25.10.23, 19:01
Jedziecie z dzieckiem autobusem, dziecko obficie wymiotuje. Oczywiście, nie macie za bardzo czym posprzątać. Co robicie? Wychodzicie jakby nigdy nic?

I dwa. Jesteście świadkami powyzszej sytuacji. Kobieta nie ma czym posprzątać, nikt nie reaguje, nie pomaga. Ona wychodzi. Co sobie myslicie. Coś byście w ogóle zrobiły?
Obserwuj wątek
    • akseinga1975 Re: Wymiotnie 25.10.23, 19:12
      Mialam tak z corka w tramwaju. Co moglam zrobic? Wysiadlysmy na najblizszym przystanku.
      • akseinga1975 Re: Wymiotnie 25.10.23, 19:13
        A jaka miala by byc reakcja ludzi?
        • conena Re: Wymiotnie 26.10.23, 10:48
          może ktoś by dał kobiecinie jakąś zapasową siatkę, żeby dzieci wymiotowało do siatki. wystarczy.
    • emateczka Re: Wymiotnie 25.10.23, 19:16
      No jak nie masz czym posprzątać, to nie sprzątasz... Jeśli możesz, to należałoby dać znać kierowcy, a jeśli nie ty, to ktoś inny z pasażerów.
    • danaide2.0 Re: Wymiotnie 25.10.23, 19:20
      Przy nowych autobusach elektrycznych kierowcy gwałtownie przyspieszają i gwałtownie hamują. Może jeśli dzieci będą częściej wymiotować, kierowców zaczną lepiej szkolić?

      Można wysiąść wcześniej, można nosić torebkę/woreczek na wszelki wypadek, można przeprosić kierowcę. Inne matki zostawiłabym w spokoju, przecież nikt nie wymiotuje w autobusie dla zabawy.
      • berdebul Re: Wymiotnie 25.10.23, 19:42
        Szkolić 😂 dziękują Bogu jak mają obsadę, bo jest mnóstwo wakatów.
        • danaide2.0 Re: Wymiotnie 25.10.23, 19:54
          W razie wypadku komu dziękować?
          Jasne, obniżajmy poziom. Głupi naród, wszystko zniesie.
          • berdebul Re: Wymiotnie 25.10.23, 20:45
            Masz do wyboru takich kierowców, albo mniej autobusów/tramwajów/przejazdów metra. Stawki nie są atrakcyjne, podobnie godziny pracy, bezpieczeństwo i odpowiedzialność, więc nie ma chętnych.
        • danaide2.0 Re: Wymiotnie 25.10.23, 19:58
          warszawa.naszemiasto.pl/wypadki-w-komunikacji-miejskiej-w-warszawie-czestsze-co/ar/c16-9442773
    • dwa_kubki_herbaty Re: Wymiotnie 25.10.23, 19:24
      Nie ma takiej mozliwosci, ja zawsze przygotowana na rzyganie, po tym jak syn lat 2 obrzygał fotelik w aucie, siebie i samochodu malo co, a tez byłam przygotowana, ale to było takie niespodziewane, że po prostu rzygal w moje dłonie ;P.
      Maż się zatrzymał, wylałam rzygi i wycieralismy fotelik i dziecia chusteczkami mokrymi które mam zawsze.
      Teraz juz ma 12 lat i od 10 lat pawia w podróży nie puscił ale niedobrze mu bylo ze 2 razy.
      • ga-ti Re: Wymiotnie 25.10.23, 20:41
        Ja razu pewnego myłam dzieciaka, fotelik i samochód przydrożnym śniegiem. Od tamtej chwili na stałym wyposażeniu auta przez wiele lat mieliśmy miskę wink
    • andaba Re: Wymiotnie 25.10.23, 19:36
      Nie wiem, nigdy mi dziecko w autobusie nie zwymiotowało, po prostu nie jeździłam z małymi dziećmi autobusami, bo nie miałam potrzeby. Natomiast ze mną jeżdżono, rzygałam nawet jadąc do sąsiedniej wsi, w ogóle niemal każda podróż kończyła się pawiem.

      Potem sie pytają, czemu rodzicom należy sie szacunek. Między innymi dlatego, bo sie musieli z takim obrzyganym pawianem użerać, znosić uwagi współpasażerów, holować śmierdzące stworzenie nieraz kilka godzin, sprzątać rzygowiny chusteczką do nosa itd. Naprawdę, jak sobie przypomnę niektóre sceny z dzieciństwa to jestem w stanie mojej matce nieskończenie wiele wybaczyć.
      • 1matka-polka Re: Wymiotnie 25.10.23, 21:19
        A moze rzygalas przez matkę, znaczy na tle nerwowym?..
      • borsuczyca.klusek Re: Wymiotnie 26.10.23, 08:17
        To zarzygane stworzenie im samo z nieba nie spadło 🙄
        • 1matka-polka Re: Wymiotnie 26.10.23, 11:07
          borsuczyca.klusek napisała:

          > To zarzygane stworzenie im samo z nieba nie spadło 🙄

          Otoz to, ono się bynajmniej samo nie prosilo na ten swiat🙄
      • memphis90 Re: Wymiotnie 26.10.23, 08:42
        Myślę, że gdybym miała dziecko rzygające przy każdym wejściu do autobusu, to jednak byłabym przygotowana, żeby nie musieć za każdym razem wycierać rzygowin chusteczką i trzymać dzieciaka w śmierdzących zarzyganych ciuchach przez wiele godzin...
        • little_fish Re: Wymiotnie 26.10.23, 09:30
          Dokładnie. Ja byłam takim rzygającym dzieciakiem i nie pamiętam ani jednej sceny jak u andaby. Oczywiście, musiał być ten pierwszy raz z zaskoczenia, ale potem rodzina była przygotowana. Czyli w miarę możliwości pociąg, jak długa trasa autobusem to dostawałam leki, jak krótka to z reakcją na moje złe samopoczucie - zdarzało się wysiąść wcześniej i resztę trasy pokonywać pieszo. No i z każdej podróży pamiętam woreczki "na wszelki wypadek" i obowiązkowy mokry ręczniczek w worku.
      • 1matka-polka [...] 26.10.23, 11:09
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • babcia47 Re: Wymiotnie 26.10.23, 13:32
        Gdy byłam mała mialam chorobę lokomocyjna, gdy dorosłam tez bywalo ze zle sie czułam w podróży komunikacja publiczna lub jadąc z tyłu samochodem. Moi rodzice po pierwsze zabezpieczali się w tabletki przeciwwymiotne a po drugie zawsze mieli przy sobie torebki papierowe ( folii nie uzywano) jakies ścierki do sprzetow i mojry recznik by mnie ewentualnie wytrzeć w ceratowe kosmetyczce. Domyslam sie ze zdarzają się tez " niespodzianki" . Babska torebka zmiesci wiele i ja zawsze mam przy sobie w bocznych kieszonkach, które czesto bardziej są do osoby zrywki takie jak do pieczywa zwinięte zqjmuja niewiele miejsca a w torebce kila płatków papierowego ręcznika chusteczki nosiłam plun dezynfekcyjny w malum psikadle i oczywiście dezodorant. Przydalo się gdy w poczekalni u weta pies mi się sfajdał ze strachu
    • kaki11 Re: Wymiotnie 25.10.23, 19:38
      1. No, jeżeli naprawdę nie mam czym to wychodzę, jeśli mam możliwość to informuje kierowcę i przepraszam za sytuację.

      2. Noszę przy sobie chusteczki, często mam też jakiś woreczek, więc w pierwszej kolejności pytam, czy potrzebuje takiej rzeczowej pomocy. A jeśli nie mogę pomóc, to nic nie myślę, co najwyżej współczuję sytuacji
    • ichi51e Re: Wymiotnie 25.10.23, 19:44
      A co mieli ludzie zrobić? Zatrzymać ja i kazać wycierać kurtka czy wyjąc z kieszeni woreczek sody oczyszczonej? Dojedzie na pętle to umyją z weza.
      • hanusinamama Re: Wymiotnie 25.10.23, 19:48
        Mozna było dać jakieś chusteczki zeby mogła chociaz dziecko wytrzeć. Zawsze mokre i suche mam ze sobą. Wielokrotnie dawałam w róznych sytuacjach.
        • little_fish Re: Wymiotnie 26.10.23, 09:31
          No jak ktoś miał, to mógł dać, ale jak nie miał, to nie wyczaruje przecież.
    • demodee Re: Wymiotnie 25.10.23, 20:21
      > Jedziecie z dzieckiem autobusem, dziecko obficie wymiotuje.

      No ja nie wiem, to dzieci jakoś nie sygnalizują, że będą wymiotować? Coś w stylu: "mama, niedobrze mi!"...
      • katriel Re: Wymiotnie 25.10.23, 20:38
        > to dzieci jakoś nie sygnalizują, że będą wymiotować? Coś w stylu: "mama, niedobrze mi!"...

        Czasem sygnalizują, czasem nie sygnalizują.
        Ewentualnie sygnalizują z półtorasekundowym wyprzedzeniem.
        • demodee Re: Wymiotnie 25.10.23, 20:46
          Bo tak się zastanawiam, dlaczego dzieci wymiotują w autobusach, i przychodzi mi do głowy, że:

          1. Cierpią na chorobę lokomocyjną
          2. Najadły się czegoś szkodliwego i boli je brzuch i głowa itd i jadą do lekarza.
          3. Nic mi nie przychodzi do głowy

          W przypadkach 1 i 2 matki/opiekunki chyba wiedzą, że wymioty mogą się przydarzyć i mają woreczki do wymiotowania, ściereczki jakieś itp.

          No, chyba, że uważają, ze "jakoś to będzie i przecież autobusy są zmywane wodą z węża, więc nic się nie stało".

          (W Warszawie za zanieczyszczanie pojazdu ZTM grożą kary finansowe).
          • angazetka Re: Wymiotnie 25.10.23, 20:52
            > W przypadkach 1 i 2 matki/opiekunki chyba wiedzą, że wymioty mogą się przydarzyć i mają woreczki do wymiotowania, ściereczki jakieś itp.

            I mają w ten woreczek zebrać te wymioty, które już są wszędzie? A chusteczkami umyć podłogę autobusu? LOL
            • nangaparbat3 Re: Wymiotnie 25.10.23, 21:55
              Chusteczkami i szczoteczką do zębów. Tradycja w narodzie nie ginie.
            • demodee Re: Wymiotnie 26.10.23, 10:42
              > I mają w ten woreczek zebrać te wymioty, które już są wszędzie?

              No nie wiem, można dziecko chyba wytrenować w domu, żeby, jak mu sie zrobi niedobrze, wymiotowało:
              1. do woreczka
              2. na siebie
              3. na osobę towarzyszącą
              a nie na:
              1. współpasażerów
              2. podłogę w pojeździe MZK.
              Czy nie można?
              • little_fish Re: Wymiotnie 26.10.23, 11:28
                Taaa, wytrenować 2 lub 3 latka...
                Zwłaszcza jeśli był to przypadek z zaskoczenia.
                • demodee Re: Wymiotnie 26.10.23, 12:19
                  > Taaa, wytrenować 2 lub 3 latka...

                  No ja nie wiem, może jakby ZTM egzekwowało od opiekunów wymiotujących dzieci kwoty za czyszczenie siedzeń i podłogi, to by się okazało, że dzieci jednak są trenowalne.

                  Albo jakby obrzygani pasażerowie domagali się pieniędzy za pralnię? A wymiociny zawierają kwasy, więc czasem ubranie nie da się doprać i trzeba kupić nowe...
                  • little_fish Re: Wymiotnie 26.10.23, 12:27
                    Niech ZTM najpierw zacznie egzekwować kwoty za czyszczenie siedzeń o narąbanych pijaczków, a nie dzieci, którym się zdarzył wypadek
                    • demodee Re: Wymiotnie 27.10.23, 10:49
                      > Niech ZTM najpierw zacznie egzekwować kwoty za czyszczenie siedzeń o narąbanych pijaczków,

                      A nie egzekwuje?
                  • memphis90 Re: Wymiotnie 26.10.23, 13:00
                    Serio zdarzyło Ci się nie doprac ubrania po pawiu…? Może spróbuj użyć detergentu albo czegoś…
                    • szarmszejk123 Re: Wymiotnie 26.10.23, 13:15
                      Mnie się zdarzyło nie doprać białych spodni obryzganych pawiem koleżanki składającym się głównie z wina.
                      Ale to raczej wyjątek:p
                      • borsuczyca.klusek Re: Wymiotnie 26.10.23, 13:37
                        szarmszejk123 napisał(a):

                        > Mnie się zdarzyło nie doprać białych spodni obryzganych pawiem koleżanki składa
                        > jącym się głównie z wina.
                        > Ale to raczej wyjątek:p

                        Ech młodość 🙄
                        • szarmszejk123 Re: Wymiotnie 26.10.23, 18:01
                          Ktoś musiał trzymać jej włosy 😅
                    • demodee Re: Wymiotnie 27.10.23, 10:45
                      > Może spróbuj użyć detergentu albo czegoś…

                      Myślisz, że pracownicy pralni nie wpadli na ten pomysł?
              • memphis90 Re: Wymiotnie 26.10.23, 12:59
                Można wytrenować kierunek i ciśnienie pawia…? Serio??? Jak raz mi młodzież sprzedała rotawirusa, to celowalam na klęczkach w kibel, czyli „wprost do”, a ostatecznie rzygi były i na ścianach, i na podłodze, i na zaslonie prysznica…
                • demodee Re: Wymiotnie 27.10.23, 10:52
                  > Można wytrenować kierunek i ciśnienie pawia…? Serio???

                  To ciekawe, że w samolotach są takie woreczki. I nie trzeba kontrolować ciśnienia, wystarczy taki woreczek przyłożyć do twarzy, a nie "celować wprost do", bo można nie wcelować.

                  Przynajmniej ja tak robię.
          • jolie Re: Wymiotnie 25.10.23, 21:11
            Mój syn zwymiotował, bo zaczynała się mu poważna infekcja z gorączką. Często zresztą wymiotował przy wysokiej gorączce.
            • laura.palmer Re: Wymiotnie 26.10.23, 08:10
              Mój zwymiotował znienacka przy jelitówce, na całe szczęście byliśmy w domu. Dziecko wyglądało zupełnie zdrowo, bawił się, śmiał i nagle w ciągu dosłownie kilku sekund zbladł i poszedł wielki rzyg z rozbryzgiem, po 5 minutach kolejny, a pół godziny później była już gorączka i dreszcze.
              No nie przewidzisz. 🤷‍♀️
          • ichi51e Re: Wymiotnie 26.10.23, 07:55
            A skad masz wiedzieć ze akurat cos dziecku zaszkodziło? Przecież gdybys wiedziała ze szkodliwe to byś nie dała.
            Moje dziecko uwielbiało mleko i dalej uwielbia. Tyle ze niemalże z dnia na dzień wychodowal nietolerancje laktozy.
      • berdebul Re: Wymiotnie 25.10.23, 20:46
        Nie wszystkie, podobnie dorośli. Mam zaburzenia czucia głębokiego, nie czuje że będzie paw, po prostu jest. 🤷‍♀️ Dlatego zawsze mam woreczek, mokre i suche chusteczki.
        • imponderabilia22 Re: Wymiotnie 25.10.23, 21:02
          To ja się muszę przyznać, j edyscbykam w Warszawie, zjadłam jakiegoś shita na obiad. Jak byłam przy wejściu do Metro Centrum pi prostu zwymiotowałam gdzieś w kącie na zewnątrz... I poszłam do metra. Ci miałam zrobić.....
          • demodee Re: Wymiotnie 26.10.23, 10:45
            > zwymiotowałam gdzieś w kącie na zewnątrz...

            Czyli nie wymiotowałaś w metrze ani na stacji, tylko na zewnątrz.
            • little_fish Re: Wymiotnie 26.10.23, 11:29
              Bo nie zdążyła do niego wejść.
              • demodee Re: Wymiotnie 27.10.23, 10:55
                > Bo nie zdążyła do niego wejść.

                Albo poczekała przed wejściem, aż się pozbędzie balastu i dopiero weszła do środka.
      • angazetka Re: Wymiotnie 25.10.23, 20:51
        Miałeś kiedyś zatrucie pokarmowe np.?
        • demodee Re: Wymiotnie 25.10.23, 21:34
          > Miałeś kiedyś zatrucie pokarmowe np.?

          Owszem, i akurat musiałam pojechać po pomoc (tramwajem). Wzięłam ze sobą torbę foliową i chusteczki higieniczne. Jak mi się zebrało na wymioty, to rzuciłam się do drzwi, żeby wysiąść, ale akurat drzwi się zamknęły. Na szczęście puściłam pawia do tej torby, chociaż trochę poszło na płaszcz.

          Oczywiście wysiadłam na najbliższym przystanku i trochę się doczyściłam, ale śmierdziałam wymiocinami. Resztę drogi przeszłam piechotą.

          Bardzo nieprzyjemne wspomnienie...
      • grruu.u Re: Wymiotnie 25.10.23, 21:40
        Ja zasygnalizowałam jako dziecko w pekaesie, że mnie w gardle drapie. No to napij się herbatki z termosu. Dalej gardło boli. To jeszcze łyczek. Ale bardzo boli. No to pokaż czy masz czerwone. I oczywiście w momencie, jak otworzyłam szeroko usta, żeby pokazać gardło, chlusneło na całego.
        • szarmszejk123 Re: Wymiotnie 26.10.23, 09:19
          Omg 😳
      • 7katipo Re: Wymiotnie 26.10.23, 21:55
        Sygnalizują. A potem rzygają, na jednym wdechu to się dzieje. Za wiele nie zrobisz.
    • em_em71 Re: Wymiotnie 25.10.23, 20:21
      Nie wiem kto rzucił pawiem, ale jak wsiadłam do metra on już tam był. Na kolejnej stacji wsiadły dziewczyny, jedna z nich skrzywiła się, po czym wyjęła telefon, zrobiła zdjęcie, prawdopodobnie wysłała komuś lub wrzuciła na sm i zajęła rozmową z koleżanką. Rozbawiła mnie.
    • galaxyhitchhiker Re: Wymiotnie 25.10.23, 20:21
      2. Wysiadam na najbliższym przystanku, żeby nie dorzucić swojego pawia do kompletu.
    • jolie Re: Wymiotnie 25.10.23, 20:38
      Miałam taką sytuację w autobusie, w dodatku mój syn zwymiotował na spodnie i buty młodego chłopaka. Zaczynała mu się szkarlatyna i brała go gorączka. Próbowałam powycierać chusteczkami higienicznymi to, co mogłam, chłopaka zapytałam, czy mam zwrócić koszty prania. Twierdził, że nie trzeba. Byłam pod wrażeniem opanowania i spokoju tego chłopaka, zwłaszcza że moje dziecko zwymiotowało jakimś sosem pomidorowym.
    • nuka_2 Re: Wymiotnie 25.10.23, 21:00
      Ja byłam świadkiem takiej sytuacji w metrze, nie w Polsce. Wszystkie panie, które stały obok mamy z wymiotującym dzieckiem oferowały chusteczki, mokre chusteczki, woreczki i powiedziały, żeby się dziecko i mama nie przejmowały.
    • biala_ladecka Re: Wymiotnie 25.10.23, 21:24
      Ide na najblizszym przystanku do kierowcy i prosze o reczniki papierowe i worek na smieci. Jest duza szansa, ze ma w jakims schowku taki sprzet.
      Jesli jest taka mozliwosc jade na petle i tam sprzatam. Raczej nie zostawilabym tych wymiotow w autobusie.
      • trampki-w-kwiatki Re: Wymiotnie 25.10.23, 21:30
        Tak, tak, a chore dziecko wleczesz ze sobą, żeby dalej sobie radośnie co chwilę rzygało 🤦‍♂️
        • biala_ladecka Re: Wymiotnie 25.10.23, 21:32
          A to dziecko jest chore?
          Tak juz mam, ze widze cos poza czubkiem wlasnego nosa. Wybacz.
          • angazetka Re: Wymiotnie 25.10.23, 21:39
            Nie, wymiotuje dla przyjemności.
          • nangaparbat3 Re: Wymiotnie 25.10.23, 21:53
            biala_ladecka napisała:


            > Tak juz mam, ze widze cos poza czubkiem wlasnego nosa.

            Na ematce człowiek zawsze ma uciechę big_grin
            • angazetka Re: Wymiotnie 25.10.23, 22:01
              Ten wątek jest wybitny.
          • little_fish Re: Wymiotnie 26.10.23, 09:37
            Albo ma infekcję, której towarzyszą wymioty, albo zatrucie, albo choroba lokomocyjna. W takich przypadkach rzadko kończy się na jednym pawiu, nie mówiąc już o tym, jak ten biedny dzieciak się czuje. Przy odrobinie szczęścia po dojechaniu na pętlę masz do posprzątania pół autobusu. A pozostałym pasażerom zostaje tylko współczuć
            • demodee Re: Wymiotnie 27.10.23, 10:59
              > Albo ma infekcję, której towarzyszą wymioty,

              Pytanie do ematek-mikrobiolożek: czy w wymiocinach znajdują się wirusy i bakterie? Czy one mogą zakazić pasażerów w autobusie?
      • nangaparbat3 Re: Wymiotnie 25.10.23, 21:52
        biala_ladecka napisała:

        > Ide na najblizszym przystanku do kierowcy i prosze o reczniki papierowe i worek
        > na smieci. Jest duza szansa, ze ma w jakims schowku taki sprzet.
        A co w tym czasie z dzieckiem? Chyba jest małe, więc - turla się po autobusie?
        • trampki-w-kwiatki Re: Wymiotnie 26.10.23, 10:59
          No leży sobie cichutko pod siedzeniem i łka grzecznie, żeby nie uprzykrzać swą nachalną obecnością życia pasażerów. Od czasu do czasu sobie jeszcze rzygnie, bo objawy nie raczą ustąpić, ale to już grzeczniutko za pazuchę, żeby to potem bezpiecznie dowieźć do domu.

      • me-lissa Re: Wymiotnie 26.10.23, 23:01
        Moja młoda kiedyś zwymiotowała spektakularnie w metrze, głupio mi było i przeprosiłam wszystkich wokół, ale musiałabym oszaleć żeby ciągnąć cierpiącego i wyjącego przedszkolaka na ostatnią stację albo rzucić się do sprzątania i nie wiem? Posadzić ją na siedzeniu i niech sobie płacze, ewentualnie rzyga dalej? Ludzie wokół rzucili się z chusteczkami (żeby wytrzeć dziecko, nie podogę), wysiadłam na najbliższej stacji i do domu dojechałyśmy taxi z torebką przy buzi
    • taje Re: Wymiotnie 25.10.23, 21:42
      Wychodzę. Choćby po to, żeby zminimalizować ryzyko kolejnego rzygu. Czemu miałoby służyć pozostanie w autobusie i ścieranie powierzchni chusteczkami (nawet jeśli się je ma…) skoro w tym czasie dziecko może dalej wymiotować?
    • nangaparbat3 Re: Wymiotnie 25.10.23, 21:51
      A co ma zrobić?
    • suki-z-godzin Re: Wymiotnie 25.10.23, 21:52
      2. Zaczynam rzygac razem z dzieckiem.
      • szarmszejk123 Re: Wymiotnie 26.10.23, 09:11
        Uff,nie jestem sama 🤣
    • szarmszejk123 Re: Wymiotnie 26.10.23, 09:10
      Moja córka na szczęście zawsze uprzedza, że będzie rzygać i mam te 30 sekund na wyjęcie z kieszeni woreczka na psie kupy,które zawsze mam poupychane po kieszeniach w dużych ilościach:p

      Za to, niestety,kiedy jestem świadkiem rzygajacych obcych, też mi się zbiera na pawia i bardzo możliwe, że dołożyłabym swojego 🙄
      • demodee Re: Wymiotnie 27.10.23, 11:04
        > które zawsze mam poupychane po kieszeniach w dużych ilościach

        Mnie, kiedy jeszcze zdarzało mi się podróżować z dziećmi, to ich matki zawsze zaopatrywały w torbę, w której były różne ubrania na zmianę (także dla dorosłego), chusteczki, rękawiczki jednorazowe, scyzoryk armii szwajcarskiej, woda do picia, słoiczki bobovita itp. Bo dzieci są nieprzewidywalne...

        Teraz już się tego nie praktykuje?
        • little_fish Re: Wymiotnie 27.10.23, 11:07
          W "podróż" autobusem miejskim (do przedszkola czy sklepu) zabierały te torby że sprzętem survivalowym?
          • demodee Re: Wymiotnie 27.10.23, 11:24
            Do przedszkola było blisko, nie opłacało się wsiadać do autobusu.

            A torba mieszkała na tej półeczce na dole wózka, nikt jej nie wyjmował, bo i po co? Po prostu korzystałam, jak była potrzeba i odkładałam z powrotem na półeczkę.
    • rosapulchra-0 Re: Wymiotnie 26.10.23, 17:55
      A ty jak się zachowujesz w takich sytuacjach?
    • maly_fiolek Re: Wymiotnie 27.10.23, 11:37
      1. Zdaża się, jak nie mam możliwości posprzątać to nie sprzątam. Zapłaciłam za bilet, a w to wliczone jest sprzątanie po niespodziewanych i niezawinionych wydarzeniach. Zresztą podobnie nie domagam się odszkodowania jeśli metro stanie pomiędzy stacjami i utknę na 1h w wagonie. Zdarza się.
      2. Pytam kobiety czy jakoś pomóc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka