beata985
19.08.24, 09:02
W myśl pomysłu, że po przebudzeniu się należy wstać i wyjść z domu w końcu mi się dzisiaj udało.
Nie padało, upału nie ma, wskoczyłam w leginsy, złapałam ciężarki i poszłam...
Dużo tego nie było ale lepsze to niż nic, może jutro też się zmobilizuję...
Ogłaszam wszem i wobec, że kondycja moja jest żadna a pozatym jesień już wkroczyła....córka mi wyjechała, miałam postanowieńie posprzatac armagedon jaki pozostał po pakowaniu ale po takich porannych ekscesach to ja nie wiem czy jeszcze mi się chce
Miłego dnia