Dodaj do ulubionych

Kot oddany na przechowanie

    • danaide2.0 Re: Kot oddany na przechowanie 10.07.23, 22:29
      Skoro na zapleczu zmieścił się kolega to kot też się zmieści.

      Kot wejdzie wszędzie.
      • panna.nasturcja Re: Kot oddany na przechowanie 11.07.23, 14:53
        Ale właściciel zaplecza może nie wyrażać na to zbody.
        • panna.nasturcja Re: Kot oddany na przechowanie 11.07.23, 14:53
          *zgody
        • szarmszejk123 Re: Kot oddany na przechowanie 11.07.23, 14:54
          Ale to jest problem właściciela kota chyba, nie tej kobiety.
          • panna.nasturcja Re: Kot oddany na przechowanie 12.07.23, 02:53
            Oczywiście. Odpowiadam po prostu na posty, że skoro sam śpi to i kota może miec.
            Otóż niekoniecznie.
    • tol8 Re: Kot oddany na przechowanie 10.07.23, 23:01
      Zamykam kota w jednym pomieszczeniu, a po wyprowadzce zwierza domagam się zwrotu kosztów naprawy zniszczeń
    • primula.alpicola Re: Kot oddany na przechowanie 11.07.23, 08:31
      Żal mi kota, ale siebie bardziej.
      Zatem informuję kolegę, że tak dalej być nie może i że jutro odstawiam kota na zaplecze.
    • szarmszejk123 Re: Kot oddany na przechowanie 11.07.23, 08:42
      Strasznie dużo zmian ta pani wprowadziła w swoim życiu w ramach długu wdzięczności. Co ten facet jej remontował, że jest aż tak wdzięczna, że na kilka tygodni przechowania kota zrewolucjonizowała całe swoje dotychczasowe życie i nawet siatki pomontowała? Generalnie, to wygląda to tak, jakby facet od początku wiedział, że kota od koleżanki już nigdy nie odbierze i tak bym ta sytuację traktowała i albo kota odstawiam panu wraz z całym dobytkiem albo daje ogłoszenie że kot i jego ogromny drapak szukają domu.
      • panna.nasturcja Re: Kot oddany na przechowanie 11.07.23, 14:54
        Dokładnie. Jak pani osiatkowała balkon to pan uznał, że pani wzięła mota na zawsze, obstawiam, że po jakimś czasie płaci też przestanie.
        • default Re: Kot oddany na przechowanie 11.07.23, 17:13
          Ona nie ma balkonu, a okna osiatkował właściciel kota - i nie jest to takie osiatkowanie, jak sobie wyobrazacie, profesjonalne. Po prostu ponaciagał z zewnątrz jakąś "sieć" z cienkich plastikowych sznurków.
          • szarmszejk123 Re: Kot oddany na przechowanie 11.07.23, 20:23
            Umoscil kotecka i umywa ręce. Koleżanka, o ile na prawdę nie chce tego kota zatrzymać, musi podjąć zdecydowane kroki i na prawdę się z gościem nie patyczkować, bo on wie, że ona ma dobre serce i kota na ulicę nie wywali i ja perfidnie wykorzystuje.
          • black.emma Re: Kot oddany na przechowanie 11.07.23, 20:34
            Czyli dodatkowo kot może się zawiesić na tej sieci 🤦‍♀️
          • taje Re: Kot oddany na przechowanie 11.07.23, 22:56
            Czyli działania pozorowane a może wręcz szkodliwe. Dziwne to wszystko - oddawać komuś kota na CHWILOWE przechowanie i od razu osiatkowywać (zresztą nieskutecznie) okna. Ja na miejscu koleżanki bym się na to nie zgodziła.
    • mama-ola Re: Kot oddany na przechowanie 11.07.23, 09:15
      Na miejscu koleżanki zaczęłabym się rozpytywać wśród znajomych, kto weźmie kota, bo termin odbioru przez kolegę nie istnieje.
      Tymczasem kolega musi płacić miesięcznie więcej oraz dać zaliczkę na ze 2-3 niespodziewane, lecz wysoce prawdopodobne wizyty u weterynarza.
    • borsuczyca.klusek Re: Kot oddany na przechowanie 11.07.23, 09:42
      Kolejny podobny wątek o podrzuconych zwierzętach i ich nieodpowiedzialnych właścicielach. Przynajmniej jest przestroga, że w podobnej sytuacji należy zapierać się rękami i nogami przed przyjęciem cudzego zwierza pod opiekę.
    • black.emma Re: Kot oddany na przechowanie 11.07.23, 12:34
      Nauczona doświadczeniem absolutnie zawsze określam ramy czasowe pomocy, zwłaszcza związanej z zamieszkaniem u mnie. Ja bym od razu określiła, ile czasu mogę przechowywać kota i trzymałabym się tego terminu.
      W obecnej sytuacji dałabym koledze 2-3 dni na ogarnięcie tematu i odwiozła kota z całym majdanem. No, ale mnie nie bardzo stać na regularne wyrzucanie materaca i całej pościeli - zapach kocich sików jest przecież nie do usunięcia, nie mogłabym w tym spać. Stresowanie własnego zwierza czy marnowanie roślin doniczkowych w ogóle nie mieszczą mi się w głowie. Przecież w tej sytuacji wszyscy ponoszą szkody, łącznie z biednym kotem. Tylko właściciel kota zadowolony.
    • anorektycznazdzira Re: Kot oddany na przechowanie 11.07.23, 17:19
      Przecież ten kot jest w szoku, a ci ludzie albo durni jak dekle albo bez serca i empatii, za to lubiący poudawać, że się o zwierzaka troszczą. Jak można kotu zrobić takie świństwo i go doprowadzić do takiego stanu, to nie jestem zdolna pojąć.
      • default Re: Kot oddany na przechowanie 11.07.23, 18:40
        "Ci ludzie", to znaczy kto, bo moja przyjaciółka o kota dba, przecież nie wyżywa na nim swojego wkurzenia na tę sytuację. A kot, poza tym, że sika lub znaczy (pryska), zachowuje się normalnie - ma apetyt, bawi się, przychodzi się przytulać, nie chowa się - przeciwnie, rozwala się brzuchem do góry i śpi np. na środku stołu 🙂
    • novembre Re: Kot oddany na przechowanie 11.07.23, 18:23
      "Nie patyczkuj się z nim" jest bardzo dobrą radą. Ostrzegłabym, że kolega ma tydzień na ogarnięcie kotu nowego lokum i po tygodniu odniosłabym go koledze do pracy. Bo widać, że kolega rozwiązał sobie problem kosztem koleżanki. Niefajnie.
    • bei Re: Kot oddany na przechowanie 11.07.23, 21:58
      Jeśli kot podgryzał rośliny, albo pił wodę z podstawka doniczki- mógł się zatruć (i dlatego może sikać poza kuwetą)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka