Dziewczyny...czy u Was tez tak jest? Jestem zmeczona gderaniem

Tysiac rozmow i ciagle to samo..o mycie zębów...wzięcie witamin..mycie.wlosow...wieczorny prysznic itp itd..Mam dwie mlodsze corki....od malego zdyscyplinowane w aspekcie swojej osoby...jeden dom..a takie roznice....Mam juz dosc przypominania...upominania itd..Moglabym odpuscic ale nie chce potem wydawac na dentyste albo straszyc i zabrac z kieszonkowego...Kolejny problem to sport ...Do 15 roku syn trenowal.Byl wysportowany i gibki...Od wrzesnia zaczal lo..Zrezygnowal ze sportu zawodowego...Zawsze.byl mega wysportowany. Chodzi teraz tylko 2 razy na silownie- cardio..Przytyl...ma rozstepy

Nie umiem sie z tym pogodzic,ze robi sie miskiem z nadwaga i nadcisnieniem( kolejny problem).To nasz kolejny problem do klotni
..sport i dieta.....On mowi,ze ja ciagle mu truje
..powoduje frustrację...ciagle trucie...ma dosc....ale ja tez mam dosc...nie umiem odpuscic...ale nie.chce by chodzil zaniedbany

Ogolnie ze szkoly jest zadowolony..ma duzo kolegow...itd...najbardziej boli mnie sport i wyglad

Co radzicie E - mamy?