andallthat_jazz
07.04.23, 16:19
Jeszcze sie nigdy az tak nie zamotalam. 🙄 Zostalam raz namowiona do pewnej powiedzmy uslugi. Skorzystalam, stwierdzilam, ze nie dla mnie. I znow zostalam namowiona, ze "za wczesnie rezygnuje, ze powinnam dac szanse." Sam uslugodawca, tez namawial do kontynuacji. W koncu poleglam i stwierdzilam, ze moze rzeczywiscie za wczesnie na rezygnacje. Ok, poszlam drugi raz i znow kicha. Trzeci raz nie pojde i nie dam sie namawiac juz. 🙄 Zaluje tez, ze poszlam po raz drugi. Najgorsze, ze tak bylam skolowana, ze zamiast od razu na miejscu powiedziec "ze to nie ma sensu", mialam w glowie poprzednie namowy i nic nie powiedzialam, zeby znow za predko nie dzialac. 🙄🤦♀️ Teraz bede we wtorek dzwonic i odwolywac. Ehhh... Mialabym to juz za soba. Ok dokoncze, u mnie teraz chodzi o nowego terapeute, kaszana straszna i w zyciu sie z ta osoba nie dogadam.
Ilekroc slucham sama siebie, to jest raczej ok. Jak zaczynam dac sie namawiac, to pozniej mam bajzel do prostowania. 🙄