Rano na parkingu, duży ruch, wjechałam na parking i z jednej z bocznych dróg wyjeżdza facet, zatrąbiłam (raz, krótko) i zaczęło się: opuszcza szybę,
"ty ebana kruwo przypierolic ci, mam wyjść z auta i ci zajebać"
spokojnie odpowidziałam, że zajechał mi pan drogę, wymusił pierwszenstwo, i dodałam, tak wysiądź i spróbuj... (wiem, że nie powinnam)
facet już odpina pasy, robi ruch jak do wysiadania, ja podniosłam szyby i zablokowałam drzwi, na szczęscie ktos tam z tyłu zatrąbił i zawołał, żeby jechał bo robi sie co raz większy korek..
dawno nie widziałam takiej furii i agresji, młody ok. 30-40 facet, taki w typie solaryjnego łysola z siłowni lub szefa 3 osobowej firmy budowlanej