08.02.24, 12:26
A co jak się trafia w życiu na drażliwych i pogardliwych. Jestem chyba testowana ale mam to w życiu a że nie nadaję się na ofiarę ciągle jest nie miło. Czy jest jakiś sposób na takich ludzi, rozumiem ze ten ktoś zupełnie jak jedna z ematek postrzega mnie jako zwierzątko i czuje odrazę bo pewnie tylko spoglądając w lustro widzi człowieka. Co zrobić by nie musieć znosić czyichś lotów wszystko jedno czy to chorobowe czy charakterologiczne?
Obserwuj wątek
    • chatgris01 Re: Drażliwi 08.02.24, 12:30
      Unikać.
    • simply_z Re: Drażliwi 08.02.24, 13:01
      Ignorowac
    • jdylag75 Re: Drażliwi 08.02.24, 13:09
      Ta ematka widzi zwierzęce miny również w lustrze...
      Kontakt ograniczac do koniecznego, a i wtedy koncentrować się tylko na załatwieniu sprawy. Trudne, ale możliwe, jak uwolnisz zalegający z wielu lat wstyd i poczucie winy, to będzie łatwiej.
      • szorstkawelna Re: Drażliwi 08.02.24, 14:26
        Nie do końca. Po prostu zdaję sobie sprawę, że dla kogoś też mogę być "zwierzątkowa". Jestem częścią tej zapobiegliwej masy załatwiającej swoje sprawy, więc to tylko kwestia postrzegania. Pokory mi nie brakuje.
    • borsuczyca.klusek Re: Drażliwi 08.02.24, 13:11
      Ale daj jakiś przykład, bo tak to za bardzo nie można się odnieść. A jeżeli chodzi o wredne maupiska na forum i w sieci to najlepiej ignorować.
      • princesswhitewolf Re: Drażliwi 08.02.24, 13:54
        Prawda.
    • szorstkawelna Re: Drażliwi 08.02.24, 13:50
      Przepraszam bardzo, ale ja nie daję nikomu odczuć swoich lotów. Po prostu skracam interakcję do minimum żeby żadnej że stron nie było nieprzyjemnie. Jeżeli ktoś daję Ci odczuć, że Tobą gardzi to jest to zapewne zwykły cham i należy robić to co ja - unikać.
    • la_felicja Re: Drażliwi 08.02.24, 14:09
      Zignorować, jak piszą powyżej, uodpornić się, a na pogardliwe miny odpowiadać uśmiechem.

      Cóż, znałam przez lata kilka takich damulek, które wolały chodzić głodne, spragnione, zmarznięte i z pełnym pęcherzem - ale higieniczne. Na szczęście one się szybko wykruszyły, bo pasowało im inne towarzystwo i inne rozrywki niż mnie.

      Np na wycieczce na studiach dwie moje koleżanki na mnie z nieukrywaną odrazą, bo skorzystałam z toalety w pociągu (A one to nigdy - tu buzia w ciup i brwi do nieba - nigdy nie korzystają, bo tam może być brudno) - to ja na to szeroki uśmiech i mówię, że nie lubię się męczyć z pełnym pęcherzem - a uśmiech naprawdę szczery, bo komfort jazdy po skorzystaniu z WC znacząco mi się poprawił. One się mną brzydziły, ale mnie było ich autentycznie żal.

      Pomyśl sobie, że jeśli ktoś jest takim delikatniątkiem, które brzydzi się wszystkiego - to jest jego problem, on się z tym męczy nie ty, jego omijają różne przyjemności w życiu, nie ciebie - a jeżeli okazuje ci obrzydzenie i pogardę - bądź ponad to
      • la_felicja Re: Drażliwi 08.02.24, 14:11
        Patrzyły na mnie z nieukrywaną odrazą, miało być. Przez resztę podróży
    • black.emma Re: Drażliwi 08.02.24, 15:03
      Olewam, robię swoje, traktuję jak powietrze. Swoją droga ci drażliwi nawet sobie nie zdają sprawy jak bardzo są śmieszni w swoim zacietrzewieniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka