11.04.24, 00:25
Co to ?
Czytam sobie Zapolska "Sezonowa miłość" i widocznie coś opuściłam ale nie wiem co to
Coś góralskiego na pewno.
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Szepculki 11.04.24, 00:35
      A możesz całe zdanie przytoczyć?
      • konsta-is-me Re: Szepculki 11.04.24, 12:10
        Nie znajdę teraz bo czytałam na Legimi, ale to jakiś wyrób kowalniczy (?) , mocno związany z górami i Zakopanem.Ma się spodobać mężowi ,który wybiera się na wycieczkę w góry.
        • daniela34 Re: Szepculki 11.04.24, 12:18
          No właśnie jak się w lupkę w legimi wpisze to nie wyskakuje. Mam tę książkę na półce od miesięcy, jak wreszcie dokończę i znajdę to wrócę do tego wątku (postaram się zapamiętać, żeby to zrobić).
        • rozkudlana_wiedzma_z_bagien Re: Szepculki 11.04.24, 12:41
          Może chodzi o Cepculki? Z tym, że to były "uczennice jenerałowej Zamoyskiej", takiej szkoły pracy kobiet, z tego co kojarzę angażowały się w rękodzieło zakopiańskie itp. A ich nazwa pochodzi od białych czepków, które nosiły. Tyle pamiętam z książki Zapolskiej, niedawno sobie odświeżałam.
          • daniela34 Re: Szepculki 11.04.24, 12:43
            Melduję, że masz rację. Cepculka jest. Cepculka :z melancholią postawiła przed nimi czekoladę i rogaliki."
          • konsta-is-me Re: Szepculki 11.04.24, 12:48
            W tej konkretnej książce ciężko zgadnąć o co chodzi, mają coś wspólnego z "kowalnictwem" i to na tyle.
            • 35wcieniu Re: Szepculki 11.04.24, 12:51
              No ale na Legimi tego nie ma, więc chyba chodzi ci o inne słowo jednak.
              • konsta-is-me Re: Szepculki 11.04.24, 14:32
                Tuśki Pity i Porzyckiego też "nie ma" a jednak są...
                • tt-tka Re: Szepculki 11.04.24, 16:21
                  I to jak bardzo sa ! "Sezonowa milosc" byla w Zakopcu tak popularna, ze gdy jedna ze studentek prof. Smolenskiego zaszla szukajac kwatery do chaty, w ktorej swego czasu pomieszkiwala Zapolska, gospodarz ja objasnil "tu mieszkala pani Tuska, a po tej laczce biegala Pita, a kiedy przychodzil ten pan od pani Tuski..." big_grin
                  • tt-tka Re: Szepculki 11.04.24, 16:24
                    Ucieklo- ale te szepculki to blad, elektroniczny ani chybi, bo na mur beton mowa o cepculkach. Jednej z forumek w inej ksiazce pytanie "czy ty sie boisz zycia" przemienilo sie w pytanie "czy ty sie boisz Zyda"
                  • konsta-is-me Re: Szepculki 11.04.24, 21:51
                    No proszę, nie wiedziałam że aż tak, swoją drogą tak sobie pomyślałem że ta książka to praktycznie gotowy scenariusz na film , gdyby oczywiście bardziej osadzić we współczesności ( a może i nie?) - ta scena z rewolwerem w górach ( nie chce spojlerowac)- przeciez wręcz
                    gotowiec na film 😁
                    Niekoniecznie trzeba by od razu robić historyczno - kostiumowy.
                • daniela34 Re: Szepculki 11.04.24, 16:24
                  Są. Jak się wpisuje w Legimi w lupkę to są. Tu screen przykładowy z Porzyckim
                  • konsta-is-me Re: Szepculki 11.04.24, 21:44
                    No to ja mam jakies inne Legimi , bo u mnie nie wyświetla ,może dlatego że w telefonie

                • 35wcieniu Re: Szepculki 12.04.24, 08:01
                  Tuśki Pity i Porzyckiego też "nie ma" a jednak są...

                  Jak nie ma?
            • tt-tka Re: Szepculki 11.04.24, 13:20
              konsta-is-me napisała:

              > W tej konkretnej książce ciężko zgadnąć o co chodzi, mają coś wspólnego z "kowa
              > lnictwem" i to na tyle.

              tyle maja wspolnego, ze i szkola, i kawiarnia, w ktorej cepculki uslugiwaly znajdowaly sie w Kuznicach big_grin
              • alpepe Re: Szepculki 12.04.24, 15:27
                świetne
            • mgla_jedwabna Re: Szepculki 11.04.24, 13:30
              Powiązanie może być takie, że zakopiańskie Kuźnice były własnością hrabiostwa Zamojskich. Hrabina prowadziła szkołę "Cepculek" oraz kawiarnię, w której pracowały uczennice. Kuźnice - jak sama nazwa wskazuje - były też ośrodkiem rzemiosła kowalskiego. Możliwe, że "coś wspólnego" to położenie geograficzne, nie dziedzina.
    • alpepe Re: Szepculki 11.04.24, 12:14
      Dziwne, w ebooku na googlach wrzuciłam, nie znalazło.
      • daniela34 Re: Szepculki 11.04.24, 12:16
        To samo zrobiłam tylko w Legimi i mi nie wyskoczyło. Dlatego prosiłam o całe zdanie.
        • snajper55 Re: Szepculki 11.04.24, 12:43
          daniela34 napisała:

          > To samo zrobiłam tylko w Legimi i mi nie wyskoczyło. Dlatego prosiłam o całe zd
          > anie.

          Bo trzeba było szukać frazy ulki, zakładając błąd czytającej.

          Faktycznie chodzi o czepczulki. I nie, nie jest to wyrób kowalniczy.

          "Wychowanki Szkoły Domowej Pracy Kobiet w Kuźnicach pod kierunkiem Stowarzyszenia Matki Boskiej Dobrej Rady, od charakterystycznych nakryć głowy zwane były Cepculkami. "

          S.
      • konsta-is-me Re: Szepculki 11.04.24, 12:51
        Nawet w google nie ma.
    • halyna_z_trzebowniska Re: Szepculki 11.04.24, 12:49
      CZepculki

      Powoli staje się bardzo „modną”. Tombole, festyny, koncerty, na których odbywa się karota programów, dają jej pole do błyszczenia czarnymi strojami odświeżanymi wycięciem koronkowym, to jakimś boa, to inkrustacją wzorzystych medalionów. Wszystko to jednak wyczerpuje jej kieszeń i nerwy. Z gorączką kładzie się spać, rano zrywa się, pruje, przerabia, czyści, upina, aby Porzycki nie widział, jak się troszczy i jak zabiega po to, aby móc czymś nowym podnieść czynione wrażenie. Zaniedbuje Pitę, która musi sama myśleć o sobie, ażeby swoją garderobę trzymać w porządku. Porzycki śpi długo i zjawia się na obiad, który znów jedzą razem. Często przychodzi Sznapsia, Marcin, komik i wtedy Obidowska dźwiga znacznie cięższe menażki, ale się na to nie żali, bo jej dobrze płacą. Towarzystwo to już się nie rozstaje, po obiedzie Kuźnice, kawa, rogalki, melancholijne czepculki. Wieczorem kolacja i tu jest najweselsza część programu. W antraktach, gdzieś na uboczu, między dwoma drzwiami, za skałą, ukradkowe pieszczoty jakby dwojga narzeczonych, odbierające na chwilę przytomność i napędzające falę krwi do głowy.

      A ewentualne wyjasnienie jest tu:
      mbc.cyfrowemazowsze.pl/Content/93039/PDF/00098911_-_Zycie-Katolickie-pismo-e-R-2-1931-nr-3-18-I-_-.pdf
      A— Tra, la, la, hop, hop!—doleciały'do naszych
      uszu melodyjne dźwięki, śpiewane żwawo i. ochoczo. Na 'zakręcie drogi ujrzeliśmy ' sporą gromadkę panienek w towarzystwie jakiejś starszej,
      osoby.'Panienki były ubrane w jednakowe mundurki i wszystkie miały głowy nakryte oryginalnemu czepeezkarni*
      —; „Czepculki”, — uśmiechnął się Wuj Mieczysław, i
      td -Znaczy, wujku, „czepculki"?^ dopytywaliśmy się obaj.
      — Śą to uczenice szkoły gospodarstwa domowego, założonej przed pięćdziesięciu prawie
      laty przez p. Jenerałową Jadwigę Zamoyską.


      I tu:
      jbc.bj.uj.edu.pl/Content/143854/PDF/NDIGCZAS000046_1903_287.pdf

      Dzień słoneczry, letni. Na gościńcu Kuźnickim długi szereg powozów i furek — całe Zakopane wyruszyło z swoich wil, domów, pensjonatów. Przed zakładem Kuźalckim rojno i gwarno. „czepculki* w paradzie, coraz to inna podchodzi do grupy nowo przybyłej i wita się z krewnym z Litwy, ze Żmudzi, z najdalszych kresów Polski. U progu zakładu całe grono „Pań
      zakładowych" z hrabianką Zamoyską na czele,
      robi honory domu. Kuźnice, przez cały rok ciche, prawie klasztorne, przemieniają się 15 października w serdeczny dwór szlachecki, w którym „gościom radzi*.
      Dzień to uroczysty, gdyż na świętą Jadwigę,ku uczczeniu sędziwej założycielki zakładu, hr.
      Jadwigi Zamoyskiej, czepculki urządzają wystawę prac swoich, a Panie zapraszają gości, aby
      ocenili rezultaty całorocznej nauki, aby zobaczyli jak się w zakładzie pracuje. Jedyny to sposób wywdzięczenia się tej, której szlachetne serce i głębokie poczucie obowiązku otworzyły zakład ten na pożytek Bogu i ojczyźnie.

      Ciekawe i trudna to była zagadka, trzeba przeznać. Słowo w zaniku.
      • halyna_z_trzebowniska Re: Szepculki 11.04.24, 12:50
        O masz, po wspisaniu "Cepculki" wychodzi mnóstwo. Tak to jest jak się inteligencja bierze za przerabianie gwary na swoją modłę.
      • konsta-is-me Re: Szepculki 11.04.24, 12:56
        Dzięki za rozwiązanie sprawy , będę cię w myślach nazywać teraz "detektyw halyna" 😉
        • halyna_z_trzebowniska Re: Szepculki 11.04.24, 12:58
          A ja dziękuję za podrzucenie czegoś do czytania, chodziło za mną coś nie-współczesnego, miałam się brać za Noce i Dnie, ale tego nie znałam.
          • daniela34 Re: Szepculki 11.04.24, 13:13
            Ja bym już może dokończyła (mam od miesięcy napoczętą), ale w ramach lektur retro przerzuciłam się na Dołęgę-Mostowicza.
          • hanusinamama Re: Szepculki 11.04.24, 21:54
            Mnie ta książka zmęczyła. Język jest tak kwiecisty, że trudno mi się było skupić i gubiłam wątek.
            Jakby tak ująć nieco kwecistości to byłaby świetna książka.
            • tt-tka Re: Szepculki 11.04.24, 22:36
              A ja (nie chwalac sie zupelnie) przebrnelam nawet przez "Corke Tuski", choc tam mniej akcji, a wiecej kwiecistosci smile
              no i zagadnienia zupelnie innej rangi
              • hanusinamama Re: Szepculki 11.04.24, 22:51
                Ja nie mogę powiedzieć, ze tu przebrnęłam. Bo ksiązki mi się podobała..ale jednak umęczyła.
                • konsta-is-me Re: Szepculki 11.04.24, 23:40
                  Ja opuszczam "opisy przyrody" (nastroju) tzn.na początku czytam żeby się zorientować co opuszczać 😁
                  Dzięki temu można odkryć że taka literatura wcale nie jest przestarzala i da się czytać.
                  • tt-tka Re: Szepculki 12.04.24, 00:53
                    konsta-is-me napisała:

                    > Ja opuszczam "opisy przyrody" (nastroju) tzn.na początku czytam żeby się zorien
                    > tować co opuszczać 😁

                    A to wielka szkoda i strata !
                    w tych opisach (fakt, rozwleklych) zdarzaja sie perelki, dwa zdania zawierajace to, co innym pisarzom zajmuje kilka-kilkanascie stron opisu osoby czy stanu jej ducha. Przykladowo, po opisie werandy radczyni W., w ktorym ciagle powtarza sie podrobka, udawanie, imitacja mamy jednozdaniowa charakterystyke samej radczyni "imituje dame dobrze wychowana, inteligentna, oczytana, wzorowa zone, matke i piekna kobiete". Albo dlugi opis ponurego, zadeszczonego dnia i "w taki dzien nawet radczyni Warchlakowska obgryza swoja dusze, jak pensjonarka paznokcie, czasem nawet krew pojdzie. Pani radczyni obgryza swoja dusze i czuje sie glodna".
                    No mistrzostwo, a lapidaryzm godny Spartan !
                    • konsta-is-me Re: Szepculki 12.04.24, 15:24
                      A Pita "zapisuje obserwacje z mrówcza pracowitością " co Zapolskiej tak się spodobało ,że powtarza to raz po raz.
                      No właśnie ja nie lubię takich
                      ozdobników, uważam że to jest jakoś na siłę, nie autentyczne, taki styl Marii Carey , mnóstwo ozdobników i koronek, tylko w pisarstwie. Wyjątkowo tylko znajduje coś co mi się spodoba i wbije mi się w umysł i
                      serce jak błyszcząca przynęta w zielonkawym jak mgła poranna jeziorze 😉
    • sueellen Re: Szepculki 11.04.24, 23:23
      Sezonowa miłość czytała "Michałowa" z plebanii. Zaskakująco przyjemnie czytała, tak jakby szeptem. Słuchałam jej do snu.
    • livia.kalina Re: Szepculki 11.04.24, 23:46
      A widziałaś pierwszy odcinek z "Biegiem lat, z biegiem dni" Wajdy będący właśnie ekranizacją "Sezonowej miłości"?
      Uwielbiam go i Annę Polony w nim.
      • konsta-is-me Re: Szepculki 13.04.24, 04:26
        Nie widziałam , zerkne.
        • livia.kalina Re: Szepculki 13.04.24, 21:47
          Przepraszam- pomyliłam- pierwszy odcinek jest na podstawie "Domu Otwartego" Bałuckiego, drugi na podstawie "Sezonowej Miłości". Ale ten pierwszy tez świetny!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka