniesionych posiłków. Oraz dlatego że o ile człowiek wie że w tym i tym kinie sprzedają popcorn więc to akceptuje, tak możliwość przynoszenia własnego jedzenia rodzi obawy że pojawi się typ z kanapką z wędzoną rybą i zrobi się nieprzyjemnie.
          • fornita111 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:16
            Tu nie o wedzona rybe idzie i o komfort wspologladaczy a o to, zeby kino zarobilo. No litosci
            • 35wcieniu Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:19
              No a co napisałam? Dlatego zabraniają żeby samemu zarobić. Przecież napisałam.
              A komfort jak sądzę też mają w jakimś stopniu na uwadze, także ze względów ekonomicznych, ale może się mylę. Ja w każdym razie już bym do kina gdzie ktoś jadł obok mnie wędzoną rybę więcej nie poszła.
              • fornita111 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:23
                Ale skad ta ryba? Nie wiesz co "zarla"
                • 35wcieniu Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:27
                  Nie wiem co ona żarła, mówię o możliwych niedogodnościach.
                • borsuczyca.klusek Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:30
                  Niektórym jajko na twardo śmierdzi niemożebnie 🙄
                  • aniani7 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:00
                    Jajko śmierdzi.
                    • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:07
                      aniani7 napisała:

                      > Jajko śmierdzi.

                      Każde jedzenie ma zapach. Dlatego należy unikać jedzenia, gdy obok są obcy ludzie, bo nigdy nie wiemy jaki zapach może im przeszkadzać.
                      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:13
                        A najlepiej w ogóle unikać ludzi. Ludzie śmierdzą. Jedzą jedzenie, które śmierdzą. Mają zwierzaki, które śmierdzą. Oraz dzieci, które śmierdzą.
                        Życie to śmierdząca sprawa...
                        • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:16
                          aglibaba napisała:

                          > A najlepiej w ogóle unikać ludzi.

                          Tak, ludzi, którzy nie rozumieja czym jest norma społeczna najlepiej unikać.
                          • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:18
                            po_godzinach_1 napisała:

                            > aglibaba napisała:
                            >
                            > > A najlepiej w ogóle unikać ludzi.
                            >
                            > Tak, ludzi, którzy nie rozumieja czym jest norma społeczna najlepiej unikać.

                            Na przykład odsiąść się od nich w kinie ;-0
                      • aniani7 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:17
                        Mnie akurat nie musisz tego tłumaczyć. Poza tym dorosła osoba raczej jest w stanie wytrzymać kilka godzin bez jedzenia, a kiedy jest się tak głodnym, nie kupuje się biletu do kina, teatru czy opery.
                        • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:24
                          aniani7 napisała:

                          > Mnie akurat nie musisz tego tłumaczyć. Poza tym dorosła osoba raczej jest w sta
                          > nie wytrzymać kilka godzin bez jedzenia, a kiedy jest się tak głodnym, nie kupu
                          > je się biletu do kina, teatru czy opery.

                          Ale niektórzy tak mają - ledwie wsiada do pociągu, już wyjmuje jedzenie, w tramwaju podobnie. I, jak widać, w kinie też.

                          Od dawna nie chodzę do kina z dwóch powodów - jest za głośno i zewsząd dobiegają echa jedzenia. Okropne to.
                          • aniani7 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:32
                            Też to zauważyłam, kompulsywne jedzenie.
                      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:59
                        Ile mieszkańców ma miejscowość, w której mieszkasz?
        • aniani7 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:02
          Gdybyś pożarła podczas reklam, może byś przeżyła. Co to za dziwna maniera wciągania jedzenia podczas seansów tego śmierdzącego i szeleszczącego jedzenia? Nie mogłaś zjeść poza salą?
          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:19
            Czytanie ze zrozumieniem się poleca.
            • aniani7 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:26
              Dziewczyno, masz luki w postawach kultury, a upierasz się jak baran albo jakiś osioł.
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:03
                Pożarłam kanapkę na reklamie, ojojoj...
        • juzustempy Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:22
          aglibaba napisała:

          > Spróbowałabyś... Chyba jest różnica między kimś, kto pożre coś szybko na reklam
          > ie przed filmem a tym, co chrupie cały seans filmowy.
          >
          W kinie studyjnym, do którego chodzę przed seansem zamawia się ciasta i napoje, mają nawet ciepłe dania. Jest też alkohol.
      • kamin Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:16

        W kinie się z zasady je. Skoro nie ogarniasz zasad, to słusznie nie chodzisz do kina.
        • aniani7 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:50
          Z zasady restauracje, kawiarnie i Warsy są przeznaczone do jedzenia, a nie kino. Nawet w domu jestem w stanie obejrzeć cały film bez podjadania, czyli widocznie się da.
          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:56
            Dalej manipuluj. Nikt nie żąda zamiany kina w knajpę, ale nie rozumiem robienia afery o przekąskę na reklamie.
            • aniani7 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 18:08
              Hahahaha Następnym razem to tylko przyjdź z kuchenką turystyczną i podgrzej bigosik.
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 18:19
                A minori ad maius.
                • aniani7 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 18:29
                  Dlaczego, po co poddawać się głupim konwenansom, przecież to martwe prawo, a przy okazji poznasz masę uciśnionych kobiet i ich maczystowskich partnerów lub babochłopy i ich zniewiescialych mężów.
          • ichi51e Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 18:32
            ale żarcie w kinie podczas filmu od początku powstania kina było norma. Kino zarabia głównie na jedzeniu nie na biletach. Oburzające jest jedzenie własnej kanapki nie sam fakt jedzenia.
            • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 18:41
              Widać nie wiedziałam, że aż tak! Na skali moich przewinień czyn ten był gdzieś na szarym końcu, a tu się okazuje, że jednak w czołówce.
              Zjem swoje lub nic, z tego co oferują kina. I zazwyczaj jest to nic.
              Tak, trochę się nabijam. Z zachowaniem wszelkich proporcji... nie takie rzeczy się dzieją.
    • malia Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 09:50
      Serialu nie oglądałam odniosę się do samej sytuacji. Otóż podany przez ciebie przykład dowodzi dokładnie niczego.
      Bo cóż tu widzimy, poszła sobie para do kina, obok siadła kobieta i ledwie film się zaczął wypakowała prowiant i je. On zwrócił jej uwagę , ona na niego naskoczyła, para dla świętego spokoju przesiadła się dalej. Co ma do tego jego żona??
      ps uwaga pana była słuszna, sama bym ci zwróciła uwagę
      • alpepe Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 09:52
        Serio? Zakłóciłoby ci to odbiór REKLAM?
      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 09:54
        Uderzyło mnie to, że nie odzwała się ani słowem. A facet był agresywny. Nie zwrócił mi grzecznie uwagi. Mam praktykę, umiem to rozpoznać.
        • 35wcieniu Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 09:55
          Mam praktykę, umiem to rozpoznać.

          Nie wątpimy xD
        • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:00
          Masz.szczescie, że nie byłam ta żona. Ty byś wyrywala z tego miejsca.
          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:19
            Byłabyś żoną takiego typa? Wątpię.
        • triss_merigold6 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:05
          Dlaczego miałaby się odzywać i po co?
          Też bym się nie odezwała, a nie uważam się za stłamszona.
        • natalia.nat Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:26
          aglibaba napisała:

          > Uderzyło mnie to, że nie odzwała się ani słowem. A facet był agresywny. Nie zwr
          > ócił mi grzecznie uwagi.

          A czemu miałaby się odzywać? Nawet jeżeli żona uważałaby, że jej mąż zachował się zbyt agresywne (a równie dobrze mogła uważać, że jego działanie jest słuszne i należało wyrazić się odpowiednio dosadnie), to mogła dać mu prawo do jego odrębnej niezależnej osobistej reakcji.
          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:07
            Cóż, może rzadko widuję tak ciche żony. Zazwyczaj dochodzi do jakiejś interakcji, na plus, na minus, ale to była całkowita bierność.
            • ichi51e Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 15:39
              pewnie miała się kłócić z własnym mężem z którym przyszła do kina na randkę tylko w imię solidarności jajników...
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 16:02
                Przyszłaś dopiero do tego wątku, prawda?
      • 35wcieniu Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 09:55
        No właśnie nie wiem jak ta żona go wspierała? Obecnością?
        Jedzenia w kinie też nie lubię ale multipleksy zarabiają na popcornie, więc jak do takiego idę to się nastawiam że będą popcornozercy i nic do tego nie mam, samo kino do tego zachęca, ale wnoszenie własnego jedzenia jest w multipleksach zabronione, a w innych kinach- niekulturalne. I zupełnie mnie nie dziwi że ktoś zwraca uwagę.
        • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:02
          Nie wiem co dla kina gorsze - człowiek, który kupi bilet i niekulturalnie wjedzie z własną kanapką czy człowiek, który zostanie w domu i zje spokojnie śniadanie, ale do kina nie pójdzie.
          • 35wcieniu Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:03
            Spytaj następnym razem przy wejściu czy można w kinie jeść przyniesione jedzenie to się dowiesz.
            • ritual2019 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:09
              35wcieniu napisał(a):

              > Spytaj następnym razem przy wejściu czy można w kinie jeść przyniesione jedzeni
              > e to się dowiesz.
              >

              Ale jakie znaczenie ma to czy przyniesione wlasne czy kupione w kinie skoro problemem jest jedzenie?
              • 35wcieniu Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:13
                Przecież wyjaśniłam. Idę do np. Multikina czy Cinema City, wiem że sprzedają tam popcorn, jeśli mi przeszkadza mogę nie iść, ale jak idę to wiem że będzie i akceptuję bo taka jest polityka firmy, ogólnie znana.
                Zupełnie odwrotnie gdy obok mam typa z kanapką z wędzonym łososiem.
                • ritual2019 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:52
                  35wcieniu napisał(a):


                  > Zupełnie odwrotnie gdy obok mam typa z kanapką z wędzonym łososiem.
                  >
                  Zupelnie bez znaczenia jest czy usiadzie obok ciebie ktos z popcorn, nachos, hot dog czy wlasna kanapka.
                  • 35wcieniu Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:28
                    Dlaczego wypowiadasz się o tym co dla mnie jest bez znaczenia? Dla mnie jak najbardziej ma znaczenie.
                  • kamin Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:23
                    Mnóstwo razy widziałam w kinie ludzi z własnym jedzeniem, w tym roznwiez z przyniesionym np. z mak Donalda
                    Nawet w komunistycznych kinach sprzedawali jakies orzeszki czy draże
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:25
                Idąc do kina XXI wieku godzisz się z tym, że inni jedzą. Taka polityka kina, która dorabia. Czepianie się innych o jedzenie w kinie jest dla mnie dziwne - mnie też to przeszkadza, ale rozumiem zasadę.

                No, nie daję kinu dorabiać. To znaczy czasem daję, ale raczej nie ja jestem adresatką oferty kinowych jadłodajni.
                • 35wcieniu Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:29
                  Godzę się na to że jedzą to co w tym kinie się sprzedaje. Regulaminy multipleksów zabraniają jedzenia w nich własnego jedzenia. I masz rację, "taka polityka kina". Na tym zarabiają.
                • borsuczyca.klusek Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:31
                  A do knajpy też byś poszła z własną kanapką albo soczkiem?
                  • kanna Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:44
                    Ja bym poszła smile
                    Poszłyśmy w kilka do kawiarni, kupiłam sobie bajgla, wyszłam do kawiarni obok kupiłam napój, na który miałam ochotę, a w konkretnej kawiarni go nie było smile

                    Przepisy odnośnie zakazu wnoszenie jedzenia są tylko po to, aby kupować ich nieziemsko drogi popcorn.
                    • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:51
                      kanna napisała:

                      > Przepisy odnośnie zakazu wnoszenie jedzenia są tylko po to, aby kupować ich nie
                      > ziemsko drogi popcorn.
                      >

                      Ale przeciez nie trzeba tego popcornu kupować.
                    • aqua48 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:42
                      kanna napisała:

                      > Przepisy odnośnie zakazu wnoszenie jedzenia są tylko po to, aby kupować ich nie
                      > ziemsko drogi popcorn.

                      Jest jakiś przymus kupowania kinowego popcornu? Mam wrażenie, że wiele osób jest w stanie wytrzymać seans kinowy całkiem BEZ jedzenia..
                      • kanna Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 16:25
                        Wytrzymuje bez problemu.
                        raczej chodzi o to, ze ten przepis nie ma żadnego uzasadnienia, poza finansowym.

                        Dlatego mam wewnętrzny bunt.
                  • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:07
                    Nie chodzę do knajp, których jedzenia nie jem. Po co?
                    Od sklepików w multipleksach odrzuca mnie już zapach. No ale cóż, niektórych odrzuca od jajka...
                • czerwonylucjan Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:45
                  Zapach popcornu zniose bo to czecz pop kultury multipleksow ale sniadaniowa kanapka.. bleah
          • m_incubo Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:27
            Taa, na pewno uratowałaś to kino przed zagładą, przychodząc na seans ze swoją rozbabraną kanapką.
            Dobrze, że tylko śniadania nie zdążyłaś zjeść (ach, jaka jesteś zalatana!), bo gdybyś nie zdążyła też zjeść obiadu, reszta musiałaby wąchać w kinie twojego kebaba z cebulą.
            • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:12
              Tak, żarłam na filmie rozbabraną kanapkę z jajkiem, wędliną, rybą i sushi big_grin

              Eee... kebabów też nie jem.
            • guacamole2020 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:49
              Takie dziadowanie, jak autorki mnie nie dziwi. Zal / nie stac jej na popcorn to przychodzi z pajda chleba i mowi ze to sniadanie. Poranne seanse tez pewnie tansze? Dla przykladu mojemu koledze zona zrobila kanapki na zgraniczna podroz sluzobowa XD, aby nie placil karta sluzobowa za posilki i nie uczuplal diety.
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:10
                Wolę dziadować nie kupując popcornu niż nie dziadować, a potem udzielać się w wątkach o dietach.

                Tak, chodziłam na tanie, poranne seanse latamismile Co za czasy!
      • ritual2019 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:08
        malia napisała:


        > ps uwaga pana była słuszna, sama bym ci zwróciła uwagę

        A na podstawie czego bys jej zwrocila uwage? Nie ma zakazu jedzenia w kinie. Takie zwracanie uwagi to buractwo.
        • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:19
          Doprawdy?
        • ichi51e Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 15:40
          często jest zakaz jedzenia swoich kanapek...
          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 15:49
            Gdzie wy te wszystkie zakazy widzicie? Istnienie zakazu wnoszenia jedzenia własnego (a nawet kupionego w sklepiku) uświadomiłam sobie dopiero w pandemii.
            • sumire Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 16:32
              Rzadko bywasz gdzieś, co?
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:19
                Akurat w kinach przed pandemią raczej często.
              • ichi51e Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 18:04
                osoby które chodza z własnym żarciem często maja oczy szeroko zamknięte na tego typu przepisy
                • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 19:27
                  Wybacz, ale jeśli w interesie twórcy przepisów jest ich stosowanie powinny być odpowiednio czytelne. Jeśli można wśród reklam umieścić przepis o nienagrywaniu filmów to można też umieścić czytelną informację o niewnoszeniu jedzenia, skoro jest to przepis tak istotny dla interesów kina.

                  Oczywiście nie zdziwię się, jeśli zaraz któraś ematka wywiedzie z mojej wypowiedzi, że na pewno tylko po to chodzę do kina, by spiratować filmy....
        • arthwen Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:41
          Jest zakaz przynoszenia ze sobą jedzenia kupionego poza kinem.
    • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 09:52
      aglibaba napisała:

      > dostaje ode mnie informację zwrotną, że gdy kup
      > owałam bilet to miejsce było wolne, zatem skoro moja kanapka tak mu przeszkadza
      > ma wyrywać z tego miejsca.

      No właśnie. Powinna stanąć po twojej stronie i rzucić do męża i powiedzieć do męża - no wyrywaj z tego miejsca.

      Następnym razem, jeśli nie chcesz mieć sąsiedztwa kup 3 bilety.
      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 09:56
        Przesiadła się grzecznie z mężem. Zapewne na wybrane przy kasie miejsca.
        • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 09:59
          aglibaba napisała:

          > Przesiadła się grzecznie z mężem.

          Dobrze zrobiła, pewnie też nie miała ochoty siedzieć obok agresywnej i chamowatej osoby.
          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:02
            Siedziała koło swojego męża. O tym wątek - on jej nie przeszkadzał?
            • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:04
              aglibaba napisała:

              > Siedziała koło swojego męża. O tym wątek - on jej nie przeszkadzał?

              Dlaczego miał jej przeszkadzać jej własny mąż. Ty jej przeszkadzałaś.
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:25
                Bo był chamowaty?
                • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:30
                  aglibaba napisała:

                  > Bo był chamowaty?

                  Bo ty byłaś chamowata
                • ichi51e Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 15:40
                  no zarlas
                  • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 15:52
                    Bez bekania się nie liczy!
            • mondaymorning1987 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:07
              aglibaba napisała:

              > Siedziała koło swojego męża. O tym wątek - on jej nie przeszkadzał?

              Jak nic nie jadł, to raczej jej noe przeszkadzał,a miejsca mogli wykupić po Tobie i to były ich numerki, więc usiedli prawidlowo.
              • aniani7 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:09
                Może powinni mieć bilety sprzedane za 50%?
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:26
                To jedyna definicja chamstwa: niejedzenie w kinie?
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:26
                Nie mogli. Kupuję bilet i lecę na górę.
                • kanna Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:48
                  Ja np. kupuje bilet w aplikacji.
                  Poza tym - w kinie sobie siadam, gdzie chcę. Tez nie lubię koło ludzi, więc wybieram miejsce dowolne. jak ktoś usiądzie obok - przesiadam się.
                  Obłożenie sali jest rzędu 5 - 10 %, jest fura wolnych miejsc.

                  A myślałaś o tym że ta pani obok pana nie musiała być jego zona?
                  • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:17
                    Ty. Ty kupujesz bilet w aplikacji. Nie mierz innych swoją miarką.
                    A ja kupuję w kasie. Kupuję tak, by pozostały wolne miejsca wokół, by nikomu nie zasłaniać itp.
                    I owszem, jestem zdania, że jeśli komuś, kto usiadł na miejscu innym niż zakupione (a wiem o tym, bo nie kupuję w aplikacji, tylko minutę wcześniej) przeszkadza osoba obok, nie pozostaje mu nic innego niż szukać szczęścia w innym miejscu sali zamiast na nią napadać, fukać i komentować, licząc, iż to ona się ruszy.
                    • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:20
                      aglibaba napisała:

                      > przeszkad
                      > za osoba obok, nie pozostaje mu nic innego niż szukać szczęścia w innym miejscu
                      > sali zamiast na nią napadać, fukać i komentować, licząc, iż to ona się ruszy.

                      nie chodzi o to, że przeszkadza osoba obok, przeszkadza jej zachowanie w miejscu publicznym
                      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:02
                        Naprawdę sądzisz, że to jakiś samozwańczy szeryf, chcący ochronić społeczeństwo przed niekulturalną babą z kanapką? Bo ja myślę, że tylko ktoś, kto ma anse do kogoś z powodów tylko sobie znanych i komunikuje to w wyjątkowo nieprzyjemny sposób.
                        • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:07
                          aglibaba napisała:

                          > Naprawdę sądzisz, że to jakiś samozwańczy szeryf, chcący ochronić społeczeństwo
                          > przed niekulturalną babą z kanapką?

                          Nie, to normalny facet, któremu przeszkadza, że ktoś zachowuje się niezgodnie z regulaminem w jego bezpośredniej obecności.

                          Pewnie zwróciłby uwagę komuś, kto pluje mu pod nogi czy sika obok niego.
                          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:12
                            Ktoś komu przeszkadza naruszanie regulaminu powołuje się na ten regulamin, nie sądzisz?
                            • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:15
                              aglibaba napisała:

                              > Ktoś komu przeszkadza naruszanie regulaminu powołuje się na ten regulamin, nie
                              > sądzisz?

                              Niekoniecznie. Gdy ktoś na ulicy spluwa mi pod nogi, rzadko ale się zdarza, nie powołuję się na regulamin tylko po prostu go opieprzam
                              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:34
                                Bo Cię to obrzydza. I nie ma nic wspólnego z Twoim szacunkiem do prawa.

                                Faceta z kina też obrzydzało albo wkurzało. Podejrzewam, że regulamin kina i jego dochody miał w odwłoku.
                    • kanna Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:41
                      aglibaba
                      jesteś spektralna, prawda?
                      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:00
                        Nie wiem. Jestem z pokolenia niediagnozowanego na takie rzeczy.
    • kicifura Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 09:53
      Skąd my to teraz mamy wiedzieć? Mogłaś zapytać ją tam na miejscu dlaczego się nie rozwodzi z typem który nie daje ci w spokoju zjeść kanapki w kinie.
      • mondaymorning1987 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:00
        Trzeba było szepnąć "wystaw walizki" 😃
        • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:17
          Może i coś jej szepnęłam... Bo ja tam jej współczułam bardziej niż sobie, ja się nieprzyjemnego gościa pozbyłam w minutę.
          • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:29
            Widziałaś ich chwile, a już wiesz ile siniaków pani skrywa pod sukienka.
          • arista80 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:09
            Oh, jakaś ty odważna. A nie poczekaj ... internet wszystko przyjmie.
      • aniani7 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:04
        Hahahaha
    • arista80 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 09:56
      A co ta żona miała zrobić? Nie będzie przecież wdawała się w dyskusję z jakąś pyskatą babą, od której śmierdzi kanapką. Dla świętego spokoju lepiej się przesiąść.
      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 09:58
        Kanapki Ci śmierdzą? Covid mocno trzyma... Tak, najlepiej od razu siadać na swoim miejscu.
        • arista80 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:04
          No musi cię nieźle trzymać ten Covid, skoro nie czujesz smrodu. Współczuję tym ludziom i podziwiam, bo i tak zachowali się kulturalnie.
      • szmytka1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:29
        Żona powinna jej jebnac, ale widać nie straciła panowania nad sobą. Podziwiam.
        • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:19
          Jak to leciało o tych "podstawowych zasadach kultury"?
          • szmytka1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:04
            Jak widać, nie zrozumiałaś nic z przekazu podanego kulturalnie, zatem trzeba było przejść do środków przymusu bezpośredniego 😁🥊
            • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:14
              Jesteś chorą kobietą.
              • szmytka1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:20
                Uważaj, jak się spotkamy w kinie i znowu bedziesz zarla, to możesz ode mnie oberwac, ja już się biłam w dino o cukier haha
                • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:28
                  Up. Albo down. Albo powtórzę:
                  Jesteś chorą kobietą.
                  • szmytka1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:31
                    Bardzo mi wszystko jedno z powodu tego wpisu 😝
    • woman_in_love Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 09:57
      Przykład:
      Na terenie Multikina obowiązuje całkowity zakaz wnoszenia przedmiotów niebezpiecznych (broni, środków trujących, ostrych narzędzi, materiałów łatwopalnych), przedmiotów o dużych gabarytach (np. walizek) oraz wnoszenia i spożywania środków odurzających i psychotropowych oraz artykułów spożywczych niezakupionych w Multikinie. Artykuły spożywcze niezakupione w Multikinie należy pozostawić w depozycie kina na zasadach określonych w Załączniku nr 5.

      Ja bym cię zgłosiła do obsługi i ochrona by cię wyciągnęła za nogi za jedzenie tej kanapki.
      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 09:59
        Cmoknij mnie, lubisz to. To nie było Multikino!
        • woman_in_love Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:00
          w każdym kinie jest zakaz spożywanie własnego jedzenia big_grin
          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:07
            Martwe przepisy w przyjaznych miejscach.
            • woman_in_love Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:28
              martwe dopóki nie pójdę o ochronę
              • kanna Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:50
                Wyluzuj kobieto... pójdziesz po ochotne, ja schowam kubek termiczny do torby i koniec rozmowy.
                Jak sobie pójdą - znów wyjmę.
                • woman_in_love Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:55
                  najpierw zrobię zdjęcie!
                  • kanna Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:42
                    Nie wyrażam zgody na robienie mi zdjęć big_grin
                    A już na pewno na upublicznianie ich ochronie wink

                    Kurczę, teraz będę miała traumę w kinie wink
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:22
                Bardzo martwe przepisy.
                Bardzo przyjazna ochrona (studenci).
    • borsuczyca.klusek Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 09:59
      Żarłaś bezczelnie w kinie i jeszcze się tym chwalisz? I jakie ma znaczenie czy miejsce było wolne czy nie? Nie wykupiłaś przecież całego rzędu 🙄
      • mondaymorning1987 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:02
        borsuczyca.klusek napisała:

        > Żarłaś bezczelnie w kinie i jeszcze się tym chwalisz? I jakie ma znaczenie czy
        > miejsce było wolne czy nie? Nie wykupiłaś przecież całego rzędu 🙄
        >
        Generalnie wnoszenie do kina własnego jedzenia jest niemile widziane lub zakazane. Nawet dzieciakom bylam w stanie to wytłumaczyć bez problemu😃
        • aniani7 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:06
          Reklamy przecież musiała obejrzeć😏
          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:08
            A wiesz, nie wpadłam jakoś na to, że mogę pożreć kanapkę w drzwiach! Zapamiętam.
            • aniani7 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:09
              I super.
            • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:31
              Do kina wchodzi się bezpośrednio z ulicy?
            • m_incubo Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:34
              Nie, mogłaś ją zjeść przed wejściem na salę, przecież wciąż puszczano reklamy i film się jeszcze nie zaczął.
              Na to też nie wpadłaś?
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:23
                A musiałam?
                • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:28
                  No mogłaś po zjedzeniu jeszcze beknąć.
                  • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:29
                    Z tą obrona jedzenia kanapki na sali przypominasz mi facetow broniących niemycia rąk po skorzystaniu z toalety.
                    • borsuczyca.klusek Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:35
                      A myślisz, że ona po zjedzeniu kanapki poszła umyć ręce czy raczej wytarła je w oparcie?
                      • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:40
                        W sreberko wtarła.
                        • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:04
                          Dawno temu to było... ale znając mnie miałam pudełko i serwetkę. Już miałam napisać: pełna kulturka.
                          • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:18
                            Znaczy czesto gęsto jadasz tam gdzie usiąść mozes.
                • m_incubo Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:50
                  Nie musiałaś, mogłaś.
                  Napisać wielkimi literami?
                  • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:05
                    Mogłam albo nie mogłam. To tylko Twoje przekonanie, że inni coś mogli. Niełatwo się z tym żyje, kiedy inni nie robią tego, co wg nas mogli a nie zrobili, co?
                    • raohszana Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 19:41
                      Ale to Ty dzwonisz. . .
                      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 19:52
                        Jeśli rozumiem dobrze Twoją uwagę - powiedziałabym, że moje oczekiwania wobec tej kobiety z kina były raczej związane z jej dobrostanem, nie moim - jakakolwiek jej reakcja by mnie uspokoiła. Natomiast Wasze oczekiwania związane są z Waszym (śmierdzi Wam, brak kultury wokół Was, kina nie zarabiają itp.).
            • 152kk Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:49
              Mogłaś pożreć w holu albo na zewnątrz kina. Ale tobie się należy jedzenie w komforcie (niezgodnie z regulaminem kina), ale panu się nie należy spokojne oglądanie reklam (zgodnie z regulaminem)?
              I ty współczujesz partnerce pana - bo pan jest chamowaty, gdyż niezbyt grzecznie poprosił o niejedzenie tj. zaprzestanie czynności niezgodnej z regulaminem. aha aha
              To komu powinnyśmy współczuć związku z Tobą, skoro niezgodnie z tym regulaminem spożywasz kanapkę, a następnie - na zwrócenie Ci uwagi - zalecasz panu, cytuję: "ma wyrywać z tego miejsca"?
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:20
                Mogłam, ale nie wiedziałam, o której zacznie się film. Mogłam, ale nie wpadłam na to. Mogłam, ale może chciałam usiąść. Mogłam, ale może byłam zmęczona. Mogłam, ale może nie wpadłam na to, że naruszam regulamin kina. Mogłam, ale w sumie nie widuję regulaminu kina - ważne przepisy z regulaminu kina kina same podają, na ekranie, na biletach (typu: nie filmujemy). Jakoś nigdy nie rzuciło mi się w oczy info o niejedzeniu kanapek. Niewnoszenie jedzenia w Multikinie jakoś się do mnie ostatnio przebiło - i nie powiem co w związku z tym;P Ale to nie było Multikino i było to dawno (prawo nie działa wstecz).

                Jednym słowem może mogłam, a może nie mogłam.

                Siedzenie na niezakupionym miejscu jest zgodne czy niezgodne z regulaminem kina? (Podpowiem: chyba zależy od kina).
    • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:01
      Na marginesie miejsce wolne w momencie zakupu przez ciebie biletów nie muszą takie pozostać.
      • 35wcieniu Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:05
        Nie miała pojęcia jakie było miejsce. "Była bardzo przekonująca" więc uwierzyli. Jak my w te brednie na potrzeby wątku.
        • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:11
          Żartujesz? Wybierasz miejsce na ekranie, kupujesz bilet i lecisz do sali. A na miejscu obok ktoś siedzi. Kupił bilet po Tobie i usiadł przed Tobą (zgodnie z wytycznymi tego forum może powinnam pisać zaimki z małej litery)? Jak? Wytłumacz mi, jak to możliwe?
          • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:22
            Bosz....
            Ale ze 9bslugi nie wezwalaś by państwa siła przesadzili....
            • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:29
              Nie wytłumaczyłaś, co?
              Pan miał do dyspozycji wiele wolnych miejsc, skoro już wybrał się w podróż po sali kinowej, a przeszkadzało mu moje jedzenie.
              Pani poszła grzecznie za nim.
              • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:32
                A powinna ja zatrzymać i opiera...że z chamem przyszła. Bo w sumie nie wiesz, czy to zona.
            • hanusinamama Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:35
              NO nie bo by ją wywalili za żarcie kanapki...
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:24
                W życiu.
                W życiu nikt by mnie wywalił za żarcie kanapki!

                W jakim wy kraju żyjecie?
                A, fakt...

                To przed pandemią było. Coś się zmieniło?
          • asia_i_p Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:25
            Kupił równocześnie z tobą, tylko w innej kasie albo przez aplikację, więc się nie zaktualizowało w momencie, kiedy ty wybierałaś.
    • bulzemba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:06
      Zjawisko istnieje. A kobiety które nie chcą niańczyć takie cudo są potępiane (znajoma, z pokolenia lat 1970 wykopała z domu męża- pijaka, facet się przekręcił. Sąsiadki obrabiają jej tyłek że gdyby go nie wywaliła on by żył. Czyli jego śmierć nie wynika z tego że się zapił na śmierć tylko że ona niedobra go wywaliła)

      Więc nie tylko te ratowniczki ale dużo innych bab odpowiada za przyzwolenie by facet miał d.upę chronioną przez kobietę.
      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:09
        Wiesz, jesteś pierwszą osobą, która nie skupiła się na wątku jedzenia kanapki w kinie.
        • bulzemba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:14
          A wiesz czemu to smutne? Moja znajoma chodząca na spotkania dla współuzależnionych też by się czepiała kanapki.
          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:33
            Wytłumacz mi to, proszę. Nawet jeśli naruszyłam jakąś politykę kina tego dnia to jednak zachowanie faceta było dziwne, totalnie nadmiarowa reakcja, a jednak większość ematek naskoczyła na mnie.
            • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:38
              aglibaba napisała:

              > totalnie nadmiarowa reakcja

              Napisz co ci powiedział
            • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:41
              Bo ty naskoczylac na pania towarzyszącą panu. Co prawda nie w kinie, ale na forum, tym bardziej bzdurne.
            • 152kk Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:01
              Może dlatego jest jedyną osobą, która nie skupiła się na wątku jedzenia, ponieważ kompletnie bez sensu połączyłaś swoje niezgodne z regulaminem i niegrzeczne zachowanie z bardzo poważnym problemem społecznym wspierania pijaków (i innej męskiej patologii) przez współuzależnione partnerki.
              Albowiem nie wskazałaś żadnego zachowania pana w kinie, które potwierdzałoby twoje przekonanie, że pan jest chamem. A tym bardziej - że pan jest przemocowcem. To, że potulnie przeniósł się na inne miejsce może świadczyć raczej o jego kulturze (nie chciał kontynuować awantury w miejscu publicznym). Natomiast ciche zachowanie partnerki pana mogło wynikać raczej z tego, że przestraszyła się nie swojego partnera, ale tego, jak ty się zachowałaś - z czego zresztą jesteś dumna ("dostaje ode mnie informację zwrotną, że gdy kupowałam bilet to miejsce było wolne, zatem skoro moja kanapka tak mu przeszkadza ma wyrywać z tego miejsca. Nie muszę dodawać, że jestem bardzo przekonująca, ...")
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:14
                Cóż, widać nie potrafię opisać przekonująco sytuacji, w której moje ciało czuło, z kim ma do czynienia.

                Ciche zachowanie partnerki mogło wynikać z różnych przyczyn. Na mnie sprawiła wrażenie zahukanej. Nie z klasą, ale właśnie zahukanej. Natomiast była w towarzystwie mężczyzny, może i większego ode mnie - czego tu się bać? Ja byłam sama.
                • jednoraz0w0 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:21
                  Twoje ciało czuło, powiadasz.
                  • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:35
                    Ano. Odkąd zawierzyłam intuicji i słucham ciała jakoś mniej wokół mnie toksyków i brzuch mnie już prawie nie boli.
      • ixiq111 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:58
        Sąsiadkom należy się nagana.


        Jak mogły, wiedząc wywalonego misia nie przygarnąć go?
        Pytam się: jak? Mogły ustalić dyżury przy pijaczku, czy coś w tym stylu. Gdyby nie ich bierność, to by żył. Złe kobiety, a fe.
        wink
    • andaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:09
      Zupełnie nie rozumiem o co chodzi.

      Żresz w kinie kanapkę. Facet ci zwraca uwagę, zachowujesz się po chamsku, facet odpuszcza. Co do tego ma żona? No powinna go poprzeć, ale może uznała, że sam sobie poradzi. A potem też odpuściła, bo pewnie na film przyszli, a nie kłócić się z jakąś babą.
      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:13
        Zdziwiła mnie, że była tak cicha. Sprawiła na mnie wrażenie wystraszonej. A facet nie zwrócił mi uwagi tylko był napastliwo-agresywny, powiedział raz, komentował dalej. Jak mówiłam - mam praktykę, potrafię rozróżnić asertywny komunikat od bierno-agresywnych, toksycznych i agresywnych zachowań. Te były właśnie takie.
        • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:17
          aglibaba napisała:

          > Zdziwiła mnie, że była tak cicha.

          Powinna rzucić się na ciebie, wyrwać ci tę kannapkę i ją podeptać.
        • figa_z_makiem99 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:17
          Powinien cię wynieść z tego kina za głupi łeb, mam nadzieję, że trollujesz.
          • 35wcieniu Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:21
            Na pewno nie, po prostu ma praktykę w rozpoznawaniu tonu wypowiedzi i lubi o tym wciąż wspominać. To zupełnie normalne xD
          • fornita111 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:29
            figa_z_makiem99 napisała:

            > Powinien cię wynieść z tego kina za głupi łeb, mam nadzieję, że trollujesz.
            Nie no, zabic od razu big_grin pokaz kultury w wykonaniu ematki, cos pieknego
            • figa_z_makiem99 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:38
              Dla chamów nie mam litości i chętnie sobie ulewam. Nie chodzę do kin komercyjnych, gdyby to było kino studyjne albo teatr, nie odpuscilabym buraczycy. Cham nie rozumie normalnego języka.
              • fornita111 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:51
                Alez wiem, ze dla chamow nie masz litosci. Podobnie jak dla kobiet "promujacych prostytucje" i innych urojonych wrogow swych. Fajne musi byc takie zycie, tyyyleeee emocji!
                • figa_z_makiem99 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:14
                  A jak to jest być urojoną samozwańczą obrończynią ucieśniionych chamów i patoli? Potrzebujesz głasków, bo w realu ich nie doświadczasz? Uśmiechasz się szeroko, jak cham cię obraża i rechoczesz z opowieści prostytutek, twoja sprawa.
                  • fornita111 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:17
                    I co jeszcze robie i czego potrzebuje? Napisz mi koniecznie! 😍
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:01
                Tak, tak, żarłam sushi podczas solówki w operze...
        • kanna Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:25
          Ale co, oczekiwałaś że poprze Ciebie? I powie: kotku, pani pewnie głodna, odpuść?
          Czy że utemperuje męża, czy że się do niego przyłączy?

          Jak mój mąż miałby fanaberie pokłócić się z kimś w kinie, tez bym się nie wytrącała. Jego życie. Nie jestem za zachwianie chłopa odpowiedzialna.
          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:38
            A wiesz, tak, taka reakcja byłaby bardzo miła. Owszem - byłam głodna. Seans o 10tej, ja na czczo.

            Ty byś się nie wtrącała, gdyby Twój mąż miała fanaberię - podkreślę fanaberię - pokłócić się z kimś?
            Cóż, ja wiem jak to jest być z partnerem, który jest wredny, kłótliwy, toksyczny. I ja już nie jestem w stanie z kimś takim być, wspierać go.
            Ty jesteś?
            Czy jesteś współuzależniona? Czy jesteś żoną, o którą pytam?
            • kanna Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:31
              Rozgryzłaś ,mnie crying

              To ja byłam ta żoną obok tego chama, co Ci zwrócił uwagę o kanapkę.
              Jest wojskowym i bardzo konsekwentnie przestrzega przepisów.
              Mi nawet raz zabrał tic taki, jak chciałam zjeść jednego w kinie..

              ;p

              A serio - jakby mąż miał fanaberię się z kimś kłócić, to oczywiście, ze bym się nie wtrącała. jego życie. Po co zaogniać?
              Co najwyżej bym się przesiadła, żeby mi w oglądanie nie przeszkadzał :p
              • pade Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:56
                Ja bym się wtrąciła.
                Mieć fanaberię by się z kimś pokłócić - to jakieś niezdrowe.
                • kanna Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:05
                  Ludzie maja różnie smile
            • 152kk Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:10
              Twierdzisz, że masz wyczucie co do zachowań bierno-agresywnych, toksycznych i agresywnych zachowań, a Twoje komentarze do forumek, które się z Tobą nie zgadzają są typowo pasywno-agresywne.
              cytuję: "Czy jesteś współuzależniona? Czy jesteś żoną, o którą pytam?"
              Ten komentarz miał poniżyć rozmówczynię, czy może chciałaś jej pomóc ?wink
              Bardzo dobrze, że już nie wchodzisz w związki z partnerami, którzy takie zachowania wykazują, ale czy nie widzisz tego, że ty też nie działasz asertywnie tylko agresywnie?
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:27
                Przypowieść o belkach i źdźbłach w oczach znasz. Nigdy nie wiadomo, jakimi drogami docieramy do poszerzenia wiedzy o sobie. Zakładając wątek można się liczyć z tym, że się współuzależnione osoby odezwą, takie czy inne.

                Jak widzisz również pade widzi coś niepokojącego w nazywaniu kłóceniu się z ludźmi "fanaberią".

                Tak, wiem, że potrafię komunikować się pasywno-agresywnie. To najczęściej spotykany przeze mnie sposób komunikacji. W rodzinie pochodzenia, miejscach pracy, szkołach, sklepach... Cała Polska pasywną agresją stoi. Z wahadłem przechylającym się na stronę zwykłej agresji.
                • 152kk Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:38
                  Co z tego, że wiesz, że potrafisz zachowywać się agresywnie, skoro albo tych zachwań nie kontrolujesz albo stosujesz je celowo, ale nieadekwatnie do sytuacji? Zwrócenie uwagi w kinie czy opinia na forum z którą się nie zgadzasz to nie powód do agresji (przynajmniej nie powód racjonalny - bo racjonalna jest uzasadniona obrona tzw. konieczna, a nie reakcja typu foch). Wszystkich oskarżasz o agresję (bo ją wyczuwasz), piszesz, że Polska agresją stoi, a jednocześnie bagatelizujesz i uważasz za uzasadnioną swoją agresję w tak błahych sytuacjach. Mimo że współczuję ci trudnych doświadczeń, to nie mogę udawać, że w twoim zachowaniu (i w opisanej sytuacji i na forum) nie widzę również zachowań agresywnych.
                  Oczywiście na forum mogą być osoby współuzależnione, ale ty nadinterpretujesz wypowiedzi i zachowania na podstawie własnych doświadczeń. A wobec forumki nie wykazałas się troską, tylko złośliwością, kiedy zasugerowałaś jej współuzależnienie.
                  • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 18:17
                    To nie jest tak, że uważam moje zachowania za usprawiedliwione czy uzasadnione.
                    Ale nie wiem czemu tak drobna w mojej ocenie przewina usprawiedliwia aż tak toksyczne zachowania innych - i człowieka w kinie i kulturalnych pań z forum ematka. Przy czym nie mam szczególnych oczekiwań wobec ematki, natomiast w kinie raczej mam spokój.
                    Na zarzut braku troski nie odpowiem. Mogę się zgodzić, ale też nie oczekiwałabym troski na ematce.
                    • raohszana Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 19:49
                      Ponieważ, jako osoba toksyczna, nie widzisz, że Twoja przewina jest w Twojej ocenie drobna, a w ich może być inna - co więcej, arbitralnie oceniasz i "wiesz" co oni myślą, jacy są, etc. Oni też widzą swoją przewinę jako małą.
                      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 20:01
                        Obiektywnie jedzenie kanapki w miejscu publicznym, które co do zasady nie jest do tego przeznaczone - ale tylko tyle - to nie jest duża przewina! Już mi nie wmawiaj, że jest inaczej. Ciąg dalszy? Nieprzyjemna akcja - nieprzyjemna reakcja.

                        Monopolu na prawdę nie mam - żony nie rozumiem, co podkreślam od początku. A ludzi nieprzyjemnie się zachowujących po prostu się spotyka.
                        • raohszana Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 20:09
                          W Twojej ocenie nie jest dużą przewiną, w jego może być. Załóż, że masz naprzeciw osobę tak samo przekonaną jak Ty o swojej racji. Konflikt murowany, zwłaszcza w sytuacji sama sytuacja może być postrzegana przeróżnie i nie ma jednej wykładni, a tylko przekonania.

                          Żona nie zrobiła nic - no i nie musiała, olała temat, a co było dalej to nie wiesz - masz tylko swoje wyobrażenie.
        • 152kk Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:05
          "potrafię rozróżnić asertywny komunikat od bierno-agresywnych, toksycznych i agresywnych zachowań"
          Ale Twoje zachowanie i komunikaty też były agresywne, a nie asertywnesad Przyganiał kocioł garnkowi (o ile rzeczywiście masz rację z tym "wyczuciem", bo z Twojego opisu nie wynika ani agresja pana ani jakaś nienormalna cichość pani). I w tym cały problem.
          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:29
            To prawda, nie potrafię na agresję reagować spokojnie. Już się chyba nie nauczę.
            • 152kk Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:40
              Każdy może się nauczyć jeśli chce. Nie jest to łatwe, ale warto. To daje wielką siłę i spokój ducha.
      • fornita111 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:22
        Moze jadla a nie "zarla". Nie idz ta droga, zawsze bylas kulturalna
        • andaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:30
          Masz rację, nieładnie się wyraziłam.
          Ale mam dobry węch i wyjątkowo nie lubię zapachu wyswobodzonych z papierka kanapek, a jak już są z wędliną, to mi się zbiera na wymioty. Ale i chlebek serkiem daje po nozdrzach.
          Oczywiście są sytuacje, gdzie jedzenie kanapek jest jak najbardziej na miejscu i w takiej sytuacji nawet bym pomyśleć źle nie śmiała o takiej kanapce, tylko wyszła, ale kino to nie jest taka sytuacja.
          • fornita111 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:36
            Ja w ogole nie lubie kin, ludzi a juz jedzacych ludzi to w szczegolnosci. No ale nie jest to zbrodnia na miare zaparkowania na miejscu dla niepelnosprawnych, zachowajmy zdrowy umiar wink
            • andaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:39
              Niemniej jednak łatwiej mi zrozumieć faceta, niż autorkę wątku smile
              • fornita111 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:47
                no bo on mial racje i byl "w prawie". Ja to sie go w ogole nie czepiam, bo nawet nie wiemy, co dokladnie powiedzial. Za to ematki robia tu dzihad jak sie patrzy big_grin
            • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:42
              Dziękuję za zrozumienie, fornita.

              Jednak dziwne, że popcorn na seansie budzi mniejsze emocje niż kanapka na reklamach. Jak to można ludzi zaprogramować na normę i odstępstwo od normy.
              • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:47
                Kanapka na reklamach mogła być poza sala zjedzona. Już za późno, ale pamiętaj o tym innym razem.
                • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:59
                  Tak, pse pani.
    • figa_z_makiem99 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:11
      Przychodzisz do kina, żresz kanapkę ciamkając i wyzywasz sąsiada obok? Dlatego nie chodzę do kin komercyjnych, ludzie nie umieją się dzisiaj zachować.
      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:14
        Tak, żrę kanapkę w kinie i jestem niegrzeczna dla niegrzecznych. Trzeba było się ładnie do mnie odezwać.
        • figa_z_makiem99 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:19
          Gdybyś siedziała obok mnie dopiero byłabym niegrzeczna i wiałabyś w podskokach z tego kina.
        • 35wcieniu Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:20
          "Smacznego"?
        • eriu Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:41
          Ignorujesz podstawowe zasady kultury i wymagasz żeby Cię w tyłek całowano kiedy ktoś Ci zwraca uwagę?
          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:45
            Jaką to podstawową zasadę kultury zignorowałam? Ludzie jedzą wszędzie.
            (Jeśli chcesz się powołać na regulamin kina to informuję, że normy prawne i normy obyczajowe mają inne zakresy.)
            • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:46
              aglibaba napisała:

              > Jaką to podstawową zasadę kultury zignorowałam? Ludzie jedzą wszędzie.


              Właśnie to jedzenie wszędzie jest brakiem kultury.
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:58
                Cóż, jeśli chodzi o tę konkretną normą - akurat nie ja pierwsza i nie ja ostatnia. I zdaje się, że trochę walka z wiatrakami, co?
                • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:02
                  aglibaba napisała:

                  > Cóż, jeśli chodzi o tę konkretną normą - akurat nie ja pierwsza i nie ja ostatn
                  > ia. I zdaje się, że trochę walka z wiatrakami, co?

                  Tak, nie ty pierwsza, nie ostatnia. Nie zmienia to nijak faktu, że jedzenie wszędzie jest brakiem kultury.
                • raohszana Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 19:54
                  Czyli jak ktoś pluje na ulicy to można, bo inni tak robią, a szkodliwość niska? Czy tylko chodzi o to jakie normy Ty możesz ignorować - bo na razie cały wątek bronisz swojego zachowania i przekonujesz, że Ty jesteś ok. Więc powtarzam - facet tak samo był ok jak i Ty. Ba, Ty jesteś w prawie, bo głodna i bez śniadania, a może on był zły bo coś tam? Ale tylko Twoja racja i interpretacja się liczą, plus dorzucasz niezbyt przyjemne argumenty ad personam oraz jakieś odzywki jak dzieciaki i kompletnie nic z tego, co dziewczyny Ci piszą - czy o kanapce, czy interpretacji, czy o zachowaniu forumowym - nie trafia, bo jesteś głęboko przekonana, że masz rację we wszystkim. Czyli jak ten facet w kinie.
                  A kobita was oboje po prostu olała.
                  • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 20:26
                    Co to znaczy "ok"?
                    Może i nie jestem "ok". Wcale nie piszę, że mam rację "we wszystkim".
                    Ale czy to usprawiedliwia agresję? W życiu, na forum?
                    • raohszana Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 20:40
                      Na razie nie wiem jaką agresję, ale jeśli idzie o te agresywne odzywki Twoje i forumek - to nie. Można sobie weselej pogadać niż pyskówkować.
                      Ale jeśli spotykasz typa i macie poglądy przeciwstawne a podobne podejście do swoich własnych przekonań - czyli, że tylko moje ważne i ja wiem i ja czuję i ja widzę i ja mam powody i tak cała dyskusja dalej - to konflikt murowany i zwróć uwagę, że ktoś Twoje zachowanie może odebrać jako agresję i opisać Cię jak Ty typa. A ktoś może olać, jak jego żona jego i Ciebie.
                      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 20:56
                        Napisałam tu w jednym miejscu jaki komunikat pod moim adresem mógłby zdusić problem w zarodku. Ale ja tak sformułowanych komunikatów raczej nie słyszałam w życiu.
                        • raohszana Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 21:12
                          A w innym miejscu piszesz, że w ogóle nie pamiętasz co on powiedział i że generalnie jechałaś na emocjach. A w emocjach i z emocjami się nie dyskutuje na miejscu "zbrodni" bo to ni ma sensu. Ty w emocjach, typ w emocjach i wyszło co wyszło. Generalnie przykład zupełnie nieadekwatny - bo jak sama zauważasz: dorabiasz teorię do kobiety i pamiętasz emocje.
                          Może zostawić wątek kanapkowy, który równie skutecznie jak inne forumki ciągniesz i wcale nie jakieś lepsze komentarze niektóre wpisałaś, a opisz to o co pytasz bardziej klarownie i wtedy dyskusja będzie dotyczyła tego, co Cię faktycznie interesuje?
                          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 21:20
                            Obawiam się, że wszelka dyskusja ze mną w opinii wielu forumek i tak jest bezprzedmiotowa.

                            Ale dzięki za dobre słowo.
                            • raohszana Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 21:37
                              aglibaba napisała:

                              > Obawiam się, że wszelka dyskusja ze mną w opinii wielu forumek i tak jest bezpr
                              > zedmiotowa.

                              Wiesz, w temacie przekonań na niektóre tematy - vide kanapka - może tak być, bo Ty masz takie zdanie, one inne i to wychodzi nie dyskusja o jedzeniu w kinie, a trwanie i przekonywanie do swojej wizji. Co jest całkowicie zwyczajne przy tak szarych sytuacjach, ale daleko się na tym nie zajedzie.
                              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 22:07
                                Trochę trudno nie umniejszać swojego czynu, jeśli jest on tak surowo napiętnowany. Bo w sumie nie zależy mi na przekonywaniu nikogo do swojej racji. Jednak sytuacja, w której jesz, bo jesteś głodny, a okazuje się, że naruszasz tym a) regulamin b) savoir-vivre c) dobrostan innych d) bilans finansowy kina e) o czym jeszcze zapomniałam? brzmi cokolwiek absurdalnie (moja opinia, rozumiem, że ktoś ma innąsmile ) Gdybym była młodsza może przypłaciłabym to jakimś załamaniem, ale teraz - zaczynam się dystansować.
                                • raohszana Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 22:15
                                  No to się dystansuj i nie dyskutuj, skoro nie masz na to mocy przerobowych i powoduje to duże emocje - tak najprościej. Dla Ciebie takie podejście jest absurdalne, a dla innych Twoje. I raczej do kompromisu nie dojdziecie, a jedyne co można zrobić to następnym razem się też zastanowić nad drugą stroną i zważyć argumenty za i przeciw - i to się tyczy i Ciebie i typa z kina i forumek. Bo tak samo faktem jest, że byłaś głodna, ale i regulamin kina naruszyłaś, facet był nieuprzejmy chociaż w prawie, a i pyskówy na forum są niemiłe, chociaż w jakiś tam sposób wyrażają argumenty - i to są fakty, nie przeskoczy się, natomiast kwestia reakcji i przyjęcia lub nie, tego do siebie i to, czy coś się z tego wyniesie czy nie.
            • sumire Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:07
              Nie, ludzie nie jedzą wszędzie. Jak idziesz do opery, to też z kanapkami?
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:33
                A widzisz, i tu docieramy do sedna sprawy - to jakie właściwie normy obowiązują? Jemy wszędzie czy jednak nie jemy wszędzie? Jemy w kinach (model amerykański) czy jednak nie jemy w kinach (model... europejski/kin studyjnych?)? Latami nie jadłam w kinach i żyłam. A potem wszyscy zaczęli tam jeść. I tak, zaczęłam wchodzić do kin z kawą, a czasem z czymś ekstra (różnej prowieniencji) - przy czym ja, co do zasady, kończę przed rozpoczęciem filmu.

                Hasła - a może wyciągniesz sushi, a może wyciągniesz kebaba, a może wyciągniesz kanapkę na operze... Serio? Jak wyciągnę - to pogadamy. Na razie - o czym rozmawiamy? O tempora o mores.
                • sumire Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:05
                  Norma jest bardzo prosta - nie je się tam, gdzie to może komuś przeszkadzać I/LUB zabronione jest spożywanie własnego jedzenia. W moim mieście są nawet miejsca, gdzie w ogóle żadnego jedzenia na widownię nie wolno wnosić. Tak, multipleksy sprzedają te swoje cholerne nachos, co zresztą jest powodem unikania ich przez część kinomanów, ale jednak z jakichś przyczyn nie chcą, żeby widownia radośnie urządzała sobie podczas seansu pikniki.
                  Ale generalnie po tym, jak widziałam ludzi próbujących przemycić na widownię w Starym pizzę już niewiele mnie zdziwi, a tym bardziej nie zdziwi mnie zdziwienie, że jakiś typ buraczce zwrócił uwagę, a ona kazała mu spyerdalać.
                  W skrócie - nie, nie jemy wszędzie. Podobnie jak nie zdejmujemy butów wszędzie.
                  • pade Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:19
                    Połączyłaś dwie zasady w jedną normę.
                    Te zasady nie są jednak takie proste, jakby się to mogło wydawać.
                    Np. nie powinno się jeść w autobusach komunikacji miejskiej. Ale już w autokarach na długich dystansach można? No można. Taka sama powierzchnia, ilość ludzi m/w, tylko czas podróży dłuższy.
                    Nie można wnosić własnego jedzenia do kina (bo kanapki śmierdzą), ale zakupione przed wejściem na salę jedzenie można. Ta zasada nie odnosi się do "nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe", tylko "my tu chcemy zarobić". To nie ma nic wspólnego z urządzaniem pikników tylko z kasą. Czyli jedzcie i pijcie, ale nasze.

                    Dalej, uwagę można zwrócić na wiele sposobów. "Czy mogłaby Pani przestać jeść tę kanapkę bo mi to przeszkadza?" jest imo lepsze od "Co za chamstwo! buractwo! jeszcze sobie sushi zjedz (itd)"
                    • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:27
                      pade napisała:


                      > Te zasady nie są jednak takie proste, jakby się to mogło wydawać.

                      Te zasady są bardzo proste. Nawet ja, które całe lata nie byłam w kinie wiem, że kina zarabiają na sprzedaży jedzenia i nie je się własnego jedzenia.
                      I czym innym jest jeść na długich dystansach a czym innym w metrze.
                      • pade Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:33
                        Ale to nie jest norma społeczna i nie dotyczy kultury osobistej (zasada dotycząca kina), to jest wyłącznie biznes.
                        Jedzenie w pociągu też ludziom przeszkadza vide sławetny wątekbig_grin

                        ps. ja mam węch jak pies i sporo zapachów mnie drażni, ale nie przyszło mi do głowy, żeby po chamsku zwracać ludziom uwagę.
                        • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:47
                          pade napisała:

                          > Ale to nie jest norma społeczna i nie dotyczy kultury osobistej (zasada dotyczą
                          > ca kina), to jest wyłącznie biznes.


                          Tak, popcorn w kinie to biznes.
                          Jeśli idziesz do jakiejś firmy i świadomie łamiesz obowiązujące tam zasady to tez nie ma to nic wspólnego z kulturą?
                      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:37
                        Te zasady nie są proste. To jak z prawem podatkowym. Proste są tylko proste zasady. Jeśli pojawi się wyjątek, pierwszy, drugi, trzeci zasady się komplikują.

                        Tak się składa, że Ty całe lata nie byłaś w kinie. Ja całymi latami chodziłam do kina, raczej nie były to multipleksy, oglądając przynajmniej jeden film tygodniowo, przynosiłam kawę, czasem coś ekstra, kończyłam przed rozpoczęciem seansu (podczas reklam) i nigdy nie miałam żadnych problemów - tym bardziej ta reakcja mnie zaskoczyła.
                        • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:43
                          aglibaba napisała:

                          > Tak się składa, że Ty całe lata nie byłaś w kinie.

                          Tak, nie chodzę do kina z powodu, między innymi, ludzi,. którzy tam jedzą, wszystko jedno co. To mnie męczy.
                          No i z powodu hałasu, który jest dla mnie nie do zniesienia.

                          Czyli kino atakuje moje zmysły słuchu i węchu.
                    • sumire Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:41
                      Zasady są bardzo proste. Inna sprawa, że nie mówimy o długiej podróży, ale o seansie w kinie.
                      Poza tym pragnę tylko nadmienić, że nadal nie wiemy, jak dokładnie brzmiał komunikat wystosowany przez pana, bo wątkodajka go "nie pamięta".
                      • pade Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:44
                        Tak proste, że co najmniej połowa, jak nie więcej, społeczeństwa je łamie.
                        Tak czy siak zasada "nie jemy w kinie niczego, co nie pochodzi z kinowego sklepiku" nie ma nic wspólnego z zasadą "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe".
                        • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:48
                          pade napisała:

                          > Tak proste, że co najmniej połowa, jak nie więcej, społeczeństwa je łamie.

                          To, że ludzie łamią zasady świadczy i ich braku kultury właśnie.
                          • pade Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:08
                            po_godzinach_1 napisała:

                            > pade napisała:
                            >
                            > > Tak proste, że co najmniej połowa, jak nie więcej, społeczeństwa je łamie
                            > .
                            >
                            > To, że ludzie łamią zasady świadczy i ich braku kultury właśnie.

                            W tym wątku zostały złamane wszelkie zasady kultury i jakoś nikogo poza mną i Magdallenac to nie oburza.
                            • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:13
                              pade napisała:


                              > W tym wątku zostały złamane wszelkie zasady kultury i jakoś nikogo poza mną i M
                              > agdallenac to nie oburza.

                              A może tylko nie każdy komentuje wszystko?
                              • pade Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:23
                                po_godzinach_1 napisała:

                                > pade napisała:
                                >
                                >
                                > > W tym wątku zostały złamane wszelkie zasady kultury i jakoś nikogo poza m
                                > ną i M
                                > > agdallenac to nie oburza.
                                >
                                > A może tylko nie każdy komentuje wszystko?

                                Tak, znacznie lepiej jest udowadniać mi przez kilka postów co jest brakiem kultury, zamiast faktycznie na brak kultury reagować.
                                W teorii wszyscy oblatani jak widzęsmile
                                • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:30
                                  pade napisała:


                                  > Tak, znacznie lepiej jest udowadniać mi przez kilka postów co jest brakiem kult
                                  > ury, zamiast faktycznie na brak kultury reagować.


                                  Jakim prawem mówisz ludziom którą wypowiedz maja komentować? Każdy komentuje to, co chce komentować, ja na przykład nie komentuję chamskich komentarzy, których pełno na tym forum. Dlaczego? Bo nie.
                                  • pade Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:56
                                    po_godzinach_1 napisała:

                                    > pade napisała:
                                    >
                                    >
                                    > > Tak, znacznie lepiej jest udowadniać mi przez kilka postów co jest brakie
                                    > m kult
                                    > > ury, zamiast faktycznie na brak kultury reagować.
                                    >
                                    >
                                    > Jakim prawem mówisz ludziom którą wypowiedz maja komentować? Każdy komentuje to
                                    > , co chce komentować,
                                    ja na przykład nie komentuję chamskich komentarzy, któryc
                                    > h pełno na tym forum. Dlaczego? Bo nie.

                                    No właśnie. Ja też komentuję to, co chcę komentować. Bo tak.
                                    • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:00
                                      pade napisała:
                                      > No właśnie. Ja też komentuję to, co chcę komentować. Bo tak.

                                      No i dobrze, mnie tylko dziwi, że pouczasz innych co maja pisać.
                                      Ja na przykład omijam wiele wypowiedzi i nie biorę udziału w żadnych jatkach, z zwracanie innym uwagi jest bardzo jatkogenne.
                                      • pade Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:11
                                        Nie pouczyłam Cię, to był zgryźliwy komentarz do tego, że piszesz ze mną o kulturze przez 10 albo i więcej postów, a na inny brak kultury nie zwracasz uwagi. Nie musisz zwracać, ja Ci nie nakazuję, nie wiem gdzie to zobaczyłaś, to była riposta!
                                        • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:18
                                          pade napisała:

                                          > to był zgryźliwy komentarz

                                          Szkoda, że nie wyczułam, zgryźliwe komentarze tak, jak zgryźliwych ludzi tez omijam szerokim łukiem.
                                          Nie powinnam była wchodzić z tobą w spór, mój błąd.
                            • magdallenac Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:31
                              Mnie w sumie nic nie oburzało, do momentu, kiedy kilka empatycznych i cywilizowanych ematek, jako sposób wymierzenia dziejowej sprawiedliwości zaproponowało oklep.
                              • borsuczyca.klusek Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:34
                                Nie kilka tylko jedna szmytka, której nawet się włącza agresor na widok brzydko pokrojonej cebuli 😉
                                • magdallenac Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:40
                                  Szmytka i Figa. Dwie, czyli kilka.😉
                              • pade Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:56
                                magdallenac napisała:

                                > Mnie w sumie nic nie oburzało, do momentu, kiedy kilka empatycznych i cywilizow
                                > anych ematek, jako sposób wymierzenia dziejowej sprawiedliwości zaproponowało o
                                > klep.

                                No to sorry, że o Tobie wspomniałam.
                                • magdallenac Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:19
                                  No, ale w końcu się oburzyłam przecież, więc wspomnienie mi się należało.
                        • sumire Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 16:25
                          Nie wiem, pade, gdzie bywasz, ale u mnie w Krakowie ci, co łamią, są raczej w zdecydowanej mniejszości.
                • magdallenac Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:48
                  aglibaba napisała:

                  >
                  > ? Jemy wszędzie czy jednak nie jemy wszędzie? Jemy w kinach (model amerykański)

                  Że tak się wtrącę. U nas (USA) też jest zakaz wnoszenia jedzenia i picia z zewnątrz, wszyscy przestrzegają.🤷🏻‍♀️
                  • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:23
                    O, nie wątpię. Macie sklepy w kinach od początku istnienia kin. W sumie, jemy dzięki Wam (albo przez Was).

                    Zasady jednak obowiązują, gdy zostały w sposób czytelny ogłoszone. Ja, co do zasady, raczej nie jem w kinie. Dlatego nigdy nie szukałam regulaminów w kinach stwierdzających, czy mogę coś zjeść, tylko jak czasem musiałam, to pożerałam przed filmem, a potem w ciszy oglądałam film. Do niedawna nawet nie uświadamiałam sobie, że jest jakiś zakaz.
      • szmytka1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:26
        Powinna trafić na prawdziwego wariata i oberwać w żeby, do niektórych ich chamstwo nie dociera i potrzebują bolesnej lekcji.
        • figa_z_makiem99 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:30
          Zgadzam się szmytka.
          • szmytka1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:46
            Niestety, gdybym to była ja, to też hym wstała i odeszła, po wymianie zdań, a mąż poszedłby że mną, nie odezwawszy się. Mogłaby stworzyć wątek, skąd taki wspierający mąż.
        • magdallenac Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:55
          Chyba Wam balon odlatuje… Facet jej powinien yebnąć, bo wyciągnęła kanapkę w kinie?? Co zatem proponujecie dla tych którzy łamią bardziej istotne normy i zasady kulturowe? I żeby nie było- jestem absolutnie przeciwna jedzeniu w kinie, mam tak samo jak Andaba- robi mi się niedobrze.
          • szmytka1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:18
            Ja myślę, że jebnac jej powinna ta kobieta obok, żeby nie uchodzić za bezwolną ofiarę pana męża, a mąż jakby siedział cicho, to byłaby taka emancypacja 😅 i mógłby powstać wątek o facecie pantoflarzu, czy coś w ten deseń.
            • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:20
              A ja myślę, że Twoje nawoływania do przemocy świadczą o poważnym problemie i to bynajmniej nie moim.
    • kanna Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:22
      Poza wszystkim - ktoś mógł kupić bilet PO Tobie i miejsce obok nie byłoby wolne...
      • bulzemba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:24
        Gdyby tak było chyba by się nie przesiadali.
        • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:34
          A dlaczego nie?
      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:47
        Pytam trzeci i ostatni raz - jak to możliwe? Wybierasz miejsce z ekranu obrazującego salę, kupujesz bilet i lecisz na górę. Na porannych seansach w tym kinie najczęściej jest otwarta jedna kasa. Lecisz na górę, a tu ktoś zdążył kupić bilet i przybiec przed Tobą?
        • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:49
          Mój bosze.....
          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:55
            Ciebie już nie pytam.
            • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:57
              Drąż dalej.
        • asia_i_p Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:36
          Kupił bilet z apki przy samym wejściu? Równocześnie z tobą? Wtedy tobie by się nie zaktualizowało na ekranie, bo chyba się nie aktualizuje w trakcie transakcji, a na miejscu byłby przed Tobą.
          • kanna Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 19:50
            Mógł, ale po mojemu to po prostu usiadł, gdzie chciał. W kinach jest luźno.
    • szmytka1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:25
      Skąd takie chamy jak ty?
      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:48
        Z życia wśród innych chamów. Oczywiście ciebie to nie dotyczy...
        • szmytka1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:19
          Nie, jedzenie w kinie mnie nie dotyczy i chamskie reakcje, jak ktoś słusznie zwróci mi uwagę z jakiegoś powodu. Powinno tam dojść do rękoczynów, szkoda że nie oderwałaś w ramach nauczki. A jeszcze lepiej jakby cie nagrali i upublicznili.
          • miss_fahrenheit Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:23
            szmytka1 napisała:

            > Powinno tam dojść do rękoczynów, szkoda że nie
            > oderwałaś w ramach nauczki. A jeszcze lepiej jakby cie nagrali i upublicznili.

            To, że autorce kajak odpłynął, nie znaczy, że trzeba reagować tak agresywnie.
            • szmytka1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:37
              Wskoczyłam za nią do tego kajaku 🤔😆
            • szmytka1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:38
              Ale to balon, na ematce jest balon.
              • magdallenac Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:57
                No właśnie Szmytka, balon Ci odlatuje…Po raz kolejny sugerujesz, że jedynym słusznym rozwiązaniem byłaby przemoc fizyczna ze strony faceta.🤦🏻‍♀️
                • szmytka1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:27
                  Po raz 3 pisze, że lepiej że strony tej baby obok, żeby nie była bezwolną ofiarą tego chłopa, a chłop w ciszy powinien siedzieć i potem by mógł być prowadzony wątek o facecie pantoflarzu. Ja tak to widzę, żeby było feministycznie 😆
            • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:41
              Patrząc na to co się dzieje na forum, to właściwie mamy tu spływ kajakowy.

              Większość ematek usprawiedliwia toksyczność faceta z kina bynajmniej nie w białych rękawiczkach.
              • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:42
                aglibaba napisała:

                > Większość ematek usprawiedliwia toksyczność faceta z kina bynajmniej nie w biał
                > ych rękawiczkach.

                Serio nie rozumiesz, że komuś przeszkadzało twoje zachowanie.
              • szmytka1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:06
                Nie facet był toksyczny, tylko Ty bucowata. Choć uważam, że jak ktoś niżej napisał, to wątek dla potrollowania.
              • borsuczyca.klusek Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:32
                Nie wiemy czy facet jest toksyczny, bo nie potrafisz dokładnie zacytować co ci powiedział.
                Wiemy natomiast, że miał rację 🙄
                • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:44
                  Powiedziałabym, że jego komentarze trzymały Wasz poziom.

                  No, ale ematka przecież nie jest toksyczna.

                  Ale i tak palmę pierwszeństwa przyznaję szmytce z jej "je**ięciem" mnie.

                  To że coś komuś przeszkadza nie znaczy, że może ubrać to w dowolne zachowanie. A jeśli to zrobi, może spotkać go niemiła niespodzianka. Przecież gdyby ten facet powiedział asertywnie: "Przeszkadza mi zapach jedzonej przez panią kanapki. Ponadto, jedzenie na sali kinowej niezakupionego w kinie jedzenia jest niezgodne z regulaminem kina. Czy mogłaby skończyć pani tę kanapkę za drzwiami sali, w hollu? - to i moja reakcja byłaby inna i pewnie wątek by się nie narodził?

                  Co nie zmienia faktu, że dalej nie rozumiem kobiet nie ewakuujących się w porę z toksycznego związku. Zaprawdę, powiadam wam - im później tym trudniej (pkt. 3).
                  • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:52
                    Skad wiesz, że byli w jakimkolwiek zwiazku?
                    • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:24
                      Pkt. 3 postu startowego. Ci byli. Są nadal!
                      • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:31
                        Tu tema pary z kina. Skąd wiesz, że byli po ślubie.
                        • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:49
                          A nie, nie. To wy się upieracie przy jednej parze.
                          Zresztą nie wnikam. Partnerzy, konkubenci.
                          W sumie powinnam napisać, że mechanizm bardziej widoczny w długoletnich związkach.
                          • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:02
                            Ale skąd pomysł, że pan z kina znęca się nad panią z którą był.
                            • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:13
                              Z głowy czyli z niczegowink

    • miss_fahrenheit Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:26
      Może uznała, że mąż jakoś sobie sam z tobą poradzi i nie musi interweniować smile
    • sumire Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:29
      Chciałabym usłyszeć, jak w realu brzmiała ta napaść, czy to było "w kinie nie się nie je przyniesionych rzeczy", czy raczej "spyerdalaj babo z tą kanapką". Obstawiam raczej to pierwsze. Anyway, po pierwsze facet miał rację, po drugie nie rozumiem, jakiej reakcji żony oczekiwalaś, po trzecie gdybym usłyszała taką ripostę, też bym się zmyła dla świętego spokoju. Ludzie przyszli do kina, zapewne z planem obejrzenia filmu, a nie wdawania się w pyskówki, a poza tym skąd mieli wiedzieć, że po wszamaniu kanapki nie wyciągniesz z plecaka zestawu sushi?...
      • fornita111 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:33
        Po przeczytaniu tego watku stwierdzam, ze mogla uslyszec "zaraz cie chamie wyniose z kina za glupi leb" lub cos rownie uroczego. Agresja w spoleczenstwie rosnie.
        • eriu Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:43
          Można tez powiedzieć, że chamstwo w społeczeństwie rośnie. Przyszła i żarła kanapkę i jeszcze była oburzona, że komuś to przeszkadzało i wyganiała tych ludzi.
        • figa_z_makiem99 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:47
          Dziwisz się? W innym wypadku cham wejdzie ludziom na głowę i będzie się cieszył, jaki jest sprytny i ważny. Ludzie uleczyli mnie z empatii i grzeczności, jestem uprzejma wyłącznie dla uprzejmych ludzi, którzy potrafią się zachować.
          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:49
            Acha, Ty możesz być grzeczna wyłącznie wobec grzecznych, a mnie odbierasz to prawo?
            • alicia033 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:24
              aglibaba napisała:

              > a mnie odbierasz to prawo?

              rzecz w tym, że w tej kinowej sali to ty właśnie jako pierwsza odwaliłaś chamówę.
              Było kiedyś takie hasło: oczekujesz kultury, zachowaj ją sam. Akcja rodzi reakcję. Zapamiętaj i stosuj na przyszłość.
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:43
                Może naruszyłam regulamin kina, bo kanapka była moja, a nie kupiona w kinie.
                Ale jedzenie w kinie jest - niestety, wcale nie mówię, że to dobrze - normą. Normą obyczajową/kulturową.
                Chyba, że nie jest, ale wtedy odwalaniem chamówy jest instalowanie sklepów z jedzeniem w kinach.
                Albo albo.
                Zdecydujcie się.
      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:53
        To był cały zestaw komentarzy, od uwagi niemal jak zaczęłam jeść po jakieś prychania, dogadywania. Mini teatrzyk z jednym widzem (żoną). Jakby facet chciał się na kimś wyładować i szukał punktu zaczepienia. Zatem nie, nie była to neutralna, asertywna uwaga z powołaniem się na regulamin kina.
        • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:56
          aglibaba napisała:

          > To był cały zestaw komentarzy

          Podaj jakiś przykład.
        • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:56
          Nie pamiętasz co konkretnie mówił?
        • sumire Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:09
          Ale jakich?
          Bo naprawdę wiele zależy od tego, co pan dokładnie rzekł, pomijając drobiazg, że miał słuszność.
          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:54
            Nie podam, bo nie pamiętam. To miało miejsce kilka lat temu. Nie były to precyzyjne cytaty warte zapamiętania. Ani zwykła prośba czy uwaga. To było kilka następujących po sobie uwag, z których wynikało, że człowiekowi przeszkadza moje jedzenie kanapki, opatrzonych jeszcze prychnięciami i innymi efektami dźwiękowymi. Niewykluczone, że stosowany tu argument a minori ad maius (który również Wy stosujecie - żarłaś, śmierdzi, opera, sushi) też się pojawił. Typowy rodzaj komunikacji, który powoduje, że momentalnie żołądek zawiązuje Ci się w supeł.
            I jest tylko jeden sposób, żeby się rozwiązał - odpowiedzieć.

            Wiesz, dalej nie rozumiem, dlaczego nie można zjeść kanapki na reklamach w kinie, a może jeść popcorn na filmie w kinie?! Może mam niski stopień socjalizacji albo jakieś inne deficyty albo zbyt dosłownie interpretuję normy - ale nie rozumiem. Tak, kina się zamerykanizowały - żałuję, przyczyniam się, ale nie czuję się winna.
            • pade Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:02
              Wiesz, dalej nie rozumiem, dlaczego nie można zjeść kanapki na reklamach w kinie, a może jeść popcorn na filmie w kinie?!

              Dokładnie o to chciałam zapytaćbig_grin
              Chamstwem jest jedzenie kanapki, normalnym zachowaniem jest chrupanie przez cały seans popcornu albo naczosów (i te są oczywiście bezwonne, a przy ich konsumpcji nie wydaje się żadnych dźwięków).
              • sumire Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:17
                Ojej.
                Powód pierwszy - business is business, na naczosach kina zarabiają, na kanapce z jajkiem przyniesionej z domu nie.
                Powód drugi - wyobraźmy sobie, że luzujemy zasady i każdy może podczas seansu jeść, co chce. Zapach pewnie byłby nieziemski, jako i atmosfera. Powód trzeci - ludzie brudzą, a czyszczenie foteli kosztuje pieniądze.
                • pade Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:29
                  Między innymi z powodu wybiórczości tej zasady i jej interesowności przestałam chodzić do kina. Wolałabym, żeby w takich miejscach był całkowity zakaz jedzenia, czegokolwiek.
                  Ale to nie jest norma społeczna tylko zasada danego miejsca i nie ma nic wspólnego z kulturą!
                  Nie wiem po co to ojej, bo ja doskonale wiem o co w tym wszystkim chodzi, chciałam tylko pokazać reszcie, że argument "bo innym to przeszkadza" albo "kultura wymaga" jest fałszywy.
                  • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:34
                    pade napisała:


                    > Ale to nie jest norma społeczna tylko zasada danego miejsca i nie ma nic wspóln
                    > ego z kulturą!


                    Mylisz się. Jeśli świadomie łamiesz zasady obowiązujące w jakimś miejscu to ma to jak najbardziej wiele wspólnego z kulturą.
                    • pade Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:52
                      po_godzinach_1 napisała:

                      > pade napisała:
                      >
                      >
                      > > Ale to nie jest norma społeczna tylko zasada danego miejsca i nie ma nic
                      > wspóln
                      > > ego z kulturą!
                      >
                      >
                      > Mylisz się. Jeśli świadomie łamiesz zasady obowiązujące w jakimś miejscu to ma
                      > to jak najbardziej wiele wspólnego z kulturą.

                      Zgadza się. Mój błąd.
                      • pade Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:53
                        Miałam na myśli kulturę w sensie uważności na innych, ale przecież w tym wątku chodzi o coś zupełnie innego.
                        • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:56
                          pade napisała:

                          > Miałam na myśli kulturę w sensie uważności na innych, ale przecież w tym wątku
                          > chodzi o coś zupełnie innego.
                          >

                          Tak, w tym wątku chodzi o to, że domniemana żona nie porzuciła toksycznego męża, który ośmielił się zwrócić uwagę autorce na jej niewłaściwe zachowanie.
                          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:58
                            Pytanie: jeśli facet mnie zwraca uwagę w taki sposób - w jaki sposób zwraca uwagę jej?
                            A może ona jest taka kulturalna, że jej już nie musi?
                            • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:59
                              aglibaba napisała:

                              > Pytanie: jeśli facet mnie zwraca uwagę w taki sposób

                              Ale wciąż nie wiemy jaki to był sposób ;-0
                          • ritual2019 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:01
                            Autorka nie zachowywala sie niewlasciwie.
                          • pade Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:02
                            Nie, w tym wątku chodzi o to, że jedzenie kanapki w kinie jest takim chamstwem, że trzeba komuś przyjebać, albo mu na tę kanapkę napluć.
                            Ja bym wezwała policję i wpakowała przestępczynię na trzy lata do kicia, po co się rozdrabniać.

                            ps. autorce raczej nie chodziło o samo zwrócenie uwagi tylko o formę, której jednakże nie potrafi dobrze opisać, więc przyczepiono się do kanapki i odleciano
                            • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:09
                              pade napisała:

                              > Nie, w tym wątku chodzi o to, że jedzenie kanapki w kinie jest takim chamstwem,
                              > że trzeba komuś przyjebać, albo mu na tę kanapkę napluć.


                              Przypominam tytuł - żony wspierające mężów, czyli głównym tematem jest pani, która siedziała obok pana. Reszta to didaskalia, bardzo zabawne swoją drogą.
                            • sumire Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:23
                              Może trzymajmy się faktów.
                              NIE WIEMY, co dokładnie pan powiedział, bo wątkodajka "nie pamięta". Ona natomiast rzekła "gdy kupowałam bilet to miejsce było wolne, zatem skoro moja kanapka tak mu przeszkadza ma wyrywać z tego miejsca". O przyjebywaniu i pluciu napisały może ze trzy osoby, więc już nie popadajmy w przesadę i nabiałowchodzenie. Większość po prostu pisze, że facet miał rację, żona (jeśli to w ogóle była żona) nie miała nic do tego i oczekiwanie, że miałaby bronić męża czy też solidarnie wdać się w pyskówkę z ewidentną pieniaczką jest cokolwiek z dudy.
                              Przy okazji następnego trollingu niech staranniej obmyśli przykład, ot i wszystko.
                              • pade Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:34
                                sumire napisała:

                                > Może trzymajmy się faktów.
                                > NIE WIEMY, co dokładnie pan powiedział, bo wątkodajka "nie pamięta". Ona natomi
                                > ast rzekła "gdy kupowałam bilet to miejsce było wolne, zatem skoro moja kanapka
                                > tak mu przeszkadza ma wyrywać z tego miejsca". O przyjebywaniu i pluciu napisa
                                > ły może ze trzy osoby, więc już nie popadajmy w przesadę i nabiałowchodzenie.

                                O nie nie, tu jest bardzo dużo chamskich komentarzy a Ty próbujesz teraz je spłycić.
                                Pokazano autorce palcem "to jest chamstwo", a jak ja pokazuję inne chamstwo to to jest nabiałowchodzenie? Serio?

                                > iększość po prostu pisze, że facet miał rację, żona (jeśli to w ogóle była żona
                                > ) nie miała nic do tego i oczekiwanie, że miałaby bronić męża czy też solidarni
                                > e wdać się w pyskówkę z ewidentną pieniaczką jest cokolwiek z dudy.
                                > Przy okazji następnego trollingu niech staranniej obmyśli przykład, ot i wszyst
                                > ko.

                                Ja nigdzie nie piszę, że facet racji nie miał, tylko, że forma jest ważna.
                                A na miejscu partnerki też bym się nie odzywała, bo nie ma sensu podkręcać atmosfery.
                                • sumire Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:37
                                  Ale my tej formy nie znamy. Nie wiemy, co ten facet dokładnie powiedział, toteż o formie możemy sobie jedynie gdybać. Wiemy, co mu odpowiedziała autorka i to już był ewidentnie chamski tekst. A co ma do tego zaangażowanie jego (być może) żony, to już w ogóle inna sprawa.
                    • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:57
                      Jeśli łamiesz normy obyczajowe to może mieć to coś wspólnego z kulturą (rozumianą jako savoir-vivre), ale nie zawsze musi.
                      Jeśli łamiesz regulamin (normę prawną) to też może mieć to coś wspólnego z kulturą, ale nie musi.

                      Normy (kulturowe, obyczajowe, religijny, prawne) mogą na siebie nachodzić, ale ich zakres nie jest tożsamy.
                  • sumire Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:43
                    Nie, argument, że innym to przeszkadza, nie jest fałszywy. Sama przecież piszesz, że wolałabyś zakazu jedzenia, więc chyba jednak nie jest. Tak na logikę tongue_out
                    • pade Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:51
                      sumire napisała:

                      > Nie, argument, że innym to przeszkadza, nie jest fałszywy. Sama przecież piszes
                      > z, że wolałabyś zakazu jedzenia, więc chyba jednak nie jest. Tak na logikę tongue_out

                      Mnie przeszkadza jedzenie w kinie czegokolwiek. Ale, że kino zezwala na chrupanie naczosów to większość chrupie i ma gdzieś, że mi to przeszkadza. Nie zrobiłam więc awantury kinomanom, nie nazwałam obrzydliwego chrupania chamstwem, tylko przestałam chodzić do kina.
                      Jest fałszywy z punktu widzenia tego, co tu czytam. Kanapka śmierdzi, autorka beka, żre, co tam jeszcze było?
                      A naczosy są kuźwa bezwonne i wchłania się je przez plaster przyklejany na skórę - ot logika!
                      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:53
                        Pierdzenie i wycieranie rąk w fotel, sushi czy tam kebab w operze
                        a minori ad maius
                • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:52
                  1. Kiedy kupiłaś ostatnio torebkę? 5 lat temu? Ojej, jaka jesteś niekulturalna! Nie dajesz ludziom zarobić.
                  NIE MA OBOWIĄZKU ŻARCIA TEJ PASZY. Jest ona sprzedawana, bo mnóstwo ludzi i tak ją kupi. Zapominasz o jednym - płacę za bilet. Jeśli to jest tak nieopłacalne proponuję zamknąć kino i postawić paszownię.
                  2. Tu musimy się odwołać do norm ogólnych. I zdrowego rozsądku. Tego dnia nie zdążyłam zjeść śniadania. Nie miałam sushi, kebaba, ryby, jajka (znając mnie wzięłam chleb z masłem, może serem). Zazwyczaj mam tylko kawę, a i to nie zawsze. Może być?
                  3. W takim razie brakiem kultury jest brudzenie a nie jedzenie, a to już inna norma. Jak nie brudzę albo sprzątam gdy pobrudzę (np. wysypię popcorn dziecka;P) to jest ok?
                  • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:58
                    aglibaba napisała:


                    > NIE MA OBOWIĄZKU ŻARCIA TEJ PASZY

                    W ogóle nie ma obowiązku żarcia w kinie, to tylko 2 godziny przerwy w niejedzeniu ;-0
            • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:06
              Mój bosze ta.sytuacja dręczyć cie już kilka lat? A dziś połączyłaś ją z żoną.
              • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:10
                gryzelda71 napisała:

                > Mój bosze ta.sytuacja dręczyć cie już kilka lat? A dziś połączyłaś ją z żoną.

                To jest najlepsze z całego wątku ;-0
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:58
                Ta sytuacja dręczy mnie całe życie. Czyli kobiety trwające w złych związkach.

                Serial mam na świeżo, sytuacja rodzinna na świeżo, pijący Polacy i ich żony - temat wiecznie żywy, a wątek o tym na świeżo, a tamta scenka po prostu wbiła mi się w pamięć. Mogłam nadinterpretować, może dlatego, że nie wiem z czym to jeść. Ale jeśli w minutę koleś podbił mi ciśnienie i zawiązał żołądek na supeł to nie sądzę, by babce było łatwiej.
                • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:03
                  Ciebie wkurzył i uwazasz, że znacznie nad babka która siedziała obok niego?
                  • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:18
                    Jest taka możliwość.
                • arista80 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:04
                  A skąd ty możesz wiedzieć, że oni byli w jakimkolwiek związku? Widziałaś ich akt małżeństwa? Tworzysz sobie jakieś wymyślone historie, a prawda jest taka, że jedyną chamówą byłaś ty, a pani po prostu zachowała się kulturalnie, bo stwierdziła, że nie będzie zniżać się do poziomu niewychowanych ludzi.
                  • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:19
                    A może stwierdziła, że randka do dupy i się stleniła. Dobrze by było.
                • annaboleyn Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:06
                  A jak Twój partner czy partnerka zwracają się do kogoś zgodnie z zasadami, które oboje wyznajecie, to się tym denerwujesz i skacze Ci ciśnienie, bo zasady tej osoby są całkiem inne niż wasze? Czy masz wyłożone na jej stres i ciśnienie, bo Wy jesteście wobec siebie w porządku, hm?
                  • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:18
                    Musiałabyś mi to rozrysować.

                    Nie wiem o jakich zasadach piszesz. Ja piszę o przemocy.
                    • annaboleyn Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:21
                      Ok, będzie prosto: przemoc jest w Twojej głowie. Facet był dla Ciebie, wedle Twojej wersji, nieuprzejmy. Nie oznacza to, że jest nieuprzejmy wobec żony. Jeżeli uważasz, że użył werbalnej przemocy wobec Ciebie - nie oznacza to, że używa przemocy wobec swojej żony.
                      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:26
                        Może.
                        Może tak.
                        Może nie.
                • pade Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 15:02
                  aglibaba napisała:

                  > Ta sytuacja dręczy mnie całe życie. Czyli kobiety trwające w złych związkach.
                  >
                  > Serial mam na świeżo, sytuacja rodzinna na świeżo, pijący Polacy i ich żony - t
                  > emat wiecznie żywy, a wątek o tym na świeżo, a tamta scenka po prostu wbiła mi
                  > się w pamięć. Mogłam nadinterpretować, może dlatego, że nie wiem z czym to jeść
                  > . Ale jeśli w minutę koleś podbił mi ciśnienie i zawiązał żołądek na supeł to n
                  > ie sądzę, by babce było łatwiej.

                  To raczej był trigger.
                  A ta babka to ktoś, kto nie stanął po Twojej stronie. Kiedyś.

                  Wiesz, czasem stanięcie po przeciwnej stronie powoduje eskalację. I ludzie nie stają nie dlatego, że akceptują, tylko wolą omówić sprawę na osobności.
    • lilia.z.doliny Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:36
      O co chodzi z wolnym.miejscem podczas kupowania biletu? Tzn jaki to.ma związek z wkurwem faceta? Oraz jego wyrywaniem z fotela?
      • raohszana Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 20:06
        No bo jak ona kupowała to było wolne, a zatem facet na pewno nie miał prawa tam siedzieć, a skoro nie miał prawa siedzieć to i zwracać uwagi. Tak mi wychodzi.
        • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 20:19
          Zwracać uwagę - kwestia formy.
          • raohszana Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 20:45
            Generalnie wychodzi z tego co napisałaś, że byliście dla siebie wzajemnie nieuprzejmi i tyle.
            • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 20:59
              Czyli jest dla mnie nadzieja?
              • raohszana Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 21:15
                Dla każdego jest, dla państwa z kina i dla osób z Twojej rodziny i dla forumek też smile
    • anorektycznazdzira Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:47
      "dostaje ode mnie informację zwrotną, że gdy kupowałam bilet to miejsce było wolne, zatem skoro moja kanapka tak mu przeszkadza ma wyrywać z tego miejsca"
      big_grinbig_grinbig_grin [płacze]

      Ogólnie jestem za tym, żeby trzymać poziom. Poziom jest ważny. Na przykład trolling może być inteligentny i to byłoby lepsze niż głupi lub bardzo głupi.
      • boogiecat Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:04
        Ja tez placze🤣

        Socjologiczna analiza zon na podstawie « -Nie zryj kanapki. -A wypiendalaj! »

        Poziom to byl w tamtym autobusie gdzie sie kobiety poklocily o kebaba i/lub maski, ale wytrwale sobie paniowaly « Niech sie pani ode mnie odpiendoli » 😀
        • szmytka1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:36
          Powinna sobie całe kino wykupic. I pamiętam tamten filmik. Ja bym była ta baba co jej chce wydrzeć kebaba, tylko rzecz działaby się w kinie i to byłaby kanapka 😅 obok mnie byłby mój mąż, bo on by na pewno nic nie powiedział. A potem byłby wątek komiczno feministyczny o chamicach z kina i mężu pantoflarzu.
          • chatgris01 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:40
            szmytka1 napisała:

            > Powinna sobie całe kino wykupic. I pamiętam tamten filmik. Ja bym była ta baba
            > co jej chce wydrzeć kebaba, tylko rzecz działaby się w kinie i to byłaby kanapk
            > a 😅 obok mnie byłby mój mąż, bo on by na pewno nic nie powiedział. A potem był
            > by wątek komiczno feministyczny o chamicach z kina i mężu pantoflarzu.



            Srogi towar, milady.
          • marinella Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 16:35
            Komiczny ? Feministyczny? Nieźle. Jednak jesteśmy z różnych baniek na tej ematce, w mojej ludzie brzydzą się przemocą fizyczną.
            • szmytka1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 19:23
              Moje serdeczne gratulacje! Oby nikt bąka nie puscil w twojej bańce, bo się podusicie.
              • marinella Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 19:59
                Dusisz się jak nikt ci nie „przyłoży w ryj”, bo jesz kanapkę w nieodpowiednim miejscu ?
                • szmytka1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 20:08
                  Na szczęście jem kanapki tylko w odpowiednich miejscach 🥪🥪🥪
          • anorektycznazdzira Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:04
            Idąc przedstawionym w wątku startowym tokiem rozumowania, to wykupienie całego kina nie jest takie drogie, albowiem wystarczy zakupić tylko tyle miejsc, żeby każde miejsce plus otaczające je miejsca pokryły cały plan widowni. Da się zrobić.
          • boogiecat Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:58
            jezus maria Szmytka, ty to na serio piszesz? reagowalas juz w ten sposob???

            jesli tak- po co ty sobie dziewczyno tak zycie komplikujesz?

            jest przeciez pelno normalnych, niekonfliktowych, nieupokarzajacych ciebie ani innych rozwiazan na tego typu sytuacyjki

            • szmytka1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 19:21
              Jeszcze nie reagowałam, bo nikt w kinie nie żarł obok mnie, ale wszystko przede mną 😎
              Dzięki ematce wiem, żeby od razu walić w ryj, a nie bawić się w dyskusje 😆😝
    • aleubaw Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:48
      Powinnaś poważnie pomyśleć o karierze coacha dla takich zahukanych kobiet, co o zgrozo! zachowują się kulturalnie w miejscach publicznych, nie jedzą w kinie i nie wszczynają awantur wśród obcych ludzi, że ktoś śmiał kupić bilet na wolne miejsce [ironia]

      • ajaksiowa Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:55
        Podejrzewam że wątkodajka z puszczaniem bąków przed filmem też nie ma problemu😎
        • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:54
          a minori ad mais
          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:55
            ad maius
            komp nie lubi łaciny
      • arista80 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 10:58
        Wątkodajka powinna raczej udać się na jakieś szkolenie z kultury i zasad zachowania się w społeczeństwie.
      • kanna Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:44
        Kocham ten wątek big_grin
        • szmytka1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 19:45
          Ja bardziej 😅
          • kanna Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 19:52
            Ja bardziej!

            <przybiera ton pasywno-agresywny>
            I proszę mi nie jeść przed monitorem.!
    • bywalec.hoteli Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:00
      gupia jestes
    • daniela34 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:03
      Oj coś czuję, że szykuje się tasiemcowy wątek. Poszłabym po popcorn, żeby pozostać w kinowym klimacie, ale nie mogę smile
      • cosinuss Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:07
        swoją drogą, to niesamowite, jak to forum potrafi czasem zaskoczyć...
        • daniela34 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:17
          Nie znasz dnia ani godziny wink
      • jednoraz0w0 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:24
        daniela34 napisała:

        > Oj coś czuję, że szykuje się tasiemcowy wątek. Poszłabym po popcorn, żeby pozos
        > tać w kinowym klimacie, ale nie mogę smile

        Kanapkę zjedz!
        • magdallenac Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:33
          Ale taką rozbabraną z sushi, jajkiem i kiełbasą.
          • borsuczyca.klusek Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:57
            I majonezem, koniecznie dużo majonezu 😋
        • daniela34 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:27
          smile mniam, mniam, jajeczko, ogórek i sardynki
          • jednoraz0w0 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 15:52
            anchovies!
            • daniela34 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:56
              Też dobre!
            • raohszana Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 20:48
              Surströmming, tylko surströmming!
              • jednoraz0w0 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 22:25
                I durian do tego, co się będziemy rozdrabniać!
    • memphis90 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:17
      Niestety trudno mi się odnieść do tezy o żonach na postawie tajemniczej sytuacji w rodzinie, której nie znam, kłótni o kanapkę z nieznajomym mężczyzną w kinie i filmu o kajaku, którego nie widziałam.
      • fornita111 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:23
        Oj no, wysil sie troche i miej swoj wklad w fajny watek big_grin
        • memphis90 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:42
          Musiałabym wiedzieć choć trochę co z tym kajakiem…
          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:27
            Akurat serial możesz zobaczyć.
    • kropkacom Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:25
      Zbyt oczywisty trolling. A temat nawet ciekawy. Jak rozumiem czekałaś/eś tylko na inwektywy. Szkoda.
      • homohominilupus Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:51
        A ja dalej nie rozumiem co do tego ma żona 🤔
        • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:54
          homohominilupus napisała:

          > A ja dalej nie rozumiem co do tego ma żona 🤔

          No jak to, żona tez powinna kazać mężowi wyrywać z tego miejsca.

          • homohominilupus Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:07
            po_godzinach_1 napisała:

            > homohominilupus napisała:
            >
            > > A ja dalej nie rozumiem co do tego ma żona 🤔
            >
            > No jak to, żona tez powinna kazać mężowi wyrywać z tego miejsca.
            >
            Co to kuzwa za slang?
        • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:56
          Ależ to proste - jak powinna zareagować żona?

          Ja bym kogoś takiego zostawiła w podskokach. Ale ja been there done that.

          Inne propozycje?
          • arista80 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:04
            Ty nie musisz nikogo zostawiać, bo po prostu do głośno żrącej i śmierdzącej pyskaczki żaden normalny facet nie będzie chciał się zbliżyć. Także problem solved.
          • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:07
            Zapytam kolejnyvraz skad wiesz, że to była żona?
          • homohominilupus Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:07
            aglibaba napisała:

            > Ależ to proste - jak powinna zareagować żona?
            >
            > Ja bym kogoś takiego zostawiła w podskokach.

            O kurka....
          • ixiq111 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:53
            Ciesz się, że tak się zachowała.

            Mogła napluć ci na kanapkę...
            Ona praktycznie nie zrobiła nic.
            • pade Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:58
              ixiq111 napisała:

              > Ciesz się, że tak się zachowała.
              >
              > Mogła napluć ci na kanapkę...
              > Ona praktycznie nie zrobiła nic.
              >

              Miałam nie komentować tego typu wstawek, ale jednak nie mogę.
              Czy Wam kompletnie odbiło?
              Przez takie komentarze jesteście sto razy bardziej chamskie od autorki.
              Jej jedzenie kanapki i powiedzenie, żeby facet wyrywał, czy tam wypadał to jest pikuś przy tym co tu padło.
              Obrończynie kultury się znalazłybig_grin
              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:00
                W sumie nie powiedziałam mu, żeby wyrywał, tylko żeby zajął swoje miejsce, bo kupując bilet widziałam, że miejsce obok mnie jest wolne.
                Lex poetica albo manipulacja, jak kto woli.
                • ixiq111 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:04
                  Może inaczej:
                  Napisz jak, twoim zdaniem, powinna zachować się żona tego pana. Konkretnie.
                  • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:22
                    Jedna osoba tu napisała idealną odpowiedź, zatem coś w stylu: ależ daj spokój, kochanie, może kobita głodna. Skończy przed filmem, prawda?

                    Ale w sumie oczekiwałabym jakiejkolwiek reakcji. Stania po jego stronie. Stania po mojej stronie. Stania po stronie kina/ciszy.

                    Wszystko, tylko nie tej absolutnej bierności.
                    • chatgris01 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:29
                      A moze to pieniacz i ta biernosc oznacza, ze ona sie jego zachowania wstydzi, ale nic juz nie mowi, bo poprzednie proby nic nie daly/zrobil jeszcze awanture jej?
                      Pozostaje miec nadzieje, ze si c'est le cas, to moze juz powoli dojrzewa do rozstania.

                      Ewentualnie, moglo tez byc tak, ze nie chciala mu zwracac uwagi przy kims i zrobila to pozniej, na osobnosci.
                      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:35
                        Twoja teoria pasuje do moich podejrzeń jak ulał.

                        Co nie znaczy, że inne teorie nie są również uprawnione.
                      • ixiq111 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:39
                        Może tak, może nie.

                        Może pan wie, że żona nie znosi takiego zachowania, jest bardzo nieśmiała, i dlatego sam zwrócił wątkodajce uwagę?
                    • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:29
                      aglibaba napisała:


                      > Ale w sumie oczekiwałabym jakiejkolwiek reakcji. Stania po jego stronie. Stania
                      > po mojej stronie. Stania po stronie kina/ciszy.


                      Zawsze wchodzisz na barykady? To musi być bardzo męczące.
                      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:32
                        Nie zawsze. Ale chyba, niestety, mam swoje triggery.
                        • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:37
                          aglibaba napisała:

                          > Nie zawsze. Ale chyba, niestety, mam swoje triggery.

                          Swoje wyzwalacze? Współczuję. Może po prostu problem jest w tobie, nie w tej kobiecie z kina.
                          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:43
                            Wyzwalacze, jeśli wolisz.
                            Wiem.
                            Normalna rozmowa, zwrócenie uwagi mi nie przeszkadza.
                            • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 15:12
                              aglibaba napisała:

                              > Wyzwalacze, jeśli wolisz.
                              > Wiem.
                              > Normalna rozmowa, zwrócenie uwagi mi nie przeszkadza.

                              Rozumiem, że masz złe doświadczenia, że obracasz się w nieciekawym towarzystwie, ale to wciąż nie jest powód, abyś mogła wymagać od obcych kobiet zachowania się zgodnego z twoimi oczekiwaniami. To nie jest zbyt mądre.
                              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 15:29
                                To nie jest tak, że czegoś od niej wymagam. Raczej jej zachowanie mnie uderzyło. Powiedzmy, że słabo mieściło mi się w mojej skali typów zachowań i nie wiedziałam, co o tym sądzić.
                                • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 15:56
                                  Bardzo mnie ciekawi, jak wg ciebie miała się zachować.
                                • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 16:05
                                  aglibaba napisała:

                                  > To nie jest tak, że czegoś od niej wymagam.

                                  No jak to nie? Przecież sama napisałaś, że powinna czynnie zareagować.
                                  • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 16:10
                                    W tym sensie, że taką reakcję lepiej rozumiem. Ale zareagowała jak zareagowała, a tego nie rozumiem, a jak nie rozumiem, to dorabiam sobie historię.
                                    Nie jestem aż tak pokręcona, by uważać, że jakaś obca kobieta powinna odegrać scenę wg mojego scenariusza.
                                    A że uważam, że podobna bierność wzmaga określone zachowania pewnego typu mężczyzn - no to uważam. Można się zgodzić, można się nie zgodzić.
                                    • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 16:19
                                      Ale co tu miala zrobic. Przeniesli się bo nie chcieli siedzieć obok pieniaczki. Gdyby pan był przemocowcem nie zmieniłby miejsca, ty wezwalabys biletowego i awantura pełna gębą.
                                      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:09
                                        Ona nic nie musiała.
                                        Ale on miał się ode mnie odczepić. Jedna mała kanapka - serio?
                                        Nie siadam na cudzych miejscach przy miejscach numerowanych. Może gdybym miała większy luz w tej kwestii sama bym się przesiadła.
                                        • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:27
                                          Oni nie siedzieli na twoim miejscu. Może nawet siedzieli na zakupionym.
                                          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:29
                                            Tego się już nie dowiemy. Ale ci, co do kina chodzą wiedzą, że w takim wypadku po prostu pokazuje się swój bilet, przecież pomyłki się zdarzają.
                                            • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:33
                                              Ale onie nie.zajeli twojego miejsca, po co mają pokazywać bilety i komu niby. Twoje było wolne i koniec tematu.
                                              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:35
                                                Często czepiasz się ludzi siedzących obok, jak coś ci się w nich nie podoba?
                                                • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:40
                                                  Ja się nie czepiam, ja zwracam uwagę.
                                    • po_godzinach_1 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 16:23
                                      aglibaba napisała:

                                      > W tym sensie, że taką reakcję lepiej rozumiem. Ale zareagowała jak zareagowała,
                                      > a tego nie rozumiem, a jak nie rozumiem, to dorabiam sobie historię.

                                      Ale rozumiesz, że obcy ludzie nie mają obowiązku zachowywać się tak, abyś akurat ty to rozumiała. To, że nie rozumiesz to tylko twoja sprawa i dawanie pola wyobraźni w tym wypadku nie jest normalne.
                                      Dla mnie jej brak reakcji jest całkiem ok, nie zwracamy publicznie uwagi ludziom, jest to bardzo niegrzeczne - chyba, że jest to jakaś ekstremalna sytuacja.

                                      Tym bardziej, że wciąż nie wiemy co pan powiedział i czy było o co się go czepiać, bo merytorycznie miał rację. A to, że ty masz swoje trupy w szafie naprawdę nie jest problemem całkiem obcych ci ludzi.



                                      • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:03
                                        Jedzenie kanapki jest ekstremalną sytuacją, aby jej mąż lub niemąż zwracał mi uwagę? A nie, obcym wolno zwracać uwagę, swoim nie, bo na zewnątrz trzymamy sztamę, bo co ludzie powiedzo?

                                        No nic. Nie wymagam niczego, raczej czegoś się spodziewam, a jeśli tego nie ma to raczej wolno mi ten dysonans poznawczy jakoś wypełnić? Przecież nie darłam się w kinie na nią, że milczy, gdy jej mąż lub niemąż się mnie czepia tylko powiedziałam, że skoro kanapka tak mu przeszkadza to może się przesiąść na miejsce, na które zakupił bilet.

                                        Ja tam się ludzi o jedzenie nie czepiam, z kotłem grochówki nie wparowałam, więc do ekstremum daleko. Widać on też miał jakieś trupy w szafie. Żywnościowe.
                                        A może, jak pisałam, potrzebował się wyżyć. Kanapka go strigerowała/wyzwoliła. Korale mecyje...
                                        • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:08
                                          Co on ci powiedzial? Skoro lata trawisz całe zajście to na bank pomietasz co ci powiedział.
                                          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:10
                                            Pamiętam silne emocje. Nie pamiętam słów. Tak działa obecnie mój mózg. Sorrryyy!
                                            • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:30
                                              Silne emocje to miałaś już na wstępie jak zobaczyłaś zajęte miejsce obok twojego. A ponieważ nic nie pamiętasz oprócz swojego wzburzenia, to pan mógł równie dobrze w przestrzeni powiedzieć znow ktos je.
                                              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:34
                                                Pod fotelem siedziałaś? Mnie to w sumie rybka. Ale atakowanie mnie za to, że jem na reklamach, bo jestem głodna? Zły wybór.
                                                • gryzelda71 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:41
                                                  No państwo zauważyli, że będzie draka to się pr,eniesli. Dobry wybór.
                                        • arista80 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:16
                                          A może i stawiam, że to najbardziej prawdopodobna sytuacja, po prostu zaczęło mu śmierdzieć plus te odgłosy mlaskania i się najzwyczajniej wkurzył. Nie trzeba mieć do tego trupów w szafie. Gościu liczył na miły poranek a trafiła mu się pieniaczka, od której waliło kanapką.
                                          A pani po prostu zachowała się kulturalnie. Niby czemu ma się wdawać w pyskówkę i eskalować sytuację? Nie mierz wszystkich swoich miarą. To, że ty masz jakieś problemy i triggerują cię jakieś sytuacje, to nie znaczy, że wszyscy tak mają.
                                          • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:20
                                            Co z tobą nie tak, że upierasz się przy mlaskaniu i smrodzie? Jak wytrzymujesz w restauracjach? W kawiarniach?
                                            • arista80 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:36
                                              Restauracje i kawiarnie to miejsca przeznaczone do konsumpcji posiłku, a do tego idąc do restauracji mam swój stolik i mogę spodziewać się dobrego jedzenia o przyjemnym zapachu (do restauracji i pizzer akurat chodzę z rodziną dość regularnie).
                                              Natomiast kino to miejsce, w którym ogląda się film, ewentualnie jedząc popcorn czy jakieś nachos serwowane na miejscu. Przynoszenie własnego jedzenia, a szczególnie kanapek, które w 99% śmierdzą jakimiś wędlinami czy serem, jest po prostu niekulturalne i wieśniackie. A do tego jeszcze wykłócanie się, bo gościu śmiał zwrócić uwagę, to w ogóle jakiś kosmos.
                                              Reasumując rację miał ten facet, a partnerka po prostu wykazała się kulturą. Bo co miała robić? Skoczyć na gościa, na ciebie? Nie. Pani po prostu doszła do wniosku że nie ma co się zniżać do poziomu chamówy,
                                              • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:52
                                                Jeśli nie widziałaś i nie wąchałaś mojej kanapki to EOT. W miejscach serwujących kanapki też ci śmierdzi? Popcorn przez cały film jest bardziej irytujący, ale z tym nie macie problemu, bo został kulturowo i ekonomicznie usankcjonowany.
                                                • arista80 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 18:06
                                                  Czy rozumiesz, że niezależnie, czy to restauracja, czy kanapkarnia, czy inny bar to są to miejsca do tego przeznaczone i jeżeli chcę to idę, a jeśli stwierdzę, że nie chcę iść, bo np. nie odpowiada mi ich kuchnia, to po prostu omijam to miejsce? Natomiast jeżeli idę do kina to maksymalnie czego mogę się spodziewać to jest popcorn (i inne jedzenie wewnątrz serwowane), natomiast mam prawo oczekiwać że nie natknę się na spożywaczy domowych kanapek najczęściej o wątpliwym składzie. I tych kanapek nie trzeba wąchać, ten zapach unosi się sam, czego miałam już okazję doświadczyć np. w samolocie. I jakoś dziwnym trafem ci żrący najczęściej okazywali się takimi pieniaczami, gotowymi do bijatyki, bo ktoś im śmiał zwrócić uwagę. Na nich działała albo siła, albo po prostu odpuszczenie dla dobra innych ludzi.
                                                  • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 19:47
                                                    Cóż, oczekiwania vs. rzeczywistość. Masz nadwrażliwość sensoryczną?
                                                    Powiedz mi, jak zwracasz uwagę owym pieniaczom w samolotach, że tak się zapieniają. Mówisz im, jak mi, że śmierdzą? I dziwisz się rezultatom?
                    • kosztownaporada Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:31
                      No widzisz, Ty po niej oczekujesz czegoś. A może ona ma to w pięcie i ma gdzieś. Wolno jej smile
                      • kosztownaporada Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:32
                        O przepraszam "Ma to w pięcie i ma gdzieś ."
                        wink
    • kk345 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:53
      >gdy kupowałam bilet to miejsce było wolne, zatem skoro moja kanapka tak mu przeszkadza ma wyrywać z tego miejsca

      Ten kawałek mnie zafascynował, próbuję wyłapać związek przyczynowo-skutkowy... Jak się kupuje miejsce, to wolne z obu stron automatycznie się blokują?
      Aczkolwiek mając obok siebie napastliwą, agresywną babę z kanapką też bym się przesiadła gdzie indziej.
      • kanna Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 12:17
        Nie czytasz uważnie...
        Autorka kupuje miejsce wolne ze wszystkich stron, żeby nikomu nie zasłaniać, po czym PĘDEM leci na to miejsce. Wszystko obok powinno być wolne.. a tu zomk.
        • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 13:01
          Uff, wreszcie zrozumiałaśsmile
          • jednoraz0w0 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 15:55
            A gdyby oni przyszli na to miejsce po tobie, to coś by to zmieniło?
            • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 16:01
              Może, widząc, że jem, wybraliby inne miejsce, skoro i tak nie siadali zgodnie z numeracją?
              Nie wiem, cobybyłogdyby to już nie moja bajka.
              • jednoraz0w0 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 16:20
                A gdyby to miejsce byłoby zgodne z ich numeracją?
                • aglibaba Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 17:12
                  To wymyśliłabym inny argument, żeby się dziad ode mnie odstosunkował.
                  Kupa ludzi w przestrzeni publicznej nie spełnia moich oczekiwań. Nie atakuję ich z tego powodu.
        • lilia.z.doliny Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 16:27
          Wyraziłam zdumienie już wyżej. Jaki jest związek jednego z drugim? Kupuje się miejsce w kinie, żeby można było zrobić piknik?
      • auksencja15 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 14:00
        Chyba chodzi o to, ze były wolne jak kupowała. Poszła od razu zająć miejsxe, a tam obok już siedzą jacyś ludzie.
        • amast Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 15:49
          Wystarczy, że kupowali w aplikacji stojąc przed wejściem do sali/przed osobą sprawdzającą bilety. Zanim ona pędem wbiegła do sali, oni już tam byli. Ot co.
          • auksencja15 Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 15:55
            no ja to rozumiem, tylko tłumacze zawiłości historii smile
    • m_incubo Re: Żony wspierające mężów 08.11.22, 11:53
      Ja się zastanawiam, na czym polega to wsparcie przez żonę. Skoro się nie odezwała i olała sytuację, to chyba jednak nie udzieliła mężowi wsparcia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka