Dodaj do ulubionych

Kilometrówki unijne itp.

13.09.24, 22:15
Pytania do ematek-prawniczek:

1. Czy sprawą wyłudzenia pieniędzy za kilometrówki nie powinny zajmować się służby śledcze belgijskie? Wniosek o zwrot kosztów podróży Ryszard C. składał chyba w Brukseli, nie w przedstawicielstwie UE w Warszawie?

2. Czy wraz z Ryszardem C. nie powinna zostać oskarżona osoba, która jego wnioski o zwrot kosztów akceptowała i na podstawie tej akceptacji księgowość wypłacała kwoty? Może mi coś umknęło, ale żadne inne nazwisko nie padło w związku z tymi wyłudzeniami?

Obserwuj wątek
    • demodee Re: Kilometrówki unijne itp. 14.09.24, 09:26
      Widzę, że kwestia oczywista, jaka jest odpowiedzialność osoby zatwierdzającej przelewy do wypłaty nie jest dla ematek oczywista.

      I z tej samej półki:

      Jeśli Emilia H. została zatrzymana za fikcyjną pracę w prywatnej instytucji, to czy została też zatrzymana osoba, która ją zatrudniła (podpisała z nią umowę o pracę)?
      • margit49 Re: Kilometrówki unijne itp. 14.09.24, 10:00
        > Jeśli Emilia H. została zatrzymana za fikcyjną pracę w prywatnej instytucji, to
        > czy została też zatrzymana osoba, która ją zatrudniła (podpisała z nią umowę o
        > pracę)?

        Tak, ta osoba została zatrzymana🙄 informacje w necie, w polskich językach
        No i
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,178090585,178090585,Ryszard_Cz_i_zona_zatrzymani_Collegium_Tumanum.html
        • demodee Re: Kilometrówki unijne itp. 14.09.24, 10:16
          Czyli kto został zatrzymany, bo nie chce mi się czytać całego wątku i z jakiego paragrafu?

          Bo u nas w firmie, też prywatnej, jest jedna pani zatrudniona, moim zdaniem, fikcyjnie. Ona też zostanie zatrzymana, jak się wyda?
          • margit49 Re: Kilometrówki unijne itp. 14.09.24, 10:49
            demodee napisała:

            > Czyli kto został zatrzymany, bo nie chce mi się czytać całego wątku i z jakiego
            > paragrafu?
            >
            Ta osoba, o którą pytasz. Nie chce mi się pisać, skoro inni już napisali

            > Bo u nas w firmie, też prywatnej, jest jedna pani zatrudniona, moim zdaniem, fi
            > kcyjnie. Ona też zostanie zatrzymana, jak się wyda?

            A to pytanie kieruj do zatrudniającego w swojej firmie
            • demodee Re: Kilometrówki unijne itp. 14.09.24, 20:14
              > A to pytanie kieruj do zatrudniającego w swojej firmie

              Moja firma nie działa w branży edukacyjnej. Czy to znaczy, że za fikcyjne zatrudnienie u prywaciarza wylatuje się tylko z branży edukacyjnej?
    • kk345 Re: Kilometrówki unijne itp. 14.09.24, 10:11
      Nie ograniczaj się. Napisz, że to nie było chamskie wyłudzenie, tylko zaplanowane działanie posła C, mające na celu rozsadzenie UE od środka i obnażenie źle działających procedur wypłaty kilometrówek. W końcu urzędnicy powinni przewidzieć, ze europosłowie będą próbowali okradać budżet, a nie tak wierzyć w oświadczenia...
      Bohater taki jednym słowem, poświęcił się, ale zaraz stanie w prawdzie.
      • demodee Re: Kilometrówki unijne itp. 14.09.24, 10:25
        Nie będę się ograniczać i zadam na forum pytanie, że, skoro proceder wyłudzeń trwał całe lata i opiewał na kwoty dla mnie niewyobrażalne, dlaczego nikt się tym nie zainteresował wcześniej? Jak to możliwe, że nie odpowiedział za te wyłudzenia przełożony/księgowy europarlamentarzysty? TVN-owska "Uwaga!" milczy?

        (Pytam jako sponsorka tych kilometrówek).

        Trochę to przypomina mi sytuację sprzed lat, jak zostałam wysłana na pewien strych po kompoty stojące na starym kredensie. Tam była półka dziwnie krzywo umocowana. Jak ją chciałam poprawić, gdyż raziła me poczucie estetyki, to kredens zaskrzeczał boleśnie i wszystkie słoiki wysypały się na ziemię. Na szczęście większość była pusta.
        • mava12 Re: Kilometrówki unijne itp. 14.09.24, 10:39
          >TVN-owska "Uwaga!" milczy?

          a dlaczego milczy "TV Republika"?
          i dlaczego TVN ma zastępować policję, prokuraturę i inne służby?
          To jest program w prywatnej stacji i zajmuje sie tym, co go aktualnie interesuje. Nie twoja sprawa i nie musisz ogladać tvn.


          >jak ją chciałam poprawić, gdyż raziła me poczucie estetyki, to kredens zaskrzeczał boleśnie i wszystkie słoiki wysypały się na ziemię.

          miłosiernie pominę milczeniem...
          na fizykę w podstawówce, nie chodziła?
          • demodee Re: Kilometrówki unijne itp. 14.09.24, 20:17
            > a dlaczego milczy "TV Republika"?

            No nie wiem, może dlatego, że Ryszard C. był/jest członkiem PiSu, a Telewizja Republika jest propisowska? TVN natomiast jest antypisowska, więc chyba byłby to dla nich ciekawy temat...

            > na fizykę w podstawówce, nie chodziła?

            Chodziła, ale co to ma do rzeczy?
    • mava12 Re: Kilometrówki unijne itp. 14.09.24, 10:31
      > Czy sprawą wyłudzenia pieniędzy za kilometrówki nie powinny zajmować się służby śledcze belgijskie?

      a to nie zajmuje się tym OLAF? bo mnie się wydawało, że tak.
      I dlaczego rzekomą korupcją na Ukrainie, S.Nowaka, zajmował się Ziobro? i przetrzymywał go w "areszcie wydobywczym" chyba coś ok. roku, oraz zajumał jego samochód, wypasionego jeepa (kilkase tyś zł), zgodnie z pisiowym prawem? przecież nie powinno go to obchodzić bo w PL to Nowak "popełnił przestępstwo" jedynie w związku z zegarkiem (wartość 20 tys zł), którego nie umieścił w zeznaniu podatkowym.,

      >Czy wraz z Ryszardem C. nie powinna zostać oskarżona osoba, która jego wnioski o zwrot kosztów akceptowała

      akceptował właśnie "riczard" bo wnioski sporządzali inni. A "riczard" nie dopilnował. Znaczy, taka jest normalna procedura a co tam "riczard" wyrabiał to chyba ustali OLAF/prokuratura.
      Jesli twoja firma robi zamówienie na 1 mln zł to nieważne kto sporządza wniosek, podpisuje się pod tym prezes firmy. I on za to odpowiada swoją dudą. I za to dostaje wynagrodzenie kilkadziesiąt razy wyższe niż twoje.
      Jeśli rząd da dudy to też oskarżasz o to Tuska a nie szeregowych pracowników. Szeregowych pracowników rozlicza już tusku. _Panno PISSiorko.
      • demodee Re: Kilometrówki unijne itp. 14.09.24, 20:35
        > a to nie zajmuje się tym OLAF? bo mnie się wydawało, że tak.

        OLAF jest urzędem, ciekawi mnie, dlaczego OLAF nie zlecił zatrzymania Ryszarda C. belgijskiej policji, gdy ten przebywał w Brukseli, tylko poczekał, aż przyjedzie do Polski, by aresztowała go polska policja. Czy teraz Ryszard C. zostanie przewieziony do Belgii, gdzie stanie przed sądem i zostanie uniewinniony lub skazany i wtrącony do lochu?

        W sprawie S.Nowaka zatrzymanego przez służby mundurowe Z.Ziobry, to też byłam oburzona, ze marnuje się siły i środki. S.Nowak powinien zostać zaraz po zatrzymaniu odesłany do Ukrainy, gdzie popełnił przestępstwo korupcyjne.

        > akceptował właśnie "riczard" bo wnioski sporządzali inni.

        To byłoby bardzo dziwne. Wnioski o zwrot kwot za kilometrówki wypełniali jego asystenci, ale europoseł się podpisywał jako składający wniosek, bo to przecież na jego konto wpływała kasa. Akceptować wniosek musiał ktoś inny, może przewodniczący europarlamentu?

        > Jesli twoja firma robi zamówienie na 1 mln zł to nieważne kto sporządza wniosek, podpisuje się pod tym prezes firmy. I on za to odpowiada swoją dudą.

        Zamówienie to trochę inna procedura. Tu chodzi o kilometrówki, pracownik podaje trasę i rodzaj pojazdu. Na podstawie tych danych oblicza się kwotę zwrotu, pracownik swoim podpisem zaświadcza, że dane są prawdziwe, przełożony akceptuje ten wydatek, księgowość wypłaca.

        > Jeśli rząd da dudy to też oskarżasz o to Tuska a nie szeregowych pracowników.

        Jakich "szeregowych pracowników rządu" masz na myśli? Ministrów?

    • chicarica Re: Kilometrówki unijne itp. 14.09.24, 11:30
      1. Niekoniecznie.

      2. Poseł to nie jest zwykły zenek, kurier rozwożący paczki i dający kilometrówkę do rozliczenia w firmie. To jest funkcja uzyskiwana poprzez fakt, że ileś tam (dziesiątek czy setek tysięcy) osób obdarowuje taką osobę zaufaniem. Zakłada się, że osobom które taką funkcję pełnią, nie trzeba ciągle i nieustająco patrzeć na ręce i sprawdzać, tak jak nie sprawdza się dyrektora firmy czy nie wynosi z biura papieru toaletowego czy kawy. Raz na jakiś czas oczywiście robi się jakąś kompleksową kontrolę lub nawet wyrywkową, ale to nie jest tak, że siedzi się i przegląda każdy paragon. Dlatego na pewne stanowiska trzeba wybierać osoby cieszące się nieposzlakowaną opinią, o silnym poczuciu odpowiedzialności i umiejące trzymać pion w takich kwestiach. Ja sama, choć nie mam nie wiadomo jakiego ważnego stanowiska i jestem zwykłym ludzikiem, miałabym tak naprawdę możliwość sporo nawywijać przy pomocy firmowej karty i innych metod, czasami robię rzeczy na duże kwoty i nikt mnie na co dzień nie kontroluje (mało tego: to JA kontroluję bo "to ja jestem policja"). Ale oczywiście tego nie robię, bo chyba umarłabym ze wstydu gdyby coś takiego wyszło na jaw i moja reputacja zostałaby nadszarpnięta.

      Tu problem jest w tym, że cała scena polityczna pełna jest takich lujków o bardzo wątpliwym kręgosłupie, i że społeczeństwu najwyraźniej w ogóle to nie przeszkadza, skoro na wysokie stanowiska wybierane są osoby z wyrokami, historią jakichś oszustw, malwersacji. W normalnym świecie ktoś przyłapany na czymś takim byłby skończony politycznie, zawodowo i towarzysko, nie zostałby nigdy więcej wybrany czy zatrudniony a i towarzysko byłby wykluczony - no ale nie tutaj i nie dziś. Ludzie na coś takiego głosują, trudno powiedzieć dlaczego, ale nasuwa się na myśl że to dlatego że sami tacy są, chętnie zawiną z biura rolkę papieru toaletowego albo wypiszą sobie lewe kilometrówki, więc dlaczego miałoby im przeszkadzać że jeden poseł sobie nawypisywał a inny wstawił żonę i szwagra na lewą posadę w jakiejś spółce państwowej. Sami by to robili gdyby mogli, a poza tym "ci inni kradli więcej", wiadomo, tylko nie zostali przyłapani. Poza tym wiadomo, że im więcej pieniędzy "zabranych" tej złej Unii, choćby rękami posła Czarneckiego, tym lepiej, nie? To nie nas okrada, tylko tę złą Unię.

      Problemem jest też, że do parlamentu UE wybierani są ludzie, którzy całkowicie nie kryją się z tym, że ani samej UE, ani jej parlamentu nie szanują i że ich celem jest rozsadzenie od środka. No ale co tu robić, skoro nawet w USA na prezydenta wybiera się kogoś, kto cały swój "sukces" oparł na oszukiwaniu partnerów biznesowych, oraz jest zwykłym przestępcą i amoralnym lujem.
      • demodee Re: Kilometrówki unijne itp. 14.09.24, 20:40
        > Zakłada się, że osobom które taką funkcję pełnią, nie trzeba ciągle i nieustająco patrzeć na ręce i sprawdzać, tak jak nie sprawdza się dyrektora firmy czy nie wynosi z biura papieru toaletowego czy kawy.

        Dziwne rzeczy piszesz. U nas sprawdza się tak samo wydatki służbowe dyrektorów, jak i posłańców. Jeśli dyrektor służbową kartą zapłacił za towar lub usługę i nie opisał tego wydatku jako służbowy, a przełożony mu go nie zaakceptował, to jest mu ta kwota doliczana do dochodu i musi zapłacić od niej PIT.
        • chicarica Re: Kilometrówki unijne itp. 14.09.24, 22:13
          No widzisz, a kto sprawdza tego nad kim już nikogo za bardzo nie ma?
          U mnie się sprawdza wyrywkowo. Ale generalnie ufa się ludziom. Oczywiście każdy wydatek jest opisany, ale nie trzeba mieć faktury "na firmę", wystarczy paragon i nikt mi nie sprawdza czy jakieś tam duperiony to są faktycznie do pracy czy może np. kupiłam sobie komplet ręczników do domu. Nie kupiłam, ale gdybym chciała to bym mogła. Tak samo mogę kogoś zaprosić na lunch i nie pytają po co.
          • demodee Re: Kilometrówki unijne itp. 15.09.24, 09:27
            > No widzisz, a kto sprawdza tego nad kim już nikogo za bardzo nie ma?

            W takiej sytuacji wydatki akceptuje podwładny. Np. wydatki prezesa akceptuje wiceprezes.

            > ale nie trzeba mieć faktury "na firmę", wystarczy paragon

            Ale paragon z NIPem firmy, przecież!

            > nikt mi nie sprawdza czy jakieś tam duperiony to są faktycznie do pracy czy może np. kupiłam sobie komplet ręczników do domu.

            Pewnie prowadzisz JDG, tutaj granice między prywatnym i służbowym są płynne. Ale w sytuacji, gdy wydatki ponoszą pracownicy firmy, to nie ma takiej możliwości, żeby pracownik z karty służbowej kupił ręczniki i zaniósł je do domu. Bo jeśli ten wydatek sprawdzi urząd skarbowy, to koszt ręczników doliczy mu się do dochodu, a i firma poniesie konsekwencje.

            Wracając do przypadku Ryszarda C. - papiery do rozliczenia wypełniali mu asystenci, a Ryszard C. podpisywał je, jak twierdzi, bez sprawdzania, bo ufał ludziom. Oczywiście, odpowiada za to, co podpisywał, co do tego nie ma sporu. Mnie dręczy pytanie: czy osoba akceptująca mu wydatki też poniosła odpowiedzialność za swój podpis?

            Bo to są tak jakby i moje pieniądze...
      • demodee Re: Kilometrówki unijne itp. 14.09.24, 20:44
        > 1. Niekoniecznie.

        A nie jest tak, że aresztowanym za przestępstwo popełnione za granicą można być tylko w przypadku wydania listu gończego? Czyli jeśli ktoś obrabował bank w Kijowie i przyjechał do Warszawy, to póki nie ma listu gończego, to jest wolnym człowiekiem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka