dni_minione Re: granice żartów - facet 21.07.24, 10:53 Czy naprawdę trzeba o to pytać? Wiadomo, że już po pierwszym żarciku pan nie ma okazji powiedzieć drugiego, bo jest usunięty i zablokowany. Odpowiedz Link Zgłoś
pytajacakinga Re: granice żartów - facet 21.07.24, 10:53 Znam to z,autopsji i powiem ci ze będzie jeszcze gorzej. Kolega manipuluje kolerzanka zeby obnizyc jej poczucie własnej wartości wyglada to tak ze np kupuje kwiaty jest milutki a tu nagle taki przytyk i kolezanka ogłupiona nie wue jak zareagować bo kolega powie ha ha nie znasz sue na żartach przecież ja kocham twoje obwisle cycki a silikonów się brzydzę. Ale do mozgu koleżanki juz dojdzie ze jest nie wystarczajaca i moze nawet zrobi sobie nowe cycki a pan co jakis czas bedzie jej dowalal q bualych rekawiczksch wiecej. W koncu po latach kolezanka wyladuje z poczuciem własnej wartości zerowym .Jeszcze dojdzie tralingulacja czyli powodowanie zazdrosci u kolezanki typu teksty a X w pracy to codzienie mi kawę i lody przynosi . Na takie zachowanie trzee odrazu reagowac ze nie zyczy sobie i kopnac pana w tylek a nie pozwalac na wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
pytajacakinga Re: granice żartów - facet 21.07.24, 10:54 Kolezanka ,rz to tylko literowka Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: granice żartów - facet 21.07.24, 11:47 Bierzemy kolezanke na hipnoze i programujemy ja - na kazdy taki tekst strzal z piachy prosto w nos zartownisia. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 12:40 Pytasz co by było, gdyby do nas facet tak mówił. Ale tu jest inny problem, bo facet mówi tak do do twojej znajomej i tobie to przeszkadza. Jej nie. Nie wiem co możesz zrobić. Pewnie nic. Toż nie zaszantażujesz go, zeby ją zostawił. Ani jej nie zmusisz do oddalenia się. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: granice żartów - facet 22.07.24, 00:14 przeczytaj cały wątek i moje komentarze. oczywiście, że jej przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
krisdevalnor Re: granice żartów - facet 22.07.24, 01:29 claudel6 napisała: > przeczytaj cały wątek i moje komentarze. oczywiście, że jej przeszkadza. To dlaczego nie może mu jasno powiedzieć, że nie życzy sobie takich tekstów? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: granice żartów - facet 22.07.24, 05:21 Przeszkadza, ale z nim jest. No weż. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: granice żartów - facet 22.07.24, 06:25 Może ma inne zalety, które jej zdaniem równoważą to dokuczanie. Chyba nigdy nie jest tak, że u partnera absolutnie nic nie przeszkadza, ale to nie oznacza od razu rozstania. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: granice żartów - facet 22.07.24, 07:39 W tym wypadku też najwyraźniej nie oznacza rozstania. A zdecydowanie powinno. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: granice żartów - facet 22.07.24, 08:40 No niestety, pani jest dorosła, ma pełne prawo do krzywdzenia siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: granice żartów - facet 24.07.24, 08:31 Dokuczanie....to nie jest dokuczanie. Ale tak, dorosła jest. Sama o sobie decyduje. Odpowiedz Link Zgłoś
kachaa17 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 13:08 Nie zadajemy się więcej z panem. To nie są żarty moim zdaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 14:30 jakoś dziwnie nie ciągnie mnie do chamów, więc żegnam się ozięble Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: granice żartów - facet 21.07.24, 15:06 mityczny ematkowy wąsaty wujek weselny? Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 15:38 Koleżanka jest mądra i błyskotliwa, jak napisałaś niżej, ale szuka pracy, zna pana od pół roku i pan od razu parł na związek. Czyli pan ją utrzymuje? Za żarty uważa chamskie teksty o obwisłych cyckach i braku urody? Po czymś takim ma chęć z nim uprawiać seks? Pani jest ochotniczką, a on narcystycznym, chamskim dupkiem i urabia ją pod siebie, obniżając jej poczucie wartości. Mam wrażenie, że nie lubisz koleżanki. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: granice żartów - facet 22.07.24, 00:26 nie utrzymuje jej. raczej na niej żeruje. ona nie jest bez dochodów. ma dochody pasywne. tak, on jest chamem i gburem, ja się z tym zgadzam. jest też manipulującym dupkiem i przemocowcem. teraz nie mam wątpliwości, że on szukał takiej ofiary. te komentarze o wyglądzie to jedno. ale on umniejsza jej wartość na każdym kroku. krytykuje wszystko, do wszystkiego się przypierdala, czepia się o jakieś pierdoły. nie wiem w ogóle jak można..być z kimś takim. co to jej daje? ona wie, że te wszystkie zachowania są złe. ja jej mówię - musisz to skończyć teraz. spakuj jego rzeczy, poproś o klucz, dziś, natychmiast. pytam: jak Ci mogę pomóc? no i co? nic się nie dzieje. ten wątek założyłam równiez po to, by jej go pokazać, jeśli nic nie da skutku. żeby zobaczyła, że wszystkie kobiety są zgodne. Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: granice żartów - facet 22.07.24, 00:38 To tym bardziej skoro ona ma dochody pasywne, typ ją owija wokół palca i pozbawia poczucia wartości. Po chamskim tekście, nie miałabym ochoty z nim sypiać. Jak można pójść do łóżka z facetem, który szydzi z naszego ciała? Nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
sanyie5 Re: granice żartów - facet 22.07.24, 00:51 Nie wiem czy pokazywanie wątku to dobry pomysł, chyba, że ona wie, ze tu piszesz. No ale niechby - to i tak nic nie da, choćby tysiąc osob się tu zgodnych wpisalo. Ona musi sama pęknąć albo pan ją opuścić. To piszę z własnego doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: granice żartów - facet 21.07.24, 18:15 Za każdym razem pytać „i co chciałeś tym komunikatem osiągnąć?” Jak pan powie, ze to żart, to zdartą płytą: „ale już wiesz, ze mnie to nie śmieszy, więc konkretnie: w jakim celu mówisz mi takie rzeczy?” Odpowiedz Link Zgłoś
pytajacakinga Re: granice żartów - facet 21.07.24, 18:25 tania.dorada napisał(a): > Za każdym razem pytać „i co chciałeś tym komunikatem osiągnąć?” Jak pan powie, > ze to żart, to zdartą płytą: „ale już wiesz, ze mnie to nie śmieszy, więc konkr > etnie: w jakim celu mówisz mi takie rzeczy?” A pan wtedy walnie foszka ze ona nie rozumie jego zartow I uzyje kolejnej formy manipulacji karania milczeniem. Bez pogonienia takiego dziada sie nie obejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: granice żartów - facet 21.07.24, 20:40 No to walnie. Pani nie jest gotowa na pogonienie, może sfochowanego pogoni prędzej. Odpowiedz Link Zgłoś
sanyie5 Re: granice żartów - facet 22.07.24, 00:53 Raczej będzie nakłaniać do powrotu, skoro nie jest gotowa na pogonienie. Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: granice żartów - facet 22.07.24, 01:39 Raczej by jej pasowało, gdyby ten cud związek się rozpadł ale bez jej czynnego udziału, bo rozumiem ze gdy o tych gadkach opowiada to nie w ramach przechwałek. Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: granice żartów - facet 25.07.24, 08:26 pytajacakinga napisał(a): > tania.dorada napisał(a): > > > Za każdym razem pytać „i co chciałeś tym komunikatem osiągnąć?” Jak pan p > owie, > > ze to żart, to zdartą płytą: „ale już wiesz, ze mnie to nie śmieszy, więc > konkr > > etnie: w jakim celu mówisz mi takie rzeczy?” > > > A pan wtedy walnie foszka ze ona nie rozumie jego zartow I uzyje kolejnej formy > manipulacji karania milczeniem. > Bez pogonienia takiego dziada sie nie obejdzie. No dokładnie, dlatego ja mówiłam, ale mnie wycięli, bo może za brutalnie Chowamy opcje dama i z całą agresja i brutalnościa na jaką stać dziada potraktować Albo się zreflektuje, albo przestraszy, albo ucieknie Na pewno - nie powtórzy Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0011 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 19:21 Absolutna narcystyczna/zaburzeniowa klasyka. Zasypał jej dziurę , teraz zabiera,co dal. Ci ludzie niestety bywają konieczna zyciowa lekcja, wiem, niestety z autopsji . To bylo jak kop w ryj, ale w końcu poskutkowało. Rozwali ją ta znajomość, polamie i poskłada ponownie, albo i nie (jeszcze nie tym razem). Niektóre rzeczy muszą stac się w swoim czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
lukrrecja Re: granice żartów - facet 22.07.24, 18:00 To nie są żadne żarty, tylko zwyczajne chamstwo. Żart w założeniu może kogoś rozbawić, o czym w tym przypadku nie ma mowy. Towarzystwa chamów należy starannie unikać. Jeśli moja koleżanka uparłaby się na takiego osobnika, to spotykałabym się wyłącznie z nią, absolutnie nie z obojgiem. Odpowiedz Link Zgłoś
pytajacakinga Re: granice żartów - facet 22.07.24, 22:02 A ile oni mają lat? I na co ona liczy że Pan przestanie jej dowalać czy że ona to polubi. Skoro zwróci mu uwagę w sensie ze nie życzę sobie takich komentarzy a on nadal to robi co jej przeszkadza to chyba wiadomo ze lepiej być sama niz z kimś kto ciągnie psychicznie w dół. Niech porozmawia z jego ex pewnie robił jej to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: granice żartów - facet 25.07.24, 12:08 Sama latami siedziałam na minie, ale pies z kulawą nogą się tym nie przejął. Szkoda, że się claudel nie napatoczyła. Z perspektywy czasu sądzę, że po prostu tamten koleś był w sumie postrzegany jako łakomy kąsek, a jego przemocowe zachowania jako nieszkodliwa norma. Skoro koleżanka claudel nie widzi nic zdrożnego w tym dziś, gdy mamy jakby inną świadomość, to o czym my w ogóle mówimy? Naprawdę, tak zdesperowane są dziś kobiety? Z drugiej strony - byłam w sytuacji, w której to ja byłam ta zła i koleżanka faceta kładła mu do głowy, jaka to ja jestem nieodpowiednia. Ponieważ w sumie nie wiem do dziś o co jej konkretnie chodziło to obydwoje zwarliśmy szyki. Może by jej tak nie wprost to wyjaśnić? Pokazać na dużym ekranie dziewczynę uwikłaną w związek z bucem? Niechby zobaczyła siebie w niej w powiększeniu i z boku. Niestety, nic nie przychodzi mi do głowy. Chyba że Kiepscy, ale nie wiem, czy to wystarczająco dobry przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: granice żartów - facet 25.07.24, 13:10 "Skoro koleżanka claudel nie widzi nic zdrożnego w tym dziś, gdy mamy jakby inną świadomość, to o czym my w ogóle mówimy?" ale o czym Ty mówisz? skąd w ogóle taki wniosek? myślisz, że czemu założyłabym ten wątek? przeczytałaś go w ogóle? Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: granice żartów - facet 25.07.24, 13:13 och przepraszam, źle zrozumiałam - myślałam, że to o mnie. co do koleżanki - nie to nie jest tak, ze ona nie widzi w tym nic zdrożnego. ona cały czas się skarży na te zachowania - mi, ale też rozmawiała z nim wielokrotnie. mówiła wprost: że to ją rani. on to wszystko bagatelizował. on jest po prostu typem niereformowalnym. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: granice żartów - facet 25.07.24, 13:18 No to skoro pan jest "niereformowalny" to koleżanka ma kilka wyjść: 1. Dać panu kopa w pewną część ciała. 2. Pozostać z panem i przestać się użalać znajomym - sama chciała to ma. 3. Pozostać z panem i jęczeć, że on jest nie taki jak ona by chciała żeby był. 4. Pozostać z panem i zejść do jego poziomu (czyli na każde jego "masz obwisłe cycki" odpowiadać "a ty małego fiutka") 5. ...? Odpowiedz Link Zgłoś
mava12 Re: granice żartów - facet 25.07.24, 13:37 nie toleruję chamów, po jednym spotkaniu - wypad. Odpowiedz Link Zgłoś