Dodaj do ulubionych

Zachowanie matki

    • irma223 Re: Zachowanie matki 10.06.24, 19:23
      Że dręczył ją ten temat przez 40 lat i musi go wreszcie z siebie wyrzucić. I że uznała 40+-letnią córkę za wystarczająco dorosłą, by jej o tym powiedzieć. Być może następną kwestią będzie, że córka ma przyrodnie rodzeństwo, z którym będzie trzeba podzielić się spadkiem.
      • m_incubo Re: Zachowanie matki 12.06.24, 17:01
        Dokładnie taka sama byłaby moja pierwsza myśl.
    • nena20 Re: Zachowanie matki 10.06.24, 20:31
      Jeśli matka miała taką potrzebę to dlaczego nie?
    • ichi51e Re: Zachowanie matki 10.06.24, 20:50
      Nic nie myślimy poza tym że pewnie jest zmęczona że córeczka tatusia robi z ojca świętego.
    • feldmarszalek.duda Re: Zachowanie matki 10.06.24, 20:57
      Matka, która mówi coś takiego córce w żałobie dowodzi, że ojciec potrzebował tego wentyla. Na miejscu córki wzruszyłabym się, że jednak wybrał poświęcenie się dla dzieci u boku zołzowatej żony.
    • feldmarszalek.duda Re: Zachowanie matki 10.06.24, 20:58
      Matka, która mówi coś takiego córce w żałobie dowodzi, że ojciec potrzebował tego wentyla. Na miejscu córki wzruszyłabym się, że jednak wybrał wtedy poświęcenie się dla dzieci u boku zołzowatej żony.
      • gryzelda71 Re: Zachowanie matki 10.06.24, 21:00
        Święty....
      • maslova Re: Zachowanie matki 12.06.24, 08:33
        Biedny misio...
    • la_mujer75 Re: Zachowanie matki 11.06.24, 22:28
      Trudno powiedzieć.
      Może córeczka zbyt idealizowała ojca?
      Wyła, rwała włosy z głowy, nie mogąc się pogodzić ze śmiercią ojca, zaniedbując przy okazji włane potomstwo, małżeństwo, aż matce się ulało ?
      Taka trochę terapia szokowa.

      Ja swoich rodziców nie idealizuję. O, nie.
      Mój ojciec jest zdecydowanie lepszym ojcem dla mnie i brata niż mężem dla mojej matki.
      Ale im jestem starsza, tym bardziej go doceniam i rozumiem . A może dlatego, że on jest bardzo schorowany i wiem, że niewiele nam czasu juz pozostało?
      Gdybym się dowiedziała, że zdradzał matkę, to bym zaliczyła ostre zdziwienie, ale raczej by to nie zmieniło mojego stosunku do niego.
      Prędzej bym uwierzyła, że matka miała jakieś romanse na boku wink Ale też bym się mocno zdziwiła.
      To sprawy między nimi. Ja i tak za bardzo byłam wciąnięta w wojnę pomiędzy nimi.
      I gdy teraz matka narzeka na ojca, odcinam się.
      Za dużo wczesniej się nasłuchałam ich wzajemnych kłótni. Nie powinni (matka ) mnie w to wciągać.
      Widzę ich wady i zalety. Informacja o zdradzie nie spowodowałąby upadku ideału, bo żadne z nich takim nie jest.
      No i nie mam juz 15 lat, 20 czy nawet 40 lat.
    • mamaafg Re: Zachowanie matki 11.06.24, 23:26
      Ematka nie przestaje zadziwiac. Jak maz zdradza to walizki za drzwi! Ale jak sprawa przedawniona, i burzy swiety obraz tatusia, to matka zolza i po co wywleka stare sprawy.
      Zdradzajacy zawsze bedzie gnojem, nawet jesli to wlasny ojciec. Matce sie ulalo, moze wreszcie miala sile by to z siebie wyrzucic, moze cale zycie miala wpajane zeby byc z mezem dla dobra dzieci, a teraz nie musi juz udawac. Moze maz byl przemocowcem i bala sie mowic. Moze poczula ulge ze juz po wszystkim. Moze poczula wolnosc. Na pewno stanelabym po stronie ofiary, nawet nie wyobrazam sobie by miec matce za zle ze zniszczyla obraz idealnego tatusia. Mialaby moje pelne wsparcie.
      • 152kk Re: Zachowanie matki 12.06.24, 09:00
        A czemu mamusia nie poszła że swoją traumą do terapeuty lub przyjaciółki, tylko obciąża nią własne dziecko? Matka całe życie uważała się za biedną i dzielną ofiarę męża tyrana i chce, żeby dziecko stanęło po jej stronie? To mega toksyczne.
        • eriu Re: Zachowanie matki 12.06.24, 17:59
          W końcu teraz on nie może wyrazić swojego zdania.
          • gryzelda71 Re: Zachowanie matki 12.06.24, 18:07
            Może to i lepiej...
    • 3-mamuska Re: Zachowanie matki 11.06.24, 23:36
      Najwidoczniej corka "wyzwoliła"wywlekanie.
      Moze bylo tylko tatus tatus tatus matka to zło konieczne... coż zycie.
    • ixiq111 Re: Zachowanie matki 12.06.24, 08:30
      Myślę, że jak chciała powiedzieć, to powinna to zrobić wcześniej.
      Zmarły nie ma szans na wyjaśnienie, komentarz, przeprosiny, cokolwiek.

      I nie wiemy, czy sprawa nie miała "drugiego dna", np. państwo przechodzili kryzys i pani matka też miała kogoś na boku, o czym teraz nie pisnęła słowem.

      Pani poruszyła sprawę po 40 latach, po śmierci męża, który nie ma szans "się bronić". Ciekawe co mąż miałby jej do zarzucenia? sytuacji już nie da się skonfrontować, pani ma "ostatnie słowo".
      Moim zdaniem nie fair wobec wszystkich.
      Jak babkę tak cisnęło, to mogła iść się wygadać do psychologa, terapeuty, kogokolwiek.
      Co tym osiągnęła?
      • zajonc_w Re: Zachowanie matki 12.06.24, 08:41
        Nie rozumiem podejścia. Jakoś nieboszczykowi to ostatnie słowo w czymkolwiek pomaga?
        40-latka powinna być na tyle rozumna, że przechodzi do sprawy normalnie, bez ubytku na psychice.

        Niezmiernie denerwuje mnie podejście wpychania matek (i kobiet w ogole) w rolę strażniczek tajemnic za wszelką cenę. Co to ma być? Czuła potrzebę powiedzenia prawdy, to powiedziała. Ma bronić biednego misia aż po swój grób? W imię czego?
        • 152kk Re: Zachowanie matki 12.06.24, 09:04
          Nie ma chronić biednego misia, tylko swoje dziecko.Jeśli tyle lat milczała i sytuacji nie zmieniła, to po co wywleka to teraz, kiedy zmarłemu zdrajcy to już nie zaszkodzi, a może sprawić przykrość dziecku? Czyżby mamusi było wygodnie wcześniej nic nie mówić (bo może musiałaby coś z tym zrobić), a teraz jej wygodnie grać rolę ofiary i oczekiwać współczucia?
          • zona_glusia Re: Zachowanie matki 12.06.24, 11:12
            >to po co wywleka to teraz, kiedy zmarłemu zdrajcy to już nie zaszkodzi, a może sprawić przykrość dziecku?
            Po prostu jest w żałobie. W innych okolicznościach nie mówiła. Pewnie dlatego, żeby nie robić przykrości dziecku.
        • ixiq111 Re: Zachowanie matki 12.06.24, 09:11
          To nie jest kwestia, czy nieboszczykowi ostatnie słowo pomaga czy nie, ale obiektywnego poznania sprawy, również ze strony ojca.

          Pani wywlekając tą sprawę po śmierci męża, zrobiło dobrze tylko sobie.
          Sama przez lata była "strażniczką tajemnicy", bo chciała. Nie musiała bronić "biednego misia".

          >> W imię czego?

          No właśnie, w imię czego?
          Chciała pokazać, że była "lepszym rodzicem"?
          Oczekuje, nie wiem czego, może bicia pokłonów, za to, że "wytrwała" przy tym mężu? - widać tak było dla niej korzystniej, niż się rozstać.

          Po grób by broniła misia gdyby umarła pierwsza.

          I podkreślam: nie wiemy, czy pani nadal nie ma, które zaszkodziłyby wizerunkowi dobrej żony.
    • zajonc_w Re: Zachowanie matki 12.06.24, 08:38
      Nic nie myślę, sprawa tych dwóch pań.

      Ktoś mi znajomy miał podobnie tuż po tym, jak córką miała pretensje o to, że matka nie rozpacza po śmierci ojca i że zamierza mieć jakeś życie osobiste.
      Małżonkowie dobrze się dogadywali, ale nie była to miłość stulecia i 45-latka była zbulwersowana tym, że matka nie umarła (psychicznie) razem z ojcem, krystalicznym wzorem cnót.
      • 152kk Re: Zachowanie matki 12.06.24, 09:22
        No i cóż zmienia w takiej sytuacji fakt, że ojciec wzorem cnót nie był? Przecież bez względu na to, jaki był, matka ma prawo mieć życie osobiste po jego śmierci. Pytanie tylko, po co z nim była tyle lat, skoro niezbyt go kochała? Wystarczyło jej "dobre dogadywanie", tak? To o co pretensje po jego śmierci? Na marginesie: może kiepskie relacje z córką i dziwne roszczenia córki wobec matki, są wynikiem tego, że nie rodzice nie nauczyli jej, na swoim przykładzie, jak wygląda miłość?
    • sanyie5 Re: Zachowanie matki 12.06.24, 08:54
      Odpowiedzi są rózne, bo pewnie kazdy pisze z perspektywy relacji z wlasną matką.
      Ja np. uznalabym, że takie wyznanie to kolejna manipulacja w niewiadomym celu ze strony mej matki, i nawet nie wiedzialabym czy to w ogóle prawda. Ale to biorąc pod uwagę jej ohydne toksyczne zachowania wczesniej. No ale kazdy pisze ze swojego punktu widzenia.
      Dziwi mnie, ze tyyyyyle lat bylo milczenie, a teraz, gdy nawet nie mozna tego zweryfikowac, pojawia się takie wyznanie. Ale to autorka wie najlepiej jaka jest jej matka i ich relacja.
    • forumologin Re: Zachowanie matki 12.06.24, 08:54
      moze matka w ten sposob chce zastapic bol straty zloscia na meza/ojca., po co mialaby to wywlekac po tylu latach
      • zona_glusia Re: Zachowanie matki 12.06.24, 11:07
        Bardzo prawdopodobne. Gniew jest chyba jednym z etapów żałoby.
    • gorzka.gorycz Re: Zachowanie matki 12.06.24, 09:50
      Uważam, że zrobiła to całkowicie niepotrzebnie. Skoro była z nim potem przez 40 lat, to znaczy, że jakoś to przepracowała. Wychowali razem dziecko, które miało dobrą relację z ojcem i taka informacja po jego śmierci wygląda na zemstę, bo on nie może się już w żaden sposób bronić. Poza tym niekoniecznie dziecko, nawet dorosłe,, niekoniecznie musi wiedzieć wszystko o problemach i relacjach między rodzicami.
      • zona_glusia Re: Zachowanie matki 12.06.24, 11:05
        >taka informacja po jego śmierci wygląda na zemstę, bo on nie może się już w żaden sposób bronić.
        W ogóle nie myślałabym w kategoriach zemsty. Matka raczej powraca pamięcią do ich wspólnej relacji.
        • gorzka.gorycz Re: Zachowanie matki 12.06.24, 11:44
          Ale nie musi w swoje problemy z ich relacją wplątywać córki. To była ich sprawa i jeśli żyła potem z mężem przez wiele lat. Pozwoliła zbudować córce świetną relacje z ojcem, a teraz gdy on nic już nie może powiedzieć, zrzuca jej taką informację na głowę. O co ona ma z tym zrobić? To była sprawa między rodzicami i taka powinna zostać.
          • zona_glusia Re: Zachowanie matki 12.06.24, 14:45
            >To była sprawa między rodzicami i taka powinna zostać.
            Ja się z Tobą zgadzam, ale nie dopatrywałabym się złych intencji u matki.
            • gorzka.gorycz Re: Zachowanie matki 12.06.24, 16:53
              Rozumiem. Nie wiem, co kierowało matka. Może tak sobie powiedziała, a może była zazdrosna, że córka po ojcu rozpacza, zazdrosna o ich relację. Ale generalnie takie wyciąganie sprawy po 40 latach i po śmierci męża to słabe.
    • mava12 Re: Zachowanie matki 12.06.24, 10:50
      ale że co? umówiła się z córką specjalnie, żeby jej to powiedzieć?
      Czy może była jakas rozmowa typu "jaki to tatus cudowny był" a matka powiedziała, że wcale taki cudowny nie był i powiedziała dlaczego nie był.
      To jednak różnica, czy matka "wywleka", czy wyszło to "przy okazji".
      I chyba 40-latka jest w stanie poradzić sobie z ta informacją. Bardziej niż kilkulatka, a szczególnie mająca mająca własną rodzinę i własnego męża.
    • zona_glusia Re: Zachowanie matki 12.06.24, 11:02
      Sytuacja jest bardzo delikatna. Obie matka i córka są w żałobie. Rozumiem obie strony, i tę która by chciała zachować najlepsze wspomnienia, i tę która by chciała wyrzucić z siebie to co złe.
      Zasadniczo uważam, że rodzice nie powinni się dzielić takimi rzeczami nawet z bardzo dorosłymi dziećmi, ale żałoba ma swoje prawa.
    • szmytka1 Re: Zachowanie matki 12.06.24, 11:38
      Że biedna cierpi nadal, choć tyle lat minęło. Współczuję zdradzonej żonie. W zadumę popadam, że krystaliczny tatunio nie był jednak taki święty. Niechęć do matki burzącej wizerunek tatusia aż biję z postu startowego
    • netlii Re: Zachowanie matki 12.06.24, 11:49
      Tak szczerze to nic nie myślę. Ot, przyjmuje do wiadomości.
      Jak dla mnie żaden człowiek nie jest jednowymiarowy i fatalny mąż może być dobrym ojcem jednocześnie.

      Z opisu autorki wynika, że facet był rodzicem, który zapracował u niej na ciepłe wspomnienia. Jednocześnie w zderzeniu z informacją, że zdradził bym go nie broniła, bo to taka bomba, że i tak nie wiadomo z njusem zrobić - obiektywnie rzecz biorąc jedynie przyznać, że w takim wypadku mężem był słabym. Uznałabym jedynie, że mamy kompletnie odmienne perspektywy i podstawy do postrzegania tego samego człowieka.

      No chyba, że przy niedzielnej kawce rozwodziłaś się nad tym jak rodzice byli udanym małżeństwem to najzwyczajniej w świecie matka nie wytrzymała i ukróciła sesje sielankowych wspomnień.
    • mylove23 Re: Zachowanie matki 12.06.24, 12:19
      Nic, ulało jej się albo to wstęp do dalszej części opowieści wink żeby za chwilę nie było szoku np. na odczytaniu testamentu wink
    • alex_vause35 Re: Zachowanie matki 12.06.24, 13:50
      Wygląda na to, że matka przez cały czas od tego zdarzenia trzymała dzielnie fasadę dobrego małżeństwa i dobrych rodziców, żeby córce/dzieciom nie burzyć wyobrażeń na temat ojca.
      Gdzieś tam jednak ją ta sprawa uwierała i nie nadawała się do wybaczenia i zapomnienia, no ale ciągnęła ten związek "dla dobra dzieci".
      Być może temat pojawił się przy okazji piania przez córkę, jaki to ojciec był wspaniały?
      • zona_glusia Re: Zachowanie matki 12.06.24, 14:58
        > że matka przez cały czas od tego zdarzenia trzymała dzielnie fasadę dobrego małżeństwa
        >no ale ciągnęła ten związek "dla dobra dzieci"

        Moim zdaniem, być może upraszczasz. To mogło być dobre małżeństwo. Ktoś tam wyżej pisał o gniewie, który się pojawia w czasie żałoby. Mogły jej się wtedy przypomnieć wszystkie złe rzeczy, które się wydarzyły w małżeństwie. Wtedy wystarczyło jakieś zdanie i kobiecie się ulało. To niekoniecznie znaczy, że nie wybaczyła i nie była zadowolona ze swojego związku i trwała w nim tylko dla dzieci.
        • alex_vause35 Re: Zachowanie matki 12.06.24, 15:12
          Oczywiście, też tak może być.
    • escott Re: Zachowanie matki 12.06.24, 14:26
      No ale po tylu latach to kogokolwiek jeszcze grzeje? Nke widzę powodu, żeby o tym nie rozmawiać. Swoją drogą, może romans był w sanatorium, ale chyba nie “sanatoryjny”, skoro to było 40 lat temu, chyba że pan był już naprawdę wiekowy w chwili smierci.
      • zona_glusia Re: Zachowanie matki 12.06.24, 15:01
        Młodzi, a także w średnim wieku, ludzie też chorują i też jeżdżą do sanatoriów. Zwłaszcza, że 40 lat temu były lata 80 i chyba wtedy lekarze chętniej wysyłali do sanatoriów.
        • m_incubo Re: Zachowanie matki 12.06.24, 16:54
          Do sanatorium jeżdżą również dzieci.
    • wena-suela Re: Zachowanie matki 12.06.24, 14:40
      Powiedziała co chciała. Ani to wulgarne, ani obraźliwe, ani w żaden sposób gorszące.
    • cranberries1983 Re: Zachowanie matki 12.06.24, 15:19
      nudne jak flaki z olejem
    • cranberries1983 Re: Zachowanie matki 12.06.24, 15:20
      to ile on miał wtedy lat?
    • m_incubo Re: Zachowanie matki 12.06.24, 16:53
      Pomyślałabym, że widocznie musiało ją to gryźć przez te 40 lat, skoro jeszcze dziś pamięta.
      Poza tym nie pomyślałabym nic. Nie ma nic szczególnie dziwnego, że w ciągu kilkudziesięciu lat związku ludzie miewają romanse, rodzice nie są wyjątkiem.
    • engine8t Re: Zachowanie matki 13.06.24, 01:39
      Moglo byc gorzej. Mogla powiedziec ze byl konfidentem SB.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka