wisniowy_sad
02.11.23, 12:22
Tak powiedziała dzisiaj do mnie przyjaciółka. Przyjaciolka dużo biedniejsza ode mnie, która poprosiła mnie o kupno butów zimowych dla siebie, na co zgodziłam się bez wahania (inna sprawa, że ona nie chce butów z Vitkaca tylko zwykłe CCC/Deichmann). Butów jeszcze nie kupiłam, wszak jest chyba 15 stopni w cieniu. Do tego dochodzą odzywki typu "bo w dupie nie ma dżemu i marmoladą nie pachnie", "mam cię w dowodzie?" itp. To jak ma zły humor, bo innym razem jest czarująca i częstuje herbatką. Wkurzyła sie na mnie, bo wczoraj przyszłam do niej "przeziębiona" - według jej słów, bo nawet nie zaraziła się ode mnie, więc pewnie już nie zarażam (choruję tydzień).
Ale do brzegu: kupiłybyście jej te buty, czy nie?