alpepe
04.07.24, 14:14
W sąsiednim wątku dominujący tenor wypowiedzi jest: jak to jest przyjaciel, to zrozumie, że masz odpały emocjonalne i zachowujesz się jak psychol, więc nawet nie ma za co przepraszać. Owszem, zdarzają się wypowiedzi, że jednak przyjaciółka to nie terapeuta, ale są dość skutecznie zagłuszane. Naprawdę ematki wspierające w tamtym wątku sądzicie, że jak ktoś jest nieszczęśliwy i mu się sufit na głowę wali, to ma prawo traktować ludzi jak worki bokserskie? Nic nic wychowania i hamulców, bo się jest nieszczęśliwym i ma się prawo mieć wszystkich w d.? To mi przypomina człowieka, który z nerwów kopnie przechodzącego psa, bo musi sobie ulżyć w emocjach, bo taki nieszczęśliwy.