bezatu2023
20.10.23, 18:12
Mieszkanie w bloku ( nie, nie wielka płyta, ale nie przedwojenna kamienica - pierwsza dekada XXI wieku).
Sąsiad A ma kolekcję bijących zegarów. Od lat, nikt nie zgłasza pretensji, biją średnio głośno w mieszkaniu, słychać je na klatce schodowej nie bardziej niż rozmowę wewnątrz mieszkania.
Sąsiad B mieszka w sąsiedniej klatce po skosie ( inny pion, mieszkanie nie przylega do A), twierdzi, że bijące zegary budzą jego dziecko. Dziecko ma 2-3 lata, dotąd nie zgłaszał problemu.
Inni sąsiedzi twierdzą, że albo nie słyszą albo słyszą mniej niż np. odgłosy dochodzące z ulicy , nie przeszkadza im to.
B domaga się od A wyciszenia zegarów, A ma niewielką możliwość ruchu - wielu zegarów ściszyć się nie da .
Czy A ma zrezygnować z hobby czy B przesadza a może jest jakieś salomonowe wyjście.