towarzyszka_leila
27.08.24, 18:28
Ostatnio mnie wciągnęło ze względu na autentyczność emocji uczestników. Uważam, że to dużo lepsze- poznać się wcześniej, mieć szansę trochę się dopasować i dopiero ślub ( dużo mądrzejsza koncepcja od " Ślub od 1 Wejrzenia". Obejrzałam już edycję szwedzką, amerykańską i teraz kończę brytyjską, najlepszą wg mnie. Tylko że czuję się zawsze robiona w balona jako widz, bo jak to możliwe, że zawsze znajdzię się 6 par, zawsze jest jeden pewniak, jedna kobieta, która powie nie, jeden facet, który nie chce i jedna niespodzianka, tzn para, która nie rokuje, a jednak jest ze sobą.
Jakie jest pytanie? Właściwie żadne. Może ktoś orientuje się w kulisach realizacji takich programów. O tym, że w dużej mierze realizacja to ustawia wiem, ale że do tego stopnia?