eagle.eagle
18.06.23, 12:06
Z reguły nie wtrącam się w to co inni ludzie sobie myślą, i też o tym nie mówię głośno. Ale jednak to mnie zastanawia.
Zauważyłam że ludzie krótko "płaczą" nad zmarłą bliską osobą.
Np umarł mąż koleżanki a ona po roku wzięła już następny ślub. Umarła mama znajomej a ona tego dnia roześmiana odbiera telefon.
Do tej pory nikt bliski mi nie umarł, więc nie wiem jak ja bym się zachowywała.
W sumie każdy się też dziwił że prawie z uśmiechem mówiłam o tym że mój eks nie żyje. A ja się tylko cieszyłam że już się nie męczy.