Dodaj do ulubionych

Ghosting w stałym związku

09.01.23, 21:08
Czyli wyszedł po zapałki i nie wrócił. Niekoniecznie mąż, ale facet, z którym się było od paru lat w stałym związku, wielka miłość, ukochany i najlepszy przyjaciel, głęboka więź duchowa i każda inna, pomieszkiwało się u siebie nawzajem, miało nawzajem swoje klucze, pracowało razem w temacie hobby połączonego z pracą i miało wpłaconą zaliczkę na wakacje za pół roku. Mieszkanie osobno z powodów logistycznych, ale w dystansie 15 minut z buta, odpowiadało obu stronom. Dzieci kobiety z poprzedniego związku (już spore) lubią gościa autentycznie i akceptują w 100%. Miał wpaść po południu i nie odezwał się od 10 miesięcy, nie odpowiada na maile, telefony, wezwania do oddania rzeczy i kluczy. Wiesz doskonale, że nic mu nie jest, bo gdyby zniknął w innych miejscach, to jego rodzice, rodzeństwo, koledzy z pracy szukali by go w pierwszej kolejności u ciebie i wszyscy mają do ciebie kontakt. Po dyskretnym wywiadzie okazuje się, że nawet nikomu z w.w. nie powiedział, że już "nie jesteście razem" ani nikomu nie przedstawił nikogo nowego.
Kiedyś miał epizody znikania ale to na trzy dni - tydzień, kiedy konflikt wewnętrzny nie pozwalał mu się odezwać i paraliżował, zawalał wtedy też pracę, uciekał z kontaktu, ale nie ze związku. Terapia pomogła, od lat się już nie pojawiały, zastąpione przez konstruktywniejsze formy komunikacji. I tu bach, bez uprzedzenia, książkowy ghost.

Znacie takie sytuacje? Macie jakiś pomysł, jak to przepracować w głowie, żeby komukolwiek znowu zaufać? Racjonalnie wszystko jest proste, ale...
Obserwuj wątek
    • bazia_morska Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:13
      Choroba psychiczna, uzależnienia, długi. To mi przychodzi do głowy. Chyba powinnaś być wdzięczna losowi, że zniknął.
      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:17
        Uzależnienie ani długi nie. Choroba psychiczna najprędzej. Ale taka, która nie przeszkadza w pracy ani w ściemnianiu przed rodziną, że się nic nie zmieniło. Wydało się dopiero, jak jego rodzina chciała mnie normalnie, jak co roku zaprosić na święta.
        • triss_merigold6 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:18
          Dorosły facet nie musiał tłumaczyć się rodzinie z kim się spotyka lub już nie spotyka.
          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:21
            triss_merigold6 napisała:

            > Dorosły facet nie musiał tłumaczyć się rodzinie z kim się spotyka lub już nie s
            > potyka.

            Oczywiście, ale wcześniej bardzo chętnie przedstawiał i do tejże rodziny wprowadzał. No i przede wszystkim, nie świadczy to o chorobie psychicznej, która była rozważana, tylko o celowej ściemie.
            • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:23
              agaagaaga123 napisała:

              >
              > Oczywiście, ale wcześniej bardzo chętnie przedstawiał i do tejże rodziny wprowa
              > dzał. No i przede wszystkim, nie świadczy to o chorobie psychicznej, która była
              > rozważana, tylko o celowej ściemie.

              Ani, że powodem zniknięcia nie było wejście w inny związek.
              • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:15
                Poczytaj o osobowości unikającej, wiele kwestii to Ci rozjaśni.
            • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 09:12
              A czego się spodziewać po człowieku który już wcześniej - "miał epizody znikania ale to na trzy dni - tydzień, kiedy konflikt wewnętrzny nie pozwalał mu się odezwać i paraliżował, zawalał wtedy też pracę, uciekał z kontaktu"..
              Ludzie się nie zmieniają. Doprawdy wiązanie z kimś takim jakichkolwiek nadziei na normalność i robienie wspólnych planów to naiwność.
              • chatgris01 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:55
                100/100
    • jankasia13 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:18
      Ja bym chyba przed praca gada poczekala, by miec na 100% konfronracje i jasna sytuacje.Juz by sie nie wywinal od wyjasnien.
      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:20
        jankasia13 napisała:

        > Ja bym chyba przed praca gada poczekala, by miec na 100% konfronracje i jasna s
        > ytuacje.Juz by sie nie wywinal od wyjasnien.

        Mogłabym pojechać do niego do domu, co jest łatwe, blisko. Ale mnie mdli na samą myśl, bo co on mi może takiego powiedzieć, że się po tym lepiej poczuję?
        • jankasia13 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:22
          Chyba lepiej jest uslyszec nawet «  bo sie odkochalem » niz w ogole nic.
          Po to zeby zamknac rozdzial.
        • triss_merigold6 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:22
          co on mi może takiego powiedzieć, że się po tym lepiej poczuję? nic
          • eriu Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 22:36
            Niech Ci nic nie mówi a odda Twoje rzeczy i Twój klucz od mieszkania. Ja bym miała stresu mega, że taki debil ma ciągle klucze do mojego mieszkania i mega wkurwa, że mi rzeczy nie oddał.
            • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 22:45
              eriu napisała:

              > Niech Ci nic nie mówi a odda Twoje rzeczy i Twój klucz od mieszkania. Ja bym mi
              > ała stresu mega, że taki debil ma ciągle klucze do mojego mieszkania i mega wku
              > rwa, że mi rzeczy nie oddał.
              >

              Mam. Ale nie reaguje na maile i sms. Ghost to ghost. Nie wierzę, że jak przyjdę do niego to będzie miał to spakowane i gotowe do oddania, raczej rozpierzone po całym domu, w piwnicy albo sam nie wie, gdzie to położył i sprawa się będzie ciągnęła. Nie chcę tego.
              • turzyca Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:46
                Poleconym za potwierdzeniem odbioru, że do dnia takiego i takiego oczekujesz zwrotu kluczy do mieszkania oraz Twoich ruchomości.
                Aczkolwiek wkładkę w najczęściej używanym zamku to bym wymieniła jak najszybciej, to nie jest trudne.
                • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:23
                  turzyca napisała:

                  > Poleconym za potwierdzeniem odbioru, że do dnia takiego i takiego oczekujesz zw
                  > rotu kluczy do mieszkania oraz Twoich ruchomości.
                  > Aczkolwiek wkładkę w najczęściej używanym zamku to bym wymieniła jak najszybcie
                  > j, to nie jest trudne.

                  Nie jest trudne ale kosztuje a mam jakiś imperatyw, żeby tu jasno postawić granice i nie unosić się frajerskim honorem "nic od ciebie nie chcę, wymienię zamki, dorobię nowe klucze" bo to jest wyjście najbardziej na rękę jemu (tak długo udawać martwego, aż ja się znudzę i załatwię problem sama) a ja nie chcę płacić za to, żeby on miał spokój. Na początku tak chciałam, ale potem poszłam po rozum do głowy.

                  Ten polecony to jest dobry motyw, wiesz... na to nie wpadłam. Mogę mu raz w tygodniu wysyłać. A trzeci od prawnika. Nie mam nic przeciwko temu, żeby jakiś dyskomfort mu dostarczyć, bo mógł mi je odesłać od razu i nie mieć problemu. Albo mógł się rozstać jak człowiek, oddać klucze i teraz spać spokojnie.
                  • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:41
                    Ty normalna jesteś? Wymiana zamków jest dla twojego bezpieczeństwa, że pod twoja nieobecność nikt się nie będzie po domu kręcił. Nie dla jego komfortu. Poza tym nie chcesz odpuścić. To wyjaśnij dlaczego chcesz słać listy, chodzić do prawników zamiast pójść do niego i spakować swoje rzeczy. No nie brzmisz jak normalna osoba.
                  • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:07
                    Wymiana zamków to jest Twój spokój, nie jego, ona nawet wiedzieć o tym nie będzie.
                    Facet ma Cię gdzieś a Ty chcesz się bawić w jakiś udowadniające coś gierki?
                  • eriu Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:24
                    Ile Ty się chcesz miesięcy bujać myśląc o byłym? Albo lat? Bo ewidentnie widać, że Twoim celem jest rozdzieranie tych szat ciągle. Kolesiowi wysłać pismo natychmiast - wezwanie do wydania rzeczy w formie takiej i takiej że ma odesłać a nie osobiście. Ma na to 3 dni robocze. A jak tego nie zrobi to dość pismo przez prawnika. Plus że go obciążyła kosztami wymiany zamka bo nigdy klucza nie zwrócił. I zamawiasz od razu wymianę. Najlepiej przed wysłaniem pism. Miej rachunek na to.
                    • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:32
                      10 miesięcy te rzeczy jej były całkowicie niepotrzebne, nie potrzebowała tez sie o nie upominać.

                      A tu nagle cala kampania z prawnikami by je odzyskać.

                      Po co?
                      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 02:25
                        lumeria napisała:

                        > 10 miesięcy te rzeczy jej były całkowicie niepotrzebne, nie potrzebowała tez si
                        > e o nie upominać.
                        >
                        > A tu nagle cala kampania z prawnikami by je odzyskać.
                        >
                        > Po co?

                        Dla beki. Zdecydowałam w końcu, że chcę je odzyskać. Wysłałam mu wcześniej maile i sms, to mogę i listy tej samej treści. Nie chcę mieć z nim kontaktu osobistego ani się bawić w pisanie do niego, wchodzenie do niego, dyskutowanie z nim, robienie rozróby, udowadnianie czegokolwiek, patrzenie jak się miota i jeszcze nie dajborze żeby do mnie coś mówił a na koniec czegoś nie znajdzie i powie, że mi to odeśle i zabawa od początku. Porzygam się. Ta wizja też mnie powstrzymywała. Po xj mam to sobie fundować. Z listami i prawnikiem jest zabawniej i higieniczniej a może być skuteczniej.
                        • 35wcieniu Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 06:27
                          Ale co fundować? On ma cię w dupie, nie odezwie się już. A ty jak dziecko "nie zmienię zamków bo co jeśli on.... Ble ble ble".
                          Lubisz się użerać o przedmioty to się użeraj, twoja sprawa, ale niewymienienie zamków świadczy że albo trollujesz albo również, podobnie jak facet, nie jesteś specjalnie hm... W normie, tak to ujmijmy.
                          • 35wcieniu Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 06:31
                            PS. Normalnie myślący o własnym bezpieczeństwie człowiek zmienia w takiej sytuacji zamki bez różnicy czy klucze zostały zwrócone czy nie, bo w międzyczasie mogło zostać dorobionych obojętnie ile kolejnych. Nie chce mi się wierzyć w doroslą kobietę, której nie interesuje własne bezpieczeństwo.
                        • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:10
                          Dla beki? Dla beki lubisz fundować sobie jakieś dziecinne emocje, pisać listy, które ktoś zleje i tak i dla beki będziesz płaciła prawnikowi? Teraz to mi się wydaje, że to nie facet ma problem.
                        • solarpowerprincess Re: Ghosting w stałym związku 13.01.23, 15:52
                          Jestes tak samo walnieta jak on.
                    • ib_k Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 18:24
                      Zawsze mnie bawią takie porady.
                      Facet pewnie dostałby czkawki ze śmiechu na takie "pismo" i"wezwanie".
                      I tylko prawnik byłby zadowolony bo zainkasował opłatę
                  • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 02:15
                    Ale jeśli on ma jakieś problemy psychiczne niewiadomej natury to jednak zmień ten swój zamek, nie mieszaj w to honoru, nie wiesz co mu następnego do głowy strzeli.
                  • bulzemba Re: Ghosting w stałym związku 17.01.23, 08:34
                    agaagaaga123 napisała:


                    > Nie jest trudne ale kosztuje a mam jakiś imperatyw, żeby tu jasno postawić gran
                    > ice i nie unosić się frajerskim honorem "nic od ciebie nie chcę, wymienię zamki
                    > , dorobię nowe klucze" bo to jest wyjście najbardziej na rękę jemu (tak długo u
                    > dawać martwego, aż ja się znudzę i załatwię problem sama) a ja nie chcę płacić
                    > za to, żeby on miał spokój. Na początku tak chciałam, ale potem poszłam po rozu
                    > m do głowy.

                    Chyba bug cię opuścił! Pozwalasz by klucze do twojego mieszkania, do mieszkania twoich dzieci!!!! Miał jakiś świr? Facet nie jest normalny. Normalni ludzie nie odcinają się w ten sposób.
        • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:23
          >Ale mnie mdli na samą myśl, bo co on mi może takiego powiedzieć, że się po tym lepiej poczuję?

          Moze nie poczujesz sie lepiej, ale przynajmniej dasz sobie szanse by zapytać i zamknąć ten rozdział w swojej głowie.
          • hanusinamama Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:18
            Tez tak uważąm...inaczej zawsze bedziesz to miec gdzxieś z tyłu głowy.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 09:56
        Teraz? Po prawie roku? Jak dla mnie czas na konfrontacje to był tak do miesiąca od zniknięcia.
        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 10:30
          mebloscianka_dziadka_franka napisała:

          > Teraz? Po prawie roku? Jak dla mnie czas na konfrontacje to był tak do miesiąca
          > od zniknięcia.

          I dlatego nie zamierzam sie konfrontowac ani nie zamierzalam. Dlatego nie zakladalam wczesniej watku, bo nie mialam dylematow jak sie zachowac.
          • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:11
            No zamierzasz. Listy pisać. Na jedno wychodzi.
          • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:44
            agaagaaga123 napisała:

            > I dlatego nie zamierzam sie konfrontowac ani nie zamierzalam. Dlatego nie zakl
            > adalam wczesniej watku, bo nie mialam dylematow jak sie zachowac.

            A dlaczego nie miałaś dylematów jak się zachować? Dlaczego nie dałaś sobie prawa zachować się zgodnie z tym jak się czułaś? Dlaczego w ten dzień gdy pan nie raczył odpowiedzieć że nie przyjdzie na obiad nie poszłaś do niego i nie wylałaś mu garnka tamtejszej zupy na głowę jak normalny wkurzony takim potraktowaniem człowiek?
      • m_incubo Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 12:21
        A w jakim celu? I co by
        ci dały ewentualne "wyjaśnienia", skoro wszystko jest jasne?
    • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:21
      Jaki staż ma ta relacja? Miesiące czy lata?

      >konflikt wewnętrzny nie pozwalał mu się odezwać i paraliżował, zawalał wtedy też pracę, uciekał z kontaktu, ale nie ze związku.

      No to wreszcie uciekł definitywnie.

      >Po dyskretnym wywiadzie okazuje się, że

      Nie rozumiem dlaczego kilka dni od zniknięcia po prostu nie zadzwoniłaś do rodziców czy znajomych z pytaniem co sie z nim dzieje jeśli miałaś do nich numery. Jeśli nie mia las, to związek pewnie nie był az tak bliski.
      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:25
        lumeria napisała:

        > Jaki staż ma ta relacja? Miesiące czy lata?

        Cytuję pierwszy post "facet, z którym się było od paru lat w stałym związku," na pozostałe pytania też są odpowiedzi w poście startowym. Nie dzwoniłam, bo wiedziałam, że to celowe zniknięcie i nic mu się nie stało. Bo gdyby było inaczej, to rodzina dzwoniłaby do mnie.



        • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:34
          Trudno uwierzyć...

          Co chciałabyś usłyszeć od forum?
          • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:40
            Dla mnie dziwne jest jego zachowanie, ale Twoje tez.

            Słyszałam o mężach zwijających się na Bananowe Wyspy bez słowa, ale wtedy nikt nie wie co sie z nim stało. Ale wtedy partnerka i rodzina dzwonią do siebie z pytaniami co jest.

            Ale żeby obydwoje tak zaprzestali kontaktu bez słowa z żadnej strony - to nie.
          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 22:46
            lumeria napisała:

            > Trudno uwierzyć...
            >
            > Co chciałabyś usłyszeć od forum?

            "Znacie takie sytuacje? Macie jakiś pomysł, jak to przepracować w głowie, żeby komukolwiek znowu zaufać?"
            • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:01
              >Zresztą, to nic nie da, że wyjaśnię, czemu nie stałam pod jego drzwiami i nie wydzwaniałam a ja nie >chcę się w tym babrać, serio, proszę, każdy zwiazek ma swoją specyfikę, ja nie jestem osobą,
              >która by tak zrobiła, robiłam to na początku, jak się zamykał w sobie, teraz to nie miało sensu.
              >Nic by to nie zmieniło. NIC.
              >Ja chcę się po tym pozbierać a nie rozkminić, co on miał w głowie, bo to już mnie nie interesuje.


            • princesswhitewolf Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:41
              >"Znacie takie sytuacje? Macie jakiś pomysł, jak to przepracować w głowie, żeby komukolwiek znowu zaufać?"

              No to ci mowia, ze wielu facetow zniknelo. Ale jakos przypadkow gdzie kobieta nawet z jego rodzina nie skomunikuje sie w tej sprawie... to nie.

              Masz niskie poczucie wlasnej wartosci czy ciom? Stockholm syndrome? O co tam loto?
            • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 09:22
              agaagaaga123 napisała:

              > Macie jakiś pomysł, jak to przepracować w głowie, żeby
              > komukolwiek znowu zaufać?"

              Psycholog. Który razem z Tobą dojdzie do tego dlaczego w ogóle z takim człowiekiem się związałaś, dlaczego od razu po jego zniknięciu nie rozwiązałaś problemu jak należy i czemu jeszcze teraz (!) masz ochotę na jakieś dziwaczne odwetowe gierki z wysyłaniem listów i pogróżkami bez pokrycia, a wymiany zamków co wydaje się oczywistym rozwiązaniem gdy ktoś nie oddaje kluczy się boisz.
              • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 10:33
                aqua48 napisała:

                > agaagaaga123 napisała:
                >
                > > Macie jakiś pomysł, jak to przepracować w głowie, żeby
                > > komukolwiek znowu zaufać?"
                >
                > Psycholog. Który razem z Tobą dojdzie do tego dlaczego w ogóle z takim człowiek
                > iem się związałaś, dlaczego od razu po jego zniknięciu nie rozwiązałaś problemu
                > jak należy i czemu jeszcze teraz (!) masz ochotę na jakieś dziwaczne odwetowe
                > gierki z wysyłaniem listów i pogróżkami bez pokrycia, a wymiany zamków co wydaj
                > e się oczywistym rozwiązaniem gdy ktoś nie oddaje kluczy się boisz.

                Nie wiem czemu robienie konfrontacji, draki i wjazd na chatę kogos, kto ma mnie w dupie, jest tą jedyną rzeczą, którą "nalezy". Nie obawiam sie, ze wejdzie do mnie do mieszkania. To nie ten typ. Predzej sie wyprowadzi na Grenlandię, zeby mnie nie spotkac i nie musiec rozmawiać.
                • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:12
                  Nie trzeba konfrontacji i draki. Wystarczyło pójść i powiedzieć mój drogi ja mam dość, pasuje, proszę o klucze i moje rzeczy.
                • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:19
                  Ale wiesz, że pójście po SWOJE rzeczy i odebranie kluczy do SWOJEGO mieszkania nie jest równoznaczne z robieniem draki oraz wjazdem na chatę?
                  • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:31
                    aqua48 napisała:

                    > Ale wiesz, że pójście po SWOJE rzeczy i odebranie kluczy do SWOJEGO mieszkania
                    > nie jest równoznaczne z robieniem draki oraz wjazdem na chatę?

                    Oceniając na podstawie tonu, którego nabrała ta dyskusja - dla niej może byc równoznaczne.
                  • kira02 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 20:59
                    No nie jest. Ale ja bym nie omieszkała wygarnąć, co myślę o takim tchórzu, który mie potrafi nawet się rozstać jak mężczyzna. On moze miec to gdzieś, ale Ty ewidentnie miałaś potrzebę, zeby zamknąć ten rozdzial. Dlatego teraz nie mozesz przestać o tym myśleć i ciagle marzysz o tym, zeby mu jakos pokazac.
        • princesswhitewolf Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:39
          >Nie dzwoniłam, bo wiedziałam, że to celowe zniknięcie i nic mu się nie stało.
    • rita03 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:40
      Przykro mi, że taka sytuacja Cię spotkała. Dziwię się ludziom, którzy nie mają odwagi wziąć na klatę decyzji o rozstaniu, a w zasadzie przekazania jej partnerowi.
      Dziesięć miesięcy to kawał czasu. Może zamiast oddawać klucze, powinnaś wymienić zamki w drzwiach...
      • misiamama Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:48
        oraz porozmawiać z dziećmi, ewentualnie po uprzedniej konsultacji z psychologiem, coby nie narobić więcej szkód. Im też należy się słowo wyjaśnienia od Ciebie.
        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 22:59
          misiamama napisała:

          > oraz porozmawiać z dziećmi, ewentualnie po uprzedniej konsultacji z psychologie
          > m, coby nie narobić więcej szkód. Im też należy się słowo wyjaśnienia od Ciebie
          > .

          Dostały słowo wyjaśnienia a nawet więcej, są duzi, ogarniają. Dla nich to też wielkie zaskoczenie i lekcja, że nie wszystko złoto, co się świeci, chociaż uważali go za ideał faceta.
          • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 21:21
            Na jakiej podstawie go uważali za ideał faceta, skoro wszystko co piszesz na jego temat wskazuje ze on jest walnięty?
            • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 21:28
              jednoraz0w0 napisał(a):

              > Na jakiej podstawie go uważali za ideał faceta, skoro wszystko co piszesz na je
              > go temat wskazuje ze on jest walnięty?

              Widzisz, i to jest problem z opisem sytuacji na forum. Ja pisałam przecież, że to był dobry, bliski związek, że to był mój najlepszy przyjaciel, ale moje powody trwania w nim z góry zostały uznane za zjebane i chore. Być może to twoja ocena sytuacji jest błędna?
              Jak opiszę wszystko - "ziew, kto by czytał takie wypracowania", jak napiszę to, co mi sie wydaje istotne - "ukrywasz, ściemniasz, mylą ci się wersje a w ogóle to wszystko jest dla mnie nieprawdopodobne".
              • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 21:30
                Ty nie rozróżniasz faceta od związku z facetem?
                • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 23:07
                  jednoraz0w0 napisał(a):

                  > Ty nie rozróżniasz faceta od związku z facetem?

                  Po prostu przyjęłaś założenia na podstawie jakichś informacji, które pasują do twojej wizji świata a zignorowałaś te, które nie pasowały. To bardzo ludzkie, ale niestety czyni twoje wnioski bezużytecznymi w praktyce.
                  • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 00:05
                    A ty brzmisz coraz bardziej jak jakieś znajome trolololo. Ja się pytam na jakiej podstawie dzieci uważały że ten facet to ideał a ty odpowiadasz jakimiś baśniami o związku.
                    • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 04:54
                      jednoraz0w0 napisał(a):

                      > A ty brzmisz coraz bardziej jak jakieś znajome trolololo. Ja się pytam na jakie
                      > j podstawie dzieci uważały że ten facet to ideał a ty odpowiadasz jakimiś baśni
                      > ami o związku.

                      Na takiej podstawie, ze w tej relacji, po pokonaniu poczatkowych trudności, przez wszystkie lata byl cudownym, czułym, dbającym o ludzi, mądrym, spokojnym facetem, ogarnietym życiowo i samodzielnym, wrazliwym, z ktorym nigdy sie nie nudzilam i który okazywał na kazdym kroku, ze mnie kocha.
                      Uwierzysz w to? Oczywiscie ze nie, bo nie pasuje ci do reszty i musiałabyś odszczekac to, co wypisywalas bez zastanowienia. Uczepilas sie jednego aspektu a pozostale będziesz podwazala do upadlego, jakbys znala sytuacje lepiej ode mnie a na koniec, jak skończą sie argumenty, nazwiesz mnie trolem i powiesz ze takie rzeczy sie nie zdarzaja. Pisanie tego jest po prostu bez sensu, bo to teraz tylko juz dostarczanie ci paliwa do plucia na mnie.

                      A ja właśnie dlatego zostałam w ciężkim szoku, bo czerwonych flag ani znakow ostrzegawczych od kilku lat po prostu Nie Bylo, ani zadnych znakow, ze relacja sie psuje. Dlatego mam problem z pozbieraniem sie i z tym, jak sie uchronic przed tym w przyszlosci.

                      Pisałam to w kilku miejscach, ale przecież moje widzenie mojego zwiazku MUSI byc chore i trzeba to podwazyc, cnie?
                      • pani_tau Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 08:17
                        Może też być, że ty go takim widziałaś. Moja koleżanka postrzegała swojego męża jako blyskotliwego komentatora, ja widziałam w nim złośliwego umniejszacza.
                        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 09:44
                          pani_tau napisał(a):

                          > Może też być, że ty go takim widziałaś. Moja koleżanka postrzegała swojego męża
                          > jako blyskotliwego komentatora, ja widziałam w nim złośliwego umniejszacza.

                          Przysięgam ci, że całe nasze otoczenie tak samo go widziało i też byli w szoku, że był zdolny do czegoś takiego. Był bardzo, ale to bardzo lubiany we wszystkich środowiskach, w których się obracał, moje dzieci nie były wyjątkiem. Wiadomo było, że może bywać uparty i zamknięty w sobie, ale to był typ introwertycznego ścisłego gościa, nie miał żadnych diagnoz ale na pewno był w typie wysokofunkcjonującego spektrum (a nie sylwestrowy ruchacz, jak chcą go widzieć forumki) i pracował aktywnie oraz skutecznie nad tym, żeby komunikować się lepiej. To wzbudzało szacunek. Nie dlatego ze ja go wysłalam na terapię, tylko dlatego, ze sam poszedł, poznałam go, jak był w trakcie.

                          No i kurczę, każdy ma jakieś wady, wasi cudowni mężowie też na pewno mają wady. W naszym wieku (jestem bliżej 50) naprawdę nie jest łatwo o dobrego faceta, który nie ma żadnych wad, raczej trzeba się nastawić na to, że jego jakieś niekoniecznie komfortowe cechy trzeba zaakceptować, tak samo jak on będzie musiał zaakceptować moje narowy.
                          • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 10:24
                            Jakich to czasów dożyliśmy, że zamknięty w sobie mruk, dla którego kompromis nie istnieje jest nazywany ścisłym gościem 😀 I ty tego skarbu nawet nie szukałaś jak zniknął 😀
                      • iwles Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 08:26

                        Do pełnego obrazka opowiedz jeszcze o pierwszym mężu, ojcu swoich dzieci.
                        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 09:30
                          iwles napisała:

                          >
                          > Do pełnego obrazka opowiedz jeszcze o pierwszym mężu, ojcu swoich dzieci.

                          A do czego potrzebujesz pełnego obrazka?
                          • iwles Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 10:53
                            agaagaaga123 napisała:

                            > A do czego potrzebujesz pełnego obrazka?


                            Może zrozumienie ciebie leży w twojej przeszłości.

    • simply_z Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:49
      Jarek Kret stosowalcos podobnego.
      • riki_i Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:07
        simply_z napisała:

        > Jarek Kret stosowal cos podobnego.

        No i Maxi Kaz tygodniami ukradkiem wynosił swoje rzeczy z mieszkania poetki Isabel z Brwinowa. A potem rzekł jej tak "Iza, ja wychodzę i nie próbuj mnie szukać, bo mam swoje sposoby". wink

        Finalnie to jednak nie wyszło... big_grin
        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:15
          riki_i napisał:

          > simply_z napisała:
          >
          > > Jarek Kret stosowal cos podobnego.
          >
          > No i Maxi Kaz tygodniami ukradkiem wynosił swoje rzeczy z mieszkania poetki Isa
          > bel z Brwinowa. A potem rzekł jej tak "Iza, ja wychodzę i nie próbuj mnie szuka
          > ć, bo mam swoje sposoby". wink
          >
          > Finalnie to jednak nie wyszło... big_grin

          Ej, no ale jednak coś jej powiedział.
          Nie mogę nic znaleźć o Krecie, a szukałam właśnie.
          • simply_z Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:36
            Tutaj masz, podobny schemat działania, jak u twojego faceta:

            O tym, że Jarek ma nową miłość, Małgosia dowiedziała się z gazet! Małgosia i Jarek od czterech lat razem pracowali, podróżowali i mieszkali. Planowali zakup domu w Konstancinie! Po rodzinnej imprezie, a dokładnie 80. urodzinach babci Małgosi, Jarek wyszedł z domu, zostawiając wszystkie swoje rzeczy, i zniknął – opowiadał przyjaciel Kosturkiewicz Super Expressowi

            To dopiero początek listy grzechów, które Kret ma na sumieniu. Wcześniej w podobny sposób postąpił podczas rozstania z Agatą, a w rozmowie z dziennikarzem próbował zrzucić całą winę na niewinną Młynarską:

            Nagle wyszedłem z domu Agaty i…nie wróciłem już. Nic nie wziąłem, moje rzeczy nadal tam są. Powiem tak: wszedłem w życie Agaty, w którym już istniały pewne zasadnicze elementy. Jednym jest praca, praca, praca. Ja to akceptowałem. Próbowałem to zrozumieć, nawet wtedy, gdy codziennie przynosiła pracę do domu. Drugim elementem składowym życia Agaty są jej dzieci. Dwóch dorosłych synów, którym poświęca tak wiele czasu i uwagi, jakby byli zupełnie mali – żalił się w wywiadzie
            O rozstaniu Jarosława Kreta z Beatą Tadlą zrobiło się głośno kilka dniu temu. Dziennikarz tuż przed wiosenną ramówką Polsatu, która odbyła się 28 lutego, podzielił się z mediami informacją na temat rozstania z partnerką. Fakt ten zaskoczył wszystkich, łącznie z samą Beatą.
            ttps://jastrzabpost.pl/newsy/jaroslaw-kret-porzucil-nie-tylko-beate-tadle-kogo-jeszcze_645228.html
            • simply_z Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:43
              i jeszcze tutaj: gwiazdy.wp.pl/tadla-i-kret-walcza-w-sadzie-sprawa-zakonczy-sie-kompromitacja-prezentera-6776120505739936a
              • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:03
                Dzięki. Faktycznie ten sam schemat. Porzucić wszystko i zniknąć. I teraz jak czytam te jego wypociny i usprawiedliwienia, to utwierdzam się w tym, ze dobrze zrobiłam, że nie chciałam od mojego 'misia' usłyszeć wyjaśnień.
                • znowu.to.samo Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 08:37
                  Oczywiście że tak. Zachachmęci tak że wyjdzie że to wszystko twoja wina bo … i tu wstaw dowolne
                • znowu.to.samo Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 08:46
                  Heh kret i jego uśmiechnięta facjata jak słoneczko, a tu sie okazuje że menda nad mendami.
                  Ciekawe czy kolejną frajerkę znalazł
                  • fortalesa Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 09:35
                    A brat całkiem inny....jak u Kurskichsmile
                    • simply_z Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 09:40
                      I dlatego od lat ze soba nie rozmawiaja.
                      • znowu.to.samo Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 10:41
                        Ten koleś jest zdrowo pi**ęty. Omijać takich szerokm łukiem
              • kira02 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 21:02
                Taki maly Jareczek lat 3. Aż żenada szczypie po oczach.
    • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:50
      Znajdź kolejnego, z którym zaczniesz od terapii. 🤦‍♀️
      • hanusinamama Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:52
        Guru związkowe się odezwało....
        • znowu.to.samo Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 09:05
          XD
    • kachaa17 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:56
      I jak tak się nie odezwał to nie poszłaś do niego? Byliście w związku parę lat i nawet nie zależało Ci, żeby się z nim rozmówić? Nie za bardzo to rozumiem.
      • milva24 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 22:38
        Też nie rozumiem.
        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 22:56
          milva24 napisała:

          > Też nie rozumiem.

          Dlatego napisałam, że miał już takie epizody. Po terapii było też wiadomo, że nie wolno mu więcej tak zrobić i sam tego pilnował. Znając go wiedziałam, że jeżeli się przestał odzywać a po 3 dniach nie leży na mojej wycieraczce z kwiatami i czekoladkami na przeprosiny, to znaczy, że podjął decyzję o braku konfrontacji i zniknięciu. Czekałam, ile mu to zajmie. Piłka była po jego stronie od momentu, kiedy napisałam "to o której będziesz, bo robię obiad?" a on nie odpisał ani tego dnia, ani następnego ani w ogóle.
          Zresztą, to nic nie da, że wyjaśnię, czemu nie stałam pod jego drzwiami i nie wydzwaniałam a ja nie chcę się w tym babrać, serio, proszę, każdy zwiazek ma swoją specyfikę, ja nie jestem osobą, która by tak zrobiła, robiłam to na początku, jak się zamykał w sobie, teraz to nie miało sensu. Nic by to nie zmieniło. NIC.
          Ja chcę się po tym pozbierać a nie rozkminić, co on miał w głowie, bo to już mnie nie interesuje.
          • taki-sobie-nick Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:29
            Po terapii było też wiadomo, że n
            > ie wolno mu więcej tak zrobić i sam tego pilnował.

            O, czyli była jednak jakaś terapia?
            • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:39
              taki-sobie-nick napisała:

              > Po terapii było też wiadomo, że n
              > > ie wolno mu więcej tak zrobić i sam tego pilnował.
              >
              > O, czyli była jednak jakaś terapia?

              W poście startowym pisałam, że była.
              • taki-sobie-nick Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:42
                Cholera wie, co z takim zrobić. Może zapytaj jakiegoś terapeuty.
                • taki-sobie-nick Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:43
                  Albo działaj przez rodzinę?
                  • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:50
                    Ale w czym mam działać? Ja naprawdę nie chcę już wiedzieć, co on ma w głowie, dla mnie ma tam szambo i nie chcę się w tym szambie zanurzać, bo sie potem nie domyję. Nawet jakby się odezwał i chciał wracać, to nie ma niczego, czym mógłby mnie przekonać, że to sie nie powtórzy, to jest nieodwracalna utrata zaufania.
                    Problemem nie jest przeszlość ale przyszłość. Utrata zaufania dotyczy przyszłości także. Ciężko mi to ułożyć sobie tak, żebym potem każdego kolejnego faceta nie podejrzewała o to, że jeżeli wszystko się świetnie układa, to nic nie znaczy, bo też może zrobić to samo.
                    • taki-sobie-nick Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:57
                      Ma w głowie bałagan, ale przeciez nie... Zastanów się, co piszesz, nawet jako metaforę.
                      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:59
                        taki-sobie-nick napisała:

                        > Ma w głowie bałagan, ale przeciez nie... Zastanów się, co piszesz, nawet jako m
                        > etaforę.

                        Chcesz powiedzieć, że powinnam mu okazać więcej szacunku?
                        • taki-sobie-nick Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:07
                          Raczej chodzi mi o ogólne zmiany językowe, a te wpływają na relacje międzyludzkie.

                          Inny język to inne myślenie o człowieku, niekoniecznie tym jednym, takze potencjalnie o innych.

                          A poza tym to wyjątkowo obrzydliwe określenie.
                        • taki-sobie-nick Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:08
                          Chcę powiedzieć, że tak nie wolno pisać o nikim.
                          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:14
                            taki-sobie-nick napisała:

                            > Chcę powiedzieć, że tak nie wolno pisać o nikim.

                            Dajże spokój, serio z czymś takim wyskakujesz w odpowiedzi na słowo "szambo" i uważasz, że należy mnie pouczyć, że się nieładnie wyrażam? Ile my mamy lat? Szambo to jest określenie, którego użyłam, aby nie użyć słów wulgarnych, które trzeba wykropkowywać.
                            • taki-sobie-nick Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:20
                              Szambo to normalna rzecz. Zareagowałam na określenie "... W GŁOWIE". Niezależnie, ile mamy lat, język wpływa na nasze myślenie i na odwrót, nie jest to mój wymysł, zajmuje się tym socjolingwistyka. I propaganda.

                              Mam ci pisać, kto pisał o pewnej grupie per "wszy" i co z tego wynikło?
                              • taki-sobie-nick Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:24
                                No, jeśli to miał być eufemizm, to ci zdecydowanie nie wyszedł. I ciekawe, że zakładasz wątek dopiero po 10 msc.
                                • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:32
                                  taki-sobie-nick napisała:

                                  > No, jeśli to miał być eufemizm, to ci zdecydowanie nie wyszedł. I ciekawe, że z
                                  > akładasz wątek dopiero po 10 msc.

                                  A co w tym jest dla ciebie szczególnie ciekawego? Napisałam, dlaczego go zakładam. Nie zgłaszam problemu z a/odszukaniem misia b/zrozumieniem misia c/ rozkminą, co misio miał na myśli, d/wydobyciem rzeczy od misia,

                                  tylko mam problem z tym, jak sobie poradzić w przyszłości z utratą zaufania do facetów, co po tak nieprzewidywalnej akcji jest zrozumiałe. I widzę, że mi zaczyna dolegać. Dla mnie jest to znacznie ważniejsze, niż analiza zawartości głowy misia, którego mam nadzieję nigdy już nie oglądać na oczy.
                                  • taki-sobie-nick Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:35
                                    A to, ze przez 9 miesięcy facet się nie odzywał, a ty nic.

                                    • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:06
                                      taki-sobie-nick napisała:

                                      > A to, ze przez 9 miesięcy facet się nie odzywał, a ty nic.
                                      >
                                      Ale co ja nic? Ja sobie w międzyczasie ułożyłam życie bez niego, ogarnęłam sprawy, które były wspólne, aby przestały być wspólne, odrestaurowałam swój świat. To nie jest nic. Uważam to za znacznie sensowniejsze, niż dobijanie się do drzwi faceta, który pokazał, że jestem dla niego w zasadzie rzeczą.
                                      • iwles Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:10
                                        agaagaaga123 napisała:


                                        > Ja sobie w międzyczasie ułożyłam życie bez niego, ogarnęłam spra
                                        > wy, które były wspólne, aby przestały być wspólne, odrestaurowałam swój świat.


                                        To czego chcesz jeszcze?
                                        Żeby na kolanach z kwiatami w zębach, padł na wycieraczce u twych drzwi i błagał o wybaczenie? (tak, jak to bywało wczesniej).


                                        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 10:40
                                          iwles napisała:

                                          > agaagaaga123 napisała:
                                          >
                                          >
                                          > To czego chcesz jeszcze?
                                          > Żeby na kolanach z kwiatami w zębach, padł na wycieraczce u twych drzwi i błaga
                                          > ł o wybaczenie? (tak, jak to bywało wczesniej).
                                          >
                                          Przeciez napisałam wyraznie, czego chce. Chce przepracowac, to, co mnie spotkalo, aby nie wnosic nieufnosci i paranoi podejrzliwosci do nastepnych zwiazkow.
                                      • princesswhitewolf Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:50
                                        >Ja sobie w międzyczasie ułożyłam życie bez niego, ogarnęłam sprawy, które były wspólne, aby przestały być wspólne, odrestaurowałam swój świat.

                                        Aha...i ten watek to nie dowod ze chyba jednak jeszcze nie?
                                  • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:12
                                    agaagaaga123 napisała:


                                    > tylko mam problem z tym, jak sobie poradzić w przyszłości z utratą zaufania do
                                    > facetów, co po tak nieprzewidywalnej akcji jest zrozumiałe. I widzę, że mi zacz
                                    > yna dolegać.

                                    Psychoterapia.
                                    Zanim pojawi się kolejny facet.
                              • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:26
                                taki-sobie-nick napisała:

                                > Szambo to normalna rzecz. Zareagowałam na określenie "... W GŁOWIE". Niezależn
                                > ie, ile mamy lat, język wpływa na nasze myślenie i na odwrót, nie jest to mój w
                                > ymysł, zajmuje się tym socjolingwistyka. I propaganda.
                                >
                                > Mam ci pisać, kto pisał o pewnej grupie per "wszy" i co z tego wynikło?

                                Ja o tej grupie facetów, do której on się sam zaliczył, piszę na ogół znacznie gorzej niż wszy. Ponieważ język wpływa na myślenie i dzięki temu można nazwać rzeczy po imieniu i zyskać właściwą perspektywę i ocenę czyjegoś zachowania. Albowiem ponieważ będą też tacy, co każą się pochylić nad biednym misiem i wykazać zrozumienie i nie mówić o nim brzydko, bo to nieładnie.
                                • taki-sobie-nick Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:33
                                  No straszne. Zaliczyłas mnie do swoich wrogów, bo śmiałam zwrócić ci uwagę.

                                  Czyli bez bluzgania nie zauważyłaś, jak on się zachowuje? Dopiero po napisaniu postu?

                                  O zadnym zrozumieniu i pochylaniu się nie pisałam, to juz twoja wredota. Trzeba się było nie wiązać z typem, tobys
                                  nie miała problemu.


                                  "Wszy" pisał Goebbels, propagandysta nazizmu, o Zydach.
                                  • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:59
                                    taki-sobie-nick napisała:


                                    > "Wszy" pisał Goebbels, propagandysta nazizmu, o Zydach.

                                    Reductio ad Hitlerum, przegrałaś tongue_out
                        • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 09:28
                          agaagaaga123 napisała:

                          > Chcesz powiedzieć, że powinnam mu okazać więcej szacunku?

                          Więcej szacunku to powinnaś przede wszystkim okazywać SOBIE.
                    • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:11
                      Może zastanów się co Ty masz w głowie, że z kimś takim byłaś i sprowadziłaś go do domu, gdzie mieszkają Twoje dzieci?
          • milva24 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:36
            Teraz rozumiem, ale pomysłu jak Ci pomóc nie mam. Owszem, słyszałam o panach, którzy z dnia na dzień znikali ale żadnego nie znam osobiście.
          • princesswhitewolf Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:43
            >Dlatego napisałam, że miał już takie epizody.

            O ty tak pokornie to znosilas?

          • swinka-morska Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:27
            agaagaaga123 napisała:

            > Dlatego napisałam, że miał już takie epizody. Po terapii było też wiadomo, że n
            > ie wolno mu więcej tak zrobić i sam tego pilnował. Znając go wiedziałam, że jeż
            > eli się przestał odzywać a po 3 dniach nie leży na mojej wycieraczce z kwiatami
            > i czekoladkami na przeprosiny, to znaczy, że podjął decyzję o braku konfrontac
            > ji i zniknięciu. /.../
            > Zresztą, to nic nie da, że wyjaśnię, czemu nie stałam pod jego drzwiami i nie w
            > ydzwaniałam a ja nie chcę się w tym babrać, serio, proszę, każdy zwiazek ma sw
            > oją specyfikę,

            Sorry, ale dobraliście się jak w korcu maku.
            Koniecznie zmiana zamków.
            I terapia dla Ciebie, żeby się kiedyś w przyszłości nie wpakować w inny/podobny kanał.
      • znowu.to.samo Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 09:09
        A ja bym zrobiła inaczej. Jak on sie nie odzywa to ja też bym sie nie odezwała. Koleś mocno by sie zdziwił bo spodziewał sie dobijania a tu cisza
        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 10:42
          znowu.to.samo napisała:

          > A ja bym zrobiła inaczej. Jak on sie nie odzywa to ja też bym sie nie odezwała.
          > Koleś mocno by sie zdziwił bo spodziewał sie dobijania a tu cisza
          >
          I tak też właśnie zrobilam.
          • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 10:44
            I dzięki temu sprawa się wlecze miesiącami, a Ty chcąc nie chcąc ponosisz koszt emocjonalny.
            Co zyskałaś?
            Honor? Godność?
            Dla Ciebie wygarnięcie dupkowi to jest to samo, co bieganie za nim i błaganie, żeby wrócił?
    • mc.dongs Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 22:05
      Masz jego klucze i nie wbilas na chatę jak zniknął?
    • mae224 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:05
      u koleżanki tak było, naprawdę ciężki kaliber.
      • mae224 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:17
        podobna historia, wszystko było ok, pewnego dnia napisał, że dostał 3 tygodniową kwarantannę z pracy (czasy covid), nie mógł przyjść, nie odzywał się, nie reagował, koleżanka zadzwoniła do córki (mieszkają osobno), córka potwierdziła, że żyje, ale „jest poza domem”, wzięła od niego swoje rzeczy, oddała mu jego, zostawiła klucz i córki i koniec .
        ale to kochliwy facet był. stawiamy, że kolejna chętna się pojawiła.
        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:40
          Ja kiedyś w WO czytałam o gościu, który się w tym stylu wymiksował ze związku nie kilkuletniego, ale 20-letniego.
    • bergamotka77 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:19
      Zglosilabym jego zaginięcie wink Najadlby się wstydu gdyby cała Polska zobaczyła, że jest poszukiwany wink
      • panterarei Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:56
        🤦
    • alpepe Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:23
      Normalnie jak Młynarska i Kret. Bardzo współczuję, ale może przepracuj to, że się związałaś z osobą z zaburzeniem psychicznym i spróbuj na przyszłość być bardziej animalna i patrz na zdrowie, a nie baw się w tolerancję i miłość.
      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:43
        Nie znam historii Młynarskiej i Kreta, pogooglam. Ale widzę pewne podobieństwo, trzeba mieć równie duży tupet i fantazję albo poczucie bezkarności, ghostując osobę publiczną, będąc samemu osobą publiczną, dość łatwą do odnalezienia, jak ghostować kogoś, z kim masz masę znajomych, kogo mama do ciebie dzwoni i kto mieszka dwa przystanki dalej.
        • bazia_morska Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 06:23
          Kobieto, zamiast czytać o rozstaniu Kreta wymień te zamki, idź do psychologa. Facet ewidentnie miał duże problemy psychiczne, na uj drążyć?
          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 10:43
            bazia_morska napisała:

            > Kobieto, zamiast czytać o rozstaniu Kreta wymień te zamki, idź do psychologa. F
            > acet ewidentnie miał duże problemy psychiczne, na uj drążyć?

            Bo porównanie z podobnymi sytuacjami pomaga mi, ze nie jestem jedyna frajerka w kosmosie.
            • bazia_morska Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 17:11
              Nie jesteś, ale nadal możesz wpakować się w podobną sytuację, już dziewczyny pisały dlaczego.
    • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:40
      W głowie mi się nie mieści, że facet, z którym w zasadzie mieszkam, jestem w stałym związku, w to wszystko zaangażowane są dzieci znika po prostu nie przychodząc na obiad a ja nie robię nic.
      Bo albo z Tobą jest coś nie tak albo od początku wiedziałaś, że z num jest coś nie tak i mimo tego wplątałaś w to dzieci czyli patrz punkt pierwszy.
      On był na terapii a Ty?
      Bo od tego powinnaś zacząć a nie nowego faceta dzieciom do domu sprowadzać.
      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:45
        panna.nasturcja napisała:

        > Bo od tego powinnaś zacząć a nie nowego faceta dzieciom do domu sprowadzać.

        Oho, zaczyna się big_grin Napisz może od razu "portki".

        Przedstawiłam go dzieciom po 2 latach związku, kiedy już zamykanie się w sobie wydawało się dawno rozwiązanym problemem historycznym.
        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:46
          I tak, też mi się to nie mieści w głowie...
          • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:51
            Tobie się nie mieści? Przecież to Ty NIC nie zrobiłaś.
            • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:55
              panna.nasturcja napisała:

              > Tobie się nie mieści? Przecież to Ty NIC nie zrobiłaś.

              Tak, nie zrobiłam. Z siebie idiotki nie zrobiłam.
              • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:15
                Wydaje Ci się.
              • princesswhitewolf Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:54
                >Tak, nie zrobiłam. Z siebie idiotki nie zrobiłam.

                Tzn stanie przed nim i opierd...za zachowanie + wyciagniecie reki: Moje klucze , natychmiast. ..
                To wg Ciebie jest zrobienie z siebie idiotki?.

                Nie moja droga. To on z Ciebie idiotke zrobil ze sie tak dalas potraktowac bez odzewu.
                Terapia ci potrzebna masochistko.
              • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 10:30
                agaagaaga123 napisała:

                > panna.nasturcja napisała:
                >
                > > Tobie się nie mieści? Przecież to Ty NIC nie zrobiłaś.
                >
                > Tak, nie zrobiłam. Z siebie idiotki nie zrobiłam.

                Ekhm, wystarczy, że zagrałaś w jego grę. Zrobiłaś dokładnie to, czego od Ciebie oczekiwał: dałaś mu święty spokój. A to nie ma nic wspólnego z szacunkiem do siebie. Ty się biernie poddałaś jego woli.
                Jeśli dla Ciebie stanięcie po swojej stronie, czyli reakcja na zniknięcie, nagłośnienie sprawy w rodzinie, odbiór rzeczy, wymiana zamków jest dla Ciebie robieniem z siebie idiotki, to znaczy, że Ty też masz bałagan w głowie.
                Dobraliście się jak w korcu maku. On znikający, Ty unikająca konfrontacji.
                Jeśli chcesz kiedykolwiek wejść w następny związek to przede wszystkim musisz się zastanowić, najlepiej na terapii, skąd u Ciebie ta uległość, którą maskujesz "honorem".
                A co do listów, które chcesz mu wysyłać (co tydzień), to to jest bierna agresja, masz tego świadomość?
                Powtórzę się: macie ten sam problem. On unika konfliktów znikaniem, ty chowasz się za udawaną nonszalancją i bierną agresją.
                A przecież coś takiego musiało Cię cholernie zaboleć. Takie porzucenie bez słowa wyjaśnienia jest totalną podłością. To musiało wzbudzić u Ciebie i żal i potężny gniew. Tylko Ty zamiast te emocje spożytkować, połknęłaś je (niczym urażoną dumę) i teraz się to z Ciebie sączy.
                To nie jest droga do zdrowia. Do fajnego związku opartego na zaufaniu. Taki związek tworzy się w oparciu o szczerość z obu stron, nie unika się kłótni i konfliktów, bo te są normalne, kiedy razem żyją ludzie, którzy się od siebie różnią.
                Gdybym była teraz na Twoim miejscu, poinformowałabym rodzinę, wysłałabym jeden list, zmieniłabym zamki. Jeśli w wyznaczonym terminie nie otrzymałabym swoich rzeczy, machnęłabym na nie ręką. Wrzuciłabym je symbolicznie do czarnego worka, wywaliła na śmietnik i otrzepała ręce. A potem pomaszerowałabym szybciutko na terapię. Bo bez tego w kolejnym związku też nie będzie dobrze.
                • youngagain Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 18:27
                  Z ust mi to wyjelas. Ona sama sobie zabrała należne jej prawo żeby grać w jego grę "ok, nie to nie". Konfrontacja nie musi być brazilianą z rzucaniem inwektywami, rzeczami, trzaskaniem drzwiami. Ale po kilku latach związku ten gość miał obowiązek prawdy wobec Ciebie. Owszem, jest unikający i nie lubi konfrontacji ale to jego problem. Ty powinnaś iść po swoje. Na spokojnie, bez zbędnej dramy ale dzięki temu może nie mieliłabys tego rok w głowie bo bys od razu wiedziała dlaczego. A Ty nie wiesz, nie rozumiesz, tęsknisz. Udała że przeszłaś nad tym do porządku a ciągle mielisz. Gość już dawno pewnie o Tobie nie pamięta a Ty zakładasz wątki na forum i rozważasz terapię. Sorry ale kto tu poniósł koszt? Raczej nie on..
        • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:51
          Nie wydawało się ani przez chwilę, jak by tam było to byś go szukała.
          Gdyby mi chłop do domu nie wrócił to bym dzwoniła do pracy a potem szpitale, policja, nawet nie rodzina, bo nie ma opcji żeby zdrowy na ciele i umyśle nie wrócil do domu.
          A Ty nie szukałaś, więc wiedziałaś.
          Zafundowałaś dzieciakom wielką traumę i już pytasz jak na nowo zaufać czyli chcesz im wprowadzić do domu nowego faceta.
          Idź na terapię.
          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:54
            panna.nasturcja napisała:

            > Nie wydawało się ani przez chwilę, jak by tam było to byś go szukała.
            > Gdyby mi chłop do domu nie wrócił to bym dzwoniła do pracy a potem szpitale, po
            > licja, nawet nie rodzina, bo nie ma opcji żeby zdrowy na ciele i umyśle nie wró
            > cil do domu.
            > A Ty nie szukałaś, więc wiedziałaś.
            > Zafundowałaś dzieciakom wielką traumę i już pytasz jak na nowo zaufać czyli chc
            > esz im wprowadzić do domu nowego faceta.
            > Idź na terapię.

            Czy ty czytałaś post startowy w ogóle?
            • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:04
              Napiszę specjalnie jeszcze raz: nie mieszkałam z nim, nie miałam też żadnych podstaw aby sądzić, że cokolwiek mu zagraża. Nie "nie wrócił do domu" tylko przestał odpisywać. Miałam za to wszelkie podstawy sądzić, że on sam ma się świetnie i że jedynie się przede mną ukrywa. Jakie to były podstawy, opisałam w moich postach. Z tego powodu nie bawiłam się w szukanie go, bo byłoby to tylko upokorzenie dla mnie.
              • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:16
                Czytałam. Jasno piszesz, że zapytałaś o której będzie na obiedzie i nastała cisza.
                Więc było wspólne życie a nie przygodny seks.
                I dla mnie jest jasne. Wiedziałaś, że taki jest, bo go nie szukałaś.
                A skoro wiedziałaś to nie miałaś prawa robić tego dzieciom.
              • princesswhitewolf Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:56
                > bo byłoby to tylko upokorzenie dla mnie.

                Bo to ty zrobilas cos zlego? 😮

                Laska...masz problem i terapie radze
          • hanusinamama