Dodaj do ulubionych

Sunrise, sunset

22.03.24, 10:48
Tak mnie ta piękna musicalowa piosenka natchnęła do założenia wątku.

Tez Wam tak szybko czas upływa? Od ostatnich kilku lat leci tak błyskawicznie że mnie to przeraża. Bo ja nie chce za chwilę obudzić się i mieć 80 lat.

Częściej myślę o przemijaniu, nie potrafię tego procesu zaakceptować a powinnam. Życie jest takie piekne, chciałabym zatrzymać chwilę. Zaczęłam doceniać właściwie każdy dzień, nawet taki zwykły, szary dzień.

Nostalgiczny wątek na piątek.

open.spotify.com/track/6pPVElkpDdQvFK6yVbBWoQ?si=6MXgIhkkRe-VXkYGMXQM5Q
Obserwuj wątek
    • chococaffe Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 10:50
      Życzę Ci, żebyś kiedyś się obudziła i miała 80 lat. Albo inaczej - miała 80 lat i się obudziła
      • homohominilupus Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 10:57
        Jestem z długowiecznej rodziny ez chorob obciazajacych więc mam spore szanse. A mieć sobie 80 lat, ograniczenia z racji wieku i większość znajomych na cmentarzu to żaden miód.
        • chococaffe Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 11:10
          No ale ludzie są smiertelni. Jedyne co można to nie marnować czasu, który mamy, mieć jakiś zarys planów na zaawansowaną starość.

          • chococaffe Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 11:11
            p.s. wiem, że to truizmy, ale chyba niczego lepszego nie można wymyśleć (oprócz: nie zostawiaj bałaganu po sobie)
        • infinitypool Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 12:57

          Ja pochodze z ultradlugowiecznej rodziny bez absolutnie zadnyIch chorob, nawet nadcisnienia nikt nie mial😆juz nie mowiac o demencjach itd, zawsze szokuja mnie watki tutaj Ile ematek ma schorowanych rodzicow. I co, zachorowalam na raka piersi mlodo.. pewnie ze szansena dlugowiecznosc masz statystycznie wyzsze😀 ale nie stawiaj na te karte tylko doceniaj kazdy dzien tak Jak to teraz robisz. Ja tez tak robiesmile mam podobne przemyslenia dotyczace szybko przemijajacego czasu
      • melisananosferatu Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 11:15
        A! Moge tez przejac te zyczenia?
        • chococaffe Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 11:17
          Życzę serdeczniesmile
          • melisananosferatu Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 11:20
            Nie dziekuje!
    • daniela34 Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 10:57
      Mnie przeraziła w tym tygodniu wiadomość o śmierci trzeciej osoby z mojej podstawówkowej klasy.
      A piosenka piękna, rzeczywiście.
    • piataziuta Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 11:12
      Tak, upływa mi za szybko.
      Tak, też nie potrafię tego procesu zaakceptować.
      Ale wątek na piątek powinien być wesoły. :p
      • homohominilupus Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 11:20
        piataziuta napisała:


        > Ale wątek na piątek powinien być wesoły. :p
        Oj tam zaraz wesoły.
        Książki i filmy też wolę jak mi zryja beret a nie że wesołe.
        • piataziuta Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 11:32
          Ja nie potrzebuję sobie ryć beretu. 😁
          • lella_two Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 14:56
            Kontrolowane rycie beretu to poligon, nie pole walki😎
    • melisananosferatu Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 11:14
      Ha! 2 tygodnie temu bylam na 'Skrzypku na dachu'! Wspaniale przedstawienie a moja prawie 12 latka slucha teraz namietnie (wczesniej znala tylko 'matchmaker'). Ja placze zawsze gdy tego slucham, jak to zagraja na slubie mojego brata to mi makijaz splynie.
      • homohominilupus Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 11:21
        Dawno tego nie słyszałam ale ostatnio leciało w RNŚ. Fajnie, że to nadal grają w teatrze. Poszłabym.
        • melisananosferatu Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 11:36
          Ja bylam na przedstawieniu w mojej ajriszowej psiej bzdzinie, teatr starutki, pamietal chyba czasy, gdy glowna ulica wozili ziemniaki na taczkach. Amatorzy! Ale jacy amatorzy, matkobosko! Bylismy w szoku, plakalam i smialam sie w glos, no sztos! Polecam odcinek SpoilerMastera o adaptacji filmowej (czy to ty pytalas ostatnio o podcasty?).
          Ech, mam 46 lat (w pazdzierniku) i tez mam bluesa z tego powodu. Przedwczoraj sasiadka z naprzeciwka prosila zebysmy mieli baczenie na jej dom bo musieli pojechac do Polski, szwagierka zmarla, 43 lata.
        • livia.kalina Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 14:00
          w poznańskim Tatrze Wielkim byłam już dwa razy na "Skrzypku na dachu". Za pierwszym razem moja przyjaciółka "przewodniczyła chórowi córek", za drugim "chórowi matek". Strasznie się wzruszyłyśmy obie tą oznaką czasu jak się na ten temat zgadałyśmy. Jak nie masz daleko do Poznania to polecam. Wiem, że grają tez w teatrze Muzycznym ale imo co wielki to wielki wink A ostatnio tę piosenkę usłyszeliśmy z mężem jak oglądaliśmy "Mój piękny syn" ze Stevem Carellem.
    • beataj1 Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 11:44
      jestem 6 pokoleniem o którym wiem, które mieszka w tym konkretnym miejscu.
      Wczoraj sąsiad zburzył dom który stoi obok naszej działki. Dom, który był tam "zawsze" i w którym mieszkała kiedyś przyjaciółka mojej babci.
      I uświadomiłam sobie, że nie ma już świata który był światem mojej babci.
      Podobnie jest ze mną, też świat mojego dzieciństwa przemija - córka chodzi do szkoły do której ja chodziłam, tylko, że parę lat temu na miejscu mojej starej szkoły wybudowali nowy piękny gmach. Nie ma już tej malutkiej lokalnej szkoły podstawowej.
      Jakiś czas temu siedziałam w kawiarence na zewnątrz i obserwowałam ludzi chodzących po deptaku na starówce. I większość z nich to byli roześmiani dwudziestolatkowie. I pomyślałam, że do nich należy już ten świat i przyszłość. A to przecież potencjalnie pokolenie moich dzieci (gdybym się rozmnożyła zaraz po 20).

      Słodko gorzkie uczucie. Choć samo starzenie się mi niespecjalnie przeszkadza.
    • asia_i_p Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 11:51
      Szybko.
      To znaczy w specyficzny sposób szybko - z jednej strony wydaje mi się teraz, że od poniedziałku minęły wieki, z drugiej strony każdy dzień praktycznie galopuje.
      Tomasz Mann twierdzi, że taki układ - że czas leci szybko, ale wspomnienia się rozciągają - jest wtedy, kiedy ma się zapełniony czas.
      • bi_scotti Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 14:44
        Dni sa dlugie, lata krotkie smile
        Mnie sie czasem wierzyc nie chce jak szybko przeminely lata w kolejnych domach - wszak kazdy address mial swoj "meaning" ... tyle wspomnien a gdy podsumowac to ot 5 years here, 7 years there ... speed of light, eh ...
        Obejrzalam "One Life" - AH ma 87 lat, gdy krecili mial 86 - ja tez tak chce wink taka pamiec, sprawnosc umyslowa (i fizyczna), level of reflection - jest na co czekac wink A film polecam bardzo serdecznie! Cheers.
    • aqua48 Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 12:48
      Też częściej myślę o przemijaniu i staram się zatrzymać w pamięci ludzi którzy odeszli i miejsca których już nie ma. Wczoraj się zdałam sobie sprawę, że mój dziadek urodził się w 1883 roku. Boże jak to dawno było.
      • alina460 Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 12:57
        O matko, serio w 1883? Mój w 1921, to różnica całego pokolenia.
      • bi_scotti Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 14:48
        A marzeniem mojej mamy jako dziewczynki bylo moc "dorwac" powstanca z 1863 roku zeby takiemu pomoc przejsc przez jezdnie big_grin Sorry, moze nie tak 100% apropos ale mi sie skojarzylo wink Cheers.
    • alina460 Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 13:00
      Fajny wątek, nostalgiczny.

      Ja już przeżyłam swoja mamę.

      Dużo czasu straciłam tkwiąc w depresji i teraz kombinuję, jakby tu się wymiksować z obecnego życia w kierunku lepszego, nie mając żadnego zaplecza, w postaci kontaktów, znajomości i kasy, bo skzoda mi czasu na tkweinie w maraźmie i w pracy, w której osiągnełam już sufit.
    • kotejka Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 13:07
      o tak, najbolesniej do mnie to dotarło, kiedy mój najstarszy wyjechał na studia w sierpniu ubiegłego roku
      jak go 20 la temu urodziłam, to wydawało mi się, że to już na zawsze będę uwiązana do pieluch i niemowlaka
      nie żebym się nie cieszyła z jego narodzin, bo to byla dla mnie radosc, ale pamietam te przemyslenia i szok, kiedy do mnie dotarła ta odpowiedzialnosc
      i kolderke mu wtedy kupilam taka malenka z niebieskiego aksamitu zapinana na zatrzaski w rozne miejsca
      i nagle ma drugi dzien z 2003 robi sie 2023 i kupujemy koldre - koniecznie ciepla i podwojna, bo zimno na polnocy a on jest prawie tysiac km ode mnie
      i tez ma zatrzaski, zeby jedna do drugiej przypiac, jak sie zimno zrobi
      wieksza tylko, bo 2700 gramowy kurczak jest doroslym czlowiekiem, o ludzie, jak mnie to rozbilo
      kiedy? juz? jak to? ze ten czas to mignął
      tak sobie mysle, ze czas płynie i tak i tak, bezlitosnie
      kwestia, co z nim robimy kazdego dnia tylko dzis jest nasze
      tylko dzien dzisiejszy nalezy do nas
      • obrus_w_paski Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 13:11
        Moje dziecko ma dopiero kilka lat ale jak mi ostatnio powiedziało „mamo, spokojnie, bez stresu, razem to rozwiazemy” to niemal spadłam z krzesła i doszło do mnie jak bardzo czas szybko leci. Przecież niedawno to było takie małe bebé…
        • obrus_w_paski Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 13:12
          (I żeby nie było że robię parentifikacje- to była reakcja mojego dziecka na mój tekst pod nosem „ pfff, zapomniałam śmieci wyrzucić”)
      • la_mujer75 Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 13:26
        O, to tez jest przezycie.
        Mój Starszy we wrześniu 2023 roku wyprowadził się do mieszkania, gdzie ponad 20 lat temu zamieszkalam z jego ojcem, wowczas moim chłopakiem.
        I nagle mój syn tam mieszka! Sam!
      • bi_scotti Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 14:54
        Geeez ... gdy moja Najstarsza obchodzila swoje "sweet 16" b-day, to ja mialam taki blues, ze wow surprised Jak to? Moja dziewuszka malenka & petite jest 16latka?! How come? Zadne inne urodziny zadnego z moich dzieci tak mnie nie przygnebily, wrecz tegoroczna 40tka tejze Najstarszej to only fun & joy ... ale tamta 16tka to byl dol ciemny & gleboki - humans sa unpredictable big_grin Cheers.
    • la_mujer75 Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 13:22
      Uwielbiam ten musical. A już zwlaszcza tę piosenkę. Zawsze przy niej płaczę, a pierwszy raz ją słyszałam, jak mialam naście lat i nie czułam upływu czasu.

      Bardzo mocno czuję upływ czasu. Zwłaszcza jak patrzę na swoich rodziców.
      Między mną a nimi jest zaledwie 22 i 23 lata różnicy. To niewiele. I ja ich świetnie pamiętam, jak byli w moim wieku. Wydaje mi się, że to przed chwila było sad
      Tydzień temu mój ojciec zaofiarował się, że podrzuci mnie na Wólkę. Miałam pogrzeb.
      A całe zycie on mnie gdzieś woził. Zawoził na imprezy, przyjeżdżał po mnie, po moje koleżanki. Nieważne o której godzinie. Zawsze.
      Zawoził mnie na lotniska, odbierał, etc. Zawsze był chętny. Potrafił się nawet zwolnić z pracy, aby mnie gdzieś zawieźć.
      Mam prawko, ale jestem słabym kierowca. Boję się jeździć w nieznane mi trasy. I zawsze mogłam liczyć na ojca. Bo on wie, że mnie jazda samochodem stresuje.
      Ale to był ostatni raz, jak wyświadczył mi przysługę. Widziałam, ile go to kosztowało sad
      Stresował się, bo też na Wólke rzadko jeździ. A on ma problemy zdrowotne.
      I wiem, że to był ostatni raz, kiedy mnie gdzieś zawiózł.
      To chyba ja go będę musiała zacząć wozić.
      Jakos mocno mną to trzepnęło.
    • piataziuta Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 13:50
      Trzeba sobie jakoś radzić.
    • primula.alpicola Re: Sunrise, sunset 22.03.24, 13:55
      Piękny utwór.
      Czas mija szybko, nie da się ukryć. Carpe diem, nie znam innego sposobu.
    • deszczu_kropelka Re: Sunrise, sunset 23.03.24, 09:53
      Przypomnę inny wątek o przemijaniu inspirowany innym pięknym utworem muzycznym... tinyurl.com/ycyz777a

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka