Dodaj do ulubionych

Pani ministra

20.06.24, 19:55
Pytam dla koleżanki.

Jak powinno się zwracać do kobiety pełniącej funkcję ministerialną, która każe się nazywać "ministrą"? (Słowo "ministra" jest w języku polskim utworzone niepoprawnie.)

Czy tak, jak ta pani sobie życzy, kompromitując się w oczach swojej bańki, czy też poprawnie czyli "ministerka"?

Załóżmy, że owo tytułowanie odbywać się będzie publicznie, a nawet medialnie?
Obserwuj wątek
    • princy-mincy Re: Pani ministra 20.06.24, 20:00
      Skąd pomysł, że to jest niepoprawna forma?
      Osobiście wolę formę ministra i magistra niz ministerka i magisterka.
      • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 20:17
        > Skąd pomysł, że to jest niepoprawna forma?

        Pomysł prosto od Rady Języka Polskiego, która w 2019 r. wypowiedziała się, że formantem -a można tworzyć żeńskie nazwy stanowisk/zawodów mające budową przymiotnikową np. przewodniczący - przewodnicząca.

        Inne żeńskie nazwy tworzy się dodając -ka, np. nauczyciel- nauczycielka, lub -yni, n. burmistrz-burmistrzyni.

        Otóż koleżanka zna tę zasadę, zna ją też jej środowisko, więc tekst "pani ministro" jest dla niej trudny do wymówienia.
        • iwles Re: Pani ministra 20.06.24, 20:48

          Usankcjonowanie historyczne: ministra, magistra.
          • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 22:56
            > Usankcjonowanie historyczne: ministra, magistra.

            W jakim języku te formy są usankcjonowane historycznie? Bo przecież nie w polskim, a o tym języku piszemy w tym wątku.
            • iwles Re: Pani ministra 20.06.24, 23:01

              Tak, owszem, w polskim.
              • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 23:04
                > Tak, owszem, w polskim.

                Podaj przykłady użycia wyrazów "ministra" i "magistra" w literaturze.
                • asia_i_p Re: Pani ministra 21.06.24, 00:03
                  W literaturze akurat nie znam, ale na magistrę znajdziesz sporo ogłoszeń o pracy w międzywojennej prasie. Z kolei gościni jest w międzywojennym słowniku języka polskiego.
                  • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 00:05
                    > W literaturze akurat nie znam, ale na magistrę znajdziesz sporo ogłoszeń o pracy w międzywojennej prasie.

                    A na ministrę?

                    • skumbrie Re: Pani ministra 21.06.24, 11:28
                      Ministry i magistry w słowniku warszawskim nie ma.
                    • asia_i_p1 Re: Pani ministra 21.06.24, 12:45
                      Na ministrę nie ma, bo nie było ministry więc nie było potrzeby. Ale to są słowa o podobnej deklinacji, więc słowotwórczo też się będą zachowywały podobnie.
                      • ayelen40 Re: Pani ministra 21.06.24, 12:46
                        W filmie przedwojennym mówiono: Widzę panią ministra... Z panią ministrem.
                        • kokosowy15 Re: Pani ministra 21.06.24, 14:23
                          Tytuł przedwojenne go filmu brzmiał "Pani minister tańczy". Ani "ministra", ani "ministerka", mimo powszechności tego feminatywu (podobno).
                          • iwles Re: Pani ministra 21.06.24, 14:45
                            kokosowy15 napisał(a):

                            > Tytuł przedwojenne go filmu brzmiał "Pani minister tańczy". Ani "ministra", ani
                            > "ministerka", mimo powszechności tego feminatywu (podobno).


                            A w prasie jest ogłoszenie o poszukiwaniu magistry.
                            I co? Będziesz udowadniał dalej, że takie słowo nie istniało?
                            • ayelen40 Re: Pani ministra 21.06.24, 14:54
                              Ten Mr. to od magistra?
                              • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 17:56
                                > Ten Mr. to od magistra?

                                Słuszna uwaga!

                                To jest przykład, że język ogłoszeń z lat 20. ubiegłego wieku nie może być dla nas wzorcem poprawnej współczesnej polszczyzny.
                                • iwles Re: Pani ministra 21.06.24, 18:15
                                  demodee napisała:

                                  > > Ten Mr. to od magistra?
                                  >
                                  > Słuszna uwaga!
                                  >
                                  > To jest przykład, że język ogłoszeń z lat 20. ubiegłego wieku nie może być dla
                                  > nas wzorcem poprawnej współczesnej polszczyzny.


                                  Uważasz, jak rozumiem, że ŻADNE słowo, które było poprawne przed wojną, nie ma prawa być poprawne współcześnie. Śmiała teoria.

                                  • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 19:08
                                    > Uważasz, jak rozumiem, że ŻADNE słowo, które było poprawne przed wojną, nie ma prawa być poprawne współcześnie.

                                    Skądże znowu! Uważam, że fakt, że jakiś aptekarz dał w 20-leciu międzywojennym ogłoszenie rekrutacyjne, że poszukuje "magistry farmacji" jest dowodem na nic.

                                    Czy poprawnie użył formy gramatycznej z punktu widzenia zasad z 20-lecia? Autorami ogłoszeń nie muszą być przecież specjaliści od języka, jakby dał ogłoszenie z błędem (np.gramatycznym), to też by mu je wydrukowali.

                                    Poza tym - nawet, jeśli kiedyś forma "magistra" kiedyś była poprawna, nie musi być poprawna dziś. O czym pisze w zalinkowanym komentarzu Poradnia Językowa.
                                  • buldog2 Re: Pani ministra 25.06.24, 21:51
                                    Uważasz, jak rozumiem, że ŻADNE słowo, które było poprawne przed wojną, nie ma prawa być poprawne współcześnie. Śmiała teoria.

                                    Może i byłaby śmiała, gdyby Demodee coś takiego napisała. Ale nie napisała.
                                    Napisała, "że język ogłoszeń z lat 20. ubiegłego wieku nie może być dla nas wzorcem poprawnej współczesnej polszczyzny" czyli NIE KAŻDE słowo poprawne przed wojną jest poprawne dziś. Dotyczy to nie tylko słów, ale relacji i zachowań, przykładem znany cytat: "skromność - skarb dziewczęcia".

                                    Z dyskusji hasła "ministra" w wiki zacytuję krótki fragment, może jednak cenzura go nie usunie:

                                    Decyzję o utworzeniu tego hasła w słowniku Wiktionary podjęła właściwie jedna osoba [...]. Zostało zrobione to w sposób sugerujący ogólne przyjęcie tej formy oraz jej ugruntowanie. Nawet oryginalny autor jednak zauważył, że jest to słowo często używane w kontekście żartobliwym. Nawet 11 lat później toczyły się dyskusje odnośnie tego, jak powinna wyglądać poprawna żeńska forma. Osoby będące autorytetami w tej sprawie zgodnie stwierdziły, że nie jest to forma preferowana (lub jest to forma niepoprawna).
                            • kokosowy15 Re: Pani ministra 21.06.24, 15:44
                              Nie mam zamiaru nic udowadniać, napisałem o przedwojennym filmie.
                  • skumbrie Re: Pani ministra 21.06.24, 11:27
                    <Z kolei gościni jest w międzywojennym słowniku języka polskiego.

                    Jaki międzywojenny słownik masz na myśli? Bo słownik warszawski ukazywał się w latach 1900-1927 i tam goscini jest zanotowana - jako wyraz gwarowy.

                    • iwles Re: Pani ministra 21.06.24, 11:53
                      skumbrie napisała:

                      > Jaki międzywojenny słownik masz na myśli? Bo słownik warszawski ukazywał się w
                      > latach 1900-1927 i tam goscini jest zanotowana - jako wyraz gwarowy.


                      o, serio? Gdzie tutaj masz informację, że to słowo gwarowe?



                      • skumbrie Re: Pani ministra 21.06.24, 19:35
                        Iwles, jak zwykle nie zawodzisz. Wejdź sobie do pierwszego tomu i sprawdź, co oznaczają kwadratowe nawiasy 😉 krzyżyk obok hasła "gościa" też sprawdź.
                        Masz okazję się czegoś nauczyć 🤪

                        • iwles Re: Pani ministra 21.06.24, 21:16

                          No i?
                          Czy to oznacza błąd? Czy formę jednak poprawną, będącą w użyciu? 😛
                          • skumbrie Re: Pani ministra 21.06.24, 21:23
                            Ależ jeśli chcesz mówić gwarą, nic nie stoi na przeszkodzie 😉
                            Gwara a poprawną polszczyzna to jednak dwie różne sprawy. Jeszcze trochę nauki przed tobą.
                      • buldog2 Re: Pani ministra 25.06.24, 21:56
                        Ależ to rusycyzm.
                        Rusycyzmy kasujemy, zapożyczenia z tego kierunku nie przechodzą. Mówimy i piszemy "dużą literą", nie "z dużej litery", żeby pokazać podmiotowość i na złość używamy "ch", a nie "h". Dlatego słowo które będzie miało będzie miało cokolwiek wspólnego z "gością" (ros. гостья), w języku polskim nie może być przecież.
                        • ardzuna Re: Pani ministra 26.06.24, 09:42
                          buldog2 napisał:

                          > Ależ to rusycyzm.
                          > Rusycyzmy kasujemy, zapożyczenia z tego kierunku nie przechodzą. Mówimy i pisz
                          > emy "dużą literą", nie "z dużej litery", żeby pokazać podmiotowość i na złość u
                          > żywamy "ch", a nie "h". Dlatego słowo które będzie miało będzie miało cokolwiek
                          > wspólnego z "gością" (ros. гостья), w języku polskim nie może być przecież.

                          Nie twórz alternatywnej polszczyzny, bo nie masz ku temu kompetencji.
                          sjp.pwn.pl/doroszewski/goscia;5431157.html
                          • buldog2 Re: Pani ministra 26.06.24, 11:32
                            Nic nie tworzę, stwierdzam fakt: gościa - gost'ia - гостья.
                            Tu tutejsze autorytetki pouczyły mnie, że rosyjskie "х" zamieniamy nie na "h", ale na "ch" po to, by z daleka było widać, że dajemy odpór rusyfikacji. Tutejsze autorytetki nie ja.
                            • turzyca Re: Pani ministra 26.06.24, 15:40
                              >Tu tutejsze autorytetki pouczyły mnie, że rosyjskie "х" zamieniamy nie na "h", ale na "ch" po to, by z daleka było widać, że dajemy odpór rusyfikacji. Tutejsze autorytetki nie ja.

                              To ja jednak poproszę o link.
                              • buldog2 Re: Pani ministra 26.06.24, 19:50
                                Spróbuję odszukać, ale wątpię czy mi się uda. To było kilka lat temu w rozmowach o sprawach rosyjskich, ale że "ch" i "h" zdarzają się bardzo często (a "h" jest częścią "ch"), usiłowania wydają się być skazane na niepowodenie.
                                • turzyca Re: Pani ministra 26.06.24, 20:42
                                  >Spróbuję odszukać, ale wątpię czy mi się uda. To było kilka lat temu w rozmowach o sprawach rosyjskich, ale że "ch" i "h" zdarzają się bardzo często (a "h" jest częścią "ch"), usiłowania wydają się być skazane na niepowodenie.

                                  Możesz kombinować z rusycyzmami, dźwięcznością, wpisywaniem bukw itd
                                  Bo o ile wierzę, że ktoś faktycznie pisał o tym, że słowa z "х" po polsku pisze się z "ch" (czy zapis fonetyczny, czy zapożyczenia, czy słowa o wspólnym źródłosłowie), a "г" ma odpowiednik w "h", to nie wierzę w przytoczone przez Ciebie uzasadnienie.
                                  • ayelen40 Re: Pani ministra 26.06.24, 20:56
                                    W h to ukraińskim, Rosjanie nawet na Hamburg mówią Gamburg.
                                    • buldog2 Re: Pani ministra 26.06.24, 21:58
                                      W h to ukraińskim, Rosjanie nawet na Hamburg mówią Gamburg

                                      Tak, ale wtedy gdy zruszczają słowa obcego (zachodniego) pochodzenia. Tu mamy sytuację odwrotną, transkrypcję nazw rosyjskich na polski.

                                      youtu.be/o4gYBrXwqGc
                                  • buldog2 Re: Pani ministra 26.06.24, 21:04
                                    Toż tylko powtarzam, co mi napisano. A podano mi, tu na tym forum, właśnie takie uzasadnienie: żeby się odróżnić. To w odpowiedzi na moje wahania, pisać Hodynka czy Chodynka itp.
                                    Czy to uzasadnienie oddaje rzeczywistość oraz intencje ludzi którzy tę regułę ustanowili, nie wiem.
                                    • turzyca Re: Pani ministra 27.06.24, 01:53
                                      >Toż tylko powtarzam, co mi napisano. A podano mi, tu na tym forum, właśnie takie uzasadnienie: żeby się odróżnić. To w odpowiedzi na moje wahania, pisać Hodynka czy Chodynka itp.

                                      Nadal mam wątpliwości wobec sformułowania "Tu tutejsze autorytetki pouczyły mnie, że rosyjskie "х" zamieniamy nie na "h", ale na "ch" po to, by z daleka było widać, że dajemy odpór rusyfikacji." Ty znasz swoje nicki, pamiętasz kontekst dyskusji. Ja przeleciałam wyszukiwarką pojęcia bliskie i zbliżone, rusyfikację, rusycyzmy, dźwięczne h i sorry, ale nie ma niczego.
                                      Tak więc na razie wygląda na to, że konfabulujesz. A w najlepszym wypadku mylisz fora dyskusyjne.
                                      • demodee Re: Pani ministra 27.06.24, 10:10
                                        Jako założycielka wątku o "ministrze" uprzejmie proszę o nieporuszanie tutaj zagadnień poprawności transkrypcji/transliteracji z języka rosyjskiego, gdyż bardzo odbiegają one od tematu mojego wątku. Załóżcie sobie własny.

                                        Z góry dziękuję.
                                        • buldog2 Re: Pani ministra 27.06.24, 11:37
                                          Teraz zauważyłem. Ok. tylko jeszcze jedno wyjaśnienie.
                                      • buldog2 Re: Pani ministra 27.06.24, 11:32
                                        Na pewno nie. Nie konfabuluję. To była kwestia poboczna w wątku o Rosji, ale raczej o współczesnej sytuacji na wojnie.
                                      • buldog2 Re: Pani ministra 27.06.24, 11:42
                                        Niestety, wygląda na to, że wpis został usunięty.
                                        Wyszukiwarka nie widzi ani jednego użycia słowa "Hodynka". A taka rozmowa była i zostałem pouczony, z takim jakie podałem wyżej uzasadnieniem reguły: "żeby się odróżnić". Nic więcej nie mam tu dodania.
                • ardzuna Re: Pani ministra 21.06.24, 00:06
                  demodee napisała:

                  > Podaj przykłady użycia wyrazów "ministra" i "magistra" w literaturze.

                  Magistra? Proszę bardzo. Powinnaś znać tę sentencję: encyklopedia.pwn.pl/haslo/historia-est-magistra-vitae;3911998
                  • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 00:16
                    Ale to jest wątek o języku polskim, na Boginię!

                    To, że Rzymianie tworzyli feminatywy m.in. dodając formant -a, to wiedzą wszyscy, którzy liznęli łaciny. Ale we współczesnym języku polskim tak się nie tworzy poprawnie feminatywów!
                    • iwles Re: Pani ministra 21.06.24, 00:45

                      Poczytaj sobie polską prasę z okresu międzywojennego.
                      A jak temat cie mocno frapuje, to zajrzyj do słownika języka polskiego z tego okresu.
                      • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 00:57
                        Ten argument jest zasadny.
                        Jednak język zmienia się, jedne słowa wchodzą, inne wychodzą z użycia i trwa to na ogół kilkadziesiąt lat. Niektóre wracają, ale znów - trzeba akceptacji kilku pokoleń, by stały się normą. Nie nakazu kilku redakcji, na wzór ukazu Politbiuro (w oryginale nie odmienia się).
                        • iwles Re: Pani ministra 21.06.24, 07:46
                          Język jest żywy, ale na pewno słowa "ministra", czy "magistra" nie są błędem, co uparcie próbuje wmówić demodee.
                          • balladyna Re: Pani ministra 21.06.24, 07:58
                            W dodatku to sztuczny spór. Bo czy prawidłowe, czy nie, to w tej sytuacji nie ma większego znaczenia. Taki jest uzus językowy i tyle. W przyszłości się wyklaruje jedna forma, albo będą dwie równorzędne, albo może jeszcze coś innego się objawi. A poza tym: mało to w językach (wszystkich) form nieregularnych, z punktu widzenia schematów niepoprawnych?
                            P.S. Pamiętam te spory, po upadku komunizmu, kiedy kobiety weszły masowo do parlamentu: cała Polska się zastanawiała: posłanka, posełka, poślini?
                            • ayelen40 Re: Pani ministra 21.06.24, 08:00
                              Poślica
                              • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 10:45
                                Posłannica. Czyli kobieta wysłana do np. parlamentu, aby w imieniu swojego elektoratu załatwiała sprawy. Wszyscy by się w parlamencie nie pomieścili, więc wybierają jedną i ją posyłają.

                                Poseł i posłannica jak uczeń i uczennica.
                                • babcia47 Re: Pani ministra 21.06.24, 11:28
                                  W okresie międzywojennym uzywano formy poselka
                    • ardzuna Re: Pani ministra 23.06.24, 18:12
                      demodee napisała:

                      > Ale to jest wątek o języku polskim, na Boginię!

                      Jest to tak znana sentencja łacińska, że stanowi niemal część języka polskiego i ta forma nie powinna nikogo zaskakiwać.
                • kiddy Re: Pani ministra 21.06.24, 13:04
                  A w literaturze to może być i "ministrówka", i "ministrzyni" i co tam jeszcze natychnienie autorowi dało smile)
        • princy-mincy Re: Pani ministra 20.06.24, 21:06
          Tak, można dla rzeczownikow przymiotnikowych jak przewodnicząca/ przewodniczący, służąca/ służący, ale tu jest zmiana y na a a nie dodanie a.
          Literę a można dodawać do rzeczowników pochodzących z łaciny. Obie formy ministra i ministerka są poprawne.
          • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 21:17
            > Literę a można dodawać do rzeczowników pochodzących z łaciny.

            Możesz podać źródło tej informacji?
          • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 00:08
            "Jednocześnie zachęcałabym, jeśli jest wybór między nazwami typu (ta) doktora, (ta) ministra, (ta) premiera, (ta) magistra a doktorka, ministerka, premierka, magisterka, do posługiwania się tymi drugimi. (...) nazwy typu (ta) doktora, (ta) ministra, (ta) premiera są utworzone według modelu, który obecnie nie służy do urabiania nazw żeńskich od męskich."

            sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Doktora-i-magistra;20565.html
            • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 00:17
              A dlaczego nie urabiać nazw męskich od żeńskich? Mówił o tym Jacek Żakowski. Powiedział "mędrkini", a jeśli tak, właściwą formą męską nie będzie mędrzec, bynajmniej.
              • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 00:37
                Słusznie, od "mędrkini" rodzaj męski to byłby "mędrek".

                Może feminatywem od "mędrca" byłaby "wiedźma" (ta, która wie)?
                • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 00:42
                  Jacek Żakowski wpadł na ten sam pomysł.
                  Dlaczego jednak nie tworzyć form męskich wychodząc od żeńskich (praktyka sprzed epoki patriarchatu).
                • demodee Re: Pani ministra 22.06.24, 18:19
                  > Może feminatywem od "mędrca" byłaby "wiedźma" (ta, która wie)?

                  Lepsza byłaby "*mędrzyni".
                  • arthwen Re: Pani ministra 23.06.24, 22:09
                    W literaturze funkcjonuje po prostu "mądra".
                    • demodee Re: Pani ministra 23.06.24, 22:52
                      > W literaturze funkcjonuje po prostu "mądra".

                      Owszem, jako przymiotnik i ma swój męski odpowiednik "mądry". A "mędrzec" żeńskiego odpowiednika nie ma.
                      • arthwen Re: Pani ministra 24.06.24, 13:11
                        Cóż, literackich braków nikt za ciebie nie nadrobi, więc pasuję.
                        • buldog2 Re: Pani ministra 25.06.24, 22:46
                          Cóż, literackich braków nikt za ciebie nie nadrobi, więc pasuję.

                          Cóż, podaj przykłady, przy czym nie pseudonimy z wojska itp.
                • buldog2 Re: Pani ministra 26.06.24, 11:39
                  To już prędzej "wiedźma" i "wiedźmin". Słowa polskie i pasują.
            • kiddy Re: Pani ministra 21.06.24, 13:07
              No ok, "zachęcałabym", w dodatku w porani językowej nie jest specjalnie wiążace. Język to dużo więcej niż słowniki, poradnie i korpusy.
    • droch Re: Pani ministra 20.06.24, 20:07
      Słowo "ministra" jest w języku polskim utworzone niepoprawnie.)

      Bo? Normalne zapożyczenie z łaciny... Jak dziesiątki innych słów.
      • buldog2 Re: Pani ministra 25.06.24, 22:49
        Bo?
        Zacytuję wiki (dyskusja hasła ministra) jeszcze raz:

        Decyzję o utworzeniu tego hasła w słowniku Wiktionary podjęła właściwie jedna osoba [...]. Zostało zrobione to w sposób sugerujący ogólne przyjęcie tej formy oraz jej ugruntowanie. Nawet oryginalny autor jednak zauważył, że jest to słowo często używane w kontekście żartobliwym. Nawet 11 lat później toczyły się dyskusje odnośnie tego, jak powinna wyglądać poprawna żeńska forma. Osoby będące autorytetami w tej sprawie zgodnie stwierdziły, że nie jest to forma preferowana (lub jest to forma niepoprawna).
    • nawolnymwybiegu Re: Pani ministra 20.06.24, 20:09
      Za 10 lat taki wątek będzie do odkopania i zobaczenia, z jakiego powodu w 2024 r. ludzie mieli ból tylnej części ciała.
      Ostatnio sobie przypominałam, jak po 2010 r. miały upaść wszystkie restauracje, puby, kluby itp. big_grin
      • hrasier_2 Re: Pani ministra 20.06.24, 20:23
        Kolarka się ostanie jak odkopiesz. Spoko.
      • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 00:50
        Ból tylnej części ciała zmusza do wymyślania nowotworów językowych?
        Zapewne niektóre przyjmą się, ale to zobaczymy za jakieś pół wieku, co najmniej tyle trwało uznanie za poprawną formy przekonująco. Na razie mamy do czynienia z uzurpacją kilku redakcji do przemocowego narzucania własnych wyobrażeń o tym, jaki powinien być urządzony świat. Nic nowego w tych redakcjach nie wymyślono, to pomysły sowieckie sprzed dokładnie stulecia. Przypomnijmy, że tamci mieli więcej narzędzi przekonywania, i to jakich! A nie za bardzo wychodziło...
        • bene_gesserit Re: Pani ministra 21.06.24, 19:10
          buldog2 napisał:

          (...)

          Niebywale, że wątki o feminatywach przyciągają całą masę obskurantow.
          • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 19:45
            Jakoś sobie z nimi radzimy. Nawiasem mówiąc, słowo feminatyw słownik podkreśla na czerwono. Stalin to jego twórców wysłałby na Sołowki. Albo do Gułagu. Możesz się do tego odnieść?
          • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 19:47
            Z obskurantami sobie radzimy. Natomiast nowotwory językowe, ogólnie rzecz biorąc, są wytworem kilku redakcji, na ulicy tego nie usłyszysz.
            • bene_gesserit Re: Pani ministra 21.06.24, 19:54
              Wracaj na ulicę smile
            • iwles Re: Pani ministra 21.06.24, 20:44
              buldog2 napisał:

              > nowotwory językowe, ogólnie rzecz bior
              > ąc, są wytworem kilku redakcji, na ulicy tego nie usłyszysz.
              >


              Z tym że nowotwory jezykowe to proces ciągly 🤣
              Wiele słów, które dziś wydają ci się oczywiste, też swego czasu były nowotworami.
              Tak było, jest i będzie.






              • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 23:32
                Tak, to prawda. O ile wytrzymają próbę czasu i zostaną przyjęte przez większość, nie przepychane przez kilka redakcji, które innych powodów do zachwytu nad sobą już nie widzą. Np. w TOK FM rządzą kobiety i niech rządzą, byle dobrze. taki Ozga, robi za paprotkę, znaczy ten obyczaj dotyczy nie tylko środowisk patriarchalnych. Instytucja paprotki.

                A zmiana języka to proces, który trwa dziesiątki lat. Nie ma co narzekać, jeśli zachodzi w sposób naturalny.
    • ayelen40 Re: Pani ministra 20.06.24, 20:22
      Pani ministrzyni.
      • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 20:35
        > Pani ministrzyni.

        Rzecz w tym, że pani pełniąca funkcję ministerialną używa formy "ministra". Czyli niepoprawnej. Chociaż bardzo prosto jest utworzyć żeńską formę słowa "minister ".
    • liliawodna222 Re: Pani ministra 20.06.24, 20:40
      A ja bym jednak poprzestała na pani minister.
      • droch Re: Pani ministra 20.06.24, 20:52
        A ja wolę pan ministra. Co po niektórzy samce dostaliby niezłego wzmożenia... big_grin
      • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 21:03
        > A ja bym jednak poprzestała na pani minister.

        Koleżanka absolutnie nie uważa, że to byłoby poprawne. Coś jak mówienie "pani nauczyciel".
        • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 00:23
          Coś jak kobieta "surgeon". No fatalnie.
          Powinno być dla osoby:
          - płci męskiej: surgeon,
          - płci żeńskiej: chirurżka,
          - pozostałe płcie - kwestia otwarta (są propozycje).

          Język angielski ubogaci nowe brzmienie.
      • joaz Re: Pani ministra 21.06.24, 13:42
        czyli nie mówimy pielęgniarz czy położny, ale pan pielęgniarka i pan położna.
        • bene_gesserit Re: Pani ministra 21.06.24, 19:12
          Pan przedszkolanka. Pan kosmetyczka.
          Niestety, wciąż jest ich zaalo, żeby trafiło, do kogo trzeba.
          • ayelen40 Re: Pani ministra 25.06.24, 12:17
            Pan kosmetyk 🤭
            • buldog2 Re: Pani ministra 25.06.24, 16:40
              Ale po co ten pan. Wystarczy kosmetyk albo kosmetyczka. Najważniejsze, że chodzi o zawód, nie o płeć. Ponadto obecny język daje chyba tylko 2-3 możliwości nazwania płci. A gdzie kontinuum niebinarne, ja się pytam?
              • buldog2 Re: Pani ministra 25.06.24, 21:04
                Jeszcze kosmetyka, ogólnie rzecz biorąc, do wszystkiego może być.
      • bieda_tubka Re: Pani ministra 25.06.24, 11:41
        >pani minister.

        że też facetów nigdy nikt nie nazywa "pan nauczycielka"
    • angazetka Re: Pani ministra 20.06.24, 20:51
      Do osoby zwracamy się tak, jak ona sobie życzy. Mam nadzieję, że pomogłam.
      • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 21:01
        > Do osoby zwracamy się tak, jak ona sobie życzy.

        W prywatnych okolicznościach - tak, ale tu będą kamery i mikrofony.

        Jak to jest możliwe, że oficjalne państwowe stanowisko ma błędnie utworzoną formę żeńską? Jak to jest możliwe, że min. Leszczyna, polonistka z wykształcenia, nie protestuje?
        • angazetka Re: Pani ministra 20.06.24, 21:31
          Nie miałeś łaciny w szkole, prawda?
          • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 21:45
            > Nie miałeś łaciny w szkole, prawda?

            Ale co to ma do rzeczy? Rozmowa nie będzie odbywać się po łacinie, tylko po polsku!
            • bene_gesserit Re: Pani ministra 21.06.24, 19:14
              W świecie komunikacji elektronicznej to chyba nie problem? Wysłać zapytanie w sprawie do sekretariatu miniatury i po kłopocie. Lepsze to niż zgadywać i nie zgadnąć.
              • melisananosferatu Re: Pani ministra 21.06.24, 19:17
                Swietny pomysl gdyby tylko ta kolezanka istniala😀 Ale wiesz...niedasie a on/a tylko pyta😀
              • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 20:24
                > Wysłać zapytanie w sprawie do sekretariatu miniatury i po kłopocie. Lepsze to niż zgadywać i nie zgadnąć.

                Jesteśmy prawie pewne, że dostaniemy odpowiedź, że osoba ministerialna będzie chciała, by ją tytułować "ministrą". Ale wzbudza to wewnętrzny sprzeciw koleżanki i narażać będzie na złośliwostki w środowisku.

      • kokosowy15 Re: Pani ministra 20.06.24, 21:11
        Anagazetko, proszę do mnie mówić "wasza wysokość".
        • angazetka Re: Pani ministra 20.06.24, 21:32
          Zastanawiałam się, kto pierwszy wypusci tę krynicę dowcipu.
          • kokosowy15 Re: Pani ministra 20.06.24, 21:49
            Już nie musisz się męczyć. Ale gdy pisze się głupoty, trzeba się z tym liczyć.
            • hrasier_2 Re: Pani ministra 20.06.24, 21:59
              Ale demodee to kobieta, nawet jak się zacytuje.
        • iwles Re: Pani ministra 20.06.24, 22:48
          kokosowy15 napisał(a):

          > Anagazetko, proszę do mnie mówić "wasza wysokość".


          Pochwal się swoim wzrostem. I udowodnij 🤪

          • bene_gesserit Re: Pani ministra 21.06.24, 19:20
            Bardzo często żartuje się z tego, co się ma wyparte albo z czym się ma problem. Spuscmy więc zasłonę milczenia nad centymetrami i jakością poczucia humoru.
            • kokosowy15 Re: Pani ministra 21.06.24, 22:04
              Przypominam, że Napoleon o sobie mówił że jest wysoki, ale nie długi. Wiem, niektórym trudno zrozumieć, zdarza się.
      • buldog2 Re: Pani ministra 20.06.24, 23:36
        W TOK FM co innego.
        Pewna pani nie życzyła sobie, by w stosunku do niej używać słownych nowotworów, a prowadzący to ignorował, przekonywał że wie lepiej, jak się do niej zwracać.
        Mógłbym tę kwestię rozwinąć.
        • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 23:55
          > Pewna pani nie życzyła sobie, by w stosunku do niej używać słownych nowotworów, a prowadzący to ignorował, przekonywał że wie lepiej, jak się do niej zwracać.

          A jakie to były "nowotwory", bo w końcu "prowadzący z TOK FM" żyje z tekstów, więc może miał rację i "nowotwory" były poprawne...
          • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 00:08
            To było kilka lat temu, już nie pamiętam. Dziś kiedy tylko słyszę kaleczenie języka, wyłączam radio, nie czytam tekstu. Omijam.
            Tak samo nie głosuję na partię, w której nowotwory są w powszechnym użyciu. Np. z wymienionego powodu nie brałem udziału w ostatnich wyborach.
            • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 00:10
              > Np. z wymienionego powodu nie brałem udziału w ostatnich wyborach.

              Trzeba było może zagłosować na którąś z partii, które szanują język ojczysty?...
              • hrasier_2 Re: Pani ministra 21.06.24, 00:34
                To błąd. Trzeba mieć też ugruntowane poglądy i nie zmieniać ich jak chorągiewka na wietrze. Niektórzy tylko wierzą politykom co coś obiecają. Obiecanki cacanki. W tych wyborach dużo ludzi się dało nabrać.
      • buldog2 Re: Pani ministra 25.06.24, 17:19
        Co ja słyszę?
        W Tok FM słyszałem, co innego. Pani życzyła sobie standardowej formy [nazwy zawodu czy funkcji społecznej, nie pamiętam] a prowadzący (wszystkich płci, faceci czy podobni też) że nie, że ma być tak jak żąda idea postępowa. Staroświeckie burżuazyjne wychowanie to przeżytek, uprzejmość to wymysł abstrakcyjnego humanizmu:

        Miłość i współczucie to liberalne zabobony, wymysł abstrakcyjnego humanizmu.
        A nienawiść to forma miłości na etapie przejściowym od burżuazyjnego liberalizmu do IV RP.
        Z gazet lat trzydziestych

        «Милосердие и сострадание — буржуазные предрассудки, отрыжка абстрактного гуманизма.
        А ненависть — форма любви на переходном этапе от капитализма к коммунизму».
        Из газет 30-х годов
    • livia.kalina Re: Pani ministra 20.06.24, 20:59
      Myślę, że kobiety nie powinny sprawować żadnych ministerialnych funkcji, żeby nie powodować dyskomfortu u analfabetów. Ewentualnie powinny otrzymać w poznańskich szkołach tabletki na zmianę płci.
      • hrasier_2 Re: Pani ministra 20.06.24, 21:44
        Kalina Ty jak zwykle wymiatasz 😀Kalinka, Kalinka, Kalinka moja.
        • livia.kalina Re: Pani ministra 20.06.24, 22:44
          A ty znowu na bani?
      • buldog2 Re: Pani ministra 20.06.24, 23:40
        Jakich analfabetów, trudno będzie Ci to udowodnić.
        Proponuję wprowadzać te pomysły w języku angielskim, Brytyjczycy bardzo są za tym, choć jeszcze tego nie wiedzą.
        • babcia47 Re: Pani ministra 21.06.24, 11:40
          Problem w tym ze nowotworem, wprowadzonym przez komunistów po IIWŚ jest określanie funkcji żeńskich męskimi nazwami. W języku polskim feminatywy pojawiły się już w 2 połowie XVIII wieku. Nir byly popularne bo kobiety rzadko pełniły funkcje publiczne i rownie rzadko pracowały zawodowo ale pojawiły się już w ówczesnych słownikach. Na początku XX wieku a szczegolnie w okresie międzywojnia byly juz bardzo popularne i dopiero zmiena ustroju je wyrugowala. Osoby takie jak ty chcą utrwalić te obce zmiany za wszelką cenę bo po latach ruskich wpływów wychodzi ze takie formy sa prawidlowe i rdzennie polskie. Choc nie są. Jaskrawy przyklad ze kłamstwo wielokrotnie powtarzane staje się prawdą
    • kadfael Re: Pani ministra 20.06.24, 21:31
      Ministra nie jest niepoprawne. Od 2019 poloniści zmienili zdanie. Jak wrzucisz sobie w Google to Ci wyjdą różne wypowiedzi, w tym Bralczyka.
      • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 21:47
        Wrzuciłam sobie i wyszło mi stanowisko Rady Języka Polskiego z 2019 r. Niewykluczone, że od tego czasu Rada zmieniła zdanie, ale nie ma o tym śladu w moim internecie. W Twoim jest?
      • buldog2 Re: Pani ministra 20.06.24, 23:42
        Bralczyk powiedział, że RJP nie wprowadza norm, wyłącznie opisuje język. Zatem nie ma zdania żeby je zmieniać.
        Co innego jeśli występuje ex cathedra, z pozycji Wielkiego Językoznawcy (Stalina). Wtedy tak...
        • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 23:50
          > Bralczyk powiedział, że RJP nie wprowadza norm, wyłącznie opisuje język.

          To ciekawe.

          " Zadania Rady

          Według nadanego jej regulaminu oraz według Ustawy o języku polskim Rada wydaje opinie we wszelkich sprawach dotyczących używania języka polskiego w komunikacji publicznej. Do zadań Rady należy w szczególności:
          (...)
          • rozstrzyganie wątpliwości językowych co do słownictwa, gramatyki, wymowy, ortografii i interpunkcji, a także co do stosowności stylistycznego kształtu wypowiedzi;
          • poszukiwanie rozwiązań w zakresie używania języka polskiego w różnych dziedzinach nauki i techniki, zwłaszcza w dyscyplinach nowych (np. w informatyce);
          • wyrażanie opinii o formie językowej tekstów przeznaczonych do komunikacji publicznej, a zwłaszcza w prasie, radiu i telewizji oraz w administracji;
          • ustalanie zasad ortografii i interpunkcji języka polskiego;
          • opiniowanie nazw (oraz ich form gramatycznych i ortograficznych) proponowanych dla nowych towarów lub usług; (...)"

          rjp.pan.pl/o-radzie/podstawowe-informacje-o-radzie
          • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 00:03
            W kontekście oświadczenia Bralczyka należy rozumieć, że swoje opinie RJP przedstawia jako potwierdzenie funkcjonowania form żywego języka, jego opis, nie własne widzimisię.
    • cranberries1983 Re: Pani ministra 20.06.24, 21:34
      pani minister
      • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 21:52
        pani malarz?
        pani krawiec?
        • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 21:52
          Sorry, "krawcowa" to zły przykład.
          • kokosowy15 Re: Pani ministra 21.06.24, 07:03
            Pewnie, że zły, powinno być "krawca"!
          • iwles Re: Pani ministra 21.06.24, 07:50
            demodee napisała:

            > Sorry, "krawcowa" to zły przykład.


            Nie no, akurat świetny przykład, bo wg ciebie powinna być końcówka -ka, a tu proszę, jest -a.
            🤣

            • ayelen40 Re: Pani ministra 21.06.24, 07:52
              Krawiecka, jak pracownia.
              • memphis90 Re: Pani ministra 21.06.24, 08:11
                #team krawczyni
    • melisananosferatu Re: Pani ministra 20.06.24, 21:41
      Nasci, pokaz kolezance:

      youtu.be/MYH2qGScEVk?si=HBj4fAApDpamlDej
      • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 21:48
        Nie otwiera mi się. Możesz streścić?
        • melisananosferatu Re: Pani ministra 20.06.24, 22:00
          Nie moge. Wpisz w yt : makselon feminatywy ted ex.
          • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 22:06
            > Nie moge.

            Dlaczego nie możesz w paru słowach streścić dłuższej wypowiedzi?
            • melisananosferatu Re: Pani ministra 20.06.24, 22:50
              To nie wypowiedz a wyklad. Bardzo dobry. Warto wysluchac calego. Ale ty oczywiscie tego nie zrobisz bo jestes trollem odpornym na wiedze. A tera zadaj jeszcze pare pytan zeby zamaskowac ,ze jestes ignorantem i przyglupem.
              • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 22:59
                > Ale ty oczywiscie tego nie zrobisz bo jestes trollem odpornym na wiedze.

                Ja nie chcę wysłuchiwać wykładów o feminatywach. Mnie interesuje tylko forma "ministra". Czy wykładowca udowadnia, ze jest to forma poprawna? Jeśli tak, to dlaczego nie możesz przekazać tego w paru zdaniach?
                • melisananosferatu Re: Pani ministra 20.06.24, 23:07
                  Przerasta cie wpisanie dwoch slow w yt i wysluchanie, co profesjonalista ma do powiedzenia na temat, ktory az tak cie zafrapowal ,ze az zalozyles watek? Nooo, dla takich jak ty na wybielaczu pisza 'nie do picia'.
                  • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 23:13
                    Ale nie rozumiem zupełnie, dlaczego nie chcesz odtworzyć własnymi słowami wypowiedzi z linku, który podajesz, jako argument w dyskusji. Padają tam słowa, których nie rozumiesz i boisz się, ze się ośmieszysz?
                    • mdro Re: Pani ministra 20.06.24, 23:17
                      Ale w jakim celu miałaby ci coś tłumaczyć? Nie umiesz słuchać ze zrozumieniem? (Czytać nie umiesz, to już dawno zostało ustalone).
                      I w zasadzie dlaczego nie przekażesz tego linku "koleżance"? Może ona potrafi się z nim zapoznać?
                      • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 23:22
                        Koleżanka prawdopodobnie otworzyła sobie ten link, bo czyta ematkę.

                        A ja chciałabym też wiedzieć. Nie otwierają mi się niektóre linki, które otwierają się innym.
                        • melisananosferatu Re: Pani ministra 20.06.24, 23:27
                          Toz wyzej masz co wpisac. Obsluga yt tez cie przerasta? To niech ci kolezanka wpisze.
                        • iwles Re: Pani ministra 21.06.24, 07:52
                          demodee napisała:

                          > Nie otwierają mi się niektóre linki, które otwier
                          > ają się innym.


                          Macie w .ro blokadę? 🤪




                    • melisananosferatu Re: Pani ministra 20.06.24, 23:25
                      Ale nie rozumiem zupelnie dlaczego nie chcesz odtworzyc wykladu, ktory dostales jako argument w dyskusji. Boisz sie, ze padna tam slowa, ktorych nie rozumiesz i, ze sie osmieszysz? EOT bo nudny jestes.
                      • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 23:37
                        Wrzuciłam tego Macieja Makselona do googla i przeczytałam, co o sobie pisze. No niestety, raczej nie byłabym w stanie go wysłuchać, skoro nawet przeczytanie paru zdań jego autorstwa wywołuje we mnie dreszcz.
                        • melisananosferatu Re: Pani ministra 21.06.24, 00:22
                          Nie watpie, ze to cie przeroslo intelektualnie choc po raz pierwszy czytam, ze niedostatki w tej materii powoduja dreszcze. Rozwazales oddanie mozgu do badan naukowych ?
                          • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 00:34
                            > po raz pierwszy czytam, ze niedostatki w tej materii powoduja dreszcze.

                            Owszem niedostatki nadawcy komunikatu w niektórych sferach powodują u odbiorcy "dreszcz żenady". (Wyrażenie, które poznałam na ematce i spodobało mi się.)

                            • melisananosferatu Re: Pani ministra 21.06.24, 00:38
                              To akurat znam doskonale. Mam za kazdym razem gdy natkne sie na twoja tfurczosc forumowa.
                              • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 10:49
                                Wygaś mnie, nie będziesz miała dreszczy.
                                • melisananosferatu Re: Pani ministra 21.06.24, 18:36
                                  Etam, lubie czasem tania rozrywke😀
                                  • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 23:36
                                    Percepcja rzeczywistości to przejaw poziomu odbiorcy.
                • arthwen Re: Pani ministra 21.06.24, 10:58
                  demodee napisała:

                  > > Ale ty oczywiscie tego nie zrobisz bo jestes trollem odpornym na wiedze.
                  >
                  > Ja nie chcę wysłuchiwać wykładów o feminatywach. Mnie interesuje tylko forma "m
                  > inistra". Czy wykładowca udowadnia, ze jest to forma poprawna? Jeśli tak, to dl
                  > aczego nie możesz przekazać tego w paru zdaniach?

                  Ależ proszę bardzo, mogę przekazać nawet w jednym zdaniu: Tak, jest poprawna.
                  A jak chcesz się zgłębić w temat, to wysłuchaj wywiadu.
                  • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 18:04
                    > A jak chcesz się zgłębić w temat, to wysłuchaj wywiadu.

                    Strasznie mnie namawiacie do nabijania klikalności temu gościowi. Macie jakiś procent od jego odsłon czy coś?
                    • arthwen Re: Pani ministra 21.06.24, 18:09
                      Nie wiem jak inni, ja mam po prostu dość twojego mędzenia.
                    • iwles Re: Pani ministra 21.06.24, 18:12

                      Tak taaaaak! czywiście 🤣🤣🤣
                      • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 18:20
                        Proponuję ciąg dalszy rozmowy na temat tezy Churcha. Ona bardzo uniwersalna jest, ma no i do rozmowy będziecie mieć osobę kompetentną. Nie będzie mędzenia.
              • buldog2 Re: Pani ministra 20.06.24, 23:45
                Wykładem nie zmienia się języka, można co najwyżej opisać. Takie jest stanowisko RJP, ignoranci utrzymują co innego.
                • melisananosferatu Re: Pani ministra 21.06.24, 00:25
                  Ignoranci sa odporni na wiedze i poszerzanie horyzontow vide twoja kolezanka/kolega wyzej.
                  • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 01:11
                    Odmawiasz kompetencji Bralczykowi i RJP. Rozumiem, masz większe i możesz oceniać. Tak jak Stalin i inni.
                    • melisananosferatu Re: Pani ministra 21.06.24, 13:50
                      Podobnie, jak u kolegi/zanki myslenie i wyciaganie wnioskow nie jest twoja najmocniejsza strona.
                      • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 18:15
                        Nie przeczę, ale akurat tu oceniasz wyciąganie wniosków nie przeze mnie, tylko Bralczyka.
                        • melisananosferatu Re: Pani ministra 21.06.24, 18:37
                          Znow pudlo.
                          • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 19:41
                            Znów nie na temat. Najpierw stawiasz się ponad Bralczykiem, przeczysz temu co mówi Bralczyk i z wysokości oceniasz go negatywnie, później przenosisz tę ocenę na mnie, na koniec mówisz że pudło. Jak się trochę ogarniesz, to porozmawiamy.
                            • melisananosferatu Re: Pani ministra 21.06.24, 19:46
                              Nie chce mi sie z toba gadac.
                              • kokosowy15 Re: Pani ministra 21.06.24, 22:07
                                Bardzo słusznie. Czasem lepiej nic nie mówić, niż mówić nieskładnie.
                              • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 23:37
                                Nareszcie argument na poziomie.
    • nostalgia81 Re: Pani ministra 20.06.24, 21:57
      repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/12274/1/U_Andrejewicz_Pani_ministra_czy_pani_minister.pdf
      • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 22:04
        Dałaś link nie na temat.

        Koleżanka nie chce tytułować kobiety na stanowisku ministerialnym "ministrem" tylko "ministerką". A ta kobieta chce być nazywana "ministrą", chociaż to jest forma niepoprawna.
        • jowita771 Re: Pani ministra 20.06.24, 22:37
          Jest poprawna. W łacinie występuje słowo "minister" i jego żeńska forma "ministra", oraz "magister" i "magistra". W czasach, kiedy słowo "minister" weszło do języka polskiego, kobiety nie sprawowały takich funkcji, dlatego nasz język przyjął tylko słowo w rodzaju męskim. Teraz wejdzie to w rodzaju żeńskim. Z opóźnieniem, ale tą samą drogą, więc dlaczego w jednym rodzaju gramatycznym miałoby być mniej prawidłowe niż w innym?
          • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 22:47
            > dlatego nasz język przyjął tylko słowo w rodzaju męskim. Teraz wejdzie to w rodzaju żeńskim.

            Jeśli w jęz.polskim obowiązuje zasada, że w przypadku łacińskich nazw zawodów do formy męskiej dodajemy "-a", to dlaczego nie ma w języku polskim słowa "aktora" tylko "aktorka"?
            • memphis90 Re: Pani ministra 21.06.24, 08:08
              Może dlatego, że nie „dodajesz a”, tylko zmieniasz końcówkę fleksyjną.
              Nie minister -> ministera
              Tylko
              Minister -> ministra
              • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 08:19
                > tylko zmieniasz końcówkę fleksyjną.

                Nie piszemy tu o odmianie (fleksji), tylko o słowotwórstwie (formantach).

                Proponuję nie używać słów, których się nie rozumie, bo się w podstawówce dużo lekcji polskiego opuszczało. Piszmy "litera a", będzie mniej dreszczy żenady.
                • iwles Re: Pani ministra 21.06.24, 08:27
                  demodee napisała:

                  > > tylko zmieniasz końcówkę fleksyjną.
                  >
                  > Nie piszemy tu o odmianie (fleksji), tylko o słowotwórstwie (formantach).
                  >
                  > Proponuję nie używać słów, których się nie rozumie, bo się w podstawówce dużo l
                  > ekcji polskiego opuszczało. Piszmy "litera a", będzie mniej dreszczy żenady.


                  Przecież końcówka to formant 🤦‍♀️

                  • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 08:50
                    > Przecież końcówka to formant

                    Końcówka fleksyjna (za wikipedią) jest rodzajem formantu

                    "Ze względu na funkcję formanty dzielą się na:
                    fleksyjne – dodawane w procesie odmiany wyrazu przez osoby lub przypadki, bez zmiany kategorii gramatycznej;
                    derywacyjne – gdy poprzez dodanie afiksu zmienia się kategoria gramatyczna wyrazu, na przykład z czasownika na rzeczownik."

                    pl.wikipedia.org/wiki/Formant_(morfologia)

                    Natomiast z całą pewnością "-a" dodawane do wyrazu "minister" nie jest końcówką fleksyjną, jak pisała memphis.

                    Fleksja to odmiana (np. przez przypadki). Więc:
                    M. (kto? co?) minister
                    D. (kogo? czego?) ministra

                    Ale nie o fleksji (odmianie) w tym wątku piszemy.
            • wylacznie_grawitacja Re: Pani ministra 21.06.24, 14:29
              Język nie działa na zasadzie logiki boolowskiej (tak/nie), ale jest tworem bardziej skomplikowanym. Poza normami na jego kształt wpływają: tradycja (2 inne formy na określenie rodzaju człowieka - kobieta i mężczyzna), wygoda językowa (dlatego mówimy rajca, a nie "radźca") - w tym znajduje się również skłonność do wybierania form krótszych, czyli wygodniejszy: ministra mówi się wygodniej niż ministerka, a wreszcie - uzus - czyli powszechne użycie. Dlatego do języka przechodzą po jakimś czasie formy wcześniej uznawane za niepoprawne, dlatego też wiele wyrazów odmienia się niekonsekwentnie itd., itd. Dodatkowo formy ministra/magistra mają swoje podstawy w łacinie, teraz mniej popularnej, ale kiedyś stanowiącej podstawę wielu słów. I tak, niektóre słowa z łaciny zostały mocniej spolszczone (znowu: uzus, tradycja, wygoda), a inne - pozostały w formie prawie pierwotnej (muzeum i jego nieodmienność).

              Więc koleżanka może spokojnie mówić "pani ministro" i żaden polonista zawału nie dostanie ani się nie zaczai na nią w ciemnej uliczce.
              • melisananosferatu Re: Pani ministra 21.06.24, 14:39
                Bardzo ladnie to wylozylas ale nie dotrze bo watek stworzony przez trolla, ktory zawsze 'tylko dopytuje' nie oczekujac odpowiedzi.
              • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 20:49
                > ministra mówi się wygodniej niż ministerka

                Osobiście nie widzę specjalnej różnicy w komforcie wymawiania tych dwóch słów, natomiast na tle tysięcy czy setek tysięcy feminatywów z zakończeniem -ka, słowo "ministra" jest - z punktu widzenia słowotwórstwa - wyjątkiem. Nie znam we współczesnym polskim innego feminatywu tak utworzonego (poza "magistrą", o której nie wiadomo, czy istnieje). A wyjątki nie są wygodne, nieprawdaż?

                > uzus - czyli powszechne użycie.

                Owszem, ale, jako społeczeństwo, właśnie stoimy w historycznym momencie - możemy tak pokierować uzusem, żeby utworzona została forma poprawna czyli "ministerka". Nie dokonamy tego, jeśli kobiety piastujące stanowiska ministerialne będą używać niepoprawnej formy. Wiadomo - przykład idzie z góry, jak jedna z drugą będzie o sobie mówić "ministra", to po ptakach.

                I trzeba tu, na forum ematka postawić pytanie - dlaczego luminarki partii, która na sztandarach wypisała sobie walkę o prawa kobiet tak się wzbrania przed normalną, regularnie utworzoną formą nazwy stanowiska? Bo kobieta zajmująca fotel ministerialny jest inna/lepsza od kobiety za kasą (kasjerki)?
              • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 23:40
                Co to jest logika boolowska? To też nowotwór, tym razem pseudointeligencji od procesorów.
                Algebra Boola, ale to co innego.
        • memphis90 Re: Pani ministra 20.06.24, 22:40
          Z tym, że jednak jest poprawna.
          • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 22:49
            > Z tym, że jednak jest poprawna.

            Poproszę o link to potwierdzający.
            • memphis90 Re: Pani ministra 21.06.24, 08:04
              Po co, przecież masz powyżej i nie klikasz…
              • buldog2 Re: Pani ministra 25.06.24, 21:29
                Pozwolę sobie polecić dyskusję słowa ministra w wiki.
                Próbowałem umieścić cytat z podaniem źródła, ale dyskusję w wiki, ale wpis przesłany do moderacji nie został zaakceptowany. Teraz napiszę: hasło ministra, następnie wchodzimy w dyskusję i pierwsze trzy akapity. Zacytuję tylko kawałek, może przejdzie przez cenzurę:
                językoznawczyni Martyna F. Znachorska (paniodfeminatywow na Instagramie): Przyjęła się "ministra", choć jest niepoprawnie utworzona.
    • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 22:34
      Ja mam taką teorię spiskową, że kobieta, która każe do siebie mówić "ministra" zamiast "ministerka" pragnie zaznaczyć, że jest kimś lepszym od pielęgniarek, lekarek, pisarek, praczek, chemiczek, ogrodniczek i biegaczek, które, być może na nią głosowały.
      • jowita771 Re: Pani ministra 20.06.24, 22:38
        A ja mam teorię, że co najmniej liznęła łaciny. W przeciwieństwie do ciebie i innych niezbyt oczytanych, że tak to ujmę.
        • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 22:50
          > A ja mam teorię, że co najmniej liznęła łaciny.

          Ale co z tego? W Polsce językiem urzędowym jest polski, nie łacina.
          • memphis90 Re: Pani ministra 21.06.24, 08:19
            >Ale co z tego? W Polsce językiem >urzędowym jest polski, nie łacina.

            Rozumiem w takim razie, że konsekwentnie ignorujesz łaciński źródłosłów słowa minister i od dzisiaj odmieniasz go po polsku, bo w końcu łacina nie jest językiem urzędowym, a odmienianie słów polskich wygląda dokładnie tak, że dodajesz na końcu wyrazu a to „a”, a to „owi”…

            Mian: minister
            Dop: ministera
            Cel: ministerowi
            B: ministera
            Narz: ministerem itd…
            • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 11:05
              Wpisy memphis w tym wątku powodują u mnie, piątkowej uczennicy z polskiego w szkole podstawowej, dreszcze i wzrost poziomu CRP.

              Ale pewnie muszę się przyzwyczajać, gdyż min.Lubnauer powiedziała ostatnio w telewizji, że celem obecnego kierownictwa ministerstw edukacji jest redukcja godzin lekcyjnych z przedmiotów humanistycznych na rzecz przedmiotów ścisłych, gdyż tego wymagać będzie rynek pracy, na który wkracza AI.

              Osobiście nie widzę sensu w zwiększaniu kompetencji ludzkich w obszarze, w którym z powodzeniem zastępują nas maszyny (poza niszami dla pasjonatów), ale min.Lubnauer jest z wykształcenia matematyczką, więc spojrzenie na życie ma skrzywione.

              Ten pomysł ministerstwa uważam za tak samo kuriozalny, jakby min.Lubnauer powiedziała, że powinniśmy uczyć dzieci i młodzież szycia ręcznego, gdyż produkuje się coraz doskonalsze maszyny do szycia.
              • iwles Re: Pani ministra 21.06.24, 11:11

                No widzisz, akurat tobie przedmioty ścisłe bardzo by się przydały, bo z logiką bardzo ci nie po drodze.
                • arthwen Re: Pani ministra 21.06.24, 11:29
                  Jej przedmioty ścisłe nie pomogą, tu chyba tylko lobotomia...
                • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 11:33
                  Ona jest matematykiem.
                  • iwles Re: Pani ministra 21.06.24, 13:59
                    buldog2 napisał:

                    > Ona jest matematykiem.
                    >


                    Kto? demodee?


                    • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 17:01
                      Kto? demodee?

                      Oczywiście. Na poziomie. Pisała kiedyś o tw. Goedla, nie każdy to rozumie.
          • droch Re: Pani ministra 21.06.24, 11:43
            To co, natychmiast wywalamy z polskiego wszystkie słowa pochodzące wprost z łaciny? big_grin
            • melisananosferatu Re: Pani ministra 21.06.24, 13:49
              No, ciekawie sie zrobi jak wywalimy nie tylko te pochodzace z laciny ale tez z innych jezykow obcych.
              • ayelen40 Re: Pani ministra 21.06.24, 14:10
                Nie będzie w końcu niczego.
              • kokosowy15 Re: Pani ministra 21.06.24, 14:33
                Nie trzeba niczego "wywalać", ale przecież nie stosujemy zasad języka angielskiego do wyrazu "portier" ani niemieckiego do "rycerz".
                • iwles Re: Pani ministra 21.06.24, 15:06
                  kokosowy15 napisał(a):

                  > Nie trzeba niczego "wywalać", ale przecież nie stosujemy zasad języka angielski
                  > ego do wyrazu "portier" ani niemieckiego do "rycerz".


                  Ty nic nie musisz, nawet stosować zasady języka angielskiego do slowa pochodzenia francuskiego. Ale jakbyś się uparł- to czemu nie. Kto bogatemu zabroni 🤣

                  • melisananosferatu Re: Pani ministra 21.06.24, 15:15
                    😀
                  • kokosowy15 Re: Pani ministra 21.06.24, 15:49
                    Cieszę się, że zostawiłaś mi tyle swobody.
        • buldog2 Re: Pani ministra 20.06.24, 23:50
          Tu przychodzi na myśl równie mądre akcentowanie pierwszej sylaby w słowie nauka.
          Argumentuje się to tak:
          - Bo to słowo obcego pochodzenia.
          - Nie, to słowo polskie.
          - Nie? Jeśli słowo polskie, to pojęcie obce.

          Tak oto doszliśmy do sedna sprawy: desygnat słowa nauka jest aktywiszczom obce. Nie tylko obce, nawet nieznane, powiedziałbym.
          • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 00:03
            > Tu przychodzi na myśl równie mądre akcentowanie pierwszej sylaby w słowie nauka.

            Góralom wolno.
            • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 00:27
              Góralom wolno, chodzi o to, by reszta musiała. Musiała tak jak chcą 2-3 redakcje.
    • demono2004 Re: Pani ministra 20.06.24, 23:07
      Pani minister, nie ministra.
      • demodee Re: Pani ministra 20.06.24, 23:11
        > Pani minister, nie ministra.

        Czyli koleżanka ma powiedzieć: "Pani minister, ostatnie rozporządzenia są niezgodne itd..."? A jakby rozmawiała z nauczycielką, to powinna powiedzieć: "Pani nauczyciel, stopień mojego dziecka został wystawiony niesprawiedliwie..."?
    • ardzuna Re: Pani ministra 20.06.24, 23:56
      Ja bym mówiła "ministerka", też mi ta forma bardziej leży.
      • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 00:27
        > Ja bym mówiła "ministerka", też mi ta forma bardziej leży.

        Mimo, że interlokutorka chce być nazywana "ministrą"?
        • ardzuna Re: Pani ministra 23.06.24, 18:13
          Tak. Ignorowałabym również wolę interlokutorów nieodmieniania ich nazwisk. Nie oni decydują o języku polskim. Mogą decydować, czy ich nazywać Zosią, czy Gryzeldą.
          • ayelen40 Re: Pani ministra 23.06.24, 19:43
            Głódź I Pieróg zadecydowali.
            • ardzuna Re: Pani ministra 24.06.24, 00:53
              Nieskutecznie.
              • ayelen40 Re: Pani ministra 24.06.24, 06:23
                Akurat Głódzia, Głódziowi etc często widzę.
      • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 00:39
        Prawda?
        Pełna zgoda:
        - ministerka,
        - furażerka,
        - pionierka,
        - partyjka.
        A komsomołka?

        Od 1917 słyszymy, że kierownicza rola partii polega na likwidacji przyjętych form społecznych i zastąpienie ich podyktowanymi przez siłę przewodnią:

        Przeżytki epoki burżuazyjnej należy tępić wszędzie gdzie się da:
        "Miłość i współczucie to liberalne zabobony, wymysł abstrakcyjnego humanizmu. A nienawiść to forma miłości na etapie przejściowym od burżuazyjnego liberalizmu do komunizmu" - z gazet lat trzydziestych w ZSRR.

        Schemat na nowo wprowadzany przez TOK FM i inne redakcje.
        • ardzuna Re: Pani ministra 23.06.24, 18:15
          buldog2 napisał:

          > Od 1917 słyszymy, że kierownicza rola partii polega na likwidacji przyjętych fo
          > rm społecznych i zastąpienie ich podyktowanymi przez siłę przewodnią:

          Obudź się, ja tego nie słyszę od lat, a nie wiem, czy kiedykolwiek za mojego życia słyszałam (poza książkami historycznymi). To, co napisałeś, jest bardzo wymowne jeśli chodzi o twój poziom kontaktu z rzeczywistością.
          • buldog2 Re: Pani ministra 24.06.24, 22:09
            To ci odpowiem, że kierownicza rola partii wraca i ojciec narodu mówi nam, jak mamy mówić, po polsku.
            Kilka, może kilkanaście dni temu wypowiedział się na ten temat Donald Tusk. Słuchaj Ojca Narodu, nie jakieś tam własne pomysły...
            • ardzuna Re: Pani ministra 24.06.24, 23:48
              Odklejenia ciąg dalszy.
              Oczywiście podrzuć link, Tusk akurat wyśmienicie włada polszczyzną i nie słyszałam, żeby robił jakiekolwiek błędy językowe, w odróżnieniu od wielu innych czołowych polityków. Z zainteresowaniem poczytam, co ma do powiedzenia na ten temat.
              • buldog2 Re: Pani ministra 26.06.24, 20:07
                Ależ słyszałem, jak on to powiedział. Odnośnika (link to po polsku odnośnik) nie podam, bo posłuchałem i tyle. To było przed wyborami, powiedział "obie formy są poprawne" i pewnie podpadł tą deklaracją.
    • engine8t Re: Pani ministra 21.06.24, 02:36
      a jak bedzie sie nazywac kobieta co ma tylul dr hab mgr inz?
      Doktorka habilitowana Magisterka inzynierka? smile)
      • ayelen40 Re: Pani ministra 21.06.24, 07:08
        W ogóle po co osobne formy męskie i żeńskie? Czy kobieta to podobny gatunek? Czy jej pracs jest mniej warta niż praca mężczyzny?
        • atenette Re: Pani ministra 21.06.24, 08:00
          No dokładnie po co? Nazywajmy więc nauczyciela przedszkolnego (mężczyznę) przedszkolanką, albo w ogóle panów nauczycieli nauczycielkami, a pielęgniarzy pielęgniarkami itd. Po co im forma męska?
          • ayelen40 Re: Pani ministra 21.06.24, 08:10
            Właśnie.
            • ayelen40 Re: Pani ministra 21.06.24, 08:11
              Kobiety i mężczyźni są sobie równi, nie jest tak, że kobieta znaczy mniej bądź więcej.
          • engine8t Re: Pani ministra 21.06.24, 18:07
            atenette napisała:

            > No dokładnie po co? Nazywajmy więc nauczyciela przedszkolnego (mężczyznę) przed
            > szkolanką, albo w ogóle panów nauczycieli nauczycielkami, a pielęgniarzy pielęg
            > niarkami itd. Po co im forma męska?

            W j angielskim jakos nie ma takich problemow. ?

            Teacher is teacher, nurse is nurse, driver is driver, president is president bez wzlgledu na plec a Dr habilitowany mgr inz Julia Brown jest po prostu Julia.
            Nie ma tytulomani, "panowania" etc I jakos nie maja problemow aby wlasciwie i z szacunkiem do siebie odnosic zrozumiec czy dogadac?

            Polacy jak widac potrafia sami sobie tak zycie komplikowac ze sami sie w tym nie moga polapac
            Z jedej strony slowa nagileskie sa bardzo popularne a z drugiej wymyslaja feminitywy tak jak kiedys probowano zastapic wszystkie obco brzmiace slowa polskimi zamiast krawata mielismy "zwis meski prosty" np
            I co z tego wyszlo ? no nic bo w koncy sie opamietano
            Moze wiec i tym razem feminitywy znikna razem z 69 placiami?
        • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 11:31
          Pełna zgoda. Pełni funkcję przedszkolanki - jest przedszkolanką.
          • droch Re: Pani ministra 21.06.24, 11:46
            I to dlatego zmieniono ustawę o zawodzie pielęgniarki, dodając również "pielęgniarza" big_grin
            Niestety, Karty Nauczyciela już nie zmieniono i w Polsce nie ma ani jednej nauczycielki.
            Jeśli to nie jest twardy szowinizm, to co nim jest?
    • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 10:39
      Jak teraz spojrzałam na strony ministerstw, którym szefują kobiety, to okazało się, że oficjalne nazwy ich stanowisk i stanowisk kobiet im podległych mają formy męskie.

      www.gov.pl/web/zdrowie/kierownictwo
      www.gov.pl/web/edukacja/kierownictwo-ministerstwa
      www.gov.pl/web/klimat/kierownictwo-ministerstwa

      Co to znaczy? Te osoby nie są kobietami (jak nauczycielki, projektantki, kucharki, kierowniczki i oszustki)? Może to są osoby binarne?
      • ayelen40 Re: Pani ministra 21.06.24, 10:42
        Są ludźmi, a nie innym gatunkiem o nazwie kobieta.
      • atenette Re: Pani ministra 21.06.24, 10:48
        Zaczęłam się zastanawiać jak by brzmiała forma żeńska Podsekretarza - Podsekretarka nie brzmi dobrze uncertain
        • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 10:53
          > Podsekretarka nie brzmi dobrze

          Dlaczego? A "podsekretarz" brzmi dobrze?
          • ayelen40 Re: Pani ministra 21.06.24, 15:08
            Sekretarz i sekretarka to nie to samo.
            • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 18:27
              Czym się różnią (poza płcią gramatyczną)?
              • ayelen40 Re: Pani ministra 21.06.24, 18:29
                Sekretarz może być np redakcji albo gminy. Sekretarz stanu. A sekretarka to asystentka, pani z sekretariatu. Inny zawód.
                • arthwen Re: Pani ministra 21.06.24, 18:45
                  Nie, wcale nie.
                  Sekretarz to jest asystent, pan z sekretariatu, a sekretarka może być i redakcji i gminy.
                  • ayelen40 Re: Pani ministra 21.06.24, 18:48
                    Nie wiesz, ale się wypowiesz, prawda?
                    • arthwen Re: Pani ministra 22.06.24, 18:05
                      ayelen40 napisała:

                      > Nie wiesz, ale się wypowiesz, prawda?

                      Idealnie to pasuje do twoich wypowiedzi.

                      Na odbiór słowa "sekretarka" wpływają wyłącznie konotacje niemerytoryczne. Takie podśmiechujki, bo wiadomo, baba, niczym poważnym się zajmować nie może. Ma się zająć kawą, lataniem na posyłki i ewentualnie dawaniem dupy szefowi. Tyle, że nie.
                      I głównie ze względu na te właśnie konotacje teraz często to stanowisko określa się jako "asystenka biura" czy różne taki dziwne twory, ale de facto zakres zadań, przynajmniej w poważnych firmach, a nie januszexach, się nie zmienił i obejmuje dokładnie to samo, czym zawsze zajmowali się sekretarze lub sekretarki.
                  • melisananosferatu Re: Pani ministra 21.06.24, 18:52
                    Ciii, bo jeszcze dostanie szoku, ze sekretarzyk to nie jest maly sekretarz😀
                    • ayelen40 Re: Pani ministra 21.06.24, 18:54
                      A sekretarz gminy to nie sekretarka w gminie...
                • kokosowy15 Re: Pani ministra 21.06.24, 22:12
                  Sekretarz może być również asystentem. Może więc, wzorem ministry - sekretra, sekretarka.
      • iwles Re: Pani ministra 21.06.24, 11:04

        Tytuł "Nauczycielka dyplomowana" też oficjalnie nie występuje, tylko "Nauczyciel dyplomowany". A nie używasz słowa "nauczycielka"?
        Czy może słowo "nauczycielka" jest błędem? tongue_out
        • droch Re: Pani ministra 21.06.24, 11:48
          Tytuł "Nauczycielka dyplomowana" też oficjalnie nie występuje(...)

          Co, swoją drogą, jest niewąskim skandalem...
          Podobnie adwokat itd.
          • kokosowy15 Re: Pani ministra 21.06.24, 12:41
            Oczywiście, dawno już powinna być i nauczyciela i adwokata.
            • droch Re: Pani ministra 21.06.24, 13:31
              Nie, powinien być pan nauczycielka i pan adwokatka.
              • buldog2 Re: Pani ministra 23.06.24, 09:40
                Ale po co pan?
                Nazwa zawodu wystarczy. Nie chodzi o eksponowanie tego, kto robi, ale co robi.
        • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 18:29
          > Czy może słowo "nauczycielka" jest błędem?

          Błędem byłoby słowo "*nauczyciela", jak jest nim "*ministra".
          • iwles Re: Pani ministra 21.06.24, 18:33
            demodee napisała:

            > > Czy może słowo "nauczycielka" jest błędem?
            >
            > Błędem byłoby słowo "*nauczyciela", jak jest nim "*ministra".



            Czyli w formach oficjalnych występuje słowo "nauczycielka"? (poprawne jest, prawda?)
            Istnieje oficjalnie tytuł "nauczycielka dyplomowana"?

      • arthwen Re: Pani ministra 21.06.24, 11:32
        Chciałabym zauważyć, że jak kobieta jest zawodową kucharką (i inne zawody analogicznie) to musiała zdać egzamin zawodowy w zawodzie "kucharz". Nie "kucharka". Nie wiem czemu zatem uważasz, że ministry nie są kobietami, a kucharki są?
      • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 19:23
        Ogólnie problem się komplikuje.

        Bo, o ile do tej pory koleżanka miała dylemat, jak nazywać kobietę piastującą stanowisko ministerialne, to teraz, po sprawdzeniu u źródła, czyli na oficjalnych stronach ministerstw, wiemy, że panie chcą być postrzegane jako ministrowie, tyle że przypadkowo rodzaju żeńskiego. Tak jakby same nie wierzyły, że kobieta może być ministrem.

        Dla koleżanki jest to problem, bo nie wie, czy w trakcie kontaktu z taka osobą ma się do niej zwracać "pani minister" (jak jest napisane na stronie ministerstwa), "pani ministro" (tak, jak chciałaby owa pani, ale koleżanka raczej z siebie nie wydusi takiej formy, bo skończyła polonistykę), czy "pani ministerko" ( w formie poprawnej, ale budzącej wśród ematek sprzeciw, więc może też go budzić u tej funkcjonariuszki aparatu państwowego i może dojść do sytuacji niezręcznej z punktu widzenia savoir-vivre).
        • iwles Re: Pani ministra 21.06.24, 19:38

          Choćbyś nie wiem jak się pruła, to nie zmienisz tego, że słowo "ministra" funkcjonuje, i funkcjonować będzie. I że jest ono poprawne.
          A jak koleżanka ma problem i nie umie sobie z nim poradzić- niech zostawi wszystkie ministry w spokoju i ich nie zaczepia 🤪
          • skumbrie Re: Pani ministra 21.06.24, 19:55
            Funkcjonuje, odkąd obecna ministra jest na stołku 😉 i zniknie razem z nią.
            • bene_gesserit Re: Pani ministra 21.06.24, 19:57
              Tak, dla dobra wielbicieli polszczyzny spod znaku politbiura lepiej żeby kobiety siedziały w domach a co najwyżej w przedszkolach, a nie ma ministerialnych stolkach
              • ayelen40 Re: Pani ministra 21.06.24, 20:11
                Co za bzdura. Kobiety są wszędzie, nie potrzebują dowartościowywać się dziwnymi tworami językowymi.
              • skumbrie Re: Pani ministra 21.06.24, 20:52
                >żeby kobiety siedziały w domach a co najwyżej w przedszkolach, a nie ma ministerialnych stolkach

                Buhahaha. Może niech zaczną spełniać szumne zapowiedzi z kampanii, to nie będą musiały się "ministrą" nazywać 😉
                Poza medialnym usunięciem Nowak z kuratorium i wypaczoną ideą braku prac domowych ministry za bardzo nie mają się czym pochwalić.

                Rzeczywistość szkolna jak skrzeczala, tak skrzeczy.
                • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 21:43
                  > ministry za bardzo nie mają się czym pochwalić.

                  Będą też redukować liczbę godzin lekcyjnych z przedmiotów humanistycznych na rzecz przedmiotów ścisłych. Ludzie będą robić więcej błędów językowych, a różne usłużne językoznawczynie będą to nazywać uzusem.
                  • buldog2 Re: Pani ministra 26.06.24, 20:03
                    Nie tyle usłużne, co sprzedajne.
            • iwles Re: Pani ministra 21.06.24, 20:48
              skumbrie napisała:

              > Funkcjonuje, odkąd obecna ministra jest na stołku 😉 i zniknie razem z nią.



              Strasznie cię uwiera to słowo, bardziej niż szczepionka 🤣🤣🤣

              • skumbrie Re: Pani ministra 21.06.24, 20:52
                Tak, tak, masz rację jak zawsze 😘😘😘
            • turzyca Re: Pani ministra 26.06.24, 15:26
              >Funkcjonuje, odkąd obecna ministra jest na stołku 😉 i zniknie razem z nią.


              Twierdzenie niezgodne z faktami. Formę "ministra" zaproponowała Joanna Mucha w wywiadzie z Tomaszem Lisem w lutym 2012 roku.


              "Joanna Mucha, minister sportu i turystyki, w lutym tego roku podczas rozmowy z Tomaszem Lisem powiedziała, że chciałaby, aby zwracano się do niej "pani ministro". "
              www.newsweek.pl/polska/ministra-w-jezyku-polskim-jest-poprawna-rada-jezyka-polskiego/9b9q25g
              • demodee Re: Pani ministra 26.06.24, 17:09
                > Twierdzenie niezgodne z faktami. Formę "ministra" zaproponowała Joanna Mucha w wywiadzie z Tomaszem Lisem w lutym 2012 roku.

                Być może i zaproponowała, ale czy pierwszą ministerką, która wprowadziła do języka niepoprawną formę nie była I.Jaruga-Nowacka?
                • turzyca Re: Pani ministra 26.06.24, 20:34
                  >Być może i zaproponowała, ale czy pierwszą [...] nie była I.Jaruga-Nowacka?

                  Masz rację! Czyli to nie kwestia obecnej władzy tylko tradycja mająca co najmniej dwie dekady. Nieźle.
                  Mnóstwo słów w języku polskim jest młodszych: guglować, fan pejdż, tłitować, lajkować, folołersi, instagramerka, grilować kogoś, lemingi, pisowcy.

                  Ciekawe czemu akurat ministra tak bardzo irytuje? Można by się już przyzwyczaić i zająć się ważniejszymi sprawami.




                  www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/185677,1,izabela-jaruga-nowacka-1950-2010.read
                  • demodee Re: Pani ministra 27.06.24, 10:18
                    > Czyli to nie kwestia obecnej władzy tylko tradycja mająca co najmniej dwie dekady. Nieźle.

                    No nieźle, dwie dekady minęły, a słowo dalej budzi wątpliwości. Aż chce się zapytać - dlaczego?

                    > Można by się już przyzwyczaić i zająć się ważniejszymi sprawami.

                    Różne sprawy są ważne dla różnych ludzi. Większość społeczeństwa ma w sempiternie poprawność językową. Dla mnie uderzające jest, że feministki, którym tak leży na sercu miejsce kobiet w społeczeństwie (popieram!), walczą o wprowadzanie lub przywracanie feminatywów (popieram!) i które stworzyły niepoprawny feminatyw (ubolewam), teraz nie potrafią się z tego błędu wycofać (dziwię się) i każą się do tej błędnej formy przyzwyczaić i "zająć się ważniejszymi sprawami"...
    • cegehana Re: Pani ministra 21.06.24, 11:29
      "Ministra" to słowo pochodzenia łacińskiego i jest tak samo poprawne jak stosowane w świecie sztuki "maestra" (a nie maesterka). Dzisiaj mało osób zna łacinę a nauki humanistyczne w ogóle nie cieszą powodzeniem, dlatego taka oczywista jeszcze kilkadziesiąt lat temu informacja budzi takie zaskoczenie. Rada Języka Polskiego podaje formanty polskie, które prawidłowo jest stosować do słów, które mają polski rdzeń, a nie do każdego zapożyczonego słowa, bo wyszłoby np. "Monsieurka" zamiast "Madame". Jak ktoś chce być takim językowym patriotą to niech zastąpi obce słowo "minister" polskim ("sługa").
      • demodee Re: Pani ministra 21.06.24, 18:42
        > bo wyszłoby np. "Monsieurka" zamiast "Madame".

        Ani Monsieur ani Madame nie są polskimi słowami, nikt ich chyba nie odmienia według polskiej deklinacji ani też nie poddaje transformacjom charakterystycznym dla słów uznanych za polskie. Przykład: "Nauka wiele zawdzięcza Madame Skłodowskiej-Curie" a nie "*Madamie Skłodowskiej-Curie". "Pani Hańska wzięła w końcu ślub z Monsieur Balzakiem" , nie z "*Monsieurem Balzakiem" (przykład o tyle niedobry, że nazwisko "Balzac" akurat się odmienia).

        Natomiast "minister', chociaż obcego pochodzenia, odmienia się jak "sweter" (swetra/ministra, swetrowi/ministrowi, ze swetrem/ministrem).

        • ayelen40 Re: Pani ministra 21.06.24, 19:31
          Ale Madama Butterfly! (wiem, że to po włosku).
        • cegehana Re: Pani ministra 21.06.24, 21:06
          Minister to też nie jest polskie słowo, tylko zapożyczone z łaciny w czasach, kiedy ludzie (ci którzy tego potrzebowali) posługiwali się nią na równi z polszczyzną. Dzisiaj używanie łacińskich słów w nomenklaturze urzędowej to anachronizm, czego dowodzi zresztą ten post, bo okazuje się, że ludzie nie rozumieją już ani sensu (ten się zmieniał na przestrzeni wieków) ani nie potrafią intuicyjnie zastosować łacińskiej formy. Minister to nawet bywał w podręcznikach dla licealistów jako przykład. A deklinacja nic do tego nie ma, bo mowa o słowotwórstwie.
    • irma223 Re: Pani ministra 21.06.24, 21:40
      "Pani ministro", jeśli nie "pani minister"
      • buldog2 Re: Pani ministra 21.06.24, 23:44
        No tak, ale to w obrębie kilku redakcji i użyszkodniczek na forum.
      • engine8t Re: Pani ministra 22.06.24, 21:14
        irma223 napisała:

        > "Pani ministro", jeśli nie "pani minister"

        A po co dwa razy uzywac feminizmow? - slowo "Pani" tego nie zlatwia?
        Nie prosciej i ladniej powiedziec "Pani Doktor" niz " Pani doktorko"?
        • ayelen40 Re: Pani ministra 22.06.24, 22:09
          Oczywiscie, ale niektóre panie są zakompleksione.
    • mgla_jedwabna Re: Pani ministra 23.06.24, 07:40
      Kto powiedział, że poprawną formą jest "ministerka"? Rodzaj żeński od zakonnika to "zakonniczka"? Od radcy "radka" czy "radcka"?
      • kokosowy15 Re: Pani ministra 23.06.24, 20:04
        No i tu się "wkopalas". Nie "Radka" lecz "radczyni" więc nie "ministra" ale "ministerka".
        • cegehana Re: Pani ministra 23.06.24, 20:13
          To -er jest częścią męskiej łacińskiej końcówki, więc "ministerka" to jakaś osoba gender fluid a nie kobieta.
          • demodee Re: Pani ministra 23.06.24, 21:06
            > "ministerka" to jakaś osoba gender fluid a nie kobieta.

            Jasne, tak samo jak fryzjer+ka, kuchar+ka, biegacz+ka, pisar+ka.
            • cegehana Re: Pani ministra 23.06.24, 21:57
              Wiem, że młodzież rzadko czyta e-matkę, ale napiszę, bo jeszcze ktoś przed klasówką przeczyta i będzie powtarzał głupoty: formanty dodaje się do rdzenia słowo twórczego, a nie do całych słów. Właśnie dlatego w podanych losowo przez nieuka przykładach jest kuchar-ka a nie kuchar-ka. Żeby ustalić, jak brzmi rdzeń słowotwórczy (a w przypadku obcych słów bywa to trudne) należy zbadać całą rodzinę wyrazów. A słowa zapożyczane bardzo często zachowują w polszczyźnie rodzaj przypisany, nie ma powodu, żeby "ministra" była wyjątkiem. Byłby taki powód, gdyby w łacinie nie istniało to słowo (tak jest np. ze słowem "instagramerka", które zostało utworzone przez dodanie polskiego formantu do obcego rdzenia, bo w angielskim odpowiedniej formy na ten desygnat nie ma). Dla ułatwienia podam przykład angielski, bliższy młodemu pokoleniu: gdyby do słowa "businessman" dodać po prostu formant -ka, to wyszłaby "businessmanka" i każdy, kto ma pojęcie o języku angielskim byłby skołowany, bo przecież "man" samo w sobie oznacza płeć męską. Dlatego używa się odpowiedniego słowa "businesswoman". A np. na żonę mówi się "żona" a nie "mążka" z tego samego powodu. Mam nadzieję, że chociaż trochę pomogłam zrozumieć temat. Nie każdy musi interesować się historią języka, ale jak ktoś chce się wykłócać w internecie warto sobie przygotować więcej argumentów niż losowe wypowiedzi rady, przede wszystkim dlatego, że polszczyzna jest bogatym językiem, rozwijała się przez tysiąclecia od wspólnego (także z łaciną i angielskim) języka praindoeuropejskiego i prawie każde słowo ma swoją historię.
              • cegehana Re: Pani ministra 23.06.24, 21:59
                Ech. Miało być kucharz-ka - to słowo jest tak głupie, że aż słownik mi poprawia, bo właśnie tak się nie tworzy słów.
              • demodee Re: Pani ministra 23.06.24, 22:50
                Droga cegeheno, nie wiem, czy pisząc o nieuku miałaś mnie na myśli, ale odpowiem w imieniu wszystkich "nieuków".

                > formanty dodaje się do rdzenia słowo twórczego, a nie do całych słów.

                "Słowotwórczego", nie "słowo twórczego".

                > Właśnie dlatego w podanych losowo przez nieuka przykładach jest kuchar-ka a nie kucharz-ka.

                "Kucharka" jak najbardziej została utworzona przez dodanie formantu -ka, nie -arka, tak jak fryzjer+ka, biegacz+ka, tyle że mamy tu do czynienia z obocznością słowotwórczą rz/r.

                > Żeby ustalić, jak brzmi rdzeń słowotwórczy (a w przypadku obcych słów bywa to trudne) należy zbadać całą rodzinę wyrazów.

                Owszem, można, ale po co robić jakieś skomplikowane badania rdzeni? Wystarczy wiedzieć, jaka jest podstawa słowotwórcza. Pokażmy to na przykładzie wyrazu "dziennikarski":

                dzień->nik->ar->ski.

                Do podstawy słowotwórczej "dzień" dodano formant -nik i powstał wyraz "dziennik" czyli gazeta ukazująca się codziennie. (Mamy tu do czynienia z obocznością słowotwórczą ń/n).

                Wyraz "dziennik" stał się podstawą słowotwórczą, bo dodano do niego formant -arz (bardzo wygodny do tworzenia zawodów np. mal+arz, pis+arz) i powstał wyraz "dziennikarz".

                Wyraz "dziennikarz" stał się podstawą słowotwórczą do tworzenia nowego wyrazu, bo dodano do niego formant -ski (bardzo zgrabny do tworzenia form dzierżawczych), oboczność rz/r, i, włala!, mamy wyraz "dziennikarski".

                > Dla ułatwienia podam przykład angielski, bliższy młodemu pokoleniu: gdyby do słowa "businessman" dodać po prostu formant -ka, to wyszłaby "businessmanka" i każdy, kto ma pojęcie o języku angielskim byłby skołowany, bo przecież "man" samo w sobie oznacza płeć męską. Dlatego używa się odpowiedniego słowa "businesswoman".

                Bardzo dobry przykład, w latach 80. i 90. ubiegłego wieku, w początkach kapitalizmu wszyscy byli skołowani i funkcjonowały obie formy - i "biznesmenka" i "bizneswoman", ostała się ta druga. I źle się stało, bo mamy kolejny nieodmienny dziwoląg ("Ania marzy o tym, by zostać businesswoman" (nie "*businesswomanką"). Jest o tyle śmiesznie, że ten wyraz nie tylko ma w sobie zaszyty rodzaj, ale i liczbę. Przykład: "Podszedł do grupki rozgadanych businesswoman", forma angielska wskazuje na jedną osobę płci męskiej, chociaż z kontekstu wynika, że chodzi o parę osób płci żenskiej.

                W polszczyźnie funkcjonuje słowo "sportsmenka", które zostało utworzone tak jak "ministerka" czyli do podstawy słowotwórczej, która jest wyrazem zapożyczonym, po prostu dodano swojski formant -ka tworzący rodzaj żeński w nazwach zawodów i stanowisk.

                Zapytasz, dlaczego "sportsmenka", a nie "sportsmanka"? Odpowiadam - nie wiem.
                • cegehana Re: Pani ministra 23.06.24, 23:24
                  Wytykasz błędy słownika komputerowego. Słusznie. A wiesz czemu słownik robi takie błędy? Bo działa bezkontekstowo. Tak właśnie postąpimy, jeśli zaczniemy losowo dodawać formanty do słów o obcych rdzeniach. Jak nie robimy skomplikowanych badań rdzeni to możemy dodać niewłaściwy formant do niewłaściwego rdzenia i czasem to się nawet przyjmuje, jak ta sportsmenka, o której można jedynie powiedzieć "nie wiem" (też nie wiem). Może zresztą się ta ministerka przyjmie (jest to możliwe, bo ludzie już nie znają łaciny), ale póki co się nie przyjęła, więc nawet usus za nią nie przemawia. A ministra po prostu istnieje już, wystarczy ją zapożyczyć czyli zrobić dokładnie to samo co zrobiono z męskim ministrem. Np. Sienkiewicz jak pisał "Quo vadis" nazywał męskie postacie dominus a żeńskie domina, a język polski chyba znał.
                  • demodee Re: Pani ministra 23.06.24, 23:43
                    > Wytykasz błędy słownika komputerowego.

                    Serio, wpisałaś wyraz "słowotwórczy", a komputer Ci podkreślił na czerwono, więc poprawiłaś na "słowo twórczy"?
                    • cegehana Re: Pani ministra 24.06.24, 13:33
                      Nie, wpisałam wyraz łącznie a komputer sam podzielił, a ja tego nie zauważyłam przed wysłaniem.
                      • ayelen40 Re: Pani ministra 24.06.24, 13:40
                        Ta bezczelna autokorekta to koszmar.
                • cegehana Re: Pani ministra 23.06.24, 23:35
                  Tak sobie jeszcze myślę (to moja hipoteza), że różnica między sportsmenką a businesswoman może wynikać z faktu, że znacznie wzrosła znajomość angielskiego w czasie wchodzenia do użytku tych słów i w uszach młodej osoby "-woman" na końcu brzmi o wiele bardziej naturalnie niż "-menka", która była łatwiejsza dla osób znających angielski słabo lub wcale. Ja jestem starą osobą, jeszcze uczoną łaciny i dlatego w moich uszach "ministra" brzmi tak samo naturalnie jak "domina", a "misterka" jak dziwoląg. A być może przyszłe pokolenia jednak je wybiorą, kto wie.
                  • demodee Re: Pani ministra 23.06.24, 23:55
                    > jeszcze uczoną łaciny i dlatego w moich uszach "ministra" brzmi tak samo naturalnie jak "domina"

                    Masz rację, że w polszczyźnie istnieje słowo "domina", ale jaki ma to związek z tworzeniem żeńskich nazw zawodów i stanowisk od męskich, o czym traktuje ten wątek? Czy istnieje w języku polskim jakiś wyraz w rodzaju męskim, którego żeńskim odpowiednikiem jest "domina", tak jak istnieje "minister", do którego szukamy odpowiedniego żeńskiego odpowiednika?
                    • cegehana Re: Pani ministra 24.06.24, 13:42
                      Związek jest taki, że dominus tak jak minister, został zapożyczony z tej samej deklinacji łacińskiej i to porównanie więcej wnosi niż np. kucharz, który ma zupełnie inną historię. Odpowiednikiem dominy jest dominus. Słowo używane przez Henryka Sienkiewicza. Zastanawiam się trochę, dlaczego tak się opierasz ministrze a nie budzi twoich zastrzeżeń ten męski minister, który przecież nie ma formantu odpowiedniego w języku polskim dla nazw zawodów, jest tak samo zapożyczony z łaciny wprost jak ministra. Nie powinien być "ministerarz" albo "ministernik"?
                      • demodee Re: Pani ministra 25.06.24, 09:06
                        > Związek jest taki, że dominus tak jak minister, został zapożyczony z tej samej deklinacji łacińskiej

                        Ale w języku polskim nie istnieje słowo "dominus"! To jest wyraz łaciński, słowniki języka polskiego go nie notują. Jest tylko wyraz "domina".

                        > Słowo używane przez Henryka Sienkiewicza.

                        Podaj przykład użycia słowa "dominus" przez H.Sienkiewicza spoza "Quo vadis".

                        > nie budzi twoich zastrzeżeń ten męski minister, który przecież nie ma formantu odpowiedniego w języku polskim dla nazw zawodów, jest tak samo zapożyczony z łaciny

                        "Minister" nie budzi moich zastrzeżeń, gdyż jest ugruntowany w polszczyźnie, gramatycznie pasuje do społecznej płci osoby, która pełni funkcję ministerialną (mężczyzna). Drugim takim wyrazem, także pochodzącym z języka romańskiego jest "monter".

                        Kobietę, która montuje anteny na dachach nazwiesz "*monterą" czy "monterką"?
                        • cegehana Re: Pani ministra 25.06.24, 11:13
                          A "Quo vadis" to niby w jakim języku jest napisane? Dominus to słowo łacińskie zapożyczone do polszczyzny dokładnie tak jak minitster i tak jak teraz chce się to zrobić z żeńską ministrą. Zdaje się, że nie ma zapisu, że tylko rodzaj męski wolno zapożyczać. Minister jest ugruntowany, bo właśnie nikt się nie zaczął czepiać, żeby koniecznie dodawać do niego polskie formanty (w tamtych czasach ludzie znali łacinę, więc nie przychodziły im do głowy takie pomysły). Monterka ale businesswoman, sportsmenka ale maestra, kucharka ale mistrzyni - każde słowo ma swoją historię, to ma akurat taką.
                          • demodee Re: Pani ministra 25.06.24, 22:06
                            > A "Quo vadis" to niby w jakim języku jest napisane?

                            Powieść "Quo vadis" napisana jest XIX-wieczną polszczyzną i zawiera wtręty z łaciny. Jej akcja rozgrywa się w antycznym Rzymie i autor posłużył się tymi wtrętami, by czytelnik łatwiej przeniósł się wyobraźnią w czas i miejsce przedstawione w powieści. To się nazywa stylizacja językowa.

                            > Dominus to słowo łacińskie zapożyczone do polszczyzny dokładnie tak jak minitster

                            Nieprawda. "Dominus" to nie jest słowo zapożyczone, gdyż nie istnieje w języku polskim słowo "dominus". Jest "domina" czyli wersja żeńska.

                            Jeśli w języku polskim istnieje słowo "dominus", to ułóż zdanie po polsku ze słowem "dominus" w przypadku zależnym.
                            • cegehana Re: Pani ministra 25.06.24, 23:46
                              Minister to właśnie taki łaciński wtręt. Ministra też. Różni je okres zapożyczenia. Odmiana słowa "dominus" wg polskiej deklinacji jest dokładnie tym samym co odmiana obu tych słów. Po prostu minister został zapożyczony dawno, osłuchał Ci się i tylko tym się różni, nie jest bardziej poprawny. I też nie posiada formantu.
                              • demodee Re: Pani ministra 26.06.24, 09:35
                                > Minister to właśnie taki łaciński wtręt.

                                Cegeheno, nie! Minister jest słowem pochodzenia obcego, które się spolonizowało. Co poznajemy po tym, że się (w przeciwieństwie do słów "dominus" i "Monsieur") bezproblemowo odmienia przez polskie przypadki.

                                Przykłady:
                                D. Nie ma dziś w urzędzie ministra.
                                C. Przyglądała się nowemu ministrowi.
                                D. Widzę nowego ministra.
                                N. Premier pojawił się z nowym ministrem.
                                M. Dużo dobrego się mówi o nowym ministrze.

                                > Różni je okres zapożyczenia. Odmiana słowa "dominus" wg polskiej deklinacji jest dokładnie tym samym co odmiana obu tych słów. Po prostu minister został zapożyczony dawno, osłuchał Ci się i tylko tym się różni, nie jest bardziej poprawny. I też nie posiada formantu.

                                Jeśli masz rację, to odmień słowo "dominus" tak, jak ja to zrobiłam ze słowem "minister".

                                > Minister to właśnie taki łaciński wtręt. Ministra też.

                                Ministra jest słowem utworzonym niepoprawnie, wyrazem slangowym używanym w środowisku feministycznym. To, że media głównego nurtu używają tego nowotworu językowego uważam za skandaliczne.
                                • cegehana Re: Pani ministra 26.06.24, 12:41
                                  Ministra jest dokładnie takim samym słowem, tylko że świeżo zapożyczonym a nie dawno temu. Jeśli zostanie przyjęte przez użytkowników języka to będzie tak samo spolonizowane. Jeśli odmiana wg polskiej deklinacji ma być argumentem za poprawnością słowa to ministra świetnie się odmienia jak inne żeńskie rzeczowniki w języku polskim. Postulowana przez Ciebie ministerka odmienia się zupełnie tak samo. Jeśli ministra jest słowem niepoprawnym, to minister też, bo trafił do polszczyzny dokładnie tą samą drogą, tylko wcześniej. A oto przykład zdania: "Ministra odsłoniła w sąsiedztwie kampusu pomnik Dominusa Sextusa, który był krezusem a potem ministrem"
                                  • demodee Re: Pani ministra 26.06.24, 17:11
                                    > A oto przykład zdania: "Ministra odsłoniła w sąsiedztwie kampusu pomnik Dominusa Sextusa, który był krezusem a potem ministrem"

                                    Poddaję się, Cegeheno. Tak, sformułowanie: "pomnik Dominusa Sextusa" jest dowodem na to, że wyraz "dominus" jest wyrazem polskim.
                                    • cegehana Re: Pani ministra 26.06.24, 17:18
                                      Nie wiem czego ma dowodzić możliwość odmiany, ale i ministra i ministerka się tak samo odmieniają, więc ten dowód ich obu dotyczy.
      • demodee Re: Pani ministra 23.06.24, 21:04
        > Rodzaj żeński od zakonnika to "zakonniczka"?

        "Zakonnica" nie została utworzona od "zakonnika" tylko od "zakonu".

        Uczeń płci żeńskiej to nie "uczeń+ka" ani "ucz+anka".
        • ayelen40 Re: Pani ministra 24.06.24, 13:40
          A powinien byc szkolnik i szkolnica.
          • demodee Re: Pani ministra 25.06.24, 08:50
            "*Szkolnik" to chyba rusycyzm?

            "*Szkolnik" to mógłby być pracownik szkoły, ale nie ten, który ma nauczyć.
        • buldog2 Re: Pani ministra 24.06.24, 22:14
          koń i konica.
          • ayelen40 Re: Pani ministra 24.06.24, 22:40
            Pudel i pudlica
            • kokosowy15 Re: Pani ministra 25.06.24, 09:25
              Trudniej byłoby z sekretarzem lub sroka (ptaki). Sekretarka, sekretarza, srok?
      • buldog2 Re: Pani ministra 25.06.24, 11:23
        To się kojarzy specjalnie, brzmi podobnie do chałturka czy fuszerka...
    • kokosowy15 Re: Pani ministra 25.06.24, 09:35
      Nie widzę powodu, żeby wyrazy POCHODZĄCE z języków obcych traktować jak słowa obce. Np, tworząc feminatywy od nazw zawodów, do pochodzących z niemieckiego dodawać - in, na przykład wojtin?
      • ayelen40 Re: Pani ministra 25.06.24, 18:50
        A nawet Voigtin, koniecznie wymawia ne Fuktin i tam pomału utracimy tożsamość narodową i się zgermanizujemy!!!
      • demodee Re: Pani ministra 25.06.24, 22:17
        > Nie widzę powodu, żeby wyrazy POCHODZĄCE z języków obcych traktować jak słowa obce.

        Oczywiście. Większość słów w polszczyźnie jest zapożyczonych, ale tak dawno się to zapożyczenie dokonało, że dziś już tego nie odczuwamy. Oswoiły się te obce słowa i przyjęły, trochę pozmieniały, żeby się do rdzennie polskich upodobnić. Nawet odmieniać się zaczęły przez polskie przypadki, mimo, że w językach, skąd pochodzą, przypadków nie ma lub są jakieś inne. I "minister" jest takim właśnie wyrazem. (Wiem, ze łacina ma deklinację identyczną z naszą).

        Używamy też w języku polskim wyrazów, które się nie spolonizowały i są, mimo długiego i częstego używania, wciąż wyrazami obcymi. Przykłady to "Madame" i "Monsieur", które ktoś powyżej podawał.
        • ayelen40 Re: Pani ministra 26.06.24, 15:00
          A jak często widać Manieren pisania slow dawno spolszczonych w wersji oryginalnej. Choćby manikiur czy pedikiur.
          • ayelen40 Re: Pani ministra 26.06.24, 15:00
            Manierę
        • kokosowy15 Re: Pani ministra 26.06.24, 15:29
          Madam i mesje, jeżeli spolszczone.
    • demodee Re: Pani ministra 25.06.24, 10:56
      Na przykład w dzisiejszym polsatowskim "Graffiti" była rozmowa z min.Nowacką. I dziennikarz tytułował B.Nowacką "ministrą" lub "panią minister" (dokładnie nie pamiętam, gdyż skupiłam się na merytorycznej stronie jej wypowiedzi), ale na pewno nie "ministerką".

      I słusznie, bo jakże to być może, żeby feministka na stanowisku ministerialnym miała nawę zawodu/funkcji utworzoną tak, jak jakaś zwykła monter+ka czy frezer+ka!
      • cegehana Re: Pani ministra 25.06.24, 17:33
        Przecież słowo feministka też ma ten formant.
        • kokosowy15 Re: Pani ministra 25.06.24, 19:36
          Jaka feministka? FEMINISTA!
          • turzyca Re: Pani ministra 26.06.24, 15:34
            >Jaka feministka? FEMINISTA!

            Feminista zajmuje się właśnie dziećmi, bo na szczęście nie jest szowinistą, który uważa, że opieka nad dziećmi jest sprawą wyłącznie kobiecą.
    • buldog2 Re: Pani ministra 25.06.24, 22:49
      I co na to koleżanka?
    • zbarazowa Re: Pani ministra 25.06.24, 23:00
      Ja się zapytuje, jak należy się zwracać do pani pełniącej funkcje sekretarza stanu big_grin
      • buldog2 Re: Pani ministra 25.06.24, 23:14
        To samo pytanie odnośnie podsekretarza stanu.
        • ayelen40 Re: Pani ministra 26.06.24, 10:14
          Podsekretarz się Polsce tytułuje per sekretarz (jedna funkcja wyżej), a nawet minister.
      • majaa Re: Pani ministra 26.06.24, 09:56
        Ja zetknęłam się z formą sekretarzyni".
        • kokosowy15 Re: Pani ministra 26.06.24, 10:42
          Tak, jak "ministrzyni" ?
          • majaa Re: Pani ministra 26.06.24, 11:50
            Z formą "ministrzyni" jeszcze się nie spotkałam na szczęście.
            A z "sekretarzynią" chodzi, jak podejrzewam, o odróżnienie tej funkcji od funkcji sekretarki.
            • buldog2 Re: Pani ministra 26.06.24, 17:59
              Najprędzej chodzi o żonę sekretarza. Tak jak sędzinka, marszałka, pułkowniczka, majorka, generałka.
              • majaa Re: Pani ministra 27.06.24, 10:29
                Nie, na pewno nie chodzi o żonę sekretarza, bo ta kobieta akurat pełni rolę "sekretarzyni" rady.
    • demodee Re: Pani ministra 26.06.24, 17:52
      Jest słowo "sędzina", które też jest błędnym feminatywem.

      W czasach, gdy tylko mężczyźni orzekali, nie było potrzeby tworzenia feminatywu. Było słowo "sędzina", które nazywało żonę sędziego. I "sędzianka" oznaczające córkę sędziego.

      Gdy kobiety zasiadły za stołem sędziowskim, zamiast utworzyć poprawną formę "sędzini" (jak bogini, władczyni, dawczyni itd), posłużono się formą "sędzina", której teraz raczej nie da się wyrugować.
      • ayelen40 Re: Pani ministra 26.06.24, 18:02
        Sędzia akurat odmienia się też jakby był rodzaju żeńskiego, więc po co w ogóle feminatyw. A kojarzy ktoś organiścinę? To dopiero "dziwo".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka