better.call.kim Re: Na wnuczka 11.04.23, 11:20 Mojego teścia o mało nie oszukano. Nie udało się tylko dlatego, że do teścia zadzwonił mój mąż zanim teść zrobił coś głupiego. Odpowiedz Link Zgłoś
zona_mi Re: Na wnuczka 11.04.23, 11:24 imponderabilia22 napisała: > Znacie kogoś, kto dał się oszukać na wnuczka, na policjanta, na amerykańskiego > żołnierza itp? Moja babcia, po 80 wtedy była. Zadzwoniła do niej jakaś kobieta, coś w rodzaju: "Wiesz, kto mówi?", babcia uznała, że to synowa, ta potwierdziła, spytała ile ma gotówki i że pilna sprawa i zaraz przyjdzie po to jej koleżanka. Tym sposobem babcia pozbyła się 4 tysięcy, a dwie godziny później zadzwoniła do syna z pytaniem, na co właściwie potrzeba im tyle pieniędzy. Sama z 10 lat temu wpuściłam jakąś dziewczynę, która rozmawiała ze mną w taki sposób, że początkowo myślałam, że jest z zakładu energetycznego, z którym miałam umowę. Gdy zaczęła pytać o rzeczy, które powinna wiedzieć, zorientowałam się, że to próba podpisania umowy z innym dostawcą i ją pogoniłam. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Na wnuczka 11.04.23, 12:00 1. Dalsza krewna, osoba wyjątkowo zrównoważona, racjonalna i dbająca o materialną stronę rzeczywistości pojechała do banku, wypłaciła kilkanaście tysięcy i wręczyła zupełnie obcej osobie , która naplotla coś o tragicznej sytuacji siostrzeńca czy bratanka, już nie pamiętam. To było kilkanaście lat temu i wnuczkowi dopiero się rozkrecali, więc była chyba wzięta z zaskoczenia. 2. Moja mama, 90, poszła do banku i próbowała wyjąć wysoką kwotę, na szczęście kasjerka się połapała, że coś nie gra, zaprowadziła mamę na zaplecze pod opiekę innego pracownika, wezwali policję, policjant mnie. Mama niczego nie pamiętała poza tym, że dzwoniła do niej policja. Nie wiedziała, skąd się wzięła w banku. Zaprzeczyła, że za tydzień wyjeżdża za granicę. Straciła całkowicie pamięć dotycząca ostatnich dni. I jednocześnie była bardzo spokojna, pogodna. To trwało w sumie kilka godzin i minęło bez śladu z jednym wyjątkiem - nigdy nie przypomniała sobie, a minęło już kilka lat, co takiego jej ten "policjant" powiedział. Domyślałam się, że to musiało być coś potwornego, dotyczyć jej dzieci lub wnuków. Ostatnio mogłam to niejako sprawdzić. 3. Oglądaliśmy z mam tv kiedy zadzwonił telefon. Mama odebrała. "Co się stało, Andrzejku?" Zmieniła się na twarzy. Zrozumiałam, że Andrzej, 20 plus, potrącił na pasach kobietę, która teraz walczy o życie. Grozi mu więzienie. Prosi o pieniądze na kaucję, żeby wyjść z aresztu. Te pieniądze oczywiście wydały mi się bardzo podejrzane, zabrałam mamie słuchawkę, usłyszałam szlochający, obcy głos. Zaczęłam od "Ty huju jebany", a potem było już tylko gorzej, już krzycząc zdumialam się, że znam takie wyzwiska. Natychmiast zadzwoniłam do Andrzeja - nie odebrał. Ale już jego przyjaciołka tak, jak tylko usłyszałam jej głos miałam pewność, że nic się nie stało. Oni pokazują obrazy - potrącona na pasach kobieta w ciąży, zabite dziecko, ukochaną osobą, zrozpaczona, w więzieniu. Mózg wyłącza myślenie, nie ma na to rady innej niż wcześniejsze przygotowanie, skrajny sceptycyzm włączający się na początku rozmowy, błąd przestępcy. Byłam w takim stresie, że gdybym nie była sluchowcem i natychmiast nie zorientowała się, że to nie on, nie wiem, co by było dalej. Już po wszystkim po prostu telepalam się chyba z godzinę. I myślę, że najgorsze tu nie jest wyłudzenie, ale powodowanie zagrożenia życia, zdrowia atakowanych staruszków. Nie chcę myśleć, co by było, gdyby mama przy tej ostatniej rozmowie była sama. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Na wnuczka 11.04.23, 12:37 Trochę (oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie całkowicie, bo oszuści dlatego są oszustami, że są sprytni i nawet w ramach jednej rozmowy mogą zmieniać wersje zdarzeń w sposób mało dostrzegalny dla zdenerwowanego seniora), ale trochę ograniczyłoby skuteczność takich oszustw upowszechnianie wiedzy, jak wygląda procedura udzielania poręczenia majątkowego (błędnie i potocznie zwanego w Polsce kaucją), podobnie jak nawiązywania stosunku obrończego. Nie pomoże natomiast na wszystkie próby typu "muszę zapłacić pokrzywdzonemu, żeby nie wzywał policji." Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Na wnuczka 11.04.23, 13:14 Wiesz, ja akurat wiem, że to byla totalna bzdura, ale ponieważ informacje przepywaly do mnie poprzez mamę, której ufam, uwierzyłam w te dwa obrazy: ciężarna na pasach /Andrzej za kierownicą (a to akurat wyjątkowo prawy i wrażliwy facet, może by się z czasem pozbierał, ale zajęłoby to niezły kawał życia) oraz Andrzej w areszcie/więzieniu (niedawno mialam okazję zobaczyć, a zwłaszcza poczuć zapach). I już. Reszta to jest czysta fizjologia stresu. Naprawdę schodzi się na jakiś poziom co najwyżej małpi, ratować młode, reszta jest nieistotna. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Na wnuczka 11.04.23, 13:17 Jedno mnie pociesza, że mama zdążyła dupka obsobaczyć. Spytała, jak to się mogło stać, on na to, że coś sprawdzał w telefonie, no i wtedy babcia pojechała po nim równo, że jak się prowadzi, to się nie zagląda do telefonu. To już zresztą też było dla mnie sygnałem, że oszuści, bo on akurat o bezpieczeństwo dba bardzo i do telefonu by prowadząc nie zaglądał, zresztą wyświetla się wszystko na monitorze auta. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Na wnuczka 11.04.23, 13:19 Z trzeciej strony, to jak mnie wciągnęło najlepiej dowodzi, że zaczęłam do robiącej wyrzuty mamy wołać "Przestań, nie teraz, daj mu spokój!" Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Na wnuczka 11.04.23, 13:21 Ok, wiem, ze fizjologia stresu, ale ileś osób jednak nie łapie się na wnuczków i policjantów. Prawdopodobnie tym osobom włącza się jednak świadomość: "chwila, chwila, ale "kaucja" nie działa tak, że dam kasę jakiemuś gościowi. Chwila, chwila, ale "pieniądze na adwokata" też nie są przekazywane obcej osobie w gotówce. Chwila, ale Andrzej nie może siedzieć w więzieniu ani w areszcie, tylko co najwyżej być zatrzymany i nikt go nie wypuści za żywą gotóweczkę przekazaną na ulicy, bo to tak nie działa." Nie sądzę, żeby im się nie włączał instynkt "ratować młode." Tylko raczej "ratować, oczywiście, że ratować, ale nie wyrzucając z palącego się budynku do głębokiego stawu." Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_2009 Re: Na wnuczka 11.04.23, 12:00 Moi rodzice dostają takie telefony: na wnuczka, który spowodował wypadek (kobieta w ciąży itd.), na panią z poczty, która chce przynieść jakieś pismo i ostatnio, że miałam wypadek samochodowy (samochód akurat stał pod ich oknem) i potrzebuję pomocy. Na szczęście nie dają się (odpukać) nabrać. Ale atrakcyjne leki z gazety, to już inna sprawa... Odpowiedz Link Zgłoś
autumna Re: Na wnuczka 11.04.23, 12:16 Nie znam, natomiast sporo lat temu ktoś chciał od mojej mamy cholera wie co. Ogólnie początki oszustw przez telefon. Jak to wtedy bywało, numer dostępny w książce telefonicznej. Odebrałam ja, ktoś się usilnie usiłował dowiedzieć, czy rozmawia z panią taką to a taką. Na moje pytanie, kto pyta i w jakim celu, padło tonem groźby "to w takim razie wyślemy pismo" i ktoś się rozłączył. Nie mam pojęcia, o co chodziło, bo drugi raz się z takim czymś nie spotkałam. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Na wnuczka 12.04.23, 08:48 Pewnie to była firma windykacyjna Odpowiedz Link Zgłoś
apallosa Re: Na wnuczka 11.04.23, 13:26 Wiecie, co pomaga seniorem? Trochę ,,suczy" ,zimny charakter . Mam taki ja ( na szczęście) po babci. Kiedy babcia jeszcze żyła, to potrafiła dawno niewidzianego, rodzonego, najprawdziwszego na świecie wnuka nie wpuścić, zanim ten się nie wylegitymował. A i to zaprosiwszy go do siebie, wzywała mieszkająca trzy klatki dalej córkę lub syna, aby przyszli i upewnili się , że ,,Jarek to naprawdę Jarek,a nie jakiś obcy". Tłumaczyła ( i bardzo słusznie), że już oczy i uszy nie te, a jak w czasie wojny przeżyła swoje , szmalcowników i inne hieny widziała, to już tym bardziej na starość zrobić się w konia nie da. Chyba te czujność mam po niej, szkoda że jej syn ,a mój ojciec był za to głupi jak kilo gwoździ i każdego by wpuścil... Odpowiedz Link Zgłoś
budyniowatowe Re: Na wnuczka 11.04.23, 13:30 Nie dalismy sie, ale mnie jakis bratanek, ktorego nie mam, probowal naciagnac. Moja ciotke podobnie. A moja mame probowali na policjanta. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Na wnuczka 11.04.23, 13:33 Nigdy nam sie nie przyznala ale mam (uzasadnione) podejrzenia, ze wiele, wiele juz lat temu (zupelny poczatek XXI wieku) moja juz wtedy owdowiala matka na jakiegos "wnuczka" czy inny tego typu scam dala sie naciagnac Duzo forsy chyba nie stracila, bo jednak po jej smierci na kontach definitely nie bylo "czysto" ale z roznych rozmow ze znajomymi/neighbours moglam wywnioskowac, ze jakas taka akcja (most likely!) miala miejsce Diabli mnie biora, ze po blisko 20 latach temat wciaz "zywy" Ostatnio moje radio ulubione mialo az 2 razy call-in programy na ten temat i oszukani ludzie dzwonili z calego kraju ze swoimi stories - of course, kazdy czuje sie po prostu glupi ale milosc jest i perpetrators obviously na ludzkiej milosci & trosce zeruja bez zadnych skrupulow. Life. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Na wnuczka 11.04.23, 13:58 Dobra, tu się podepnę, to będzie taki elementarz. Może nie zadziała, ale może choć jednemu seniorowi pomoże. Jeśli dzwoni członek rodziny, że go policja zatrzymała: 1) ustal komisariat, na którym przebywa, albo na który ma zostać przewieziony, to jest najważniejsze. Możesz potem zadzwonić i sprawdzić, czy taka osoba zatrzymana faktycznie na nim przebywa. 2) policja nie odbiera żadnej "kaucji" (poręczenia majątkowego) w gotówce, wybij to sobie seniorze z głowy, żadne "jak zapłacę XXXX tysięcy to mnie wypuszczą." Poręczenie majątkowe stosuje prokuratura bądź sąd. Na mocy postanowienia (dokument, papierek!!!). Pieniądze wpłaca się na konto, konto można sprawdzić w internecie. O tu przykładowy link. Jest ładnie napisane, które konto jest do poręczeń w złotówkach, które w euro itd. www.krakow.so.gov.pl/konta-bankowe,m,m1,3,23 3) "pieniądze na adwokata" - ktoś musi takiemu adwokatowi udzielić upoważnienia do reprezentowania zatrzymanego, Nie ma tak, że jakiś obcy człowiek przekaże pieniądze adwokatowi i ten przybędzie na komisariat, zastuka do bram i dostanie się do klienta. Jak chcesz pomóc, seniorze, to możesz sam poszukać adwokata i udzielić takiego upoważnienia. Adwokata można sprawdzić - każdy z nas posiada legitymację adwokacką ze zdjęciem, nazwisko można sprawdzić w rejestrze adwokatów: www.rejestradwokatów.pl 4) zatrzymanie to nie jest ani aresztowanie ani więzienie, na 48 h mogą zatrzymać każdego i nie wypuszczą za pieniądze. Nie ma zatem mechanizmu: jak natychmiast zapłacę to natentychmiast wyjdę. Nie ma tak. Wbić do głowy. Więc nawet jak Andrzejek łka, że już natychmiast XXX tysięcy w nowych banknotach, to świadoma babcia wie, że albo Andrzejka zawiozą do prokuratora, który mu wyda postanowienie o poręczeniu, albo w ciągu 48h skierują wniosek do sądu, który będzie rozstrzygał o tymczasowym aresztowaniu i to wówczas, na posiedzeniu sądowym, można zaoferować poręczenie zamiast aresztu. Więc jak Andrzejek łka, to babcia mówi, że wszystko zapłaci, jak będzie stosowny dokument z sądu. Przelewem zapłaci. Odpowiedz Link Zgłoś
apallosa Re: Na wnuczka 11.04.23, 14:58 Daniela34 - dziękuję bardzo pięknie w imieniu własnym i seniorów w najbliższym otoczeniu. Mój ojczym to obecnie takie strachajlo, że wszystkiego się boi,ale przy najbliższej okazji uswiadomie go, co ma robić, gdyby..... Pozwolisz,że wydrukuje lub przepisze sobie Twoja poradę ( wyłącznie dla celów w/w) i co bliższych seniorów uswiadomie? Ściskam i jeszcze raz- Wielkie dzięki 🥰 Odpowiedz Link Zgłoś
tokyocat Re: Na wnuczka 12.04.23, 22:53 Jestes mistrzynia swiata w tlumaczeniu !!! Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Na wnuczka 11.04.23, 13:51 proby znam, do mnie nie raz dobijal sie jakis zolnierz, ale raz natrafil na odpowiedni nastroj i czas i zaciekawiona jak sie to potoczy zaczelam z nim pisac. I ja nie wiem jak oni baby nabieraja, ale ten byl jakis gburowaty, arogancki i dosc szybko go pogonilam. Poza tym wielkrotnie mialam telefony z "microsoftu". Probowano mi ratowac moj komputer przed zaglada. I tez sie raz wdalam w dyskusje zaciekawiona jak daleko zabrna. Dosc zabawna to byla rozmowa ale sie w pewnym momencie zorietowali, ze sobie jaja robie. Odpowiedz Link Zgłoś
tokyocat Re: Na wnuczka 12.04.23, 22:57 Do mnie pisalo na Instagramie trzech gosci rzekomo z legii cudzoziemskiej. Profil do sprawdzenia w 3 minuty , podczas ktorych pajac pisze ze jest rowiedziony : wszystkie publikacje sa z jednego miesiaca i same laski lajkuja. Pytanie z mojej strony : gdzie byl twoj ostatni Opex ( operacja zawnetrzna). Skrot nie do sprawdzenia w wyszukiwarce. Tu pan sie gubi, miesza, mowie mi ze ja pracuje dla wojska i czuje sie zegnamy n’a wieku wiekiw amen. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotakwiatkowska13 Re: Na wnuczka 11.04.23, 14:05 Parę lat temu sąsiadkę (80+) mojej mamy oszukano na "panie z administracji" które sprawdzały, czy dobrze grzeją w mieszkaniu kaloryfery. Jedna sprawdzała ze starszą Panią kaloryfery, a druga ukradła jej z torebki całą emeryturę. Odpowiedz Link Zgłoś
szybki-lisek Re: Na wnuczka 11.04.23, 14:05 Moj śp 80 cio letni, mily wujek. Na policjanta. Już wychodził z domu z pieniędzmi kiedy wróciła z zakupów jego żona i wszystko dobrze się skończyło. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Na wnuczka 11.04.23, 19:02 Były jakieś wstępne próby kilka lat temu, gdy był jeszcze w domu telefon stacjonarny. Dzwonił jakiś "pocztowiec", że niby jest paczka, ale adres zamazany i żeby mu dokładny adres podać. Akcent miał wschodniobrzmiący (lekki pogłos, ale na pewno nie Polak). Poza tym kiedyś dzwonił "siostrzeniec", który jednak nie był siostrzeńcem. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Na wnuczka 11.04.23, 20:39 Moja babcia (w wieku lat 90) co ciekawe gościa złapali i oddaje jej kasę co ukradł - ma jakieś tam raty i co miesiąc na konto wpływa bo komornik ściąga. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Na wnuczka 11.04.23, 22:30 ja byłam robiona w ostatnią niedzielę handlową -czy robiła u nas pani ostatnio zakupy karty jakiejś tam? (nie robiłam, myślę sobie) - a kto pyta? -sprzedawca a do kogo pan dzwoni? do volty, czy możemy dokończyć transakcję, poda pani numer tej karty itp - proszę sprzedawcy, to pomyłka tu miałam go jeszcze postraszyć policją, ale tak się bałam, że od razu się rozłączyłam epilog: minęło 4 godziny, rozmawiam z mężem i ten radośnie oznajmia, że kupił kartę jakąś tam i teraz ma polską telewizję i może wreszcie coś sobie obejrzeć. całe rano spędził na ustaleniu numeru, bo coś nie przeszło w transakcji.... acha i taki to był cyberatak na moje oszczędności.... Odpowiedz Link Zgłoś
feniks_z_popiolu1 Re: Na wnuczka 12.04.23, 08:26 Oszukanych "na grubo" osobiście nie znam choć słyszałam o matce pracownika. No ale ona miala takich wnuczków(!) że w sumie mogła uwierzyć w każdą bajkę. Natomiast teść byl taką osobą naiwną ze trzeba było go pilnować: garnki, dywany, prenumeraty różnych dziwnych periodyków, zakupy w telesklepach. Nieduże sumy ale durne zakupy to napewno. Odpowiedz Link Zgłoś
tokyocat Re: Na wnuczka 12.04.23, 22:49 Mnie probowal rzekomy lekarz na misji ONZ w Omanie. Bawilam sie niezle, bo to byla dobra i darmowa okazja zeby odswierzyc sobie angielski. Musialo mu sie zrobic dziwnie, jak mi powiedzial ze strzelaja za szpitalem i jest bardzo niebezpiecznie, a ja mu odpisalam ktory to szpital, to wysle mu jednostke do eksfiltracji 😂😂😂bo koledzy sa niedaleko. Potem pytal czy moge mu kupic karte podarunowa Apple za 500 euro. Tu mu podziekowalam za koreqpondencje native speaker i ze sprawdzilam jego rzekoma akredytacje w onz gdzie nikt o nim nie slyszal. Jakos dziwnie sie juz potem nie odezwal. A taki byl fajny, amerykanski 😂😂😂😂😂 Odpowiedz Link Zgłoś