Dodaj do ulubionych

O ustępowaniu miejsc - kto komu

18.07.24, 15:28
Dziś byłam u wet z kotem (w transporterze) poczekalnia z 4 ławeczkami na ok. 7-8 osób łącznie. Usiadłam i kota postawiłam obok siebie na ławeczce, pozostałe ławki zajęte, ale bez ścisku, na każdej zmiesciła by sie jeszcze jedna osoba, ale było by juz tak na styk.
Przyszła pani z 2 dzieci (3-6 lat) i psem. Ona i jedno dziecko zmiescili sie obok mnie, a dla drugiego dziecka nie było już miejsca, wiec zwrocila sie do mnie "czy moze pani polozyc ten transporter na podłodze?" nie chciałam, bo chodziły tam małe pieski i stresowały mojego kota, tak, że odmówiłam, ktoś tam zaproponował, że jest miejsce na innej ławeczce, ale nie chciała
Pani pełna oburzenia, że ławki są dla ludzi, że to dzieci itd... Odpowiedzialam, ze jestesmy u weterynarza i tutaj chorzy pacjenci mają pierwszeństwo.
Czy ematka ustąpiłaby?
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:31
      U mojego weta są stojaki na transportery. Czy postawiłabym kota na podłodze gdzie chodzą psy?
      Nie. Babka niech usadzi dzieci a sama stanie dziwne to dla mnie sądząc się jak moje własne dziecko stoi ale ludzie rozni
    • pitu-pitu-pitu Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:31
      mabel_mora napisała:
      > Przyszła pani z 2 dzieci (3-6 lat) i psem. Ona i jedno dziecko zmiescili sie ob
      > ok mnie, a dla drugiego dziecka nie było już miejsca, wiec zwrocila sie do mnie
      > "czy moze pani polozyc ten transporter na podłodze?" nie chciałam, bo chodziły
      > tam małe pieski i stresowały mojego kota, tak, że odmówiłam,

      Mogłaś wziąć transporter na kolana.
      • mabel_mora Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:32
        nie mogłam, bo to duży transporter
        • arkanna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:35
          To trzeba było wstać
          • ichi51e Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:42
            Al dlaczego miała wstawać jak były miejsca na innych ławkach?
          • mabel_mora Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:49
            big_grin nawet mi to przez myśl nie przeszło
          • laura.palmer Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:53
            arkanna napisała:

            > To trzeba było wstać

            Wstać żeby obca baba miała gdzie usiąść? big_grin
        • gryzelda71 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:17
          Marudzisz. Nie chcialas, nie wzięłaś transportera na kolana. Po co teraz te rozkminy.
      • arthwen Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 19.07.24, 00:41
        Ja bym nie mogła, nie zmieściłby mi się, a kot waży ponad 10 kg, więc trzymać ten transporter też niezbyt wygodnie.
    • alexandra1984 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:35
      Dobrze postapilas. Ja tez bym nie ustapila.
    • kaki11 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:35
      Tak, ustąpiłabym pewnie biorąc transporter na kolana albo kładąc go jednak na podłodze. Akurat ja też uważam, że siedzenie jest bardziej dla ludzi niż dla transporterów ze zwierzakami, podobnie jak siedzenie w autobusie jest bardziej dla ludzi niż cudzych plecaków.
      • kubek0802 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:39
        Szczerze to nie wiem co bym zrobiła. Wiem natomiast że 3 osoby do jednego pacjenta to robienie niepotrzebnego tłumu.
        • hanusinamama Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:43
          NO tak bo idąc do weta to te małe dzieci zamykasz w szafie jak wiadomo....
          • kubek0802 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:51
            hanusinamama napisała:

            > NO tak bo idąc do weta to te małe dzieci zamykasz w szafie jak wiadomo....
            >
            No oczywiście. Jest też opcja że zostawiam pod czyjaś opieka, a w sytuacji nagłej jak już biorę to wychodzę z założenia że w przychodni przewidziano krzesełko dla jednego opiekuna na zwierza. Reszta stoi.
            • leosia-wspaniala Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 18:37
              Tak, wszyscy mają opiekę do dzieci, nianie, babcie, ciocie. Geez, to nie była rozprawa sądową, tylko weterynarz.
        • kaki11 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:43
          Gdyby to były 3 dorosłe osoby, to w większości sytuacji się zgadzam, ale jak to matka z dwójką małych dzieci, to zakładam, że to raczej zmuszenie okolicznościami.
          • edka12 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:48
            Niekoniecznie. Niektórym rodzicom się wydaje, że pójście do weterynarza to wspaniała atrakcja dla dziecka. Problem jest potem w gabinecie, bo ciekawskie dziecko dopytuje się o wszystko i przeszkadza weterynarzowi w pracy a wrażliwe wpada w histerię przy badaniu lub iniekcji.
            • memphis90 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:50
              U „moich” weterynarzy dzieci w ogóle nie mają wstępu. Moja córka (nastolatka) pojechała raz za tłumacza, bo przyjaciółka stracila głos do zera i nawet nie była w stanie szeptać co tam futrze dolega - to też nie wpuścili.
              • babcia47 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:56
                Conajmniej dziwne. Moj mlorszy tak sue zaprzyjaznil z jednym z moich kotów ze uważał go za swojego i z wzajemnością. Kot nie opuszczał jego pokoju. Gdy byla taka potrzeba uważał za stosowne 8sc z nim do weta bo przecież on najlepiej wiedzal co sie z nim dzieje, jakie są objawy, co jest niepokojącego . Dzieci u weta widuje rzadko i widac ze muszą towarzyszyć rodzicowi bo duszy ich nie schowa ale nastolatki sq traktowane jak pełnoprawni właściciele. Bylam przy przeglądzie wystawowego rasowca którego właścicielem byl nastolatek
        • ichi51e Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:44
          No ale wprawnie matka nie bardzo miała możliwość zostawić gdzie te dzieci. Po klinika przecież nie przypnie same się w domu soba nie zajmą a zwierzak może na cito potrzebuje pomocy
        • livia.kalina Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:20
          Ja zawsze, jak mogę bo ze szkoły nie zwalniam, zabieram dzieci do veta. Zależy mi, żeby się nauczyły, że zwierzęta zabiera się do lekarza, jak zwierzę u lekarza się wspiera, jak taka wizyta powinna wyglądać.
      • mabel_mora Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:48
        ale byliśmy u lekarza dla zwierząt, często chorych, zestresowanych, a dzieci nie wyglądały na ciężko niepełnosprawne, że musiały usiąść, no i kolana mamy były w sam raz dla tego 3 latka smile
        • dreg13 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:05
          Trzylatek niesiedzący to trzylatek chodzący, kucający (orzy psach) , dotykający wszystkoego. Dla bezpieczenstwa trzylatka i innych najlepszy jest trzylatek siedzący koło rodzica.
        • kaki11 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:07
          No ale mimo wszystko siedzenia u tego lekarza są przeznaczone dla opiekunów tych pacjentów a nie samych zwierzaków.
        • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 18:48
          Coś się stało z ludźmi, że kiedyś 3-latek siedział na kolanach u mamusi, w zbiorkomie też, a teraz musi się rozwalać samodzielnie na siedzeniu, podczas gdy starszy ludzie stoją. Czasem stoi też jego mama, od zarania dziejów wdrukowując w dziecko przekonanie, że wszystko mu się należy (a potem jest zdziwiona osiągniętymi efektami wychowawczymi).

          U weta raczej trzymam transportery na krześle, ale gdyby stali ludzie, którzy nie mają innego miejsca, nie są w 5 z jednym kotem i gdybym nie wiało chłodem po podłodze, to bym zestawiła transporter lub wzięła na kolana. W tym przypadku nie było powodu, żeby ustępować.
          • laura.palmer Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 19:12
            W zbiorkomie trzylatek nie powinien stać, chyba że już naprawdę nie ma innego wyjścia. To jeszcze małe dziecko.
            Sadzanie na kolanach to też ostateczność, matki oprócz trzylatków mają często jeszcze jakieś torby z rzeczami i weź siedź z dzieckiem na kolanach, torbą nie wiem w sumie gdzie (na głowie chyba) i jakąś osobą na siedzeniu obok. Ja posadziłabym dziecko na wolnym siedzeniu i albo usiadłabym obok, albo stała. Opcji że ja siedzę a trzylatek stoi w ogóle sobie nie wyobrażam.
            • szmytka1 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 19:19
              Jako studnetka straciłam szkliwo na wszystkich przednich zębach w wyniku drobnej stłuczki autobusu z osobówka. Żeby cudem te 20 lat mam w paszczy, staraniami kilku specjalistów, ale jedna jedynka i dwójka najprawdopodobniej kiedyś zostanie zastąpiona implantami. Nie chcę sobie myśleć, co mogłoby się stać trzylatkowi, gdyby stał w tym autobusie.
              • ichi51e Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 19:31
                Trochę jeszcze poczekasz i ci własne wychowują. Podobno proces hodowania zębów jest już bardzo zaawansowany i pewnie nawet dozyjemy
                • szmytka1 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 22:09
                  Pewnie nie będę miała na to kasy, bo będzie bardzo drogie
            • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 20:48
              laura.palmer napisała:

              > W zbiorkomie trzylatek nie powinien stać, chyba że już naprawdę nie ma innego w
              > yjścia. To jeszcze małe dziecko.

              Serio? A z czego wywnioskowałaś, że nie powinien siedzieć? Powinien siedzieć. A jeśli nie ma miejsc i kobiety (w tym jego mama) i ludzie starsi stoją, to powinien siedzieć na kolanach u mamusi.

              > Sadzanie na kolanach to też ostateczność, matki oprócz trzylatków mają często j
              > eszcze jakieś torby z rzeczami i weź siedź z dzieckiem na kolanach, torbą nie w
              > iem w sumie gdzie (na głowie chyba)

              Torbę często można położyć na ziemi, można też wykorzystać miejsca w autobusie, np. między oparciami foteli. Nie ma za co.

              3-latek to jeszcze pół biedy, notorycznie widzę starsze panie ustępujące rozwalającym się 7-latkom, a nawet starszym dzieciom.
              • maleficent6 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 20:56
                7 latek również powinien siedzieć nie stać!
                • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:35
                  Bynajmniej.
                  • maleficent6 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:40
                    Tak? A to dlaczego?
                    Fotelik samochodowy z odpowiednimi atestami również uważasz za zbędny?
                    • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:42
                      W autobusie? Oczywiście.
                      Przychodzą ci do głowy jakieś różnice między autobusem a samochodem? Liczba miejsc stojących, siedzących, zaprojektowanie do określonego sposobu jazdy?
                      • maleficent6 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:46
                        Nie , nie w autobusie, dobrze wiesz że chodzi o samochód. I porównanie jest bardzo adekwatne, bo prawa fizyki działają dokładnie tak samo w każdym pojeździe w ruchu.

                        W autobusie stojący kilkulatek w trakcie wypadku zostanie zgnieciony przez innych stojących, nie ma możliwości stabilnego chwytu, nie ma takiej kontroli nad ciałem jak sprawna osoba dorosła itd. itd.
                        • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:52
                          maleficent6 napisała:

                          > Nie , nie w autobusie, dobrze wiesz że chodzi o samochód.

                          Naprawdę? W tym podwątku chodzi o autobus. Przeczytaj go ze zrozumieniem.

                          I porównanie jest bar
                          > dzo adekwatne, bo prawa fizyki działają dokładnie tak samo w każdym pojeździe w
                          > ruchu.

                          A świta ci coś, że nie ma w samochodzie miejsc stojących, a w autobusie są? I że mimo że w autobusie jak w samochodzie są tylko duże rozmiarowo siedzenia, nie ma zalecenia korzystania w autobusie do przewożenia dzieci z fotelików samochodowych?
                          • maleficent6 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 22:05
                            ardzuna napisała:

                            > maleficent6 napisała:
                            >
                            > > Nie , nie w autobusie, dobrze wiesz że chodzi o samochód.
                            >
                            > Naprawdę? W tym podwątku chodzi o autobus. Przeczytaj go ze zrozumieniem.



                            I co w związku z tym?
                            Reprezentujesz dokładnie tę samą grupę ludzi, ci którzy uważają dobrej jakości fotelik za fanaberię i modę, bo wystarczy poddupnik z biedry zazwyczaj również traktują dzieci w zbiorkomie, jak pasażera drugiej kategorii. W ogóle nie próbują zrozumieć zasad bezpieczeństwa, bo wiedzą lepiej.
                            >

                            > I porównanie jest bar
                            > > dzo adekwatne, bo prawa fizyki działają dokładnie tak samo w każdym pojeździe
                            w
                            > > ruchu.
                            >
                            > A świta ci coś, że nie ma w samochodzie miejsc stojących, a w autobusie są? I ż
                            > e mimo że w autobusie jak w samochodzie są tylko duże rozmiarowo siedzenia, nie
                            > ma zalecenia korzystania w autobusie do przewożenia dzieci z fotelików samocho
                            > dowych?

                            A ktoś postuluje że należy przewozić dziecko w foteliku autobusem? 🤔 Masz problem z czytaniem?

                            Powtórzę, prawa fizyki nie zmieniają się przy wyborze pojazdu, działają tak samo.

                            • ardzuna [...] 18.07.24, 22:13
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • maleficent6 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 22:29
                                No przecież mnie WYGASIŁAŚ!

                                Nie, skarbie, z moją logiką jest wszystko w porządku.

                                I nie, skarbie, nigdzie nie napisałam słowa o fotelikach w autobusie, zadałam ci jedynie nieco offtopowe pytanie, które wyzwoliło w tobie pokłady jeszcze większej, niż zazwyczaj, agresji.
                  • nangaparbat3 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 19.07.24, 01:06
                    Podczas ostrzejszego hamowania takie 7letnie - dziecko przelatuje przez autobus jak piłka. Dlatego powinno siedzieć, najlepiej tyłem do kierunku jazdy.
                    • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 02:42
                      Dziecko 7-letnie umie się trzymać jak każdy inny człowiek.
                      • szmytka1 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 08:37
                        Ale ma mniej siły, czyli utrzyma się słabiej, jest delikatniejsze od dorosłej baby, czyli łatwiej je uszkodzić. A myśmy się wychowali tak, że słabszych się chroni w miarę możliwości. Takim prostym sposobem jest posadzenie tego dziecka w autobusie, ja tak będę robić o ile mi się zdarzy podróż zbiorkomem, a ty możesz się patrzeć i oczami przewracać.
                        • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 17:03
                          Oczywiście, sadzaj sobie, wychowuj na króla świata, dziecko ci się "odwdzięczy", traktując do końca życia jak służącą.
                          Myśmy się wychowywali tak, że jako dzieci ustępowaliśmy starszym paniom, a te starsze panie były już 50+ (dawniej można było śmiało odejść na emeryturę po 50-tce). Starsze panie były już często z dolegliwościami, czasem poważniejszymi (sama mam 2 znajome 40-+ po udarze, o nowotworach np. piersi nie wspomnę).

                          Nie przypominam sobie, żebym jako dziecko, które stało w zbiorkomie mniej więcej od 4 roku życia, kiedykolwiek się przewróciła.
                          • laura.palmer Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 17:19
                            ardzuna napisała:

                            > Oczywiście, sadzaj sobie, wychowuj na króla świata, dziecko ci się "odwdzięczy", traktując do końca życia jak służącą.

                            Mnie sadzano w zbiorkomie, jeśli tylko były wolne miejsca, a nie traktuje rodziców (ani nikogo innego) jak służących. Miejsca osobom uprzywilejowanym też ustąpię. Cuda jakieś. 🤷‍♀️
                            • maleficent6 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 17:47
                              Czyli idąc tą logiką wystarczy pilnować, by dzieciak zawsze stał w zbiorkomie i jest to gwarantem, że nie wyrośnie na roszczeniowego króla świata?
                              Z drugiej strony lata pracy zainwestowane w wychowanie może przekreślić jedna siedząca podróż...
                              • nangaparbat3 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 18:15
                                maleficent6 napisała:

                                > Czyli idąc tą logiką wystarczy pilnować, by dzieciak zawsze stał w zbiorkomie i
                                > jest to gwarantem, że nie wyrośnie na roszczeniowego króla świata?
                                Piękne!
                                • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 22:57
                                  Nie, głupie.
                                  Nie wystarczy, ale sadzanie go jak paniska, kiedy staruszki stoją, jest dobrą drogą do wychowania roszczeniowego króla wszechświata. Obecnie niemal żaden młody człowiek nie ustępuje miejsca staruszce. To dzieci wychowane już w duchu lansowanym w tym wątku.
                            • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 21:25
                              Mnie też sadzano, jak były wolne miejsca. A jak nie było, to stałam albo siedziałam na kolanach u rodzica. Jeśli siedziałam sama i wsiadał ktoś, komu należało ustąpić, np. starsza pani (już od jakichś 60 lat), to musiałam ustąpić. Było niewyobrażalne, żebym ja 7-etnia siedziała, a mama stała.
                          • szmytka1 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 19:41
                            Ja się przewróciłam jako osoba dorosła, w wieku studenckim. A że ty się nie przewróciłaś, to żadne dziecko się nie przewali, bo stłuczki nie będzie na bank? A może właśnie na odwrót, przerwocilas się, zarylas w ten zakuty łeb i masz do tej pory kłopoty z pamięcią? 😆
                            • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 21:24
                              Upadek zaszkodził ci na głowę, bo nie dość, że nie rozumujesz logicznie, to jesteś chamką.
                              • szmytka1 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 23:03
                                A ty bez upadku nią byłaś, mam zatem nadzieję, że jakqs matka z babka posądza 7latka i będziesz stała, wydarzy się stłuczka, upadniesz i tendencja się odwróci 😁
                                • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 23:10
                                  Z twoich ust posądzenie o bycie chamką to komplement za ogładę. Resztę napisałaś niezrozumiale. Daj już sobie spokój, nie błyszczysz na forum ani w tej, ani w innych dyskusjach.
              • laura.palmer Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:10
                ardzuna napisała:

                > Serio? A z czego wywnioskowałaś, że nie powinien siedzieć? Powinien siedzieć.

                Z tego: "Czasem stoi też jego mama, od zarania dziejów wdrukowując w dziecko przekonanie, że wszystko mu się należy (a potem jest zdziwiona osiągniętymi efektami wychowawczymi)."

                Jeżeli jest jedno miejsce siedzące, mama postępuje prawidłowo sadzając trzylatka. Osobiście wolałabym stanąć obok i trzymać torbę w ręce lub na ramieniu, niż cisnąć się na pojedynczym siedzeniu z dzieckiem na kolanach, trzymać to dziecko i jeszcze pilnować, żeby mi torba z podłogi nie poleciała gdzieś do przodu przy hamowaniu, ale co kto lubi.
                • maleficent6 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:19
                  Oczywiście, że prawidłowo, ponieważ ze względów bezpieczeństwa nie powinno się trzymać dziecka na kolanach.

                  I serio, to tak nie działa, że siedzący trzylatek w autobusie = siedzący 30 latek w ZK 😄
                  • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:37
                    Oczywiście, ze działa.
                    40 lat temu i dzieci, i młodzież ustępowały starszym (czyli np. 60-latkom). Obecnie nie ustępuje nikt. Pierwsze, co robi przeciętny zdrowy 30-latek, to zajęcie wolnego miejsca i rozkraczenie się.
                    • maleficent6 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:43
                      Nie rozśmieszaj mnie.
                      60 letnia kobieta to nie starowinka i w przypadku ona kontra kilkulatek, to kilkulatek powinien siedzieć.
                      Wystarczy trochę wyobraźni.

                      Kiedy byłam w pierwszej ciąży, to miejsca nigdzie nie ustępowały mi jedynie panie w okolicy właśnie 55-65 lat, niejednokrotnie awanturując się, kiedy np. proszono mnie bez kolejki w laboratorium przy kasie. Takie to wychowanie.
                      • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:50
                        Bzdura na bzdurze i bzdurą pogania. Kilkulatek to nie z definicji inwalida, ma mocne nóżki pozwalające na bieganie kilka godzin po podwórku i w autobusie spokojnie może postać. Wiele kobiet w wieku 60 lat ma już swoje kłopoty zdrowotne, których takie dziecko jeszcze nie ma.

                        Potem jęczymy nad niewychowaniem młodych ludzi, a czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Twoje metody to typowa nadopiekuńczość. Prowadzą do wychowywania wydelikaconych płatków śniegu, które zderzając się ze światem, który nie chce ich uznać za swoje centrum, popadają w depresję.
                        • maleficent6 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:59
                          Czyli nie masz pojęcia o rozwoju dziecka, jego możliwościach ani o prawach fizyki, a przyjmujesz ton specjalisty? No cóż, tyle się mówi o bezpieczeństwie dzieci, ale do betonu i tak nie dotrze.

                          Tak do 60 roku życia kobiety pracują, zdaje się, że w większości dają radę ustać na nogach 10 min i zdaje się również, że dzień po przejściu na emeryturę nagle masowo nie padają na te straszne dolegliwości.

                          Ustępować należy każdemu, kto tego wymaga. Osobom niepełnosprawnym, kobietom w ciąży czy staruszkom (nie 60 latkom) bezsprzecznie. Małym dzieciom również dokładnie z tego samego powodu - są słabsze a słabszych należy chronić i otaczać opieką.
                          Tak samo, jak należy ustąpić 30 letniemu byczkowi, jeśli cię o to poprosi, bo mu np. słabo. Dziwne, że takie rzeczy trzeba komuś w ogóle tłumaczyć.

                          I tresurą nie nauczysz szacunku do drugiego człowieka. Na szacunek trzeba sobie zasłużyć choćby emaptią. Jeśli będziesz traktowała dzieci jak podludzi, to nie dziw się, że one ciebie starą też tak potraktują.
                          • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 22:10
                            maleficent6 napisała:

                            > Czyli nie masz pojęcia o rozwoju dziecka, jego możliwościach ani o prawach fizy
                            > ki, a przyjmujesz ton specjalisty?

                            Mam pojęcie lepsze niż ty, dlatego przyjmuję ton specjalisty. I lepszą oraz dłuższą pamięć. A także nie nazywam cię betonem, doceń to, choć pamiętam z poprzedniej dyskusji na ten sam temat, ze znakomicie na to zasługujesz. Teraz też już dałaś popis braku logiki i ziania agresją.

                            > Tak do 60 roku życia kobiety pracują, zdaje się, że w większości dają radę usta
                            > ć na nogach 10 min i zdaje się również, że dzień po przejściu na emeryturę nagl
                            > e masowo nie padają na te straszne dolegliwości.

                            Naprawdę? Kilka moich koleżanek (a nie mam 60 lat) już dawno nie żyje, inne są po ciężkich operacjach kręgosłupa. Zewnętrznie nic po nich nie widać (po tych, które żyją). Jesteś wyjątkowo niezorientowana w realiach i niewrażliwa. Dałaś właśnie piękny popis w tym i w poprzednich postach chamskiego traktowania 60-latek. Może jesteś już z pokolenia, które było traktowane jak pępek świata i teraz się właśnie chamstwem odpłaca innym.
                            • maleficent6 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 22:24
                              Być może 60 latki traktowały mnie jak podludzi i dlatego teraz nie mają w moich oczach szacunku? 🤔 Wiesz, w dzieciństwie musiałam stać w autobusie, te sprawy...

                              Absolutnie nie doceniam...

                              Naprawdę?
                              Kilku znanych mi kilkulatków już nie żyje, dwóch jest po operacji serca, jeden po 4 operacjach nóżki i kolejne przed nim. I czego to dowodzi?
                              Jesteś wyjątkowo niezorientowana w realiach i niewrażliwa 🤷
                        • laura.palmer Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 22:00
                          ardzuna napisała:

                          > Bzdura na bzdurze i bzdurą pogania. Kilkulatek to nie z definicji inwalida, ma mocne nóżki pozwalające na bieganie kilka godzin po podwórku i w autobusie spokojnie może postać.

                          Nie, nie może. Stojący kilkulatek przy mocniejszym hamowaniu się nie utrzyma, poleci do przodu jak worek. Przy wypadku dodatkowo polecą na niego dorośli ludzie.

                          • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 22:04
                            Od tego jest mama, żeby go asekurować. Nie jedzie sam.
                            Przy silniejszym hamowaniu to i ludzie z foteli spadają. W szczególności starsi.
                            • maleficent6 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 22:07
                              Kolejna wypowiedź sugerująca, że na fizyce siedziałaś w kiblu, zamiast się pilnie uczyć. W trakcie wypadku matka nie jest w stanie asekurować nikogo, gdyż uwaga! Uwaga! Działają na nią pewne prawa fizyki. Tak samo, przy mocnym uderzeniu, nie utrzyma dziecka na kolanach.
                              • ardzuna [...] 18.07.24, 22:13
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • maleficent6 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 22:27
                                  ardzuna napisała:

                                  > Jesteś chamską, wulgarną, zideologizowaną idiotką. Więcej twoich wypowiedzi nie
                                  > zobaczę.

                                  Jestem wzruszona! Dobrze, że tylko ja 😄
                            • laura.palmer Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 22:13
                              ardzuna napisała:

                              > Od tego jest mama, żeby go asekurować. Nie jedzie sam.

                              Zdajesz sobie sprawę z tego, że przy wypadku mama nie tylko nie utrzyma dziecka, ale dodatkowo na nie poleci? I nie tylko ona.
                              • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 22:14
                                Przy wypadku wszystko się może zdarzyć wszystkim.
                                • szmytka1 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 22:23
                                  Ale lepiej jak dzieciak zatrzyma się na oparciu siedzenia pół metra przed sobą i nikt go z tyłu ie przygniecie, niż ma poleciec na twarz a dodatkowo ktoś na niego. Wywalmy może też samochodowe foteliki z aut skoro i tak wszystko może się zdarzyc
                                  • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 02:43
                                    szmytka1 napisała:

                                    > Ale lepiej jak dzieciak zatrzyma się na oparciu siedzenia pół metra przed sobą
                                    > i nikt go z tyłu ie przygniecie,

                                    Lepiej, jak każdy się zatrzyma na oparciu siedzenia pół metra przed sobą i nikt go z tyłu nie przygniecie. Nie jest to argument za zapewnianiem miejsca siedzącego dla wszystkich.
                                    • szmytka1 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 08:32
                                      Ale skoro miejsc siedzących jest mniej niż pasażerów, to umowa społeczna w naszym kręgu kulturowym nakazuje udostępnić je osobom najsłabszym, a do takich należą dzieci.
                                      • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 14:49
                                        Umowa społeczna nakazuje ustępowanie miejsca kobietom ciężarnym, osobom starszym, niepełnosprawnym i matkom z dziećmi (autobusy są oznaczone m.in. obrazkami z matką z dziećmi na kolanach). A nie siedzącym oddzielnie dużym dzieciom, które mogą stać i się trzymać.
                                        • laura.palmer Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 15:02
                                          Obrazek z matką i dzieckiem na kolanach nie oznacza, że człowiek ma jakiś obowiązek przewozić dziecko na kolanach. Jazda np. 30 minut z 3, 4 czy 5-latkiem na kolanach jest koszmarnie niewygodna i tylko bardzo duży tłok by mnie do tego zmusił, bo jednak wolę jechać przygnieciona własnym dzieckiem niż ściśnięta obcymi ludźmi. W przypadku braku tłoku sadzam dziecko, a sama stoję albo sadzam dziecko obok siebie, jeśli wolne są dwa miejsca.
                                          • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 21:35
                                            laura.palmer napisała:

                                            > Obrazek z matką i dzieckiem na kolanach nie oznacza, że człowiek ma jakiś obowi
                                            > ązek przewozić dziecko na kolanach.

                                            Jeśli jest miejsce, to może posadzić oddzielnie, ale miejsce oznaczone jako dla matki z dzieckiem jest dla matki z dzieckiem, a nie dla samego dziecka.

                                            Jazda np. 30 minut z 3, 4 czy 5-latkiem na
                                            > kolanach jest koszmarnie niewygodna

                                            Z 3-latkiem bez problemu można wytrzymać, choć zawsze jest wygodniej siedzieć obok. Jednak jeśli stoją staruszki, a dziecko musi siedzieć na oddzielnym siedzeniu, to jest to widok przykry i żenujący. Większe dzieci kiedyś stały, jeśli nie było wolnego miejsca albo trzeba było ustąpić osobie uprzywilejowanej, np. starszej. Pisałam już w tym wątku, że jako 4-latka normalnie stałam, ojciec mnie uczył, jak pewnie utrzymywać równowagę w autobusie.
                            • szmytka1 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 22:20
                              Najgorsze chamki jakie spotykam, to są panie jednompokolenie wyżej ode mnie, babole w wieku mojej matki. Umierające na wszystkie choroby, ale dziwna werwe odzyskujące jak trzeba się wykłócać kto pierwszy wchodzi do lekarza. Takie co dracego się niemowlaka nie przepuszcza, kobiety w połogu, ani dzieciakowi nie dadzą usiąść w autobusie.

                              A co do asekurującej mamy w trakcie wypadku powiem tylko haha, jako że jestem po takim wypadku. A nawet słowo wypadek jest na wyrost. Stluczka, a będąc zdrowa około 20latka nie utrzymałam nawet siebie. Rozbiłam usta, sponiewieralam się po podłodze, wstałam brudna, zakrwawiona i opuchnięta. I całe szczęście, że przede mną nie stał żaden kilkulatek, bo bym mu jeszcze zebra albo ręce połamała swoim ciezarem
                              • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 02:47
                                szmytka1 napisała:

                                > ego się niemowlaka nie przepuszcza, kobiety w połogu, ani dzieciakowi nie dadzą
                                > usiąść w autobusie.

                                Same dobrze pamiętają, jak jako dzieci nie siedziały w autobusie, tylko ustępowały paniom, które były w ich obecnym wieku. Mogły wtedy stać? Mogły. Dzisiejsze dzieci nie są mimozami, tylko normalnymi dziećmi.

                                > A co do asekurującej mamy w trakcie wypadku powiem tylko haha, jako że jestem p
                                > o takim wypadku. A nawet słowo wypadek jest na wyrost. Stluczka, a będąc zdrowa
                                > około 20latka nie utrzymałam nawet siebie.

                                Trzeba więc było usiąść na wszelki wypadek. Szkoda tylko, że komunikacja miejska przewiduje miejsca stojące i siedzące, a nie stojące. Potwierdzasz tylko to, co napisałam - że w czasie wypadku każdy może ucierpieć. Na szczęście wypadki w komunikacji miejskiej zdarzają się bardzo rzadko. Miałaś pecha.
                                • szmytka1 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 08:35
                                  Zdarzają się bardzo często. Mam 2 kierowców autobusu w rodzinie. Jeden zaczal właśnie pracę, stłuczka w pierwszym tygodniu. Nie z winy kierowcy autobusu, gdybyś miała się przyczepić.
                                  A mądrości, że trzeba bylo usiasc, to chyba u ciebie na kolanach. Pechowo nie jechałaś tym autobusem 🤭
                                  • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 14:47
                                    Zdarzają się na tyle rzadko, że bardzo rzadko pisze się o poszkodowanych ludziach. Nie chodzi o stłuczkę, w której ktoś kogoś przytarł i nikomu nic się nie stało.

                                    Trzeba było usiąść, bo proponujesz siadanie jako lekarstwo na bycie poszkodowanym w razie wypadku. W razie poważnego wypadku poszkodowani będą także siedzący. Po drugie, nie każdy może w ten sposób zapobiec wypadkowi, bo nie starczy miejsc siedzących dla wszystkich. W razie wypadku może paść na każdego i nie jest to powodem do rozpoczęcia ustępowania 8-letnim zdrowym dzieciom.
                        • szmytka1 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 22:13
                          Ale ma słabe rączki i nie utrzyma się w razie anglego hamowanie. A jak i taki babol jak ty ma słabe, to jeszcze go zagniecie swoim ciezarem. Dzieci powinny siedzieć, bo to jest dla nich bezpieczniejsze. A grzeczności jeszcze zdąży się nauczyć, na razie niech przyswaja zasady bezpieczeństwa 😝
                          • ardzuna [...] 18.07.24, 22:14
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • szmytka1 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 22:21
                              Dzięki mojemu sianu jakiś dzieciak uniknie zmiażdżenia przez taka babę jak ty. Wolę swoje siano w glowie, które odrobinę wyobrazni zapewnia niż twój kij w dupie
                              • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 02:51
                                O, i wylazło z ciebie bazarowe chamstwo. Gdzieś ty się nauczyła takich sformułowań, jak "kij w dupie"? W domu tak mamusia z tobą rozmawiała?

                                Brak ci podstawowej logiki:
                                1. to ty się nie utrzymałaś w autobusie w czasie stłuczki i możesz to zrobić ponownie, przygniatając dziecko siedzące obok ciebie stojącej. Ja jeszcze nigdy nie upadłam w autobusie ani tramwaju.
                                2. jeśli nie ustąpię 7-latkowi, a autobus szarpnie, to zakładając, że 7-latek przewróci się na mnie, nie zrobi sobie ani mnie większej krzywdy.
                                • szmytka1 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 08:31
                                  Kij e dupie, to akurat od ematki. A reszta to głupoty. Poczekamy jak się utrzymasz, jak ciebie spotka stluczka/wypadek. A jak już jest takie zdarzenie, to rączek rzuca człowiekiem do przodu, a nie na boki, w kierunku siedzeń. Upierasz się, chociaż nie mas racji. Wytłumaczono ci tu dokładnie dlaczego dziecko w komunikacji powinno siedzieć. Nie dociera do zakutej pary, to cóż, ja nie mam misji z betonem się spierać.
                                  • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 14:44
                                    szmytka1 napisała:

                                    > Kij e dupie, to akurat od ematki.

                                    Jesteś jak dziecko, które musi powtarzać każde głupkowate, wulgarne przekleństwo, bo się udusi? Czy dorosłym człowiekiem na pewnym poziomie?

                                    > ikacji powinno siedzieć. Nie dociera do zakutej pary, to cóż, ja nie mam misji
                                    > z betonem się spierać.

                                    Dlatego nie dyskutujesz sama ze sobą, zakuta "paro".
                                    W komunikacji miejskiej obowiązuje ustępowanie osobom starszym, niepełnosprawnym i kobietom z dziećmi. Nie dzieciom. Nic się w tej sprawie nie zmieniło od kiedy żyję. Zasady te zostały przez kogoś wypracowane na jakichś podstawach i nie był to sabat ematek.
                                    Umiem się utrzymywać na nogach i trzymać w komunikacji miejskiej dlatego, że już jako 4-latka byłam uczona tego przez swojego ojca w czasie wspólnych jazd autobusem, kiedy nikt się nie kwapił do ustępowania 4-latkom miejsca (ani ojcu z 4-latkiem). Może tobie tego zabrakło.
                                    • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 14:49
                                      ardzuna napisała:

                                      > W komunikacji miejskiej obowiązuje ustępowanie osobom starszym, niepełnosprawnym

                                      +ciężarnym.
                                    • szmytka1 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 19:45
                                      ardzuna napisała:

                                      > szmytka1 napisała:
                                      >
                                      > > Kij e dupie, to akurat od ematki.
                                      >
                                      > Jesteś jak dziecko, które musi powtarzać każde głupkowate, wulgarne przekleństw
                                      > o, bo się udusi? Czy dorosłym człowiekiem na pewnym poziomie?
                                      >

                                      To dlatego, ze za dzieciaka sadzali mnie w zbiorkomie. Dopisz do swojej listy skitkow/skrzywionych zachowan w doroslosci.
                                      • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 22:55
                                        Nie chce mi się wnikać, jak bardzo pod górkę miałaś do szkoły. To bez znaczenia.
                                        • szmytka1 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 23:04
                                          Dojeżdżałam autobusem haha
                    • ichi51e Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 17:18
                      Nie. Nie wierzę że 40 lat temu 3 latki ustępowały miejsca.
                      Za to co świetnie pamiętam ze kiedyś dużo częściej obcy ludzie brali dzieci na kolana - randomowe osoby i rodzice się na to z wdzięcznością zgadzali. Dzisiaj rodzic by się w głowę postukał a wtedy to było normalne.
                      • maleficent6 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 17:20
                        A to akurat prawda, sama niejednokrotnie siedziałam u obcych kobiet na kolanach, kiedy podróżowałam gdzieś z dziadkiem.
                      • laura.palmer Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 17:21
                        ichi51e napisała:

                        > Za to co świetnie pamiętam ze kiedyś dużo częściej obcy ludzie brali dzieci na kolana - randomowe osoby i rodzice się na to z wdzięcznością zgadzali.

                        O, też to pamiętam.

                      • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 21:28
                        ichi51e napisała:

                        > Nie. Nie wierzę że 40 lat temu 3 latki ustępowały miejsca.

                        3-latki siedziały na kolanach u mamusi. Pisałam o 30-latkach, zjadłaś zero.
                • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:39
                  laura.palmer napisała:

                  > ardzuna napisała:
                  >
                  > > Serio? A z czego wywnioskowałaś, że nie powinien siedzieć? Powinien siedz
                  > ieć.
                  >
                  > Z tego: "Czasem stoi też jego mama, od zarania dziejów wdrukowując w dziecko
                  > przekonanie, że wszystko mu się należy
                  (a potem jest zdziwiona osiągniętym
                  > i efektami wychowawczymi)."

                  To źle wywnioskowałaś.
                  W autobusach nawet są oznaczenia dla matek z dziećmi. Nie dla samych dzieci, nad którymi stoi matka.
        • taki-sobie-nick Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:23
          mabel_mora napisała:

          > ale byliśmy u lekarza dla zwierząt, często chorych, zestresowanych

          To trzeba było samej wstać i ustąpić własnemu kotkowi. tongue_out
          • ichi51e Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:31
            Ale przecież kot już siedział więc najwyżej mogła ustąpić dziecku
      • zielonazaba9999 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 20:18
        10/10
    • mamtrzykotyidwato5 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:47
      Tak, wzięłabym transporter na kolana.
      • mamtrzykotyidwato5 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:48
        Zrobiłabym to zanim babka by zdążyła mnie o to poprosić.
        • moadek Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 15.05.26, 09:27
          ciesze się , że sa tu jeszcze normalne babeczki smile
    • ender_celebi Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:48
      Wzięłabym transporter na kolana, dzieci też się męczą. Jeśli jednak bym na to nie wpadła i padłaby pierwsza prośba, też wzięłabym transporter na kolana. Gdybym jednak usłyszała święte oburzenie i pretensje nie ustąpiłabym dla zasady.
    • iberka Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:49
      Wzięłabym bez proszenia transporter na kolana - nie widzę problemu
    • kanna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:51
      Nie wpadłabym na pomysł stawiania transportera na krześle.
      Podobnie jak np. psa (nawet szczeniaka) zawsze woziłam na podłodze w pociągu/autobusie.
      • mabel_mora Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:59
        to nie byo krzesło, na każdej ławce siedziały "luzno" 2 osoby, ja siedziałam z kotem, czyli na każdej ławce zmiesciła by sie jeszcze jedna osoba, a nawet 2 z małymi tyłkami i trzymające kolana złączone smile
        • iberka Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:04
          Czyli żebyś Ty mogła trzymać transporter na ławce obok siebie, inni powinni siedzieć że złączonymi kolanami no i mieć odpowiednio małe tyłki. Uhmmmm, roszczeniowo smile
      • berdebul Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:35
        Nigdy nie stawiałam szczeniaka w poczekalni u weta, ani na wadze. Wchodziliśmy prosto do gabinetu, gdzie przebywał na przyniesionej macie, a wazony był na jednorazowym podkładzie. Parwo jest wszędzie.
      • dar61 Ustępowanie miejsc - CO komu 18.07.24, 16:53
        '...psa (nawet szczeniaka) zawsze woziłam na podłodze w pociągu/autobusie...'

        Takie wożenie wymaga jednak treningu, przyzwyczajania zwierza wpierw do transpotrera, potem do hałasu, do zapachów, do homosapiensów obcych etc. ...

        PS Świetny wątek!
        Jesteście niezawodne, kobiałki...
        • nick_z_desperacji2 Re: Ustępowanie miejsc - CO komu 18.07.24, 17:29
          No właśnie, a komu by się chciało z psem pracować 🙄
    • andaba Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 15:56
      Ławeczki sa dla ludzi, nie dla transporterów. Oczywiście gdy jest pusto może sobie stać, ale jednak ludzie mają pierwszeństwo. I naturalne że dzieci wolaly siedziec przy matce. I niekoniecznie mogły zostać same w domu.
      Własciwie to przeczytałam post załozycielski dwa razy na zasadzie - co za beznadziejny troll. No ale chyba jednak nie. Szok.
      • ichi51e Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:02
        Stawiałabyś chorego kota na ziemi gdzie kręcą się (chore) psy i zwierzęta?
        Powinny być stojaki to jak powiedzenie dziecku w przeychodni na dzieciach chorych - usiądź sobie na podłodze…
        • andaba Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:42
          Ale kot był w transporterze.
          I kot psy widział tak samo z ławeczki, jak i z podłogi.
          Ja w przeciwieństwie do ciebie mam koty i jeżdże z nimi do weterynarza i jak najbardziej siedzą w transporterze na podlodze, nie nie na krzesłach. I psy tez siedza na podlodze, nie na krześle.
        • nick_z_desperacji2 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:47
          Śmiem twierdzić, że to nie jest "tak jak". I tak, siedzenia są dla ludzi, a nie dla kontenerów, klatek czy zmęczonych toreb. W ogóle nie rozumiem argumentu, że jak przylgną noga do nogi, to się zmieszczą. Pomijając temperaturę, to "kocham" taki kontakt z obcymi. Jak w zbiorkomie się facet rozwali nogami jakby miał rodzić, to też nie złączam nóżek i nie cieszę się, że się mieszczę, tylko stanowczo proszę o zmniejszenie rozwarcia.
          • antonina.n Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:53
            nick_z_desperacji2 napisała:

            > Śmiem twierdzić, że to nie jest "tak jak". I tak, siedzenia są dla ludzi, a nie
            > dla kontenerów, klatek czy zmęczonych toreb. W ogóle nie rozumiem argumentu, ż
            > e jak przylgną noga do nogi, to się zmieszczą. Pomijając temperaturę, to "kocha
            > m" taki kontakt z obcymi. Jak w zbiorkomie się facet rozwali nogami jakby miał
            > rodzić, to też nie złączam nóżek i nie cieszę się, że się mieszczę, tylko stano
            > wczo proszę o zmniejszenie rozwarcia.

            Dziwne, że jeszcze żaden ci nie powiedział, że nie może bo ma duże jądra. Swoją drogą trochę to zabawne: uważasz, że autorce powinno być głupio trzymać transporter na ławce, a tobie nie jest głupio zwracać uwagę obcym ludziom, że siedzą nie tak jak ci się podoba.
      • mabel_mora Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:03
        mój kot też wolał siedzieć przy mnie, wyżej, niż na podłodze obwąchiwany przez inne psy
        • andaba Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:43
          To kup transporter dla kota, zamiast szafy trzydrzwiowej i trzymaj kota na kolanach, bedzie znacznie szczęśliwszy niż na krzesle obok ciebie.
        • memphis90 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:53
          Jakiś dziwny ten wet, że psy luzem łażą po poczekalni, podchodząc do innych zwierząt. Przecież to niebezpieczne - jeden drugiego może zarazić chorobą zakaźną…
          • ichi51e Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 18:18
            Niestety często tak to wygląda. Dobrze jak mają kaganiec. Do tego wszystkie zwierzaki są mega podk..wione - od szczura po doga
          • kokosowy15 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 20:07
            Pewnie, że dziwny. Psy powinny siedzieć na ławeczkach razem z właścicielem, żeby się nie stresowały. Równe prawa dla wszystkich!
      • borsuczyca.klusek Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 18:14
        Szok to są ludzie uważający swoje dzieci za pępek całego wszechświata
        • hermenegilda_zenia_is_back Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 19.07.24, 02:02
          Zakładam, że pani bezdzietna, bo rozumek wąski i ograniczony. Tutaj pępkiem świata jest watkodajka a raczej jej kot. Siedzenia są dla ludzi, transporter na kolana, na podłogę albo niech sama stoi, skoro kot musi siedzieć
          • borsuczyca.klusek Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 15:19
            U weterynarza pępkiem świata powinien być właśnie chory kot pani mądralińska
            • hermenegilda_zenia_is_back Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 21:45
              U weterynarza tak, na poczekalni - nie.
          • asiairma Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 15:48
            Ciekawa logika pierwszego zdania.
            • hermenegilda_zenia_is_back Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 21:51
              Dobrze to wyjaśnię wolno i wyraźnie. Tylko ktoś bezdzietny może uważać bzdurnie, że ludzie zabieraja ze soba dzieci załatwiając różne sprawy, jak np. u weterynarza, bo uważają je za pępek świata. Ktoś kto dzieci ma, wie i jest w stanie sobie wyobrazić, że często nie ma się wyjścia i trzeba dziecko ze soba wziąć, bo nie ma mu kto zapewnić opieki. Miejsce kota jest w kontenerze, psa na smyczy a człowieka na siedzeniu w poczekalni. Czy to dziecko czy dorosły nie ma dla mnie znaczenia. Argument, że kotecek złapie chorobę na podłodze, ale 30 cm wyżej już nie, jest tak absurdalny, że szkoda nawet komentować
              • borsuczyca.klusek Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 21:58
                Autorka jasno napisała, że nie chciała postawić kontenerka na podłodze, żeby jeszcze bardziej nie stresować kota a sam kontenerek był za duży, żeby trzymać go na kolanach. Trzeba mieć bardzo dużo złej woli by tego nie obczaić.

                A co do dzieci to przecież nikt ich z poczekalni nie wyprosił. Mogły nawet usiąść tylko w innej konfiguracji, bo miejsce podobno było.
              • ichi51e Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 22:22
                Kto pierwszy ten lepszy nie ma żadnego obowiązku nikomu ustępować.
                • taki-sobie-nick Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 22:24
                  ichi51e napisała:

                  > Kto pierwszy ten lepszy nie ma żadnego obowiązku nikomu ustępować.
                  >
                  ogólne chamstwo?
                  • ichi51e Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 23:09
                    Owszem. Ustępowanie to uprzejmość a nie obowiazek
              • husky_cat Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 23:08
                Ja mam troje dzieci i nie zgodzę się z tobą.
                W poczekalni u weterynarza to zwierzęta są pępkiem świata, a ich miejsce jest tam gdzie jest im wygodnie, gdzie czują się bezpiecznie i gdzie nie stanowią niebezpieczeństwa dla siebie i innych zwierząt.
                Komfort ludzi w poczekalni u weta jest sprawa drugorzędna
              • asiairma Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 23:12
                Ale Ty mi nic nie musisz tłumaczyć, Ty masz swoją opinie, forumki mają swoją i ja ma swoją. Cześć się pokrywa, część nie - rodzi się dyskusja. Ale żeby napisać: "Zakładam, że pani bezdzietna, bo rozumek wąski i ograniczony" ... no wiesz, "świetny" argument.
    • jowita771 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:00
      Gdyby nie było innych miejsc siedzących, to bym postawiła transporter na podłodze, ale w opisanej sytuacji nie.
    • heniek.8 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:03
      ja bym sobie usiadł grzecznie na transporterze
      • ichi51e Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:35
        A dlaczego nie na innym wolnym miejscu?
        • heniek.8 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:45
          ichi51e napisała:

          > A dlaczego nie na innym wolnym miejscu?
          >

          z tymi hemoroidami to dajcie spokój
        • memphis90 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:54
          Zmniejszając tyłek o połowę i przytulając się do innych opiekunów - pośladek do pośladka, udko do udka? 😂
    • szmytka1 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:11
      I dlatego zwierzoluby nie mieszczą się w moim pejzażu, czy jak to leciało. Powinna ta matka wyrwać ci telefon i wyrzucić za okno, a wcześniej jakiś facet z kolejki jabnac transporterem z kotem o podloge 😆
      • alpepe Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:29
        Albo kopnąć kota, jak twoje dziecko kiedyś kopnęło zwierzaka i nie widziałaś w tym nic złego.
      • ichi51e Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:35
        U weta???
        • szmytka1 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:53
          No wiem, trochę słabo, bo za oknem nie będzie słupa, ale może jakiś ptak nadleci i wytraci z ręki?
          • memphis90 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:55
            Orzeł. Albo kondor.
            • szmytka1 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 17:11
              Ten zbłąkany orłosęp. Jak dobry wet, to kto wie, kto tam się zlatuje.
      • husky_cat Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 18:41
        Ludzie, którzy nie lubią i nie szanują zwierząt z zasady nie mieszczą się w pejzażu wewnętrznym klinki weterynaryjnej, więc problem z głowy smile
      • asiairma Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 20:40
        Dawno powinnaś być zbanowana za sposób rozmowy. Na żywo w ten sam sposób rozmawiasz: zakuty łeb, babol, jebnąć o podłoge, itp? Ty wychowujesz dzieci?
        Na szczęście u weterynarza w przewadze są zwierzoluby.
        • szmytka1 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 21:03
          Na żywo jeszcze gorzej, donieś niech mi dadzą jakiegoś podwójnego bana z tej okazji. I do sądu rodzinnego o demoralizacje nieletnich. Zwierzoluby maja coś w głowie poprzestawiane jeśli kot ważniejszy dla nich od dziecka, a od wariatów lepiej trzymać się z daleka. Dlatego nie mam zwierząt, jeszcze bym musiała u weta takich swirusow spotykac
          • borsuczyca.klusek Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 21:19
            szmytka1 napisała:

            > Dlatego nie mam zwierząt, jeszcze bym musiała u weta
            > takich swirusow spotykac



            Całe szczęście dla tych zwierząt 🙄
          • husky_cat Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 23:03
            Na szczęście dla zwierząt ich nie masz. I tak trzymaj.
            A w poczekalni u weterynarza kot jest ważniejszy niż ludzie. Jak się to komuś nie podoba to trudno.
            Co więcej, dla mnie zawsze mój futrzak był ważniejszych niż obcy ludzie, także obce dzieci.
    • berdebul Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:33
      Najpiękniejsze co było w pandemii to jeden opiekun na jednego zwierzaka. Brak bombelków w poczekalniach i awantur o miejsce.
      Nie, nie postawiłabym na podłodze - ktoś wpadnie, psy się kręcą, cholera wie na co chore.
      • nick_z_desperacji2 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:49
        Gdzie Wy chodzicie do weterynarzy, że psy się luzem kręcą? U nas zawsze pies ma być albo na rękach, albo na smyczy i w kagańcu przy nodze właściciela. kot te psy i tak czuje.
        • berdebul Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 17:00
          Zawsze trafi się jakiś … z flexi/długą smyczą i pomysłem na witanie piesków. Teraz chodzę do weta z umawianiem na godziny (alleluja) i najczęściej jedziemy razem - jedno czeka pod gabinetem, drugie wchodzi z psem, później zmiana - pies wychodzi z jednym opiekunem, drugi płaci. Minimum czasu w szalce Petriego i wylęgarni chorób.
          • nick_z_desperacji2 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 17:27
            To się pani od witania piesków temperuje zapędy towarzyskie.
            • berdebul Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 19:50
              Na wuj mam się stresować, jak mogę wybrać miejsce gdzie przychodzi się na godziny. Jestem zmęczona debilami, już nawet nie proszę o zabranie psów bez smyczy, od razu traktuje gazem.
              • nangaparbat3 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 17:53
                W pomieszczeniu?
                • berdebul Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 21:32
                  Nie, na spacerach.
      • junebug Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 18:50
        Czemu mówisz o dzieciach bez szacunku? O tobie też można mówić per dziunia?
    • thea19 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:37
      Ławki do siedzenia są do siedzenia. Transporter na podłogę albo kolana. Jakiś nigdy nie wpadłam na pomysł zajmowania miejsc siedzących pudłem z psem czy kotem. Obce psy trzymane są zazwyczaj krótko i nie podchodzą do transporterów bo istnieje obawa, że coś złapią od zawartości transportera a przyszły tylko na szczepienie.
      • husky_cat Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 18:42
        U weta to pacjent ma pierwszeństwo
    • lauren6 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:43
      Babka miała rację. Ławki służą do siedzenia, a nie do trzymania na nich klamotów. Zachowałaś się niegrzecznie.
      • laura.palmer Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:45
        Chore zwierzę czekające na wizytę u weta to nie klamot.
        • nick_z_desperacji2 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:52
          Ale jakby tam sobie siedziały na krzesełkach owczarki niemieckie, a autorka musiała postać, to nagle by się okazało, że może nie klamot, ale żeby zaraz krzesełko zajmować to też niekoniecznie. Dlaczego kot i jego właścicielka mają mieć pierwszeństwo przed burkiem, który wg wizji posiadacza chce siedzieć na krzesełku?
          • laura.palmer Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 16:57
            Jest jakiś powód, dla którego owczarki muszą siedzieć na krześle? Kot siedział, bo bał się psów.
            • kubek0802 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 17:11
              Zaryzykuje śmiałą tezę że ławki u weterynarza w przypadku ich ograniczonej dostępnosci bardziej są przeznaczone dla opiekuna i transporter niż opiekuna i dziecięcą obstawę.
            • nick_z_desperacji2 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 17:26
              A psy się boją weterynarza, wic siedzą przy właścicielu, na krzesełkach.
            • junebug Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 18:52
              A to na ławce psów nie widział? Nie mogły do niego zajrzeć? Już lepiej by kotu było na podłodze. Tylko łapy by widział
      • borsuczyca.klusek Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 18:12
        To babka zachowała się niegrzecznie i roszczeniowo
      • husky_cat Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 18:45
        Nie miała racji, pierwszeństwo u weta mają pacjenci, czyli zwierzęta.
        U weta akurat to dzieci to zbędne klamoty
    • dwa_kubki_herbaty Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 17:06
      U mojego weta są pólki takie ala drapak i na nim mozna położyć transportery ze zwierzakiem.
      Jak jest tlok to na kolana transporter - ale tloku juz nie u weterynarzy bo zapisują na godziny i max 2 pacjentów pod drzwiami.
    • la_felicja Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 17:41
      Ja zawsze biorę transporter na kolana, nawet jak są wolne miejsca. Po to, żeby włożyć do transportera jedną rękę i głaskać kota, mówić do niego i mieć z nim kontakt wzrokowy. Transporter jest duży, nie mieści mi się na kolanach i muszę go cały czas trzymać jedną ręką, zeby się nie zesliznął, wygodne to nie jest, ale komfort kota jest dla mnie ważniejszy niż mój w tej sytuacji
    • rozwiane_marzenie Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 17:55
      Masz rację. U weterynarza najważniejsze są zwierzęta, to one są pacjentami. Kobieta nie musiała ciągnąć tu ze sobą dzieci. A jeśli już musiała - no sorry, kto pierwszy, ten lepszy. Ty zajęłaś miejsce, jest Twoje.
    • borsuczyca.klusek Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 18:09
      Dobrze zrobiłaś. W takiej sytuacji jesteś odpowiedzialna za dobrostan swojego kota a nie cudzych dzieci.
      • jottka Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 19:51
        podpisze się - kot się bezpieczniej czuje, jeśli jest wyżej, nawet jeśli teoretycznie dla psa wysokość ławki to żadna przeszkoda. poza tym dziwne było zachowanie tej pani; u moich wetek też jest mało miejsca w poczekalni, ok, też umawiają na godziny, ale zdarzają się zatory i nie jest niczym rzadkim, że opiekunowie kotów czy królików trzymają transportery właśnie na ławkach, sami siedzą obok. jak ktoś przychodzi z psem (na smyczy), to sam staje dalej, no i w ogóle jakoś do tej pory wszyscy ludzie, z którymi tam się spotkałam, wiedzą, że zwierzaki są tam najważniejsze - na pewno zestresowane, a często chore.

        a jeszcze poza tym - w takiej sytuacji ludzie zwykle proszą obecnych w poczekalni, żeby dali znać, kiedy przyjdzie ich kolej i wychodzą z dziećmi i psem przed lecznicę, wszystkie strony zadowolone.
      • la_felicja Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:02
        A ja się będę upierać, że kot najbezpieczniej się czuje na kolanach swojej pani
    • rb_111222333 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 20:24
      Transporter na kolana lub podłogę. To są miejsca dla ludzi, kot nie potrzebuje tego miejsca. Jesteś niewychowana.
      • moni_485 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:32
        rb_111222333 napisał(a):

        > Transporter na kolana lub podłogę. To są miejsca dla ludzi, kot nie potrzebuje
        > tego miejsca. Jesteś niewychowana.


        To jest lecznica dla zwierząt a nie lekarz pediatra. Kotu ma być dobrze a nie pani i jej dzieciom.
        • taki-sobie-nick Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:33
          A teraz dodajemy element "dziecko ma autyzm" i robi się jatka na ematce.
          • borsuczyca.klusek Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:44
            W dalszym ciągu weterynarz pozostaje miejscem dla chorych zwierząt
        • taki-sobie-nick Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:34
          \
          > To jest lecznica dla zwierząt a nie lekarz pediatra

          Jak wchodzisz do poczekalni do weta, to na krzesłach siedzą ludzie czy raczej psy i koty?
          • moni_485 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:37
            taki-sobie-nick napisała:

            > \
            > > To jest lecznica dla zwierząt a nie lekarz pediatra
            >
            > Jak wchodzisz do poczekalni do weta, to na krzesłach siedzą ludzie czy raczej p
            > sy i koty?

            Różnie.
            • taki-sobie-nick Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:38
              Nie wierzę.
    • moni_485 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:36
      mabel_mora napisała:

      Odpowiedzialam
      > , ze jestesmy u weterynarza i tutaj chorzy pacjenci mają pierwszeństwo.
      > Czy ematka ustąpiłaby?

      Bardzo dobrze jej powiedziałaś. Pani mogła stać.
      • taki-sobie-nick Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:37
        Ergo w przychodni dla dorosłych stać mogą dzieci.
        • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:39
          taki-sobie-nick napisała:

          > Ergo w przychodni dla dorosłych stać mogą dzieci.

          Co robią dzieci w przychodni dla dorosłych?
        • moni_485 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:41
          taki-sobie-nick napisała:

          > Ergo w przychodni dla dorosłych stać mogą dzieci.


          W przychodni dla dorosłych nie powinno być dzieci dla ich bezpieczeństwa.
          • taki-sobie-nick Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:44
            Załóżmy jednak, że chwilowo są, bo matka-pacjentka nie miała ich z kim zostawić.

            I NIE, przychodnia NIE MUSI być automatycznie przychodnią chorób zakaźnych.
            • moni_485 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:51
              taki-sobie-nick napisała:

              > Załóżmy jednak, że chwilowo są, bo matka-pacjentka nie miała ich z kim zostawić
              > .
              >
              > I NIE, przychodnia NIE MUSI być automatycznie przychodnią chorób zakaźnych.

              Nie musi, co nie zmienia faktu że mogą w niej przebywać ludzie chorzy zakaźnie.
            • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:53
              Nie istnieją przychodnie dla "zdrowych dorosłych". Istnieją tylko przychodnie dla "zdrowych dzieci".
              • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:54
                A właściwie - wydzielone części przychodni dla zdrowych dzieci.
            • moni_485 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:55
              taki-sobie-nick napisała:

              > Załóżmy jednak, że chwilowo są, bo matka-pacjentka nie miała ich z kim zostawić
              >

              To pacjenci powinni natychmiast ustąpić miejsca matce i jej dzieciom po wskazaniu przez matkę gdzie chciałaby usiąść wraz z dziećmi.
              • taki-sobie-nick Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:56
                Ale to jest przychodnia DLA DOROSŁYCH, więc dorośli mają pierwszeństwo!
                • moni_485 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 22:01
                  taki-sobie-nick napisała:

                  > Ale to jest przychodnia DLA DOROSŁYCH, więc dorośli mają pierwszeństwo!


                  Tak. I dlatego to matka decyduje gdzie jej dzieci będą siedzieć gdyż ma pierwszeństwo przed dziećmi w decydowaniu.
                  • taki-sobie-nick Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 22:05
                    moni_485 napisała:

                    > taki-sobie-nick napisała:
                    >
                    > > Ale to jest przychodnia DLA DOROSŁYCH, więc dorośli mają pierwszeństwo!
                    >
                    >
                    > Tak. I dlatego to matka decyduje gdzie jej dzieci będą siedzieć gdyż ma pierwsz
                    > eństwo przed dziećmi w decydowaniu.

                    Nie. Dlatego DOROŚLI, którzy mają pierwszeństwo, nie ustępują dzieciom. Matce zresztą też nie.

                    Kontynuuję twoją myśl, która brzmiała "Przychodnia jest dla X, zatem X mają pierwszeństwo".
                • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 22:03
                  Bardzo możliwe, że siedzą tam ludzie ostatkiem sił, obolali itd. Nie muszą mieć wypisane na twarzy, że skręcają się z bólu. Nie rozumiem, dlaczego mieliby ustępować zdrowym 7- czy 8-latkom.

                  Kiedy byłam dzieckiem, obowiązywała zasada ustępowania, wpuszczania poza kolejnością itd. matek z dzieckiem na ręku, a nie matek z dziećmi. Zasada była powszechnie stosowana i sensowna. Na ręku były dzieci, które nie były jeszcze za bardzo chodzące, a w kolejkach rozgrywały się całe dramy, kiedy nieuprawniona matka brała za duże zdaniem kolejki dziecko (np. 4-latka) na ręce i próbowała ominąć kolejkę. Granica wieku to były jakieś 2-3 lata, niech mnie poprawią forumki, które pamiętają lepiej.

                  I nie, nie były to ciemne czasy, w których były niedzisiejsze standardy, tylko czasy, w których było więcej dzieci, więc nie było siły, żeby ustąpić wszystkim. Gdybyśmy zwiększyli dzietność, do czego jako państwo chcielibyśmy dążyć, też musielibyśmy przestać zrywać się z krzeseł, kiedy wkracza z dumną miną zdrowy 8-latek.
          • ichi51e Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:53
            U weta gdzie pełno poddenerwowanych chorych zwierząt też w sumie średnio bezpiecznie.
            • moni_485 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:57
              ichi51e napisała:

              > U weta gdzie pełno poddenerwowanych chorych zwierząt też w sumie średnio bezpie
              > cznie.
              >

              Też tak uważam.
    • babcia47 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 18.07.24, 21:46
      Tak, wzięłabym transporterek na kolana gdybym miała wątpliwości co do postawienia pod krzesłem, za moimi nogami
    • ardzuna Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 15:01
      Administracja wykasowała mój post, w którym informuję, że wygasiłam maleficient6 za wyjątkową agresję i napastliwość (której towarzyszą podstawowe braki w logicznym rozumowaniu i brak argumentów). Powtarzam tę informację, żeby nikomu nie umknęła.
      Przy okazji odnotowuję, że na tym forum wolno atakować rozmówcę, nazywając go babolem, betonem itd., a rozmówcy nie wolno jedynie odpowiedzieć na taki post.
      • maleficent6 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 15:25
        Taaaak, bo całe forum nie ma nic lepszego do roboty, tylko śledzenie któż to dzisiaj wygasił maleficent 😄😄😄

        Doskonale widać treść postu, który poleciał, bo go cytowałam a mnie dziwnym trafem nikt nie wyciął.

        P.S. pamiętaj, że mnie wygasiłaś, żeby nie było, że znowu mi odpisujesz.
    • nangaparbat3 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 17:48
      Stawiam transporter na krześle (u nas są krzesła) obok mojego, o ile są wolne miejsca. Kiedy brakuje miejsc, przestawiam go na podłogę. Czasem wyjmuje kota i biorę na kolana.
      Nie wyobrażam sobie sytuacji, że ja siedzę, transporter stoi na miejscu do siedzenia, a jakąkolwiek osoba ludzka stoi.
      Spędziłam wiele godzin w poczekalni u weta i nigdy nie doszło tam do sytuacji podobnej do opisywanej przez Ciebie - ludzie są mili, uprzejmi, troszczą się o swoje i cudze zwierzeta (nie pozwalają psom zbliżać się do transporterów z kotami) i siebie nawzajem.
      Już dawno zauważyłam,że ludzie w realu tylko w niewielkim stopniu przypominają osoby z tego forum. Ten wątek jest świetnym przykładem.
      • ichi51e Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 17:52
        Wyjmowanie kota w poczekalni u weta jest bez sensu i tylko zwierzaka stresuje. No chyba że żadnych innych zwierząt nie ma ale to chyba nie ta sytuacja…
        • nangaparbat3 Re: O ustępowaniu miejsc - kto komu 20.07.24, 18:17
          Ona się uspokaja jak może się do mnie przytulić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka