Dodaj do ulubionych

Sluzby i woluntariusze

    • mgla_jedwabna Re: Sluzby i woluntariusze 16.09.24, 18:32
      Żeby skutecznie pomagać, trzeba najpierw być zabezpieczonym samemu. Na taką wolontariuszkę od ogarniania czajnika z herbatą w szkole-punkcie ewakuacyjnym to się nadaje mieszkanka miejscowości, w której ta szkoła jest (choćby te 10 km od zalanego miasteczka), która przychodzi na kilka godzin z ciepłego domku, w którym ma nocleg i obiad. Innymi słowy, osoba, której nie będzie trzeba za chwilę ratować, organizować jej doraźnego noclegu i pomocy humanitarnej.

      Córka Pade, z tego, co rozumiem, znalazła się w Lądku jako turystka, i najlepsze, co może zrobić, to ewakuować się stamtąd o własnych siłach, nie dodając roboty ratownikom jako potencjalna ofiara do uratowania.

      Przy każdej zbiorowej inicjatywie występuje problem z pewną liczbą osób, które plączą się bez sensu w miejscu, pytając "co mam zrobić, żeby pomóc". Dodają niepotrzebnej pracy służbom, bo trzeba ich niańczyć, kierować do niezbyt trudnych i nieistotnych zadań, a często potem ratować. Czasem największą pomocą jest po prostu zejść z drogi.

    • lauren6 Re: Sluzby i woluntariusze 16.09.24, 19:40
      Z tego wątku dowiedziałam się, że:
      - żeby zostać wolontariuszem koniecznie należy pchać się w najgłębszą wodę, ewentualnie własnoręcznie ulepić tratwę, na której będzie się pchało w najgorszą wodę
      - wolontariusz to taka osoba, która przeszkadza służbom w wykonaniu obowiązków
      - dorosła osoba po przejściu kilku ulic w mieście, w którym przebywa od co najmniej kilku dób, z pewnością po drodze się zgubi i nie będzie potrafiła wrócić do domu (bo zapytać o drogę pewnie nie przyjdzie jej do głowy)
      - służby wykonujące obowiązki nie potrzebują jeść i pić (może mogą w miejsce powodzi zamówić UberEats?)
      - idąc z herbatą też można się zgubić

      Właśnie w Faktach wypowiadał się mieszkaniec Lądka, który na pytanie czego im najbardziej brakuje odpowiedział: rąk do pracy. Potrzebują pomocy każdego w sprzątaniu ulic po powodzi.
      W tym czasie córka pewnej forumki odbywa lekcję życia, bo nudzi się w tym Lądku bez elektroniki. No ale przynajmniej nie zgubi się na ulicy, gdy wyjdzie z domu. To chyba dobrze, prawda drogie Bravo?
      • ageman Re: Sluzby i woluntariusze 16.09.24, 20:06
        lauren6 napisała:

        > Z tego wątku dowiedziałam się, że:
        > - żeby zostać wolontariuszem koniecznie należy pchać się w najgłębszą wodę, ewe
        > ntualnie własnoręcznie ulepić tratwę, na której będzie się pchało w najgorszą w
        > odę
        > - wolontariusz to taka osoba, która przeszkadza służbom w wykonaniu obowiązków
        > - dorosła osoba po przejściu kilku ulic w mieście, w którym przebywa od co najm
        > niej kilku dób, z pewnością po drodze się zgubi i nie będzie potrafiła wrócić d
        > o domu (bo zapytać o drogę pewnie nie przyjdzie jej do głowy)
        > - służby wykonujące obowiązki nie potrzebują jeść i pić (może mogą w miejsce po
        > wodzi zamówić UberEats?)
        > - idąc z herbatą też można się zgubić
        >
        > Właśnie w Faktach wypowiadał się mieszkaniec Lądka, który na pytanie czego im n
        > ajbardziej brakuje odpowiedział: rąk do pracy. Potrzebują pomocy każdego w sprz
        > ątaniu ulic po powodzi.
        > W tym czasie córka pewnej forumki odbywa lekcję życia, bo nudzi się w tym Lądku
        > bez elektroniki. No ale przynajmniej nie zgubi się na ulicy, gdy wyjdzie z dom
        > u. To chyba dobrze, prawda drogie Bravo?

        Bardzo dobre podsumowanie. Tak samo to odbieram.

        Pozdrawiam
        Aga
      • 35wcieniu Re: Sluzby i woluntariusze 16.09.24, 20:20
        Jakaś część mnie chciałaby zobaczyć jak wygląda osoba, która jest w stanie zgubić się w Lądku. XD
        (Nie mówię o wywaleniu się w wodzie po pas, tylko o wpisach że lepiej nigdzie nie iść bo się zgubi xD Tak po prostu, zgubi się w Lądku.)
        Zaryzykowałabym twierdzenie że ktoś kto jest w stanie zgubić się w Lądku w sumie nie powinien wychodzić z domu bez opiekuna, więc i na wolontariusza się średnio nadaje. big_grin
      • cottonrose Re: Sluzby i woluntariusze 16.09.24, 20:20
        “Właśnie w Faktach wypowiadał się mieszkaniec Lądka, który na pytanie czego im najbardziej brakuje odpowiedział: rąk do pracy. Potrzebują pomocy każdego w sprzątaniu ulic po powodzi.
        W tym czasie córka pewnej forumki odbywa lekcję życia, bo nudzi się w tym Lądku bez elektroniki. No ale przynajmniej nie zgubi się na ulicy, gdy wyjdzie z domu. To chyba dobrze, prawda drogie Bravo?”

        Wlasnie dokladnie tak samo odbieram i dziekuje za podsumowanie.
        Napisalam rowniez takie zdanie :
        “Choc z daleka to bardzo trzymam kciuki, zeby wszyscy cali przetrwali ten okropny czas i bardzo szanuje wszystkie matki, ktore wspieraja dzieci w pomocy innym.”
        Ktore spotkalo sie z nastepujaca odpowiedzia:

        “Wsadź sobie swoje kciuki głęboko.
        Nie stać cię było wczoraj na sprawdzenie w mediach jak tam wygląda sytuacja, nie stać cię było na wysilenie wyobraźni, ani na empatię. Stać cię jedynie na uczepienie się kurczowe kilku zdań i międlenie ich w kółko, a nuż zażre. Bo ty jesteś lepszą matką, bo ty tej trzeciej strony nie masz... No cóż, podejrzewam, że nie masz żadnej, bo brzmisz jak osoba, której trzeba wyjaśniać co to są emocje.
        W Lądku nie ma jak pomóc. Nie ma zapasów, nie ma świeżej wody. Nie ma czego rozdawać. Nie da się tam dostać nawet łodzią.
        Ale ty wiesz lepiej i wysłałabyś tam swoje dziecko. No to śmiało! Niech jedzie! Niech pokaże służbom jak się tam dostać i niech koordynuje pomoc.”
        Pozwle sobie zatem odpowiedziec :
        1/Kordynowanie pomocy i bezposrednia pomoc podczas takich akcji nalezy rowniez do zawodowych obowiazkow mojego dziecka.
        2/ Czesto czepiam sie kilku zdan, szczegolnie, jezeli obrazuja cos wyjatkowego, w tym wypadku, niestety obrazuja wyjatkowo niefajny sposob myslenia cytowanej przeze mnie osoby.
        3/w moim swiecie emocje nie upowazniaja do stawiania sie wyzej od innych oraz cieszenia, sie ze wlasne dziecko “bedzie mialo za swoje”

        Jednak mysle, ze fajnego myslenia jest jednak
        wiecej na swiecie, na dowod czego wrzucam screen z ogolnie dostepnego X

        • pade Re: Sluzby i woluntariusze 16.09.24, 20:47
          A ja to podsumuję tak: osoby, które zajmują się analizą słów kogoś, kto pisze w wielkim stresie i które wiedzą lepiej, co powinien robić ktoś, kto jest na zalanym terenie, NIGDY nie powinny zostać wolontariuszami. Mam nadzieję, że nigdy na takich bezdusznych ... ludzi jak ty i koleżanka lauren, nikt z mojej rodziny nie trafi.
          A kiedy przydarzy wam się coś złego w życiu, znajdą się ludzie, którzy będą was pouczać, analizować każde wasze słowo, publicznie i wielokrotnie. O tobie, jak sama mówiłaś, otoczenie mówi, że jesteś konfliktowa, że nie umiesz żyć z ludźmi, zawsze stawiasz na swoim. Widać wiedzą o czym mówią.
          Możesz mnie potępiać, nie lubić, nie znosić i nie wiadomo co tam jeszcze. Tym się różni człowiek podły od niepodłego, że ten pierwszy brnie, a drugi milczy. Ale do kogo ja to piszę.

          A moderatorka, jeśli tu jeszcze jest, pomimo zacierania rączek z uciechy powinna usunąć ten wątek. Intencje autorki są przecież jasne i czytelne.

          Moja córka ma dzisiaj urodziny, odpierdolcie się od mojego dziecka z łaski swojej!
          • evening.vibes Re: Sluzby i woluntariusze 16.09.24, 20:52
            pade napisała:
            > A ja to podsumuję tak: osoby, które zajmują się analizą słów kogoś, kto pisze w
            > wielkim stresie i które wiedzą lepiej, co powinien robić ktoś, kto jest na zal
            > anym terenie, NIGDY nie powinny zostać wolontariuszami. Mam nadzieję, że nigdy
            > na takich bezdusznych ... ludzi jak ty i koleżanka lauren, nikt z mojej rodziny
            > nie trafi.

            Jesteś w stresie - NIE PISZ zamiast obrażać wszystkich dookoła. Wyżywasz się na wszystkich za to, że twoje dziecko popełniło głupotę. Cóż - zdarza się, jest młota - ty jesteś starą kozą.
            • nenia1 Re: Sluzby i woluntariusze 16.09.24, 21:00
              evening.vibes napisała:


              > Jesteś w stresie - NIE PISZ zamiast obrażać wszystkich dookoła. Wyżywasz się na
              > wszystkich za to, że twoje dziecko popełniło głupotę. Cóż - zdarza się, jest m
              > łota - ty jesteś starą kozą.
              >
              bez jaj, wszystkich nie obraża, tylko niektóre idiotki.
              • evening.vibes Re: Sluzby i woluntariusze 16.09.24, 21:04
                nenia1 napisała:
                > bez jaj, wszystkich nie obraża, tylko niektóre idiotki.

                Uderz w stół! Idiotka = osoba o innym zdaniu niż ty?
                • nenia1 Re: Sluzby i woluntariusze 16.09.24, 21:09
                  evening.vibes napisała:


                  > Uderz w stół! Idiotka = osoba o innym zdaniu niż ty?
                  >
                  oj już tak nie wal ciągle w ten stół araceli, bo cię rączka będzie bolała.
                  Choć w sumie może i lepiej że jedno natręctwo czyli "Kalizm!!!" zamieniłaś
                  na drugie "Uderz w stół!!!" buhahahaha big_grin

                  • evening.vibes Re: Sluzby i woluntariusze 16.09.24, 21:14
                    nenia1 napisała:
                    > oj już tak nie wal ciągle w ten stół araceli, bo cię rączka będzie bolała.
                    > Choć w sumie może i lepiej że jedno natręctwo czyli "Kalizm!!!" zamieniłaś
                    > na drugie "Uderz w stół!!!" buhahahaha big_grin

                    O proszę - atak i agresja. Team Pade jak znalazł smile
                    • nenia1 Re: Sluzby i woluntariusze 16.09.24, 21:19
                      evening.vibes napisała:


                      > O proszę - atak i agresja. Team Pade jak znalazł smile
                      >
                      Kalizm pani, kalizm. I ta, tfu, symetria big_grin
            • lauren6 Re: Sluzby i woluntariusze 17.09.24, 08:21
              Stres mógł ją usprawiedliwiać, gdy zakładała wątek z histerycznym tytułem. Teraz z pade i nenia1 wychodzi zwykłe chamstwo i kołtun. Takie iście PISowskie myślenie: złapią cię za rękę to zwyzywaj wszystkich od ruskich agentów.

              Pade się wydaje, że jak obrzuci 💩 rozmówców to może coś się przyklei. Paradne, zważywszy na to, że tak się zachowuje forumowy psycholog wannabe.
            • ichi51e Re: Sluzby i woluntariusze 17.09.24, 08:23
              Ale jaką głupotę? Każdy ma prawo źle ocenić sytuację - ona już tam była zanim się sytuacja pogorszyła. Głupota to było by jechanie żeby pomagać to że ktoś utknął w trudnej sytuacji to jest po prostu pech.
              • ichi51e Re: Sluzby i woluntariusze 17.09.24, 08:25
                Żeby nie było - miałam na myśli że głupotą byłoby - sobota Warszawa siedzisz się nudzisz i wtedy pomyśl „a co tam nuda a na południu deszcz leje wsiądę w auto inpojade do Ladka tam na pewno potrzebują kogoś do pomocy przy ratowaniu dobytku. Ahoj przygodo!”
              • lauren6 Re: Sluzby i woluntariusze 17.09.24, 11:42
                > Ale jaką głupotę? Każdy ma prawo źle ocenić sytuację

                Z kronikarskiego obowiązku przypomnę, że zanim doszło do powodzi wszyscy przebywający na zagrożonych terenach dostali z wyprzedzeniem alerty rcb na telefon.

                Ignorowanie takiego alertu jak najbardziej jest głupotą.
          • 35wcieniu Re: Sluzby i woluntariusze 16.09.24, 20:59
            Wolontariusze są różni i nikt ich sobie nie wybiera wg uznania. Jedni będą współczuć i pocieszać, inni odwalają fizyczną robotę i nie mają szczególnego współczucia dla ludzi, którzy się wepchali w taki obszar na własne życzenie. Musisz jakoś żyć z tym że to nie koncert życzeń i że prawdopodobnie Twoja córka skorzysta(ła) również z pomocy tych którzy "wiedzą lepiej co powinno się robić w zalanym terenie" - o której to wiedzy piszesz z pogardą, a która zasadniczo wielu osobom ułatwiłaby życie.
            • cottonrose Re: Sluzby i woluntariusze 16.09.24, 21:42
              Jezeli zarzuty o brak empatii dotycza mnie, ze nie mam empatii do corki pade to sa bezzasadne.
              Zlego slowa o corce pade nie napisalam. Jedyne moje uwagi dotyczyly nieprzyjemnych komentarzy pade odnosnie jej corki.
              I brak empatii, ktory nota bene zostal podniesiony przez inna forumke dotyczyl wlasnie traktowania poszkodowanych.
              Tyle, ze przez pade a nie przeze mnie.
              Bi-scotti napisala, ze pade taka nieprzyjemna do corki byla z powodu zdenerwowania.
              Ja tego nie kupuje, ze od zjadliwosci wobec dziecka sie ktos uspokaja.

              Z tego co pamietam swoje wpisy nie sugerowalam rowniez, ze ktokolwiek ma OBOWIAZEK isc pomagac innym, natomiast nie ma mojej zgody na komentarze i patrzenie sie z gory na tych co pomagaja.
              • pade Re: Sluzby i woluntariusze 16.09.24, 21:54
                A mojej zgody nie ma na manipulowanie moimi słowami. "Patrzenie się z góry" - jakieś urojenia masz kobieto.
                Możesz się już przestać produkować pod moim adresem, bo wygaszam ciebie, lauren, araceli nie wiem po co się wysila, i tak jej nie widzę. Nie mam ochoty czytać wypocin ludzi waszego pokroju. żegnam.
              • nenia1 Re: Sluzby i woluntariusze 16.09.24, 21:56
                cottonrose napisała:

                > Jezeli zarzuty o brak empatii dotycza mnie, ze nie mam empatii do corki pade to
                > sa bezzasadne.
                > Zlego slowa o corce pade nie napisalam. Jedyne moje uwagi dotyczyly nieprzyjemn
                > ych komentarzy pade odnosnie jej corki.
                >

                kotuś to trzeba było w tamtym wątku napisać, a nie owijać gówienko w sreberko i udawać, że chcesz
                rozmawiać o wolontariacie. Miejże chociaż odwagę wyrażać swoje poglądy, bo jak widzisz w wątku
                niektórzy wzięli całkiem serio twoje manipulacje, ładnie to tak w konia ludzi robić? A przyszło ci do głowy, że może pade sama chciała napisać o swojej córce to co i tak zaraz by tu padło, bo zawsze przecież niezależnie od okoliczności znajdą się "wszechwiedzące doskonałe i święte" oburzone cudzą niedoskonałością. Mało to zniecierpliwionych forumek pisało do rosy "umierasz, umierasz i umrzeć nie możesz". Dzisiaj czasy instagrama i natłoku informacji. Wkoorwiają ci nieidealni i ci którzy za długo umierają.
              • hrabina_niczyja Re: Sluzby i woluntariusze 16.09.24, 22:53
                Pade jest matka swojej córki i może sobie pisać co chce. Mało tego, może jej nagadać co chce jak wróci. Ma prawo.
                • cottonrose Re: Sluzby i woluntariusze 16.09.24, 23:03
                  Kazdy moze pisac co chce w tym i ja.

                  Nikt nie ma prawa traktowac w sposob zlosliwy swoich dzieci. Pade tez.
                  I nie ma prawa, ani pade ani nikt inny, nagadac dziecku co sie chce.

                  Dzieci nie sa wlasnoscia rodzicow ani jak maja rok, dwa lata lub dwadziescia i rodzice nie maja ZADNEGO prawa traktowac ich JAK chca.

                  • hrabina_niczyja Re: Sluzby i woluntariusze 17.09.24, 08:54
                    No widzisz niuniu taki to już los matki, że kiedyś musi powiedzieć, a nie mówiłam 😀 A ty jako idealna matka powinnaś zabrać swoje idealne bombelki i popłynąć pontonem z pomocą zamiast klepać na forum.
              • asia_i_p Re: Sluzby i woluntariusze 17.09.24, 08:07
                Ale czy ty naprawdę nie łapiesz, że ona te słowa pisala wtedy, kiedy opcja "posiedzi tydzień bez prądu i wody" to była opcja optymistyczna? Że miała wizję, że to jej dziecko wbrew rozsądkowi próbuje się przedzierać przez zalane drogi i ginie? Pewnie nierealistyczną wizję, ale na dany moment, na dany stan poinformowania przede wszystkim, nie taką zupełnie nieusprawiedliwoną.

                I ta wizja "posiedzi tydzień bez wody i prądu, ponudzi się, będzie miała lekcję życia" to było takie zaklinanie rzeczywistości, wyobrażanie sobie upragnionego końca tej sytuacji - oby tylko to się zdarzyło.
          • lauren6 Re: Sluzby i woluntariusze 17.09.24, 08:25
            > Mam nadzieję, że nigdy na takich bezdusznych ... ludzi jak ty i koleżanka lauren, nikt z mojej rodziny nie trafi.

            Bla bla bla.

            Mam nadzieję, że za jakiś czas przeanalizujesz sobie to wszystko na zimno i zdasz sobie sprawę kogo wychowałaś. Nie licz na przysłowiową szklankę wody na starość, bo córka jeszcze zgubiłaby się po drodze z tą wodą.

            I powtórzę raz jeszcze: stres i strach o córkę mogły cię usprawiedliwiać pierwszego dnia. To co piszesz obecnie, gdy córce już nie grozi niebezpieczeństwo, świadczy tylko i wyłącznie o tobie.
            • bi_scotti Re: Sluzby i woluntariusze 17.09.24, 15:11
              lauren6 napisała:

              > córce już nie grozi niebezpieczeństwo

              O czym Ty piszesz? www.wprost.pl/kraj/11812353/ladek-zdroj-po-powodzi-wstrzasajace-nagranie.html
              Nie ma czystej wody, ulice zawalone wszystkim, co woda poniosla, zrujnowane budynki, brak gazu, brak infrastructure, ogolnie chaos & koszmar - naprawde uwazasz, ze jest to safe environment & mama tej corki moze spoko na kanapie popijac cacao bez obaw o bezpieczenstwo swojego dziecka? What's wrong with you? Sure, zawsze moze byc gorzej, no doubts ale honestly - to nie sa regular warunki zapewniajace przynajmniej minimum bezpieczenstwa! Troche wyobrazni, eh ... Life.
      • nenia1 Re: Sluzby i woluntariusze 16.09.24, 20:50
        burmistrz Lądka-Zdroju Tomasz Nowicki. "Rzeka Biała Lądecka wystąpiła z koryta i zalewa nasze ulice, drogi jak w 1997 roku. Z każdą godziną może być tylko gorzej, dlatego warto skorzystać z pomocy strażaków i się ewakuować".

        Dorotę Kisilewicz- mieszkanka miasta "Jest panika. Wszystkich przenoszą na najwyższe piętro liceum. Tama pękła [chodzi o tamę w Stroniu Śląskim — przyp. red]. Nic nam nie mówią, tylko każą uciekać jak najwyżej. Wszyscy się gromadzimy w najwyższych klasach. Jesteśmy przerażeni"

        Dziennikarz Jacek Tacik „Gigantyczna, kilkumetrowa fala dewastowała wszystko, co napotykała na swojej drodze - niszczyła drogi, mosty - tak naprawdę w kilkanaście minut ludzie stracili cały dobytek swojego życia. Ta woda nie tylko wdzierała się do ich domów, ale dosłownie niszczyła budynki, wyrywała całe ściany, Lądek-Zdrój wygląda, jakby przeszło tam wojsko, jakby doszło tam do wojny, jest bardzo zdewastowany”.

        Lauren6, bohaterska matka roku „Gdyby moja córka znalazła się w takiej sytuacji to pewnie doradziłabym jej zgłosić jako wolontariuszka do pomocy.”
      • memphis90 Re: Sluzby i woluntariusze 17.09.24, 07:33
        >wolontariusz to taka osoba, która przeszkadza >służbom w wykonaniu obowiązków
        Jeśli to przypadkowy turysta bez dachu nad głową, bez ubrań na zmianę, bez zaplecza - to tak… Dlatego absurdalna jest rada wysyłania jako „wolontariusza” turystki przypadkiem zaplątanej na teren klęski żywiołowej.

        >dorosła osoba po przejściu kilku ulic w mieście, >w którym przebywa od co najmniej kilku dób, z >pewnością po drodze się zgubi
        Mówimy nadal o mieście poddanym ewakuacji…? I o przypadkowej turystce w tym mieście? Bez dachu nad głową…? Nie skomentuję optymistycznego założenia, że hipotetyczne miejsce noclegu turystki ma być ledwie „kilka ulic” od punktu pomocy w tym zalanym mieście…? I o drugiem, że topografia nie ulegnie zmianie no przez wyłączenie pewnych obszarów przez wodę..?

        >zapytać o drogę pewnie nie przyjdzie jej do głowy)
        Kogo zapytać jak miasto ewakuowane? Kaczek?

        >służby wykonujące obowiązki nie potrzebują jeść >i pi
        Z Twojej wrzutki wynika, że nie potrzebują wolontariusze tj zupełnie przypadkowe turystki bez dachu nad głową i zaplecza (jedzenie, picie, odzież na zmianę)….
        • evening.vibes Re: Sluzby i woluntariusze 17.09.24, 07:40
          memphis90 napisała:
          > Jeśli to przypadkowy tu*rysta bez dachu nad głową, bez ubrań na zmianę, bez zapl
          > ecza - to tak… Dlatego absurdalna jest rada wysyłania jako „wolontariusza” tury
          > stki przypadkiem zaplątanej na teren klęski żywiołowej.

          Myślę, że jematki powinny opracować ścieżkę certyfikacyjną wolontariusza. Minimum 10 egzaminów, praktyki 2 lata, obowiązkowy zestaw sprzętu wożony ze sobą zawsze i wszędzie!

          Mam nadzieję, że teamowi 'nie da się' będą pomagać tylko i wyłącznie tacy wolontariusze - nigdy nie skalają się pomogą przypadkowych ludzi, absolutnie nie!
          • memphis90 Re: Sluzby i woluntariusze 17.09.24, 14:37
            🤷‍♀️
        • 35wcieniu Re: Sluzby i woluntariusze 17.09.24, 08:13
          Ej ale wiesz że tam była mowa o Lądku? Byłaś w Lądku? Człowiek w normie intelektualnej nie jest w stanie się tam zgubić nawet jakby bardzo usilnie probował.
          No i jak już chcesz o topografii, to założenie że "miejsce noclegu turystki ma być ledwie „kilka ulic” od punktu pomocy w tym zalanym mieście" nie jest hipotetyczne tylko logiczne jak ktoś wie jak Lądek wygląda.
          (Nie twierdzę że pójście pomagać to dobry pomysł w tym konkretnym przypadku, ale argumenty o gubieniu się w Lądku i ogromnych odległościach tamże są dość komiczne.)
          • memphis90 Re: Sluzby i woluntariusze 17.09.24, 14:38
            A skąd założenie, że punkt pomocy będzie akurat w maciupeńkim Lądku, skoro to mieścinka z jedną ulicą…?
        • lauren6 Re: Sluzby i woluntariusze 17.09.24, 08:34
          > przypadkowej turystce w tym mieście? Bez dachu nad głową…?

          Nie-rozśmieszaj-mnie.

          Btw w którym miejscu pade napisała, że chłopak wykopał jej córkę z domu i stała się bezdomna?

          > bez ubrań na zmianę

          Będzie musiała nosić te same ciuchy kilka dni pod rząd. No dramat, tragedia. Koniecznie powinna się z tym podzielić z ludźmi, którzy stracili w powodzi cały dorobek życia.

          > absurdalna jest rada wysyłania jako „wolontariusza” turystki przypadkiem zaplątanej na teren klęski żywiołowej.

          W końcu machanie łopatą by zgarnąć błoto z ulicy to rocket science... No i oczywiście można się zgubić po drodze.
          • laura.palmer Re: Sluzby i woluntariusze 17.09.24, 08:50
            lauren6 napisała:

            > Będzie musiała nosić te same ciuchy kilka dni pod rząd. No dramat, tragedia.

            Przecież tu nie chodzi o brak majtek na zmianę, tylko że dziewczyna jadąca na weekend do chłopaka raczej na pewno nie spakowała np. kaloszy, porządnych butów trekkingowych czy nieprzemakalnej kurtki. Przemoknie do suchej nitki po pół godzinie wolontariatu i tyle będzie z jej pomocy, tam było mniej niż 15 stopni, zmarzłaby, a buty by jej schły przez kilka dni.
            Tak, wiem, żadna tragedia i dramat pracować w wolontariacie w całkowicie przemoczonej odzieży i butach, ematkom i ich dzieciom takie warunki niestraszne. 🤷‍♀️
          • nenia1 Re: Sluzby i woluntariusze 17.09.24, 11:21
            lauren6 napisała:

            > W końcu machanie łopatą by zgarnąć błoto z ulicy to rocket science...

            lauren...ty myślisz coś trochę, ociupinkę? Czy rola "forumowej tfardzielki" przepaliła
            całkowicie zwoje? Jak się nie znasz, nie masz pojęcia o sytuacji to się nie wymądrzaj,
            nie staraj się wywołać u kogoś poczucia winy, nie wal jak w bęben żeby się nadąć "bo ty byś
            swoją córkę wysłała".
            Poczytaj co mówią ludzie na miejscu, w Lądku Zdroju, którzy tam są i się na tym ZNAJĄ o "zgarnianiu błota z ulicy" do którego wysyłasz nieprzygotowaną osobę, młodą dziewczynę, która tam nie mieszka i która chce się
            jak najszybciej z tego miejsca wydostać.

            "To jest mozolna praca przy usuwaniu błota, usuwaniu gruzu. Jest to przede wszystkim praca dla ciężkiego sprzętu i warto byłoby, żeby strona rządowa taką pomoc błyskawicznie dla nas uruchomiła"


            • lauren6 Re: Sluzby i woluntariusze 17.09.24, 11:50
              nenia1 napisała:

              > lauren6 napisała:
              >
              > > W końcu machanie łopatą by zgarnąć błoto z ulicy to rocket science...
              >
              > lauren...ty myślisz coś trochę, ociupinkę?

              W przeciwieństwie do ciebie tak. Niestety takie jak ty są najgorsze: wykształcone ponad poziom własnej inteligencji, którym się wydaje, że to co mówią jest prawdą objawioną. Z resztą czego można się spodziewać po osobie głosującej na Kukiza, prawda neniu? suspicious

              Dyskusja z taką chamką jak ty to krew w piach. Wygaszam cię.
              • nenia1 Re: Sluzby i woluntariusze 17.09.24, 12:22
                lauren6 napisała:

                > Niestety takie jak ty są najgorsze: wykształco
                > ne ponad poziom własnej inteligencji, którym się wydaje, że to co mówią jest pr
                > awdą objawioną.

                kotuś, no właśnie nie wydaje mi się, że to co mówię, jest prawdą objawioną. Jest jaką tam moją prawdą, ludzką,
                taką bardziej wyrozumiałą, nienadętą jak twoja, nie punktującą słabości, braku idealności, nie starającą się
                uderzać w ludzi w trudnym położeniu niezależnie od tego jak się w tym miejscu znaleźli, nie oskarżającą.

                No pleciesz po prostu i twoje intencje są jasne. Weszłaś w te wątki żeby komuś dokuczyć. I tyle. Gdzieś masz
                wolontariat bo jakby ci faktycznie zależało to już byś jechała machać łopatą albo pomagać układać worki z piaskiem. Najlepiej z córką. I wtedy pouczaj. Ale ty to piszesz żeby komuś dowalić i doskonale przecież wiesz o tym. Bo wydaje ci się, że im mocniej ugryziesz tym jesteś silniejsza i wygrywasz. To wszystko, wygaś, płakać nie będę.
    • tiffany_obolala Re: Sluzby i woluntariusze 17.09.24, 15:13
      Tak ogólnie, to w przypadku kryzysów humanitarnych odchodzi się od dawna od pospolitego ruszenia na rzecz profesjonalnych organizacji pomocowych, które potrafią taką pomoc zorganizować. Te organizacje, nawet jeśli są wielkie i międzynarodowe, rekrutują miejscowych tam, gdzie wystąpił kryzys, bo miejscowi świetnie znają warunki. Ale zarządza nimi właśnie organizacja. Są (nawet w Polsce) takie kierunki studiów, więc to nie jest takie hop-siup, że licealistka z innego miasta sama z siebie będzie robić herbatę.

      Matki harcerzy 16+ (organizacje harcerskie są profesjonalnymi organizacjami pomocowymi) chyba zauważyły, że harcerze nikogo nie wysyłają do służby z drugiego końca Polski na tereny ogarnięte powodzią. Do sprzątania później - tak. Do zbierania darów w miejscu zamieszkania - tak. Do pętania się pod nogami Straży Pożarnej i wojska, które NIE PROSIŁY O POMOC - nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka