Dodaj do ulubionych

Z cyklu: co byście zrobiły

10.05.24, 14:49
Miesiąc temu moja teściowa postanowiła pójść na spacerek po wsi. Szła poboczem, gdy właścicielka jednego z domów otworzyła bramę, wybiegł jej pies, nie dał się odwołać i pogryzł teściową w nogę. Właścicielka podwiozła ja do domu, podała swój nr telefonu. Zadzwoniłam do niej w drodze do lekarza, poinformowałam, że wiozę mamę do przychodni i że czekam wieczorem na jej telefon, żeby zaproponowała, jak chce załatwić tę sprawę. Nie odezwała się, więc po 2 dniach zgłosiłam sprawę dzielnicowemu. Dostała mandat i sprawę policja zamknęła. Leczenie trwało kilka tygodni. Wczoraj teściowa zadzwoniła do niej i poprosiła o zwrot kosztów leczenia, na co usłyszała, że zdaniem pani mandat załatwił sprawę i niczego nie zamierza już płacić. Smaczku dodają 2 sprawy: kilka lat temu z tej samej posesji wybiegł inny pies i dotkliwie pogryzl dziecko jadące na rowerze. Skończyło się długotrwałym leczeniem szpitalnym. Druga rzecz- mąż pani obecnie jest utrzymywany przez państwo, w ZK wink . Jasne, mogę z tym iść do Sądu, ale przecież to wielka stara czasu i środków... Sama nie wiem, co robić.
Obserwuj wątek
    • asma.bez.dworu Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 14:55
      piekna historyjka tylko w polsce sluzba zdrowia jest bezplatna wiec nie ma rachunkow za leczenie, wez dopisz ze historia dzieje sie w stanach czy cos
      • heca7 Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 14:57
        A lekarstwa są za darmo, środki opatrunkowe? Bo nie sądzę aby akurat te były darmowe dla emerytów tongue_out
      • kubek0802 Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 14:58
        Nie no oczywiście że bezpłatna. Leki, opatrunki, dojazdy itp.
        • kubek0802 Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 15:01
          A do rzeczy. Poprosić na piśmie o nr polisy OC w życiu prywatnym jak nie ma wystosować przedsądowe wezwanie do zapłaty. A potem zależy od reakcji.
          • nowel1 Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 15:03
            O, i to jest dobra rada. Dzięki.
          • panna.nasturcja Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 15:50
            Większość ludzi nie ma takiej polisy. Nawet nie są świadomi, że powinni.
      • mava12 Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 16:17
        >piekna historyjka tylko w polsce sluzba zdrowia jest bezplatna wiec nie ma rachunkow za leczenie

        bardzo możliwe, że pani leczyła się bezplatnie, choć niekoniecznie bo w przypadku pilnych badań (a nie po 2-3 latach) jednak samemu trzeba bulic. Ale też np. mogła ponieść inne koszty finansowe bo np. nie mogła prowadzić sowjej działalnosci finansowej lub tp.
        No i odszkodowanie "za straty", bardzo popularne w Stanach, choc i u nas początkujace. Teściowa źle się czuła, była unieruchomiona i nie mogła prowadzić swojego typowego życia np. spotkań z przyjaciółmi - co miało wpływ na jej zdrowie psychiczne.
        Pamietam jak (ze zdumieniem), przeczytałam historię pewnej pani z USA, która pozwała firmę o to, że dostała zbyt goracą kawę w kubku (na wynos), tą kawą się poparzyła i pozwała firmę na kilka mln $, "za doznane szkody". Zdaje się, że cos tam dostała.
        Umówmy się, że nigdy w kubku ta kawa nie jest wrzątkiem a u nas to człowiek skorzystałby z Phantenolu, co najwyżej. I zmienił bluzke na czystą.
        Jeśli teściowa czuje się nieusatysfakcjonowana mandatem to moze panią pozwać. Tyle, że jak piszesz, koszt, nerwy a werdykt niepewny
        • kk345 Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 16:36
          >Pamietam jak (ze zdumieniem), przeczytałam historię pewnej pani z USA, która pozwała firmę o to, że >dostała zbyt goracą kawę w kubku (na wynos), tą kawą się poparzyła i pozwała firmę na kilka mln $, "za >doznane szkody". Zdaje się, że cos tam dostała.
          >Umówmy się, że nigdy w kubku ta kawa nie jest wrzątkiem a u nas to człowiek skorzystałby z Phantenolu, >co najwyżej. I zmienił bluzke na czystą.

          Sugeruję doczytanie szczegółów tej historii: pani nie dostała odszkodowania "za zbyt gorącą kawę", tylko za to, że firma WIEDZIAŁA o awarii kawiarki, która powodowała zbytnie podgrzewanie napoju i nic z tym nie zrobiła, więc tak, pani wydano wrzątek. To było powodem wypłaty, doznała uszkodzeń skóry, wylewając go na siebie, tam zdaje się jakieś przeszczepy skóry były grane. W sadzie udowodniono, że gdyby kawa miała standardową temperaturę, sprawy by nie było.
          • memphis90 Re: Z cyklu: co byście zrobiły 11.05.24, 09:53
            Zgodnie z info kawa miała 82stC i nie była to awaria kawiarki, tylko polityka firmy (w dokumentach franczyzowych były dane odnośnie warunków parzenia kawy i konkretna temp jaką miał mieć serwowany napój). Ponadto pani zamiast wyjść z auta i zdjąć spodnie, żeby schłodzić ranę, jechała z tym gorącym kompresem gdzieś do szpitala. 🤷‍♀️
            • kk345 Re: Z cyklu: co byście zrobiły 11.05.24, 12:09
              #zakrotkaspodniczka
              Sąd miał na szczęscie inne zdanie.
              noizz.pl/opinie/stella-liebeck-oblala-sie-kawa-z-mcdonalds-mity-o-milionowym-odszkodowaniu/q1t898d
    • konsternacjax Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 14:59
      Nic bym nie zrobiła, na pewno nie szłabym do sądu, leczenie jest za darmo a środki opatrunkowe nie są drogie. Z takimi ludźmi ciężko wygrać, szkoda nerwów i czasu wg mnie.
    • mamkotanagoracymdachu Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 15:00
      Miałam podobna sytuację, do tego właściciele nie byli w stanie przedstawić potwierdzenia szczepienia, więc pies trafił na obserwacje weterynaryjną. Ale zwrot kosztów leczenia odpuściłam, nie była to aż taka kwota, żeby iść do sądu. Chociaż bliznę mam do dziś uncertain
      • kachaa17 Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 16:13
        , więc pies trafił na obserwacje weterynaryjną. Ale zwrot
        > kosztów leczenia odpuściłam, nie była to aż taka kwota, żeby iść do sądu. Choci
        > aż bliznę mam do dziś uncertain
        >

        Powiedz mi czy dostałaś od weterynarza albo właściciela psa informację o rozpoczęciu i zakończeniu obserwacji?
    • asma.bez.dworu Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 15:04
      aha, jescze sie nie klei o tych psach
      najpierw pogryzione dziecko, jak pies pogryzie dziecko to jest to na pierwszych stronach gazet i kara jest raczej dotkliwa no i przede wszystkim wlascicel juz sie pilnuje, ale nie tutaj, tutaj po raz kolejny pies powaznie gryzie osobe i wlascicielka po kolejnym incydencie dostaje malusienki mandat, zamiast zeby te wszystkie psy zostaly uspione zabrane itp smile
      fajne osiedle smile
      • arthwen Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 15:40
        Chyba ci coś weszło za bardzo asma.
        Psy gryzą ludzi codziennie, dzieci również. Jeśli nie ma zagrożenia życia, albo jeśli to nie jest osoba medialna (czy to właściciel czy ofiara/rodzice ofiary) to w żadnych mediach na ten temat nic nie uświadczysz.
        • asma.bez.dworu Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 17:30
          No nie wiem nie znam się na pogryzieniach ale często w mediach są informacje o pogryzionych dzieciach więc jakby sam z siebie jest to temat medialny
          a poza tym w realnym świecie jednak wydaje mi się że gdyby pies tej samej osoby pogryzł w dość krótkim odstępie czasu poważnie dwie osoby to jednak nie jest to temat na mandat ale na jakąś poważną interwencję

    • marta.graca Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 15:05
      A jaka to kwota? Jeśli kilkaset złotych, to nie bardzo opłaca się sądzić.
    • alpepe Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 15:07
      iść do sądu
    • kachaa17 Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 16:10
      Mandat załatwił sprawę a pies był szczepiony od wścieklizny? Co do kosztów leczenia to bym nawet o tym nie pomyślała.
    • mania_222 Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 21:23
      Miałam taką samą historię.
      Szłam z mamą ulicą. Z posesji wybiegły 2 wilczury (właścicielka wracała do domu) i rzuciły się na nas. Mamę pogryzły, a mnie się udało. Na pytanie o szczepienie, pani odwróciła się. Szpital, wywiad i zastrzyk p/tężcowy. Przy niechęci współpracy właścicielki - zgłoszenie (wtedy) na milicję. Pani im kłamie, że ma tylko jednego psa i pokazuje szczepienie, ale przyciśnięta przyznała, że miała 2, ale po tym pogryzieniu, jednego zarąbała siekierą i zakopała w ogródku. Przepytani sąsiedzi potwierdzili 2 psy, bo też im dokuczały.Czas mija, lekarz decyduje o zastrzykach p/wściekliźnie, bo odkopaną głowę psa wywieziono na badania, a nie wiadomo, który pogryzł. Mama dostaje serię bolesnych zastrzyków w brzuch (50 lat temu). Podała babę do sądu o ból, leczenie, zniszczoną odzież i otrzymała niezłe odszkodowanie.
      • kachaa17 Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 21:40
        Jakaś makabra. Odrąbała psu głowę?
        • mania_222 Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 21:48
          Nie wiem czy samą głowę czy po prostu rąbała, gdzie popadło. Na badania wywieziono tylko głowę, bo przy wściekliźnie zmiany są w mózgu.
          • kachaa17 Re: Z cyklu: co byście zrobiły 10.05.24, 22:27
            Co by nie było. To straszne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka